Bardzo proszę o pomoc, przepraszam, jeżeli zaśmiecam Wasze forum swoim snem, ale nie mogę spać od 3 rano miałem taki sen, obudziłem się przerażony i do teraz się boję:
Byłem w pokoju mojego dziadka. Pokój jest zimny, drewniana pomalowana na brązowo podłoga. Pokój służył dziadkowi głównie jako sypialnia i pokój do modlitwy, gdy dziadek jeszcze żył. Pokój był mroczny i trochę dłuższy niż zwykle, miał bardziej formę korytarza. Naprzeciw mnie, na końcu tego korytarza było okno, za oknem światło dzienne. Ja stałem w pokoju, dziwnie wydłużonym. Byłem rozebrany od pasa w górę tzn. na sobie miałem tylko spodnie oraz srebrny gruby łańcuszek, może bardziej łańcuch jaki często noszą młodzi ludzie (tzw. dresy). W okolicy szyji i na barkach u podstawy szyii miałem od łańcucha głębokie rany z widocznymi śladami krwi i mięsa na wierzchu. Nie czułem bólu tylko widok mnie trochę martwił. Podszedłem do okna, cały czas widziałem ten srebrny gruby łańcuch i żywe blizny. Za oknem na podwórku na drodze z piasku i kamieni siedział zakonnik, w szarym habicie, dokładnie habit miał kolor między szarym a srebrnym – taka bardzo łagodna, piękna barwa. Głowa zakonnika była odsłonięta to był starszy człowiek, o wyrażnych rysach twarzy, wyraźnych, ale łagodnych. Jedno o nim mogę powiedzieć wyglądał na bardzo mądrego. Miał na głowie niewiele siwych włosów i ta łagodność ( troszkę podobny do mojego dziadka, ale to zdecydowanie nie był dziadek). Starszy zadbany ładny, mądry człowiek.
Człowiek powiedział do mnie następujące słowa: „ Jesteś przeznaczony szatanowi”.
A ja padłem mu do stóp, objęłem je zacząłem błagać i krzyczeć...NIE.
Bardzo się boję. Od roku pozostawiłem praktyki kościelne, chociaż nadal wierzę w Boga i codziennie modlę się na swój sposób, proszę Siłę Wyższą o opiekę i otaczanie mojego życia . Szanuję wiarę katolicką i kościół, ale nie mogę w mojej sytuacji życiowej być praktykującym członkiem kościoła, bo to nie ma sensu. Męczyło mnie to wszystko, bo zawsze w kościele czułem, że kogoś oszukuję, a czasem czułem, że oszukuję samego siebie. Jestem w związku gejowskim. Jest to trudny związek i mam wiele wahań i wątpliwośći. Raz jest dobrze raz jest źle. Ostatnio chciałem się rozstać i poprosiłem partnera o wyprowadzenie się, ale on twierdzi, że mnie kocha i że naprawi błędy, które popełnił. Póki co mieszkamy razem i jest dobrze, ale ja sam czasem już nie wiem. Ogólnie to właśnie mój partner otworzył mi oczy na to, że kościół nie jest do końca doskonały i idealny. Ale on opowiedział mi też jakieś pół roku temu, że miał sen, jak był w klasie maturalnej, że wstąpił w niego szatan w kościele i to mnie przeraża najbardziej. Bardzo proszę o pomoc w interpretacji tego snu.
żartuje sobie, szczególnie, że Bogini już dawno przeszła inkarnacje zwierzęcą.