Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Post 19 paź 2005, 18:29

Nigdy nie wiadomo dokąd prowadzi ta droga. Im więcej ludzi nią podąża tym bardziej jest wydeptana i przez to - łatwiejsza. Niekoniecznie jednak dąży ku prawdzie.

Religia jaką jest chrześcijaństwo jest wypadkową tych dróg - jest dopasowana przede wszystkim do przekonań i ustalonych wartości wyznawców a nie do prawdziwej drogi. Prawdziwa droga którą podążał jezus wg. mnie umarła wraz z jego uczniami. Chrześcijaństwo to już nie to samo.
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 19 paź 2005, 21:48

Nightwalker napisał(a):Prawdziwa droga którą podążał jezus wg. mnie umarła wraz z jego uczniami. Chrześcijaństwo to już nie to samo.


Tyle, że jego uczniowie nie umarli. Nadal żyją - w niektórych z nas...

Pozdrawiam.
solprinc
 

Post 19 paź 2005, 22:33

Tyle, że jego uczniowie nie umarli. Nadal żyją - w niektórych z nas...


Niestety muszę cię zmartwić, ale nie żyją już, nawet w niektórych z nas. Umarli tak samo jak wszystko co zostało stworzone. Znajdzie się i osoba, która przeczyta wszystkie dostępne apokryfy, pisma święte i relacje z życia Jezusa, ale nie będzie to to samo, co obcowanie z Jezusem. Słowa nie przekazują pełni informacji, taki ich urok, taka ich wada...
Avatar użytkownikaElther Mężczyzna
 
Posty: 205
Dołączył(a): 10 maja 2005, 20:28

Post 20 paź 2005, 15:52

Mr.Ale napisał(a):Niestety muszę cię zmartwić, ale nie żyją już, nawet w niektórych z nas. Umarli tak samo jak wszystko co zostało stworzone. Znajdzie się i osoba, która przeczyta wszystkie dostępne apokryfy, pisma święte i relacje z życia Jezusa, ale nie będzie to to samo, co obcowanie z Jezusem. Słowa nie przekazują pełni informacji, taki ich urok, taka ich wada...


Nie martw mnie, bo nie mam się czym martwić. Wiem, że żyją w niektórych z nas.
I to nie są osoby, które przeczytały wszystkie apokryfy, całe Pismo Św, wszystkie relacje... to osoby, które obcują z Jezusem.
Słowa są tajemniczym tworem. Przekazują pełnię informacji: wiedzę, jak żyć.

Pozdrawiam.
solprinc
 

Post 20 paź 2005, 16:05

Przeczytanie w.w. tekstów nie da wiedzy Jezusa gdyż nie zostały przez niego napisane.

Nawet uczniowie Jezusa mogli go nie zrozumieć. Słowa nie przekażą niektórych rzeczy związanych z duchowością czy filozofią. To tak jakby ślepemu tłumaczyć jak to jest widzieć, albo kazać głuchemu zrozumieć z tekstu jak to jest słyszeć. Słowa mogą jedynie posłużyć się analogią - nigdy nie przekarzą istoty faktu.
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 20 paź 2005, 17:00

Nightwalker napisał(a):Przeczytanie w.w. tekstów nie da wiedzy Jezusa gdyż nie zostały przez niego napisane.

Nawet uczniowie Jezusa mogli go nie zrozumieć. Słowa nie przekażą niektórych rzeczy związanych z duchowością czy filozofią. To tak jakby ślepemu tłumaczyć jak to jest widzieć, albo kazać głuchemu zrozumieć z tekstu jak to jest słyszeć. Słowa mogą jedynie posłużyć się analogią - nigdy nie przekarzą istoty faktu.


Co do Jezusa - Jezus jest w każdym, ponieważ każdy ma w głębi siebie Mistrza.

Nawet ci, którzy Go widzieli, mogli nie uwierzyć. Tylko ci, którzy mają uszy do słuchania, naprawdę uwierzyli - i zobaczyli Jego znaki.
To tak jak ślepemu tlumaczyć, co to jest kolor... zamiast mu tu po prostu powiedzieć. ("W świecie, który widzę, jest mnóstwo kolorów... jednak one nie są ważne... ważne jest to, co czujesz, co robisz. Kolor jest przykrywką świata, który Ty widzisz." - Prawdziwe widzenie leży w zrozumieniu, w prawdziwe zrozumienie ma odbicie w rzeczywistości, a rzeczywistość tworzy odpowiednie doświadczenia jako świadectwa i znaki.
Mówienie o tym, co słowa mogą, a co nie, to jest jak mówienie, jakie jest dobre wino, albo jaki ma smak, bez kosztowania go. Jak patrzenie na etykietkę wina.)

Pozdrawiam.

Jako moderator prosiłbym o nie traktowanie swoich poglądów jako najwyższej prawdy w dyskusji lecz zaznaczenie w jakiś sposób ich równość z innymi np zaczynając: "Moim zdaniem...", "Uważam, że...", ponieważ traktując swoje założenia jako uniwersalne robicie z nich pole dyskusji, dyskusji ludzi, którzy nie koniecznie muszą je podzielać, jeżeli chcemy dojść jakiejś prawdy w jakiejś sprawie musimy zrównać wartością wszystkie własne zdania i oddzielić je wyraźnie od siebie, żeby była pełna jasność i zrozumienie. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam. - Luke_Nuke
solprinc
 

Post 20 paź 2005, 18:07

I to nie są osoby, które przeczytały wszystkie apokryfy, całe Pismo Św, wszystkie relacje... to osoby, które obcują z Jezusem.

Co do Jezusa - Jezus jest w każdym, ponieważ każdy ma w głębi siebie Mistrza.

Tworzysz tym samym Jezusa, który jest symbolem. Jezus nie jest w kazdym z nas, takie twierdzenie w niczym Ci nie pomoze, jedynie da złudną nadzieję, że to co robisz jest wolą rowniez i Jezusa.

Słowa są tajemniczym tworem. Przekazują pełnię informacji: wiedzę, jak żyć.

Mówienie o tym, co słowa mogą, a co nie, to jest jak mówienie, jakie jest dobre wino, albo jaki ma smak, bez kosztowania go. Jak patrzenie na etykietkę wina.


Nietrafne porównanie. Słowa są faktycznie puste, to my nadajemy im znaczenie. Czy aby Chińczyk zrozumie, co do niego mówisz/piszesz, nie znając języka? może jedynie wyczuć twoje intencje, twoje emocje czy wskazówki, aby zrozumieć. A te właśnie możliwości są dostępne jedynie przy realnej rozmowie. Z Jezusem sobie nie pogadasz, a gadając mentalnie, twój umysł kreuje również cząstkę Ciebie, ziemskiego Ciebie.
Avatar użytkownikaElther Mężczyzna
 
Posty: 205
Dołączył(a): 10 maja 2005, 20:28

Post 20 paź 2005, 21:05

Luke_Nuke napisał(a):Jako moderator prosiłbym o nie traktowanie swoich poglądów jako najwyższej prawdy w dyskusji lecz zaznaczenie w jakiś sposób ich równość z innymi np zaczynając: "Moim zdaniem...", "Uważam, że...", ponieważ traktując swoje założenia jako uniwersalne robicie z nich pole dyskusji, dyskusji ludzi, którzy nie koniecznie muszą je podzielać, jeżeli chcemy dojść jakiejś prawdy w jakiejś sprawie musimy zrównać wartością wszystkie własne zdania i oddzielić je wyraźnie od siebie, żeby była pełna jasność i zrozumienie. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam. - Luke_Nuke


Zaczniemy od tego:
Każda prawda ludzka jest złudna, i to, że jest właśnie wyłącznie wytworem ludzkim, jest iluzją. Istnieje tylko prawda boska - sens danych słów w danym czasie, nieważne przez kogoś mówionych; nieważnych w tym sensie, że nieważne będzie, czy prawdę powie mistrz ze wschodu, mistyk zachodu, czarownik z dzikich terenów - jeśli będzie mówił prawdę na czasie, uniwersalną, będzie podążał drogą Boską, nie ludzką (a więc nie będzie gadał od rzeczy i gadał bzdur - tzn. bzdur, czyli własną prawdę) to naprawdę będzie to prawda najwyższa - prawda, która otwiera Ci oczy i pozwala iść naprzód i zbierać dobre owoce swojej pracy.

Powtarzam po raz drugi, nie udowadniaj mi, że masz rację bo robisz właśnie wszystko wbrew temu co powiedziałem - a jeżeli ktoś jest ateistą? Myślisz, że weźmie cię na poważnie? Litości... Ja jestem neutralny religijnie jako moderator - sprawdzając posty i wymagam, żeby posty były także neutralne religijnie i filozoficznie, z wyjątkiem zaznaczenia, że "Moim zdaniem to jest uniwersalna prawda...". Tu nie chodzi, żeby propagować Twoją ideę, tylko, żeby prowadzić rzeczową dyskusję a Twoje rozumowanie taką wyklucza, jeżeli twierdzisz, że masz absolutną rację to po co wogóle dyskutujesz? Nie jesteś w takim wypadku dyskutantem tylko głosicielem. Bij na mnie gromy ale nie dam tutaj manipulować ludźmi nawet w najlepszej wierze. To jest teren neutralny filozofii i religii - zapamiętaj to sobie. To, że Ty jesteś o czymś przekonany NIC nie znaczy, możesz przedstawić najwyżej SWÓJ pogląd na sprawę a nie pogląd absolutny. - Luke_Nuke

Dodałem o 17:48
Nie ja mam rację, ani to, co mówię, nie jest moim poglądem. Zresztą rozmawialiśmy o tym na gg - nie ma potrzeby tutaj powtarzać.
I dobrze, że jestem głosicielem. Dyskusje prowadzą do... następnych dyskusji. I do niczego więcej.

Mr.Ale napisał(a):Tworzysz tym samym Jezusa, który jest symbolem. Jezus nie jest w kazdym z nas, takie twierdzenie w niczym Ci nie pomoze, jedynie da złudną nadzieję, że to co robisz jest wolą rowniez i Jezusa.


To nie tylko symbol. To żywa woda, ogień, który jest we mnie.
Pomoże mi zrozumieć. Wesprze mnie w najgorszych chwilach życia. Uświadomi mi, kiedy mam pomóc, kiedy mam miłość i kiedy zyskuję coś naprawdę ważnego.
To nie jest twierdzenie. Moja filozofia nie jest tylko czczą gadką, chcę tak czynić, i czynię.

Mr.Ale napisał(a):Nietrafne porównanie. Słowa są faktycznie puste, to my nadajemy im znaczenie. Czy aby Chińczyk zrozumie, co do niego mówisz/piszesz, nie znając języka? może jedynie wyczuć twoje intencje, twoje emocje czy wskazówki, aby zrozumieć. A te właśnie możliwości są dostępne jedynie przy realnej rozmowie. Z Jezusem sobie nie pogadasz, a gadając mentalnie, twój umysł kreuje również cząstkę Ciebie, ziemskiego Ciebie.


Wiesz, tak samo gadałem jak Ty. Równie dobrze można powiedzieć, że tak naprawdę to my kreujemy sobie życie, ponieważ "jest nasze" - ale tak naprawdę życie nie jest Twoje... jest Boga, On Ci je dał, więc może odebrać je jako dług (tzn. będziesz swoim życiem spłacał dług zaciągnięty u Niego). Słowa są żywe i na czasie, to one przekazują boską myśl. Czasami intuicyjna wiedza przychodzi w postaci uczucia w towarzystwie... skupionych słów, czyli myśli. Czasami wiedzę przekazujemy przez słowa - przekazujemy ją szybko, intuicyjnie, bez zastanowienia się "skąd się tutaj wzięły?"
Chińczyk zrozumie, jeśli będę próbował się z nim porozumieć na płaszczyźnie mistycznej, tzn. modlitwy i mowy - używał języka, który on będzie rozumiał (Niektóre osoby zapominają, że Bóg nie przemawia do ludzi nieznanym językiem: używa on języków ludzi, jednak - kto by Go chciał słuchać? Ludzie wolą wymyślać "a bo ja chciałbym go usłyszeć w [tutaj wymyślny język, którego chcący nie zna]" - choć gdyby tak chcieli, to i tak było, albo ew. Bóg w innym, tym razem niewerbalnym języku z poszukującym się porozumiał.), i przekazywał Słowo Boże.
Z Jezusem rozmawia się poprzez Jego sakramenty (Jego! Wciąż są Jego sakramenty na tej ziemi! Tajemnica i świętość sakramentów przetrwała do dziś, pomimo opinii o ich zaginięciu.), swoje czyny (2 Przykazania Miłości; Błogosławieństwa i Przekleństwa) i swoje uczucia (żal za grzechy).

Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 21 paź 2005, 17:48 przez solprinc, łącznie edytowano 1 raz
solprinc
 

Post 20 paź 2005, 21:46

Hmm... czy ty aby rozumiesz co ja piszę, czy próbujesz automatycznie mnie zbic z tropu? :)

Chińczyk zrozumie, jeśli będę próbował się z nim porozumieć na płaszczyźnie mistycznej, tzn. modlitwy i mowy


Mówie tutaj o werbalnej komunikacji, a odnosiła sie ona do zwykłej rozmowy. Z chińczykiem nie porozmawiasz przez internet gdy on nie zna twojego języka, a próba komunikacji z nim przez internet za pomocą modlitwy jest troszeczke nienormalna ;]

Z Jezusem rozmawia się poprzez Jego sakramenty (Jego! Wciąż są Jego sakramenty na tej ziemi! Tajemnica i świętość sakramentów przetrwała do dziś, pomimo opinii o ich zaginięciu.), swoje czyny (2 Przykazania Miłości; Błogosławieństwa i Przekleństwa) i swoje uczucia (żal za grzechy).


Hmm.... aha.
Avatar użytkownikaElther Mężczyzna
 
Posty: 205
Dołączył(a): 10 maja 2005, 20:28

Post 20 paź 2005, 22:26

Mr.Ale napisał(a):Mówie tutaj o werbalnej komunikacji, a odnosiła sie ona do zwykłej rozmowy. Z chińczykiem nie porozmawiasz przez internet gdy on nie zna twojego języka, a próba komunikacji z nim przez internet za pomocą modlitwy jest troszeczke nienormalna ;]


Modlitwa to rozmowa z Bogiem. To mówienie MOWĄ prawdy tam, gdzie jest samo kłamstwo, rozmawianie z kimś językiem, który nie znasz, a który ta osoba zna [chodzi mi tutaj o dar języków - cud Boży, z pewnością słyszeliście o ludziach, którzy nagle zaczęli znać języki, których wcześniej się nie uczyli].
Jest wielu Chińczyków wśród nas - takich, którzy nie rozumieją istoty słów, ani tego, co się do nich mówi, ani tych, którzy słuchają tego, co mówią.

(Ten przykład z Chińczykiem jest dziwny ze względu na to, że nie można mu przekazać niczego słowami poprzez nasz język, czyli nie jego rodzimy, tylko poprzez "wspólny", przez pewne uniwersalne symbole-słowa w innym języku niż nasz i jego - ale nadal poprzez język werbalny.)

Pozdrawiam.
solprinc
 

Post 24 paź 2005, 01:29

Solprinc napisał(a):
Modlitwa to rozmowa z Bogiem. To mówienie MOWĄ prawdy...




Skąd założenie, że Bóg jest osobą - można z nim rozmawiać? Zdaje się, że bierzesz za pewnik formę "kościelnną" Boga i stąd nieporozumienie.

Wracając do właściwego problemu - mówimy o komunikacji człowieka z człowiekiem.
Poza tym chodzi tu o przekaz pewnych mądrości a nie teoretycznej wiedzy. Wiedzę można przekazać, chociaż też nie zawsze przystępnie, np. dla laika w jakiejś dziedzinie.
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 25 paź 2005, 15:55

Nightwalker napisał(a):Skąd założenie, że Bóg jest osobą - można z nim rozmawiać? Zdaje się, że bierzesz za pewnik formę "kościelnną" Boga i stąd nieporozumienie.


Jakie znowu nieporozumienie? Chyba pomiędzy ludźmi.
Bóg jest osobą. W pewnym sensie jest trzema osobami.

Nightwalker napisał(a):Wracając do właściwego problemu - mówimy o komunikacji człowieka z człowiekiem.
Poza tym chodzi tu o przekaz pewnych mądrości a nie teoretycznej wiedzy. Wiedzę można przekazać, chociaż też nie zawsze przystępnie, np. dla laika w jakiejś dziedzinie.


Wiedza to po części mądrość. Zależy też, o jakiej mówisz wiedzy - wiedza ciągle wykorzystywana w praktyce będzie mądrością, choć niektóre osoby tego nie zauważą, ponieważ będzie to mądrość używana na codzień (co utrudnia jej dostrzeżenie).
Nie ma laików, są tylko ludzie, którzy potrzebują więcej czasu na nauczenie się czegoś. Stąd też, każdy, kto ma trochę czasu, nauczy się czegoś w końcu - a często właśnie "laicy", gdy już się nauczą, bardziej zrozumieją to, czego się nauczyli od tych, którzy ciągle powtarzają wiedzę w kółko.

Pozdrawiam.

PS. Nie ma czegoś takiego jak "teoretyczna wiedza" - teoria jest poparta czymś, co naprawdę się wydarzyło w rzeczywistości i zostało to spisane i udowodnione. Jak już, to jest to bardziej "hipotetyczna" wiedza.
solprinc
 

Post 07 gru 2005, 02:48

Dawno nic się nie działo w tym temacie więc.......:D

Solprinc napisał(a):Bóg jest osobą. W pewnym sensie jest trzema osobami.


Skąd w ogóle założenie, że bóg jest trzema osobami i w ogóle osobami?

Solprinc napisał(a):Nie ma laików, są tylko ludzie, którzy potrzebują więcej czasu na nauczenie się czegoś. Stąd też, każdy, kto ma trochę czasu, nauczy się czegoś w końcu - a często właśnie "laicy", gdy już się nauczą, bardziej zrozumieją to, czego się nauczyli od tych, którzy ciągle powtarzają wiedzę w kółko.


Laik może pozostać laikiem jeżeli nie zagłębia się w daną dziedzinę. Jeżeli laik zacznie zagłębiać się w daną dziedzinę to rzeczywiście może lepiej coś zrozumieć a raczej odnieść jakiśsukces, ponieważ osoba taka zwraca uwagę na rzeczy które "znawcy tematu" już spowszedniały.

Solprinc napisał(a):PS. Nie ma czegoś takiego jak "teoretyczna wiedza" - teoria jest poparta czymś, co naprawdę się wydarzyło w rzeczywistości i zostało to spisane i udowodnione. Jak już, to jest to bardziej "hipotetyczna" wiedza.


Zależy jak ktoś to zrozumie. Wiedza teoretyczna to taka która opiera się na doświadczeniu bardziej "laboratoryjnym" niż rzeczywistym. Wiedza hipotetyczna to wiedza czerpana z hipotez a więc jeszcze bardziej abstrakcyjna niż dwie powyższe. :D
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 07 gru 2005, 19:44

Ten bóg w trzech osobach to bardzo chrześcijańska teoria boga. W immych religiach tak nie ma.


Nightwalker napisał(a):Wiedza teoretyczna to taka która opiera się na doświadczeniu bardziej "laboratoryjnym" niż rzeczywistym.


Nie zgodze się, wiedza praktyczna opiera się na laboratoryjnym doświadczeniu a teoretyczna na wiedzy czysto książkowej, nieraz wkutej na pamięć... :/
"We're jamming
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
Avatar użytkownikamorphia Kobieta
biszkopt
 
Posty: 664
Dołączył(a): 08 cze 2005, 16:41
Lokalizacja: Radom/Kraków
Droga życia: 4
Typ: 4w5
Zodiak: baran

Post 07 gru 2005, 23:24

Bóg w trzech osobach to nie jest ogólny dogmat chrześcijaństwa bowiem istnieją wyznania protestanckie odrzucające dogmat Trójcy.
Avatar użytkownikaLuke_Nuke Mężczyzna
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista
 
Imię: Łukasz
Posty: 490
Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
Droga życia: 5
Typ: 2w1
Zodiak: Lew

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość