Wokół marichuany rozchodzi się otoczka negatywnych skutków jakie powoduje. To nie prawda, marichuana jest zdrowsza od papierosów i nie wywołuje (ponoć) tyle agresji co alkohol. Ja bardziej nazwałbym ją używką niż narkotykiem - chociaż każdy narkotyk jest używką. :lol;
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
-
Nightwalker
Racjonalista - Posty: 537
- Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26
Heh
Nightwalker, wiesz... piwo tez jest zdrowsze od takiego np. (absurdalny przyklad) denaturatu (podstaw co pasuje)... i co z tego?? nie przemawia do mnie to ze jedna trucizna jest zdrowsza (czytaj: mniej szkodliwa) od innej. To ze ganja daje od razu high a neagtywne skutki nie sa od razu widoczne (gdyz odkladajac sie w cialach energetycznych stopniowo po jakims czasie niepostrzezenie zaczna sie materializowac - ale wtesy co innego uznamy za odpowiedzialne tej sytuacji) to nie oznacza od razu ze ich nie ma, a wystepuja tylko te pozytywne. Moze tylko dodam ze na dluzsza mete bezpieczniej zajac sie albo jednym albo drugim tzn. wybrac albo uzywki albo RD... inaczej mozna nabawic sie pomieszania umyslowego i innych nieprzyjemnych rzeczy (chocby w podrozach astralnych, channelingu czy nawet medytacji). Kazdy odpowiada za siebie... i tyle
Nightwalker, wiesz... piwo tez jest zdrowsze od takiego np. (absurdalny przyklad) denaturatu (podstaw co pasuje)... i co z tego?? nie przemawia do mnie to ze jedna trucizna jest zdrowsza (czytaj: mniej szkodliwa) od innej. To ze ganja daje od razu high a neagtywne skutki nie sa od razu widoczne (gdyz odkladajac sie w cialach energetycznych stopniowo po jakims czasie niepostrzezenie zaczna sie materializowac - ale wtesy co innego uznamy za odpowiedzialne tej sytuacji) to nie oznacza od razu ze ich nie ma, a wystepuja tylko te pozytywne. Moze tylko dodam ze na dluzsza mete bezpieczniej zajac sie albo jednym albo drugim tzn. wybrac albo uzywki albo RD... inaczej mozna nabawic sie pomieszania umyslowego i innych nieprzyjemnych rzeczy (chocby w podrozach astralnych, channelingu czy nawet medytacji). Kazdy odpowiada za siebie... i tyle
-
_
- Posty: 279
- Dołączył(a): 11 maja 2005, 08:58
Wszystko jest dla ludzi.
Wszystko jest tylko narzędziem.
Młotkiem można sobie tak samo wybić palec jak wbić gwóźdź.
Nożem można się pokaleczyć lub pokroić chleb na kanapki.
Każde narzędzie jest niebezpieczne w nieodpowiedzialnych rękach.
Nie można wykluczać tego czy owego, tym bardziej, że zna się to czy owo tylko z opisów a samemu się nawet tego na oczy nie widziało (no bo wg. ankiety większość tu nie paliła).
Uważam, że Cannabis sativa powinna być dostępna do użytku każdego, jako że:
1) Wszelkie badanai potwierdzają, że czym bardziej czegoś zabronisz tym więcej osób będzie to przyciągało.
2) Polepszy się jakość produktu (teraz zdarzają się domieszki, czasami nawet heroiny)
3) Będzie dostępna większa ilość obiektywnych informacji na ten temat.
Powyższe punkty stosują się także do WSZYSTKICH innych narkotyków/używek.
Wszystko jest tylko narzędziem.
Młotkiem można sobie tak samo wybić palec jak wbić gwóźdź.
Nożem można się pokaleczyć lub pokroić chleb na kanapki.
Każde narzędzie jest niebezpieczne w nieodpowiedzialnych rękach.
Nie można wykluczać tego czy owego, tym bardziej, że zna się to czy owo tylko z opisów a samemu się nawet tego na oczy nie widziało (no bo wg. ankiety większość tu nie paliła).
Uważam, że Cannabis sativa powinna być dostępna do użytku każdego, jako że:
1) Wszelkie badanai potwierdzają, że czym bardziej czegoś zabronisz tym więcej osób będzie to przyciągało.
2) Polepszy się jakość produktu (teraz zdarzają się domieszki, czasami nawet heroiny)
3) Będzie dostępna większa ilość obiektywnych informacji na ten temat.
Powyższe punkty stosują się także do WSZYSTKICH innych narkotyków/używek.
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!

-
Luke_Nuke
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista - Imię: Łukasz
- Posty: 490
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
- Droga życia: 5
- Typ: 2w1
- Zodiak: Lew
vide Holandia... gdzie najmniej pala wlasnie obywatele tegoz panstwa, bedac swiadomi szkodliwosci albo znudzeni powszechnoscia zielska...
zgadzam sie z tym co powyzej, ale mialbym watpliwosci czy podobne skutki wywolaloby to w polsce... generalnie jak sie patrzy, wydaje mi sie ze tam jest inny (zaryzykowalbym ocene ze wyzszy) poziom swiadomosci. No przynajmniej co do lekkich dragow...
Wszystko jest dla ludzi... ale nie dla Wszystkich ludzi... jak ktos pali to ok, ale niech bedzie swiadom wszystkich tego skutkow i pozytywnych i negatywnych (cos za cos - high za...). I tyle
zgadzam sie z tym co powyzej, ale mialbym watpliwosci czy podobne skutki wywolaloby to w polsce... generalnie jak sie patrzy, wydaje mi sie ze tam jest inny (zaryzykowalbym ocene ze wyzszy) poziom swiadomosci. No przynajmniej co do lekkich dragow...
Wszystko jest dla ludzi... ale nie dla Wszystkich ludzi... jak ktos pali to ok, ale niech bedzie swiadom wszystkich tego skutkow i pozytywnych i negatywnych (cos za cos - high za...). I tyle
-
_
- Posty: 279
- Dołączył(a): 11 maja 2005, 08:58
Po legalizacji nastąpiłby prawdopodobnie chwilowy boom na zielsko, pare osób by się uzależniło, pare osób by miało inne problemy, grunt to zacisnąć zęby i nie dać się ogłupić opinii publicznej rozkazującej ponownej delegalizacji. Po niedługim czasie wszystko musiałoby wrócić do normy i w przyszłości skorzystałoby o wiele więcej osób niż straciło na początku legalizacji. Masz rację, że teraz w holandii coraz więcej ludzi rezygnuje z narkotyków, a np. dla porównania Czesi biją rekordy w paleniu chociaż Cannabis jest u nich.. nielegalna.
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!

-
Luke_Nuke
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista - Imię: Łukasz
- Posty: 490
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
- Droga życia: 5
- Typ: 2w1
- Zodiak: Lew
"Jeden mach i jestem w snach
słodkich tak, że chciałbym tu zostac.
Łatwo jak piach jest je rozwiac,
jeśli tylko prawdę chcesz poznac"
Pierwszy odcinek z serii: Magda M(arihuana)
Wieczór, jestem z qmplem, w woreczku 'kotki' Sqna (najsilniejsza odmiana Marihuany jaką dano mi było spróbowac), na stole leży lufka i zapalniczka. Jak zawsze z lekkim podekscytowaniem nabijam pierwszą fifkę. Podpalam, wciągam. Czuję jak magiczny dym - vademecum na wszystko - wypełnia me płuca. Lekkie zamroczenie i kolejny mach, potem kolejny i kolejny. Znowu nabijam lufkę - częstuję kolegę: "Może jednak? Starczy dla nas obojga...". Nie chce - jego wybór. Przez chwilę przechodzi mi przez umysł wspomnienie brata, odpędzam je szybko. Przecież to tylko marihuana. Spalam kolejną fifkę, potem jeszcze jedną. Czuję, że mam dosc. Towaru wystarczy mi jeszcze na dwa, trzy jarania, ale to kiedy indziej. Przypominam sobie jeszcze o misji, nim odlecę mówię o niej koledze:
"Ziomuś, bo jest taka sprawa. Za 30 minut idę do domu, pójdę spac. Wkręc mi filma, żebym miał w nocy sny. Niech to będzie koszmar, takowy najlepiej zapamiętam. Zgoda?"
Potwierdza kiwnięciem głowy. Czuję jak tracę ślinę, przyciszam muzyczkę i mówię mu, by zaczął ceremonię. Opowiada mi swój koszmar o tym, jak niby się przebudził i nagle zaczął go ktoś dusic poduszką, a potem obudził się raz jeszcze, tym razem naprawdę. Słucham uważnie starając się wczuc w ten klimat. Zgodnie z umową odprowadza mnie do domu. Z rodzicami się nie widzę - całe szczęście. Myję się, robię łóżko, kładę się spac.
W nocy budzę się, idę do łazienki. Przechodzę przez próg i nagle przenoszę się w zupełnie inne miejsce. Stoję na malutkiej (może 50cm x 50cm) wysepce. Wokół bezkresna woda, po horyzont. Nie oglądam tego z perspektywy pierwszej osoby (FP), ale jako coś unoszące się nad tym wszystkim (TP - perspektywa trzeciej osoby). Widzę siebie na tej wyspie, staram się szybko tam 'doleciec'. Zbliżam się i nagle wyspepka się zapada, a 'ja' (na niej stojący) wraz z nią. Zanurzam się po szyję, dopada mnie całkowity paraliż. Widzę światło nademną, ale nie mogę go dosięgnąc, w końcu woda zakrywa mnie całego. Przenoszę się z perspektywy trzeciej osoby, do tej pierwszoosobowej. Na około woda, nie mogą oddychac, duszę się. Ogarnia mnie ciemnosc, czuję chłód. Mówię sobie w myślach "Ojcze Nasz". Przy słowach "Jako w Niebie, tak i na Ziemii" budzę się w łóżku zlany potem. Wstaję, zapalam światło i wszystko spisuję w zeszyciku. Spoglądam na zegarek - 6:30 - już sobie nie pośpię...
Nieco sfabularyzowałem to wydarzenie, byście nie przysneli czytając
. Sens snu i rzeczy dziejących się przed nim i po jest zachowany. W sumie to sam nie wiem co mam o tym myślec. Wszystko nadal jest dla mnie bardzo wyraźne. To jeden z tych snów, które głęboko zapadają w pamięci. Wyjaśnię może kilka spraw:
- chcę poeksperymentowac z marihuaną i jej właściwościami, które mogą byc przydatne (lub nie) w RD, samopoznaniu się, czy nawet samej rozrywce
;
- zdecydowałem się na koszmar, ponieważ tak jak pisałem, pozostaje na długo w pamięci i wiedziałem, że go nie zapomnę (czy teraz tego wyboru żałuję? Nie, nie sądzę...);
- "Jako w Niebie, tak i na Ziemii" - kto czytał "Potęgę podświadomości" Murphiego, wie, że Niebo można zinterpretowac jako podświadomosc, a Ziemię jako świadomosc;
Mimo tego, mogłoby się wydawac nieprzyjemnego doświadczenia, mam zamiar nadal palic - dla dobra nauki
. Zobaczymy co z tego wyniknie
. Tak jak pisałem, zostało mi jeszcze na dwa jarania, potem chyba skończę, jeżeli nie będzie żadnego przełomu w 'badaniach'.
Powiedzcie proszę, co o tym wszystkim myślicie. Zinterpretujcie ten 'sen', może podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, ale proszę nie piszcie, że jestem psycholem, narkomanem itp., bo to wiem
...
słodkich tak, że chciałbym tu zostac.
Łatwo jak piach jest je rozwiac,
jeśli tylko prawdę chcesz poznac"
Pierwszy odcinek z serii: Magda M(arihuana)
Wieczór, jestem z qmplem, w woreczku 'kotki' Sqna (najsilniejsza odmiana Marihuany jaką dano mi było spróbowac), na stole leży lufka i zapalniczka. Jak zawsze z lekkim podekscytowaniem nabijam pierwszą fifkę. Podpalam, wciągam. Czuję jak magiczny dym - vademecum na wszystko - wypełnia me płuca. Lekkie zamroczenie i kolejny mach, potem kolejny i kolejny. Znowu nabijam lufkę - częstuję kolegę: "Może jednak? Starczy dla nas obojga...". Nie chce - jego wybór. Przez chwilę przechodzi mi przez umysł wspomnienie brata, odpędzam je szybko. Przecież to tylko marihuana. Spalam kolejną fifkę, potem jeszcze jedną. Czuję, że mam dosc. Towaru wystarczy mi jeszcze na dwa, trzy jarania, ale to kiedy indziej. Przypominam sobie jeszcze o misji, nim odlecę mówię o niej koledze:
"Ziomuś, bo jest taka sprawa. Za 30 minut idę do domu, pójdę spac. Wkręc mi filma, żebym miał w nocy sny. Niech to będzie koszmar, takowy najlepiej zapamiętam. Zgoda?"
Potwierdza kiwnięciem głowy. Czuję jak tracę ślinę, przyciszam muzyczkę i mówię mu, by zaczął ceremonię. Opowiada mi swój koszmar o tym, jak niby się przebudził i nagle zaczął go ktoś dusic poduszką, a potem obudził się raz jeszcze, tym razem naprawdę. Słucham uważnie starając się wczuc w ten klimat. Zgodnie z umową odprowadza mnie do domu. Z rodzicami się nie widzę - całe szczęście. Myję się, robię łóżko, kładę się spac.
W nocy budzę się, idę do łazienki. Przechodzę przez próg i nagle przenoszę się w zupełnie inne miejsce. Stoję na malutkiej (może 50cm x 50cm) wysepce. Wokół bezkresna woda, po horyzont. Nie oglądam tego z perspektywy pierwszej osoby (FP), ale jako coś unoszące się nad tym wszystkim (TP - perspektywa trzeciej osoby). Widzę siebie na tej wyspie, staram się szybko tam 'doleciec'. Zbliżam się i nagle wyspepka się zapada, a 'ja' (na niej stojący) wraz z nią. Zanurzam się po szyję, dopada mnie całkowity paraliż. Widzę światło nademną, ale nie mogę go dosięgnąc, w końcu woda zakrywa mnie całego. Przenoszę się z perspektywy trzeciej osoby, do tej pierwszoosobowej. Na około woda, nie mogą oddychac, duszę się. Ogarnia mnie ciemnosc, czuję chłód. Mówię sobie w myślach "Ojcze Nasz". Przy słowach "Jako w Niebie, tak i na Ziemii" budzę się w łóżku zlany potem. Wstaję, zapalam światło i wszystko spisuję w zeszyciku. Spoglądam na zegarek - 6:30 - już sobie nie pośpię...
Nieco sfabularyzowałem to wydarzenie, byście nie przysneli czytając
- chcę poeksperymentowac z marihuaną i jej właściwościami, które mogą byc przydatne (lub nie) w RD, samopoznaniu się, czy nawet samej rozrywce
- zdecydowałem się na koszmar, ponieważ tak jak pisałem, pozostaje na długo w pamięci i wiedziałem, że go nie zapomnę (czy teraz tego wyboru żałuję? Nie, nie sądzę...);
- "Jako w Niebie, tak i na Ziemii" - kto czytał "Potęgę podświadomości" Murphiego, wie, że Niebo można zinterpretowac jako podświadomosc, a Ziemię jako świadomosc;
Mimo tego, mogłoby się wydawac nieprzyjemnego doświadczenia, mam zamiar nadal palic - dla dobra nauki
. Tak jak pisałem, zostało mi jeszcze na dwa jarania, potem chyba skończę, jeżeli nie będzie żadnego przełomu w 'badaniach'.
Powiedzcie proszę, co o tym wszystkim myślicie. Zinterpretujcie ten 'sen', może podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, ale proszę nie piszcie, że jestem psycholem, narkomanem itp., bo to wiem
"Swoją prawdę głoś swoją prawdę szerz jasno i spokojnie
Słuchaj też bo każdy ma swoją historię
Nawet głupiec ignorant ma swoją opowieść " (Desiderata, WWO)
Portal Etnobotaniczny - Drzewozycia.info
Słuchaj też bo każdy ma swoją historię
Nawet głupiec ignorant ma swoją opowieść " (Desiderata, WWO)
Portal Etnobotaniczny - Drzewozycia.info
-
Archer
- Imię: Tomek
- Posty: 43
- Dołączył(a): 23 wrz 2005, 21:19
- Lokalizacja: STG
- Droga życia: 9
- Typ: 4w5
- Zodiak: Ryba
Ok, moja interpretacja:
zaczynasz z jaraniem, wyspa to coraz wiekszy high ktorego pragniesz...
coraz bardziej cie ciagnie... wpadasz w uzaleznienie...
jestes calkowicie uzalezniony...
chcialbys nawet z tego wyjsc (taka iskierka w Twojej glowie) ale jest juz za pozno...
osiagnales dno...
odbijasz sie od dna... i zaczynasz isc w kierunku RD oczyszczajac sie z karmicznych skutkow swoich narkotycznych przygod....
-> finito <-
I jak ci sie podoba?
troche naciagane ale chyba moze byc? 
Archer napisał(a):Przechodzę przez próg i nagle przenoszę się w zupełnie inne miejsce. Stoję na malutkiej (może 50cm x 50cm) wysepce.
zaczynasz z jaraniem, wyspa to coraz wiekszy high ktorego pragniesz...
Archer napisał(a):Wokół bezkresna woda, po horyzont. Nie oglądam tego z perspektywy pierwszej osoby (FP), ale jako coś unoszące się nad tym wszystkim (TP - perspektywa trzeciej osoby). Widzę siebie na tej wyspie, staram się szybko tam 'doleciec'.
coraz bardziej cie ciagnie... wpadasz w uzaleznienie...
Archer napisał(a):Zbliżam się i nagle wyspepka się zapada, a 'ja' (na niej stojący) wraz z nią. Zanurzam się po szyję, dopada mnie całkowity paraliż
jestes calkowicie uzalezniony...
Archer napisał(a):Widzę światło nademną, ale nie mogę go dosięgnąc, w końcu woda zakrywa mnie całego.
chcialbys nawet z tego wyjsc (taka iskierka w Twojej glowie) ale jest juz za pozno...
Archer napisał(a):Przenoszę się z perspektywy trzeciej osoby, do tej pierwszoosobowej. Na około woda, nie mogą oddychac, duszę się. Ogarnia mnie ciemnosc, czuję chłód.
osiagnales dno...
Archer napisał(a):Mówię sobie w myślach "Ojcze Nasz". Przy słowach "Jako w Niebie, tak i na Ziemii" budzę się w łóżku zlany potem.
odbijasz sie od dna... i zaczynasz isc w kierunku RD oczyszczajac sie z karmicznych skutkow swoich narkotycznych przygod....
-> finito <-
I jak ci sie podoba?
troche naciagane ale chyba moze byc? -
_
- Posty: 279
- Dołączył(a): 11 maja 2005, 08:58
Hehe, w sumie to zinterpetowałem to bardzo podobnie
. Z drugiej strony wpływ na taki sen mogłyby miec poprostu horrory, których się naoglądałem, bo przecież w wielu występuje motyw samotności i utonięcia w morzu bezkresu.
Co do karmicznych skutków brania narkotyków, to byc może takowe są, ale nie sądzę by dotyczyły one Marihuany jakoś wybitnie. Bynajmniej nie w większym stopniu niż alkoholu czy papierosów.
Aaa, no i zaznaczam, że nie jestem uzależniony
...
. Z drugiej strony wpływ na taki sen mogłyby miec poprostu horrory, których się naoglądałem, bo przecież w wielu występuje motyw samotności i utonięcia w morzu bezkresu.
Co do karmicznych skutków brania narkotyków, to byc może takowe są, ale nie sądzę by dotyczyły one Marihuany jakoś wybitnie. Bynajmniej nie w większym stopniu niż alkoholu czy papierosów.
Aaa, no i zaznaczam, że nie jestem uzależniony
"Swoją prawdę głoś swoją prawdę szerz jasno i spokojnie
Słuchaj też bo każdy ma swoją historię
Nawet głupiec ignorant ma swoją opowieść " (Desiderata, WWO)
Portal Etnobotaniczny - Drzewozycia.info
Słuchaj też bo każdy ma swoją historię
Nawet głupiec ignorant ma swoją opowieść " (Desiderata, WWO)
Portal Etnobotaniczny - Drzewozycia.info
-
Archer
- Imię: Tomek
- Posty: 43
- Dołączył(a): 23 wrz 2005, 21:19
- Lokalizacja: STG
- Droga życia: 9
- Typ: 4w5
- Zodiak: Ryba
A palcie sobie to zielsko jak chcecie...
Ja może spróbuję jak będzie okazja, przez ostatnie 18 lat mojego życia jakoś na mnie nie wpadła, elo:D. A karmę to może zepsuć jak wpadniesz w nałóg (IMO), tym samym robisz sobie kuku i pozbawiasz się wielu możliwości...
Ja może spróbuję jak będzie okazja, przez ostatnie 18 lat mojego życia jakoś na mnie nie wpadła, elo:D. A karmę to może zepsuć jak wpadniesz w nałóg (IMO), tym samym robisz sobie kuku i pozbawiasz się wielu możliwości...Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
-
d6
nic nic. 585 - Imię: Tymoteusz
- Posty: 94
- Dołączył(a): 02 lis 2005, 12:57
Mam nadzieje ze marichuana bedzie w jak najszybszym czasie traktowana na równi z narkotykami twardymi i z pełną surowością ścigana i karana Prawnie.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Prawdą jest Miłość. Wyrazem Miłości, Bycie Sobą.
-
GrzegorzL_Truth
Light_Truth - Posty: 211
- Dołączył(a): 10 gru 2005, 22:10
- Lokalizacja: Wrocław
- Droga życia: 7
- Zodiak: strzelec
Mam w takim razie nadzieję, że tak samo będzie traktowany również alkohol, tytoń, jakiekolwiek lekarstwa i jedzenie. Wszystko to w końcu oddziałuje na nasz organizm i psychikę, a to jest niekorzystne, prawda?
-
Elther
- Posty: 205
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 20:28
Dodałbym także muzykę (jest psychoaktywna!), telewizję i zauroczenie.
Grzegorz - nie można zabraniać niczego, mamy wolę, więc mamy też wybór. Ktoś komu zabronisz zabijać nie znaczy, że nie będzie zabijał w myślach i nie znaczy, że wpłyniesz jakoś na jego rozwój bo nie da się wpłynąć na rozwój. Zaobserwowałem natomiast, że czym bardziej coś jest zakazane tym bardziej przyciąga (chyba każdy się z tym zgodzi).
Grzegorz - nie można zabraniać niczego, mamy wolę, więc mamy też wybór. Ktoś komu zabronisz zabijać nie znaczy, że nie będzie zabijał w myślach i nie znaczy, że wpłyniesz jakoś na jego rozwój bo nie da się wpłynąć na rozwój. Zaobserwowałem natomiast, że czym bardziej coś jest zakazane tym bardziej przyciąga (chyba każdy się z tym zgodzi).
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!

-
Luke_Nuke
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista - Imię: Łukasz
- Posty: 490
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
- Droga życia: 5
- Typ: 2w1
- Zodiak: Lew
GrzegorzL_Truth napisał(a):Mam nadzieje ze marichuana bedzie w jak najszybszym czasie traktowana na równi z narkotykami twardymi i z pełną surowością ścigana i karana Prawnie.
Wiesz co, tak naprawde jak np. policja przy Tobie znajdzie jakiekolwiek narkotyki, czy twarde czy miekie, albo zorientuje sie ze jestes po spozyciu, to i tak pociagna Cie do odpowiedzialnosci, dla nich to bez roznicy czy twarde czy miekie.
Pozatym, wiecej szkod robia osoby po spozyciu alkoholu niz marichuany. Po Marichuanie co najwyzej polepsza sie humor i wkrecaja sie jakies fazy ale nie robi sie takich glupot jak np po przedawkowaniu alkoholu.
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
-
Meph
- Posty: 1056
- Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
- Droga życia: 4
- Zodiak: Waga, Bawół
Nielegalne powinno być to, co może doprowadzić do większej krzywdy innych osób, nie to co "powinno" być nielegalne ze względu na poprawność albo osobiste portfele władzy.
Tak jak napisał Meph - o czym już też pisałem - alkohol robi więcej szkód, choćby wzmaga agresję (choć nie całkiem jest prawdą, że marichuana nie).
Tak jak napisał Meph - o czym już też pisałem - alkohol robi więcej szkód, choćby wzmaga agresję (choć nie całkiem jest prawdą, że marichuana nie).
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
-
Nightwalker
Racjonalista - Posty: 537
- Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26
Nóż też może doprowadzić do krzywdy innych osób, tak samo młotek. W wypadkach komunikacyjnych ginie rocznie ponad 240 dzieci a ponad 7500 zostaje rannych (samych DZIECI!), wszystkich ludzi ginie w Polsce rokrocznie ok. 6000!! Rannych zostaje 60 000 !! Powinniśmy zdelegalizować samochody a nie marihuanę!
Od teraz w Strefie http://strefa51.webd.pl/forum/ .
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!
Powód: http://forum.przebudzenie.net/viewtopic.php?t=687
Do tego moderacja zorientowana na jedyne słuszne poglądy, których broni nawet tolerując chamstwo o ile je propaguje. Pozdrawiam!

-
Luke_Nuke
Kalif/Krzyżowiec/Reakcjonista - Imię: Łukasz
- Posty: 490
- Dołączył(a): 10 maja 2005, 16:12
- Droga życia: 5
- Typ: 2w1
- Zodiak: Lew
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
