1, 2
Witam
Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z "Radykalnym wybaczaniem". Nie ukrywam, że od jakiegoś czasu korzystam z tej techniki dotarcia do przyczyn - przekonań bedących przyczyną przeróżnych "problemów", jednak nie osiągnęłam jeszcze zadawalających mnie efektów, pomimo tego, wciąż do tego wracam. Znacie tę metodę? I jak efekty?
Pozdrawiam
Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z "Radykalnym wybaczaniem". Nie ukrywam, że od jakiegoś czasu korzystam z tej techniki dotarcia do przyczyn - przekonań bedących przyczyną przeróżnych "problemów", jednak nie osiągnęłam jeszcze zadawalających mnie efektów, pomimo tego, wciąż do tego wracam. Znacie tę metodę? I jak efekty?
Pozdrawiam
-
Izis
- Imię: Izis
- Posty: 11
- Dołączył(a): 29 mar 2006, 10:34
- Droga życia: 33
Morgana napisał(a):Witam
Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z "Radykalnym wybaczaniem". Nie ukrywam, że od jakiegoś czasu korzystam z tej techniki dotarcia do przyczyn - przekonań bedących przyczyną przeróżnych "problemów", jednak nie osiągnęłam jeszcze zadawalających mnie efektów, pomimo tego, wciąż do tego wracam. Znacie tę metodę? I jak efekty?
Pozdrawiam
Chcesz wybaczyć innym ,czy sobie?
-
Jona
- Posty: 14
- Dołączył(a): 29 paź 2006, 20:07
Najpierw należy wybaczyć sobie, aby wybaczyć innym. Wiele razy powracają do mnie nierozwiązane problemy sprzed lat i okazuje się, że nie wybaczyłam sobie podjętych kiedyś złych decyzji, tego kim byłam, kim jestem, itd. To dlatego powracają nieustannie te same sprawy, gotowe by je przerobić, zrozumieć, rozwiązać. By się z nimi uporać należy uporać się z sobą. Pokochać siebie, zrozumieć siebie. Jak się kocha siebie to i wybacza. Bo jak tu trzymać urazę do kogoś kogo się kocha? I to do siebie na dodatek? Kochać znaczy wybaczać i być w harmonii.
- aselune
Wybaczyś to Uwolnić siebie od goryczy.
Wypóścic na Wolnosć swoje myslenie o danej osobie ,sytuacji.
Nie jest to takie proste , bo więzy ,ciosy ,zranienia sa róznego rodzaju i czasem bywa ze
dźwiga sie ten toból całymi latami .
Zastanawia co jest CIĘŻSZE , czy człowiek ,któy TO ,zrobił-powiedział .
Czy zdarzenie sytuacja a moze sa nierozłączni?
Wypóścic na Wolnosć swoje myslenie o danej osobie ,sytuacji.
Nie jest to takie proste , bo więzy ,ciosy ,zranienia sa róznego rodzaju i czasem bywa ze
dźwiga sie ten toból całymi latami .
Zastanawia co jest CIĘŻSZE , czy człowiek ,któy TO ,zrobił-powiedział .
Czy zdarzenie sytuacja a moze sa nierozłączni?
-
Jona
- Posty: 14
- Dołączył(a): 29 paź 2006, 20:07
aselune napisał(a):Najpierw należy wybaczyć sobie, aby wybaczyć innym.
tez tak uwazam, a wtedy czasem (jak sobie wybaczymy), to czujemy, ze juz nic innym nie mamy do wybaczenia, bo bywa, ze zal, ktory czulismy, byl spowodowany bolem pozwolenia na zranienie samych siebie.
"wybacz a bedzie tobie wybaczone" - tu chodzi o wolnosc z przebaczenia plynaca chyba... jakby automatycznie to dzialalo, natychmiastowo, ale przywolenie na "proces" powinno byc w nas.
.
-
Katarzynka
- Posty: 65
- Dołączył(a): 14 gru 2006, 19:23
- Lokalizacja: z Chipsa:)))
tematem tego wątku jest Radykalne Wybaczanie, które zakłada, że sytuacje, słowa i akty, które odbieramy jako krzywdzące i powodujące nasz ból, są w istocie szansami na wyciągnięcie nas z zaklętego kręgu uwarunkowań, którym jeteśmy poddawani, i w które wpędzamy się sami. Sytuacje te są kreowane przez nasze "dusze", nasz wymiar wyższy, który pragnie uwolnic nas od wszelkich przyczepien i obciążeń. W tym celu współpracuje z "duszami" innych istot, by pokazac nam mechanizm jakiemu jesteśmy poddani i pozwolic nam z niego wyjsc. Metoda ta nie ma wiele wspólnego z tradycyjnie pojętym wybaczaniem, które nie pozwala nam na wyjście ze świadomości ofiary i, pomimo chęci wybaczenia - utrzymuje ciągle potrzebę potępienia.
Ostatnio edytowano 10 sty 2007, 03:24 przez leaozinho, łącznie edytowano 1 raz
-
leaozinho
- Posty: 892
- Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
- Lokalizacja: Ciapuły Dolne
- Droga życia: 1
leaozinho napisał(a):Metoda ta nie ma wiele wspólnego z tradycyjnie pojętym wybaczaniem, które nie pozwala nam na wyjście ze świadomości ofiary i, pomimo chęci wybaczenia - utżymuje ciągle potrzebę potępienia.
No nie wiem, czy jest dokadnie tak z tym "tadycyjnym" wybaczaniem? Zalezy chyba co przez to rozumiemy? W chrzescijanstwie*, jesli sie dobrze orientuje, to tez nie mamy czuc sie ofiaramy (ani tyrnami), chociaz istnieje element poswiecenia... Zaakceptowanie niemozliwosc potepienia drugiej istoty* same w sobie uwalnia od poczucia winy, ale to tylko moje rozumowanie - moge sie mylic.
Pozdrawiam
*bo nikt nie ma osadzac poza Ojcem...
-
Katarzynka
- Posty: 65
- Dołączył(a): 14 gru 2006, 19:23
- Lokalizacja: z Chipsa:)))
chodzi mi o to, że w przypadku tradycyjnie pojmowanego wybaczania zawsze mamy do czynienia z tą polaryzacją między dobrem a złem, słusznym i niesłusznym, zawsze obecna jest ta bipolarnośc. Tradycyjne wybaczanie zakłada, ze zdarzyło się coś złego, ze ktoś komuś "coś zrobił". Ciągle więc funkcjonuje archetyp ofiary.
Wg radykalnego wybaczania nic nie jest słuszne lub niesłuszne, dobre lub niedobre. Jedyni my możemy o różnych rzeczach tak myślec. radykalne wybaczanie wychodzi z załozenia, że nie wydarzyło się nic złego i nie ma ofiar.
Można odnalezc pewną skutecznosc w tradycyjnym wybaczaniu o ile odwołuje się do najwyższych cnót człowieka, takich jak: tolerancja, dobroc, współczucie, miłosierdzie oraz pokora, które mają uzdrawiający potencjał i mogą prowadzic do darowania win, jednak same w sobie nie są wybaczaniem.
Przytoczyłem tu luzne fragmenty książki Colina C. Tippinga "Radykalne Wybaczanie", którą polecam jako bardzo ciekawą lekturę.
Wg radykalnego wybaczania nic nie jest słuszne lub niesłuszne, dobre lub niedobre. Jedyni my możemy o różnych rzeczach tak myślec. radykalne wybaczanie wychodzi z załozenia, że nie wydarzyło się nic złego i nie ma ofiar.
Można odnalezc pewną skutecznosc w tradycyjnym wybaczaniu o ile odwołuje się do najwyższych cnót człowieka, takich jak: tolerancja, dobroc, współczucie, miłosierdzie oraz pokora, które mają uzdrawiający potencjał i mogą prowadzic do darowania win, jednak same w sobie nie są wybaczaniem.
Przytoczyłem tu luzne fragmenty książki Colina C. Tippinga "Radykalne Wybaczanie", którą polecam jako bardzo ciekawą lekturę.
...all these words I don't just say...
-
leaozinho
- Posty: 892
- Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
- Lokalizacja: Ciapuły Dolne
- Droga życia: 1
leaozinho napisał(a):radykalne wybaczanie wychodzi z załozenia, że nie wydarzyło się nic złego i nie ma ofiar.
Tak, ale dopiero po WYBACZENIU!

(czyli, po przejsciu "wyzej", bo przeciez wchodzimy tam (dostajemy zrozumienie) z punktu ofiara/tyran, bo inaczej nie byloby tematu - pojmujesz moje rozumowanie? Bogiem nie jestesmy - duszami sie czujemy, po przypomnieni sobie tego - dzialamy na plaszczyznie materii, aby "tam" wrocic (lub zaczac funkcjonowac z perspektywy duszy), a w miedzyczasie mamy pomagac sobie i innym "wybaczac", czyli odpuszczac poczucie krzywdy, puszczac te przywiazania do poczucia krzywdy, dac im odplynac...)
No i oczywiscie takie rozumienie trzeba tlumaczyc (ostroznie) wielu, jak np. tym co kpia z weganizmu

leaozinho napisał(a):Przytoczyłem tu luzne fragmenty książki Colina C. Tippinga "Radykalne Wybaczanie", którą polecam jako bardzo ciekawą lekturę.
Toz to mam przed soba - kupilam se w Empiku na X-mas!
Wiesz, kazdy inaczej interpretuje "przebaczanie" - ja "tradycyjne" tez widze jako radykalne...
leaozinho napisał(a):Można odnalezc pewną skutecznosc w tradycyjnym wybaczaniu o ile odwołuje się do (...)
Wystarczy odwolac sie do MILOSCI!
Sorki, jak pisze ciut niezrozumiale, ale mam klopoty czasem z wyrazaniem sie w tematach ezoterycznych po polsku... slownictwo itp ;(
.
Ostatnio edytowano 10 sty 2007, 04:04 przez Katarzynka, łącznie edytowano 1 raz
-
Katarzynka
- Posty: 65
- Dołączył(a): 14 gru 2006, 19:23
- Lokalizacja: z Chipsa:)))
Katarzynka napisał(a):Wiesz, kazdy inaczej interpretuje "przebaczanie" - ja "tradycyjne" tez widze jako radykalne...
moje spojrzenie jest odmienne
Katarzynka napisał(a):Wystarczy odwolac sie do MILOSCI! Smile
oprócz miłości, do wybaczenia niezbędna jest świadomośc
...all these words I don't just say...
-
leaozinho
- Posty: 892
- Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
- Lokalizacja: Ciapuły Dolne
- Droga życia: 1
leaozinho napisał(a):moje spojrzenie jest odmienne
Nie ma sprawy, a zapewne jest tyle spojrzen na kazde zagadnienie, ile duszyczek pod sloncerm...

leaozinho napisał(a):oprócz miłości, do wybaczenia niezbędna jest świadomośc
Hmmm, a czyz w MILOSCI nie ma swiadamosci? Czyz Bog nie jest swiadom? A czymze jest Bog?
Swiadoma istota, to, imho, istota patrzaca "oczami Boga" na swiat... czyli z bezwarunkowa (swiadoma) MILOSCIA,
bo tymze chyba Jest Bog..
Pozdrawiam i dobranoc
.
-
Katarzynka
- Posty: 65
- Dołączył(a): 14 gru 2006, 19:23
- Lokalizacja: z Chipsa:)))
Wybaczcie mi ale nie rozumiem chyba
Co ma "Bóg" do radykalnego wybaczania?
Bo chyba nie pojąłem o co chodzi ?
Nie chce nikogo krytykować ani się czepiac słówek ale czy świadoma osoba patrzy oczami Boga czy poprostu patrzy? (możliwe że to tylko inne spojrzenie na pewne sprawy)
I czy "Bóg" to tylko miłośc? Zawsze wydawało mi sie że "Bóg" poprostu jest i nic innego (oczywiscie imho, które może byc wielce mylące,egoistyczne, absurdalne i śmieszne)
Co ma "Bóg" do radykalnego wybaczania?
Bo chyba nie pojąłem o co chodzi ?
Nie chce nikogo krytykować ani się czepiac słówek ale czy świadoma osoba patrzy oczami Boga czy poprostu patrzy? (możliwe że to tylko inne spojrzenie na pewne sprawy)
I czy "Bóg" to tylko miłośc? Zawsze wydawało mi sie że "Bóg" poprostu jest i nic innego (oczywiscie imho, które może byc wielce mylące,egoistyczne, absurdalne i śmieszne)
Nie napisze że pozdrawiam bo to nie sie za sobą pewien "skutek"
kochasz swoje kajdany, to je "całuj" dalej?!
kochasz swoje kajdany, to je "całuj" dalej?!
-
hiuny
- Posty: 5
- Dołączył(a): 02 sty 2007, 21:35
hiuny napisał(a):Co ma "Bóg" do radykalnego wybaczania?
Wiesz, jak masz Boga w cydzyslowiw, to moze Tobie niepotrzebny i wszelkie tlumaczenie jest zbedne?
hiuny napisał(a):czy świadoma osoba patrzy oczami Boga czy poprostu patrzy?
Zapytaj sie o to "swiadomej" osoby. Zapytaj sie Siebie czym Jest dla Ciebie Bog i skad ten caly RD - bez Boga kcesz, to tyz mozesz!
hiuny napisał(a):I czy "Bóg" to tylko miłośc? Zawsze wydawało mi sie że "Bóg" poprostu jest i nic innego (oczywiscie imho, które może byc wielce mylące,egoistyczne, absurdalne i śmieszne)
Absurdalny oksymoron!
.
-
Katarzynka
- Posty: 65
- Dołączył(a): 14 gru 2006, 19:23
- Lokalizacja: z Chipsa:)))
1, 2
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości
