Dyskusje na temat wszelakich praktyk duchowych - medytacji, pracy z energią, aurą, czakrami, itp.

aura?

Post 05 cze 2010, 14:48

zakładam ten temat żeby spróbować znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytanie pół życia. Nie znma się kompletnie na temat oobe, aurach, ldkach itd. (raz miałam w życiu ld, nie wiem jakim cudem), jak czasem słucham tych ludzi , myślę sobie że to jakiś cyrk lub okultystyczne brednie. Założyłam tu konto wczoraj. Jako dziecko widziałam aury / poświaty wokół ludzi i "przedmiotów żywych", do tej pory nie kumałam co to. Wiem że to minęło kiedyś i już. Nie zwracałam na to uwagoi bo nie roz\umiałam pojęcia aury itd. dopiero nie dawno cos o tym poczytałam ale nadal mam wiele pytań. Domyślam się że to były te "aury", chociażby przypominając sobie czerwone otoczki wokół wściekłych osób. Są sposoby na wrócenie tego? Chcę jeszcze wspomnieć o przy0padkowym doświadczeniue latania (oobe) podczas snu (kiedyś..), jednakże tego raczej nie chcę, bo "staram się" być dobrą katoliczką a wiem że to "złe" z punktu widzenia moje światpoglądu\religii, lecz co z aurami??? Z góry dzięki.
gżegżółka Kobieta
>
 
Imię: Kamila
Posty: 3
Dołączył(a): 04 cze 2010, 15:00
Droga życia: 28
Typ: >
Zodiak: wodnik

Re: aura?

Post 05 cze 2010, 19:03

Hmmm...
Najlepszym sposobem na osiągnięcie takich 'zdolności', czy też ponowne ich obudzenie jest rozwój wewnętrzny. Warto zacząć od medytacji - czy w przypadku religii katolickiej modlitwy - nie takiej z bezmyślnym klepaniem zdrowasiek. Chodzi o taką prawdziwą modlitwę - o rozmowę z Bogiem, który znajduje się też w tobie (bo znajduje się we wszystkim). Niektórzy modlą się też, rozmawiają z aniołami... Obojętnie czy chodzi o własnego anioła stróża, czy o jakiegoś konkretnego wybranego anioła... Taki opiekun często może w wielu sprawach pomóc, można się go spytać jeśli ma się z czymś problem, czy chce się zyskać jakąś wiedzę, nauczyć się czegoś...

Spytam jeszcze o jedno... Czy w biblii albo dowolnych innych uznawanych za kanon pismach jest napisane że oobe albo ld jest złe? Bo trochę znam, choć nie czytałem wszystkich możliwych pism religijnych i nigdzie tego nie dostrzegłem... I uważam że to tylko jakaś dziwna próba obrony przed odbieraniem wyznawców przez różne ruchy new ageowskie i podobne...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: aura?

Post 05 cze 2010, 23:25

Hmm... postaram się jeśli chodzi o modlitwę, jednak podejrzewam że mam problem z nawiązaniem kontaktu z czymkolwiek, zapewne przez brak koncentracji, myślę , że po prostu ciężko mi się za to wziąć, bo po prostu nie wiem jak mimo że towarzyszą mi szczere chęci.

Jeśli chodzi o pytanie na temat pism religijnych też wszystkich nie czytałam, jeśli chodzi o domniemane "zło" związane z oobe (nie sądze by ld było czymś złym) rozmawiałam o tym z siostrą i ks. egzorcystą. Jednak mimo to do tej pory sama nie znam jasnych powodów ich nie chęci. Z ich tłumaczeń zrozumiałam że podczas "podróży astralnej" nie masz całkowitej kontroli nad ciałem, więc jest ono bardziej podatne na działanie "złych mocy" (demon?). Po za tym podobno przechodząc tam, jest jakby kilka poziomów tego, np. świat fizyczny i 2. świat dusz itd. więc czy moc pozwalająca nam choć trochę zrównać się z mocami boskimi pochodziłaby dobrowolnie od samego Boga? I tu zastanawiam się czy to nie jest po prostu rodzaj praktyki kręgów okultystycznych.. rzekomo jest możliwością spotkać tam jakby "złe istoty".

Jeśli chodzi o new age, to tak, wiele razy na lekcjach religii podkreśla się nam minusy tego ruchu, zazwyczaj słowami "...właśnie new age proponuje nam...(oczywiście chodzi o coś nie korzystnego, nie zgodnego z jakąś wartością)".

Do tej pory rozważam za i przeciw, jednak ciągle jest duże rozdarcie. Kościół mówi że to złe ( wtedy myśle że nie chcę grzeszyć ale może kościół nie do końca może wszystko dobrze interpretować) . Ludzie pokroju new age itd. mówią to jest dośc ludzkie i ok ( wtedy myśle w sumie racja, ale z drugiej strony myślę czy to nie plątanie się w coś złego (szatan miesza w głowie?), w okultyzm z opaską na oczach. Mam w głowie wiele teorii na temat tego i w sumie dużo sprzecznych ze sobą, myśle że z tego wszystkiego wynika obawa i strach, a za tym brak koncentracji przy medytacji/modlitwie o której mówisz.
gżegżółka Kobieta
>
 
Imię: Kamila
Posty: 3
Dołączył(a): 04 cze 2010, 15:00
Droga życia: 28
Typ: >
Zodiak: wodnik

Re: aura?

Post 05 cze 2010, 23:52

Na twoim miejscu poczytałbym co nieco na tym forum (bo było sporo wątków dotykających tematyki) albo gdzie indziej na temat medytacji. Prawdziwa modlitwa jest rodzajem medytacji - więc ogólne wnioski powinny się przydać. To jak wyciszać umysł, jak skoncentrować się na niekoncentrowaniu się, o ile można to tak powiedzieć... ;)
Nie chcę pisać poradnika od początku dlatego właśnie, że mnóstwo informacji (lepszych i gorszych) jest już napisanych - trzeba tylko czytać, wyciągać średnią i wyciągać wnioski ;)

Jeśli chodzi o new age, większość osób zajmujących się rozwojem duchowym powie ci, że to tak na prawdę w dużej mierze bzdury zebrane i stworzone pod publiczkę, z czym się zgadzam. Tak na prawdę jedyną sensowną radą jest 'korzystaj ze swojego umysłu'. I żadna religia ani żaden ruch pseudoreligijny czy filozoficzny nie pomoże tak jak właśnie analizowanie świata i tego co w nim...

A co do podróży astralnych, czy ogólnie OoBE - oczywiście że nie masz pełnej kontroli nad ciałem fizycznym. Z drugiej strony jak śpisz też nie masz. Osobom nadużywającym alkoholu też zdarza się nie mieć kontroli... Jak ktoś mdleje też jej nie ma... A mimo to jakoś człowiek żyje i nie jest zazwyczaj opętany...
Z resztą, wielu OoBEnautów uważa/twierdzi że tak na prawdę podczas snu i tak i tak znajdujemy się w OoBE, tylko o tym zazwyczaj nie wiemy - nie zapamiętujemy.
Ja z moich obserwacji osób zasypiających - zgadzam się z tym...

Skąd pochodzi moc do robienia takich rzeczy? Ja uważam że z wnętrza nas samych - nie z zewnątrz. A kto nas stworzył? Ponadto z tego co pamiętam to Duch Święty obdarza ludzi darami...
Każdy ma jakieś dary które mu są potrzebne do jego zadania w tym świecie - jedne rozwinięte, inne nie... Czasem też zdarza się że dar który nie jest już potrzebny, niejako przestaje działać...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: aura?

Post 12 cze 2010, 13:21

hmm dzięki, myślę że muszę zająć się na razie problemem swojej modlitwy... czytałam też że widzenie aur zależy też od widzenia jakiegoś, niestety nie wiem czy do 10 roku życia miałam inne widzenie niż teraz. Zazwyczaj modląc się używałam gotowych formuł (modlitw) traktując kontakt z Bogiem jako coś oficjalnego, przy czym nie mogę sobie pozwolić na po prostu paplanie jak do byle kogo. Zaczne się skupiać na sobie a trochę mniej nad problemem doktryny takiej czy takiej..
gżegżółka Kobieta
>
 
Imię: Kamila
Posty: 3
Dołączył(a): 04 cze 2010, 15:00
Droga życia: 28
Typ: >
Zodiak: wodnik

Re: aura?

Post 12 cze 2010, 20:55

Ja osobiście znam katolika, który normalnie ze mną chodził na medytacje.. chodzi do kościoła i nie widzi w tym nic złego może nawet do głowy by mu nie przyszło że kościół może to zabronić.. z każdych zajęć, był zadowolony bo osiągał pozytywne skutki medytacji dla których się wybrał (stres)..

A co do klepania formułek (modlitw) to nic innego jak medytacja z mantrami.. tylko te w polskim języku słabe mają wibracje.. ja mantrowałem też po polsku - swoją mantrę stworzyłem żeby przezwyciężyć ból siedząc w lotusie.. Ważne jest żebyś robiła to w dobrej pozycji i odcięła się od myśli.. i możesz klepać modlitwy gotowe.. podobno najlepszą modlitwą po polsku jest ojcze nasz.. albo stworzyć własną unikalną modlitwę i ją recytować, śpiewać.. To co proponuje Till to chyba na początek będzie za ciężko bo będziesz skupiać się na tym co powiedzieć.. zamiast po prostu rozmawiać.. albo próbować rozmawiać po 30 ojcze nasz wtedy już będziesz w dobrym stanie skupienia :)

A najlepszym sposobem na widzenie aury jest po prostu trening widzenia aury.. najlepiej po medytacji bo wtedy umysł jest spokojny i można się skupić na zadaniu.. wystarczy wyciągnąć rękę przed siebie i wpatrywać się w jedno miejsce trochę obok.. jeśli będziesz to robić długo (min. 10min) i systematycznie to na pewno efekty szybko przyjdą..
Anonim
 

Re: aura?

Post 20 cze 2010, 18:15

Witam wszystkich serdecznie,
To mój pierwszy post na tym portalu. Nie chciałam zakładać kolejnego tematu, przepraszam więc Autorkę, że napiszę coś tutaj :) Od jakiegoś czasu zaczęłam widzieć delikatną poświatę wokół ludzi. Poczytałam trochę na temat powidoków i innych reakcji oczu na dłuższe wpatrywanie się w jakieś miejsce. Chciałabym zapytać jak widzicie aurę? Wiem, że jest to pewnie indywidualna sprawa, ale może znajdzie się kilka zbieżnych cech. Może opiszę jak widzę to ja, bo nie wiem co tak naprawdę widzę...Po jakimś czasie patrzenia na swoją wyciągniętą dłoń lub stopę widzę jasną otoczkę dookoła (lekko niebieskawą), potem pojawia się kolor, jeden kolor, konkretnie zielony. Wygląda jak tuman mgły, snuje się przenika, ma różną gęstość, raz jest delikatny, za chwilę intensywny, nie jest stały. Czy to może być powidok lub jakaś inna reakcja oka?
arwena Kobieta
 
Imię: arwena
Posty: 1
Dołączył(a): 20 cze 2010, 16:51
Droga życia: 5
Zodiak: Ryby

Re: aura?

Post 10 wrz 2010, 00:31

Aura człowieka to jego osobista barwa, opisuje stan w jakim człowiek znajduje sie w danej chwili. Ostatnia barwa na aurze ma kolor taki jak czakra korony. Czyli osoba z kolorem zielonym na koronie ma ostatnia powłokę aury zieloną.
Tak jak Til pisze , to że jestes katoliczką nie może hamowac twojego rozwoju duchowego. Kosciół mylił się w przeciągu swojej historii niezliczona ilośc razy, a z Bogiem ( jak przyjaciel mi kiedyś ładnie napisał) ma tyle wspólnego co ludzie jacy tam są. Siostra zakonna czy ksiądz nie moga negowac twoich zdolności bo one pochodza od Boga sa Ci dane. A jak masz dar to go rozwijasz. Wiec nie rób sobie wyrzutów że coś jest sprzeczne z doktryną KK bo i to utworzyli ludzie na przestrzeni wieków a jest tam więcej zła niż w tym co Ty doświadczasz.
Modlitwa - rozmowa z twoim Aniołem Stróżem, który oiekuje się Toba podczas pobytu na Ziemi rozwieje wiele wątpliwości. To ten głos, który podpowiada Ci jak postępować, głos twojego sumienia. Czy niejednokrotnie nie zgadzałaś si etak wewnętrznie z tym co ksiądz mówi? Twój głos wewnętrzny, Anioł Stróż korygował Ci tą wiedzę, którą chłonęłaś w kościele o świecie duchowym. Ja tego doświadczyłam. Nie bój się OOBE i LD , nie bój sie podróży astralnych , bo mała niteczka strachu urasta do niebotycznych rozmiarów, a wtedy strach zaczyna paraliżować. Anioł Stróż Cie pilnuje, a Bóg jest wszędzie w każdym z nas. Te zdolności pochodzą od Boga nie hamuj ich lecz rozwijaj i pielegnuj.
Anonim
 

Re: aura?

Post 19 wrz 2010, 18:26

Pewna osoba która ma wgląd tam gdzie zwykły smiertelnik nie ma powiedziała mi żeby unikać kosciołów bo tam jest bardzo dużo czarnej, niebezpiecznej energii. No chyba że ksiądz który ma pod swoją opieką dany kosciól należy do "swietlistych" no ale jak rozpoznać gołym okiem tych swietlistych i tych cienistych skoro na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie ?
Ta osoba zaleciła mi abym unikała na wszelki wypadek wszystkich ( ! ) kosciołów jako że sama jeszcze nie potrafię się rozeznać :(

Przepraszam jesli kogos mogłam niechcąco urazić , nie było to celem mojego postu.
Po prostu ostrzegam .
Lepiej być ostrożnym żeby nie przyplątało się jakies astralne paskudztwo w takim czarnym zbiorniku jakim są koscioły katolickie.
A to jakiego wyboru dokona dana osoba to już jej sprawa.

Czy dotyczy to wszystkich kosciołów wszystkich wyznań tego już nie dopytałam ale podejrzewam że tak.
Więc chyba o wiele bezpieczniej jest modlić się w domu.
tulsi Kobieta
tulsi
 
Imię: tulsi
Posty: 20
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:26
Droga życia: 9
Zodiak: panna

Re: aura?

Post 19 wrz 2010, 20:16

tulsi napisał(a):no ale jak rozpoznać gołym okiem tych swietlistych i tych cienistych skoro na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie ?


no nie, od razu wali po oczach jak ktoś jest niskowibracyjny. To po prostu czuć, widać :). Zwłaszcza niskowibracyjnych, jeśli nie czujesz jeszcze energii w jakiś subtelny sposób po prostu obserwuj swoje ciało tulsi, w nim zawsze jest reakcja. Nagle np. kuje Cię coś w sercu, albo czujesz się przyduszona jak z kimś gadasz. To nie bierze się z nieba, w Twoim ciele objawiają się zmiany energetyczne;)

Jeśli chodzi o modlitwę w Kościele to faktycznie. Jak te wszystkie zacietrzewione mochery i ludzie przylazą mówić "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina" i myśleć w swój zacietrzewiony sposób "aj to ta goździkowa, lała wczoraj wodę do wanny przez pól nocy, spać nie mogłam!!" to energetyka jest straszna, zwłaszcza że te modlitwy katolickie właśnie skupiają się na poczuciu winy i błaganiu o wybaczenie, żałowaniu za grzechy i uważaniu siebie za maluczkiego robaczka.

Natomiast modlitwa/medytacja w Kościele kiedy jest pusto, najlepiej w starym zabytkowym kościele to zajebista sprawa :). Niektóre kościoły mają fajną energetyke, w ogole jak się wchodzi do takiego miejsca jakim jest stary kościół z ogromnie wysokim stropem i złoceniami to strasznie łatwo jest się skupić.

Przynajmniej ja tak mam. Np. Uzulek pisze ciągle aby medytować na łonie natury, ja natomiast na łonie natury tak mocno się relaksuje, że nie mogę wejść w medytację bo mój mózg skacze wesoło jak mała kózka. Natomiast kościół z dobrą energetyką działa strasznie stymulująco i daje kopa aby się wyciszyć i ześrodkować.
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Re: aura?

Post 19 wrz 2010, 20:23

Eee... Szczerze mówiąc, to nie spotkałem się z kościołem w którym by była negatywna energia, wręcz przeciwnie... Nie wiem skąd ta osoba miała takie informacje... Kościoły nie bez powodu były bardzo często budowane w dawnych miejscach kultów pogańskich - to bardzo często są tzw. miejsca mocy - to nie jest jakaś moc kościelna, nie wiadomo skąd się biorąca, tylko energia krążąca w całym świecie i wszechświecie, skupiająca się akurat w takich konkretnych miejscach... I bardzo trudno byłoby coś takiego przygasić, a co dopiero zneutralizować... Ponadto dziesiątki, a często setki lat modlitw ludzi mających zazwyczaj jednak w miarę czyste intencje, modlących się o pozytywne rzeczy, robią swoje...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: aura?

Post 19 wrz 2010, 20:41

luth napisał(a):Niektóre kościoły mają fajną energetyke, w ogole jak się wchodzi do takiego miejsca jakim jest stary kościół z ogromnie wysokim stropem i złoceniami to strasznie łatwo jest się skupić.


Struktura architektoniczna kościołów, zwłaszcza tych starych, a dokładniej głeboko wgłębionego zwieńczenia stropu jest naturalnym kondensatorem energii. Zapewne nie bez przyczyny były one budowane w ten uniwersalny sposób, jak wiele innych sakralnych budowli.


Najlepszym energetycznie domem dla ludzi będzie kształt kuli/jaja.

Obrazek



Dalsza część dyskusji o bioarchitekturze itd. przeniesiona do:
rozmaitosci/bioarchitektura-i-lady-gaga-t2311.html
Til
III
 

Re: aura?

Post 22 wrz 2010, 19:48

hm ... ja tez jakoś nigdy nie poczułam nic negatywnego w kościele, wręcz przeciwnie, wpadam do nich często na medytacje. To właśnie tam przeżyłam jedno z najintensywniejszych doświadczeń przypływu energii. Radze nie mentalizowac sprawy i próbować samemu.

W każdej religii sa fanatycy, nie należy oceniać przez ich pryzmat ogólnej idei. Kazda religia ma swoje czyste jadro prawdy.
W Biblii i słowach Jezusa można znaleźć sporo zakamuflowanych odwołań do logiki ciała subtelnego. To, ze katolicyzm narośl w rożne dziwne dogmaty, fatałaszki kulturowe to już inna bajka. Jadro pozostaje jednak dobre, trzeba umieć odrzucić to co jest 'śmieciowe', jak kult cierpienia i kaźni Jezusa, karanie się za grzechy itd. Mam sporo znajomych którzy intuicyjnie preferują wersje hippisowska katolicyzmu, znaczy nacisk na jego radosna stronę. A nachodziłam się swego czasu po pielgrzymkach, i znałam trochę ludzi z duszpasterstw, moi bliscy znajomi są wierzącymi i praktykującymi katolikami.

Osobiście często łączę medytacje z modlitwa wewnętrzna. Wydaje mi się to dobre, przychodzi spontanicznie, wiec robię jak czuje. Ale nie jestem katoliczka, nie mam religii.
Avatar użytkownikaJeżynna Kobieta
polska jezyna lesna
 
Posty: 421
Dołączył(a): 18 lut 2010, 18:41
Typ: 4w5

Powrót do działu „Praktyka”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości