Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.

Praca z afirmacjami

Post 27 lut 2006, 21:05

Indywidualne i dlugotrwale zajecie... wiem ze najlepiej dzialaja te ktore sie osobiscie uklada, ale moze podzielimy sie tutaj efekatmi wlasnej pracy, tematami do afirmowania itd.?

U mnie najwieksze trwale efekty jak do tej pory dalo afirmowanie szczescia kilka lat temu polaczone z codzienna wizualizacja w drodze do szkoly... i musze przyznac ze fart mnie nie opuszcza, o czym slysze tez czesto od znajomych :) zaczalem od takich banalnych jak: Ja, ... jestem dzieckiem szczescia. ... urodzilem sie pod szczesliwa gwiazda. A dalej np.: Zasluguje/przyciagam do siebie/korzystam z boskiego bogactwa szczescia i otwieram sie na coraz wiecej i wiecej...

Ok, tyle na poczatek. Jakies doswiadczenia? :)
_ Mężczyzna
 
Posty: 279
Dołączył(a): 11 maja 2005, 08:58

Post 27 lut 2006, 21:11

Noo ja mam bardzo mozna by okreslic "naprawdę bardzo fajne" doswiadczenia :D:D Zawsze sobie na lekcji afirmuje w mysli ale bardzo intensywnie ze nie bede pytany albo nie spytala(pani) mnie.. bo to trafia bardziej do podswiadomosci albo nie ma prawa mnie pytac. Wkladam w to jakby energie dobra i pomaga bo jak nie jestem przygotowany no to sie okazuje skutecznie jak narazie chyba mialem z 10 przypadkow takich i sie udaje... nie wiem czy to moj fart ... czy nie ;p hhe
>> !! http://www.meditationforworld.wordpress.com !! <<

"MAMY TENDENCJĘ DO ULEGANIA PRZEŚWIADCZENIU, ŻE "NASZ" MODEL RZECZYWISTOŚCI SAM W SOBIE JEST RZECZYWISTOŚCIĄ, ZAPOMINAJĄC, ŻE OGRANICZONE SĄ WSZYSTKIE MODELE."

NAZCAIN NIE USUWAJ FORUM ;):D THX ;)
Avatar użytkownikaGothic Mężczyzna
Made in Universe
 
Imię: Adrian
Posty: 584
Dołączył(a): 30 lis 2005, 20:04
Lokalizacja: Ta fajna :D
Droga życia: 8

Post 27 lut 2006, 21:16

Afirmowanie Wolnej Woli to najpotężniejsze narzędzie psychiczne z jakiego kiedykolwiek skorzystałem. Nie tylko zwiększało drastycznie odporność psychiczną, ale także wytrzymałość fizyczną (sprawdzone na treningach), szczególnie w najcięższych momentach kiedy leżałem i nie miałem siły ruszyć ręką, uświadamiałem sobie, że mam Wolną Wolę i choć ciężko w to uwierzyć - uruchamiałem tak niezłe zapasowe zasoby organizmu. Teraz zrezygnowałem z tej afirmacji gdyż biła od niej pycha. Zastąpiłem ją "Boże daj mi siłę" albo coś w tym stylu, efekty - o wiele gorsze, ale to nie o to chodzi w wierze. Poradzę sobie bez tamtej afirmacji - i Wam też życzę radzenia sobie w życiu, nawet bez żadnego "wspomagania".
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam! :)
Avatar użytkownikaLuke_Nuke Mężczyzna
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista
 
Imię: Łukasz
Posty: 490
Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
Droga życia: 5
Typ: 2w1
Zodiak: Lew

Post 27 lut 2006, 21:20

Hmm ja jak sobie uswiadomilem w jednej chwili jak skakalismy w dal. Takie cos : " mam wielka, ogromna energie w nogach, moge skoczyc na drugi koniec piasku(?)" no i skoczylem 20 cm dalej niz za 1 razem hehe :P
>> !! http://www.meditationforworld.wordpress.com !! <<

"MAMY TENDENCJĘ DO ULEGANIA PRZEŚWIADCZENIU, ŻE "NASZ" MODEL RZECZYWISTOŚCI SAM W SOBIE JEST RZECZYWISTOŚCIĄ, ZAPOMINAJĄC, ŻE OGRANICZONE SĄ WSZYSTKIE MODELE."

NAZCAIN NIE USUWAJ FORUM ;):D THX ;)
Avatar użytkownikaGothic Mężczyzna
Made in Universe
 
Imię: Adrian
Posty: 584
Dołączył(a): 30 lis 2005, 20:04
Lokalizacja: Ta fajna :D
Droga życia: 8

Post 27 lut 2006, 21:29

Luke_Nuke napisał(a):i Wam też życzę radzenia sobie w życiu, nawet bez żadnego "wspomagania".


Dzieki, ale jako tako wielu ludzi radzi sobie od dosc dawna, ja tez... tyle ze nie jest to zbiezne z moja najwyzsza wizja samego siebie (i mysle ze afrimowanie sobie takich silnych wspomagjacych rzeczy to nie pycha w tym wypadku a po prostu chec zmiany mocno zakorzenionych wzorcow m.in. z dziecinstwa na takie, ktore pozwola mi zyc/byc takim jakbym chcial). A taki przyrost niespozytych sil (i nie tylko) rowniez nie raz odczuwalem podczas gry w pilke... tyle ze pod wplywem silnej autosugestii :)

Chyba afirmacji nie uwazasz za taki w cudzyslowiu "wspomagacz"? ;) Zadne narzedzie nie jest zle samo w sobie. mozna je tylko co najwyzej zle wykorzystac. :)
_ Mężczyzna
 
Posty: 279
Dołączył(a): 11 maja 2005, 08:58

Post 27 lut 2006, 21:37

Sama wykorzystana afirmacja nie jest wyrazem pychy. Treść afirmacji o której wspomniałem uznałem za pyszną, gdyż wtedy jeszcze w domyśle zakładała, że Wolna Wola oznacza moc WSZYSTKIEGO, czyli tym samym negowała wyższość Boga. Wtedy jeszcze byłem przyklejony do ruchu "New Age". Co nie zmienia faktu, że wtedy, że tak powiem, osiągnąłem swój szczyt umiejętności jeżeli chodzi o samokontrolę, to jednak doszedłem do wniosku, że pogoń za tymi zdolnościami nie ma wiele wspólnego z faktycznym rozwojem duchowym.

Moj apel skoro już taki temat: Ezoteryka to nie rozwój duchowy, choć MOŻE nim być. Może tak samo być DEGRESJĄ duchową, jeżeli zdolności ezoteryczne staną się celem samym w sobie.
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam! :)
Avatar użytkownikaLuke_Nuke Mężczyzna
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista
 
Imię: Łukasz
Posty: 490
Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
Droga życia: 5
Typ: 2w1
Zodiak: Lew

Post 27 lut 2006, 23:47

Ja uważam, że afirmacje są dobre dopiero wtedy, kiedy rzeczywiście uporamy się ze swoimi wewnętrznymi konfliktami, kiedy wyciągniemy na światło dzienne i uświadomimy sobie wszystkie te kompleksy, całe to skumulowne przez wcielenia poczucie winy, kiedy oczyścimy się ze wszystkich tych podświadomych blokad i zahamowań, których sobie nie uświadamiamy, chociaż nas dręczą, a które, nie oszukujmy się, każdy z nas ma. Jeśli tego nie zrobimy afirmacje będą tylko jak plasterek założony na ropiejący wrzód, będą jak zamitanie śmieci pod dywan.
Life after death is to die for
Avatar użytkownikamyake Kobieta
 
Posty: 79
Dołączył(a): 17 sty 2006, 01:55
Lokalizacja: Poznań
Droga życia: 7
Zodiak: Rak

Post 28 lut 2006, 14:15

myake - a kiedy już to wszystko zrobimy, to nagle zrozumiemy, że nie potrzebujemy tak naprawdę żadnych afirmacji :) .
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam! :)
Avatar użytkownikaLuke_Nuke Mężczyzna
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista
 
Imię: Łukasz
Posty: 490
Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
Droga życia: 5
Typ: 2w1
Zodiak: Lew

Post 28 lut 2006, 18:34

Być może tak, być może nie :)

Kiedy wyciągniemy już to nasze wewnętrzne, skrzywdzone dziecko z tej ciemnej piwnicy naszej podświadomości, nie będzie ono już tam być może tak krzyczeć i wrzeszczeć, ale nadal może czuć się nieakceptowane i nieszczęśliwe. Kiedy dotrze do naszej świadomości co tak naprawdę powduje nasz smutek i ból, jaka jest przyczyna samotności, czy wybuchów gniewu, przestaną nam one zagrażać nagłą, niekontrolowaną erupcją i na pewno poczujemy się lepiej. Ale czy to wystarczy? Pewnie nie wszystkim. Proces oczyszczania naszej psychiki z niepotrzebnych, błędnych wzorców i negatywnych myśli jest długotrwały i wymaga czasu. Ten ropiejący wrzód, o którym pisałam wcześniej, trzeba najpierw przeciąć i oczyścić, ale później przyda się z pewnością gojący balsam w postaci afirmacji, żeby przyśpieszyć proces leczenia. Wierz mi, wiem coś o tym. :)
Life after death is to die for
Avatar użytkownikamyake Kobieta
 
Posty: 79
Dołączył(a): 17 sty 2006, 01:55
Lokalizacja: Poznań
Droga życia: 7
Zodiak: Rak

Post 28 lut 2006, 21:47

hmm no to wy chyba jestescie jacys inni albo ja jestem inny. Bo ja az tak bardzo jakis takis nie jestem, moze dlatego od urodzenia to wszystko mnie ciekawi, zawsze myslalem pozytywnie, nawet gdy przychodzily chwile kryzysu, zawsze umialem znalezc cos pozytywnego. No coz moze jednak jestem inny. Myake da sie afirmowac jak sie ma te kompleksy tylko ze jest o wiele trudniej napewno. Nigdy nie lubilem miec poczucia winy na sobie. Pamietam nawet ze jak bylem maly to jak powiedzialem cos tam glupiego i mama sie zezloscila na mnie, wypadalo by przeprszac, to ja nie czule w sobie ze zawinilem :)
>> !! http://www.meditationforworld.wordpress.com !! <<

"MAMY TENDENCJĘ DO ULEGANIA PRZEŚWIADCZENIU, ŻE "NASZ" MODEL RZECZYWISTOŚCI SAM W SOBIE JEST RZECZYWISTOŚCIĄ, ZAPOMINAJĄC, ŻE OGRANICZONE SĄ WSZYSTKIE MODELE."

NAZCAIN NIE USUWAJ FORUM ;):D THX ;)
Avatar użytkownikaGothic Mężczyzna
Made in Universe
 
Imię: Adrian
Posty: 584
Dołączył(a): 30 lis 2005, 20:04
Lokalizacja: Ta fajna :D
Droga życia: 8

Post 01 mar 2006, 01:36

Gothic chodzi mi o podświadome poczucie winy, podświadome kompleksy, itd. Podświadome, czyli takie z których nie zdajemy sobie sprawy. Podam Ci przykład: Kobieta, z pozoru zadowolona z życia, uśmiechnięta, energiczna, ma tylko jeden problem: wciąż zostawiają ją mężczyźni z którymi się wiąże. Nie wie dlaczego, obwinia o to los, samych facetów, itd. Trafia na terapię regresywną. Poznaje kilka swoich wcieleń, w których została głęboko skrzywdzona przez mężczyzn, wiele razy porzucona, nawet zgwałcona. W ostatnim ze swoich wcieleń, umierając powtarza: "Już nigdy nie zaufam żadnemu mężczyźnie" i z takimi słowami umiera. Tak właśnie powstaje podświadomy wzorzec myślowy. Nie zdaje sobie z niego sprawy, ale nieświadomie podejrzewa wszystkich mężczyzn o najgorsze, nie ufa im i wysyła im taką podświadomą informację w postaci energii. Oni odbierają to również podświadomie i zostawiają ją, bo tego ona od nich podświadomie oczekuje. To nie wszystko. Podczas kolejnych regresji dowiaduje się dlaczego przez wiele wcieleń wybierała sobie takie sytuacje, w których mężczyźni ją krzywdzili. Okazało się, że sama w bardzo odległym wcieleniu, zabiła swojego męża, by móc być z kochankiem. Wygląda jak telenowela? Być może, ale to samo życie. Okazuje się, że wszystko tak naprawdę ma swój początek w poczuciu winy. To tak w wielkim skrócie. Jesteśmy kopalnią doświadczeń i przeżyć, wszystkie je nosimy cały czas w sobie. Nawet jeśli jesteśmy bardzo pozytywni, gdzieś coś w środku czasem nas gryzie. Jakaś sfera naszego życia nie jest taka doskonała i bezproblemowa. A jednym z najważniejszych i najtrudniejszych zadań człowieka jest poznanie samego siebie. Jeśli tego nie zrobi, same afirmacje nic mu nie pomogą. Tak to widzę.

Wiem, że zeszłam trochę z tematu, jak ktoś uzna, że trzeba to gdzieś przenieść, to pewnie przeniesie. :P
Life after death is to die for
Avatar użytkownikamyake Kobieta
 
Posty: 79
Dołączył(a): 17 sty 2006, 01:55
Lokalizacja: Poznań
Droga życia: 7
Zodiak: Rak

Post 01 mar 2006, 13:40

Tylko, ze zanim sie zabierzemy za terapie regresywne powinnismy miec wyrobione poczucie bezpieczenstwa i pozytywne podejscie do zycia... ogolnie optymizm. Na terapiach moga takie rzeczy czasem wywalac ze moze byc ciezko sie z tego pozbierac ponoc... Wtedy afrimowanie jak najbardziej, ale duzo latwiej bedzie jezeli przed terapia bedziemy juz mieli np. poprzez afirmacje wgrane jakies pozytwne programy...

Rzeczywiscie troche odbiegamy od tematu... moze jesli masz Myake jakies ciekawe doswiadczenia albo spostrzezenia co do regresingu to zalozmy nowy temat... a tu wrocmy do afirmacji? Moze wiecej przykladow i efektow z zycia wzietych? :P

[Wątek o regresingu/reinkarnacji przeniesiony do tematu Reinkarnacja - admin]
_ Mężczyzna
 
Posty: 279
Dołączył(a): 11 maja 2005, 08:58

Post 01 mar 2006, 17:04

Ja często "pracuje z afirmacjami". Według mnie to świetna rzecz. Skuteczna, użyteczna i bez recepty. Na dodatek nie jest to nic specjalnie skomplikowanego więc nie raz (bez tłumaczenia co to jest) podsuwałem znajomym gotowce zeby afirmowali. I tak czasem układam sobie 1-2 zdania na określony problem, lub więcej zdań. Staram się wtedy wykorzystać bogate słownictwo oraz poznaną niegdyś persfazje. Afirmowac mozna nie tylko za siebie ale tez za innych pisząc np ze XXX jest taki a taki i ma sie tak a tak. Dowiadując się wpierw co kogoś dręczy, bywa to bardzo skuteczne narzędzie pomocy. Z tego tez nie raz korzystałem.
Ale miało być o konkretach z życia wzietych wiec przyznam ze nie raz owe afirmacje były dla mnie podporą w szkolnych bojach. Tutaj chodzi mi konkretnie o pozytywne myślenie, badz sprzyjające szczęscie następnego dnia :) Uzywałem/ uzywam tez zeby eliminowac jakies swoje cechy. Pozbyłem się stresu, nieśmiałosci a teraz staram się zwiększyc swoją charyzme. Afirmowałem tez o zdrowie, lepszy humor, otwartosc na milosc, lepszy kontakt z podswiadomoscią i takie tam bzdety. Odnosnie poprawiania humoru, to było to połącząne z umiejętnoscią rozsmieszania innych. Oczywiscie działało i nastepnego dnia ilekroć tylko powiedziałem coś z intencją wywołania "śmiechu", wszystkich rozmieszałem. Była to taka poprawa skuteczności w moim hobby. Wszystkim ktorzy mają jakies opory co do afirmowania polecam i zachęcam.

Pozdro
Avatar użytkownikaWhippet Mężczyzna
 
Posty: 17
Dołączył(a): 28 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Cieszyn

Post 02 mar 2006, 14:43

Afirmacje, temat rzeka.

Myake -> uważasz, że dopóki nie poznamy siebie, skuteczność afirmacji będzie mocno naciągana. Po przemyśleniu twoich słów (można im chyba wierzyć, jeżeli faktycznie masz taką wiedzę o regresingu, jaką można podejrzewać po twoich wypowiedziach;) dochodzę do wniosku, że są one słuszne, ale tylko poniekąd. Wierzę bowiem, że afirmacje, o ile uważnie śledzi się swoje reakcje na nie, *pomagają* w poznaniu siebie i swoich podświadomych barier. Kiedy afirmuję, moje myśli same wyrażają pewną reakcję na daną sugestię, co już jest dziełem podświadomości i pozwala zorientować się, czy danej afirmacji na przeszkodzie stoi jakaś wewnętrzna zapora. Dlatego afirmacje mogą być środkiem do "wyzwolenia", o którym piszesz.

Sam jednak przyznam się, że na polu usuwania tych barier poczyniłem niewielkie działania;) - jestem po prostu świadom, że da się to zrobić, ale aktualnie jestem raczej zadowolonym z siebie leniem. :D
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Avatar użytkownikad6 Mężczyzna
nic nic. 585
 
Imię: Tymoteusz
Posty: 94
Dołączył(a): 02 lis 2005, 12:57

Post 02 mar 2006, 15:52

Hmm rzeczywiscie zauwazylem ze po dluzszym uzywaniu roznego rodzaju afirmacji dochodzi sie do wniosku, ze mozna naprawde(!) przelamac te swoje podswiadome bariery. Ze sie je ma przede wszystkim w swojej podswiadomosci. Wszystko mozna zrobic. O to chyba chodzi m.in. w tej calej afirmacji. Zeby byc swiadomym swoich barier i swiadomie je pokonywac.
>> !! http://www.meditationforworld.wordpress.com !! <<

"MAMY TENDENCJĘ DO ULEGANIA PRZEŚWIADCZENIU, ŻE "NASZ" MODEL RZECZYWISTOŚCI SAM W SOBIE JEST RZECZYWISTOŚCIĄ, ZAPOMINAJĄC, ŻE OGRANICZONE SĄ WSZYSTKIE MODELE."

NAZCAIN NIE USUWAJ FORUM ;):D THX ;)
Avatar użytkownikaGothic Mężczyzna
Made in Universe
 
Imię: Adrian
Posty: 584
Dołączył(a): 30 lis 2005, 20:04
Lokalizacja: Ta fajna :D
Droga życia: 8

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości