Psychologia, działanie mózgu.

Post 12 lis 2007, 18:09

A ja mam tak, że raz jestem "wygadany", a raz się "zamykam" i koniec.

Dziwne trochę. Są osoby, które już po pierwszej wymianie zdań od razu stają się świetnymi przyjaciółmi, przed którymi można się we wszystkim otworzyć, a są osoby, z którymi choćbym nie wiem jak chciał, nie potrafię znaleźć wspólnego tematu.

Taka ja wiem, nieśmiałość wybiórcza? O.o Z obserwacji wywnioskowałem, że podchodząc do kogoś od razu wyczuwam jego "nastawienie" (podświadomie?). I jak stwierdzę, że jest nastawiony przyjaźnie, to wtedy wszystko OK, ale jak "wyczuję", że ta druga osoba szuka konfrontacji, jest agresywna, czy ma przerost ego, to od razu ciężko się jej patrzy w oczy, jakby... obawiając się, że zacznie konflikt, w którym mam marne szanse.

Zna ktoś takie zjawisko?
Bubeusz Mężczyzna
 
Posty: 286
Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11

Post 20 lis 2007, 20:54

Ja jestem nieśmiała.. ale to zależy. Ja nie lubię zwracać na siebie uwagi i wolę obserwować. Myślę, że obserwowanie ludzi daje mi jakieś bezpieczeństwo bo wtedy można się przyswoić do otoczenia.
Z reguły nie jestem zbyt otwarta na nowe znajomości. Lubię czuć się pewnie i bezpiecznie. Pewność siebie jest bardzo ważna.
Jest chyba też we mnie strach przed jakąś manipulacją..
Czasem strach przed jakąś porażką może utrudniać życie.

Są ludzie przy których czuję się ok i mogę pogadać swobodnie. Są ludzie np. z zachwianą psychiką albo tak jak Bubeusz powiedział, że mają przerost ego , których wolę unikać choćby dlatego żeby spokojnie módz zasnąć i nie myśleć o tym co mają w głowie :/
anilA Kobieta
 
Posty: 145
Dołączył(a): 11 wrz 2007, 00:23

Post 02 gru 2007, 01:05

Generalnie z moich 'niesmialych' obserwacji wynika, ze nie da sie okreslic ze ktos jest jednoznacznie smialy lub nie, bo patrzac na siebie i innych jest wiele sytuacji ktore dla mnie (w aktualnym stanie moge sie uznac za tego niesmialego bardziej ;)) nie stanowia problemu a np. dla mojej siostry ktora jest bardzo otwarta wlasnie stanowi przeszkode (chodzi mi o to ze nie znam osoby ktora by byla niesmiala w kazdej sytuacji albo na odwrot). Po drugie zgadzam sie z tym, ze na nasza (nie)smialosc wplywa samoocena i wczesniejsze przezycia (kiedys bylem bardziej smialy, a po pewnych przezyciach cos sie ze mna stalo ;)) i po trzecie, w duzej mierze niesmialosc szkodzi, bo czesto tracimy wiele okazji na poznanie wartosciowych ludzi itd. albo zwlekamy ze wszystkim a z kazda chwila jest juz coraz gorzej. Wnioski : pracujmy nad samoocena? :)
* “Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność.” *
Zapraszam na moj blog - Placebo ;]
Avatar użytkownikamk_cafe Mężczyzna
Bąbel :)
 
Imię: Michał
Posty: 144
Dołączył(a): 28 cze 2005, 01:03
Lokalizacja: ok. Częstochowy
Droga życia: 5
Typ: 4w5
Zodiak: Ryby

Post 02 gru 2007, 18:57

mk_cafe napisał(a):w duzej mierze niesmialosc szkodzi, bo czesto tracimy wiele okazji na poznanie wartosciowych ludzi itd. albo zwlekamy ze wszystkim a z kazda chwila jest juz coraz gorzej
- zgadzam się z tym stwierdzeniem i chcę je rozwinąć.
Według mnie nieśmiałość nie jest problemem dopóki nie hamuje postępu człowieka.
Dla przykładu – jeśli chcę nawiązać kontakt z jakąś osobą, która wydaje mi się interesująca, a nieśmiałość blokuje takie działanie – to mogę wiele stracić, bo może być ta osoba kimś dla mnie ważnym i może to być fascynująca znajomość, która może na przykład wiele wnieść do mojego życia ale nigdy się tego nie dowiem, bo nieśmiałość nie pozwoliła działać. Wtedy nieśmiałość jest blisko związana ze strachem i uważam, że trzeba nad sobą popracować, aby przemienić ją w otwartość do ludzi.
Inna sytuacja jeśli nieśmiałość jest bliższa skromności. Skromność uważam, za bardzo pozytywną cechę i jeśli skromność nie przechodzi w zbytni introwertyzm może znamionować człowieka zrównoważonego.
Na drugim biegunie mamy zachowanie przesadnie ekstrawertyczne i wręcz nachalne. Jest to przeciwieństwo nieśmiałości, ale często połączone ze zbytnią dominacją psychiczną i narzucaniem innym swojego zdania. Uważam taką postawę za niesprzyjającą rozwojowi i również wymagającą korekty.
Generalnie to nieśmiałość ma jednak dla mnie negatywne znaczenie, bo uważam, że człowiek nieśmiały nigdy nie rozwija w pełni skrzydeł i traci wiele okazji aby się czegoś nauczyć. W takim znaczeniu nieśmiałość kojarzy mi się z brakiem odwagi życiowej i unikaniem podejmowania wyzwań, a przecież wtedy człowiek najszybciej się rozwija, kiedy działa! W takim znaczeniu nieśmiałość może być także BRAKIEM pewnych pozytywnych cech i może stanowić również mechanizm obronny.

Gorąco pozdrawiam wszystkich nieśmiałych! Niech waszą nieśmiałość pokona ODWAGA.!!! Działajcie i żyjcie w pełni – w rzeczywistości nie ma dla Was granic! :thumbright:
Ostatnio edytowano 04 gru 2007, 18:42 przez freenergy11, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownikafreenergy11 Mężczyzna
Sovereign Integral
 
Imię: Rafał
Posty: 88
Dołączył(a): 24 lis 2007, 02:04
Droga życia: 11
Typ: 2w1

Post 03 gru 2007, 19:00

Po jednej stronie jest nieśmiałość, po drugiej agresja. A pośrodku jest ASERTYWNOŚĆ. I tam trzeba celować, w sam środeczek ;)
Bubeusz Mężczyzna
 
Posty: 286
Dołączył(a): 12 lis 2007, 15:11

Re: Nieśmiałość

Post 22 sie 2009, 19:36

nieśmiałosc przeszkadza wzyciu prywatnym a w zawodowym to juz w ogóle :(
przede mna same dobre dni
Avatar użytkownikaleila Kobieta
najlepsze wciąż musi przyjśc
 
Imię: weronika
Posty: 2
Dołączył(a): 22 sie 2009, 14:12
Droga życia: 7
Zodiak: smok

Re:

Post 10 wrz 2009, 17:25

anilA napisał(a):Ja nie lubię zwracać na siebie uwagi i wolę obserwować. (...)

Zauważcie, że kwestia nieśmiałości jest właściwie związana wyłącznie z innymi ludźmi. Moja teoria jest następująca:

- ludzi od najmłodszych lat (czyli dzieci) wychowują osoby nieświadome ani siebie, ani innych (bowiem ich świadomość sięga co najwyżej 3 czakry - z reguły), wobec czego nie wiedzą co się dzieje w psychice małego, jeszcze otwartego na świat i niezwykle wrażliwego człowieczka (gdyby dziecko nie było wystarczająca otwarte i wrażliwe, niczego by się nie nauczyło)
- dzieci są również nieświadome tego, jak wpływa na nich otoczenie i co zostaje w ich podświadomej psychice
- dzieci większość z tego, czego się uczą, odbierają poza-werbalnie
- poza-werbalny przekaz zwykle zdradza kim są rodzice, mimo, że rodzice często nie mówią wprost dziecku wielu rzeczy o sobie, z których nie są dumni (ukrywają je - czyt. uważają je, a tym samym siebie, za niewartościowe) - a nasz system, w którym żyjemy, jest bardzo uwarunkowany (będziesz wartościowym członkiem społeczeństwa pod takimi warunkami... - oczywiście przekazywane w sposób niewerbalny i podświadomy)
- dzieci są jeszcze bardzo uczuciowe, więc na tym właśnie poziomie zostaje zapisana większość przekonań
- dorośli odcinają się od własnych uczuć, więc emocjonalne przekonania zostają poza świadomością
- jednym z bardzo istotnych przekonań, jakie dziecko łatwo wchłania jest fakt, że nasza wartość zależy od opinii otoczenia, przez co się uzależnia od niego (rodzice wychowują dziecko przez system kar i nagród, i dziecko szybko, choć znowu nieświadomie spostrzega, że jeśli chce mieć lepsze życie, należy liczyć się z otoczeniem, co jest fundamentalnym zaprzeczeniem podstawowej wartości każdego człowieka, o czym już zresztą pisał np. A. Crowley: "każda kobieta i każdy mężczyzna jest gwiazdą")

Głównym jednak problemem tu pozostaje przekonanie o wyższości logiki nad emocjami, która spycha emocje poza świadomość. Przekonania jednak leżą niezależnie w sferze mentalnej (rozumu) oraz osobno w sferze emocjonalnej.

Dlatego uzdrawianie tej sfery, tj. poczucie większego komfortu, polega na budowie (koncentracji) emocjonalnych i uczuciowych przekonań, która ma miejsce poza logiką.

Zresztą uważam, że warto zawsze obserwować swoje przekonania i pierwszą reakcję na różne doświadczenia. Strach jest normalną (żeby nie powiedzieć - nagminną) kwestią w społeczeństwach/cywilizacjach, używających tylko trzech niższych czakr na co dzień. Każde przekonanie można zmieniać - a człowiek ewoluuje właśnie dzięki ewolucji własnych przekonań. W przeciwnym razie ogranicza się i pozbawia wolności oraz miłości.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re:

Post 15 maja 2010, 19:17

Bubeusz napisał(a):A ja mam tak, że raz jestem "wygadany", a raz się "zamykam" i koniec.

Dziwne trochę. Są osoby, które już po pierwszej wymianie zdań od razu stają się świetnymi przyjaciółmi, przed którymi można się we wszystkim otworzyć, a są osoby, z którymi choćbym nie wiem jak chciał, nie potrafię znaleźć wspólnego tematu.

Taka ja wiem, nieśmiałość wybiórcza? O.o Z obserwacji wywnioskowałem, że podchodząc do kogoś od razu wyczuwam jego "nastawienie" (podświadomie?). I jak stwierdzę, że jest nastawiony przyjaźnie, to wtedy wszystko OK, ale jak "wyczuję", że ta druga osoba szuka konfrontacji, jest agresywna, czy ma przerost ego, to od razu ciężko się jej patrzy w oczy, jakby... obawiając się, że zacznie konflikt, w którym mam marne szanse.

Zna ktoś takie zjawisko?


Myślę, że to normalne. Każdy na swój sposób odnajduje się w swoim środowisku.
Osoby z naszego otoczenia wpływają na nasze emocje przez swoje zachowanie.
Często można spotkać sytuację, w której nieznana nam osoba się do nas uśmiecha.
My z nieznanych powodów też się uśmiechamy. Pozytywne emocje przyciągają
pozytywne emocje :wink:
Sprawdź Tai-Chi-Chuan.pl
Tai-Chi-Chuan.pl Mężczyzna
Tai Chi Chuan
 
Posty: 87
Dołączył(a): 22 mar 2010, 20:59

Re: Nieśmiałość

Post 28 paź 2010, 13:10

Nad wszystkim trzeba pracować, nad nieśmiałością także... Nic się nie zmieni, jeśli sami nie będziemy tego chcieć :) A nieśmiałość potrafi bardzo poważnie ograniczać ludzi. Zawłaszcza nieśmiałość u dzieci, która sprawia że czują się one wyobcowane i nielubiane przez rówieśników...
I zgadzam się z tym, co powiedział Bubeusz, że nieśmiałość wybiórcza istnieje... Z niektórymi ludźmi (znajomymi) potrafię bez przeszkód debatować na każdy temat, w obecności innych zaś się wyciszam i nie udzielam się, tylko sporadycznie kilka słów... nie wiem z czego to wynika, znam wszystkich mniej więcej taki sam okres czasu :?
if today was perfect there would be no need for tomorrow
Szachini Kobieta
 
Imię: Natalia
Posty: 4
Dołączył(a): 28 paź 2010, 13:03

Re: Nieśmiałość

Post 28 paź 2010, 21:50

Nieśmiałość wybiórcza... Ciekawe stwierdzenie.
Czasem zastanawiam się dlaczego tak właśnie jest, że z niektórymi osobami, można rozmawiać swobodnie, bez uczucia skrępowania, a z niektórymi sprawia to dyskomfort. Kiedyś na siłę wręcz starałem się przezwyciężyć owy dyskomfort "pchając" się celowo do takich osób. Myślałem, że dzięki temu pokonam swoją nieśmiałość. Jednak jakiś czas temu doszedłem do pewnych wniosków. Zaakceptowałem to, zrozumiałem, że są to po prostu inne wibracje, które się odpychają i nie ma sensu na siłę próbować się dogadać, dopasować itp. Tak to widzę... :)
darekk Mężczyzna
 
Posty: 34
Dołączył(a): 25 wrz 2010, 19:00
Droga życia: 11
Zodiak: Strzelec

Re: Nieśmiałość

Post 28 paź 2010, 21:55

Po prostu niektóre osoby są "onieśmielające". Gdy mamy za niskie poczucie wartości czujemy się gorsi i krępujemy się swobodnie wyrażać. Krępujemy się ze strachu że wyjdziemy na głupich, smiesznych, gorszych lub w inny sposób "niewłaściwych". Więc się zamykamy przy osobach o wysokiej samoackeptacji i poczuciu własnej wartości które wręcz od nich bije. Co za głupota! :)

To jest cała "nieśmiałość wybiórcza". Strach przed tym, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy i zajebiści w porównaniu z rozmówcą/innymi osobami. I tak jest lepsza od nieśmiałości niewybiórczej, która świadczy o tak totalnie niskim poczuciu własnej wartości, że no naprawdę :).

Trzeba walić konwenanse i nieśmiałości!! :D Kto może być bardziej zajebisty od nas samych? :D bardziej przebojowy i piękny?:D Tylko druga istotka taka jak my hehe czyli wszyscy jesteśmy fantastyczni czyli jedziemy na tym samym wózku czyli nie ma co się nieśmielić tylko wyraaażaaaać bez obaw :) :D
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Re: Nieśmiałość

Post 28 paź 2010, 22:27

Sam byłem kiedyś bardzo nieśmiały. Unikałem ludzi, bo będąc między obcymi nie wiedziałem, co mam robić, co powiedzieć, nawet jak mnie pytano. Tak było do liceum. Tam ot tak po prostu powiedziałem sobie, że mam gdzieś, co myślą o mnie inni ludzie. Nastawiłem się na dystans do reszty i po paru miesiącach moja nieśmiałość praktycznie zanikła. Nadal jestem cichy, spokojny i małomówny, ale teraz jest raczej spowodowane to tym, że nie mam o czym w danej chwili rozmawiać z pozostałymi, ponieważ np. na dane tematy nie mam pojęcia albo uważam je za dość "płytkie" i wolę milczeć ;) Jak jestem o coś zapytany to odpowiadam bez większych problemów, szczerze. Czasem się włączę do dyskusji, gdy jest dla mnie interesująca, i wtedy mogę rozmawiać godzinami i po prostu innych zagłuszać swoją mową, przekazując swą wiedzę na dany temat :D Moi rozmówcy są wtedy zaszokowani, bo nic nie pozostaje z tego chłopaka, co większość czasu gdzieś w kącie siedzi i rozmyśla, nie ingerując zbytnio w otoczenie :D Jak trzeba coś załatwić to załatwiam, nie krępuję już się tak przy innych osobach ;)

To taka krótka historia pokonania mojej nieśmiałości :P Teraz uważam, że każdy jest wyjątkowy i potrzebny światu, więc nie ma co zamartwiać się opiniami innych na nasz temat, bo tylko my wiemy najlepiej, jacy jesteśmy ;) Pozostali widzą zazwyczaj w nas to, co sami w sobie mają, więc można po ich "tekstach" się dowiedzieć, jacy oni mogą być ;)

Przede wszystkim dystans synu/córko :D
Avatar użytkownikaRay88 Mężczyzna
 
Imię: Łukasz
Posty: 145
Dołączył(a): 17 paź 2010, 21:11
Lokalizacja: Włocławek
Droga życia: 1
Zodiak: Koziorożec

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość