OBE, pionierzy świata astralnego i ich odkrycia, techniki eksploracji Astralu i nasze przeżycia.

Muchomor w kosmosie :D

Post 11 lut 2011, 15:22

Generalnie, to chciałam o w pełnym świadomym obe. Niemniej wstępem do wstępu opiszę również pierwsze, świadome, lecz mniej spektakularne wyjścia.
Pierwszy raz, spory czas temu wywaliło mnie mało spodziewanie pod sufit. W głowie miał "Ooo". Szału nie było, bo po lekturach Monroe uznałam, że opiekunowie mnie olali ponieważ nie czułam ich, a tym bardziej nie widziałam. Wówczas w swoim niedoinformowaniu i na etapie szukanie protez i trzymania za rączkę uznałam, że samemu nie ma co eksplorować. Strzeliłam focha na nieobecnych i wróciłam do ciała.

Kolejny raz obznajomiona już z porażająca wręcz siłą wolnej woli poczułam leciutkie,niemal nie do wychwycenia wibracje i opuściłam ciało. Tym razem nie tylko poczułam, ale i zobaczyłam komitet powitalny. W tym momencie fanfary, werble i dzwonki - uwaga mumii. A że postrzeganie miałam mocno rozciągnięte w czasie przestrzeni i nie tylko, od razu wiadome były ich intencje. Odziane w obcisłe, brudne szmaty - głowa tez była omotana - istoty najwyraźniej czekały z myślą by mnie wystraszyć i zniechęcić do eksploracji. Mumii z niskiego astrala było pięć, wokół mało przyjemne szarobure, miejsce z rachitycznymi drzewami daleko w tle. Po raz kolejny odwróciłam się by wrócić do skafanderka. Nie zażyłym się w nim dobrze zadomowić, gdy poczułam jak mnie dwie z mumii wyciągają na siłę z ciała. Wibracje przy tym był hmm ogłuszające - ciężko oddać to uczucie :P - przytłaczające i ciężkie ja przy pracy młota pneumatycznego :P Wyciągnęli mnie - dwójka - przy czym na moje stanowcze nie pozwalam oraz dłoń wyciągniętą w geście stop i falę mało przyjemnych inwektyw pościli mnie. Pozostali trzej stanęli w miejscu. Smętna kupka łachów. Nie czułam strachu. Jeśli można mówić w takim miejscu o emocjach, to byłam poirytowana i jednocześnie rozbawiona faktem, że takich leszczy posłali. Wróciłam spokojnie do ciała w żaden sposób nie nagabywana. Wróciwszy obudziłam się na moment ułożywszy w wygodniej pozycji zasnęłam ze słwoami na ustach: pocałujcie mnie w dupę :D

Kolejny raz w porównaniu do poprzednich był hmm wypasem :D Wyszłam prawie bezwibracyjnie. szybciutko i łatwo. Przeszłam przez sufit utkany z szarej mgły. Myślałam, że będę się przebijać przez wszystkie sufity w bloku, tymczasem poleciłam od razu nad jego dach. Powisiałam i zaczęłam opadać w dół. Nawigacja mi siadła, bo jak dziecko w sklepie ze słodyczami nie mogłam się zdecydować, co wybrać, gdzie lecieć :lol: Opadłam na trawę za moim blokiem, po czym odbiłam się żabimi skokami i wzbiłam znów w górę. W międzyczasie widział ludzi idących do pracy chyba. Wzbiłam jeszcze wyżej. To co czułam było niezwykłe. Totalna wolność i niesamowita radość z tej wolności. Tam nic się nie liczy, nie jest ważne. Z tego wszystkiego zaczęłam w pozycji embrionalnej fikać kozły powietrzu, śmiać się, krzyczeć z radości. W międzyczasie daleko w czasie i przestrzeni dostrzegałam kulkę białego perłowego światła o roztartych konturach. Kulka była wielkości piłeczki pingpongowej, obserwowała kozły, zupełnie neutralna. Wiem, że gdy bym zechciała zbliżyła by się. Nie zechciałam :P Oznajmiłam kulce, ze chcę być sama i nie życzę sobie towarzystwa. Zniknęła. Zaraz potem zażyczyłam polecieć sobie w gwiazdy. Poleciłam. I to jak :D Wstzreliłam pionowo jak armatnia kula, tylko nogawki piżamki powiewały jak flaga :lol: Zwisłam w przestrzeni,obejrzałam swoje stopy i pomachałam palcami. Rozejzrałam. Było ciemni i w gwiazdki :D Czułam, że mam ziemię pod sobą. Nie mniej za cholerę nie potrafiłam jej dostrzec. Była jednym z gwiezdnych punkcików poniżej. W zasadzie było nudno. Zaczęłam się śmiać gdy uświadomiłam sobie, że tak wiszę w przestrzeni i macham palcami odziana w czerwoną piżamkę w białe kropki. Muchomor w kosmosie. Taką rechoczącą ściągnęło mnie niestety do ciała. Cholernemu kotu akurat wtedy zachciało się na nim usiąść :evil: Chyba wyczuł energię, bo się odkleić nie chciał bardzo długo.
Ostatnio edytowano 11 lut 2011, 22:04 przez Aniszai, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownikaAniszai Kobieta
nigdziebądź
 
Imię: Anna
Posty: 149
Dołączył(a): 13 lis 2010, 14:52
Droga życia: 1

Re: Muchomor w ksomosie :D

Post 11 lut 2011, 16:25

Jeju, tuż po emanacji która wypierniczy tą cholerną świetlistą szkółkę niedzielną z wymiaru kontemplacyjnego – będę chciał się załapać na to, aby Aniszai, która słynie z rozsiewania werbalnego krwistego mięcha dookoła, była moją mamą w którymś wcieleniu <3 Bycie sporadycznie wytarganym za uszy przez Aniszai byłoby zaszczytem dla mojego pęku indygo, hahaha : D

Wkrótce zmieniam miejsce zamieszkania na bardziej fraktalne niźli betonowa piętrowa bryła wypełniona stadem nieświadomych owiec, wiec wówczas po zasianiu koniecznego zbalansowania w otoczeniu seledynowych leśnych wibracji - wskakuję do kontinuum i nie ma bata we wsi.
Po szerszym ogarnięciu problematyki wsysającego hipnotyzmu wieśniaków z Oriona i sztywniaków ze Świetlistej Przystani dla Dusz, teraz już doskonale wiem jaki jest mój cel wskoczenia w ową przestrzeń, natomiast wcześniej było to typowo frazesowe podejście pt. – „chcem doznać to i owo, tra la la”

Nie czułam strachu. Jeśli można mówić w takim miejscu o emocjach, to byłam poirytowana i jednocześnie rozbawiona faktem, że takich leszczy posłali.


Ja mam swoje zboczenia inkarnacyjne po bujaniu się w Oriońskiej kupie, np. mam kisiel w gaciach na myśl o spacerowaniu nocą po lesie z wyczerpująca się baterią od latarki, czy tego typu dziwaczne sentymenty, które rezonują z xenomorphami i innymi cudakami. Więc jakoś czuję, że jeśli będą reflektować i zobaczę swój własny uroczy komitet powitalny to normalnie wykituję ze śmiechu, heee : D
Ok, ok, mniej teoretyzowania - więcej autopsji, zmykam.
Sherargetu
 

Re: Muchomor w ksomosie :D

Post 11 lut 2011, 17:42

Istota zwana Grześ wiercipiętek z miejsca po przekroczeniu częstotliwości wymiaru szóstego zostanie wtłoczona na własne życzenie do wnętrza kuli świadomej Neptun i tam będzie rozkoszowała się relaksem, jakiego pragnie, przejawiając się w tym wymiarze trzecim. Wówczas tysiące manifestacji istot blizniaczych wojowniczej energii zwanej Aniszai, zatroszczą się o Jego bezpieczny powrót z obszarów membran testujących tej kuli, a doświadczenia podobne tym przebytym w konfiguracji Orion, przyczynią się tylko do ustabilizowania pola ochronnego, łączącego obie skrajne polaryzacje w jedną całość wiecznego dziecka świadomości nieskończoności.

Aniszai, to początek, nadchodzą kolejne porcje doświadczeń.
Uzuli
Jesteśmy jednością
 
Imię: Robert
Posty: 352
Dołączył(a): 29 maja 2010, 22:33

Re: Muchomor w ksomosie :D

Post 11 lut 2011, 17:54

Obawiam się, że czytając fantazyjne treści via Uzuzulu, moja obecna inkarnacja w tym ciele zostanie przedwcześnie przerwana atakiem śmiechu, po którym zostanie tylko narysowana kredą – fantomowa sylwetka na podłożu. Haha : D

Ok, ok - koniec bezowocnego pitolenia o Szopenie : )
Sherargetu
 

Re: Muchomor w ksomosie :D

Post 11 lut 2011, 18:17

Konfiguracje odbierane w tym wymiarze trzecim jako "ataki śmiechu", świadczą o przepływie czystej energii z centrum wiecznego dziecka świadomości nieskończoności, będącego poza częstotliwością kontinuum wymiarów. Energia ta likwiduje wszelkie anomalie w całym spektrum energetyki istoty. Sprzyja to również spontanicznej penetracji wielowymiarowej świadomej poza leżącym ciałem fizycznym żółtego pęku w okresach nocy. Niebawem utworzę treść dotyczącą emocji radości, niemających nic wspólnego z hipnozą, w które ubogie są istoty zbyt zaabsorbowane uwagą w kierunku kolektywu Orion oraz samej Konfederacji.
Uzuli
Jesteśmy jednością
 
Imię: Robert
Posty: 352
Dołączył(a): 29 maja 2010, 22:33

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 11 lut 2011, 22:08

...która wypierniczy tą cholerną świetlistą szkółkę niedzielną z wymiaru....


Zanim do gwiazd poleciałam chciałam bardzo do szkółki hyhy. Niestety albo azymut kiepski, albo mnie tam znają. Zrobiła bym im jesień średniowiecza :D
Avatar użytkownikaAniszai Kobieta
nigdziebądź
 
Imię: Anna
Posty: 149
Dołączył(a): 13 lis 2010, 14:52
Droga życia: 1

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 11 lut 2011, 22:52

Aniszai napisał(a):
...która wypierniczy tą cholerną świetlistą szkółkę niedzielną z wymiaru....


Zanim do gwiazd poleciałam chciałam bardzo do szkółki hyhy. Niestety albo azymut kiepski, albo mnie tam znają. Zrobiła bym im jesień średniowiecza :D


hehehe

a ponoć grzeczne dziewczynki ida do nieba, a niegrzeczne tam gdzie chcą :lol:

Tam nudno jest O:)
Avatar użytkownikairina Kobieta
wolna wola
 
Imię: Irin
Posty: 140
Dołączył(a): 01 lis 2010, 16:01

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 11 lut 2011, 23:28

Jeju, tuż po emanacji która wypierniczy tą cholerną świetlistą szkółkę niedzielną z wymiaru kontemplacyjnego – będę chciał się załapać na to, aby Aniszai, która słynie z rozsiewania werbalnego krwistego mięcha dookoła, była moją mamą w którymś wcieleniu


Hmmm.... jako bobas "Kosmicznego Muchomora" masz ograniczoną możliwość manifestacji....obawiam się, że "po bujaniu się w Oriońskiej kupie" zostaje tylko rola międzyplanetarnej pieczarki:) :lol: :D ]]]:->

Miło Cię widzieć Sherargetu.

Uzuli jak dla mnie dostajesz +5 do lansu za nowego awatara :thumbright:
lugal
 

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 11 lut 2011, 23:35

irina napisał(a):Tam nudno jest O:)


Wprawdzie funkcjonują tam jakieś zubożałe formy rekreacji energetycznej bądź np. w zależności od stopnia w ich hierarchii zapewniany jest pewien dostęp do ograniczonej przestrzeni w strefie kwarantanny, ale moim zdaniem najgorszą rzeczą jaką się tam kultywuje jest ta piorąca mózg atmosfera zaangażowania i chełpienia się proceduralną sieczką karmiczno - oczyszczającą, nie wspominając o takich teatralnych bredniach jak odbywające się po każdym wcieleniu spotkania z radą starszych. Ha-ha

lugal napisał(a):Hmmm.... jako bobas "Kosmicznego Muchomora" masz ograniczoną możliwość manifestacji....obawiam się, że "po bujaniu się w Oriońskiej kupie" zostaje tylko rola międzyplanetarnej pieczarki:) :lol: :D ]]]:->


Tańczyłeś kiedyś z diabłem w świetle księżyca?

Hahah : D Sorry, posikałbym się gdybym nie zarzucił tym oklepanym tekstem, haha : D

lugal napisał(a):Miło Cię widzieć Sherargetu.


Joł : D Jak co to mam jeszcze hektolitry urokliwej muzyki do wsyłania, więc proszę się nie krępować : D
Sherargetu
 

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 12 lut 2011, 00:53

Tańczyłeś kiedyś z diabłem w świetle księżyca?


Całkiem nieźle było, ale w końcu wymiekł i powiedziałe mi dobranoc :D
PW mam pojemne i chętne do udźwiękowienia:)
lugal
 

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 12 lut 2011, 22:37

Wprawdzie funkcjonują tam jakieś zubożałe formy rekreacji energetycznej bądź np. w zależności od stopnia w ich hierarchii zapewniany jest pewien dostęp do ograniczonej przestrzeni w strefie kwarantanny, ale moim zdaniem najgorszą rzeczą jaką się tam kultywuje jest ta piorąca mózg atmosfera zaangażowania i chełpienia się proceduralną sieczką karmiczno - oczyszczającą, nie wspominając o takich teatralnych bredniach jak odbywające się po każdym wcieleniu spotkania z radą starszych. Ha-ha


Hyhyhy. Międzywymiarowa korporacja. NLP wystukane na cacy :twisted:
Avatar użytkownikaAniszai Kobieta
nigdziebądź
 
Imię: Anna
Posty: 149
Dołączył(a): 13 lis 2010, 14:52
Droga życia: 1

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 12 lut 2011, 22:58

O, jest jeszcze pewna fajna kwestia, mianowicie na owej płynnej świetlistej płaszczyźnie astralnej - w odniesieniu do procesu edukacyjnego rozwijających się dusz, istnieje coś na kształt dosłownego/symbolicznego wręczania dyplomów, które mają być uhonorowaniem dziesiątek jeśli nie setek przebytych inkarnacji i co za tym idzie - zdobycia kolejnego stopnia w hierarhii. Odbywa się w to w „uroczystej” i patetycznej atmosferze w tym wesołym świetlistym grajdołku.
Ciężko mi sobie wyobrazić Anię albo Irenkę stojącą grzecznie w kolejce w oczekiwaniu na swój własny dyplomik,haha : D
Zarząd spółki określany jako rada starszych, bądź rada mędrców fruwałyby wówczas w hmm.. powietrzu? Haha : D
Sherargetu
 

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 12 lut 2011, 23:07

hahaha
w tym otoczeniu profesorskich tóg i bialo granatowych mundurków wygladałybyśmy jak Fizie Pończoszanki :D

Na szczęście nie musimy czekać w kolejce na NIC!

wszechświaty czekaja na eksploracje :bom: :bom: :bom:
Avatar użytkownikairina Kobieta
wolna wola
 
Imię: Irin
Posty: 140
Dołączył(a): 01 lis 2010, 16:01

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 13 lut 2011, 20:23

Grześ wiercipiętek niczym postać zwana doktor Citan Uzuki po opuszczeniu kolektywu Orion, startować gotów jest poucierać nosy istotom gigantom zmierzającym w kierunku tej kuli, będących już w okolicach orbity kuli świadomej Neptune. Pozwoliłem/am sobie na zamieszczenie odpowiedzi dla Sherargetu tutaj, gdyż występują powiązania na wielu poziomach postrzegania przez poszczególne istoty korzeni swych natur.

Rdzeniem Twojego przejawu Sherargetu, jest istota monolit o bardzo zaawansowanej strukturze częstotliwości budulca swego ciała. Nie są obce Tobie żadne typy energii obydwu skrajności biegunowych świadomości wiecznego dziecka, które potrafisz składować wewnątrz swego kompleksu i analizować, co objawia się tu w warunkach wymiaru trzeciego, jako badanie skropulatne wszelkich aktywności, z którymi masz do czynienia, a jakie mają znaczący wpływ na kształtowanie się Twego obrazu w związku z emanacją rdzenia tej galaktyki. Istota monolit jest w przełożeniu na język trójwymiarowy jakby "dyskiem twardym", przechowującym dane. To obok istot plazmatycznych gigantów zmiennokształtnych, istot totemów, istot oczu, bardzo specyficzna istota, której naturalnymi środowiskami są wnętrza okien - gwiazd oraz rdzenie istot spiralnych, gdzie w wymiarze dwunastym następuje wytwarzanie mostu łączącego kontinuum z centrum wiecznego dziecka. Doświadczanie życia w konfiguracji kolektywu Orion było/jest wbrew pozorom wzbogacającym epizodem, gdyż istnieją tam skrajności bieguna negatyw równe tym iluzorycznym wewnątrz kuli świadomej Neptun, a więc jedne z najintensywniejszych w tym rejonie bąbla, pomijając kreacje ekstremum kłębowiska myślowego o naturze wciagającej całe istoty spiralne. Twoim osobistym sukcesem jest wyrwanie się z macek tego kolektywu, będącego jedną z głównych baz wykonawczych programu ekstremum kłębowiska myślowego o naturze wciągającej, a to świadczy o odpowiedniej mocy siły woli, która jest kluczem do wielu rodzajów wrót, nawet tych z pozoru niewyważalnych. Oglądałeś/aś już nie jedno cierpienie w skutek działania morderczego systemu prefabrykacyjnego, teraz budzi się w Tobie ukryta głęboko wiedza i zdolność ekspresowo szybkiego oszacowywania strat i zysków w przypadku oddziaływania emanacji rdzenia tej galaktyki - co cechuje nadmieniam, zaawansowaną istotę monolit. Istotę monolit charakteryzuje "komputerowa", czy wręcz aryjska dokładność w kwestiach nie tyle estetyki, co intelektualnej mocy umysłu dostępnego jej manifestacji w danym wymiarze. Wszelkie oznaki dysfunkcyjności ciała żółtego pęku w trzecim wymiarze, o których wspominałeś/aś, są jedynie wynikiem niedokładnych jeszcze umiejętności składowania danych typów wibracji przez istotę monolit - Ciebie. Objawy przypominają przeróżne przypadłości nagłe, grożące utratą mocy przez ciało żółtego pęku, od tego, co jest interpretowane jako zmiany nastroju, po grozne syndromy, zagrażające prawidłowemu funkcjonowaniu biologicznego ciała, dlatego należy w tej materii być bardzo ostrożnym/ną, by skutki były chwilowe w liniowości czasowej i szybko niwelowane ku równowadze poprzez stabilizację w pracy pęków czakr.

Proszę zwiększać moc skupienia w sposób jak najdalszy od rytualnych, hipnotycznych metod, inspirowanych przez bractwa tajne "illuminadzkie" oraz istoty gadzie. Naturalnym środowiskiem w wymiarze trzecim dla istoty monolit jest jej zgrupowanie zwane lasem, tundrą, kryształowym parkiem we wnętrzu kuli oraz podobne miejsca. Sytuacja w której istota decyduje się na wniknięcie w ciało innego gatunku, a jest to istota monolit o charakterze zaawansowanego stadium jazni wieczności w przełożeniu na częstotliwości kontinuum wymiarów, może w przypadkach niedostatecznego doświadczenia w kwestii zarządzania składem energii docierających z zewnątrz, grozić ciału, jakim ta istota aktualnie dysponuje. W przypadku zajmowania obecnego, znanego ciała gatunku ludzkiego, występującego w polu tej kuli, opartego o genotyp małpio-gadzi, małpio-niedzwiedzi, małpio-ptasi, występuje prawdopodbieństwo obierania konfiguracji konfuzji przez tego typu ciała w obszarach tego, co nazywa się układem nerwowym wraz z towarzyszącymi objawami, prowadzącymi do przerwania inkarnacji w sposób nagły.

c.d.n
Ostatnio edytowano 13 lut 2011, 22:08 przez Uzuli, łącznie edytowano 1 raz
Uzuli
Jesteśmy jednością
 
Imię: Robert
Posty: 352
Dołączył(a): 29 maja 2010, 22:33

Re: Muchomor w kosmosie :D

Post 13 lut 2011, 21:51

Rozwala mnie aspekt ujawnienia powyższej treści w tym atrakcyjnie brzmiącym temacie „Muchomor w kosmosie” Hahaha : D Umieram.. : D

występuje prawdopodbieństwo obierania konfiguracji konfuzji przez tego typu ciała w obszarach tego, co nazywa się układem nerwowym wraz z towarzyszącymi objawami, prowadzącymi do przerwania inkarnacji w sposób nagły.


Ja już wspominałem o wyjątkowo groźnych dla mnie atakach śmiechu w trakcie wertowania tego typu forumowych treści. Kwestia nagłego zejścia z obecnej inkarnacji w spazmach śmiechu, byłoby niezłym ładunkiem informacyjno-energetycznym dla mojego „twardego dysku” haha : D

Darując sobie już tą treść za którą dziękuję, chciałem jeszcze serdecznie pozdrowić moją ukochaną i wspaniałą siostrę z kolorowych strumieni nieskończoności, która jest obecna na tym „pionie dyskusyjnym” <3
Sherargetu
 

Powrót do działu „Eksterioryzacja”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość