1, 2
moje swiadectwo
Jezus pomóż mi tymi słowami zawsze kierowałem sie do Jezusa gdy byłem w potrzebie
i zawsze pomagał czy to w bólach czy w szkole czy nawet godził rodziców jak sie pokłócili
ale to trwało dopóki nie zgrzeszyłem w tedy szlem do spowiedzi i Jezus znowu mi pomagał
i to trwało do az do lat 90 nie wiem czemu przestał mi pomagać
wtedy zaczęły się komunie na stojąco , jak brałem eucharystie to uczułem rozpływające się ciepło po całym organizmie i to też straciłem
znikło to msza dla mnie stała zwykłym przedstawieniem
brakowało mi tego i zacząłem magie praktykować i wróżenie ,radiestezje
a po za tym jeszcze zacząłem mieć myśli samobójcze depresje
jak sie nawróciłem
co roku jeździłem do Częstochowy ale nie w celu żeby się modlić ale po prostu mnie tam ciągnęło
i tam organizatorka tej pielgrzymki zaproponował czy bym przyjął szkaplerza
nic się nie stanie jak nałożę kawałek szmatki
to było rok temu na zjedzie radia Maryja czyli 12 lipca a 16 jest święto matki boskiej
i jak u mnie nakładanie było podczas mszy wiec musiałem wyjść na środek
i ksiądz zaczął swojej robić
czułem jak wszyscy na mnie się patrzą i sobie tak myślałem kiedy to sie skończy
i nagle ni z pietruszki pojawiła mi się myśl
w tym momencie zobaczyłem czym obraziłem Boga poprzez moje uczynki, moje myśli
ale nie tylko zobaczyłem jak ludzie czym grzeszą kapłani też poprzez udzielanie komunii kobietom w spodniach i na stojąco , jedzą mięso w piątek ,plotkują nawet nie wiedza że grzeszą
po moim nawróceniu jak zacząłem się modlić to doznałem uczucia miłości boga do ludzi
to przyszło podczas modlitwy poczułem że Bóg kocha wszystkich ludzi tych grzesznych ,chorych ,tych co się go wyrzekli on ich wszystkich kocha
przedtem było mi wszystko obojętne czy na stojąco czy klęcząco a spowiedź to raz do roku a teraz co 2 tygodnie
wiele się zmieniło w moim życiu nie czytam ani nie słucham muzyki świeckiej odrzuca mnie teraz czytam i słucham książki i muzyki religijnej
i teraz poświęcam sie modlitwie przynajmniej 2 lub 3 godz na moditwe
bo różaniec uzdrowił mię z depresji , myśli samobójczych i
i znowu poprosiłem Jezusa by zabrał mi lęk wysokości i zabrał go nie mam już
codziennie odmawiam egzorcyzmy i poświęcam się matce bożej
Jezus pomóż mi tymi słowami zawsze kierowałem sie do Jezusa gdy byłem w potrzebie
i zawsze pomagał czy to w bólach czy w szkole czy nawet godził rodziców jak sie pokłócili
ale to trwało dopóki nie zgrzeszyłem w tedy szlem do spowiedzi i Jezus znowu mi pomagał
i to trwało do az do lat 90 nie wiem czemu przestał mi pomagać
wtedy zaczęły się komunie na stojąco , jak brałem eucharystie to uczułem rozpływające się ciepło po całym organizmie i to też straciłem
znikło to msza dla mnie stała zwykłym przedstawieniem
brakowało mi tego i zacząłem magie praktykować i wróżenie ,radiestezje
a po za tym jeszcze zacząłem mieć myśli samobójcze depresje
jak sie nawróciłem
co roku jeździłem do Częstochowy ale nie w celu żeby się modlić ale po prostu mnie tam ciągnęło
i tam organizatorka tej pielgrzymki zaproponował czy bym przyjął szkaplerza
nic się nie stanie jak nałożę kawałek szmatki
to było rok temu na zjedzie radia Maryja czyli 12 lipca a 16 jest święto matki boskiej
i jak u mnie nakładanie było podczas mszy wiec musiałem wyjść na środek
i ksiądz zaczął swojej robić
czułem jak wszyscy na mnie się patrzą i sobie tak myślałem kiedy to sie skończy
i nagle ni z pietruszki pojawiła mi się myśl
w tym momencie zobaczyłem czym obraziłem Boga poprzez moje uczynki, moje myśli
ale nie tylko zobaczyłem jak ludzie czym grzeszą kapłani też poprzez udzielanie komunii kobietom w spodniach i na stojąco , jedzą mięso w piątek ,plotkują nawet nie wiedza że grzeszą
po moim nawróceniu jak zacząłem się modlić to doznałem uczucia miłości boga do ludzi
to przyszło podczas modlitwy poczułem że Bóg kocha wszystkich ludzi tych grzesznych ,chorych ,tych co się go wyrzekli on ich wszystkich kocha
przedtem było mi wszystko obojętne czy na stojąco czy klęcząco a spowiedź to raz do roku a teraz co 2 tygodnie
wiele się zmieniło w moim życiu nie czytam ani nie słucham muzyki świeckiej odrzuca mnie teraz czytam i słucham książki i muzyki religijnej
i teraz poświęcam sie modlitwie przynajmniej 2 lub 3 godz na moditwe
bo różaniec uzdrowił mię z depresji , myśli samobójczych i
i znowu poprosiłem Jezusa by zabrał mi lęk wysokości i zabrał go nie mam już
codziennie odmawiam egzorcyzmy i poświęcam się matce bożej
-
merkaba
czas ucieka-wiecznosć czeka - Imię: krzysztof
- Posty: 95
- Dołączył(a): 31 paź 2010, 11:46
- Droga życia: 33
- Zodiak: smok
Witaj 
-
Conan Barbarzynca
- Imię: Grzegorz
- Posty: 240
- Dołączył(a): 28 paź 2010, 21:26
- Droga życia: 8
- Zodiak: Lew
Bogu Twoje modlitwy nie są potrzebne. One są potrzebne Tobie. Tak jak Rzymowi nie jest potrzebny dobry samochód którym do niego przybędziesz. On jest potrzebny Tobie. Kiedyś Jezus Ci pomagał, bo być może jeszcze wtedy nikt nie zdążył cię tak skutecznie zablokować. Ale co się dziwić jeśli Kościół zamiast otwierać nas na duchowość, skutecznie blokuje nam drogę do wyższej świadomości. "Panie nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie" to największa zbrodnia wyrządzona przez KK naszej świadomości. Klepiąc te bzdury co msza w kościele nie dziwota, że zamiast otwierać zamykamy się na Boga. Dziwisz się swojej podświadomości że zamknęła Ci dostęp, jeśli sam ją informujesz o tym, że nie jesteś godzien? Ja się nie dziwię. Ona miała wszelkie dane aby podjąć taką decyzję. Nazbierałeś grzechów, bo ona była wcześniej już zaprogramowana co jest a co nie jest grzechem. Uznała że nie jesteś godzien, i klops.
Ale to u Ciebie akurat dobrze działa w obie strony, bo jak widać na Twojej podświadomości wszelkie rytuały, modltwy, spowiedzi itd. robią wrażenie. Tak musiała być zaprogramowana, nieważne kiedy. Taka sytuacja jak miała miejsce w Częstochowie, zrobiła ogromne wrażenie na Twojej podświadomości. Droga do Częstochowy, święto, cała ta oprawa, stoisz na środku kościoła, wszyscy na ciebie patrzą. To ją przekonało, że nie jesteś takim grzesznikiem skoro jesteś taki wyróżniony. Odblokowała Ci dostęp, jednocześnie pokazała Ci swój program.
To w żaden sposób Boga nie obraża, to program który ma zakodowany Twoja podświadomość.
Więc sam widzisz
Wiesz dlaczego "szatanowi" tak łatwo manipulować umysłem innych ludzi i sprowadzać ich na manowce? Musiałbyś poznać metody szatana. Ja Ci podpowiem, a Ty siebie obserwuj. On wkrada się do umysłów ludzi mocno wierzących i podszywa się pod Boga. Ale on tak Boga dobrze nie zna, często ma takie o nim pojęcie jak my, czy jak ogólnie przyjęte. Dlatego przerysowuje, rozumiesz? Przesadza. Jeżeli każe ci (nie ważne czy werbalnie czy poprzez myśli lub silną potrzebę) modlić się godzinami, pokutować za grzechy, nie jeść mięsa, widzisz grzechy innych, to z pewnością nie jest Bog ani nic z Bogiem związane. To metody szatana zniewolenia umyłu (Kolega Uzui pewnie ma na niego jakąś tam inną nazwę) To prosta droga do dewocji, a to choroba która się z wiekiem pogłębia. Dzisiaj sie modlisz dwie godziny a za 5 lat już to będzie za mało. Powtarzam ci jeszcze raz. Bóg twoich modlitw nie potrzebuje ani twojego czołobicia już wcale. Wiesz co to jest grzech? Grzechem nie jest to co ci ktoś powie że jest grzechem, czy to będzie ksiądz, czy ktokolwiek inny. Grzechem jest to, co ty sam uznajesz za grzech i masz z tego powodu wyrzuty sumienia. To wyrzuty sumienia blokują nam drogę do wyższej świadomości, czyli Boga. Piszę obserwuj siebie. Wszystko wskazuje na to że potrzebujesz modlitw (twoja podświadomość) i wtedy ona nie blokuje ci dostępu. Jest ok. Jeśli widzisz poprawę jakości życia, samopoczucia, radości itp.
Ale to u Ciebie akurat dobrze działa w obie strony, bo jak widać na Twojej podświadomości wszelkie rytuały, modltwy, spowiedzi itd. robią wrażenie. Tak musiała być zaprogramowana, nieważne kiedy. Taka sytuacja jak miała miejsce w Częstochowie, zrobiła ogromne wrażenie na Twojej podświadomości. Droga do Częstochowy, święto, cała ta oprawa, stoisz na środku kościoła, wszyscy na ciebie patrzą. To ją przekonało, że nie jesteś takim grzesznikiem skoro jesteś taki wyróżniony. Odblokowała Ci dostęp, jednocześnie pokazała Ci swój program.
w tym momencie zobaczyłem czym obraziłem Boga poprzez moje uczynki, moje myśli
ale nie tylko zobaczyłem jak ludzie czym grzeszą kapłani też poprzez udzielanie komunii kobietom w spodniach i na stojąco , jedzą mięso w piątek ,plotkują nawet nie wiedza że grzeszą
To w żaden sposób Boga nie obraża, to program który ma zakodowany Twoja podświadomość.
to przyszło podczas modlitwy poczułem że Bóg kocha wszystkich ludzi tych grzesznych ,chorych ,tych co się go wyrzekli on ich wszystkich kocha
Więc sam widzisz

przedtem było mi wszystko obojętne czy na stojąco czy klęcząco a spowiedź to raz do roku, a teraz co 2 tygodnie, wiele się zmieniło w moim życiu nie czytam ani nie słucham muzyki świeckiej odrzuca mnie teraz czytam i słucham książki i muzyki religijnej
i teraz poświęcam sie modlitwie przynajmniej 2 lub 3 godz na moditwe
Wiesz dlaczego "szatanowi" tak łatwo manipulować umysłem innych ludzi i sprowadzać ich na manowce? Musiałbyś poznać metody szatana. Ja Ci podpowiem, a Ty siebie obserwuj. On wkrada się do umysłów ludzi mocno wierzących i podszywa się pod Boga. Ale on tak Boga dobrze nie zna, często ma takie o nim pojęcie jak my, czy jak ogólnie przyjęte. Dlatego przerysowuje, rozumiesz? Przesadza. Jeżeli każe ci (nie ważne czy werbalnie czy poprzez myśli lub silną potrzebę) modlić się godzinami, pokutować za grzechy, nie jeść mięsa, widzisz grzechy innych, to z pewnością nie jest Bog ani nic z Bogiem związane. To metody szatana zniewolenia umyłu (Kolega Uzui pewnie ma na niego jakąś tam inną nazwę) To prosta droga do dewocji, a to choroba która się z wiekiem pogłębia. Dzisiaj sie modlisz dwie godziny a za 5 lat już to będzie za mało. Powtarzam ci jeszcze raz. Bóg twoich modlitw nie potrzebuje ani twojego czołobicia już wcale. Wiesz co to jest grzech? Grzechem nie jest to co ci ktoś powie że jest grzechem, czy to będzie ksiądz, czy ktokolwiek inny. Grzechem jest to, co ty sam uznajesz za grzech i masz z tego powodu wyrzuty sumienia. To wyrzuty sumienia blokują nam drogę do wyższej świadomości, czyli Boga. Piszę obserwuj siebie. Wszystko wskazuje na to że potrzebujesz modlitw (twoja podświadomość) i wtedy ona nie blokuje ci dostępu. Jest ok. Jeśli widzisz poprawę jakości życia, samopoczucia, radości itp.
Moim planem wobec Ciebie, jest przejawiać się przez Ciebie-Bóg
-
Zuu
- Posty: 107
- Dołączył(a): 25 paź 2010, 21:21
- Droga życia: 9
- Zodiak: Bliźnięta
Nigdy nie zrozumiem ludzi opętanych przez wiarę. Ludzie umierają w z głodu, chorują na np. shizofrenie i wiele innych chorób a Bóg akurat tobie pomaga pozbyć się lęku wysokości, super. I te obrzędy, udzielanie komunii kobietom w spodniach , rzeczywiście okropny grzech że ludzie się do takich okropieństw dopuszczają... Ubój dla mnie jest tak samo wstrętny w piątek czy niedziele, wy zawsze zajmujecie się takimi błahostkami olewając to co naprawdę ważne.
-
snake
- Posty: 48
- Dołączył(a): 15 lut 2010, 15:11
- Droga życia: 1
swietna wypowiedz Zuu,
podpisuje się pod tym co powiedziałas
podpisuje się pod tym co powiedziałas
-
vega
nie ma początku i nie ma końca - Imię: maciek
- Posty: 43
- Dołączył(a): 18 cze 2010, 15:12
- Droga życia: 8
- Zodiak: ryby
Zuu napisał(a): [...]Kolega Uzui pewnie ma na niego jakąś tam inną nazwę[...]
Uzuli - kolega Uzuli a nie Uzui. Tyle piszesz o niezrozumieniu przekazu Uzulego. Chyba nic dziwnego skoro nawet jego imienia nie potrafisz poprawnie odczytać
A pod ogólnym sensem merytorycznym Twojej wypowiedzi się podpisuję (żeby nie było, że tylko czepiać się umiem
A z merkabą spotkałem się na innym forum, na którym innym też próbował 'wyprać mózg'
Never Say Never...
-
CrAxMaN
Stop This Madness... - Posty: 37
- Dołączył(a): 14 paź 2010, 15:00
- Lokalizacja: Poznań
bogu nie jest potrzebna modlitwa ale nam jest potrzebna
i są skuteczne
co do szatana
to szatan ma ludzi odwlec od Boga wiec nie rozumiem po co by atakował ateistów jak i tak w niego nie wierzą
słowa Jezusa do Faustyny
Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.
i tak do nas przemawia Bóg przez wyrzuty sumienia
i są skuteczne
co do szatana
to szatan ma ludzi odwlec od Boga wiec nie rozumiem po co by atakował ateistów jak i tak w niego nie wierzą
słowa Jezusa do Faustyny
Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.
i tak do nas przemawia Bóg przez wyrzuty sumienia
-
merkaba
czas ucieka-wiecznosć czeka - Imię: krzysztof
- Posty: 95
- Dołączył(a): 31 paź 2010, 11:46
- Droga życia: 33
- Zodiak: smok
To o czym piszesz merkaba to tylko straszenie i przypisywanie sobie nie swoich zaslug, ja tez moge twierdzic ze jesli nie bedziesz mnie sluchal to spotka cie cos zlego i jesli cos zlego cie zeczywiscie spotka to w twojej glowie morze urodzic sie mysl ze to przez moja moc, to jedna z prostrzych sztuczek, zeby zadzialala najlepiej podszyc sie pod jakis autorytet no bo w moja moc pewnie bys nie uwierzyl a wiec Jezus wydaje sie idealny, tak jak napisala Zuu to byc morze tak zwany diabel podszywa sie pod autorytety. Slowa Jezusa kture napisales jakos nie trafiaja do mojego serca 
-
Conan Barbarzynca
- Imię: Grzegorz
- Posty: 240
- Dołączył(a): 28 paź 2010, 21:26
- Droga życia: 8
- Zodiak: Lew
sa na to proste sposoby by odróżnić np szatan nigdy nie uklęknie lub nie powie imienia Maryja
-
merkaba
czas ucieka-wiecznosć czeka - Imię: krzysztof
- Posty: 95
- Dołączył(a): 31 paź 2010, 11:46
- Droga życia: 33
- Zodiak: smok
merkaba napisał(a):sa na to proste sposoby by odróżnić np szatan nigdy nie uklęknie lub nie powie imienia Maryja
A co jęśli przyjdzie satan i powie "Virgin Mary" albo przyjdzie 撒旦 (czyt. sā dán ) i powie 玛丽亚 (czyt. Mǎ lì yà )?
btw.
Wiatm i pozdrawiam
- lugal
merkaba napisał(a):
co do szatana
to szatan ma ludzi odwlec od Boga wiec nie rozumiem po co by atakował ateistów jak i tak w niego nie wierzą
Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje.
Szatan nie ma ludzi odwlec od Boga, tylko od prawdy, dlatego najbardziej narażeni na jego działanie są ludzie poszukujący. Ci, którzy zadają pytania i szukają odpowiedzi. Ci, którzy dociekają po co się urodzili, po co żyją i po co umierają. Oni są niebezpieczni, bo oni mogą odkryć prawdę. Taki, co chodzi codziennie do kościoła, odpęka mszę i zadowoli się tym co mu powie ksiądz, ale sam nie poszukuje, jest póki co dla niego mniej groźny, tak właściwie, ma go już na widelcu. Takich jak ty z pewnością już zostawi w spokoju bo oni już łyknęli gotową papkę i nie są dla niego zagrożeniem, nie jesteś dla niego wyzwaniem, nie musi się wielce nad tobą wysilać, wystarczy utwierdzać cię w swoich przekonaniach, to nawet wręcz przeciwnie, tacy jak ty, są jego pomocnikami chociaż sobie z tego nie zdają może sprawy. Wiesz, to tak jak w polityce. Dla niego ważniejszy jest niezagospodarowany elektorat, bo go jeszcze nie ma na widelcu. A ci, którzy poszukują na ogół już coś wiedzą, dlatego mogą być dla niego zagrożeniem. Sami mogą się wyrwać z łap zbiorowej nieświadomości i jeszcze pociągnąć za sobą innych. Te kościelne objawienia, nawróćcie się, żyjecie w grzechu, itp. nie pochodzą od Boga, ani nikogo z "góry" jak np. Jezus. Nigdy "góra" nie zrobi, czy nie przekaże nic, co by wpędziło innych w poczucie winy. Nigdy góra nie każe ci się poprawić, przestać grzeszyć, a nawet kochać bliźniego. Wiesz dlaczego? Bo to nie jest twoja robota tylko góry, aby Ciebie przemienić.
Sam z siebie nic nie możesz zrobić. Sam z siebie możesz co najwyżej sobie tylko paluszkiem w nosku poskubać. I tyle. Sam siebie nie przemienisz, choćbyś się bardzo starał. No powiedz? Góra ci nakaże żebyś nie był zazdrosny, bo zazdrość to grzech. I co? nagle przestaniesz być zazdrosny? Albo nagle zapałasz miłością do sąsiada na widok którego otwiera ci się scyzoryk w kieszeni? Guzik. Ani nie przestaniesz być zazdrosny, ani nie pokochasz sąsiada. Co najwyżej możesz tłumić zazdrość jak również tłumić niechęć do sąsiada. A wszelkie tłumienia to tylko tłumienia. To tak, jak leczenie naszych lekarzy. Nie leczą przyczyny tylko leczą objawy. Nawet jak wyleczą objawy jakiejś choroby, to na to miejsce inna choroba zaatakuje w innym miejscu. Znikną jedne objawy, pojawią się inne. Nie dzisiaj to za pół roku. Oczywiście, jeżeli będziesz starał się być lepszy, nic w tym złego, ale korzyści jakie z tego osiągniesz to tylko substytuty. Jedyne co możesz zrobić, to pozwolić Bogu "górze" działać w sobie. Dam Ci przykład. Ktoś sobie nabił do głowy, że nie jedzenie mięsa uduchawia. To jest nieprawda. Niejedzenie mięsa, podczas gdy ciągle myślisz o schabowym nie uduchawia. Prawda jest taka, że wraz z rozwojem duchowości może ci mięso przestać smakować. Ale nie na odwrót. Może, ale też nie musi. Jezus nie był wegetarianinem. Chyba że ryba to warzywo
Wraz z rozwojem duchowości możesz pewnego dnia odkryć, że sąsiad którego pół roku wcześniej miałeś ochotę opluć, teraz wydaje ci się nieszczęśliwym człowiekiem i będziesz czuł w stosunku do niego więcej życzliwości, albo zauważysz że filmy grozy które uwielbiałeś nagle przestaną ci sie podobać, albo nie jesteś zazdrosny że sąsiad kupił sobie nowego mercedesa i już nie myślisz o tym że pewnie kradł i oszukiwał na podatkach. To przyjdzie samo z siebie. Nie będziesz musiał się do tego zmuszać. Ani Bóg, ani nikt od tej strony Ps. Opętania przez samego guru Szatana, są bardzo rzadkie
Ostatnio edytowano 02 lis 2010, 03:17 przez Zuu, łącznie edytowano 2 razy
Moim planem wobec Ciebie, jest przejawiać się przez Ciebie-Bóg
-
Zuu
- Posty: 107
- Dołączył(a): 25 paź 2010, 21:21
- Droga życia: 9
- Zodiak: Bliźnięta
CrAxMaN napisał(a):
Uzuli - kolega Uzuli a nie Uzui. Tyle piszesz o niezrozumieniu przekazu Uzulego. Chyba nic dziwnego skoro nawet jego imienia nie potrafisz poprawnie odczytać![]()
Nie pisałam nic o niezrozumieniu tylko o tym że pisze zawiłym czy trudnym językiem. A być może tak mi się tylko wydaje. Sama nie wgłębiałam sie w przekazy Uzuli, Oczywiście będę czytać na bieżąco, tylko nie analizowałam starych postów. Natknęłam się na kilka wypowiedzi osób które piszą, że nie rozumieją i przeleciałam trochę z lotu ptaka. Wypowiedziałam się na ten temat raz, a reszta to już polemika z Tobą. Poza tym nie studiuję ani Moena ani Monroe. Czytałam Monroe bardzo dawno temu, a Moena też jedną książkę parę lat temu. Dałam tylko taki przykład. Nie muszę studiować, nie muszę medytować. Przychodzi taki czas jak to ktoś ładnie powiedział, że już nic nie musisz robić, a trawa sama rośnie. Odpowiedziałam na wcześniejsze posty. Wracając do Uzuli, pewnie fajnie że pisze skoro innym się podoba. Mnie śmieszy ale przyzwyczaję się, wcale nie mówię że mi się nie podoba. Właściwie to fajnie że tak pisze, może dołączę do fanów.

Ostatnio edytowano 02 lis 2010, 11:21 przez Zuu, łącznie edytowano 1 raz
Moim planem wobec Ciebie, jest przejawiać się przez Ciebie-Bóg
-
Zuu
- Posty: 107
- Dołączył(a): 25 paź 2010, 21:21
- Droga życia: 9
- Zodiak: Bliźnięta
Zuu, Uzuli jest swietny ale ty jestes rownie swietna, wiec jezeli doloczysz do jego bezkrytycznych fanow to poziom dyskusi na forum sie obnizy, co bylo by niedobre 
-
Conan Barbarzynca
- Imię: Grzegorz
- Posty: 240
- Dołączył(a): 28 paź 2010, 21:26
- Droga życia: 8
- Zodiak: Lew
CB, dziękuję za ciepłe słowa, jesteś bardzo miły. To bardzo podbudowuje. Wiesz zdaję sobie sprawę że to co napisałam albo co jeszcze z pewnością będę pisać, może być odbierane jak herezja i w związku z tym mogą być różne reakcje. Cieszę się że trafiłam na forum między osoby tak dojrzałe i otwarte. Kiedyś, napisałam parę postów na forum ezoterycznym (już go nie ma) tam wszyscy ciągle pisali o miłości i przesyłali sobie światło, a jak ja zaczęłam pisać to kazali mi zabrać zabawki i przenieść się do innej piaskownicy
Nie piszę z pozycji "ja wiem" tylko i wyłącznie przedstawiam swoje własne prywatne poglądy. Tym bardziej cieszę się że pokrywają się z poglądami i przemyśleniami innych osób.
Nie piszę z pozycji "ja wiem" tylko i wyłącznie przedstawiam swoje własne prywatne poglądy. Tym bardziej cieszę się że pokrywają się z poglądami i przemyśleniami innych osób.Moim planem wobec Ciebie, jest przejawiać się przez Ciebie-Bóg
-
Zuu
- Posty: 107
- Dołączył(a): 25 paź 2010, 21:21
- Droga życia: 9
- Zodiak: Bliźnięta
-
Tai-Chi-Chuan.pl
Tai Chi Chuan - Posty: 87
- Dołączył(a): 22 mar 2010, 20:59
1, 2
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
