Para-nauka, odkrywane mechanizmy umysłu, Huna i podobne tematy.
W 2013 roku zaczęły się dziwne sny. Już jeden tutaj opisywałam.
W 2013 roku przerwano moją pierwszą psychoterapię długoterminową na oddziale dziennym.
W 2013 roku pierwszy raz poszłam do szpitala psychiatrycznego.
Pierwsze symptomy były każdego roku mojego życia... Ale weź to zauważ wśród ego ludzi. Których kocham i oni także. Ale jednak ego świat...

Miałam wtedy 21 lat i własnie zdałam na fotografię, na studia.
Ta uczelnia była w mieście w Polsce, dość znanym i dużym.
Tak więc z moim chłopakiem się przeprowadziłam w tamto miejsce.

Numerologią zainteresowałam się 3,4 lata później. Jednak mój chłopak okazuje się numerologiczną trójką i wtedy miały swój dziewiąty rok osobisty. Zostawił mnie zestresowaną w domu pewnego fotografa, który jest dość znany i bierze udział w ceremoniach picia zioła szamańskiego - pnącze duszy. Znacie, to na 'a'. To było jakby kręgosłup mi się wywrócił na lewą stronę. Nie mogłam jeść a potem mówić. Do tego problemy w domu rodzinnym na wsi nie sprzyjaly. To był horror. Mój młodszy brat chorował a matka z ojczymem wariowali już psychicznie, nie wytrzymywali tej gehenny nerwowo. I wzięłam nóż aby przestali się kłócić i grozilam wszystkim, że się zabiję jeśli nie dadzą mi spokoju i przestaną zbyt wiele ode mnie wymagać. Ważyłam 39 kg i byłam pełna emocji. Były już wizje i głosy. Tak trafiłam na 3 miesiące do szpitala i dostałam diagnozę - schizofrenia niezróżnicowana.

W następnym roku byłam już na ciężkich lekach i bardzo otumaniona, jednak ciągle zachodziły we mnie jakieś zmiany i żyłam czyli wypełniałam karmę.

Żyłam.

2014, opisze to później, teraz muszę iść. Ale to ma związek z karmą, szamanizmem, bliźniaczymi duszami i numerologią. Do niczego się nie przywiązuję, a najbardziej wierzę w ayurvedę i medytację - tylko tyle. Ale przychodzą do mnie inne nauki - tak jakbym musiała to rozróżniać. Nie biorę obecnie leków, bo otworzyłam się na duchowość. Można powiedzieć, że uleczyłam się sama siedząc kilka miesięcy sama w domu.

Teraz żyję normalnie w społeczeństwie, mam rentę i udaję, że biorę leki. Obecnie psychiatrzy wypisują mi remisję. A ja poznaję ciągle różnych ciekawych ludzi. Przychodzą do mnie jak duchy... Ale to ludzie.
Avatar użytkownikalaurapyziak
 
Posty: 37
Dołączył(a): 25 lis 2012, 00:13
Zodiak: waga

Powrót do działu „Parapsychologia i psychotronika”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość