Prądy religijne, wielkie religie i małe nurty. Sekty, założyciele, wiadomości.

Religia - wróg nauki

Post 19 sie 2012, 12:54

Ostatnio spotkałem się z teorią dotyczącą wpływu religii na postęp ludzkości. Nie mówię tutaj o średniowieczu, gdzie religia chrześcijańska pełniła rolę "opium dla ludu" (już nie pamiętam kto użył tego zwrotu po raz pierwszy) Religia towarzyszyła człowiekowi zanim ktoś wpadł na pomysł kontrolowania nią ludzi. Teoria mówi, że człowiek wymyślił religię niedługo po wejściu na nowy poziom świadomości, na którym zaczął już zadawać sobie podstawowe pytania. Ale na większość pytań nasi przodkowie nie mogli uzyskać odpowiedzi, więc wymyślili Boga. W wielu religiach klęski żywiołowe uznawano za złość Bogów, ludzie nie wiedzieli czemu burza zniszczyła im domek, więc uznali że to bogowie. Skoro fikcyjni bogowie odpowiadali na ich pytania, to czemu mieliby je zadawać? Ludy prymitywne wierzyły że to bogowie władają żywiołami, więc woleli nie denerwować bogów i posłusznie ich czcić, podczas gdy wyznawcy religii pozwalających na filozofię próbowali te żywioły okiełznać. Stąd też miałaby się wziąć przewaga białych nad ludami afryki, czy indianami. Niegdyś "dzicy", dziś już ucywilizowani, ludzie wcale nie są od nas gorsi, więc może ich "prymitywność" miała swój zarodek w nieodpowiedniej wierze, niepozwalającej im myśleć?
Qsavery
 
Posty: 19
Dołączył(a): 19 sie 2012, 11:55

Re: Religia - wróg nauki

Post 19 sie 2012, 13:54

Rewolucja i postęp cywilizacyjny , to stosunkowo niedawny wynalazek. Takiego szybkiego skoku technologicznego jak w 20 wieku nie było chyba nigdy przedtem. To proste heh ...Ufo wylądowało w USA i ich inzynierowie zbadali statki kosmiczne i zawłaszczyli sobie patenty na zasadzie reinżynierii.
A ludy prymitywne np w Afryce nie potrzrebują wiele, przede wszystkim jest tam ciągle ciepło no i mają boga takze suma tych dwóch daje takie środowisko że niewiele już trzeba robić.
Zeby życie było sensowne to trzeba było uznać że za nieszczęścia klimatyczne odpowiadają bogowie

A teraz poważniej. Spotkałem się z takim stwierdzeniem że religia to paraliż czasu i postępu.Jeszcze w niektórych miejscach globu nie ma rozdzwięku między wiarą i nauką.A ostatnio chce się łączyć te oba zagadnienia znajdując wspóny środek,np Kundalini jest takim pomysłem.Bardzo zresztą dobrym.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Religia - wróg nauki

Post 19 sie 2012, 14:08

Sprawa powstania religii nie jest aż tak prosta. Badacze uważają, że najbardziej pierwotnymi wierzeniami, były: kult przodków i animizm. Bardzo możliwe, iż bogowie przez długi czas nie byli obecni w religiach. Jest wysoce wątpliwe, by ktoś "wymyślał" sobie bogów, by wytłumaczyć zjawiska pogodowe. Przynajmniej wydaje się to dużym uproszczeniem. Raczej bym przypuszczała, że ludzie byli skłonni przypisywać niepokojące zjawiska działaniom tzw. sił, duchów natury.

Instytucja boga wyrosła prawdopodobnie na kulcie władców, czy też kulcie przodków (wielcy i wspaniali przodkowie otrzymywali boską rangę). Pod tym względem studiując mitologię, możemy odkryć jak wiele historii zostało w niej zawartej i zauważyć, że mity czy legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie miały funkcję przechowania pamięci historycznej.
Co zastanawiające, badacze twierdzą, że bardziej zaawansowane cywilizacje, posiadały politeistyczny system wierzeń i zauważają tendencję przekształcania się systemów monoteistycznych, w wiarę w istnienie wielu bogów. Zastanawiam się nad przyczyną takiego stanu rzeczy i tego, czy można dokonywać tego typu porównań.

Wątpliwe jest według mnie, by wiara ludów pierwotnych zabraniała im myśleć i powodowała stricte zastój cywilizacyjny. Sądzę, że raczej wiązała się z obserwacjami natury, odnajdywaniem praw rządzących w świecie oraz życiem zgodnie z nimi. Moim zdaniem szybki rozwój cywilizacji azjatyckich i europejskich miał swą przyczynę raczej w trudnych warunkach środowiskowych i umiejętnym przystosowywaniu się do nich, co pociągało za sobą wiele zmian i powstawanie technologii koniecznych do przetrwania.
Avatar użytkownikaAletheia
 
Imię: Aletheia
Posty: 289
Dołączył(a): 27 paź 2011, 23:17
Droga życia: 33
Typ: 9w1

Re: Religia - wróg nauki

Post 19 sie 2012, 18:12

ciekawe co piszecie, cywilizacje bardziej rozwinięte wierzyły w wielobóstwo i to zdaje się dość logiczne. bardziej prawdopodobne jest że stworzyła nas obca rasa niż jeden jakiś wieczny Siwiec, sam jak palec i to z niczego. to by potwierdzało dlaczego wiara w jednego boga niosła z sobą ciemność intelektualną, tak samo niedorzeczne jak teoria wielkiego wybuchu która nie jest ani stwierdzonym faktem tylko przepuszczeniem a mimo wszystko większość w nią wierzy. autorytety narzucają swoje poglądy, czy to naukowe czy duchowe, wszystko ma swoją przyczynę a skoro ma przyczynę to też i cel.
uwierzysz w co zechcesz
Avatar użytkownikaagaton
 
Imię: Emi
Posty: 117
Dołączył(a): 23 cze 2012, 12:37
Lokalizacja: Leicester, England, GB
Droga życia: 4
Typ: 4w3
Zodiak: bliźnięta pies

Re: Religia - wróg nauki

Post 19 sie 2012, 20:00

Napewno religie nie ida w parze z nauka. Religia zatrzymala sie na poziomie sredniowiecza a moze i dalej, wezmy np chrzescijanstwo - wydaje sie strasznie prymitywne w porownaniu do rozwoju cywilizacyjnego. Kiedys religie dawaly ludziom nadzieje, wiare ze zjawiska poza ich kontrola moze naprawic Bog. W dzisiejszych czasach jestesmy bardziej zdani na nauke. Rozumuje ze wlasnie o ta kontrole chodzi. Mozemy kontrolowac coraz to wiecej rzeczy - nawet pogode. W sredniowieczu byloby to uznane za herezje, sily szatanskie czy cos rownie podobnego.
Eruanis
 

Re: Religia - wróg nauki

Post 19 sie 2012, 22:16

Moim zdaniem religia istnieje tylko po to aby dzielic ludzi. Samo slowo religia kojarzy mi sie z czyms, co nie jest prawdziwe, z czyms czego trzeba przestrzegac, z czyms co musi miec zasady, z czyms co tworzy nieporozumienia miedzy ludzmi.

Spotkalem w swoim zyciu ludzi, ktorzy po prostu wywyzszali sie, myslac, ze ich wiara jest jedyna najprawdziwsza prawda, ktora poprowadzi ich do zbawienia. Jesli sie temu sprzeciwisz zostaniesz w najlepszym przypadku wysmiany.

Religia i jej przedstawiciele mowiac o milosci, groza zarazem, ze nie przestrzegajac jej praw bedziesz nekany wiecznie lub, w niektorych ekstremalnyvh przypadkach, unicestwiony .No ale przeciez bog cie kocha... lol
Krzyzak Mężczyzna
 
Imię: Bartlomiej
Posty: 93
Dołączył(a): 22 cze 2010, 22:50
Droga życia: 7
Zodiak: lew

Re: Religia - wróg nauki

Post 19 sie 2012, 22:53

Moim zdaniem religia istnieje tylko po to aby dzielić ludzi.


Nic nie jest po to, by dzielić ludzi.
Ale bardzo łatwo wykorzystać koncept oddzielności.
I robimy to my sami, jak i inni.
Tylko koncept oddzielności dzieli ludzi.
Tylko koncept oddzielności sprawia, że istnieje władza.
Bo gdy powiem ci, że jesteś oddzielny od tego, albo tamtego i będziesz nadal widział to co powiem, że jesteś od tego oddzielny.
Pojawia się pożądanie.
Manipulowaniem pożądaniem jest kontrolą, podziałem.

Bo najbardziej bezwarunkowym odruchem jest bycie razem.
Nie jako jakaś zawsze prawdziwa reguła.
Nie jako obcowanie, które ma wytyczne, zasady.

Można być również samym, i czuć bliskość.
I uważam, że z tego powinno się wychodzić w kontaktach międzyludzkich.
Choć relacje międzyludzkie mogą przybierać najróżniejsze przejawy.

Uważam, że koncept Boga powstał w najwyższym egzystencjalnym spełnieniu, uczuciu.
Mówię to tylko dlatego, bo sam go wtedy stworzyłem.
Nie wiem jak jest z tym światem.
Nie wiem, przynajmniej nie do końca, jak wykorzystywano wolność zanim się tu zjawiłem.

Relacja z Bogiem to pewien rodzaj Przyjaźni.
Esencja, najwyższa idea, jaką można mieć o Bogu.
Zawsze słuchający.
Zawsze przy nas.
Obecność.

Jest to reakcja obronna na pewne wnioski, które powstały na bazie pewnych doświadczeń.
Są bogowie, starzy, którzy mieszkają blisko Domu.
Blisko Duszy.
Pierwszej Przyczyny.
Subtelne Istoty, tak subtelne, że nie są oczywiste.
Tak subtelne, że być może nawet nazywanie ich "istotami" może być nadużyciem.

Bo mówienie o takich sensacjach jak uczucia, moment, gdy widzimy, ze po prostu się uśmiechamy.
Moment, gdy czujemy na jakiejś głębokiej płaszczyźnie, którą możemy w sobie wyodrębnić, że Wszystko Jest.

Skąd bierze się Poczucie, że Wszystko Jest?
Skąd możemy to powiedzieć, doświadczyć?
Doświadczyć w ciele, doświadczyć tak bardzo, że wiemy, że nie możemy temu zaprzeczyć.

Jak to ciało, może to powiedzieć?
Ten fragment?

Przecież nie widziało wszystkiego.
Nie doświadczyło.
Skąd można to wiedzieć?

"Za tym pytaniem" czeka Bóg.

Cudzysłów jest dlatego, że to pytanie, nie jest ścianą, na którą znajduje się Coś.
To jest jedna z dźwigni zrozumienia.

Uważam, że to piękna przygoda.
By w swoim sercu odkryć Boga.
I zniknąć we wspólnych objęciach.

W Zrozumieniu.

Nie jest to opowieść o pochłanianiu, przyswajaniu niczego.
To jest odcień Miłości.
Jej promień.
Jeden z wielu aspektów.

Odkrycie najwyższego konceptu, najwyższego wszech obejmującego stanu duszy i rozmycie się w nim, z nim.
Dotykając niewysławialnego uczucia.
Orgazmu.
Poza fizycznym aspektem naszej egzystencji.

Dla zimnego umysłu będzie to mentalna wędrówka.
Ale mentalna wędrówka jest tylko wtedy, gdy wiesz dokąd zmierzasz.
A nawet gdy opiszesz tego typu doświadczenie, w najdrobniejszych szczegółach.
Podczas jego doświadczania.
Umysł i tak zniknie.
Ponieważ nie jest w stanie przyjąć żadnej skali, żadnych wartości i odnośni.
Dlatego i tak się wyłączy.

Może zacząć się kręcić po fakcie.
Zacząć szacować i dedukować, gdy uczucie ostygnie.

Wszystko Jest.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Religia - wróg nauki

Post 20 sie 2012, 15:52

religia nie jest wrogiem nauki . poza tym dzieki religii powstalo wiele dowcipow z ktorych mozna sie posmiac tak zdrowo .. :D
:-))
Avatar użytkownikaArimare Mężczyzna
 
Imię: xxx
Posty: 319
Dołączył(a): 24 lis 2010, 04:29
Lokalizacja: tam gdzie diabel mowi dobranoc ;>
Droga życia: 1

Re: Religia - wróg nauki

Post 20 sie 2012, 16:22

Agaton napisał(a):ciekawe co piszecie, cywilizacje bardziej rozwinięte wierzyły w wielobóstwo i to zdaje się dość logiczne. bardziej prawdopodobne jest że stworzyła nas obca rasa niż jeden jakiś wieczny Siwiec, sam jak palec i to z niczego. to by potwierdzało dlaczego wiara w jednego boga niosła z sobą ciemność intelektualną, tak samo niedorzeczne jak teoria wielkiego wybuchu która nie jest ani stwierdzonym faktem tylko przepuszczeniem a mimo wszystko większość w nią wierzy. autorytety narzucają swoje poglądy, czy to naukowe czy duchowe, wszystko ma swoją przyczynę a skoro ma przyczynę to też i cel.

Na jakich to podstawach twierdzisz ze jest bardziej prawdopodobne ze stworzyla nas obca rasa .A ta obca rasa to skad? z sufitu sie wziela?Teoria wielkiego wybuchu jak sama nazwa wskazuje jest tylko teoria i nikt z ludzi myslacych nie uznalo jej za fakt chociaz jest sporo racjonalnych przeslanek ktore te teorie potwierdzaja.Autorytety wplywaja na poglady ,ale to wcale nieznaczy ze niemoga miec racji.Kazdy ma swoj rozum i niech z niego korzysta na ile to mozliwe.Wiara w Boga wcale nie jest taka irracjonalna i wierzy w niego niemalo swietnie wyksztalconych ludzi.
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Religia - wróg nauki

Post 20 sie 2012, 19:50

mak123 napisał(a):
Agaton napisał(a):ciekawe co piszecie, cywilizacje bardziej rozwinięte wierzyły w wielobóstwo i to zdaje się dość logiczne. bardziej prawdopodobne jest że stworzyła nas obca rasa niż jeden jakiś wieczny Siwiec, sam jak palec i to z niczego. to by potwierdzało dlaczego wiara w jednego boga niosła z sobą ciemność intelektualną, tak samo niedorzeczne jak teoria wielkiego wybuchu która nie jest ani stwierdzonym faktem tylko przepuszczeniem a mimo wszystko większość w nią wierzy. autorytety narzucają swoje poglądy, czy to naukowe czy duchowe, wszystko ma swoją przyczynę a skoro ma przyczynę to też i cel.

Na jakich to podstawach twierdzisz ze jest bardziej prawdopodobne ze stworzyla nas obca rasa .A ta obca rasa to skad? z sufitu sie wziela?Teoria wielkiego wybuchu jak sama nazwa wskazuje jest tylko teoria i nikt z ludzi myslacych nie uznalo jej za fakt chociaz jest sporo racjonalnych przeslanek ktore te teorie potwierdzaja.Autorytety wplywaja na poglady ,ale to wcale nieznaczy ze niemoga miec racji.Kazdy ma swoj rozum i niech z niego korzysta na ile to mozliwe.Wiara w Boga wcale nie jest taka irracjonalna i wierzy w niego niemalo swietnie wyksztalconych ludzi.

Wydaję mi się że za kosmitami-stwórcami stoi nasza, ludzka logika. Latające spodki, spotkania ludzi z "obcymi", po co mieliby do nas przylatywać? A gdyby to oni zapoczątkowali nasz rozwój to wszystko ma jakiś sens, przynajmniej pozorny. A co do świetnie wykształconych , wierzących ludzi, dzisiejsza wiara (przynajmniej chrześcijańska) nie jest tak ważna. Nie wymaga poświęceń, ani nie ingeruje w nasze życie i wierzący ma praktycznie wolną rękę, więc może iść w parze z nauką.
Qsavery
 
Posty: 19
Dołączył(a): 19 sie 2012, 11:55

Re: Religia - wróg nauki

Post 21 sie 2012, 23:23

Religia i nauka...
Nauka jest po prostu nową religią...
Kiedyś działanie wszystkiego tłumaczono poprzez religię i dzięki religii. Tworzono teorie, badano je i stwierdzano czy są poprawne czy nie...
Dziś działanie wszystkiego tłumaczy się przez naukę i dzięki nauce. Tworzy się teorie, bada je i stwierdza się czy są poprawne czy nie...

Religie mają bóstwa, boskie prawa, mesjaszy, proroków i świętych, święte teksty, święte budowle budowane ku powiększaniu chwały religii/bóstwa i dla zbliżenia się do bóstwa oraz szkolenia coraz nowych kapłanów dzięki których rozważaniom, naukom itd. można by coraz bardziej zbliżać się do zrozumienia tajemnic wszechświata...
Nauka ma swoje aksjomaty, powszechnie akceptowane twierdzenia nawet jeśli część jest nieudowodniona i nie pasuje do siebie... Rozmaitych proroków, mesjaszy i świętych ma definitywnie ;) Święte teksty podobnie... Coraz większe budowle służące powiększaniu ilości naukowców, w których praktykuje się naukę na coraz wyższych i wymyślniejszych poziomach, coraz bardziej zbliżając się do kompletnego zrozumienia tajemnic wszechświata...

Religia po prostu przestała nadążać za tym co sama zapoczątkowała.
Nauka jest bardziej hipsterska, ma fajniejsze zabawki i ludzie ją praktykujący są bardziej cool ;P
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Religia - wróg nauki

Post 22 sie 2012, 11:36

Til dobrze to ujął, nauka jako inny rodzaj religii. religia tłumaczy świat po przez bóstwa, nauka po przez teorie ale jest jeszcze jeden aspekt. Prawda. teoria jest przepuszczeniem, nie wyraża więc stanu faktycznego tylko najbardziej prawdopodobny. dociekanie prawdy to coś po między nauką i wierzeniami, to zrozumienie.
uwierzysz w co zechcesz
Avatar użytkownikaagaton
 
Imię: Emi
Posty: 117
Dołączył(a): 23 cze 2012, 12:37
Lokalizacja: Leicester, England, GB
Droga życia: 4
Typ: 4w3
Zodiak: bliźnięta pies

Re: Religia - wróg nauki

Post 22 sie 2012, 12:21

Rozpoznanie religijne strzela w niebo i po dotknięciu ekstremy jak po paraboli wraca dając owoc w postaci świadomej siebie istoty, która w jako oznakę odbytej wędrówki przyjmuje pewne założenia i zasady i żyje z nimi na ziemi.

Rozpoznanie nauki zaczyna od istoty ziemskiej, która przyjmuje pewne założenia i zasady, i dzięki nim wzbija się w niebo, ponad swój przybrany w zasady umysł. W tym przypadku, istnienie doświadcza ciągłego przezwyciężania swojego umysłu, ponieważ przemierzając kalejdoskopowy umysł, dokonuje kolejnych i kolejnych odkryć, bazując na wcześniejszych doświadczeniach.

Kto widzi, te obie rzeczy?
Lewą i prawą dłoń?

Czy lewa dłoń ma wrogie intencje do prawej otwierając słoik z ogórkami?
Czy współpracują?
Czy oddając się medytacji, dłonie walczą ze sobą?
Czy spoczywają w poczuciu pokoju?
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Powrót do działu „Religie i wierzenia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości