Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.
IsabellaSempere - przeczytaj mój post - List do bratniej duszy...
Arkady
Arkady Mężczyzna
pilnuj swojego wnętrza
 
Imię: Arkadiusz
Posty: 15
Dołączył(a): 17 sie 2006, 15:40
Droga życia: 5
Typ: mediator
Zodiak: byk
Tak odczułam taka zmianę przy spokojnych smutnych melodiach, piosenkach potrafię nawet się rozpłakać. A przy skocznej nabieram powera i mam ochotę robić wszystko na raz.:)
białyobłok
 
Posty: 5
Dołączył(a): 24 maja 2013, 08:47
Podnoszę temat bo chciałabym opisać coś, co wydarzyło się już 4 razy i czego nie rozumiem.

Ma to związek z moimi snami-nie snami,sama już nie wiem , pisałam o tym w innym wątku i ania ayalen zasugerowała, że może mieć to związek z oobe (czy jakoś tak): swiadome-snienie/skosem-przez-czas-t4686.html,
w każdym bądź razie w śnie latam, nie pamiętam szczegółów ale wiem, że unoszę się ponad własnym ciałem.

Rano po przebudzeniu na 100% wiem, że latałam :D Czuję potem, że mimo, że snu już nie ma to ja przebywam w jakiejś bańce mydlanej wypełnionej euforią, szczęściem. Tańczę i nucę melodie wykonując domowe czynności. Mam problem z komunikacją werbalną, tzn wydaje mi się, że słowa, całe zdania są jakby nie na miejscu i w ogóle mi nie są potrzebne. Całuję kwiaty w domu, przytulam się do mojego zwierzaczka, patrzę mu głęboko w oczy. Nawet z własnym mężem nie potrafię rozmawiać całymi zdaniami, uśmiecham się tylko i przytulam.

Wychodzę z domu i- bardzo dużo ludzi zaczyna mi się przyglądać Wiem, ze nie robię niczego, co miałoby wzbudzić zainteresowanie a mimo to w sklepie stojąc w kolejce czy po prostu idąc na spacer napotykam spojrzenia innych ludzi- mężczyzn, kobiety i dzieci. Na początku to wyjmowałam z torebki małe lusterko, żeby sprawdzić czy nie jestem na buzi pobrudzona czy coś takiego, ale nic z tych rzeczy. Prawie każdy kto mnie mija wpatruje się tylko w moją twarz (nie jestem pięknością, nie robię intensywnego makijażu, nie ubieram się awangardowo czy prowokacyjnie, jestem baaaardzo przeciętną 33- latka) a potem to się jeszcze za mną odwraca. To trwa zazwyczaj 2 dni po takim śnie, potem coraz mniej ludzi na mnie patrzy po tygodniu to już nie wzbudzam takiego zainteresowania.

Spotkaliście się może z czymś takim? Jakoś głupio mi zapytać znajomych i rodzinę. Mój mąż kiedyś tylko napomknął, że zrobiłam się "miękka" i mam spojrzenie dziecka (cokolwiek to znaczy), mnie taka sytuacja męczy bo jakoś nigdy nie lubiłam i nie lubię takiego nadmiernego zainteresowania własną osobą.
Avatar użytkownikaIsabellaSempere Kobieta
...
 
Imię: Isabella
Posty: 86
Dołączył(a): 23 lis 2012, 00:12
Droga życia: 5
Zodiak: Lew
IsabellaSempere

Kontakt z "sednem" wlasnej istoty w pewien sposob "uskrzydla".
Ludze to czuja/widza intuicyjnie.
Interesuja sie, sa zaciekawieni kims "innym".
Moim zdaniem nie jest Ci z tym zle... To tylko umysl jeszcze chce grac pierwsze skrzypce. Z czasem przyzwyczaji sie do nowej roli, roli narzedzia, a nie podmiotu :)
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)
rawa Mężczyzna
Dawniej Awar :)
 
Posty: 14
Dołączył(a): 13 lut 2013, 10:34
Szczęście, radość, uśmiech, przyciąga innych.
To jest cudowne i bądź szczęśliwa, że tego doświadczasz.
Ja raz tylko tak miałam, /choć często latam/ że po takim doświadczeniu ludzie mówili, że cała promienieję.
Też ze dwa dni tak jaśniałam i czułam niesłychaną euforię.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Basia, Rawa ja się po prostu obawiałam czy w moich oczach nie widać...szaleństwa.
Myślicie, że ludzie widzą coś naprawdę, czy raczej instynktownie?
Avatar użytkownikaIsabellaSempere Kobieta
...
 
Imię: Isabella
Posty: 86
Dołączył(a): 23 lis 2012, 00:12
Droga życia: 5
Zodiak: Lew
IsabellaSempere

Nie wywołałaś mnie do odpowiedzi, jednak może moje zdanie okaże się pomocne, lub wniesie cokolwiek do rozmowy :) Czy ludzie mogą widzieć coś naprawdę, to chyba w zależności co przyjmą za prawdę, bardziej postrzegają instynktownie. Sam nie raz mam tak, że poznaje jakąś osobę i instynktownie wyrabiam sobie na Jej temat jakąś opinię i próbuje nad tym kontemplować, bo nie wydaje mi się to słuszne, jednak często mimo wszystko mam racje. Może to polega na wyczuwaniu energii, akurat energię negatywną dla mnie wyczuwam bardzo wyraźnie.
MagicKing
Płyń strumieniem świadomości
 
Posty: 48
Dołączył(a): 02 lip 2011, 18:55
Ludzie nie widzą, tylko czują.
Przytoczyłam kiedyś przykład dwóch znajomych. Klasycznej piękności, ale zimnej - i rudawej, piegowatej dziewczyny, która miała to wewnętrzne piękno. To ta druga przyciągała chłopaków.
Tu jest podobna sytuacja, to piękno które jest w tobie, TA DOBRA ENERGIA, wzbudza zainteresowanie.

Ale może być też całkiem prozaicznie,
Normalnie idziesz ulicą i nie zwracasz uwagi na przechodniów, a po takim doświadczeniu zerkasz, jak reagują inni. I to twoje spojrzenie, może przyciągać inne spojrzenia.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
"Twarz dziecka"

Obrazek

: )

Radość w najczystszej formie jest bezpodmiotowa.
Jest pewną otwartością w której zaprasza się wszystko do siebie.
I często właśnie z powodu wdzięczności istnienie staje się emocjonalnie samowystarczale.
Mało tego bardzo często dotyka stanów, które były czymś raczej rzadkim i unikatowym.
Istnienie nie doświadczało takiego nadmiaru.
Dlatego doświadcza szoku.

Te dwie rzeczy bezpodmiotowość tego zjawiska i jego skala sprawiają, że umysł działający według wytycznych, według wartości, na których opiera swoją dedukcję nie potrafi jakby określić twojego położenia.
Stąd myśli dążące do określenia tego stanu.
Nadania mu ram.

Aka "szalone oczy", co inni pomyślą...
Umysł pragnie danych, tak działa i jest to ok.
Jakieś wyrzeczenie, zawsze prowadziłoby zawsze do pewnej skrajności.
Pewnego kolejnego skrajnego doświadczenia, które na dłuższą metę trudno jest utrzymać.
Przeżywaj życie jako całość.
Jeśli otwierasz się na uczucie to coś pięknego.

Było i jest ono również moim towarzyszem.
Choć ubieram to inaczej w słowa, być może postrzegam je pod inną perspektywą.
Większość z moich pisań płynęła właśnie z tego.

Wydaje mi się, ze gdyby ludzie dotknęli w sobie tego, to ten świat byłby trochę czulszy no i właśnie bardziej miękki.
Byłoby w nim odrobinę więcej opowiadania...
Skoro ognień jest...
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
zmiany?
- zmiany w odbieraniu kolorów - nabyta synestezja nadająca kolorom smak i inne odczucia zmysłowe. Inne zmysły też są połączone ale słabiej
-zmiany w klarowności procesów myślowych - wszystkie procesy mentalne są ostrzejsze i lepiej zdefiniowane
- lepszy wzrok - ot tak zwyczajnie się poprawił i oczy się nie męczą jak kiedyś
- mogę zmieniać sposób widzenia świata z "ja" na "same doświadczenie" czyli wejść w tzw. strumień. Mogę też z niego wyjść w każdej chwili
- przyjemność która pojawia się sama, czasami wręcz ekstaza (kundalini). W strumieniu naturalny stan. W nie-strumieniu też możliwa choć wymaga już pewnej aktywności np. występuje po wykonaniu procedury ucinania korzenia bólu przez "puszczenie wolno" źródła tego korzenia
- w strumieniu całkowity brak "ja - obserwator" a gdy nie w strumieniu "ja" jest niczym posłuszny pies a nie władca
- jestem bardziej opanowany wewnętrznie, znaczna redukcja strachu czy złości
- znacznie mniejsza skłonność do "złej woli". Czuję obrzydzenie i ból od tego typu myślenia
- mniejsza skłonność do pożądania do przyjemności zmysłowej - czuję ból od samego faktu "chcę". Po uwolnieniu tego bólu przyjemność pojawia się sama bez jej specjalnego stymulowania co tylko pogłębia bezsens pożądania

po drodze do etapu Sotāpanna i potem Sakadagami bywało jednak różnie, szczególnie w ñana od 5 do 10 czyli tzw. ciemnej nocy ducha. Pierwsza ciemna noc była przykra ale druga chyba gorsza, bardziej ostry ból. Oświecona perspektywa dała głównie ból z którym jednak nie mogłem sobie zazwyczaj poradzić bo narzędzia do tego wykształciły się później. Jednak było warto się przemęczyć bo teraz czuje się jakbym wracał do domu

widzę temat mięsa jest poruszany... cóż, ono powoduje znaczne wzmocnienie tej części umysłu którą normalnie się może nie tyle zwalcza co się ją temperuje. Po mięsie czuję pewien regres, ciężej wejść w strumień, wzmaga się pożądanie zmysłowe, zmniejsza samoistna przyjemność i przyjemność synestezyjna z kolorów. Mięso wzmaga też agresję i złe myśli. Nie unikam go jednak. Nie ma sensu jeść trawy aby umysł zdechł z głodu i się wyłączył tylko trzeba mięso jeść i nauczyć się radzić z umysłem i w ogóle poznać co mięso robi. No gdzie nie zjeść schabowego? bez przesady, aż tak to w rozwoju duchowym nie przeszkadza a jaki smaczny jest :thumbright:

czy to stan nowy czy nabyty?
pewne stany są jak najbardziej naturalne podobnie jak ignorancja i skłonność do działań które powodują utratę tych stanów. Strumień to dokładnie ten typ postrzegania jaki miałem mając kilka lat. Synestezja czy samoistna przyjemność (kundalini) też były choć słabsze. Te rzeczy korzystają imho z energii tego samego typu co seksualna a ta jak wiadomo dopiero się rozwija później. Czyli strumień u dziecka to nie to samo co u dorosłego. Choć z drugiej strony jak ktoś nie rozwinie kundalini czy synestezji to u niego strumień będzie bardziej szary nawet jeśli go osiągnie. Mniejsza z tym... oświecenie polega na powrocie do stanu dziecka ale tym razem z "instrukcją obsługi" :)
હું તમારી આંતરડા અઝી દહાકા માટે ખવડાવવા પડશે. તમે નાશ કરવામાં આવશે માગવું
Avatar użytkownikaAngra Mainyu Mężczyzna
Anagami
 
Imię: Paweł
Posty: 34
Dołączył(a): 08 sie 2011, 20:49
Droga życia: 5
Typ: 5w4
Zodiak: Wodnik
"Przecinanie korzenia bólu" - czy mógłbyś coś więcej na ten temat napisać? Podać jakieś praktyczne rady, jak to zrobić?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
działa to tak że kojarzy się ból ze źródłem i trzeba szczerze i prawdziwie chcieć tego co jest wymagane. Przykładowo ogromna ilość bólu to kurczowe trzymanie się przyjemnych odczuć we wręcz kompulsyjny sposób który powoduje napięcie i ból. Trzeba rozpoznać ból, jego źródło i jeśli to tego typu kurczowe chwytanie się przyjemności to trzeba tą przyjemność puścić wolno, przestać się jej trzymać, wtedy znika ona razem z bólem

jest to proces złożony wymagający wielu mentalnych umiejętności mentalnych i do tego wymaga szczerych intencji puszczenia go. Znacznie łatwiej jest się nabuzować negatywnie na taką przyjemność ale to nie spowoduje ustania bólu bo dalej się przyjemności trzymamy tyle że jeszcze bardziej kurczowo a do tego dochodzi ból od awersji...

problem to odseparowanie odczuć i połączenie ich tak aby wiedzieć które wynika z którego. Gdy się to zrobi to intencja puszczenia się pojawi. Jednak gdy nie za bardzo wyraźnie widać co jest co to nie można nic puścić. Jak trzymasz w lewej ręce gorący przedmiot i czujesz ból to impuls puszczania wysłany do prawej ręki nic nie daje. W przypadku rąk problemu nie ma bo jest ich tylko dwie sztuki ale w głowie są tysiące jak nie miliony mentalnych chwytaczek

domyślnie umysł radzi sobie z tym problemem że przykrywa problem kolejnymi mentalnymi kończynami aby go zasłonić przed świadomością. Działa to całkiem fajnie ale tylko do czasu... do czasu gdy ogromna ilość zasobów idzie na to wszystko. Wtedy ból zaczyna przeciekać bo nie można go przykryć. Wtedy umysł sam czuje że jest przeładowany tym i zaczyna z tym procesem walczyć

pierwszym etapem w uwalnianiu się od bólu jest odkrycie go przed sobą. Nie jest to przyjemne ale tylko to daje wystarczającą klarowność mentalnego widzenia aby wiedzieć jak sobie z tym bólem poradzić. Dlatego pierwszą rzeczą jaką trzeba zrobić to nie uciekać przed bólem. Zobaczyć co umysł z nim robi i że to rzecz bardzo podobna do tej którą robi z przyjemnością. Ten umysł może robić tylko jedną rzecz i ją właśnie robi i właśnie to trzeba zmienić
હું તમારી આંતરડા અઝી દહાકા માટે ખવડાવવા પડશે. તમે નાશ કરવામાં આવશે માગવું
Avatar użytkownikaAngra Mainyu Mężczyzna
Anagami
 
Imię: Paweł
Posty: 34
Dołączył(a): 08 sie 2011, 20:49
Droga życia: 5
Typ: 5w4
Zodiak: Wodnik
A ja nie wiem co pojmujecie przez słowo `przebudzenie`, bo dla mnie to bycie świadomym swojego życia. Ćwiczę to, ale nie jest łatwe zwłaszcza w naszym wieku.

Natomiast rozwój duchowy bardzo uwrażliwia człowieka takiego jakim ja jestem.

<3
Poznaj siebie, a poznasz wszechświat.
Avatar użytkownikaFantasstka Kobieta
 
Posty: 110
Dołączył(a): 16 maja 2012, 20:46
Droga życia: 4
Ból i kurczowe chwytanie się przyjemności... Czytając to aż skurczyłam się w sobie.
To mógł wymyślić tylko ktoś, kto nie doznała bólu.

Ból obezwładnia, nie pozwala oddychać, ruszać się, przemieszczać - oczywiście, wszystko zależy, gdzie akurat boli, w którym miejscu cię dopadnie.
Gdzie tu miejsce na przyjemność, jak człowiek chce siusiać a nie może dojść do kibelka?
Gdzie tu przyjemność, jak chce się iść do sklepu, a ból cię paraliżuje i nie możesz zrobić podstawowych zakupów? Ba, nie możesz zrobić kroku??

Więc to wyjaśnienie, jest dla mnie całkowicie nie trafne.
Przy czym to odcięcie od korzenia bólu, w jakiś sposób do mnie przemawia.
Coś w tym jest, może inaczej spróbujesz to wytłumaczyć?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Zgadzam się z basią.
Ten kto to pisał chyba nigdy nie czuł bardzo silnego bólu.
To jest tak jakby kogoś bolał ząb i kazać mu nie uciekać od tego bólu tylko myśleć o czymś przyjemnym.
Tak dla porównania ząb to pikuś przy bólach,które wręcz paraliżują,że nie można aż się ruszyć, oddychać... człowiek tylko myśli aby go uśmierzyć i go przetrwać.
Blankaa
Avatar użytkownikablankaa Kobieta
 
Posty: 54
Dołączył(a): 19 cze 2013, 13:51
Droga życia: 11
Zodiak: Byk

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość