OBE, pionierzy świata astralnego i ich odkrycia, techniki eksploracji Astralu i nasze przeżycia.
Cieplo w czakrach jest wtedy gdy dana czakra nie pracuje poprawienie. Podobnie jest w swiecie materialnym, tarcie powoduje cieplo, gdy jakies urzadzenie/maszyna nie pracuje prawidlowo wytwarza za duzo ciepla/przegrzewa sie. Dlaczego czakra moze nie pracowac poprawnie? Jest wiele przyczyn, z pewnymi "defektami" juz sie rodzimy aby je "wypracowac" w kolejnym zyciu, czesc problemow nabywamy poprzez nasza wolna wole/nasze wolne wybory. Np. pijemy alkohol, ktory nie dosc ze jest przeciwko naszej swiadomosci to jeszcze uszkadza watrobe czyli na poziomie energetycznym trzecia czakre, ktora jest zbudowana z wody. To jak woda sie zmienia (wiazania wodorowo tlenowe) pod wplywem alkoholu mozna zobaczyc pod mikroskopem :)
itd itd..
Czakra tak jak kazdy rodzaj energii wibruje, dajac rozne wibracje (o roznej czestotliwosci). My odczuwamy je jako gorac, cieplo, chlod lub zimno.
Najlepiej mozna to na sobie sprawdzic gdy Kundalini sie unosi i zaczyna otwierac czakry wtedy odczuwamy to co opisalem powyzej. Do tego czasu dla wiekszosci osob, jest to tylko hipoteza, ktora zmienia sie w cos rzeczywistego gdy zaczynamy to wszystko czuc w sobie (i u innych).

pozdrawiam
--
Radek
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Ziarenko
Avatar użytkownikaradek0 Mężczyzna
 
Imię: Radek
Posty: 133
Dołączył(a): 19 maja 2011, 15:42
Radek, a ciekawa jestem Twojego zdania- mowisz o unoszacej sie kundalini i ze strony ciala materialnego to moze tak wygladac...Z drugiej strony: czy to nie my budzimy sie do niej- wspinajac sie do postrzegania/ odczuwania jej? Jakby to jasniej...powiedzialabym ze to nie kundalini wedruje przez czakry a nasza zdolnosc odczuwania zalezna od poziomu swiadomosci otwierajacego czakry...tak to widze: czuje i rozumiem. Kundalini to polaczenie: ziemia- niebo, istniejace caly czas, i to my nie jestesmy tego swiadomi...? Co o tym sadzisz?
Ania ayalen
 
Widzisz Radku, z Twoich słów wynika, że traktujesz czakry jak obiekty.
Z którymi może być coś nie tak.
Nazwałbym to na tą chwilę ścieżkę wiedzy.
Kiedy myśli nabierają materialnego wydźwięku, cech.
I jako takie są narzędziem kierowania, nadawania kierunku.
Tak jak posiadanie, lub nie innych fizycznych obiektów.

Moja ścieżka zaprowadziła mnie do czegoś zunifikowanego.
Wiem, że kiedy wywołam w sobie poczucie ideału, jakiegoś skrajnego konceptu.
To będę w takiej perspektywie zawsze czymś "czymś gorszym".
Będzie mnie zawsze za mało.
Będę robił czegoś za dużo.
Ale nie jest to powód, by zapraszać problem do Siebie.
By wypełniać moje postrzeganie osobistym stosunkiem do takiego porównania.

Ponieważ wiem.

Że skoro potrafię ujrzeć coś w sobie jako zamysł.
To jest to we mnie.
A skoro jest to dla mnie dostępne.
To wystarczy to tylko sprowadzić tutaj.

I nie ma w tym filozofii.

Po prostu wychodzenie do świata nosząc w sobie i powielając koncept problemu, emocjonalne poczucie nie wartości nie jest tym co pragnę dawać.
I jest to tylko kwestia zrozumienia.
I je pragnę przedstawiać.

By człowiek zrozumiał, że mentalne cierpienie nie jest czymś co musi dźwigać.

Ponieważ gdy to zniknie, człowiek odkrywa swoje piękno.

Staje się niezależny.
Ponieważ z własnego doświadczenia wie czym jest.
Nie potrzebuje już substytutu własnego sumienia w drugim człowieku.
Ponieważ w swoim intymnym doświadczeniu dotknął Tego.
I poczuł różnicę.
W tym momencie rodzi się zestrojenie.

Istnienie dostraja się do czegoś bardzo naturalnego, a z racji tego, ze każdy miał inne życie.
Jest to również coś unikatowego.

Widać stąd dwie ekstremy.
Widać to co wspólne.
I to co sprawia, że świecimy życiem jak nikt inny.

Całkowita swoboda.
Gdzie nie pójdziesz jesteś Ty.
Tak w istocie jest zawsze.

Tylko podążając wciąż za czyimiś słowami.
"Tego ci za mało, tego masz za dużo, to jest w tobie niewłaściwe, masz problem".
Nie istnieje ten moment.
W którym istnienie STWIERDZA samodzielnie.
Ponieważ zajęte jest wypełnianiem, luk, które wpaja nam ktoś.

Nie ma tutaj nic do nauczenia.
Nie ma nic co musimy poznać.
Są to wspaniałe sposobności, które nas ubogacają.
Które czynią naszą ekspresję bogatą.

Ale Jest Tylko Istnienie.

Człowiek.

I to zrozumienie nie jest "tak ciekawe".
Ponieważ nie pokaże Ci wroga.
Nie pokaże ci czego w tobie brak.
Co trzeba naprawić.
Nie wymaga na nas ruchu.
Dlatego jest pomijane.

I z racji tego że wydaje się przez to jako zjawisko bezruchu.
Bardzo łatwo można ustawić je w opozycji do ruchu, jako tej właściwej "żywej" ekspresji życia.

Czakry mają takie same kolory jak tęcza.
Człowiek wparty na umyśle, połączył to ze sobą, by uzyskać pewne odpowiedzi, by wyrazić siebie.
Powiązał kolejne kolory ze strefami w ciele.
Przypisał temu koncepcyjne znaczenie.
I wyraził coś bardzo intymnego.

Człowiek, który nie miał dostępu do tej dziecięcej intymności, niewinnego wydźwięku tych słów ich stwórcy.
Uznał to za zimny fakt, ponieważ tak doświadczył tych słów.
Nie był ich stworzycielem, nie zaznał miłości ich stworzenia.
Dlatego stały się dla niego zaledwie wymogiem.

Te dwie osoby.
Dzieliły się swoim doświadczeniem.
Jedna osoba mówiła ze stwórczej miłości.
Druga mówiła o konceptach jak o czymś co można posiadać lub nie.

Tak jest ze wszystkim.

U podstaw wszystkiego jest akt stworzenia z Miłości.
W tym sytym pełnym uczuciu.
Z niego i dla niego.

Człowiek stojący obok, który poprzez umysłowe nakładki, przez które nie czuje Więzi ze Stwórcą, zobaczy tylko suchy, pusty fakt.
Mentalną linijkę.
Fizyczną Czynność.
Z racji tego, ze postrzega samego siebie jako obiekt.
To może wywnioskować sobie, że ktoś robi to co robi, "bo", "żeby coś uzyskać".
I przez myśl mu nie przejdzie, ze ktoś zrobił to co zrobił, bo kocha Siebie.
Bo jest samoświadomy, i postrzega ciało, które mu przypadło.
Myśli, które się w nim dzieją.
I z tej intymnej relacji rodzi się owoc miłości do samego siebie.

Ponieważ porusza się w płytkich logicznych faktach, które PROPONUJE mu umysł.

Mój mistrz mówi na to "małpi umysł".
Pojawia się myśl i my zaraz na nią się rzucamy, budujemy na tym, kolejne rzeczy, bo nie ma pomiędzy nami a nimi dystansu.
Nie wybieramy świata, w którym chcemy żyć.
Żyjemy reaktywnie, na bodźce i słowa innych.

Skoro sami jesteśmy małpką i powtarzamy wyłącznie mądre książki, przez których pryzmat wytyczamy wymogi na drugim człowieku, to zrobimy tylko więcej tego czym sami jesteśmy.

Więcej problemów, więcej obwniania i poczucia niewartości.

Jest tylko Istnienie.

A przez i dzięki temu Wszystko Jest.

Człowiek jest katalizatorem.

Samoświadomą siłą stwórczą, która wprowadza zamysł w Życie.

Największe rzeczy rodzą się ze swobody, z miłości, z szacunku do samego siebie i do innych.

Więc ukaż mu wolność.

Uwolnij go z tego świata.

Jeśli poznałeś mrok, ukaż światło.

To nazywam Miłością.

Jeśli poznałeś mrok, broń by istnienie pozostało czyste swobodne, świeże, żeby nie musiało przerabiać tego co doświadczyłeś Ty.

Żeby było latarnią.

To nazywam Współczuciem.

I tylko to jestem w stanie nazwać Pracą.

I nie polega ona na ukrywaniu przed kimś świata, myśli i cierpienia.

Tylko na pomaganiu by ono również rodziło Zrozumienie.

I aby to co nam się nie udaje, to co sprawia, że cierpimy...

Nie sprawiło, że istnienie sprzeda światło.

Że skaże siebie na mentalny niedosyt.

Że straci z oczu najprostsze z prostych.

Taka jest jedyna praca, jaką człowiek może wykonać.

Takie jest jedyne zastosowanie wiedzy, którą możemy zdobyć.

Rozsupłać to co zakrzywione.

Rodzimy się i pewnego dnia się żegnamy.

Czas pomiędzy tymi punktami w Istnieniu wypełniać tylko budowaniem domu, na kształt Tego Domu, dzięki któremu i w którym Tu Jesteśmy.

Wszystko inne to tylko mentalne wędrówki.
Które są wspaniałą sposobnością i przyprawiają nam barw.
Nawet całą paletę tęczy.

Użytkownik free zamieścił artykuł, który powstał właśnie z tego zrozumienia.

post49960.html#p49960

To, że stworzyliśmy jakiś świat, i ludzie żyli w nim inni ludzie i czcili nasze dzieło nie znaczy, że było prawdziwe.
Widać to, gdy w kontakcie z drugim człowiekiem nie próbujesz się w niego zagłębić.
Nie próbujesz objąć jego głębi.
Nie dążysz do pojednania.

Tylko na starcie wmawiasz mu, swoje prawa, swoje problemy, swoje doświadczenia i jako oczywistość, której on nie spełnia.

Rozumiesz Radku?

To nic osobistego.
Wiedza to nie narzędzie nacisku.
To owoc Zrozumienia.

A owoc komuś się daje.

A nie wymaga, bo ktoś go wręczył Tobie.

Twoje dłonie są tak puste jak moje.

Ale to nie powód by winy szukać u kogoś innego.
I maczać go w poczuciu braku.

Bogactwo życia jest wtedy, gdy odkrywasz drugiego człowieka.

7 021 836 029 wyjątkowych głębi.

7 021 836 029 unikatowych twarzy.

7 021 836 029 niepowtarzalnych historii.

Nigdy nie będziemy ponad to.
Spotkamy jednak osoby, które zatraciły drogę.
Świadomie lub nie wyrzekły się oczywistości.

Być może nie mogli jej nigdy doświadczyć.
Urodzili się w warunkach, które nie oferowały im takiego zrozumienia.

Umożliwienie go w Tym Momencie.

Jest Pracą.

Wmawianie komuś, z kim jest wszystko w najlepszym porządku, bzdur, które tylko mu umniejszą, zamkną w wyssanych z palca faktach, które nie dają nawet spełnienia nawet nam jest po prostu zerowaniem na naiwności, na psychologicznych mechanizmach.

Gdyby istnienie czuło Rozkosz, czuło radość egzystencji, magię tej wiecznej chwili, wtedy właśnie to Uczucie było by Tym, co wręczamy Komuś.

Ponieważ to robi dziecko.

Daje Radość.

Ponieważ Tym W Istocie Jest.
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
radek0 napisał(a):Cieplo w czakrach jest wtedy gdy dana czakra nie pracuje poprawienie. Podobnie jest w swiecie materialnym, tarcie powoduje cieplo, gdy jakies urzadzenie/maszyna nie pracuje prawidlowo wytwarza za duzo ciepla/przegrzewa sie. Dlaczego czakra moze nie pracowac poprawnie? Jest wiele przyczyn, z pewnymi "defektami" juz sie rodzimy aby je "wypracowac" w kolejnym zyciu, czesc problemow nabywamy poprzez nasza wolna wole/nasze wolne wybory. Np. pijemy alkohol, ktory nie dosc ze jest przeciwko naszej swiadomosci to jeszcze uszkadza watrobe czyli na poziomie energetycznym trzecia czakre, ktora jest zbudowana z wody. To jak woda sie zmienia (wiazania wodorowo tlenowe) pod wplywem alkoholu mozna zobaczyc pod mikroskopem :)
itd itd..
Czakra tak jak kazdy rodzaj energii wibruje, dajac rozne wibracje (o roznej czestotliwosci). My odczuwamy je jako gorac, cieplo, chlod lub zimno.
Najlepiej mozna to na sobie sprawdzic gdy Kundalini sie unosi i zaczyna otwierac czakry wtedy odczuwamy to co opisalem powyzej. Do tego czasu dla wiekszosci osob, jest to tylko hipoteza, ktora zmienia sie w cos rzeczywistego gdy zaczynamy to wszystko czuc w sobie (i u innych).

pozdrawiam

radek poproszę o więcej, na PW jakiś link jeśli gdzieś piszesz :)

własnie sobie coś dzisiaj uświadomiłam a wcześniej cię przeczytałam na innym kompie tylko zrwyał łączę więc teraz piszę. Dzisiaj zdałam sobie sprawę,że prze pracę przy biurku prawie 8 godzin ciągle, zaczęłam się znów garbić i bolą mnie plecy. Ale idąc dalej i opisując dokładniej może coś ciekawego dopiszesz? Własnie myślalam, o tym ,że zaraz napiszę tego posta oglądając lodówkę na której mam powieszony ciąg ćwiczeń z tai-chi i przypomniało mi się, że z jednej strony to co opisujesz jest bardzo trafne ale przydałoby się rozwinięcie: bo ile dobrze kojarzę to jeszcze chodzi i o to:

napisałeś: Cieplo w czakrach jest wtedy gdy dana czakra nie pracuje poprawienie.

ale nie tylko ta konkretna czakra, co w moim przypadku sugerowałoby czakrę na poziomie piersi bo tu się garbię i ten odcinek mnie boli. To idzie w dół, opisując energiami powiedzielibysmy że skoro ta jedna czakra się blokuje to co się dzieje z energią ona jakby cofa się w dół - gdzieś coś mi się przypomniało z opisów chyba z książki Ann Brenan ale mozna to też opisywać z poziomu fizyczności, własnie chyba coś na ćwiczeniach tai chi słuchałam o tym bo chodziłam aż rok do stowarzyszenia na zajęcia.

Garbiąc się po 1. ograniczasz pojemność płuc co przekłada się na cały organizm
potem lecąc w dół, garbiąc się uciskasz swoją postawa wszystkie niższe narządy: wątrobę, itd. żołądek !!!!, splot słoneczny aż do podstawy kręgosłupa.

No to teraz pewnie będzie jaśniej bo mi się rozjaśniło samej dla tych co w jakims temacie pytają o odczuwanie energii seksualnej. Dobrze by było popatrzeć na siebie, czy coś w duszy i fizyczności razem się nie składa na zablokowanie odczuwania np. ochoty na fizyczność z partnerem bo z jednej strony oczywiście można być tak rozbujanym duchowo ,że mamy moment, że nie mamy na to ochoty i odczuwamy siebie i zastanawiamy się o co chodzi - fizycznie mogłabym to opisac jako zakochanie się w swoim własnym sercu i umysle co wyłącza ciało z potrzeby miłości fizycznej z ukochanym/ą.

a z drugiej strony może być tak, że blokując sobie "czymś" ciało - do znalezienia to coś - wpływamy na to, że gaśniemy w energii.

Dzięki Radek, już wiem dlaczego nie mogłam wrócić do pewnego odczuwania, szkoda,że jako organizmy zauważamy to dopiero jak przesadzimy i mamy ból. Nie umiałam siedzieć prosto odprężając się na podlodze, prostowałam plecy, które i tak po pewnym czasie garbiły się , nie zwracałam kiedyś uwagi na postawę a moja choroba kiedyś powodowała specyficzne ułożenie ciała i teraz znów tego będe chciała się nauczyć by to utrwalić.

Swoją drogą własnie też taki ból w kręgosłupie gdy jeszcze odczuwałam czakrę splotu słonecznego i swoje energie powodowały,że myślałam, że dalej chcę się uczyć by to posżło w górę, ponad ten ból, że mam blokadę no i mam tylko poprawiając fizyczność mam nadzieję, że wróci cos i do splotu słonecznego i podniose resztę coś dalej.

Dziękuję Ci, słoneczka jutro oby nie padało :)
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5
radek0 napisał(a):Cieplo w czakrach jest wtedy gdy dana czakra nie pracuje poprawienie. Podobnie jest w swiecie materialnym, tarcie powoduje cieplo, gdy jakies urzadzenie/maszyna nie pracuje prawidlowo wytwarza za duzo ciepla/przegrzewa sie. Dlaczego czakra moze nie pracowac poprawnie? Jest wiele przyczyn, z pewnymi "defektami" juz sie rodzimy aby je "wypracowac" w kolejnym zyciu, czesc problemow nabywamy poprzez nasza wolna wole/nasze wolne wybory. Np. pijemy alkohol, ktory nie dosc ze jest przeciwko naszej swiadomosci to jeszcze uszkadza watrobe czyli na poziomie energetycznym trzecia czakre, ktora jest zbudowana z wody. To jak woda sie zmienia (wiazania wodorowo tlenowe) pod wplywem alkoholu mozna zobaczyc pod mikroskopem :)
itd itd..
Czakra tak jak kazdy rodzaj energii wibruje, dajac rozne wibracje (o roznej czestotliwosci). My odczuwamy je jako gorac, cieplo, chlod lub zimno.
Najlepiej mozna to na sobie sprawdzic gdy Kundalini sie unosi i zaczyna otwierac czakry wtedy odczuwamy to co opisalem powyzej. Do tego czasu dla wiekszosci osob, jest to tylko hipoteza, ktora zmienia sie w cos rzeczywistego gdy zaczynamy to wszystko czuc w sobie (i u innych).

pozdrawiam



Autor wątku pisze o błogim cieple rozprzestrzeniającym się po całym ciele. Jest to coś diametralnie różnego od blokady w czakrze, którą opisujesz. Fakt, że blokada może zamanifestować się jako ciepło, ale też ucisk, chłód lub ogólnie dyskomfort. Trudno pomylić te dwa stany.
"Bronią mistrza jest Transmutacja, a nie zarozumiały sprzeciw" Kybalion

http://wojtmucha.pl/?page_id=141 => Przypowieść na Twojego maila
http://wojtmucha.pl/?page_id=67 => Kurs medytacji i panowania nad umysłem
Avatar użytkownikaflywojt Mężczyzna
 
Posty: 49
Dołączył(a): 29 maja 2006, 13:49
Lokalizacja: Nysa
flywojt napisał(a):Autor wątku pisze o błogim cieple rozprzestrzeniającym się po całym ciele. Jest to coś diametralnie różnego od blokady w czakrze, którą opisujesz. Fakt, że blokada może zamanifestować się jako ciepło, ale też ucisk, chłód lub ogólnie dyskomfort. Trudno pomylić te dwa stany.


Zgadzam sie, jest za malo informacji aby definitywnie stwierdzic co to bylo i skad pochodzi cieplo.
--
Radek
Avatar użytkownikaradek0 Mężczyzna
 
Imię: Radek
Posty: 133
Dołączył(a): 19 maja 2011, 15:42
Ania ayalen napisał(a):Radek, a ciekawa jestem Twojego zdania- mowisz o unoszacej sie kundalini i ze strony ciala materialnego to moze tak wygladac...Z drugiej strony: czy to nie my budzimy sie do niej- wspinajac sie do postrzegania/ odczuwania jej? Jakby to jasniej...powiedzialabym ze to nie kundalini wedruje przez czakry a nasza zdolnosc odczuwania zalezna od poziomu swiadomosci otwierajacego czakry...tak to widze: czuje i rozumiem. Kundalini to polaczenie: ziemia- niebo, istniejace caly czas, i to my nie jestesmy tego swiadomi...? Co o tym sadzisz?


Hej. Zanim odpowiem. Pytasz czy to nie "my" sie budzimy do Kundalini. "My" to znaczy kto, jaka czesc nas masz na mysli? "Budzenie" widze jako proces ewolucji. A ty? Piszesz o otwieraniu czakr i poziomie swiadomosci. W jaki sposob rozumiesz wzrost swiadomosci u istoty ludzkiej? Jako "budzenie" sie?
--
Radek
Avatar użytkownikaradek0 Mężczyzna
 
Imię: Radek
Posty: 133
Dołączył(a): 19 maja 2011, 15:42
Radku, my- ludzie swiadomi siebie jako jednosci, tak najkrocej. o tym mowilam dzis do Michala- trzy poziomy postrzegania rzeczywistosci...To o czym mowie jest pomiedzy gora a dolem- na tyle kundalini jest uniesiona na ile my wiemy o tym- nie spimy.
Ania ayalen
 
Ziarenko napisał(a):Dzięki Radek, już wiem dlaczego nie mogłam wrócić do pewnego odczuwania, szkoda,że jako organizmy zauważamy to dopiero jak przesadzimy i mamy ból.


Dzieje sie tak, poniewaz nie mamy swiadomosci swoich problemow, blokad, bledow ktore robimy. Oczywiscie sa tacy, ktorzy choc wiedza, ze robia zle i tak to robia, ale to juz inna sprawa i naprawa takich zachowan wymaga wiecej pracy.

Kundalini bardzo pomaga nam w korygowaniu siebie, poniewaz, gdy sie unosi, zaczynamy fizycznie na swoich palcach czuc swoje "problemy". Np. w przypadku blokady czakry serca (przyczyna nie ma znaczenia, czy jest to nieprawidlowa postawa, czy strach, czy tez inna jakosc tej czakry) po prostu odczuwamy delikatne mrowienie na malym palcu. Co wiecej, Kundalini nie tylko sygnalizuje nasze problemy, ale rowniez zaczyna je korygowac! Nie wszystko jestesmy sami w stanie poprawic. Oczywiscie z nieprawidlowa postawa jest w miare prosto, ale co zrobic z zamknietym sercem/brakiem milosci czy tez strachem. Innymi slowy sa sprawy, ktorych korygowanie trzeba zostawic Kundalini :)
--
Radek
Avatar użytkownikaradek0 Mężczyzna
 
Imię: Radek
Posty: 133
Dołączył(a): 19 maja 2011, 15:42
Radku, my- ludzie swiadomi siebie jako jednosci, tak najkrocej. o tym mowilam dzis do Michala- trzy poziomy postrzegania rzeczywistosci...To o czym mowie jest pomiedzy gora a dolem- na tyle kundalini jest uniesiona na ile my wiemy o tym- nie spimy.
Moj rozum jest zupelnie jak siatka na motyle: nie reaguje na dretwe jalowe slowa nieomylnie wychwytujac kolory wiec rozloze zycie, czakry na kolory. Bardzo mnie zastanawia przypisywany czakrze serca kolor zielony- jakby nie patrzec polaczenie blekitu i zolci, notabene od zawsze moich ukochanych...aby powstalo zycie- chlodny nieporuszony blekit musi zlaczyc sie z promieniami slonca: one sa warunkiem istnienia zycia. Wiec niebo/woda powietrze i - , slonce/ogien/ziemia. w rownowadze a nie pomieszaniu, zielen to niedojralosc. To jakie zycie powstanie z niedojrzalego drzewa? Wiec zloto wedrujac w dol- czakra podstawy jest brazowa, wraca do blekitu niosac czerwien- indygo jest takze polaczeniem blekitu i czerwieni. Idealnie zrownowazone sa warunkiem rownowagi...ale nie zmieszane ze soba na Boga. Powiedzialabym ze jakie wywazenie kolorow takie i zycie powstaje z nich- zawsze z dwoch, zlota i blekitu a nie zludzenia ludzkiego oka.
Ania ayalen
 
przepraszam za zdublowane posty i prosze o skasowanie zbednych. A wracajac do kundalini- odzwierciedlenie to DNA...dwa splecione ze soba lancuchy, dwa kolory wirujace w tancu milosci...
i taki obraz mi sie snuje...plemnik niosacy zycie poruszajacy sie dlugim korytarzem by przekroczeniu granicy dwoch swiatow, dwoch zywiolow...i dziecko ktore przebywa odwrotna droge, kanalem rodnym. To ciekawie wyglada w skali makro...rodzi sie czlowiek, rodza sie swiaty...nasza wedrowka przez zycie w skali makro takze jest droga przez ciemny waski korytarz...czarne dziury, wszechswiat jest jak szwajcarski ser z nami lazacymi w te i z powrotem
Ania ayalen
 

Powrót do działu „Eksterioryzacja”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości