W arcie nie wspomniano jeszcze o jednym przypadku z racji jego skrajności, który przytoczę tu w imieniu autora tekstu. Otóż w lokalnej prasie gdzies za Pacyfikiem odnotowano przypadek, w którym stado wilków... odebrało poród. Sprawa wyglądała tak, że ciężarna kobieta jadąc samochodem zasłabła, czując zbliżającą się chwilę rozwiązania. Zdążyła opuścić samochód i znaleźć się w pobliskich krzakach. Straciła przytomność. Ocknęła się okrążona przez wilki, które w ten sposób podtrzymywały wokół niej ciepło. Dziecko leżało obok z przegryzioną pępowiną...
Cóż, trochę trudno w to uwierzyć, ale chyba jest możliwe...