OBE, pionierzy świata astralnego i ich odkrycia, techniki eksploracji Astralu i nasze przeżycia.
Witam!
Jestem tu nowa, ale napewno nie nowa w temacie ;)
Przeczytałam już większość dostępnych tekstów o oobe i ld i długo ćwiczyłam różne metody, właściwie ciągle to robie. Potrafie z łatwością panować i przemieszczać energie w moim ciele. Wibracji także już doświadczyłam. I to nie raz, ale...
Na tym to wszystko się kończy. Nie potrafie świadomie wyjść z mojego ciała. LD udało mi sie tylko raz i to na chwile.
Co do OOBE, to w dzieciństwie raz spontanicznie zawisłam sobie na łóżkiem. Jestem całkowicie pewna, że miesiąc temu wyszłam z mojego ciała podczas snu, tylko tego nie pamiętam. W każdym razie wyglądalo to tak, że przed snem postanowiłam się przenieść do mojego znajomego. A dokładnie polecieć do niego. Weszlam na google maps i prześledziłam drogę jakby wyglądała z góry. Wizualizowałam jak wychodze z ciała i lecę do niego patrząc w dół. A jak już się znalazłam u niego, to kładę się obok i głaszcze go po głowie. I zasnełam.
Mój znajomy nic o tym nie wiedział. Drugiego dnia sam do mnie zagadał i zaczął mi opowiadać, co spotkało go w nocy. Coś go "dotkneło"(!) i czuł, ze to przyjazne, więc nawet się nie wystraszył. Szczerze mówiąc nie liczyłam na wiele, a tym bardziej na to, ze poczuje moją obecność. Z tego co wiem Pan Monroe nabił siniaka koleżance jak ją złapał za bok atralną ręką. Mojemu koledze nic takiego sie nie stało. Czuł tylko dotyk. Eksperymentowaliście z dotykiem?
Spróbowałam jeszcze kilka razy. Za każdym razem się udawało, tylko, że podczas snu.

Mam wrażenie, ze gdy śpie moja podświadomość hula w najlepsze, ale nie poznala mi się bawić z nią.

Mam nadzieje, ze mi coś poradzicie, bo ja już nie wiem gdzie szukać pomocy, a naprawde bardzo mi zależy na tym wszystkim.

Pozdrawiam :)
"Nawet stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku"
Avatar użytkownikaSabsam7 Kobieta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 07 sty 2009, 17:58
Lokalizacja: Gliwice

Post 08 sty 2009, 21:39

A ty pamiętałaś coś z tej podróży we śnie? Czy dopiero od znajomego się dowiedziałaś, że zadziałało?
Poza tym dwie sprawy, ile to jest 'długo'? Bo niektórym osobom udaje się np. dopiero po 2 latach intensywnej pracy (zapisywania snów, stosowania różnych metod) zacząć osiągać w miarę regularne LD, podczas gdy innym już po 2 tygodniach...
I druga: czy rzeczywiście próbujesz ciągle? Tzn. dzień w dzień? Bo jeśli tak, to może po prostu twój umysł potrzebuje przerwy?
I jeszcze jedno - próbowałaś dogadać się ze swoją podświadomością? Uzyskać z nią świadomy kontakt i 'porozmawiać' z nią?
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Post 09 sty 2009, 12:22

Nie pamiętałam nic, miałam zachowaną pamięć tylko fizycznego ciała.
Pare lat temu zaczełam różne ćwiczenia rozwijające, ale miałam przerwe. Teraz już 4miesiąc praktykuje. Codziennie ćwicze relaksacje, wyciszenie umysłu(co niestety jest trudne dla mnie, nie wiem czemu) i inne ćwiczenia stymulujące ciało energetyczne. A co 2-3dni próbuje opuścić swoje ciało lub osiągnąć LD. Bezskutecznie niestety :(
Zanim odpowiem Ci na ostatnie pytanie, powiedz co konkretnie masz na myśli mówiąc "dogadać się" ?
"Nawet stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku"
Avatar użytkownikaSabsam7 Kobieta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 07 sty 2009, 17:58
Lokalizacja: Gliwice

Post 09 sty 2009, 19:23

Niektórzy dogadują się w prawie dosłownym znaczeniu tego słowa. Po prostu rozmawiają z 'tym głosikiem w swojej głowie'. Ważne żeby wiedzieć z czym się rozmawia ;P
Niektórzy próbują programować się przez różne informacje podprogowe i odczytywać sny.
Jeszcze inni próbują medytować kwestię o którą chcą spytać swoją podświadomość i potem interpretują odpowiedź w jakikolwiek sposób by się nie objawiała.
Ja osobiście większość rzeczy, w tym i odpowiedzi mojej podświadomości na postawione jej pytania odczuwam intuicyjnie, co jest dosyć trudne do wytłumaczenia komuś kto tak nie ma... Zadaję sobie pytanie w myślach, czasem nawet nieświadomie - po prostu o czymś myślę, a potem nagle znam odpowiedź i wiem że tak rzeczywiście jest (lub powinno być - w zależności od pytania), a dodatkowo wiem, skąd pochodzi ta odpowiedź (bo kontaktuję się tak i otrzymuję odpowiedzi nie tylko od samej podświadomości, ale też od pamięci moich poprzednich wcieleń, poprzez podświadomość... a kto wie, może po prostu od wspólnej ludzkiej nieświadomości? ;)
Są osoby które 'rozmawiają' przez wizualizację, obrazy, są też osoby które rozmawiają werbalnie - mówią i słyszą odpowiedzi... Nie spotkałem się z opisem, ale nie zdziwiłbym się, gdyby były osoby komunikujące się przez zmysł dotyku, węchu, smaku, czy przez połączenie wielu...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Post 09 sty 2009, 21:00

Hmm, nigdy nie próbowałam bezpośrednio komunikować się z podświadomością, ale jeśli moge tak to nazwać, bardzo polegam na jej "głosie". Mam na myśli to, że w życiu kieruje się intuicją, a rzadko kiedy mnie ona zawodzi. Nie słysze konkretnych podpowiedzi, ale często poprostu wiem(mam przeczucie) że coś sie stanie lub jak powinnam zareagować na coś. Medytowałam jakiś czas temu z nagraniem Adama Bytofa "Świadomość Świadka", odwołuję się ono do podświadomości. I musze przyznać, że ciekawie się wtedy czułam, a po nagraniach jakby moja intuicja się wyostrzyła.
Tak czy inaczej spróbuje "porozmawiać" w jakiś sposób z moją podświadomością. Zobaczymy co z tego wyniknie :)
"Nawet stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku"
Avatar użytkownikaSabsam7 Kobieta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 07 sty 2009, 17:58
Lokalizacja: Gliwice

Post 15 sty 2009, 11:44

Witaj Sabsam7 na forum :)

Niby oobe czy to ld wymaga ciaglych praktyk jednak po sobie zauwazylem ze jesli nie daje sobie przerwy to tym bardziej mi nie wychodzi, chyba za bardzo sie denerwuje ze mi nie wychodzi (a przeciez dawniej mialem lepsze rezultaty) i moja podswiadomosc w obawie przed kolejna porazka realizuje ja. Dlatego wg mnie czasem dobrze jest sobie zrobic krotka przerwe. Troche ochlonac i na swiezo znowu przystapic do prob :)

Jak sie ma wiele na glowie a nie tylko przyjemnosci jakimi sa np oobe :D to wtedy nasze umysly mysla podczas snu o czyms innym niz tylko o nocnych podrozach. Dlatego wazne jest dobre wyciszanie sie i relaksacja, oczyszczanie umyslu z zbednych problemow i mysli, skupienie sie tylko na oobe. Mi to jakos ostatnio nie wychodzi. Natlok mysli mi nie daje spokoju i ostatnio to mam wiecej koszmarow niz czegokolwiek innego... Rozne stresy i problemy chyba przeszkadzaja w osiaganiu odmiennych stanow swiadomosci.

A propos rozmowy z wlasna podswiadomoscia. Czasem intensywnie myslac przed snem np nad sposobem realizacji projektu graficznego, czasem, w nocy podczas snu, pewna forma sama mi sie pojawia, jakies pomysly, potem juz tylko wystarczy zasiasc do komputerka i robic :D

Te nagrania z przekazami pewnych polecen (jak wlasnie w nagraniach Bytofa) to bardzo dobra metoda, podswiadomosc jednak rejestruje te slowa i w jakims mniejszym badz wiekszym stopniu, ale jednak :D, realizuje.

Sprobuj jeszcze (o ile juz tego nie robisz) spisywac wszelkie wydarzenia nocne do jakiegos zeszytu, pomaga to w zapamietywaniu kolejnych podrozy podczas snu. Ponoc codziennie snimy po kilka snow, calkiem mozliwe ze codziennie nawet doswiadczamy procesow exterioryzacji, tylko o tym nie pamietami po przebudzeniu. Regolarne prowadzenie "dzienniczka snow" w tym pomaga.
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 15 sty 2009, 22:17

Prowadzę taki dzienniczek, tylko... nie zapisuje w nim snów codziennie, bo wstaje o 5:00 do pracy, nie gonie sie z wyjściem, ale też nie mam czasu zbytnio zasiąść i zastanowić się nad swoimi snami. Z resztą jak wstaje od razu, to zanim zdąrze wyjść z pokoju , już nie pamiętam co mi się śniło.

Co do nagrań Pana Bytofa, to mam mieszane uczucia. Puszczałam sobie przed snem nie raz "Indukcja LD", "Pamięć snów" czy hipnagogi - bez rezultatu.
"Nawet stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku"
Avatar użytkownikaSabsam7 Kobieta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 07 sty 2009, 17:58
Lokalizacja: Gliwice

Post 17 sty 2009, 14:46

Może droga nie wiedzie przez podświadomość, lecz przez nadświadomość?
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Post 17 sty 2009, 15:07

leaozinho napisał(a):Może droga nie wiedzie przez podświadomość, lecz przez nadświadomość?


Co masz konkretnie na myśli?
"Nawet stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku"
Avatar użytkownikaSabsam7 Kobieta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 07 sty 2009, 17:58
Lokalizacja: Gliwice

Post 17 sty 2009, 15:41

Konkretnie, myślę o tym poziomie świadomości, który bywa tak samo "trudno dostępny" jak podświadomość, a raczej, do którego dostęp jest uwarunkowany włożeniem pewnego wysiłku i umieszczenia się w odpowiednich warunkach, faworyzujących doświadczenia typu OOBE lub LD.
Technicznie rzecz biorąc - nadświadomość, lub wyższa świadomość zawiaduje naszą świadomością poziomu ludzkiego (jaką mamy "na co dzień") oraz podświadomością.
Jeśli zadajesz sobie sprawę, że OOBE jest w sumie niczym innym niż podróżą naszym wehikułem astralnym (najczęściej) poza ciało fizyczne, to pewnie wiesz również, że posiadamy cały szereg innych ciał energetycznych i energetyczno-duchowych. Ciało astralne, obok eterycznego - jest najbliższym ciału fizycznemu. Potem mamy ciało mentalne, przyczynowe itd. Wehikuły te są różnie nazywane w różnych tradycjach i systemach ale generalnie chodzi o to samo - niektóre z nich są śmiertelne (tak jak np ciała fizyczne, eteryczne, astralne) inne natomiast nieśmiertelne (cialo przyczynowe, ciało duchowe, monada). Ciała śmiertelne są ograniczone przestrzenią i czasem (lub tylko czasem) a ciała nieśmiertelne istnieją poza tymi ograniceniami. Jeśli więc jednostce udaje sie nawiązać wystarczająco precyzyjny kontakt z jej ciałami nieśmiertelnymi - możliwym dla niej się staje łatwiejsze operowanie ciałami śmiertelnymi, lepsze ich opanowanie.
Osobiście wydaje mi się, że doświadczanie OOBE nie powinno być celem samym w sobie, lecz pewnym etapem na drodze opanowania i nauki kierowania wszystkimi naszymi wehikułami. Wyjście astralne nie jest dla mnie czymś esencjonalnym ale zgadzam się, że jest to doświadczenie bardzo ciekawe i może ono inspirować do dalszych poszukiwań, pod warunkiem, że się na nim nie zatrzymamy.
Moim zdaniem, dużo łatwiej jest kierować ciałami niższymi z poziomu ciał wyższych (z góry lepiej widać ;)) Dlatego też sugeruję nawiązanie bardziej precyzyjnego kontaktu z wyższą świadomością, na którą składają się te ciała nieśmiertelne i wykorzystanie tego faktu do opanowania ciała astralnego i eterycznego, które mogą nam służyć w doświadczeniach typu OOBE.
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Post 17 sty 2009, 15:58

Owszem, traktuje OOBE jako pierwszy krok(właściwie pół kroku przed nim jest jeszcze LD) i nie chce tego umieć tylko i wyłącznie dla jakiejś rozrywki. Szukam w tym większego sensu. Może masz racje, spróbuje od czegoś wyższego. Łatwiej jest zbierać owoce z drzewa jeśli wejdzie się na samą górę i powoli schodzi w doł. :wink:
"Nawet stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku"
Avatar użytkownikaSabsam7 Kobieta
 
Posty: 28
Dołączył(a): 07 sty 2009, 17:58
Lokalizacja: Gliwice

Post 17 sty 2009, 16:03

Dokładnie. W dodatku, będąc na szczycie drzewa można się rozejrzeć dookoła i stwierdzić, czy czasem nie ma innych drzew w pobliżu, z równie smacznymi owocami ;)
...all these words I don't just say...
Avatar użytkownikaleaozinho Mężczyzna
 
Posty: 892
Dołączył(a): 28 lip 2006, 15:37
Lokalizacja: Ciapuły Dolne
Droga życia: 1

Post 23 kwi 2009, 17:33

Zgadzam się z leaozinho.

Uważam,że zbyt wiele uwagi cała masa osób przywiązuje do tego co jest dla mnie jedynie efektem ubocznym naszego rozwoju. Dużo gadania i sporów a prawie zero prawdziwych działań mających nas zmienić. Ciągle tylko te sidhi, takie istotne i potrzebne tylko komu i do czego, jeśli nie mamy zrozumienia w ich operowaniu to znaczy że coś jest nie tak nie z nimi tylko z nami. A potem są narzekania na czarnych,larwy i inne takie.Wiem,że to są fakty tego świata ale nie wszystkich muszą one dotykać, są też tacy którzy znają je tylko z opowieści. Proponuję więc rozwój w trochę szerszym ujęciu.
Cokolwiek piszę to tylko moje zdanie. Pozdrawiam.
Avatar użytkownikawiasa Mężczyzna
STRAŻNIK
 
Posty: 85
Dołączył(a): 04 lip 2008, 00:09
Lokalizacja: Sosnowiec
Droga życia: 2

Powrót do działu „Eksterioryzacja”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości