Hej.Chodzi mi ostatnio po głowie taka mysl,która nie daje mi spokoju.
Otóż,jak wytłumaczyć to,co słyszałam jakiś czas temu coś,co mi nie bardzo podchodzi i się nie podoba!..ale się sprawdza?
Chodzi o wypowiadanie zdań od negatywu do pozytywu-jak w starych aparatach fotograficznych..
Coraz częściej obserwuję,że jeśli(ja i inni) mówię "TO MI SIĘ NIE UDA"-to sie udaje?
Jeśli wypowiadam słowa"NIE DAM RADY" to staje się na odwrót,jeśli mówię 'NIE CHCE MI SIę I TEGO NIE ZROBIĘ" to wstaje zaraz i to robię,po chwili zdając sobie sprawę z tego,co powiedziałam i jaki miało to na mnie wpływ..powiedzcie,czy wy też tak miewacie???????????
A ile razy mówię"NA PEWNO TO ZROBIĘ.NA PEWNO SIĘ UDA"-to na odwrót,nie udaje się.
Mówiąc od negatywu do pozytywu,nie chodzi mi o takie słowa jak np."JESTES BEZNADZIEJNY,TAKI I OWAKI,"nie chodzi o negatywne słowa,wyzwiska,ale o zdanie rozpoczynające sie od "NIE.."
Ostatni przykład:pare dni temu na stronie wp.pl nawet była taka informacja kobiety uwięzionej w Pakistanie która powiedziała:"Byłam pewna,że stąd nie wyjdę,że polski rząd mi nie pomoże"-i ją uratowali,i żyje.Natomiast ten polak,którego zabili był pewny że go odnajdą że przeżyje...o co to chodzi,ma ktoś pomysł??????
pozdrawiam
nadzieja84