Wszystko inne dotyczące ezoteryki i spraw poruszanych w Przebudzeniu.
Jak zmrużę oczka na lekką nadinterpretację to to nawet miłe słowa są. : )

Uważam tak.
Rady typu, skoro "jest tak" to zrób "tak".
W sferze ludzkiej psychiki są pominięciem tego co najważniejsze.
Tak się nie robi, robi się inaczej.
Mianowicie.
Najważniejsze jest to.
Żeby istnienie zdało sobie sprawę z tego, że jest.
Bo wtenczas nie trzeba już nic robić. : )

Gdy człowiek porusza się po czyichś śladach, jest w wiecznym rozkołataniu.
Ponieważ porusza się za wytycznymi, które nie rodzą się w nim.
Czyli tak naprawdę nie wie kiedy zrobił coś dobrze, kiedy dana rzeczy, lub zjawisko się "zakończyło" i wypada zabrać się za kolejne "rzeczy".
Brak mentalnej i docelowej stabilności.
To sprawia, że istnienie w swoim przekonaniu może stracić na energii, impecie, czy jak sobie to nazwie.
Ponieważ kiedy, działanie, myśli, uczucie, intencja wynika bezpośrednio z istnienia.
To jest to całkowicie pozbawione wątpliwości.
I wrażenie jest takie jakby wszystko radowało się ze stwórcą.
Dłonie zrobiły to co pragnęliśmy.
Nogi zaprowadziły naszego ludzika tam gdzie trzeba.
Umysł ubrał to w miłe dla serca ramy.
I zdarzyło się dzięki temu wiele pięknych rzeczy.
Istnienie jest wtedy pionierem.
Doświadcza siebie jakiego jeszcze nie znało.

I wszystko jest nowe.
Pojawiają się niepowtarzalne synergie zdarzeń i zjawisk.
I jest na prawdę wiele w tym uśmiechu.

Istnienie, które odkryło, że jest.
Odkryło że jest życiem.

To będzie oferowało światu.
Będzie widzieć życie.
Ponieważ jest to najwyższe uczucie.
Czuć swoją żywość.
Swój puls.
Emocje.
Myśli.
I cokolwiek jeszcze nie wymienimy.
To wszystko tonie w tym czym jesteśmy.
Wszystko co możemy o sobie pomyśleć jest tak "małe" wobec tej witalnej siły.
Wobec życia.
I gdzie nie spojrzysz ono jest.
Czy to w naturze czy w owocach pracy ludzkich dłoni.
Tylko to.

Życie poruszające się w życiu.
Pośród jego owoców.
Dla niego i przez nie.

To mam na myśli mówiąc o braku konturów.

Ale miło jest również z nimi.
A "miło" to taka mała miłość.

Historie zrodzone z najprostszej czułości, aby były prawdziwe...
Wymagają co najmniej dwóch żyć.
Mnie i Ciebie.

Życie ubiera się w to.
Dzięki mocy, którą nam dano.
Przemawia przez ciała i dłonie.

I wstydzić powinien się ten, kto wykorzystuje ten dar by tworzyć szum wokół bzdur.
Powielać głupstwa nie warte funta kłaków.

I niech się dobrze zastanowi.

Bo każdy kto umiłował życie w sobie, zbuduje siebie właśnie z tego uczucia.
Bo jest ono w istocie tym co najsłodsze.
Wiecznie syte.
Prawdziwie nieprzebrane.

I takie głupotki jak ten temat nigdy nie miałyby miejsca.
Bo człowiek kochający stwierdza.
Zamiast zasiewać wątpliwość i podział.
Dzieli się owocami swojego poznania.

Wyraża swoje uczucie.
Swoją miłość.
I naprawdę w takim świecie będzie bardzo dużo niego.
Bo jest wiecznie sam jeden.

Tak naprawdę nie wiemy.
Czy kiedykolwiek przestajemy być życiem.
Czy istnieje taki moment, gdy jesteśmy poza.

Dlatego nie można nawet tęsknić.

Bo wszystko jest już tu.

Nigdy nie znajdujemy się poza swoim Doświadczeniem.
Gdziekolwiek się nie znajdziemy - zawsze jest to tu.
I nawet jeśli wspominamy to co wydarzyło się kiedyś - zawsze jest to teraz.

Nigdy nie uciekniemy od tych trzech rzeczy.
Bo są one trzonem i rdzeniem naszej natury.
Są niezbywalne i zawsze prawdziwe.

Życie, które poprzez akt samo-postrzegania widzi samo siebie.

Które ma wszelkie możliwości nadawania sobie kształtu.
Tak poprzez psychologiczne filtry jak i ekspresje tego za co może się postrzegać.
I jedyne co zawsze nam towarzyszy to to, że widzimy.
Że doświadczamy.
Czujemy.
I to wszystko dzieje się w nas.

W każdym jednym przejawie życia, który może postrzegać swoją obecność.

Tym w istocie jest życie.

Aktem doświadczania.

Dzisiaj w pracy...
Pośrodku trzech istnień, które dzieli wiele ziemskich lat.
Zrodziła się tak szalona, młoda, bezczelna i szczera radość.
Że gasną w niej wszystkie słowa i myśli.

Tym jest "humor".
Sok z tego słowa.

Ta radość, była mieszanką spełnionego marzenia, które kiełkowało 50 lat.
Dobrze wykonanej pracy, z której był pieniążek i przyjacielskiej otwartości.
Oraz z egzystencjalnego spełnienia i poczucia bycia we właściwym miejscu.

I życzę wszystkim i wszystkiemu.
By każdy miał możliwość i pozwolił samemu sobie...
By śmiał się w serdeczności tak bardzo, że wszystko inne zniknie.
I zostanie tylko ten wspólny śmiech.

Tylko ta radość stworzona wspólnie.
I wspólnie kosztowana.

Wspólnie budowane kolejne chwile właśnie z Tego uczucia.

Wyklikałem taki utworek.

http://www.youtube.com/watch?v=QVvW8iRtYnQ

"Filozof" to też ładne słowo.
Ma miły i czuły smak.

Jak smakuje słowo "Dom"?

Zaraz za tym pytaniem jest również odpowiedź na to czym jesteśmy.
Bo to czym jesteśmy stworzyło właśnie "Dom".
To była pierwsza rzecz, którą stworzył człowiek.

Miejsce, w którym mógłby zamieszkać również Bóg.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
JAK ZWYKLE, POMIESZANIE Z POPLĄTANIEM.
W jakiś sposób jest to piękne, ponadczasowe, zwiewne i ulotne.. Małe cudeńko...
I co z tego wynika? NIC!!

Doświadczenia innych są dla nas drogowskazem, wskazują drogę.
Trzeba zastanowić się, sprawdzić, czy akurat ta droga jest dla nas, czy to nasza ścieżka.
Nikt z nas, ludzi, nie zaczyna od ZERA. Zawsze ktoś już podążał tą drogą nawet wtedy, gdy my o tym nie wiemy.
Nie odrzucajmy doświadczeń innych, nawet gdy podążamy inną ścieżką.
Przystańmy na chwilę, zastanówmy się.
Badajmy te inne ślady, sprawdzajmy, czy dany człowiek podążał prawidłową drogą.
Może coś z jego doświadczeń będzie dla nas przydatne?
NIE ZAMYKAJMY SIĘ NA NOWE DOŚWIADCZENIA.

Naukowcy mają to do siebie, że jak już coś odkryją, to uważają to za świętość.
A nauka idzie do przodu, zmienia się życie i nasze postrzeganie świata.
I jak widzę ci, co odkryli świat energii też tak uważają, Że na tym kończy się WSZYSTKO.
NIC SIĘ NIE KOŃCZY!!
NIC!!
Do końca ziemskiego życia, będziemy wiedzieli tylko CZĘŚĆ. Nie CAŁOŚĆ!!
Więc do końca naszego życia starajmy się POZNAWAĆ!!
Może kiedyś, w jakimś innym wcieleniu, wreszcie poznamy PRAWDĘ??
Całą prawdę?
Może...
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
baska napisał(a):JAK ZWYKLE, POMIESZANIE Z POPLĄTANIEM.
W jakiś sposób jest to piękne, ponadczasowe, zwiewne i ulotne.. Małe cudeńko...
I co z tego wynika? NIC!!


Coooooooo?
Jak to nic? : D

Co więcej może wyniknąć niż wspólna radość?

NIE ZAMYKAJMY SIĘ NA NOWE DOŚWIADCZENIA.


Łi, ale niech wynikają z nas.
Niech są wynikiem naszego intymnego spełnienia.

Naukowcy mają to do siebie, że jak już coś odkryją, to uważają to za świętość.
A nauka idzie do przodu, zmienia się życie i nasze postrzeganie świata.
I jak widzę ci, co odkryli świat energii też tak uważają, Że na tym kończy się WSZYSTKO.
NIC SIĘ NIE KOŃCZY!!
NIC!!


Kończy, nie kończy...
No ale co się tego konia tak uczepiła, hm? : )

Koń jaki jest każdy widzi.
<kiwa poważnie głową jakby powiedział coś bardzo mądrego>

Do końca ziemskiego życia, będziemy wiedzieli tylko CZĘŚĆ. Nie CAŁOŚĆ!!
Więc do końca naszego życia starajmy się POZNAWAĆ!!
Może kiedyś, w jakimś innym wcieleniu, wreszcie poznamy PRAWDĘ??
Całą prawdę?
Może...


Gdy zobaczysz człowieka.
I przez pryzmat swoich doświadczeń powiesz np, że jest odważny.
I w stwierdzisz sobie, że też pragniesz "być odważna"...
To...
Kto jest mamą konceptu odwagi?
Skąd on się wziął?

Hm?

Z Ciebie.
Ty stwierdziłaś na podstawie tradycyjnych schematów lub swoich intymnych wniosków, że to zjawisko jest odwagą.
Ale ciekawe jest to, że gdy stwierdzimy "ja też chcę doświadczyć/reprezentować to co widziałem/am" to wprawiamy samych siebie w stan oczekiwania, aż nastaną warunki wokoło, które umożliwią nam doświadczenie czegoś osobiście.

Po co?

Tak samo z prawdą.
Nigdy nie była i nie będzie poza tobą.

Ponieważ ty jesteś mamą tego konceptu.
Wyłonił się z Ciebie.
Jak wszystko wokoło.
Czy to poprzez twoje przyzwolenie albo aprobatę.

Były już takie sytuacje.
Że jedna osoba stawała z torbami zakupów na przeciwko kolumny czołgów.
I sobie nie przejechali. : )

I nie musi wybuchnąć kolejna wojna, bym mógł zrobić to samo, gdy mi się tak zamarzy.
Bo po co?
Odgrywając role wedle wzorców możemy tylko przegrać, ponieważ rola jest odtąd dotąd.
Wszystko inne jest inne. : )))

Być sobą.
Robić to co kochasz.
Objąć w rączki te możliwości, które nam są dane.

I tworzyć.
Od tak.
Dla uczucia.

Ale tak dużo pragniemy z tym robić.
Tak dużo w tym warunku.
Że kończymy z palcem szukającym winnego.
Ale do tego ludzie przyzwyczaili ludzi.

A umysł jest jak ogród.
Ogrodnik jest jeden.

Właśnie sobie pomyślałem...
Że ludzkie umysły i serca...
Są jak działki.
I ludzie pracują na nich jak na ogródku.
Wielkie połacie działek po horyzont.

Jedni pracują ciężej inni siedzą w cieniu.
Jedni wspomagają się nawozami i innymi środkami inni pozwalają naturze nadawać bieg swojemu wzrostowi.
Jedni są samotni.
U innych biegają dzieci.
Jakaś para.
Dużo pięknych fotografii pod jednym niebem.

Uśmiecham się do tej myśli, wiesz? : )
Ładna jest Ci ona, ta myśl.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Ludzie wracają na ziemię w celu nauki, poznania, zdobywania doświadczeń.
Tylko zagłębiając się we własnym wnętrzu, mamy ograniczone pole POZNANIA.
Nauka to korzystanie z wiedzy i odkryć innych ludzi.
Jakieś tam badania wykazały, że 1/3 ludzi wie, że jesteśmy ENERGIĄ w materialnym ciele.
Teraz wyobraź sobie tą 1/3 ludzkiej populacji, która siedzi sobie i medytuje, koncentrując się tylko na własnym wnętrzu.
Ciekawe, kto ich nakarmi, kto zrobi krzesło i zbuduje dom.
Świadomość naszej energetycznej formy nie zakłóca im /i mnie/ normalnego funkcjonowania w świecie materii.
Moim celem nie jest odkrywanie tego co od dawna wiem, tylko odkrywanie, jak z tej wiedzy można korzystać.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Nie czuję jakbym gdzieś wrócił.
Ale rozumiem, że można tak powiedzieć.

Wszystko Jest.

Posłuchamy sobie Myslowic?
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Innym torem biegną nasze myśli.
Czemu mam naśladować innych?
Ktoś jest odważny...czy ja też muszę?
Ja zastanowię się, czy ta jego odwaga coś wnosi w moje życie, moje postrzeganie świata.
Jeśli uznam, że tego właśnie brakuje w moim życiu, to będę starała się w tym kierunku doskonalić.
Jeśli uznam, że jest sprzeczna z mą naturą, to sobie odpuszczę.
Może uznam, że ta odwaga to głupia brawura, która nie jest mi do niczego potrzebna?
Wystarczy mi to, że czyjś przykład skłania mnie do zastanowienia się nad sobą.
A to rozwija, pomaga się doskonalić.

'Ludzkie umysły są jak działki" - podoba mi się to porównanie.
Mam ogród, zakładałam go od zera. Najpierw poczytałam, jak robią to inni, potem wybrałam coś dla siebie, potem MOJĄ koncepcję wprowadziłam w życie.
Ale miałam już wiedzę, mogłam dobrać rośliny, które mają szansę rosnąć na piachu, bo taką mam glebę.
Skorzystałam z wiedzy innych, by nie popełniać podstawowych błędów.

Tak samo jest z duchową wiedzą i każdą inną.
Najpierw zobaczmy, jakie są doświadczenia innych, a potem wybierzmy własną drogę, którą będziemy podążać.

Nie warto wyważać dawno już otwartych drzwi.

'Nie czujesz, że wracasz?"
Ja mam świadomość poprzednich żyć.
Mam świadomość rozwoju i celu, czyli sporo już zrozumiałam, po co tu jestem.
Czy wiem wszystko? NIE.
Ciągle się uczę i rozwijam.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Im więcej czytam forum tym więcej Was jest. Mam na myśli wyżej prowadzących polemikę forumowiczów.
"baska" kontra "Sinbard".

Rozumienie naukowe, odczuwalne doświadczalnie, realistycznie podchodzące do życia kontra rozumienie duchowe, filozoficzne i przedstawiające świat pod jakże odmiennym kątem.

Jestem coraz bardziej ciekawa innych tematów. :) Lubię Was czytać w wolnych chwilach. To daje dużo do myślenia. Ale jednocześnie nie pozwala na opowiedzenie się za jedna ze stron. :)
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik
Też lubię czytać Sinbarda, bo zmusza mnie do myślenia, do jaśniejszego precyzowania moich myśli.
Czyli i od niego się sporo uczę.
Czasami po prostu płynę razem z nim, nie analizując. Ładnie pisze, choć czasem zbyt długo.
Ale potem wracam i wyłapuję sens.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
{ PREV }

Powrót do działu „Inne”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości