Psychologia, działanie mózgu.

Wzmocnić czy Zabić Ego.....?

Post 10 wrz 2009, 11:30

Witam

Pojęcie "Ego" jest pochodzenia łacińskiego i w naszym języku oznacza po prostu "Ja" w sensie mentalnym.

Ktoś tak to zdefiniował co bardzo mi się spodobało, dlatego też chciałbym podjąć ten temat. Ktoś mówi ....Dobrze jest mieć ego, ponieważ inaczej nie będziesz miał w życiu kręgosłupa. Każdy cię zmiażdży. Jeśli nie będziesz miał w życiu ego, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany..... a ktoś jeszcze inny ......Wg. mnie ego, jest kojarzone tylko i wyłącznie z pościgiem za sukcesem pieniędzmi i byciem złym. Na ego powinniśmy raczej spojrzeć jako na coś co uniemożliwia nam doświadczanie i ekspresję naszej prawdziwej natury..... A zatem niektórzy ludzie myślą, że jest dobre, inni, że jest złe. Jedni twierdzą powiększ ego do nieskończoności a inni pomniejsz je do zera. A jak to powinno być waszym zdaniem....? A jak Ego zniknie, to gdzie będzie JA......?


Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Dobrze Apollo że założyłeś osobny temat, który już pojawiał się w innych wątkach.

Apollo napisał(a):Ktoś mówi ....Dobrze jest mieć ego, ponieważ inaczej nie będziesz miał w życiu kręgosłupa. Każdy cię zmiażdży. Jeśli nie będziesz miał w życiu ego, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany

Taką osobę ewidentnie jako głębszą motywacją kieruje strach - co nie jest oczywiście niczym negatywnym. Słowa: "każdy" (czyli inni ludzie), "zmiażdży", "nieistnienie", "wykorzystywany" itd. wyraźnie wskazują na "negatywne" doświadczenia z życia i z logicznego punktu widzenia wydaje się, że taka decyzja o wzmacnianiu ego (które w dodatku każdy rozumie na swój własny sposób) wydaje się słuszna. Konstruktywnym rezultatem natomiast tej wypowiedzi jest fakt, by eksplorować w pewnym - choć ograniczonym - zakresie siłę ego. Jeśli ktoś podejmuje taką decyzję, to dodałbym jeszcze, by po za powyższym także zwrócił uwagę na kwestię świadomości i obserwacji odpowiedzi zwrotnej otoczenia na taką motywację.

Z reguły osoba o takim przekonaniu, jak łatwo się domyśleć, będzie budowała coraz wyższy mur pomiędzy sobą a otoczeniem i w konsekwencji nie dość, że będzie nieufna w stosunku do innych, to przede wszystkim nie ma (ze względu na wspomniany strach) zaufania do siebie, co z kolei wynika ze wspomnianego przeze mnie emocjonalnego poczucia wartości w temacie "nieśmiałość".

Apollo napisał(a):..... a ktoś jeszcze inny ......Wg. mnie ego, jest kojarzone tylko i wyłącznie z pościgiem za sukcesem pieniędzmi i byciem złym. Na ego powinniśmy raczej spojrzeć jako na coś co uniemożliwia nam doświadczanie i ekspresję naszej prawdziwej natury.....

Z kolei tutaj występuje, znowu "negatywna", ocena na podstawie obserwacji osób z otoczenia i identyfikacja ego z pewnymi zamiarami, które z jakichś powodów zostały uznane za niewłaściwe. Jednocześnie konstruktywną stroną tego podejścia jest wskazanie na istnienie czegoś więcej (chociaż nie określa jednoznacznie, czego) niż codzienne, tutaj - sztuczne, przekonania, które są powszechnie uznawane jako ego.

Apollo napisał(a):A zatem niektórzy ludzie myślą, że jest dobre, inni, że jest złe. Jedni twierdzą powiększ ego do nieskończoności a inni pomniejsz je do zera. A jak to powinno być waszym zdaniem....? A jak Ego zniknie, to gdzie będzie JA......?

Uważam, że ego jest dobre, bo tak naprawdę nie ma nic złego. Myśl o ocenianiu czegoś jako negatywne powoduje poza świadomością kolejne konsekwencje, które można w skrócie nazwać ograniczaniem wolności.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
To, co dla jednego jest pokarmem, dla drugiego będzie trucizną..

Pamiętajmy, że aby dać, trzeba mieć. Jeżeli jesteś roztrzęsiony życiem, rozbity wewnętrznie, żyjesz w dysharmonii, wiecznym pośpiechu i zalataniu - to zagubiłeś swoje centrum, jesteś jak osoba, w której pan zasnął, a pokojówka, lokaj, sprzątaczka, kucharz i cała reszta służby wzięła Twój dom we własne panowanie - i powstał chaos (zdaje się, że tą metaforę stosował Osho).

Najpierw trzeba powstać i zaprowadzić porządek, a dopiero potem można odejść. Najpierw musisz mieć wyraźną, dobrze ukształtowaną osobowość, poznać swoje miejsce na świecie i odnaleźć w sobie swoje centrum - a dopiero potem będziesz mógł pozbyć się go.

Gdy pan, obudziwszy się, ujrzy imprezę służących i ucieknie, nie zmieni to sytuacji, a wręcz ją pogorszy. Trzeba ich rozgonić jak Chrystus kupców w Świątyni - i wtedy, z godnością opuścić dom, zostawiając ciszę, spokój i harmonię.

Dlatego za ezoterykę i stapianie z Jednością Wszechświata powinni brać się ludzie bardzo dojrzali wewnętrznie. I stąd tyle pacjentów w psychiatryku - bo się rzucają od razu na głęboką wodę.

Bo zaczynają posiłek od tego, co jeszcze stanowi dla nich truciznę.
Bubeusz Mężczyzna
 
Posty: 286
Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11
Zgodzę się z Bezebeuszem. Porządek w głowie to coś, czego większość ludzi nigdy w życiu nie doświadczyła. Podstawową rolę w jego zaprowadzeniu odgrywa świadomość - uświadomienie sobie swojego własnego postępowania na poziomie mentalnym, ale przede wszystkim w naszym społeczeństwie - na poziomie emocjonalnym. Oba, jak już pisałem, są od siebie odrębne.

Z tym, że osobiście najpierw skupiłbym się wyłącznie na swoim centrum - nasz wewnętrzny potencjał to nie jest coś, co odnosi się do zewnątrz (naszego miejsca w świecie), ale nasze miejsce w świecie zależy od tego, kim jesteśmy wewnątrz, czyli od tego, co mamy do zaoferowania.

W przeciwnym wypadku pojawia się tutaj nieświadome założenie, że istniejemy w odniesieniu do otoczenia, które określa to, kim jesteśmy. A to nie jest wolność - to jest uzależnienie się od owego otoczenia.

Innymi słowy, nie ma sensu określać swojego miejsca w świecie, jeśli najpierw nie określimy kim w swoim wnętrzu rzeczywiście jesteśmy, czyli nie zaprowadzimy tam porządku, od którego nasza cywilizacja stroni - bo skupia się na tym, co na zewnątrz. Jeśli nie są świadomi samych siebie i swoich motywacji, to jak mogą oczekiwać, że osiągną to, co ich 'ego' im nakazuje osiągać? Osobowość, czy raczej - nasze prawdziwe wewnętrzne ja - z pewnością nie kończy się na ego ani na poziomie myśli.

Wracając do ego. Apollo dał bardzo ciekawe i obrazowe przykłady. Mimo, że 'ego' jest dla mnie dość sztucznym terminem, określa ona moim zdaniem tą część nas, która podejmuje decyzje (na poziomie mentalnym) na podstawie bliżej nieuświadomionych sobie czynników. Np. możemy powiedzieć, że ktoś ma "ego na kilometr", co z reguły wiąże się z odczuciem, że decyzje podjęte przez tą osobę (w sposób prawie zawsze podświadomy, na podstawie odczuć takiej osoby) określiły "przestrzeń" - którą to cechę można wyraźnie dostrzec astralnie - jako zarezerwowaną dla siebie, zabierając tym samym przestrzeń przeznaczoną dla innych osób, z którymi się styka na co dzień.

Oczywiście tak naprawdę owa "przestrzeń" jest pojęciem bardzo umownym i zależnym od percepcji osoby i określa wszystko, co dana osoba uznała za istotne (wartości materialne, intelektualne, miłość etc.), a czego boi się (znowu emocja) stracić. Stąd następnie dopiero logika wkracza do akcji (tj. 3 czakra), która na podstawie pierwotnego strachu pochodzącego z czakry pierwszej dedukuje, że ilość wszystkiego istotnego dla tej osoby jest ograniczona i ważne jest, by w nieskończoność zwiększać 'zapasy', co prowadzi do zaborczości i rozwijania się w kierunku walki z innymi, manipulacji, kłamstw, wprowadzania chaosu. Ponieważ inni ludzie są tu postrzegani jako wrogowie, takie nastawienie w konsekwencji spowoduje życie w strachu, poczuciu braku, odseparowania od innych (z jednej strony pragnie owej miłości - jako wartości, z drugiej strony swoim zachowaniem wynikającym z fundamentalnych przekonań potwierdza, głównie samemu sobie, że może jej zabraknąć i trzeba zrobić wszystko, by ją utrzymać siłą) itd.

Dowcip polega na tym, że to właśnie inni ludzie są prawie zawsze uznawani za źródło tego, co ta osoba chce "mieć". ;) Skąd przychodzą pieniądze? Z reguły sami sobie ich nie drukujemy ;) Już nie wspominając o takich kwestiach, jak miłość w naszym społeczeństwie - prawie nie istnieje idea miłości własnej (jest raczej kojarzona z narcyzmem), ale za to a'priori uznaje się, że pochodzi ona z zewnątrz, od innych osób.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia do rozwiązania: dlaczego ta osoba właśnie takie wartości uznała za istotne?
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
Witam

Cóż... dla mnie Ego to po prostu niższe "Ja" z którego należy wyrosnąć.....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Apollo napisał(a):Witam

Cóż... dla mnie Ego to po prostu niższe "Ja" z którego należy wyrosnąć.....

Pozdrawiam



Popieram
daniellloo Mężczyzna
Miłość to nie pluszowy miś
 
Imię: Daniel
Posty: 17
Dołączył(a): 06 wrz 2009, 20:40
Lokalizacja: tu tam :)
Droga życia: 22
Zodiak: waga
Sądze ze przyzwolenie żeby ego odeszło jest momentem wyższego poznania,jednak nie jest to aktem woli,
Jakąś transcedentna siła o tym decyduje,dzieje się to za jej sprawą.
Jednak po pewnym czasie ego i tak zaczyna "odrastać" Nie można "ukrzyżować ego" na zawsze.
Osho też ma racje,bo bardzo trudno funkcjonować w swiecie bez ego.
Powiem że te krótkie moment gdy ego rozpływa się i znika bez reszty to coś wspaniałego,błogosławieństwo.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
Moje prywatne zdanie jest następujące: zamiast skupiać się na ego (3 czakra), warto podnieść po prostu swoją świadomość. Jeśli osiągnie ona poziom tzw. 4 czakry czy wyższej, ego po prostu samo się ucisza. Technicznie można to zrobić poprzez koncentrację na czakrze serca.

Odrzucanie czegokolwiek to zablokowanie takiego wpływu, czyli krótko mówiąc: blokada (mentalna i astralna).
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
Napisałeś:
Odrzucanie czegokolwiek to zablokowanie takiego wpływu, czyli krótko mówiąc: blokada (mentalna i astralna).

Nie odrzucam wszystkiego, staram się jak mogę kontrolować wszystko i mieć wpływ na to co się ze mną dzieje.
Najbardziej chciałbym aby raz gdy jest mi cięzko pozbyć się ego ,a wraz znim wszystkich problemów i konsekwencji.
A drugim razem wzmocnić ego żeby osiągnąc w życiu zamierzone cele.
Niestety wszystkie techniki które umożliwiają takie manipulacje na sobie uważam za .....za niewymierne tudzież nieokreslone.
Czuje czasmi blokady czakry gardła, takie sciskanie, i stosuję wtedy piwo lub lek przeciwlękowy.
Owszem ,tez czytałem że na 4tej czakrze zyskujemy "ducha" pneume czyli jażn ,którą mozemy tylko niejasno przeczuwać.
Dodam jeszcze ze ego jest to dla mnie coś bardzo prozaicznego i niezbędnego.np gdy przechodzimy przez ulicę to własnie ego czuwa żebyśmy nie wpadli pod samochód. Podstwowa rola ego to organizacja percepcji i koordynacja impulsów motorycznych. Także utrata ego wiąze się często z chorobą nawet,a eksperymentalnie możliwa jest tylko w specyficznych warunkach.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
Witam

falko napisał:
....Jednak po pewnym czasie ego i tak zaczyna "odrastać" Nie można "ukrzyżować ego" na zawsze.....
Ciekawe stwierdzenie i fakt. Rzeczywiście "ego" odrasta, tyle że powinno odrosnąć już zupełnie odmienione.....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik
Mam pytanie:

Czy jezeli pod wplywem wstrzasu emocjonalnego i dlugotrwalego wymazane zostalo wszystko, upodobania, ulubione czynnosci, nawyki etc - czy to smierc ego?

Mam poczucie ze przestalam istniec po pewnych wydarzeniach, ktorych doswiadczylam.

Osoba, ktora czytala 6 ksiazek dziennie, nie czyta. Osoba, ktora kochala smakowac, patrzy w sklepie na jedzenie i zastanawia sie... czy ja to lubie...

Wiele takich zmian...

Zastanawiam sie, o co chodzi... dodam jeszcze ze np. palenie pozostalo...tak jakby umarly rzeczy dobre...
Martah Kobieta
 
Imię: Marta
Posty: 2
Dołączył(a): 31 sie 2009, 18:16
Lokalizacja: Dublin
Droga życia: 1
Zodiak: Smok
Utrata ego to jest coś takiego: wersja JMK
"Doszedłem zaciekawiony bliżej do końca,jednak poza żałosną dziurą mijej pobłażliwości dla samego siebie,pokonany,przyzwalam i przybliżam się.Moge znaleleżć tu komfort.Mogę znależć spokuj w pustce.Jakie to żałosne.To mnie przywołuje.....A w mych najciemniejszych momentach,słaby i szlochający,księżyc wyjawia mi tajemnice. Mój powiernik.Tak pełny i tak jasny jak ja.
To światło nie jest moją własnością,podobne jasne odbicia przelatują nade mną.Zródło jest jasne i nieskończone.
Ona wskrzesza tych bez nadziei,bez niej jestesmy martwymi dryfującymi satelitami.
A kiedy wyrywam swoja głowę,jestem?Bez wątpienia nie chcę być tu na dole karmiąc swój narcyzm,muszę ukrzyżować ego zanim będzie za pózno.Modlę się żeby światło podnisło mnie zanim opadnę z sił.
Więc ukrzyżuj ego zanim będzie za póżno i zostaw za sobą to miejsce,tak negatywne i ślepe i cyniczne,i wtedy zrozumiesz ,że wszyscy jesteśmy jednym umysłem,zdolnym do wszystkiego,co można sobie wyobrazić i wymyślić.Po prostu pozwól światłu dotknąć siebie i pozwól słowom rozlać się na wskroś.Po prostu pozwól im przelecieć i wynieść naszą nadzieję i rozsądek.Zanim opadniemy z sił."
Pozdro
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
falko napisał(a):Nie odrzucam wszystkiego, staram się jak mogę kontrolować wszystko i mieć wpływ na to co się ze mną dzieje.
Najbardziej chciałbym aby raz gdy jest mi cięzko pozbyć się ego ,a wraz znim wszystkich problemów i konsekwencji.
A drugim razem wzmocnić ego żeby osiągnąc w życiu zamierzone cele.

Hmm raczej nie spodziewałbym się wiele po niekonsekwentnym podejściu :) Co do czakry serca, odpowiada ona za łatwość przypływu do życia wszystkiego, czego człowiek pragnie na wyższym poziomie. Jeśli np. myślisz o nowym samochodzie, za nim może kryć się zarówno uczucie wyższe (np. szczęśliwsza rodzina) lub pragnienie ego (musisz pokazać go kolegom). Jednak najlepsze jest to, że ostatecznie to Ty wybierasz, na którym z tych uczuć się skoncentrujesz.

(Przy okazji: poczucia bezpieczeństwa, które może także być uznane za uczucie, nie utożsamiałbym z czwartą czakrą, a z pierwszą lub drugą; esencja czakry czwartej jest odwrotnością poczucia zagrożenia, więc również odwrotne pojęcie bezpieczeństwa na tym poziomie nie istnieje - choć ta może zawsze zostać przytłumiona przez niższe czakry).

Dlatego, ogólnie, ja osobiście polecam konsekwencję i uczciwość względem siebie, a także podjęcie jakiejś jednoznacznej decyzji i trzymanie się jej. Jeśli ktoś robi inaczej, to będzie jak liść zależny od podmuchów wiatru.

falko napisał(a):Niestety wszystkie techniki które umożliwiają takie manipulacje na sobie uważam za .....za niewymierne tudzież nieokreslone.
Czuje czasmi blokady czakry gardła, takie sciskanie, i stosuję wtedy piwo lub lek przeciwlękowy.

Z kolei stosowanie czegoś z zewnątrz w celu wpłynięcia na Twój własny umysł utwierdza Twoją podświadomość w przekonaniu bezsilności wobec samej siebie. Jeśli dobrze zrozumiałem, owych 'technik' (osobiście raczej nie nazwałbym ich manipulacją) nie 'łapiesz'?

Martah napisał(a):Czy jezeli pod wplywem wstrzasu emocjonalnego i dlugotrwalego wymazane zostalo wszystko, upodobania, ulubione czynnosci, nawyki etc - czy to smierc ego?

Mam poczucie ze przestalam istniec po pewnych wydarzeniach, ktorych doswiadczylam.

Osoba, ktora czytala 6 ksiazek dziennie, nie czyta. Osoba, ktora kochala smakowac, patrzy w sklepie na jedzenie i zastanawia sie... czy ja to lubie...

Wiele takich zmian...

Zastanawiam sie, o co chodzi... dodam jeszcze ze np. palenie pozostalo...tak jakby umarly rzeczy dobre...

Jeśli chodzi o mnie, to trudno powiedzieć. W przypadku np. wypadku samochodowego, może zdarzyć się oczywiście, że wydarzenie mogło wpłynąć na działanie organizmu czy mózgu.

Bez względu jednak na to jakie są efekty, polecam kontakt z wyższym ja - bo zawsze można sytuację polepszyć. Jeśli masz wątpliwości, napisz do mnie na prywatną wiadomość.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
Konsekwencją stresu może być coś takiego.Kiedyś ktoś bliski tak na mnie nakrzyczał ze przez chwile nie wiedziałem gdzie jestem.
Jestem ciekaw jak można uzyskać kontakt z wyższym Ja,czy to trudne?
A co do tytułu naszej dyskusji,to przeformułuje swoje stanowisko. Nadal sądze ze odejscie ego nie jest aktem woli, ale transcendencjom.
Zapytuje tez czemu miało by zależeć na zabiciu ego?Nie jest to nic złego,więc czemu miała by złużyć taka autodestrukcja?
Walczyć należy z EGOIZMEM a nie z ego.
Czasami tez trzeba byc przekonanym że nie ma się racji wyprowadzając ludzi z egoizmu ,bo jest to ich najbardziej krzepka siła.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40
Sądze jeszcze że dla kultury u nas na Zachodzie,dla tych którzy nie zetknęli się jeszcze z ideami Wschodu,ego jest jedynym,jedyną możliwośćią nobilitacji człowieka.Poprzez awanse i awans społeczny, Zauważcie jaką estymą i szacunkiem cieszą się ludzie wysoko postawieni , na stanowiskach,wykształceni.Lekarze ,prawnicy i politycy itd.
Widzę to także u siebie w mieście, ludzie żartobliwie nazywają siebie "prezesami"

heh ,Nawiasem mówiąc w Polsce "poszukuje się" tylko dwóch ludzi,pierwszym jest prezes(wszyscy szukają prezesa ,witają prezesa) a drugim to pedał(na każdego pada podejrzenie).
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość