Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.

Umysł-dziecko chore na padaczkę

Post 12 paź 2010, 22:31

Wspaniałą wizję miałam wczoraj, dosłownie unaoczniło mi to szaleństwo mojego umysłu, może okaże się to inspirujące dla kogoś :).


Byłam nastawiona na próby OOBE, od jakiegoś czasu jakoś specjalnie się na tym nie skupiałam tylko odkrywałam inne aspekty siebie, ale wczoraj założyłam zatyczki do uszu aby się odciąć od szumu ulicy i chciałam się wychylić z ciała do tyłu. Miałam jakieś tam opcje i różne dziwne rzeczy, ale w końcu się zniechęciłam i doświadczyłam w zamian 3 dość rozbudowanych wizji i kilka pomniejszych.


Ta którą chcę się z wami podzielić:


Zobaczyłam dziewczynkę w wieku ok. 8 lat, bladą, wymęczoną, z blond kucykami, przy stoliku która okropnie wrzeszczała, wymachiwała rękami, to było straszne wyglądało jak jakiś atak padaczki. Patrzyłam na nią i sie zastanawiałam "WTF CO TO JEST", ktoś mi chciał odpowiedzieć kto to jest, ale ja za każdym razem gdy on (lub ono - wyższe ja) mi próbowało powiedzieć powtarzałam "co to jest? co to jest? co to jest? co to jest? czy mam jej jakoś pomóc? kim ona jest? co to jest? chryste? co to jest?" i ta dziewczynka jeszcze mocniej zaczynała napier... rękami w stół, rzucać się i wrzeszczeć, usłyszałam spomiędzy tych wrzasków i mojego "co to jest? co to jest?" mniej więcej coś takiego "przestań wreszcie pitolić to Ci powiem!!!!!!!!!"

:D no to ok, na chwilę się opanowałam i ta dziewczynka też się trochę uspokoiła ale nadal machała rękami i krzyczała. Zaczęłam odbierać jakieś głupoty o jej nazwisku i w ogóle jakieś dziwne rzeczy z dupy, ale nie spodobały mi się wiec zresetowałam sobie umysł - w sensie wyczyściłam wszystko i nagle WOW! ta dziewczynka przestała krzyczeć!

Skapowałam, że to jak ona się wydziera zależy od tego co się dzieje w moim umyśle. Najlepsze jest to, że ja wcale jakoś specjalnie nie miałam galopki myślowej, na takiej zewnętrznej powierzchni umysłu, że tak powiem, byłam super skupiona po za tym blokowaniem się przez pytanie "co to jest?". Pytałam tylko wtedy kiedy szła do mnie odpowiedź, a później szła całyczas wiec ja całyczas blokowałam :D. Ale prócz tego krótkiego epizodu głowę miałam czystą.

Jednak dziewczynka krzyczała i się rzucała (zresetowanie trwało tylko chwilkę aby się odciąć od tego co mi się nie podobało) więc uznałam, że widocznie nadal mój mózg sobie pitoli tam w środku i ja nawet o tym nie wiem! Próbowałam go uspokoić i na chwilę dziewczynka przede mną siadała w totalnej ciszy z zamkniętymi oczyma. To były krótkie niesamowite momenty, które trudno było mi utrzymać.

Spróbowałam w drugą stronę, zamiast wyciszać głębsze pokłady napierdzieluchy mentalnej, której nie słyszałam świadomie, zaczęłam uciszać dziewczynkę.

Uciszyłam ją zupełnie i.. boże. NIGDY, nigdy w obecnej inkarnacji nie doświadczyłam tak błogiej ciszy i skupienia! :D Gdy pojawiała mi się jakaś myśl widziałam ją ze wszystkich stron, wszystkie aspekty, wszystko na raz, od razu. Oczywiście jak jedna myśl się pojawiła zaraz chciały następne i dziewczynka zaczynała wrzeszczeć, ale dzięki temu od razu ją uciszałam i wracałam do tego stanu. Nie wiedziałam, że można mieć tak czysty umysł i być tak cholernie skupionym, być tak cichym i pięknym w środku :).

Wspaniałe inspirujące doświadczenie, umożliwiajace zrozumienie jak szalonym pasożytem jest własny mózg, pasiony przez lata galopkami myślowymi.

Myślę, że każdy kto ma ochote może spróbować sobie zwizualizowac swój mózg, czy tam poprosić Wyższego Jasia (:D) aby pokazał przed oczyma w jaki sposób zachowuje się umysł i w ten sposób doprowadzić się do tego stanu czystego niemyślenia. Z mojej strony powiem tylko jedno słowo - niesamowite




Btw, obczajcie, skoro w taki sposób mi się pokazywał mój mózg, po próbach OOBE, wyciszony w świadomej części i nastawiony na odbiór wizji to co się dzieje gdy mamy galopkę myślową na świadomym poziomie!! To jest coś strasznego, ta dziewczynka aż się cała zapluwała, rzucała się przy tym stoliku. A ja przecież nie jestem jakąś osobą która ma w nawyku marnować energię na napierdzieluchę mentalną... naprawdę masakra, uświadomienie-zobaczenie tego to totalna zmiana świadomości własnego umysłu. Teraz też czuję, że mi szaleje tam w środku mimo, że jestem skupiona na pisaniu tej wiadomości....... :)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
Gdy pojawiała mi się jakaś myśl widziałam ją ze wszystkich stron, wszystkie aspekty, wszystko na raz, od razu. Oczywiście jak jedna myśl się pojawiła zaraz chciały następne i dziewczynka zaczynała wrzeszczeć, ale dzięki temu od razu ją uciszałam i wracałam do tego stanu. Nie wiedziałam, że można mieć tak czysty umysł i być tak cholernie skupionym, być tak cichym i pięknym w środku :).


mm, zazdroszczę doświadczenia ;) Staram sie osiagnac czystosc umyslu medytujac, ale rzadko udaje mi sie naprawde przerwac ciezkie bombardowanie myslami. Jedyne stany czystosci jakie osiagnelam, to raczej uczucie utraty silnej swiadomosci swojego 'ja' na rzecz swiadomosci przynalezenia do wielkiej energii. Ale to uczucie bardziej na granicy transu niz wlasciwie skupienia ;)

Wogole niezle porownanie z ta padaczka, często miewasz wizje ?
Avatar użytkownikaJeżynna Kobieta
polska jezyna lesna
 
Posty: 421
Dołączył(a): 18 lut 2010, 18:41
Typ: 4w5
Nie zazdrość, po prostu doświadczaj!!! :D


Osobiście w pewnym momencie moich zmagań z umysłem dałam sobie spokój z właśnie taką medytacją typową że siadam i staram się nie myśleć, to w ogóle nie było dla mnie dobre, strasznie mnie 3 oko potem bolało i czułam się wyczerpana i otumaniona:D Uznałam że halo chyba nie tak ma być:D.

No i nie wiem, skierowałam się do serca i to naturalnie mi wyczyściło większosć napierdzieluchy mentalnej na poziomie świadomym (jak widać poziomy nieuświadomione jeszcze wymagają pracy :D:D). I po prostu siedzę sobie w swoim sercu, jestem sobą i jest fajnie :D. Serce jest zajebiście pasywne i akceptujące, więc nie ma co rozkminiać, bo wszystko jest ok, więc myśli robi się coraz mniej :D.

Ale to uczucie bardziej na granicy transu niz wlasciwie skupienia

W zasadzie czy to trans, czy hipnoza czy skupienie wszystko na siebie nachodzi i jest cenne:). Ja też czasem doświadczam tego uczucia rozmycia się i jest niezwykle przyjemne :)

A wizje, nie wiem, coraz częściej :D
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron