Wszystko inne dotyczące ezoteryki i spraw poruszanych w Przebudzeniu.

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 12:50

"Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie"

E. Fromm
"Czas nie leczy ran.. tylko przyzwyczaja do bólu"
marysia21
 
Imię: Maria
Posty: 49
Dołączył(a): 17 paź 2012, 16:42
Droga życia: 8
Zodiak: lew

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 13:07

Szczescie glownie od nas samych zalezy ,jednak los tez moze splatac figla.
Wszystko jest w nas jak sie ustawimy do swiata i ludzi.Czesto narzekamy na otoczenie ale ono zwykle jest odbiciem tego jacy my jestesmy w stosunku do niego.Jesli ktos jest niemily dla nas to moze my sami jestesmy temu winni.Niewarto narzekac ,warto sie zmieniac. O:)
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 13:28

Ja pracowałam nad swoim szczęściem bardzo długo..W pewnym momencie uznałam,że już lepiej być nie może,że nie ma chyba szczęśliwszej osoby ode mnie..
wystarczyło kilka sekund,by moje szczęście przemieniło się w ogromny żal i cierpienie..Z żywiołowej,cieszącej się każda chwilą życia ...przemieniłam się w zamkniętą w sobie kobietę,która już nie zaufa życiu..Bogu...
"Czas nie leczy ran.. tylko przyzwyczaja do bólu"
marysia21
 
Imię: Maria
Posty: 49
Dołączył(a): 17 paź 2012, 16:42
Droga życia: 8
Zodiak: lew

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 14:26

Niewarto mowic nigdy.cos co wydaje sie nam teraz obecnie niedoprzeskoczenia ,za jakis czas z innej perspektywy zobaczymy cos innego.Warto sobie zostawic jakas furtke ,nadzieje ,choc to trudne .
Zycie nie znosi pustki.Pojawiaja sie zdarzenia ,o ktorych nawet niemielismy odwagi pomyslec.Zawsze moze cos sie zmienic..niebrakuje takich osob ktorzy byli na krawedzi ,wyszli z tego i inaczej odbieraja to co bylo,wzmocnieni doswiadczeniem .
mak123
 
Imię: Maciek
Posty: 387
Dołączył(a): 24 lip 2012, 15:01
Typ: 9
Zodiak: strzelec

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 14:48

Ech Maryniu, Marysiu. To jest to o czym Ci mowilam, zastanawiajac sie czy mnie nie opieprzysz, bo mialabys prawo za wlazenie w Twoja dusze. A ja nie moglam inaczej slyszac pomiedzy slowami jak Twoja milosc prosi bezglosnie o wsparcie. To ego zamyka sie wystraszone, zranione, bojac sie powtornego bolu. Ale to nie Ty, gdyby tak bylo- nie byloby Cie tutaj...na dnie kazdej rozpaczy plonie swiatelko nadziei, wiesz o tym. Zyjesz, a zycie jest nadzieja.:) takze na to ze odnajdzie sie to upragnione szczescie. W sobie, bo nie warto budowac go w oparciu o to co przychodzi z zewnatrz, to co przyszlo musi odejsc, wiec nie warto zamieniac siebie na zewnetrzne przejawy tego co kazdy ma w sercu. Tam jest szczescie ktorego szukamy na zewnatrz. Jesli zamkniemy serce nie znajdziemy go poza soba.
Ania ayalen
 

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 15:14

Nie potrafię się otworzyć ...Czuje taką wewnętrzną blokadę,nie potrafię okazywać uczuć..Wiem muszę żyć i żyję ..nawet zmieniłam pracę by mieć więcej obowiązków..zrozumiałam,że w życiu NIC nie jest pewne...Dlatego żyję TU i TERAZ nie ma przeszłości, nie ma przyszłości...za dużo w swoim życiu planowałam
"Czas nie leczy ran.. tylko przyzwyczaja do bólu"
marysia21
 
Imię: Maria
Posty: 49
Dołączył(a): 17 paź 2012, 16:42
Droga życia: 8
Zodiak: lew

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 15:55

Maryniu, jedynym pewnikiem, jedynym odnosnikiem jestes Ty. Silniejsza o kazda przezyta chwile. Tak, ta blokada, powiew chlodu, ale nie ukryje Twojego cieplego wnetrza. Nie warto udawac nie siebie. Przeczekaj ten czas,pozwol sobie byc w nim. Minie Slonce. Na pewno minie, kazde chmury kiedys odplywaja. Nic na sile i nic wbrew sobie. Po prostu badz taka ktora jestes, czujaca to co czujesz, reszta dokona sie sama. I wiesz- to Zycie, Bog musi Ci bardzo ufac skoro wiedzialo ze nie upadniesz, ze zdolasz sie podniesc po tym co sie stalo. Takie bezgraniczne zaufanie plynie tylko z bezgranicznej milosci. Nie boj sie jej, nigdy Cie nie skrzywdzi. Pozwoli Ci poznac Twoja sile. A masz ja ogromna, to tylko ego tego nie jest pewne.
Ania ayalen
 

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 16:28

Wiesz Aniu tylko,że ja już nie potrafię ufać Bogu..Czego on od Nas oczekuje?
Dlaczego ludzie muszą tak cierpieć? Czy tylko przez cierpienie możemy być zbawieni?
Dlatego Nas doświadcza? Jednym daje wszystko drugim nie daje nic...
Mam kryzys wiary...nic nie wiem..niczego nie rozumiem...Nawet nie wiem,czy chce zrozumieć...niczego już nie oczekuje od Boga...
"Czas nie leczy ran.. tylko przyzwyczaja do bólu"
marysia21
 
Imię: Maria
Posty: 49
Dołączył(a): 17 paź 2012, 16:42
Droga życia: 8
Zodiak: lew

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 18:40

Wiem. Zawalil sie Twoj swiat, to z czym wiazalas przyszlosc, plany, nadzieje nagle rozsypalo sie w proch. Przezylam to. Marysiu, ale zyjemy. Ja po latach wiem ze tamto dalo mi nieskonczenie wiele, obudzilo do zycia. Swiadomego zycia.
Bog nie oczekuje od Ciebie niczego. Niczego wiecej ponad to czego Ty oczekujesz od siebie. Przeczytalam Twoje slowa w watku o motylach, wiec co- zamykajac serce chcesz stac sie rownie zimna, nieczula? Jak automat? Przeciez nie jestes ani zimna ani nieczula. Ja wiem ze po czyms takim mozna zwatpic w to ze przyjda jeszcze te szczesliwe pogodne dni. Wiesz, ja ze strachu przed ponownym bolem doszlam do wniosku ze najbezpieczniej jest byc samej, nie angazowac sie, nie wiazac, nie miec nadziei. To znaczy - nie byc szczesliwa by znow nie stracic tego szczescia...ale kurcze nie da sie nie zyc zyjac, i ta Twoja milosc wczesniej czy pozniej dopadnie Cie, odnajdzie to Twoje jasne, cieple swiatlo. To moze lepiej wczesniej niz pozniej? I wiesz Kochanie, czasami zeby zyskac siebie trzeba wiele stracic. Wiele tego co uwazamy za cenne, by zyskac to co jest bezcenne. Wierze w Ciebie, ufam Twemu swiatlu, to ono przyciagnelo mnie do Ciebie, mam wiec nadzieje ze nie pozwolisz mu gasnac w Twym sercu. Nie po to jest, nie po to jestesmy swiatlem Maryniu...ktoz oswietli droge tym ktorzy bladza w mroku? Jesli nie ci ktorzy niosa swiatlo? Jesli nie Ty, to kto, nikt nie zastapi Cie i nikt nie zajmie Twojego miejsca.
Ania ayalen
 

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 19:57

Mam nadzieję,że tak się stanie,że znów zacznę normalnie żyć,ale na razie nie potrafię..Wole być sama,poświęcić się pracy, biorę na siebie coraz to więcej obowiązków..Mam w okół siebie wspaniałych ludzi,ale nie chce żadnej miłości..Wiesz w marcu byłabym już mężatką..wszystko było takie piękne...nie potrafię się nikim zainteresować, bo czuję się tak jakbym zdradzała mojego narzeczonego..wiem,że to głupio brzmi,ale tak się właśnie czuje..i to nie jest tak,że jeszcze nie pogodziłam się z jego śmiercią,ale dlatego,że Go bardzo kochałam i kocham nadal..
"Czas nie leczy ran.. tylko przyzwyczaja do bólu"
marysia21
 
Imię: Maria
Posty: 49
Dołączył(a): 17 paź 2012, 16:42
Droga życia: 8
Zodiak: lew

Re: Życie po śmierci

Post 23 paź 2012, 20:52

Tak, ale to takze minie. Daj sobie czas, jestes madra i silna. A milosc przyjdzie gdy bedziesz na nia gotowa.
Dopisalam w tamtym watku ale nie poszlo, wiec tu napisze- wiesz, fajnie byloby gdybys poprzypominala sobie poprzednie wcielenia...:)
Ania ayalen
 

Re: Życie po śmierci

Post 26 paź 2012, 22:00

Miłość jest przede wszystkim w Twoim sercu.
Jest niebem.

Chmurki na niebie to namiętność.
Namiętność wzrasta i maleje.
Znika i pojawia się jak chmurki.
Ale miłość zawsze jest.

Kochać, znaczy po prostu kochać.
Ty to czujesz.
Ty to wiesz.

Daj sobie miłość.
Dasz miłość innym.


On na pewno pragnie, byś kochała.
Byś żyła, jakby nic się nie wydarzyło.
Kocha Cię. Kochaj jego.
Daj sobie miłość.
Kochaj siebie.

Nie spiesz się.
Czasu nie ma.
Cieplutko.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Sinbard
Avatar użytkownikaMea
 
Posty: 98
Dołączył(a): 07 mar 2012, 00:16

Re: Życie po śmierci

Post 27 paź 2012, 04:13

Nie trzeba czekać ze zmartwychwstaniem aż do śmierci, zawsze jest na to dobry moment.
To co uznajecie za prawde stanowi wasze ograniczenie, dopiero gdy pozbędziecie się ograniczeń staniecie się wolni.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: sinsemilla
Avatar użytkownikaPlantator Mężczyzna
człowiek z nikąd
 
Imię: Jarek
Posty: 82
Dołączył(a): 03 wrz 2010, 18:26
Droga życia: 7
Typ: 9w1 - "Marzyciel"
Zodiak: strzelec, smok

Re: Życie po śmierci

Post 13 sty 2013, 13:01

To Ty określasz jak określają Cię inni.
Avatar użytkownikaCyborg Mężczyzna
 
Imię: Przemek
Posty: 209
Dołączył(a): 08 maja 2010, 15:15

Re: Życie po śmierci

Post 13 sty 2013, 13:40

poniekad Cyborgu. Ludzkie ego, bo ja wiem czemu, nauczylo sie traktowac milosc jak bezwartosciowa slodka landrynke, bezmyslna i bezbronna. Zapominajac o tym ze wszystko a wiec i ono z niej pochodzi. Natomiast jesli chodzi o zmarwychwstanie, wiesz Plantatorze- czasami po prostu nie ma sensu, po jaka cholere znow i znow. Usiasc na tylku i poczekac az ozyja ci ktorzy ja ukrzyzowali. W swiecie lunatykow nie ma sensu ponownie pozwalac wciagac sie w ich koszmary. Poczekac az zaczna sie budzic i sami przyjda.
Ania ayalen
 

Powrót do działu „Inne”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość