Wszystko inne dotyczące ezoteryki i spraw poruszanych w Przebudzeniu.
widzisz, bo po jogińsku to jest tak, że jakby ludzie siebie bardziej akceptowali jacy są,
egzorcyzmy nie byłyby potrzebne.

ale czasem trzeba je robić, to jest jaka leczenie ciała o które nikt nie dbał, nie wystarczy podawanie witamin i dobra dieta.

jest wiele podejść do tego tematu, można wyróżnić dwa:
- demony jako siła przeciwna Bogu, trzeba je zwalczać z całą mocą, człowiek jest jakąś ofiarą i niektórzy są opętani
bo taka jest wola Boga
-tantryczno-psychologiczny - największym demonem który opętuje jest Cień. Wyparte część osobowości które potrafią
nawet ściągnąć z astrala umiejętność mówienia językami i te, sztuczki z przedmiotami :)
Kiedy Cień zostanie pokonany mieczem zrozumienia oraz rozpuszczony wodami zrozumienia, człowiek jest bardziej >cały<
i Cienia nie ma, wszystko jest ok, bez przedstawień charakterystycznych dla tego poglądu raczej chrześcijańskiego
(drgawki, plucie na biblię LOL. chętnie bym na to popatrzał i przyniósł popkorn, niestety robię takie przekazy w nocy i na drugi dzien jest już inna, lepsza sytuacja hehe).
Avatar użytkownikasosnowiczanin Mężczyzna
patrzy w horyzont wydarzeń
 
Imię: Bartosz
Posty: 167
Dołączył(a): 04 wrz 2011, 02:55
Lokalizacja: Sosnowieś
Zodiak: Ognisty Tygrys
witam, czy znacie kogos kto uwalnia od demonow? nie mam na mysli podpiec innych ludzi czy zwyklych duchow, tylko paskudnego demona bytujacego wewnatrz czlowieka, majacego fizyczna kontrole nad mozgiem?
bnmkl
 
Posty: 1
Dołączył(a): 22 paź 2012, 22:04
demon z fizyczną kontrolą nad mózgiem ?

tylko więcej leków. Sory. choroba to nie duchowość.
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: sinsemilla
Avatar użytkownikasosnowiczanin Mężczyzna
patrzy w horyzont wydarzeń
 
Imię: Bartosz
Posty: 167
Dołączył(a): 04 wrz 2011, 02:55
Lokalizacja: Sosnowieś
Zodiak: Ognisty Tygrys
bnmkl napisał(a):witam, czy znacie kogos kto uwalnia od demonow? nie mam na mysli podpiec innych ludzi czy zwyklych duchow, tylko paskudnego demona bytujacego wewnatrz czlowieka, majacego fizyczna kontrole nad mozgiem?

demon (złudzenie) to strach i brak wyboru..

Pierwszym , podstawowym i jedynym prawem podążania sciażkami Życia jest wybór. Wolny. bez nakazu czy strachu.

:)


demo .
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45
Witam. Mam spory problem i nie wiem, co to jest, i jak to nazwac. moze ktos na tym forum mi pomoze.. czytalam troche, na temat wampiow energetycznych, nie mniej jednak malo mi to pasuje. opiekuje sie 91letnim dziadkiem, od dwoch lat, ale ostatnie pare miesiecy dzieje sie cos dziwnego, jemu sil przybywa a mnie ubywa, ten stary czlowiek za wszelka cene chce zyc, najchetniej jeszcze by sie ozenil, i coraz czesciej, mnie zagaduje. staram sie od niego w miare mozliwosci izolowac, ale niestety coraz czesciej chodzi za mna, im czesciej kolo mnie przechodzi tym ja jestem bardzej zmeczona. czy taki stary czlowiek moze, byc wampirem energetycznym?
maya41 Kobieta
 
Imię: Marzanna
Posty: 1
Dołączył(a): 18 kwi 2013, 19:54
Droga życia: 10
Zodiak: panna
Ile kosztowała ta książka?
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Z wampirami energetycznymi jest tak że biorą, gdy im na to pozwalamy. Też opiekowałam się starszymi ludźmi /mama i ciocia/ i czułam się podobnie. Czyli wiek nie jest ważny, tylko sposób w jaki na nas oddziałują.
A ciocia jak psiak zaczęła za mną chodzić i wpadała w panikę, gdy chciałam gdzieś wyjść /np. do sklepu/ A ja czułam się uwiązana.
Pewnie i dziadek na tej samej zasadzie działa, po prostu pewniej się czuje w twojej obecności.
Jednak to ty musisz się wzmocnić psychicznie, być silniejsza .
Radzę, wytwórz mentalny kokon /bańkę/. Wyobrażaj sobie że jesteś odgrodzona od wszelkich negatywnych wpływów, że jesteś tam bezpieczna, silna.
Myśl o tym, że chronisz swą energię.
Potem myśl, że czerpiesz energię ze słońca, powietrza drzew itp.
Myśl, że masz coraz więcej sił.
To powinno ci pomóc, wzmocni cię.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Jeśli sprzedajesz swoje myśli i drugiego człowieka.
Jesteś skończoną miernotą.

I znajdą się tacy, którzy będą rozwijać te bzdury.
Oni również są mierni.

"Powinno" bardzo pasuje do rady "myśl tak a tak".

Bo jest to bzdurą.
Bo to co myślimy nie jest ważne wobec tego co robimy.
Bo inni mogą widzieć tylko czyn, przez swój pryzmat.
A twoich intencji możemy się tylko domyślać.

Zamiast mentalnego "kokonu".
Wskazałbym więc na coś wspólnego.
Na rozmowę.
Wspólne przedstawienie swoich myśli.
Wyrażanie siebie.
Tworzenie tej chwili.

Kreując ją przez jakiś usprawiedliwiony wobec siebie koncept, zrobisz z życia ogryzek.
I winnego takiego stanu rzeczy, jak przez kalkę też sobie znajdziesz.

Basiu.
Człowiek jest.
I to prawda, że niektórzy bardzo przywiązują się do kogoś.
Kogoś bardzo cenią.
I jakby nie potrafią wykrzesać sami z siebie iskry.

Ale potrafią ją docenić.
Jeśli w tych rejonach działa ich psychika.

A ty proponujesz drugiemu człowiekowi, by działał w afekcie do drugiej osoby, bo coś przeczytał?
Bo sobie na tej podstawie coś pomyślał?
Zawiodłem się.

Wydaje mi się, że nie wszyscy zdają sobie sprawę z najpiękniejszego faktu...

Że Tutaj Są.

Że są częścią.

Współtworzą ten przejawiony cud.

Bo to co wybierają dla Siebie a tym samym dla innych.
Jest przykre.
Ubzdurane.
I głupie.

Bo wolą swoje krzywe wyobrażenie.
Niż żywego drugiego człowieka.

Nie ma życia w słowach "to jest tym".
Bo tak ubrane, życie zawsze będzie skończone.
Będzie problemem.
Najbardziej przykre.
Jest to.
Że człowiek wykorzystując możliwość determinacji.
Określa drugiego człowieka jak obiekt.
Jak produkt.

Dla mnie to coś niesmacznego.

I dziwię się, że takie myśli, takie podejście może choć przez chwilę.
Tutaj się dziać.
W jakimkolwiek człowieku.

Po prostu przykre.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Drogi Sinbardzie. Przesyłam ci swą miłość, zrozumienie i dużo wszelakiego dobrego uczucia.
I tak traktuję wszystkich ludzi. Jak mogę, pomagam, daję z siebie ZA DUŻO.
A inni, silniejsze osobowości to wykorzystują.
Inne, bardziej egoistyczne jednostki BIORĄ I BIORĄ, aż ja sama PADAM...
Trzeba DAWAĆ, ale trzeba to robić rozsądnie, chroniąc SIEBIE i siebie stawiając na pierwszym miejscu.
Ty jak widać nie masz z tym problemu, pewnie jesteś taką egoistyczną osobą, która tylko bierze i dziwi cię, że inni mają z tym problem.
Ty żyjesz w swoim zamkniętym światku, zadowala cię bycie z SOBĄ.
Masz do tego pełne prawo.
To twoje życie.
Jednak trochę tolerancji by ci się przydało.
Przydałoby ci się trochę więcej informacji o złożonej i skomplikowanej ludzkiej egzystencji.
Może za krótko żyjesz, może po prostu cię to nie interesuje.
Nasz ziemski system zaprojektowany jest jako drapieżny. Zawsze są silniejsze jednostki i słabsze.
Te słabsze muszą nauczyć się chronić.
Umysł ludzki po osiągnięciu ZROZUMIENIA chciałby zmienić system ziemski, na sposób TAM, czyli na świat energetyczny. Wiele osób próbowało to zrobić, nikomu się nie udało.
Zawsze zwycięża SYSTEM.
Taki system stworzono na ziemi bo uznano, że daje najwięcej możliwości do zdobywania wiedzy i doświadczeń.
Wyzbądź się złości, nietolerancji, braku zrozumienia.
Więcej pokory, a mniej samozadowolenia.
Zrobiłeś duży krok w celu POZNANIA, teraz naucz się wykorzystywać tą wiedzę.
SYSTEMU NIE ZMIENISZ, to są mrzonki.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Ile sensu jest w zmianie konceptu systemu, który jest wirtualny?
Puki nie wybierzesz, by swoim istnieniem podtrzymywać ten koncept.
On nie istnieje.
Jest nieprzejawiony.

Jest jako abstrakcyjny potencjał tej chwili.
I w takim miejscu głupoty powinny pozostać.

Pomiędzy ludźmi jest miejsce na co innego.
Na wspólną twórczość, wspólne cele i owoce.

Ale ludzie wybierają skrajne emocje.
Takie też rzeczy zapraszają do siebie.
I twierdzą potem, że "takie jest życie".

Nie ma w tym szczerości do samego siebie.
Więc nie ma szczerości do drugiej osoby.
Stąd "kokony" i inne tego rodzaju bzdury.

Najpierw samemu się zamknij, by później się jaśnie oświecenie otworzyć.
Bieganie po mirażach jak ze sraczką.

"Wszystkie rzeczy jakie stworzymy i postawimy pomiędzy nami.
Mogą mieć miejsce bo my jesteśmy."

W tych słowach jest wszystko.
Bo są proste i nie pokazują, nie nadają żadnego kierunku.
Nie pokazują i nie opiewają żadnego wyboru.
Pokazują to co jest.

A ich wydźwięk.
I smak każdy wybiera dla siebie sam.

I ten akt wyboru.
Stwarzania siebie.
Nie jest zaszczytem nielicznych, ani nie wynika z zasobności w jakiejkolwiek materii.

Po Prostu Jesteś.

I dzieją się wokoło Ciebie rzeczy zgodne z twoim sercem.

"Po drugiej stronie jest to co pragniesz i kochasz, aby było".
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Świat materialny istnieje bez względu na to, czy ty go akceptujesz, czy też nie.

Twoje wywody to czyste bzdury, to ciemnota którą wciskasz ludziom - też mogłabym tak pisać o twoich wywodach, naśladując twój styl.
Jednak nie zniżę się do twego poziomu.
Powyższa wypowiedź to tylko przykład twoich ARGUMENTÓW - jeśli można je tak nazwać, nic więcej.

Każdy idzie własną ścieżką rozwoju, każdy ma prawo do własnej nauki i własnych błędów.
Narzucanie swojej jedynie słusznej koncepcji świadczy tylko o całkowitym braku zrozumienia.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
baska napisał(a):Świat materialny istnieje bez względu na to, czy ty go akceptujesz, czy też nie.


: ))))

Śmieszny argument.
W moim odczuciu nigdy nie mówiłem o czym innym.
Wydaje mi się, że przez to, że moje pisanie żadko ma jakiś konkretny temat.
Bo kontury pomiędzy rzeczami, zjawiskami nie są dla mnie naturalne.

I tak wiem.
Że dla innych są właściwe, albo mogą być nawet całym życiem.

Śmiesznie przywiązujesz człowieka do ogólnie znanych pojęć.
To bardzo ciekawe zjawisko.

Twoje wywody to czyste bzdury, to ciemnota którą wciskasz ludziom - też mogłabym tak pisać o twoich wywodach, naśladując twój styl.
Jednak nie zniżę się do twego poziomu.


Mówisz sama o sobie.
Bo właśnie tym się dzielisz.
"Kokon?"
Puknij ty się w czoło.

Opowiadam.
Wyrażam to co czuję w sposób taki jak czuję.
Zostawiam siebie.
A każdy zrobi z tym to co uważa.

ZAWSZE.

Na przykład ty myślisz sobie.
Że jak postawisz koncept mnie widziany twoimi oczami pomiędzy jakimiś słowami to nadasz mi kształt i będziesz mogła sobie pokpić z tego w zdaniu lub dwóch.

"Nie zniżę się do twojego poziomu".

Ha ha ha ha.

Śmiech na sali! : )))

Powyższa wypowiedź to tylko przykład twoich ARGUMENTÓW - jeśli można je tak nazwać, nic więcej.


Jakbym z kimkolwiek kiedykolwiek dyskutował to na pewno użyłbym argumentów.
Tak.

Każdy idzie własną ścieżką rozwoju, każdy ma prawo do własnej nauki i własnych błędów.
Narzucanie swojej jedynie słusznej koncepcji świadczy tylko o całkowitym braku zrozumienia.


Bardzo dziwne sformuowanie tym bardziej że poleciłaś drugiemu człowiekowi, żeby mentalnie zamknął się przed drugim człowiekiem.

Rzeczy świadczą o tym co pragniesz ukazać.
Z tej prostej przyczyny, że nie możemy powiedzieć wszystkiego.
Każde słowa więc pozornie prowadzą skądś do kądś.
Ukazują pewien fragment.
Naszego czasu tutaj.

Aha wrócę.
Jeszcze bo wydaje mi się ważne.

Twoje wywody to czyste bzdury, to ciemnota którą wciskasz ludziom - też mogłabym tak pisać o twoich wywodach, naśladując twój styl.


Spróbuj.
Skaż się na bycie nieszczerą.
Na bycie wymuszoną.
I sztuczną.
Udawaną.

Zrób to.

I marnuj chwile, by pokazać że wszem i wobec masz rację.

Jeśli to pragniesz dać drugiemu człowiekowi.
Jeśli to sprawia, że czujesz że żyjesz - zrób to.

I ZBIERZ TEGO OWOCE.

Działanie w rozkoszy nie waży nic.
Opowiedz mi o tym.

Bo zdarzenia zawarte w tych słowach, są dostępne dla wszystkich.
To jest to co jest wspólne.
Dotykanie spełnienia o unikatowych twarzach.
Bardzo często pomimo, tego co się nam wydarza.

Moment przełamania, który umiłowałem.
Który sprawia, że istnienie zanurza się w bezczas i bezmiar.

Nie jako czynność albo zbożna praktyka.

Tylko poprzez przejrzenie koncepcyjności murów które stawiamy sobie pomiędzy drugim człowiekiem, światem, bogiem.
.
I czujesz że wszystko tu jest.

Wszystkie baśniowe historie, którymi możemy podążyć.
Przymierzać i sprawdzać czy jesteśmy w stanie odnaleźć w nich siebie.
Nie ma większej przyjemności.
Odkrywać siebie.
Gdy ta podróż w przez wszystko czym możemy się opisać i jak możemy się widzieć jest niewymuszona i naturalna.

Gdy to doświadczenie wejdzie w twoje postrzeganie.

Nie ma nic innego.

I pragniesz to widzieć w każdym.

Bo w tej radości.

Wyzwolonej od determinizmu.

Od przyczyny.

Od presji.

Rodzi się "Wspólność".
I znikają kontury.
Pomiędzy istotami.

Tak to wygląda moimi oczami.
I to pragnę widzieć.
Jak świadoma istota ludzka płacze nad rozkoszą odkrycia swojej obecności.

Patrząc przez ten pryzmat rozłościły mnie twoje słowa.
Bo w moim postrzeganiu twoje słowa nadawały inny kierunek.
Garbiły mentalnie człowieka zamiast ukazać mu jego prostość.
Prostotę.

Narzucanie swojej jedynie słusznej koncepcji świadczy tylko o całkowitym braku zrozumienia.


Brak zrozumienia świadczy o tym, że nie wyraziliśmy tego co widzimy.

http://vimeo.com/1405448
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Nie zrozumiałeś.
Czym innym jest zamknięcie się przed drugim człowiekiem, a czym innym jest OCHRONA PRYWATNOŚCI, do której każdy z nas ma prawo.
Ten mentalny kokon to moja ochrona mojego JA, mojej energii, mojego terytorium. Nie każdy może tam włazić z brudnymi butami.

"Śmiesznie przywiązuję człowieka do ogólnie znanych pojęć " - ciekawe sformułowanie.
To prawda, "że twoje pisanie rzadko ma konkretny temat" - też prawda.
Pięknie bujasz w obłokach, nawet lubię cię czytać, ale wyłuskać sens. jest trudno.
Oczywiście, wybija się twoja nietolerancja, co mnie dziwi.
Powinieneś zaznawać spokoju i miłości, a u ciebie dominuje agresja.
Czyli w moim odczuciu, to bujanie w obłokach, przynosi mizerne efekty w świecie materii.

"Kontury między rzeczami, zjawiskami nie są dla mnie naturalne" - to widać.
Wybacz pytanie, czy to nie należy leczyć?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
baska napisał(a):Wybacz pytanie, czy to nie należy leczyć?


Dajemy to czym sami jesteśmy.
To nie jest wątpliwość tej chwili.
Czyli to twój wytwór.
A mówisz.
Względem swojego pryzmatu.
Czyli tego jak się postrzegasz.

To jak wiążesz w swojej głowie myśli.
I co z nich tkasz.
To prawie ty.
"Prawie", bo zawsze jesteśmy czymś "większym niż myślimy".

Mając określony swój kształt.
Determinujemy wszystko inne.
Ponieważ to za co się uważamy jest już jakby zaklepane.
Dlatego często można usłyszeć.
Ty jesteś taki a taki.
Ale skąd moglibyśmy wziąć to coś co dajemy w słowach drugiemu człowiekowi?
Jak nie z siebie?

Co? : )

Nie możesz mi nic dać.
Skoro tego nie posiadasz.
Prawda?
Twój umiłowany "świat materii".

: )))

A tak w woli wyjaśnienia.
Leczy to się głupotę.
Bo daleko temu od koncepcji choroby.
Po prostu czasami żyjemy tak jakby nas nie było.
Ruszamy ludzikiem i sami nie wiemy po co i dlaczego.

Gdy człowiekowi przydarzy się moment.
Że dostrzeże, że jest.
Zobaczy ten czysty akt.

Zobaczy również, że wszystko jest.

Zawsze było.
I czuć, że pomimo, że na tarczy zegarka jest wciąż nowa chwila.
Jest tylko ten moment.

A wszystko dzieli się bo w taki sposób tak człowiek odnalazł się w bezgranicznym.
Coś sobie wymyślił, coś stwierdził.
Ktoś mu przytaknął, bo sam stał przed zagadką...

I stało się. : )

Dano nam moc niemalże równą boskiej.
Tylko, że nasza nie jest wiążąca dla świata.
Świat nie porusza się wedle naszych myśli.
Nie stara się ich uprowdapodabniać...
Nie mamy dostępu do naturalnych procesów, które są trzonem życia.

Możemy tylko determinować i śnić że to prawda.
Powiedz mi jeszcze raz proszę kim albo czym jestem, bo może nie wiem. : )))

Och gwiazdeczko... : )))
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Kim czy czym jesteś, powinieneś sam sobie odpowiedzieć, choć i tak nie będzie to prawda, bo określisz jedynie to, za kogo się uważasz.

Ja mogę jedynie powiedzieć, jak ja cię widzę i jest to czysto subiektywna ocena.
Jesteś marzycielem, poetą, filozofem.
Masz wiele talentów ale nie do końca potrafisz się poruszać w świecie materii, co powoduje frustrację.
Odkryłeś świat duchowy, świat energii i tęsknisz za powrotem, za byciem TAM.
W porównaniu ze światem energii, nasz materialny świat jest dla ciebie mało atrakcyjny.
Jesteś na cienkiej linii odgradzającej to, co w świecie materii uważa się za normalność lub jej brak.
Wiem, normalność to sprawa umowna, mimo wszystko radzę, byś miał to na uwadze i nie przekraczał tej granicy.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Inne”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron