Jestem tu po raz pierwszy.
Snil mi sie strasznie dziwny sen.Wiem ze nie interpretujecie snow, ale sama nie wiem czy o to mi chodzi.
Snilo mi sie ze ide na kolokwium, z kolezanka. Dogania nas kolega. Normalnie rozmawiamy, draznimy sie, jak za dawnych czasow. Gdy dochodzimy do przystanku, oni wracaja sie tak jakby do naszych domow. Ten kolega ciagnie mnie za rekaw. Mowi ze musimy powaznie porozmawiac. Wkoncu znajdujemy jakies ustronne miejsce. Kolezanka pomaga mu, kazw wkoncu wykrztusic z siebie, to co chce powiedziec. Ale gdy zaczyna cos mowic, otoczenie sie zmienia.
Jestem sama w samolocie. moze jestem starsza, inaczej wygladam, ale czuje ze to ja. Wchodze do lazienki, na lustrze jest napis: "No i co, tak bardzo ci sie spieszylo na kolokwium ze czegos nie zauwazylas, czy tak bardzo ci sie spieszy, bo daja ci takie latwe zadania, czy jak...? Troche sie wystraszylam i obudzilam sie
Dzisiaj snil mi sie kosciol. Tak bardziej byla to kaplica. Przyjechal bodajze chor gospel. Siadlam w lawce, obok moja ciocia... i ten kolega tez siadl. Przed nami siedziala banda niezbyt wychowanych dzieciakow. Dokuczali mi. On mnie bronil. Gdy sie uspokoili, on znowu powiedzial ze musi ze mna porozmawiac. To sie robi smieszne. Nie kocham go, ani nic z tych rzeczy. Wkoncu chcialabym wiedziec o co mu chodzi, chcialabym zeby mnie juz nie dreczyl w snach
. Mimo wszystko wole inne sny od tych z nim.
Nie wiem co myslec. Jak juz ktos na forum napisal, ze interpretacji snow trzeba szukac w nas samych, tylko ja nie wiem od czego mam zaczac... nie moge ani troche zrozumiec sensu tego snu a co dopiero znaczenia
.
Snil mi sie strasznie dziwny sen.Wiem ze nie interpretujecie snow, ale sama nie wiem czy o to mi chodzi.
Snilo mi sie ze ide na kolokwium, z kolezanka. Dogania nas kolega. Normalnie rozmawiamy, draznimy sie, jak za dawnych czasow. Gdy dochodzimy do przystanku, oni wracaja sie tak jakby do naszych domow. Ten kolega ciagnie mnie za rekaw. Mowi ze musimy powaznie porozmawiac. Wkoncu znajdujemy jakies ustronne miejsce. Kolezanka pomaga mu, kazw wkoncu wykrztusic z siebie, to co chce powiedziec. Ale gdy zaczyna cos mowic, otoczenie sie zmienia.
Jestem sama w samolocie. moze jestem starsza, inaczej wygladam, ale czuje ze to ja. Wchodze do lazienki, na lustrze jest napis: "No i co, tak bardzo ci sie spieszylo na kolokwium ze czegos nie zauwazylas, czy tak bardzo ci sie spieszy, bo daja ci takie latwe zadania, czy jak...? Troche sie wystraszylam i obudzilam sie
Dzisiaj snil mi sie kosciol. Tak bardziej byla to kaplica. Przyjechal bodajze chor gospel. Siadlam w lawce, obok moja ciocia... i ten kolega tez siadl. Przed nami siedziala banda niezbyt wychowanych dzieciakow. Dokuczali mi. On mnie bronil. Gdy sie uspokoili, on znowu powiedzial ze musi ze mna porozmawiac. To sie robi smieszne. Nie kocham go, ani nic z tych rzeczy. Wkoncu chcialabym wiedziec o co mu chodzi, chcialabym zeby mnie juz nie dreczyl w snach
. Mimo wszystko wole inne sny od tych z nim.
Nie wiem co myslec. Jak juz ktos na forum napisal, ze interpretacji snow trzeba szukac w nas samych, tylko ja nie wiem od czego mam zaczac... nie moge ani troche zrozumiec sensu tego snu a co dopiero znaczenia
.-
Marta89
- Posty: 4
- Dołączył(a): 26 sty 2009, 00:11
Czesc Marta
Jesli raczej masz stosunek neutralny do tegeo kolegi to wydaje mi sie ze istnieje male prawdopodobienstwo pojawienia sie go w twoich snach. Zazwyczaj bywa tak ze im wiecej o czyms myslimy tym czesciej nam sie taki temat sni. Ale ze jest teraz czas sesji to naturalnym jest ze sie mysli o egzaminach czy kolokwiach i w jakis dosyc luzny sposob moglas go poprostu powiazac z tematem studiow. A ze sny bywaja czasem niezle pokrecone to roznosci moga sie snic, niekoniecznie logiczne.
Mozliwa jest tez inna wersja, mozliwe ze troche mniej przekonujaca.
Jezli twoj kolega np jakos myslal sobie o Tobie, nie mowie ze z jakimis konkretnymi zamiarami, ale jakos luzno, to podczas snu mogl w jakis sposob oddzialywac na Ciebie...
Jedna z mozliwosci moze byc oddzialywanie poprzez exterioryzacje (ponoc wiele osob jej dokonuje ale nic potem nie pamieta). Moze przez to ze o Tobie myslal to podczas takiej podrozy Cie odwiedzil a przez jego obecnosc pojawil sie we snie...
Mozliwe tez ze istnieja jakies fale ktore oddzialywuja na fale innych. Podczas snu lewa polkula sie po czesci wylacza a o swojej aktywnosci daje bardziej znac polkula prawa, ktora jest odpowiedzialna za mozliwosci mniej dla nas zrozumiale, np jakies telepatie itp zdolnosci. Niekoniecznie wykonywane podczas snu swiadomie. Podczas snu jego fale mozgowe moga jakos docierac do twoich przez co wplywaja na twoje sny. Podkreslam tylko ze to moglo byc przypadkowe, niekoniecznie musi cos do Ciebie czuc szczegolnego, moze poprostu jakos mu sie przemknelas w myslach przed snem.
W jakas uniwersalna symbolike bym nie wierzyl, kazdy inaczej moze powiazac sobie pewne zdarzenia, miejsca, przedmioty, symbole z roznymi emocjami, odczuciami.. Byc moze twoja podswiadomosc chce Ci cos przekazac poprzez te sny ale ja juz w tej kwesti Ci nie pomoge, nie znam sie na tym juz dostatecznie, ale wiem ze mamy tu kilku specjalistow od interpretacji
Ja tylko napisalem jak ja widze z mojego punktu widzenia takie zdarzenia nocne 
Jesli raczej masz stosunek neutralny do tegeo kolegi to wydaje mi sie ze istnieje male prawdopodobienstwo pojawienia sie go w twoich snach. Zazwyczaj bywa tak ze im wiecej o czyms myslimy tym czesciej nam sie taki temat sni. Ale ze jest teraz czas sesji to naturalnym jest ze sie mysli o egzaminach czy kolokwiach i w jakis dosyc luzny sposob moglas go poprostu powiazac z tematem studiow. A ze sny bywaja czasem niezle pokrecone to roznosci moga sie snic, niekoniecznie logiczne.
Mozliwa jest tez inna wersja, mozliwe ze troche mniej przekonujaca.
Jezli twoj kolega np jakos myslal sobie o Tobie, nie mowie ze z jakimis konkretnymi zamiarami, ale jakos luzno, to podczas snu mogl w jakis sposob oddzialywac na Ciebie...
Jedna z mozliwosci moze byc oddzialywanie poprzez exterioryzacje (ponoc wiele osob jej dokonuje ale nic potem nie pamieta). Moze przez to ze o Tobie myslal to podczas takiej podrozy Cie odwiedzil a przez jego obecnosc pojawil sie we snie...
Mozliwe tez ze istnieja jakies fale ktore oddzialywuja na fale innych. Podczas snu lewa polkula sie po czesci wylacza a o swojej aktywnosci daje bardziej znac polkula prawa, ktora jest odpowiedzialna za mozliwosci mniej dla nas zrozumiale, np jakies telepatie itp zdolnosci. Niekoniecznie wykonywane podczas snu swiadomie. Podczas snu jego fale mozgowe moga jakos docierac do twoich przez co wplywaja na twoje sny. Podkreslam tylko ze to moglo byc przypadkowe, niekoniecznie musi cos do Ciebie czuc szczegolnego, moze poprostu jakos mu sie przemknelas w myslach przed snem.
W jakas uniwersalna symbolike bym nie wierzyl, kazdy inaczej moze powiazac sobie pewne zdarzenia, miejsca, przedmioty, symbole z roznymi emocjami, odczuciami.. Byc moze twoja podswiadomosc chce Ci cos przekazac poprzez te sny ale ja juz w tej kwesti Ci nie pomoge, nie znam sie na tym juz dostatecznie, ale wiem ze mamy tu kilku specjalistow od interpretacji

Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
-
Meph
- Posty: 1056
- Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
- Droga życia: 4
- Zodiak: Waga, Bawół
Hmmm powiem tak zaczelam o nim myslec dopiero po tych snach. Wczesniej ciagle mialam glowe "zajeta" innymi sprawami. Troche glupio to zabrzmi ale po tych snach, zaczelam sie zastanawiac, czy ten stosunek do niego jest naprawde neutralny.
Czekam takze na inne interpretacje. Im wiecej pomyslow tym lepiej. Po za tym ciekawa rzeczy z tym wysylaniem mysli
. Czytalam o czyms takim ale raczej w to nie wierzylam. Teraz wydaje mi sie to calkiem prawdopodobne, bo skoro o nim nie myslalam, nie umieralam z teskonty do niego, a tu takie sny
.
Czekam takze na inne interpretacje. Im wiecej pomyslow tym lepiej. Po za tym ciekawa rzeczy z tym wysylaniem mysli
-
Marta89
- Posty: 4
- Dołączył(a): 26 sty 2009, 00:11
To ja też dodam parę luźnych skojarzeń ale jako osoba również niezbyt zorientowana w temacie.
Pierwsze co zwraca moja uwagę w Twoim śnie, to nie sama osoba Twojego kolegi ale próba odciągnięcia Cie przez niego od czegoś i chęć poważnej rozmowy. Być może właśnie teraz w życiu podejmujesz jakieś ważne decyzje. Być może jest to jakiś przełomowy okres mający wpływ na Twoja przyszłość. Podświadomość może chcieć Ci podpowiedzieć: poczekaj, zastanów się, nie spiesz się, nie działaj pochopnie. I tu druga cześć snu gdzie jesteś starsza i wyraźny napis, że przez pośpiech przeoczyłaś coś istotnego.
Być może zbyt dosłowna interpretacja, bo często symbolika w snach jest bardziej pokręcona ale mi akurat tylko to w tej chwili przychodzi na myśl.
A dlaczego śnił Ci się kolega ? Zdziwiłaś się, że Ci się śni, prawda ? Zaczęłaś się zastanawiać dlaczego, w ten sposób zapamiętałaś sen. I właśnie podświadomości mogło o to chodzić, chciała zwrócić Twoja uwagę. I osoba Twojego kolegi niekoniecznie musiała mieć jakiekolwiek inne znaczenie, poza rola zainteresowania Cię snem. Gdyby np śnił Ci się ktoś o kim myślisz albo widujesz na co dzień, to mogłoby wydać Ci się to naturalne i nie zastanawiałabyś się nad snem.
Ps. Nie biorę odpowiedzialności za interpretacje
Pierwsze co zwraca moja uwagę w Twoim śnie, to nie sama osoba Twojego kolegi ale próba odciągnięcia Cie przez niego od czegoś i chęć poważnej rozmowy. Być może właśnie teraz w życiu podejmujesz jakieś ważne decyzje. Być może jest to jakiś przełomowy okres mający wpływ na Twoja przyszłość. Podświadomość może chcieć Ci podpowiedzieć: poczekaj, zastanów się, nie spiesz się, nie działaj pochopnie. I tu druga cześć snu gdzie jesteś starsza i wyraźny napis, że przez pośpiech przeoczyłaś coś istotnego.
Być może zbyt dosłowna interpretacja, bo często symbolika w snach jest bardziej pokręcona ale mi akurat tylko to w tej chwili przychodzi na myśl.
A dlaczego śnił Ci się kolega ? Zdziwiłaś się, że Ci się śni, prawda ? Zaczęłaś się zastanawiać dlaczego, w ten sposób zapamiętałaś sen. I właśnie podświadomości mogło o to chodzić, chciała zwrócić Twoja uwagę. I osoba Twojego kolegi niekoniecznie musiała mieć jakiekolwiek inne znaczenie, poza rola zainteresowania Cię snem. Gdyby np śnił Ci się ktoś o kim myślisz albo widujesz na co dzień, to mogłoby wydać Ci się to naturalne i nie zastanawiałabyś się nad snem.
Ps. Nie biorę odpowiedzialności za interpretacje
"Twoja największa siła polega na swobodzie wyboru. Dlatego wybierz szczęście, zdrowie, wszelkie dobro, piękno, mądrość prawdę i miłość." 
-
ssilvia
- Posty: 377
- Dołączył(a): 29 maja 2007, 17:26
- Droga życia: 4
- Typ: TakaJednaJędzaMała
- Zodiak: Żarłacz Tygrysi
Hmm teraz to zgadzam sie z obiema interpretacjami. Tak mam przelomowy moment w zyciu.
Jednak co do kolegi, nie widzialam sie z nim ponad rok. Teraz mieszkamy w innych miasta i nie kontaktujemy sie ze soba od roku. Jestesmy dosyc skloceni. Chcialam sie z nim pogodzic, ale on ani troche. Od roku nic nie robie w tej sprawie, nawet o nim nie mysle. Zdziwily mnie te sny. Jezeli chodzi o pierwszy sen chyba juz wiem o co chodzi. Nie chodzi raczej o kolege. Jednak ten drugi sen... Gdy jestesmy w kosciele. Nie rozumie tego. W kosciele jest dosyc duza uroczystosc. Jakis szal, ceremonie, kilka w jednym czasie i wszechobecny chor. To jest dziwne
.
Dzieki za pomoc, czekam na kolejne przemyslenia
.
Jednak co do kolegi, nie widzialam sie z nim ponad rok. Teraz mieszkamy w innych miasta i nie kontaktujemy sie ze soba od roku. Jestesmy dosyc skloceni. Chcialam sie z nim pogodzic, ale on ani troche. Od roku nic nie robie w tej sprawie, nawet o nim nie mysle. Zdziwily mnie te sny. Jezeli chodzi o pierwszy sen chyba juz wiem o co chodzi. Nie chodzi raczej o kolege. Jednak ten drugi sen... Gdy jestesmy w kosciele. Nie rozumie tego. W kosciele jest dosyc duza uroczystosc. Jakis szal, ceremonie, kilka w jednym czasie i wszechobecny chor. To jest dziwne
.
Dzieki za pomoc, czekam na kolejne przemyslenia
.-
Marta89
- Posty: 4
- Dołączył(a): 26 sty 2009, 00:11
Hej Marta
No to kolejne przemyślenia. Dodałaś parę szczegółów na temat kolegi i myślę, że są one bardzo istotne. I rzeczywiście drugi sen może się odnosić do Twojego kolegi.
Ale po kolei.
Również jak Meph nie jestem przekonana do uniwersalnej symboliki, no ale Twojej indywidualnej nie jestem w stanie poznać, to już Twoja działka
Natomiast osobie postronnej pozostaje jednak chyba bazowanie na symbolach ogólnych.
Wybrałam kilka kluczowych słów z Twojego snu: kościół, chór, dziecko.
Kościół
Symbol ofiary, przy czym może chodzić o spełnienie naszego szczęścia albo o jego poświęcenie (ofiarowanie). Kościół może symbolizować dojrzewanie psychiczne, rozwój umysłowy.
modlić się w nim: twoje życzenia, prośby zostaną wysłuchane
Chór
słyszeć: zdrowie i szczęście.
Dziecko
Szukanie wyjścia z sytuacji konfliktowej; chcesz rozpocząć od nowa, skierować na nowy szlak swoje życie, także wewnętrzne. Dziecko podobnie jak młodość, może symbolizować szansę i możliwość dalszego rozwoju. Często ujawniają się w tym symbolu konflikty spowodowane przeważnie niedojrzałością. Poza tym sen o dziecku może być też aluzją do własnych dzieci lub wyrażać pragnienie ich posiadania.
I teraz w połączeniu z fabuła snu i informacją na temat waszych relacji, kilka wniosków jakie mi się nasuwają.
W tej chwili jesteście skłóceni. Nie piszesz co prawda jakie były wasze relacje wcześniej, czy bliższe czy bardziej luźno - koleżeńskie, a wydaje mi się, że ma to znaczenie. Ja zakładam,że całkiem obojętni sobie nie byliście. Ale do rzeczy. Pokłóciliście się, Ty chciałaś przeprosin, kolega nie. Wydawałoby się, że to Ty jesteś stroną poszkodowaną. Wyciągasz rękę, która zostaje odtrącona. Najczęściej jednak podwójnie "cierpi" osoba nosząca w sobie urazę. Zarówno zaistniałą sytuacją, jak również tym, że własne emocje nie pozwalają jej tego zmienić. Psychologiem nie jestem ale moim zdaniem jeżeli ktoś jest obrażony to świadczy, że coś lub ktoś nie jest mu obojętny. I być może właśnie tak jest w przypadku Twojego kolegi. Nie mówię, że od razu chodzi o jakieś wielkie uczucia. Po prostu może chciałby właśnie teraz poprawić wasze relacje. Może dojrzał do tego, zrozumiał i chciałby to zmienić. Może tez obawiać się zrobić pierwszy krok, nie wiedząc jaki jest w tej chwili Twój stosunek do niego. Ale myśli o tym i Ty odebrałaś te myśli w snach. No ale to wszystko może, może, może...
Ps. Życzę Wam żebyście się pogodzili
No to kolejne przemyślenia. Dodałaś parę szczegółów na temat kolegi i myślę, że są one bardzo istotne. I rzeczywiście drugi sen może się odnosić do Twojego kolegi.
Ale po kolei.
Również jak Meph nie jestem przekonana do uniwersalnej symboliki, no ale Twojej indywidualnej nie jestem w stanie poznać, to już Twoja działka
Wybrałam kilka kluczowych słów z Twojego snu: kościół, chór, dziecko.
Kościół
Symbol ofiary, przy czym może chodzić o spełnienie naszego szczęścia albo o jego poświęcenie (ofiarowanie). Kościół może symbolizować dojrzewanie psychiczne, rozwój umysłowy.
modlić się w nim: twoje życzenia, prośby zostaną wysłuchane
Chór
słyszeć: zdrowie i szczęście.
Dziecko
Szukanie wyjścia z sytuacji konfliktowej; chcesz rozpocząć od nowa, skierować na nowy szlak swoje życie, także wewnętrzne. Dziecko podobnie jak młodość, może symbolizować szansę i możliwość dalszego rozwoju. Często ujawniają się w tym symbolu konflikty spowodowane przeważnie niedojrzałością. Poza tym sen o dziecku może być też aluzją do własnych dzieci lub wyrażać pragnienie ich posiadania.
I teraz w połączeniu z fabuła snu i informacją na temat waszych relacji, kilka wniosków jakie mi się nasuwają.
W tej chwili jesteście skłóceni. Nie piszesz co prawda jakie były wasze relacje wcześniej, czy bliższe czy bardziej luźno - koleżeńskie, a wydaje mi się, że ma to znaczenie. Ja zakładam,że całkiem obojętni sobie nie byliście. Ale do rzeczy. Pokłóciliście się, Ty chciałaś przeprosin, kolega nie. Wydawałoby się, że to Ty jesteś stroną poszkodowaną. Wyciągasz rękę, która zostaje odtrącona. Najczęściej jednak podwójnie "cierpi" osoba nosząca w sobie urazę. Zarówno zaistniałą sytuacją, jak również tym, że własne emocje nie pozwalają jej tego zmienić. Psychologiem nie jestem ale moim zdaniem jeżeli ktoś jest obrażony to świadczy, że coś lub ktoś nie jest mu obojętny. I być może właśnie tak jest w przypadku Twojego kolegi. Nie mówię, że od razu chodzi o jakieś wielkie uczucia. Po prostu może chciałby właśnie teraz poprawić wasze relacje. Może dojrzał do tego, zrozumiał i chciałby to zmienić. Może tez obawiać się zrobić pierwszy krok, nie wiedząc jaki jest w tej chwili Twój stosunek do niego. Ale myśli o tym i Ty odebrałaś te myśli w snach. No ale to wszystko może, może, może...
Ps. Życzę Wam żebyście się pogodzili
"Twoja największa siła polega na swobodzie wyboru. Dlatego wybierz szczęście, zdrowie, wszelkie dobro, piękno, mądrość prawdę i miłość." 
-
ssilvia
- Posty: 377
- Dołączył(a): 29 maja 2007, 17:26
- Droga życia: 4
- Typ: TakaJednaJędzaMała
- Zodiak: Żarłacz Tygrysi
Bardzo pozytywnie to wszystko brzmi
. Dzieki za zyczenia
.
Co tak naprawde sie zdarzy to czas pokaze. Dziwnie to zabrzmi \ale teraz po tych snach sama nie wiem co czuje. Wczesniej nasze kontakty byly kolezenskie, jak w rodzenstwie. W pierwszym snie, ucieszylam sie ze go widze. W tym drugim snie cos jakbym poczula do niego ;p. Mozna sie zakochac przez sen? To bylo cos takiego, jakby przez czas trwania snu rodzilo sie uczucie. Nie no niezle, ale tak bylo.
.
Co tak naprawde sie zdarzy to czas pokaze. Dziwnie to zabrzmi \ale teraz po tych snach sama nie wiem co czuje. Wczesniej nasze kontakty byly kolezenskie, jak w rodzenstwie. W pierwszym snie, ucieszylam sie ze go widze. W tym drugim snie cos jakbym poczula do niego ;p. Mozna sie zakochac przez sen? To bylo cos takiego, jakby przez czas trwania snu rodzilo sie uczucie. Nie no niezle, ale tak bylo.
-
Marta89
- Posty: 4
- Dołączył(a): 26 sty 2009, 00:11
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
