Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.
Tak długo, jak będziemy czcić "matkę ziemię" i oddawać jej hołd, tak samo długo ten materialny matrix będzie miał kontrolę i władzę nad nami. Planeta Ziemia i wszystko to, co wraz z nią zaistniało na "chwilę" w tym zewnętrznym świecie jest tylko zniekształconym tzw. "cieniem prawdy" - zasłaniającym prawdziwe ŚWIATŁO - posiadające MOC uwolnienia i zjednoczenia w DUCHU CHRYSTUSA.

Coraz częściej ostatnio pojawiające się informacje o rzekomej boskości "matki ziemi" są tylko bardzo sprytną manipulacją ukrytych new age'owych i lucyferiańskich hierarchi na których słowo - CHRYSTUS - działa tak, jak przysłowiowa płachta na byka.

Bardzo wielu współczesnych "przebudzonych" i tzw. "przewodników duchowych" wpadło w tę pułapkę. Będąc zaślepionymi tymi iluzjami i nie widząc, że ich dusze są prowadzone na zatracenie, zupełnie bezrefleksyjnie oddają hołd fałszywym bogom (między innymi właśnie "matce ziemi"), co jest równoznaczne z oddawaniem pokłonów władcy matrixowej materii, czyli - "lucyferowi".

Aby uwolnić się spod wpływów matrixowej niewoli należy oddać się i pragnąć wyłącznie Miłości Boga w CHRYSTUSIE, a nie pożądać owoców własnej próżności, szukając pokrzepienia w fałszu zewnętrznego świata. Dopiero w takim głodzie i pragnieniu powstaje prawdziwa wola uwolnienia, która umożliwia odciśnięcie w sobie DUCHA CHRYSTUSOWEGO wraz z jego niebiańską realnością, co jest jednoznaczne z opuszczeniem mroków matrixowej iluzji...

Paradoksem wówczas staje się to, że ciało nadal żyje na Ziemi, ale jest już uwolnione w sensie poddania wpływowi zjednoczonej w CHRYSTUSIE ludzkiej duszy...

Wyzwoleniem jest "substancja" a nie "cień"...
Miracle
 
Posty: 73
Dołączył(a): 05 sty 2012, 14:38
Wiejący i szalejący gwałtownymi podmuchami wiatr niesie wraz ze sobą możliwość nowego spojrzenia na ŻYCIE.

Pomimo tego, iż go nie widać, to posiada on w sobie nieprzewidywalną i wielką siłę do poruszania wszelkiej materii. Jako ziemska energia zawarta w ruchu powietrza, wiatr posiada też znaczenie symboliczne odnoszące się do DUCHA CHRYSTUSA; czyli pozaziemskiej ENERGII, której również nie widać ludzkim wzrokiem, ale posiadającej w SOBIE przeogromną i niepojętą przez ludzki umysł MOC poruszania wszelkich form ŻYCIA (widzialnych i niewidzialnych).

DUCH CHRYSTUSA jest niczym nieuwarunkowany i całkowicie spontaniczny w sensie, iż nie da się przewidzieć jego działania, czyli tego - kiedy, z której strony i z jaką mocą "zawieje". Może ON "wstrząsać" nami bardzo łagodnie lub nawet mocno i gwałtownie, by przypominać o tym; że to wszystko, co widzimy na zewnątrz ludzkim wzrokiem, wraz ze zdobywaną długimi latami przy pomocy ego-umysłu wiedzą - jest fałszywą iluzją. Tymi "wstrząsami" kieruje ON naszą uwagę do wnętrza, gdzie możemy rozpoznać prawdziwym wzrokiem TO, czego bezskutecznie poszukiwaliśmy w tzw. krzywym zwierciadle, lub sztucznie stworzonej przez ego-umysł - zewnętrznej "rzeczywistości".

PRAWDA, którą tam odnajdujemy i w której coraz bardziej trwale pozostajemy - nie jest żadną wiedzą (również tym, co zwykliśmy nazywać "wiedzą duchową") - lecz zobaczeniem (głównie poza zmysłowymi oczami ciała) JEJ we WSZYSTKIM.

Bez żadnych już pośredników odnajdujemy się w niczym zafałszowanej, prawdziwej rzeczywistości i rozpoznajemy, iż nigdy jej nie opuściliśmy poza tym, że dosłownie "na chwilę" została zapomniana...

Można to nazwać Zmartwychwstaniem, albo przebudzeniem do JEDNOŚCI...

JAM JEST Zmartwychwstanie i Życie - Powiedział i nadal mówi w naszych sercach i duszach - DUCH CHRYSTUSA.

Właśnie w TYM jest zawarte nasze prawdziwe ISTNIENIE, ZJEDNOCZENIE i przede wszystkim UWOLNIENIE...
Miracle
 
Posty: 73
Dołączył(a): 05 sty 2012, 14:38

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości