Przekazy od 'wyższych istot', WingMakers, kwestia roku 2012 i związane z tym tematy.
Witam,

Zacznę od tego że jestem nowa na tym forum i chciałabym Was przede wszystkim przywitać :)

Nigdy wcześniej nie słyszałam o channelingu, Plejadianach, postaciach astralnych itp itd , generalnie jestem zielona w tego typu tematach, znalazłam się tutaj i piszę do Was bo całkiem niespodziewanie spotkało mnie coś, co internet nazywa channelingiem (chyba że moja interpretacja jest zła).

Zwyczajnie nad ranem, o porze w której daleko mi do przebudzenia "coś" mnie obudziło i to co dalej się wydarzyło mogę nazwać jedynie przekazem. Doświadczyłam czegoś, co ze znanych mi pojęć każe mi nazwać to telepatią, otrzymałam jak gdyby odbywający się w moim umyśle przekaz złożony ze słów, które nimi do końca nie były, bo to co "słyszałam" nie było ani językiem ani dźwiękiem, ale treść przekazu była dla mnie jasna i zrozumiała, połączona z obrazami, jak gdyby filmem odtwarzanym w mojej głowie nie pochodzącym z zasobów mojej wyobraźni i po trosze wyświetlanym bez mojej zgody, przy tym całe doświadczenie odbywało się w mojej pełnej świadomości, po zakończeniu przekazu wstałam i obudziłam wszystkich domowników żeby im o tym opowiedzieć, choć "oni mówili mi" że nikt nie uwierzy w żadne moje słowo, a ja miałam tylko tą świadomość, że jeśli zaraz nie opowiem tego komukolwiek, to nic nie będę za chwilę pamiętała. No i tak się stało, z wydarzenia pamiętam tylko to, co zdążyłam powiedzieć bratu i mamie, cała reszta przepadła.

Czy zjawisko o którym chaotycznie piszę może być channelingiem?
Przekaz dotyczył tego co ma niby mieć miejsce na Ziemi po przemianach, nowych umiejętności, które posiądą ludzie...

Zaczęłam czytać, od kiedy przekaz się skończył mój umysł był mocno pobudzony i pragnął wiedzy na temat tego co się wydarzyło, do teraz jestem zagubiona w swoich doświadczeniach, ale widzę że są ludzie którzy coś na ten temat wiedzą, więc proszę Was o wprowadzenie w temat.
suunshine
 
Posty: 4
Dołączył(a): 18 kwi 2013, 17:47
Droga życia: 33
Zodiak: Smok
Też mam podobne przekazy, choć nazwy nie znam.
Są one ulotne, więc należy je od razu zapisać.
Z czasem lepiej się to zapamiętuje, ale jak tylko przestaje się zwracać na nie uwagę, to ta umiejętność zanika. Czyli ćwiczenia pomagają.
Ciekawa jestem następnych, od razu zapisz - i napisz o tym na forum. Pozdrawiam i witam.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Cieszę się, że są inni i że nie boją się do tego przyznać :)
Opowiedz proszę co dokładnie Ci pokazywali, moja wizja była tak surrealistyczna że dopóki nie przeczytam równie dziwnej to nie wiem czy odważę się ją przedstawić :D Aczkolwiek próbowałam tego czego mnie chcieli nauczyć i w praktyce faktycznie jest to prawdopodobne i "działa"....
suunshine
 
Posty: 4
Dołączył(a): 18 kwi 2013, 17:47
Droga życia: 33
Zodiak: Smok
Część tych przekazów była we śnie, lub w momencie budzenia- ale też były na jawie.
Nauczyłam się uważać na te we śnie, ale na jawie już mniej.
Dużo było o ziemi, o jej zanieczyszczaniu, np. o śmieciach które zalegają w miastach, sięgają pięter domów.
Dość czyste one były, jakieś opakowania, plastiki, stare zabawki i urządzenia. Czyli wszystko to, co nie rozkłada się w sposób naturalny, tylko latami tkwi w niezmiennej formie.
I tych to śmieci nie mogliśmy się pozbyć, nie było gdzie ich składować, bo okolice już dawno były nimi zasypane.
A problem narasta, bo firmy skupiają się na opakowaniach, by przyciągnąć wzrok klienta.
Często jest malutkie "coś" zapakowane w opakowanie nieco większe niż potrzeba, a to wszystko jest jeszcze w pudle, często z tworzywa.

Drugi rodzaj przekazów, to sprawy związane ze światem materii, z jego zrozumieniem.
Wszystko w świecie materii, to jedność. I zwierzęta i rośliny i ziemia..i my.
Różnimy się tylko długością instrukcji życia /czyli długością kodu DNA - /
A śniło mi się to w sposób obrazowy, czyli ktoś ulepił z gliny jedną bulwę, a z niej małe i nieco większe wypustki - i jednocześnie miałam świadomość /pewnie przekaz telepatyczny- że wszystko co jest na naszej planecie, to odrobina ożywionej materii, takiej samej dla wszystkiego.

O przeludnieniu - śniła mi się szczurza wyspa. Lubiłam tam przebywać, szczury były miłe i sympatyczne, było tam dość jedzenia. Ale zaczęły się nadmiernie rozmnażać zaczął się głód. Zrobiły się groźne i niebezpieczne, zaczęły walczyć między sobą.
Na tym nie poprzestały. Opuszczają wyspę, płyną na stały ląd, zagrażają nam!!!
A z ludźmi jest tak samo..
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Ostatnie sny są o zagrożeniach współczesną techniką
Była jakaś podziemna budowla, tam znajdowały się jakieś wspaniałe nowe wynalazki.
Na wierzchu był dach a na niej delikatna aparatura, utrzymująca to wszystko w stanie neutralnym dla otoczenia, pozwalająca na zachowanie równowagi.
Przyszedł jakiś ważniak, coś tam kazał poprawić, zwiększyć moc urządzeń.
Wynalazca był nieśmiały, niechętnie, ale jednak wykonał polecenie. Natomiast nie miał czasu wzmocnić działania tych zewnętrznych zabezpieczeń.
Zaczął się kataklizm...zagrożona była cała ziemia...

Innego snu dokładnie nie pamiętam. Były jakieś szczeliny w ziemi, też super nowa technologia...też ktoś nakazał coś wzmocnić, też groziło to katastrofą.

Ostatnie doniesienia o nowych wynalazkach /np. laserach zdolnych rozpłatać wszystko w powietrzu i na odległość, czy jakiś tam magnetyzerach o podobnych zastosowaniach/ budzą pewne obawy a moje sny idealnie komponują się z tym zagrożeniem.
Warto mieć tego świadomość.
Nie tylko bomby atomowe mogą zniszczyć świat. Współczesne wynalazki są jeszcze skuteczniejsze.
Oczywiście, tych snów było więcej, ale większość zapomniałam. Są te, które zapisałam.

Ciekawa jestem twoich opowieści. Opisz je, czekam.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
To czego doświadczyłam trudno nazwać snem, w każdym razie przekaz który otrzymałam miał być pierwszą lekcją, pokazano mi jak porozumiewać się z roślinami...
Widziałam świat,w którym zwierzęta, rośliny i ludzie żyją ze sobą w harmonii, potrafią rozmawiać ze sobą przez telepatię. Były obrazy jak człowiek, ktory jest jeszcze w temacie zielony podchodzi do grupy tygrysów, jest z nimi inny człowiek, który potrafi się z nimi porozumiewać i uczy tego nowego, który z początku jest zdenerwowany, tygrysy też, ale po chwili ten "ogarnięty" przekonuje zwierzęta że to będzie lekcja i nikt nikomu nie zrobi krzywdy. Mówili mi o nowym czasie, który ma wkrótce nadejść.

Chciałabym zaznaczyć, że nie jestem osobą wierzącą, nie zaczytuje się w Biblii, i żadne bodźce nie mogły wywołac u mnie tego co wtedy widziałam.

Co do snów, po tym wydarzeniu miałam ich kilka, które doskonale pamiętam, a rzadko się zdarza żebym po przebudzeniu pamiętała żeby cokolwiek mi się sniło.

Pierwszy to jak w prima aprilis jestem gdzieś w Miami (USA), jest ciepły wieczór, wracamy ze znajomymi z jakiejś imprezy w plenerze, w pewnym momencie patrzę w niebo i widzę łunę światła, coś jak meteor przebijający się przez warstwy atmosfery dający przepiękny, acz przerażający obraz. Mówię o tym znajomym, nikt nie chce mi uwierzyć i spojrzeć w górę, przecież jest prima aprilis...
Idę nad brzeg Oceanu, widzę światła w zatoce,wzburzoną wodę, gwieździste niebo i w pewnym momencie wszystko się zmienia...Niby nic się nie stało ale wiem że wszystko się zmieniło, że Świat jest od tej chwili zupełnie inny...Że nastał nowy czas...

Śniły mi się też światy, w których na niebie widać było nie pamiętam dokładnie ale kilka księżyców, wydaje mi się że siedem, w ciągu dnia patrząc w niebo widziałam małe i duże, bliższe niż ten nasz mały księżyc :)
suunshine
 
Posty: 4
Dołączył(a): 18 kwi 2013, 17:47
Droga życia: 33
Zodiak: Smok
Robert Monroe w swych książkach opisuje /najdalsza podróż/ czas przesilenia- prowadzący do ogromnych zmian, mający się zdarzyć na ziemi. Był tam w stanie OOBE. Było mnóstwo obserwatorów chcących zaobserwować to zjawisko....I jego opis bardzo przypominał twój. /ten o Miami i oceanie/

Czy możemy porozumiewać się ze zwierzętami?
Ja często używam określenia, że PIES MI POWIEDZIAŁ. Pewne sprawy są naturalne jako wynik określonych zachowań psa i zrozumienie ich, ale gdy coś się zdarza po raz pierwszy i ja to pojmuję, to chyba jest już porozumienie.
Ludzie /wyjątki, jednostki/ już teraz żyją w zgodzie z rekinami, tygrysami, niedźwiedziami - a mam na myśli te dzikie, nie oswojone. Jednak w wielu wypadkach taka przyjaźń kończy się śmiercią człowieka, mimo wielu lat przebywania wśród nich.
Są też poskramiacze koni, psów, kotów /oglądałam filmiki/ którzy w sposób nienaturalny i szybki potrafią zmienić zachowanie psa czy kota.
Słowo nienaturalny użyłam po to by podkreślić takie zrozumienie , porozumienie, które panuje między człowiekiem i zwierzęciem - jakby porozumiewali się telepatycznie.

Dziś już wiadomo że rośliny, zwierzęta i nawet ryby, porozumiewają się MÓWIĄ! - oczywiście inaczej niż my. Że ryby rozmawiają, to ostatnio odkryto. Ryby wydychają bąbelki powietrza - a można to wyobrazić sobie, że odbiór jest podobny jak w języku migowym u ludzi.

Po obcych światach też podróżowałam - we śnie. Posługiwałam się nieznaną techniką i poznawałam obce nam formy życia.
To prawda, że sny z przekazami i ważnymi snami są bardziej wyraziste, łatwiejsze do zapamiętania.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Channeling”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość