Metody relaksacyjne, wizualizacja, hipnoza, regresing i inne podobne zjawiska.
Przeczytałam na stronie vismaya-maitreya.pl że numerologiczne 11 to są "dzieci światła" czy też "wysłannicy światła". Co to oznacza i czy to prawda? Jestem dość wyczulona na to, aby nie uważać siebie za coś więcej niż jestem, także jestem bardzo ostrożna w wierzeniu w takie informacje. Jednak to jest dość interesujące, zwłaszcza że wydaje mi się, że większość zawartych tam informacji trafia w samo sedno tego jaka jestem :). Ma ktoś tutaj wiedzę na ten temat i mógłby mi wytłumaczyć?

Dodatkowo pojawia się pytanie, które od dawna sobie zadaję JAK działa numerologia i czy wszechświat faktycznie rządzi się i składa z liczb jak tam twierdzili Pitagorejczycy...

Dość długo myślałam, że numerologia jest trochę szukaniem magii i czarów tam gdzie nic nie ma :) ale od kiedy zaczęłam się przebudzać duchowo po 3letniej stagnacji/cofaniu sama nie wiem

Czy to są jakieś zasady inkarnowania się na Ziemii, że się rodzi pod pewnymi liczbami - przechodzi się przez "bramy" wibracji cyfr?

W tekstach na vismaya-maitreya.pl są użyte takie sformułowania "Bramy wibracji jedenaście", "fale, na których płyną Dzieci Światła". Interesuje mnie to jak to dokładniej działa i się odbywa. No i kim są dzieci światła, co to znaczy:D

A tak po za tym to szkoda że na tej stronie jest tylko o numerologicznych 11, inne numery też są bardzo ciekawe i chętnie bym poczytała o liczbach numerologicznych znajomych ;D. Na innych stronach wydaje mi się, ze są wyssane z palca horoskopowe opisy danych numerów. (jeśli ofc numerologia ma jakiś sens i odzwierciedlenie w rzeczywistości)

Pozdrawiam ;)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
Wszyscy jesteśmy dziećmi światła, nie tylko numerologiczne jedenastki, tyle że nie każdy chce trwać przy tym świetle i się odsuwa do tego co ciemne.
anna_poler Kobieta
anna_poler
 
Posty: 15
Dołączył(a): 08 sie 2010, 18:45
Jeśli chodziło w tym tekście o takie dzieci/wysłanników światła było to za bardzo podkreślane i uwypuklane jako dziwne :). Jakkolwiek jeśli tak jest to bardzo przyjemnie ;)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
luth napisał(a):Przeczytałam na stronie vismaya-maitreya.pl że


Vismaya-maitreya to pozytywna witryna, ale jest tam upchanych mnóstwo przeróżnych materiałów. Autor strony, którego znam z udzielania się na innych forach, prawdopodobnie wyznaje zasadę zbieractwa czego popadnie : )

luth napisał(a):Czy to są jakieś zasady inkarnowania się na Ziemii, że się rodzi pod pewnymi liczbami - przechodzi się przez "bramy" wibracji cyfr?


Wydaje mi się, że poziomu astrala nie - natomiast samo inkarnowanie zostawia spontanicznie za sobą pewien cyfrowy trop (data/godzina urodzenia etc), poprzez który niektóre osoby mogą w mniej lub bardziej udolny sposób "wyciągać" pewne informacje.

luth napisał(a):Jestem dość wyczulona na to, aby nie uważać siebie za coś więcej niż jestem, także jestem bardzo ostrożna w wierzeniu w takie informacje.


Ja aktualnie mam mały kłopot, mianowicie zamiast skupiać się w pełni na obecnym wcieleniu i lepiej wykorzystywać swój czas, odlatuję w myslach na tematy mojej duchowej tożsamości. Zwłaszcza że już znam wiek swojej duszy + mam kilka ciekawych informacji, które sporo wyjaśniają, ale to ciągnie za sobą zestawy kolejnych pytań i to jest problem, który będę musiał w sobie wyciszyć : )
III
 
Numerologiczne 11, tak jak i inne liczby mistrzowskie (22, 33 itd.) oznaczają zazwyczaj 'stare dusze' - osoby które inkarnują już któryś raz i zyskały we wcześniejszych wcieleniach pewną wiedzę, energię które zostały co najmniej częściowo w tym wcieleniu.
11 zazwyczaj są swego rodzaju 'mentorami' - mają talenty i wiedzę które pomagają i umożliwiają albo uczenie sensu stricte, szczególnie w kwestiach duchowych, albo po prostu sprawiają że dzięki ich radom i wsparciu łatwiej jest innym osobom w ich otoczeniu szukać własnej drogi...
Myślę że można więcej wyszukać w necie (chociaż czasem totalne bzdury), ale to tyle co najważniejsze, co 11 może przekazać 11stce ;P
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys
Dopiero teraz zauważyłam, że jest kilka 11 na tym forum :D. Pozdrawiam gorąco wszystkie jedenastki :D.

Czytałam różne opisy 11 w necie, miło poczytać o sobie, ale jakoś nie pomaga mi to znaleźć czegoś czego szukam. W ogóle ostatnio mam nastroje fin de siecle i mam wrażenie że moja obecna inkarnacja jest zupełnie pozbawiona sensu i jałowa:).

Jednak mnie interesuje przede wszystkim jak wszechświat działa z takiego bardziej, nie wiem, mechanicznego punktu widzenia jeśli taki jest możliwy odnośnie spraw tak delikatnej materii :). Trochę trudno mi sobie wyobrazić, aby procesy inkarnacji czy inne kosmiczne mechanizmy nie działy się w ramach jakiś praw i zasad, to by oznaczało nieskończony chaos, a wszechświat powinien być raczej (przynajmniej w niektórych aspektach) doskonale uporządkowany. W innym wypadku numerologia nie miałaby sensu, a liczby byłyby zupełnie przypadkowe :).

Wydaje mi się, że musi być coś więcej niż tylko pozostawianie tropu, jak sugeruje III.

III napisał(a):Ja aktualnie mam mały kłopot, mianowicie zamiast skupiać się w pełni na obecnym wcieleniu i lepiej wykorzystywać swój czas, odlatuję w myslach na tematy mojej duchowej tożsamości. Zwłaszcza że już znam wiek swojej duszy + mam kilka ciekawych informacji, które sporo wyjaśniają, ale to ciągnie za sobą zestawy kolejnych pytań i to jest problem, który będę musiał w sobie wyciszyć : )


W zasadzie kto wie, czy w aktualnym wcieleniu właśnie nie jest Twoim zadaniem odszukać swoją duchową tożsamość? Też się zastanawiam nad tym kim jestem i odczuwam dość palącą nieopisaną tęsknotę do czegoś wewnątrz mnie do czego nie potrafię sięgnąć chyba tylko i wyłącznie z prozaicznej przyczyny braku wytrwałości i samodyscypliny:). Także nie wiadomo, jeśli coś głośno w Tobie krzyczy może krzyczy słusznie :)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
luth napisał(a):Wydaje mi się, że musi być coś więcej niż tylko pozostawianie tropu, jak sugeruje III.


Chciałbym sprostować - oczywiście, że proces inkarnowania działa według większego planu. Każde wcielenie to dokłanie zaprojektowany proces przez nasze wyższe JA - to w jakiej rodzinie się urodzimy, jak będziemy wyglądać, jaką płeć wybierzemy, jakich ludzi spotkamy etc. natomiast osobiście wyrażam dystans wobec numerologii. Według mnie jest to zbyt mdłe i niejasne czytanie z fusów - sporo ludzi identyfikuje się z odczytem numerologicznym i nie ma w tym nic złego, niemniej warto sobie uświadomić, że dla innej licznej częsci ludzi (w tym mnie) numerologiczne diagnozy nie znalazły żadnego pokrycia w rzeczywistości. Jednym pewnym sposobem ustalenia swojej tożsamości oraz zadań w obecnym życiu, bedzie wspomniana w innym temacie regresja reinkarnacyjna.

luth napisał(a):W zasadzie kto wie, czy w aktualnym wcieleniu właśnie nie jest Twoim zadaniem odszukać swoją duchową tożsamość? Też się zastanawiam nad tym kim jestem i odczuwam dość palącą nieopisaną tęsknotę do czegoś wewnątrz mnie do czego nie potrafię sięgnąć chyba tylko i wyłącznie z prozaicznej przyczyny braku wytrwałości i samodyscypliny:). Także nie wiadomo, jeśli coś głośno w Tobie krzyczy może krzyczy słusznie : )


Jednak nie zapomninaj, że życie ludzkie dla nas samych w astralu to bardzo krótka chwila, która tu na Ziemi czasem może wydawać się całym światem. Badanie własnej tożsamości nie jest złe i może być bardzo pomocne, niemniej z perspektywy nieśmiertelnej duszy będzie mało owocne, zwłaszcza jeśli po drodze przegapiało się szanse/okazje do konkretnego rozwoju/działań : )
III
 
No ja też długo myślałam, że numergologia to bardziej horoskopiarstwo gazetowe, ale otwieram umysł na inne możliwości. Może źle to wszystko sformułowałam (bo sama wtedy jeszcze nie wiedziałam:D) interesuje mnie działanie wszechświata (nie proces decyzyjny wyższego ja) z bardziej filozoficznego, a z drugiej strony fizycznego punktu widzenia i nie bardzo wiem gdzie mam szukać wiedzy o tym. Jednak w sumie to nie jest jakoś specjalnie ważne :)

niemniej z perspektywy nieśmiertelnej duszy będzie mało owocne

W ogóle nie mogę się z tym zgodzić. Najprawdopodobniej mamy za sobą już tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy przymusowych inkarnacji i badanie własnej tożsamości i dążenie do rozwoju, w dalszej perspektywie przerwanie koła samsary na pewno nie będzie mało owocne, albo nie istotne :)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
luth napisał(a):interesuje mnie działanie wszechświata (nie proces decyzyjny wyższego ja) z bardziej filozoficznego, a z drugiej strony fizycznego punktu widzenia i nie bardzo wiem gdzie mam szukać wiedzy o tym. Jednak w sumie to nie jest jakoś specjalnie ważne :)


Przychodzi mi na myśl tzw. święta geometria. Fizyka kwantowa również na wielu płaszczyznach styka się z szeroko rozumianą ezoteryką i może Cie zainteresować.

np.

http://www.swietageometria.info/wprowadzenie
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/



luth napisał(a):
niemniej z perspektywy nieśmiertelnej duszy będzie mało owocne

W ogóle nie mogę się z tym zgodzić. Najprawdopodobniej mamy za sobą już tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy przymusowych inkarnacji i badanie własnej tożsamości i dążenie do rozwoju, w dalszej perspektywie przerwanie koła samsary na pewno nie będzie mało owocne, albo nie istotne :)


Oj, nie rozumiemy się - ja nie twierdzę, że reinkarnacyjne samopozanie jest nieprzydatne - wgląd w swoje wcielenia zdecydowanie poszerza perspektywę. Jednak w domyśle tej rozmowy - mowa była o podejmowaniu konkretnych działań/postaw w obecnym życiu, które mogą płynąć swoim własnym naturalnym nurtem bez konieczności analizowania przeszłości. Po drugie nie ma czegoś takiego jak przymusowe wcielenia, nie jesteśmy uwikłani w reinkarnacyjne błędne koło, tylko w długi proces ewolucji duszy, która dąży do doskonałości.
Innymi słowy na własnym przykładzie - mnie obecnie bardziej zżera ciekawość na temat własnej tożsamości i poprzez to więcej bujam w obłokach/zastanawiam się, jednak niezależnie od tego czy uzyskam ten wgląd - mam świadomość że z każdym upływającym dniem zostaje mi coraz mniej czasu na szlifowanie i porządkowanie własnego wnętrza w obecnym wcieleniu : )
III
 
Numerologiczna 11 pozdrawia numerologiczna 11 :)
Wiesz... chyba kazdy wierzy w to co chce ... i staje sie rzeczywiste to w co wlasnie wierzy ..
Ja z punktu widzenia wlasnego i zaglębiania się w HUNE, * czyli polaczenie psychologii z religią...
wierze, ze odpowiedz na pytanie dostanę od WYŻSZEGO JA... i póki co tego się trzymam ...

Poki co np. nie odnalazłam w sobie jeszcze drogi zycia ... która iść powinnam, zawodowo, ale to moze tez dlatego, ze nigdy u nikogo nie szukalam w tej kwestii pomocy ...


:) wielkie serdeczności ...
layla Kobieta
uwazaj to o czym myslisz...
 
Imię: Katarzyna
Posty: 14
Dołączył(a): 20 lut 2011, 17:07
Droga życia: 11
Zodiak: waga
III napisał(a):Po drugie nie ma czegoś takiego jak przymusowe wcielenia, nie jesteśmy uwikłani w reinkarnacyjne błędne koło, tylko w długi proces ewolucji duszy, która dąży do doskonałości.


Nie ma to jak astralne pranie głowicy mózgowej... hyyy : D

III napisał(a):
luth napisał(a):Przeczytałam na stronie vismaya-maitreya.pl że


Vismaya-maitreya to pozytywna witryna, ale jest tam upchanych mnóstwo przeróżnych materiałów. Autor strony, którego znam z udzielania się na innych forach, prawdopodobnie wyznaje zasadę zbieractwa czego popadnie : )


Btw. chciałbym pozdrowić Wyspę który się tutaj niekiedy szwęda : D
Sherargetu
 
Cześć.
Ostatnio natknalem sie na ksiażke richarda webstera, i jego ciekawe opracowanie dotyczace podróży astralnych i numerologi.
Twierdzi on ,iż w tych dniach ,mieisacach osobistych jest łatwiej osiagnać OOBE.
Jestem ciekaw czy ktoś z was może potwierdzić choć w części jego teorie.

tu zacytuje owy rozdział :

" Numerologia a podróż astralna
Nigdy nie widziałem żadnych opracowań na temat
związków pomiędzy numerologią a podróżą astralną.
Sam odkryłem taki związek całkiem przypadkowo.
Prowadząc zajęcia poświęcone rozwojowi zdolności
parapsychicznych, w jednej z moich grup poświęcikm
kilka tygodni na badanie numerologii, zanim zaczęliśmy
eksperymentować z podróżą astralną. Któraś studentka
stwierdziła, że w pewne „dni osobiste" łatwiej
jej odbywać podróże astralne niż w inne. Inna odkryła
to samo.
Ostatecznie uczestnicy zajęć uzgodnili, że będą robić
notatki, by porównać wyniki. Na pierwszych zajęciach
wszyscy osiągnęli niemal identyczne rezultaty. Jednak
później pojawiły się różnice. Identyczne wyniki z pierwszych
zajęć tłumaczyłem sobie tym, że dwie osoby
rwierzyły się ze swoich doznań pozostałym, którzy po
Drostu nastawieni byli na to, by je powielić.
Jednak wystąpiły ciekawe podobieństwa. Okazało
się, że większości osób rzeczywiście łatwiej było odbyć
jodróż astralną w pewne dni, a znacznie trudniej
vinne.
Żeby to dobrze wytłumaczyć, muszę się odwołać do
podstawowych wiadomości z numerologii. Numerologia
jest badaniem cykli. Żyjemy w dziewięcioletnich
cyklach, możemy też śledzić cykle w odniesieniu do
poszczególnych miesięcy i dni. W Indiach spotkałem
numerologów, którzy udzielają ludziom porad
w określone godziny, i chociaż jestem przekonany, że
kierują się słusznymi pobudkami, czuję, że posuwają
się zbyt daleko, gdyż wibracje są wtedy niezmiernie
słabe.
W numerologii obliczamy liczbę naszego roku osobistego,
dodając do bieżącego roku liczbę miesiąca
i dnia urodzenia i redukując odpowiedź do jednej cyfry.
Oto przykład:
Charlotte urodziła się 12 marca. W 1998 była w 6
roku osobistym.
3 (miesiąc)
12 (dzień)
1998 (rok, biorąc 1998 za przykład)
2013 2 + 0 + 1 + 3 = 6
Oto inny przykład. Philip urodził się 28 kwietnia.
4 (miesiąc)
28 (dzień)
1998 (rok)
2030 2 + 0 + 3 + 0 = 5
Philip był w 5 roku osobistym w 1998 roku. Lata
osobiste obracają się w dziewięcioletnich cyklach.
Czyli że w 1999 roku jest on w 6 roku, w 2000 będzie
w 7 roku, w 2001 w 8 roku, w 2002 w 9 roku, po czym
w 2003 roku zacznie cykl od nowa 1 rokiem.
Rok osobisty
Każdy rok osobisty ma pewne znaczenie.
1 rok osobisty. Jest to rok nowych początków, ponieważ
właśnie rozpoczyna się nowy dziewięcioletni
cykl doświadczeń. Dana osoba będzie pełna
entuzjazmu, energii, radości życia i będzie
chciała coś uruchomić, zacząć.
2 rok osobisty. To rok cierpliwego wyczekiwania.
Ponieważ trudno jest jednocześnie czekać i pozostawać
cierpliwym, dla niektórych osób może
to być czas wyczerpujący pod względem emocjonalnym.
Jest to okres konsolidowania ekspansywnych
początków 1 roku i sprowadzania
ich z powrotem do bardziej wykonalnych proporcji.
3 rok osobisty. To rok zabawy. Chociaż w tym okresie
dana osoba prawdopodobnie będzie musiała
ciężko pracować, skoncentruje się na niefrasobliwych,
beztroskich czynnościach. Ten rok
świetnie nadaje się do zawierania przyjaźni,
spędzania czasu z dawnymi przyjaciółmi, podejmowania
nowych zainteresowań, zabawiania
innych i bycia zabawianym.
4 rok osobisty. To rok ciężkiej pracy. Człowiek może
się czuć osaczony i ograniczony. Jednak może
to być dobry rok, jeśli wytyczymy sobie konkretny
cel i wytrwale będziemy dążyć do jego
osiągnięcia.
5 rok osobisty. Rok zmian i urozmaicenia, dobry czas
na zmianę wszystkiego. Niektóre z tych zmian
mogą być celowe, ale inne - zupełnie nieoczekiwane. To dobry okres do podróży i do rozwijania
niezwykłych zainteresowań.
6 rok osobisty. To rok obowiązków domowych i rodzinnych.
Inni ludzie - rodzina w szerokim
znaczeniu tego słowa - będą potrzebowali pomocy,
rad i ramienia do wsparcia. Ten okres
sprzyja wszystkim sprawom domowo-rodzinnym.
Jest dobry zarówno do zawierania małżeństw,
jak i do rozwodów. W tym czasie warto
również kupować albo odnawiać dom i decydować
się na dziecko.
7 rok osobisty. To spokojniejszy rok. Potrzeba czasu
na przemyślenie spraw i wytyczenie planów.
Jest to okres cichych przyjemności, a zarazem
kontynuowania edukacji i nawet poważnego
zdobywania wiedzy. To również właściwa pora
na zgłębianie zainteresowań duchowych
i metafizycznych.
8 rok osobisty. To rok pieniędzy, sprzyjający wszelkim
działaniom finansowym. W rezultacie jest
to dobry rok do podejmowania inwestycji, proszenia
o podwyżkę oraz kupowania i sprzedawania.
Jest to zawsze rok ciężkiej pracy, potrzeba
więc czasu na odpoczynek i relaks.
9 rok osobisty. Ten rok kończy cykl doświadczania.
Zwykle jest to okres przyjemny, ale występują
w nim też elementy melancholii. Wynika to
stąd, że jakaś cząstka osobowości ogląda się
wstecz, by zażegnać sprawy, które już się przeżyły.
Nie są to nigdy łatwe decyzje; wszyscy
mamy tendencję do kurczowego trzymania się
rzeczy, których naturalny czas już się skończył.
Ale w ciągu tego roku wybiegamy również
w przyszłość i planujemy. Nie można wykluczyć
pewnych pomyłek, lecz przed końcem roku
dana osoba będzie miała jasny obraz tego,
co chce robić w następnym cyklu, i przystąpi
do stosownych działań w 1 roku osobistym.
Miesiąc osobisty
Miesiąc osobisty określamy, dodając liczbę roku
osobistego danej osoby do liczby aktualnego miesiąca
i redukując wynik do jednej cyfry.
Dla Charlotte rok 1999 jest 7 rokiem osobistym.
W styczniu była w 8 miesiącu osobistym (7 rok osobisty]
+1 [styczeń] = 8 ). Luty był dla niej 9 miesiącem
asobistym (7 + 2 = 9), marzec był 1 miesiącem osobistym
(7 + 3 = 10, 1 + 0 = 1) i tak dalej. Oczywiście
ponieważ jest 9 miesięcy osobistych i 12 miesięcy
salendarzowych, każdego roku trzy liczby powtarzają
się. Miesiące osobiste występujące w styczniu, lutym
marcu powtórzą się w październiku, listopadzie
grudniu. A zatem grudzień będzie dla Charlotte drugim
1 miesiącem osobistym tego roku (7 [rok osobisty]
t-1 + 2 [miesiąc roku] = 10, i 1 + 0 = 1).
Znaczenie każdego miesiąca osobistego jest takie
ak znaczenie lat osobistych, ale ma mniejszą moc
wpływ. Jest tak dlatego, że tonacja liczby roku oso-
)istego zdominuje mniejsze liczby (osobiste miesiące
dni), a także dlatego, że skutek liczby trwa tylko
eden miesiąc, a nie cały rok.
Dzień osobisty
Dzień osobisty znajdujemy, dodając do cyfry dnia
miesiąca kalendarzowego cyfrę miesiąca osobistego.
W styczniu 1998 roku Charlotte była w 8 miesiącu
osobistym. W rezultacie 1 stycznia była w 9 dniu osobistym
(8 [miesiąc osobisty] + 1 [dzień miesiąca] = 9).
Podobnie 24 stycznia była w 5 dniu osobistym
(8 [miesiąc osobisty] + 2 + 4 [dzień miesiąca] = 14,
i 1 + 4 = 5).
Dni osobiste a podróż astralna
Pierwsza grupa, w której badałem tę kombinację,
stwierdziła, że w dwa dni osobiste znacznie łatwiej jest
opuścić ciało niż w pozostałe. Są to dni 5 i 7.
Łatwo to zrozumieć, ponieważ 5 reprezentuje wolność,
czyli w tym przypadku uwolnienie się od ciała
fizycznego, natomiast 7 reprezentuje duchowość.
Inne grupy wybrały wprawdzie te same dni, ale
dodały do nich dni 3 i 9. Trójka oznacza autoekspresję
i zabawę, natomiast dziewiątka - zakończenie. Niełatwo
było to zrozumieć. Być może ciało astralne reprezentowało
tę część osoby, która wybiegała w przyszłość,
podczas gdy ciało fizyczne oglądało się wstecz.
Moi uczniowie stwierdzili, że trudniej im się podróżuje
astralnie w dni 2, 4 i 6. Z początku nie mogłem
zrozumieć 2 dnia, ponieważ dwójka oznacza intuicję.
Ale jednocześnie wskazuje ona na bliskie związki
i cierpliwe wyczekiwanie. Może w dni osobiste 2 powinniśmy
raczej zadbać o naszych bliskich, zamiast
wyruszać w podróż astralną.
Cztery oznacza ograniczenia. Łatwo zrozumieć,
w jaki sposób dzień osobisty może nas hamować.
Sześć reprezentuje obowiązki domowo-rodzinne.
Prawdopodobnie oznacza to, że należy raczej poświęcać
czas i energię na pomaganie naszym bliskim niż
na podróże astralne.
Pozostałe dni (118) określono jako ani dobre, ani
złe.
Ograniczyłem moje eksperymenty do własnych uczniów
i mogę stwierdzić, że oprócz pierwszej grupy
wszystkie pozostałe osiągały podobne wyniki.
Sprawdź to na sobie i zobacz, czy to samo sprawdza
się w twoim przypadku. Jeśli masz kłopoty z podróżowaniem
astralnym, wypróbuj różne eksperymenty
w dni osobiste 3, 5, 7 i 9. Może się okazać, że bezwiednie
utrudniałeś sobie sytuację, eksperymentując
w trudniejsze dni osobiste. "
Avatar użytkownikamariovg Mężczyzna
 
Imię: mario
Posty: 14
Dołączył(a): 13 wrz 2010, 11:01
Droga życia: 8
Zodiak: koziorożec
W każdym wątku trzeba pisać to samo. Energia działa metematycznie. Dlatego Bóg jest idealny a nie jest chaosem bo działa w matematyczny sposób. Numerologia, horoskopy, kalendarz majów itd. to wszystko matematyka.

Ps. ładne zdjęcie, w rzeczywistości wyglądasz brzydziej :)
Trzynasty
 
Trzynasty napisał(a):Ps. ładne zdjęcie, w rzeczywistości wyglądasz brzydziej :)


Costuś, przecież oboje jesteście wyjątkowo szpetni oraz posiadacie równie zrytą nakładkę zwaną ego, haha : D
Sherargetu
 
luth napisał(a):Jednak mnie interesuje przede wszystkim jak wszechświat działa z takiego bardziej, nie wiem, mechanicznego punktu widzenia jeśli taki jest możliwy odnośnie spraw tak delikatnej materii :). Trochę trudno mi sobie wyobrazić, aby procesy inkarnacji czy inne kosmiczne mechanizmy nie działy się w ramach jakiś praw i zasad, to by oznaczało nieskończony chaos, a wszechświat powinien być raczej (przynajmniej w niektórych aspektach) doskonale uporządkowany. W innym wypadku numerologia nie miałaby sensu, a liczby byłyby zupełnie przypadkowe :).

Na podstawie wszystkiego, co wiem i czego się ciągle dowiaduję, widzę, że tak właśnie jest, jak piszesz. Choć matematyka jest dyscypliną, którą (powiedzmy...) stworzył człowiek, w uproszczeniu można powiedzieć, że we wszechświecie nie ma niczego, czego nie moglibyśmy opisać jakimiś symbolami operującymi na kryteriach założonych przez jakiś rodzaj logiki.

Jeśli chodzi o numerologię, również mam pewne wątpliwości co do kwestii, w jakim stopniu te strzępy informacji, które przetrwały do naszych czasów, są wiarygodne. Jest kilka możliwości, by to sprawdzić, jednak wymagają pewnego formalnego wysiłku. Jestem jednak przekonany (z pewnych konkretnych powodów, których nie udowodnię, więc je tu pominę, w każdym razie nie mają nic wspólnego ze sprawdzaniem numerologii), że liczby są realnie istniejącymi - powiedzmy - obiektami. Co ciekawe, kiedy jako 3-letnie dziecko poznałem cyfry, od razu miałem 2 ulubione - dokładnie te, które (jak się wiele lat później okazało) są dwiema najważniejszymi moimi cyframi pod względem numerologicznym.

Tak się składa, że interesuje mnie wiele dziedzin, w tym wspomniana święta geometria, matematyka i fizyka. Na poziomie nie tylko fizyki ogólnie, fizyki kwantowej, ale i wiedzy z chemii - np. budowy atomy - isnieje wiele matematycznych zależności. Ogrom tej wiedzy, choć w innej postaci (bardziej wszechstronnej, zsyntetyzowanej i z filozoficznymi "dodatkami", a nie w czysto mechanicznej postaci), była znana na Atlantydzie - a tam z kolei przywędrowała z innych rejonów wszechświata. Święta geometria jest bardzo pojemnna i wydaje się być podstawą wszelkich procesów we wszechświecie. Sam badam związki pomiędzy np. świętą geometrią, a numerologią, mitologiami, fizyką itd. - i powiązania często są oczywiste. A ponieważ wszechświat właściciwie składa się wyłącznie z energii (którą możemy także nazywać materią - kwestia terminologii), to wszystko opiera się ostatecznie na prawach współdziałania energii.

Pytanie brzmi: jak ma się numerologia (wibracja liczb) do energii? Niby odpowiedź jest zawarta w pytaniu (wibracja = ruch energii), ale jak jest faktycznie...? Odpowiedź jednak może być bardziej dostępna, niż się wydaje. Wszystkie starożytne ludy miały "fioła" na punkcie liczb, systemów liczbowych itd. Na ich podstawie stworzone zostały liczne systemy i dziedziny, które wiele podpowiadają. Dużo można by na ten temat pisać, jak coś znajdę kiedyś, wrzucę tu link w tym wątku (osobiście raczej korzystam z informacji telepatycznej lub formy channelingu, niż z netu). Ale jeśli miałbym na teraz coś polecić, zainteresowałbym się Jungiem i jego synchronicznością oraz jego zdaniem na temat I-Cing, astrologii etc. - mówią one na temat "dziwnych" zależności i powiązań, innych niż przyczyna-skutek, a jednak w jakiś sposób mających wpływ i głęboki związek ze sobą.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Powrót do działu „Inne”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości