Psychologia, działanie mózgu.

Re: Cel w życiu...

Post 19 lut 2012, 19:31

Ale mógłbym się dowiedzieć jaką miałeś alergię??? i jak długo trzeba zastosować się do diety???
Wojtek1988
 
Imię: Wojtek
Posty: 10
Dołączył(a): 16 lut 2012, 10:38
Droga życia: 7
Zodiak: Lew

Re: Cel w życiu...

Post 19 lut 2012, 19:37

Wojtek1988 napisał(a):Ale mógłbym się dowiedzieć jaką miałeś alergię??? i jak długo trzeba zastosować się do diety???
całe dalsze życie - zmiana powiadam . Alergia niezidentyfikowana . Matka w słuzbie zdrowia- znajomości , rozmaite testy - co chwila wychodziło co innego ale jak są toksyny z grzybów to tak będzie . nie ma co tego badać ale uregulować całość. Pokrzywy czyszczą krew i dodają sił . Zainteresuj się nadto akupresurą stóp lub uszu ( najlepiej to i to ) . To bardzo silna metoda.
easy russian
 

Re: Cel w życiu...

Post 19 lut 2012, 19:54

Hmmm...
Zauważyliście, że jak jesteśmy zakochani to nie imają się nas ani choroby, ani sen, ani zmęczenie? Człowiek zakochany, oddany bez reszty temu uczuciu, jest u szczytu sił witalnych. Jest dumny, silny, niepowstrzymany i stanie przeciwko całemu światu, aby chronić to co kocha. Skąd taka różnica? W takim człowieku nie ma krzty zwątpienia. Nie ma wątpliwości, nie ma mentalnego dialogu, obcych ludzi w jego głowie. Jest on, obiekt zachwytu i uczucie spajające ich w jedno.

Jeśli jest inaczej...
I nie mówię tu o nikim konkretnym, ale gdy jest inaczej to po prostu nie ma w takim człowieku poczucia miłości. Jest na pewno wiele zależności. Wiele wyczytanych racji. Wiele spraw, o które obowiązkowo trzeba zadbać. I taki człowiek, wewnętrznie, emocjonalnie zniszczony, prędzej zapłaci gruby szmal drugiemu człowiekowi za odwalenie "brudnej roboty", niż spojrzy głęboko w siebie. Tak brzydzi się samym sobą, że nie chcem nawet na siebie patrzeć. Pomija siebie, gnając ku celom i wnioskom, które nie powstają w jego sercu. Które nie wynikają z jego aktu miłości, tylko są czymś przyuczonym, czymś z zewnątrz. Po co ma patrzeć do wewnątrz, wgłąb siebie, gdy wszystko dostaje z zewnątrz na tacy? Jak potem taki człowiek ma być samodzielny, dojrzały i suwerenny, kiedy uzależnił się mentalnie od wszystkich wokoło? Tak, brak poczucia miłości to coś ohydnego i wcale się takim ludziom nie dziwię, że nie chcę patrzeć w głąb samych siebie, aby poznać odpowiedź. Mimo, że ona tam jest! Tylko gdy zaufanie do samego siebie jest zniszczone, miłość do samego siebie jest zdruzgotana a wnętrze zawiewa smutkiem i żałobą... Jak można skupiać uwagę na sobie, skoro wnętrze jest takie brudne? Skoro tyle w nim pomyłek i smutku? Stąd zwracanie się w prośbie do innych. Nie jest to coś niewłaściwego i w żadnym stopniu nie powinno zostać piętnowane.

Ale każdy z nas, prędzej czy później powinien dojść do pewnej dojrzałości, w patrzeniu na samego siebie. Tylko ty możesz uwięzić się w wiarę, że spotyka cię coś co nie powinno się dziać. Easy proponuje ci coś na czym się zna, czego doświadczył i czuje się w tym pewnie. Otacza cię opieką, che naprawdę ci pomóc. Ja proponuję ci również spróbować podejść do życia troszkę z innej perspektywy, abyś mógł oglądać je troszkę z dystansu i szerzej, bo jak uda ci się dojść do zdrówka, czego całym sercem życzę, to z powodu tej pustki, która w tobie gwiżdże wiatrem, znajdziesz sobie kolejny problem, kolejną rzecz, która jest "nie tak". I znów będziesz potrzebował pomocy "bo kolejna rzecz..." i znów i znów.

Społeczeństwo stało się niezdolne do miłości. Z potężnych pełnych mocy i pasji istnień stało się zamkniętym w sobie, schizofrenicznym tworem. Przeżywamy problemy innych, dążymy do celów, które nie narodziły się w nas...Całe piękno, wewnętrzna lekkość i poezja zgaszone, przytłumione... W imię czego? W imię determinizmu, który zabija całe życie.
Troszkę więcej zaufania do samego siebie, bo niczego ci nie brakuje, aby odpowiedzieć na wszelkie pytanie, które w tobie ma początek. Nie chciałbym, abyś spędził życie ganiając od znawcy do znawcy "ratując" życie, które upływa ci na walce z problemami.

Koniec końców posiadasz wszelkie narzędzia, aby tu żyć. Jak mogłoby ci czegoś zabraknąć? Wszystko dostałeś na starcie. Nic nie dokształca ci się podczas życia. Możesz urosnąć tylko w przekonania, wynikające z porównania. Ale to jak składanie sobie samemu trumny. Dziecko rodzi się z wielką intuicją, jest bardzo szczere. Ta szczerość wypełnia całe jego wnętrze. Dziecko jest puste tak jak ty, lecz mieszka w nim Miłość, Podziw, Zachwyt. A to ciało, które mamy, uwielbia być wypełnione nektarem z tych uczuć. Ich wspólnym smakiem, ekstatycznym uniesieniem.

Puść to co cię trzyma. W zaufaniu spójrz na ciemną stronę ciebie samego, która zakrywa twoje światło. Lśnisz, mocno, bardzo mocno, ale to światło skryte jest w mętliku twoich myśli, tego jak siebie widzisz, jak przyzwyczaiłeś się na siebie patrzeć. W tym jak inni cię opisują, jak myślisz, że inni cię opisują. Nie potrzebujesz tych wszystkich ludzi siedzących w twojej głowie. Jesteś niezależnym kapitanem statku. Trzymasz w swoich dłoniach ster. Sam zadecydujesz, za którym horyzontem spotkasz swoje przeznaczenie. My możemy ci jedynie pomagać, podszczypywać, abyś zaufał sobie troszkę bardziej. : )

Dobre jedzonko i więcej czułości, szczególnie do samego siebie i będzie cacy. :thumbright:

Buzia! : D
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Cel w życiu...

Post 19 lut 2012, 20:09

Właśnie mieszkam na wsi i niestety ale mięso jest na porządku dziennym i nie potrafię sobie wyobrazić bez niego zrezygnować. W celu leczenia musze je wyeliminować do końca życia czy może tylko na kilka miesięcy??? A co do pokrzyw to co mam je ciąć i co dalej??? wydaje mi się że pokrzywy nie byłyby dobre na moją alergię na pyłki a tą pewnie da się tylko wyleczyć przez odczulanie...
Wojtek1988
 
Imię: Wojtek
Posty: 10
Dołączył(a): 16 lut 2012, 10:38
Droga życia: 7
Zodiak: Lew

Re: Cel w życiu...

Post 19 lut 2012, 21:13

Wojtek zrób sobie rachunek sumienia i pomyśl, dlaczego skoro krzywdzisz inne istoty to sam miałbyś cieszyć się zdrowiem i szczęściem? To jest bardzo prosta relacja przyczynowo skutkowa mechanizm ten zwany jest również karmą . Zapytaj siebie szczerze czy zwięrzęta zasługują na taki los?
http://www.youtube.com/watch?v=gLJJGL65aEQ
http://www.youtube.com/watch?v=kBEqoXy9drU

Czy żebyśmy my musieli się najeść ktoś inny musi stracić głowę?
Czy gdybyś sam miał spojrzeć zwięrzęciu w oczy, zabić je i rozebrać w celu pozyskania jego tkanki mięsniowej to zrobiłbyś to bez wachania i żadnych skrupułów?

Nie mówiąc już o całej masie przyczyn na poziomie fizycznym, tutaj polecam bardzo fajną lekturę Michał Tombak - Czy można żyć 150 lat?
Obrazek

Fragment z książki idealnie na temat:
Prawda o mięsie – „załadunek” z opóźnionym zapłonem

Teraz kilka słów o mięsie, produkcie, którego osobiście z wielu powodów nie radziłbym spożywać na co dzień.
Zużywanie dużych ilości białka zwierzęcego (mięso, wędliny itp.) w ilościach kilkakrotnie przekraczających zapotrzebowanie na nie w organizmie, powoduje ciągłe gnicie
20 w układzie pokarmowym, zaparcia i zanieczyszczenie organizmu kwasem mlekowym, szczawiowym i moczowym (sprawcami bólów kręgosłupa, osteoporozy, chorób stawów i innych narządów ruchu).
Mięso nie ma zapachu, smaku i dlatego, by można je było spożywać należy je smażyć, gotować, dodawać różne przyprawy i mocno solić (jak dowiemy się później, każda z tych czynności jest niebezpieczna dla zdrowia). W trakcie takiego przyrządzania wytwarza się w nim około 20 trujących substancji, które niszczą naczynia krwionośne i układ nerwowy. Na trawienie mięsa organizm potrzebuje spore ilości witamin i mikroelementów i dlatego jeśli ilość spożywanych razem z mięsem warzyw jest znikoma, mięso nigdy nie będzie do końca strawione, będzie ciągle gnić w układzie pokarmowym. Proces gnicia powoduje zmianę pH jelita grubego na mocno zasadowe, co z kolei prowadzi do zakwaszenia krwi. Środowisko zasadowe jest idealne do rozwoju komórek chorobotwórczych (szczególnie rakowych). Wszyscy, którzy w nadmiarze spożywają mięso powinni liczyć się z faktem, że są poważnie narażeni na wystąpienie u nich chorób nowotworowych.
Jeszcze jeden fakt, na który chciałbym zwrócić Państwa uwagę. Nadmierne spożycie białka zwierzęcego, szczególnie we wczesnym dzieciństwie obniża moc układu odpornościowego. Na trawienie mięsa organizm potrzebuje duże ilości witamin i mikroelementów, które pobiera z krwi rosnącego dziecka, a kiedy ich zabraknie, rozwija się ukryta anemia i choroby krwi. Wszelkiego rodzaju uczulenia, egzemy, przeziębienia, anginy, katary i inne choroby, które określamy mianem chorób wieku dojrzewania, są przeważnie skutkiem ślepej miłości rodziców. To właśnie oni nadmiernie wzbogacając odżywianie dziecka mięsem, są nieświadomi tego, że powoli je zabijają.
Filozofia Wschodu uczy nas, że każdy produkt, który spożywamy posiada w sobie informacje o miejscu swoich narodzin, sposobie hodowli, uprawianiu, klimacie, ilości promieni słońca, księżyca itd. Jaką informację pod tym względem zawiera mięso?
Czasy, kiedy krowy były hodowane na łąkach, na zielonej trawie, dawno się skończyły. Dziś całe swoje życie przebywają na farmach bez światła słonecznego i czystego powietrza. Zamiast soczystej i zielonej trawy spożywają hormony i różne syntetyczne mieszanki...
Często kupując niekształtny kawałek mięsa nikt z nas nie myśli o tym, że kiedyś należał on do miłego sympatycznego zwierzaka, którego zabito prądem wysokiego napięcia. Nie bądźmy naiwni myśląc, że zwierzę nie czuło zbliżającej się swojej śmierci. Czuło i to jeszcze jak! Aż strach pomyśleć, ile trujących hormonów „agresji” i strachu wyprodukował jego organizm w momencie zabicia, hormonów, które my potem z apetytem konsumujemy w postaci np. kotleta schabowego. Dlatego nie należy się dziwić temu, że my i nasze dzieci jesteśmy wyjątkowo agresywni i wybuchowi... Agresja zawsze rodziła agresję, a spożycie mięsa przyczyniło się jak najbardziej do potwierdzenia tej starej prawdy!!!
W ostatnich latach (1999-2002) w krajach Europy Zachodniej coraz częściej obserwowano u krów epidemię BSE (choroby „szalonych” krów). Skutkiem tej choroby jest całkowite zwyrodnienie układu nerwowego (tzw. gąbczaste zwyrodnienie mózgu). Jedynym ratunkiem
21
w tej sytuacji jest całkowite zniszczenie (spalenie) całego stada! Daj nam Boże, aby za kilka lat nasze dzieci (u których podstawą wyżywienia jest pokarm mięsny) nie odczuły na sobie skutków fatalnej pomyłki hodowców bydła, pomyłki, polegającej na tym, że zamiast pokarmu pochodzenia roślinnego, krowy były odżywanie pokarmem białkowym (mączką kostną).
Oto jaskrawy przykład tego, jak nieodpowiedni pokarm może zniszczyć psychiczną i fizjologiczną budowę organizmu!!!



inne materiały:

http://www.youtube.com/watch?v=49UQ5hp6S8c

http://www.youtube.com/watch?v=C5nK6FlRcQU

===========================================================

Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie
- Gary Yourofsky


Poruszający wykład Gary'ego Yourofsky -- jednego z najbardziej odważnych i radykalnych obrońców praw zwierząt -- sfilmowany na Uniwersytecie Georgia Tech w lecie 2010 roku.
Gary rozwiewa mity na temat weganizmu, przedstawiając niezwykle ważne (i na ogół nieznane) fakty dotyczące przemysłu mięsnego i mleczarskiego, nie nagłaśniane przez media lub wręcz ukrywane przed opinią publiczną. Tego wykładu powinni wysłuchać nie tylko obrońcy praw zwierząt, ale każdy, kto troszczy się o zdrowie swoich dzieci, środowisko naturalne i generalnie przyszłość naszej planety.

http://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM&feature=player_embedded


Sesji pytań i odpowiedzi:

http://www.youtube.com/watch?v=D7b2b6H-raQ

Po więcej informacji na temat weganizmu i odpowiedzialnego życia odwiedź:

http://www.weganizm.com
http://www.empatia.pl
http://www.viva.org.pl
http://www.facebook.com/pages/Animal-Equality-Polska/122612284433590
http://http://weganie.pl

Ściągnij oryginalne nagranie:
http://www.filefactory.com/file/cef965d/n/GaryYourofskySpeechPolish.avi

==================================================================

Dodam jeszcze od siebie że sam wyleczyłem się kilka lat temu ze wszystkich alergii i b. poprawiłem swoją odporność (praktycznie teraz w ogóle na nic nie choruję) poprzez całkowite odstawienie cukru, słodyczy i wszelkich produktów zawierających "białą śmierć". Odstawiłem także mięso i cały ten trujący supermarketowy nabiał. Warto również całkowicie wyeliminować z diety pieczone białe mąki czyli bułeczki, ciasteczka, obwarzanki, rogaliki i inne tego typu podobne)

=================================================================

jeszcze na sam koniec polecam książkę autorstwa Joachim M Werdin - "ZASADY WŁAŚCIWEGO ODŻYWIANIA"
http://servilo.website.pl/teksty/zwo.pdf

oraz książkę nt. psychosomatyki autorstwa Thorwald Dethlefsen "PRZEZ CHOROBĘ DO SAMOPOZNANIA"
http://www.sendspace.com/file/w28dxr
(aby pobrać trzeba kliknąć "Click here to start download from sendspace")

Pozdrawiam!
Piotr84 Mężczyzna
 
Posty: 8
Dołączył(a): 26 sie 2011, 03:59
Lokalizacja: Gdynia

Re: Cel w życiu...

Post 19 lut 2012, 21:52

Rozumiem ciebie doskonale ale taką dietę należy stosować cały czas a nie każdy ma w sobie tyle motywacji jak np. który od dzieciństwa zajadał produkty mleczne i mięsne i odstawienie wyłącznie jednego rodzaju produktu byłyby odczuwalne przez organizm nie mówiąc o odstawieniu mięsa i mleka. Musiałbym zapewne wydawać majątek na zdrową żywność którą w dodatku ciężko w mojej okolicy o ile wogóle się da ze względu na brak posiadania pieniędzy przez ludzi. Jeśli chodzi o zwierzęta to jeśli chodzi o mój przypadek wszystko jest z własnej chodowli. Krowa wogóle nie jest faszerowana chemią a świnie to tylko czasami ale to też takie nie idą na ubój. Hodowla jest niewielka tak więc nie szerzą się niewiadomo jakie choroby. Rozumiem tez że zabijanie zwierząt jest dla wielu ludzi złe ale człowiek jest wszystkożerny i jedzenie mięsa jest w jego naturze. Ja praktycznie od zawsze miałem problem z zachowaniem równowagi cieplnej w organiźmie szczególnie jest to odczuwane sezonie jesienno zimowym. Upały też źlę znoszę a raczej moje zatoki. Powiew zimnego powietrza jest też dla mnie porażający. Dietę u mnie też ciężko jest zastosować ze względu na symptom jelita drażliwego przy którym też nie powinno się jeść określonych produktów, jak np. surowych owoców i warzyw.
Wojtek1988
 
Imię: Wojtek
Posty: 10
Dołączył(a): 16 lut 2012, 10:38
Droga życia: 7
Zodiak: Lew

Re: Cel w życiu...

Post 19 lut 2012, 23:53

Wojtek1988 napisał(a):Rozumiem ciebie doskonale ale taką dietę należy stosować cały czas a nie każdy ma w sobie tyle motywacji jak np. który od dzieciństwa zajadał produkty mleczne i mięsne i odstawienie wyłącznie jednego rodzaju produktu byłyby odczuwalne przez organizm nie mówiąc o odstawieniu mięsa i mleka................
Z Tombakiem uważaj bo to naciągacz i nieodpowiedzialny groszorób.

Chłopie !!!! Co Ty opowiadasz ?? Jakie miliony na zdrową żywność ? Ogródka nie możesz prowadzić ? A 100 lat temu to jak ludzie żyli ?? Czytaj !!! http://www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html . Ludzie jedli mięso od wielkiego dzwonu , dużo kasz , soczewicy , grochu .... zioła sobie za-hoduj w ogrodzie . Mleko zostaw - sery i masło są ważne i nie słuchaj głupstw . Oczywiście mleko od krowy a nie z megasamu . Jeśli macie krowę to to idealnie , jak nie macie to znajdź sąsiada z krową karmioną naturalnie a nie koncentratami z worka .

Pokrzywy siekasz na sałatkę . Możesz sobie mieszać z jabłkiem czy z czym tam chcesz . Prześledź swoją dietę , ogranicz sól, wywal herbatę czarną i kawę , zacznij pić herbaty ziołowe. Po jakimś czasie organizm ( jak sie odtruje ) sam ci podpowie co masz pić i jeść.

p.s. mięso po prostu ogranicz . Unikaj przetworów. Jak chcesz koniecznie to sobie sam usmaż konkretnego schabowego ale daj spokój z szynkami i tym schemizowanym g#wnem gdzie z 1 kg mięsa robi się 3 kg wyrobu.
easy russian
 

Re: Cel w życiu...

Post 20 lut 2012, 18:19

Odnośnie zatok, jest też technika energetyczna. W największym skrócie owa technika polega na ładowaniu odpowiedniego miejsca w ciele energią typu yang, może to być zewnętrzna słoneczna, ale można też korzystać z energii wewnętrznej, koncentrując się w zrelaksowanym stanie na zatokach i okolicach. Różnica energetyczna powinna doprowadzić do oczyszczania. Zatoki z reguły są symptomem nieodpowiedniego krążenia w układzie energetycznym, a poprawia je wymieniony przeze mnie ruch.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Cel w życiu...

Post 20 lut 2012, 18:41

Wojtek1988 napisał(a):. Dietę u mnie też ciężko jest zastosować ze względu na symptom jelita drażliwego przy którym też nie powinno się jeść określonych produktów, jak np. surowych owoców i warzyw.

Moim zdaniem tu jest jedna z przyczyn, ważna, Twoich dolegliwości. Sprawdź, czy nie masz uczulenia na gluten ze zbóż i/lub na laktozę z mleka; to idzie w parze i daje objawy jelita wrażliwego. Pozostałe choróbska to konsekwencja powyższego. Znam temat z autopsji.

Jeżeli w twoim modelu odżywiania paliwem ( czyli zjadane w większości) są węglowodany, to będzie trudno bez podstawowych 4 zbóż, ale pozostaje ryż, kukurydza, kasza jaglana, gryczana ( pozostałe już nie ), ziemniaki, warzywa nie surowe. Z owoców na surowo polecam tylko jagodowe, pestkowe surowe są "niezdrowe" dla jelit. Dużo chudego białka ( chude sery, mięsa, mało żółtek jaj (białka są dobre) - jest to dieta tzw japońska. Nie chodzi o to, abyś jadł sushi :) , ale o proporcje ilościowe głównych składników ( białka:węglowodany:tłuszcze)

Jeżeli jest/postanowisz inaczej patrz PW i polecony link.
Na pewno, co większość radzi, wyeliminuj cukier pod każdą postacią.

Co by tu nie radzić, to Ty rządzisz...swoim ciałem a nie ono Tobą i tego się trzymaj :)
Pędząc komercyjne życie, pełne monitoringu siebie i otoczenia, zasuwa się truchtem w częstotliwości niewolnicze.
Życia kibic' przeginasz.
mIrna Kobieta
 
Imię: Grażyna
Posty: 201
Dołączył(a): 18 sty 2011, 22:36
Droga życia: 4
Zodiak: kogut/bliźniak

Re: Cel w życiu...

Post 20 lut 2012, 20:06

szczerze mówiąc to ja mam zespół jelita drażliwego,gdyż lekarz to wykryl przy badaniu moich zatok za pomocą CT zatok czyli tomografii komputerowej, jeśli o to chodzi. Przy większych nerwach też mam większe objawy tego symptomu...
Wojtek1988
 
Imię: Wojtek
Posty: 10
Dołączył(a): 16 lut 2012, 10:38
Droga życia: 7
Zodiak: Lew

Re: Cel w życiu...

Post 20 lut 2012, 20:41

Wojtek1988 napisał(a):szczerze mówiąc to ja mam zespół jelita drażliwego,gdyż lekarz to wykryl przy badaniu moich zatok za pomocą CT zatok czyli tomografii komputerowej, jeśli o to chodzi. Przy większych nerwach też mam większe objawy tego symptomu...
dokładnie tak to było u mnie . Jelito wrażliwe to najprawdopodobniej perforacja ( jelito nieszczelne ) spowodowana drożdżakami . Wielu ludzi to ma , szukaj w necie hasła " candida albicians " - masa artykułów jest . Zazwyczaj dobrotliwy grzybek współpracujący z nami ma przerosty czy też mutacje nawet . Zniszczona harmonia przewodu pokarmowego powoduje ,że rozrasta się on nadmiernie tam gdzie nie ma już innych organizmów naszej flory jelitowej.


p.s. przyszło mi do głowy - jaq byłem w dzieciństwie " leczony" antybiotykami. To taka dodatkowa podpowiedź dla Ciebie . To własnie antybiotyki robia to spustoszenie w naszych jelitach . Wybijają wszystko - to co potrzebne i to co niepotrzebne . Po jakimś czasie od zastosowania antybiotyku i "polepszenia " stanu zdrowia są nawroty złego samopoczucia gdyż - tym razem bez przeszkód - zasiedlają się w jelitach właśnie rozmaite niechciane drożdże. Harmonia naturalna kształtowana jużod wieku niemowlęcego zostaje zniszczona . Odbudowa trwa latami.
Ostatnio edytowano 20 lut 2012, 22:24 przez easy russian, łącznie edytowano 1 raz
easy russian
 

Re: Cel w życiu...

Post 20 lut 2012, 21:19

Na to, i oczyszczenie organizmu, są też zioła. Polecam też liściastą zieloną herbatę (ale nie bezpośrednio po posiłku, tylko raczej - przed). No i znowu energetyzowanie tych miejsc ciała ma pomocny wpływ. Z pewnością czakry nie pracują tak jak powinny, w szczególności druga, być może również pierwsza i trzecia. Wszystkie są związane z witalnością oraz organami w niższej części ciała.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Cel w życiu...

Post 22 lut 2012, 16:45

Hmm. Dało mi to coś do myślenia. Wydaje mi się że też mogę mieć coś z drożdżycą gdyż kiedyś jak byłem mały miałem zapalenie płuc i oczywiscie dostawałem zastrzyki przez lekarza rodzinnego prawdopodobnie z antybiotykiem. Tak sobie myślę że jak byłem mały to byłem zdrowy i dopiero potem mój stan sie pogorszył. Być może coś z tym jest. Mam możliwość zrobienia badań za pomocą biorezonansu i wykryciu wszystkich uczuleń, ale nie wiem na ile ta metoda jest wiarygodna. Kiedyś miałem robione testy na alergię wziewną a potem na pokarmową i nie wykryto abym jakoś źle oddziaływał na pleśnie właśnie tylko na drzewa i trawy mam wziewną...
Wojtek1988
 
Imię: Wojtek
Posty: 10
Dołączył(a): 16 lut 2012, 10:38
Droga życia: 7
Zodiak: Lew

Re: Cel w życiu...

Post 17 maja 2012, 17:50

Cel życia jest prosty - żyć, żeby brać

Człowiek rodzi się z popędem do otrzymywania, zwanym samolubstwem - egoizmem. Wszędzie tam, gdzie nie ma możliwości ujrzeć jakiejś korzyści dla siebie, nie ma on wystarczającej ilości energii do wykonania najmniejszego nawet ruchu.

Jednak bez zniwelowania tego samolubstwa, niemożliwym staje się osiągnięcie podobieństwa do Boga, tj. utożsamienie się z Jego właściwością.

Wszystko zależy jedynie od naszej intencji. Z jaką intencją biorę. Gdy sobie to uświadomimy wszystko nagle staje się jasne.

... ...................no może nie tak od razu x)
“Duchowe nazywa się to co nigdy nie zniknie”
Avatar użytkownikaHasesis Kobieta
Naprawę zacznij od siebie
 
Posty: 8
Dołączył(a): 16 maja 2012, 12:34

Re: Cel w życiu...

Post 28 maja 2012, 17:53

Wojtek, ja spytam tak: co Ci daje to, że jesteś jaki jesteś? Może nie musisz podejmować jakichś decyzji? Może masz na co zwalić winę? Ktoś już Ci napisał: masz co chcesz...
pralka
wiedźma
 
Imię: Kachna
Posty: 22
Dołączył(a): 04 kwi 2012, 18:01
Droga życia: 22
Zodiak: waga

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość