Psychologia, działanie mózgu.

Re: Telegonia

Post 12 lis 2012, 01:52

Ona jest najprawdopodobniej żoną wojownika czyli Kszatria ( Kszatrini) . Tam bywało jakoś inaczej - wojownicy bywali na utrzymaniu całej społeczności , siłą rzeczy nie wiedli trybu osiadłego, nieuprawiali ziemi ( tak to przynajmniej bywało u Kozaków , pogranicznicy na przykład zajmowali stanice. Żony również władały bronią ) . http://www.youtube.com/watch?v=r2bac-uRb7w .
Jest tam ( ten blog ) coś, czego jeszcze nie zgłębiłem . To jest czcicielka bogini Kali Ma , Ci Bogowie Siva i ...są bogami niszczenia. zapytałem ją nawet o to ( masz wizerunek w awatarze) , dała odpowiedź. czytam to ostrożnie . To co dotąd tam opublikowane zgadza się z tym co znam dotychczas dlatego polecam te wpisy.

Jest dość dziwny wpis -temat " arkany" gdzie publikuje zdjęcia dość drastyczne . W sumie arkan to arkan - u niej akurat takie .

Podsumowując : żona wojownika być może jest bardziej jang niż inne żony . Taka rola . Musi umieć się bronić w razie czego.
easy russian
 

Re: Telegonia

Post 12 lis 2012, 02:16

A z czego wynika to, że ona jest żoną wojownika? :) rozumiem, że to jakiś energetyczny ogon z poprzednich wcieleń... ?

Mi się wydaje jednak, że każdy powinien być przede wszystkim sobą, tym kim czuje, że jest i robić to co czuje, że powinien robić.

Dharma związana z przyjęciem formy męskiej czy żeńskiej to tylko część całości, jakiś wycinek przeznaczenia.. nikt nie jest jednolicie Jin ani Jang, takie coś by było nie do zniesienia, duszące i nie rozwijające (przy czym zaznaczam, że widzę cały potencjał rozwojowy typowo kobiecych zajęć i czuję z tym rezonans, ale nie jako jedyna forma rozwoju i wypełniania swojej powinności tu na ziemii bo to zalatuje patriarchalizmem i zduszeniem energii kobiecej.. :)).

Pozostaje też kwestia percepcji gdzie się kończy kobiece Jin a zaczyna męskie Jang, bo można to różnie pojmować i interpretować. Np. prowadzenie przez kobietę knajpy (wegańskiej np.) można pojmować pod pewnymi aspektami jako JIN a pod innymi jako JANG .. nic nie jest po prostu jednolicie jin / jang
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Re: Telegonia

Post 12 lis 2012, 12:03

luth napisał(a): 1. A z czego wynika to, że ona jest żoną wojownika? :) rozumiem, że to jakiś energetyczny ogon z poprzednich wcieleń... ?
...................................................................2. ...bo to zalatuje patriarchalizmem i zduszeniem energii kobiecej.. :)).

.......................3. . nic nie jest po prostu jednolicie jin / jang


Ad.1 Trzeba poczytać kilka razy jej wpisy . Sam tak robiłem i wynajdywałem zdania, które poprzednim razem jakoś mi umknęły . Pisze ona jasno o roli kobiecej ( tu właściwie łączę się z tym nieszczęsnym punktem 2 budzącym tyle buntu u współczesnych pań - zaraz rozwinę co ja na ten temat sądzę ) . Pisze ona ,że kobieta w zależności tego co chce doświadczyć wybiera sobie męża - chce być bogata bierze sobie męża z kasty Wajsza ( kupcy czy też dobrzy gospodarze, w różnych kulturach różnie nazywano) i pomaga mu w realizacji jego celów oczywiście korzystając przy tym i osiągając te doświadczenia jakie zamierzyła. Podporządkowuje się mu, poczytajcie ten temat jaki już gdzieś zalinkowałem . Powtarzam się i palce bolą http://davidicke.pl/forum/viewtopic.php?f=25&t=9521 . Dołączam się tam do rozmowy chyba gdzieś na 6 stronie. Kobieta jest Yin, jest przedstawicielką materii, cały kosmos jest żeński - męskość to idea jego porządkowania w jakąś określoną formę . Kobieta za pomocą intuicji wybiera sobie męża- budowniczego. Staje się dla niego w pewnym sensie " tworzywem" - fundamentem rodziny . Taka Wasza rola - to tak jakbyście chciały popłynąć statkiem do USA . Rozważacie oferty, sprawdzacie statki, kapitanów , dokonujecie wyboru. Jednak po odpłynięciu od brzegu nie macie innego wyjścia ( aż do przybycia na miejsce) jak słuchać się kapitana . Oczywiście możecie wzorem współczesnych idiotek wzniecić bunt na pokładzie podczas rejsu - wtedy cały okręt zatonie gdzieś na oceanie.

Myślę ,że niniejszym nieco odpowiedziałem na ten " patriarchalizm" z punktu 2.
Fakt buntowania się dzisiejszego przeciw woli swoich WYBRANYCH JAK NAJBARDZIEJ NIEPRZYMUSOWO przez Was mężów jest obłudą bo z natury rzeczy nie jesteście w stanie żyć ("podróżować" przez ten ocean życia ) samodzielnie więc idziecie na służbę do tyrana zamiast do swego męża. System dzisiejszy - prawnicy, urzędnicy, policja oferuje Wam ( oczywiście nie za darmo) rozwiązanie jak założyć swojemu mężowi uzdę, chomąto i spełniać swoje własne zachcianki zamiast zadań zgodnych z własną ewolucją i ewolucją otoczenia ( a tym samym być w harmonii z wolą wszechświata) . Trzymając się tu analogii okrętu : wynajmujecie bojówkę , która wraz z Wami wsiada na pokład statku i terroryzujecie kapitana z załogą zmuszając go do wykonywania waszych zamierzeń.

3. tak, Nic jest jednolite . wszystko zależy od pułapu rozwoju, punktu widzenia . Kszatrini i to jasno pisze - jest tekst gdzie tłumaczy kto kogo może nauczać . kasta wyższa może niższą - nie inaczej. Żona kupca z pewnością będzie mogła udzielić sensownej rady w wielu sprawach mężczyźnie z kasty chłopskiej, który ledwie oswaja się z zasadami ludzkiego ciała . Żona bramina może być pomocna wojownikowi czy kupcowi. Całe nieszczęście współczesnego świata polega właśnie na tym,że ( a jest to celowo lansowana jadowita propaganda- wojna informacyjna na naszą zgubę poprzez książki, głupie filmy i inne media ) mieszamy warstwy /kasty z jakich dobieramy się wzajem. Bogata duchowo kobieta będzie się męczyć i degradować ewolucyjnie w związku z mężczyzną prymitywnym i na odwrót. Hierarchia istnieje - RÓWNOŚCI NIE MA. Istnieją w szkole życia różne klasy - są pierwszoklasiści i są maturzyści.
easy russian
 

Re: Telegonia

Post 12 lis 2012, 13:50

:) myślę, że się zgadzamy, różnica była w różnym postrzeganiu użytych słów i sformułowań. W zasadzie mam wrażenie, że nie przeczytałeś w pełni tego co napisałam tylko skupiłeś się na sformułowaniach "hakach", które pasują do Twojego postrzegania młodych kobiet jako buntujących się femicipkonistek oddzielonych od kobiecej mądrości i powinności :).

Tak czy siak myślę, że warto pamiętać, że poza tym, że każde z nas jest kobietą lub mężczyzną, lekarzem pediatrą czy chirurgiem, nauczycielem, górnikiem itd wszyscy jesteśmy ponad tymi podziałami i rolami ludźmi i to nas łączy :). Nie ma co nadmiernie skupiać się na różnicach.

Domyślam się Easy, że nie uważasz, że wszystkie kobiety powinny być jak matka Cezarego Baryki z "Przedwiośnia" pasywne, melancholijne, smutne i zamartwiające się i przestraszone, siedzące cały czas w domu ze ścierką (dla mnie to filtr postrzegania "kobieta ma być jin i tyle" przez który interpretowałam Twoje posty).

Każdy rodzi się z takim lub innym charakterem (bardziej jang lub bardziej jin, bez względu na płeć) i taką a nie inną dharmą. Częścią tej dharmy są powinności związane z płcią i nie powinno się tego wypierać, jednak to tylko część i o tym też trzeba pamiętać :). Jeśli chodzi o resztę - poprowadzi już nas nasza intuicja i serce.

luth napisał(a):Pozostaje też kwestia percepcji gdzie się kończy kobiece Jin a zaczyna męskie Jang, bo można to różnie pojmować i interpretować. Np. prowadzenie przez kobietę knajpy (wegańskiej np.) można pojmować pod pewnymi aspektami jako JIN a pod innymi jako JANG .. nic nie jest po prostu jednolicie jin / jang

easy russian napisał(a):3. tak, Nic jest jednolite . wszystko zależy od pułapu rozwoju, punktu widzenia .

Czyli wg Ciebie taka lub inna (np. prowadzenie sklepu z biżuteria, firmy konsultingowej itp) działalność może być zgodna z dharmą kobiecą? :) Jeśli tak nie ma tu miejsca na patriarchalizm i tłumienie energii wyrażania jak ja pojmowałam :)

Ciągle mnie interesuje kwestia tych pułapów rozwoju i tych kast. Po czym poznać kto do jakiej "kasty" należy? :) Czyją ja jestem żoną nawet jeśli jeszcze nią nie jestem? :D Do jakiej "kasty" Ty należysz? :)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Re: Telegonia

Post 12 lis 2012, 16:55

luth napisał(a)::).............. Do jakiej "kasty" Ty należysz? :)
bardzo podobają mi się Twoje pytania, są bardzo inspirujące i przemyślane. Machając przed chwilą packą do tynkowania wyczułem,że takie pytanie w końcu padnie . Nie raz się nad tym zastanawiałem. Zaraz postaram się cokolwiek na ten temat ( bo nie wiem :D ).

Jest bardzo prawdopodobne ,że z poprzedniej wypowiedzi wychwyciłem jakąś "pierwszą warstwę" ( jest to niemal pewne bo za dnia mam świadomość w " trybie pracy" ) ale nic straconego. Ja takie rozmowy czytam sobie wielokrotnie o różnych porach doby. Najlepiej przenika się to nocą. Takie twórcze , przemyślane teksty pracują w sercu - w ten sposób się uczymy i korzystamy oboje.

Do jakiej kasty ? Ja jakiś mieszaniec jestem. Dziwoląg - zodiakalne bliźnię. Wszystkiego po trochu , taka " centrala przekaźnikowa". Spełniałem w życiu kilka ról. Właśnie blog tej pani Nestor( Kszatrini) dał mi do myślenia . Napisała tam,że wojownik może pełnić zadania kupca bo już to zna i zaliczył w poprzednim życiu - ale nie będzie w tym szczęśliwy. Miałem coś takiego . Ja od młodości czuję bezsprzecznie naturę wojownika - tak się złożyło ,że pełniłem role kupca , coś jakby kasta Wiesi w tradycji Ruskiej a Wajsza w Hinduskiej. Wojowałem też, ostatnie lata w dość poważnych kwestiach - wiele spraw sądowych. Spora lekcja rzeczywistości.

W tym wszystkim zawsze była tęsknota wiedzy, czyniąc to wszystko (ten kupiec) nieustannie kompletowałem bibliotekę, czytałem ile się dało ........naprawdę nie wiem . wash& go dwa w jednym ( taka reklama kiedyś była kiedy jeszcze oglądałem TV) albo jeszcze więcej .

W tych sprawach damsko - męskich gdzieś masz trochę racji ale sądzę ,że większą krzywdą dla świata jest to co mamy obecnie - całe armie "kobiet wojowniczek" spełniających nie swoje zadania . To wszystko przyroda wyreguluje już niedługo. Jeśli nie zechcą i nie będą umiały być DOBRYMI matkami to zwyczajnie ich ród wygaśnie. Jest dziś bardzo wiele dusz , które mają jakieś niedokończone doświadczenia z poprzednich wcieleń. I tak na przykład osoba mająca zaległości w doświadczeniach kobiecych a posiadająca ciało męskie gubi się w doświadczeniach - nie identyfikuje się z ciałem - osobny temat ale też kawałek dopełniający obrazka.

Tyle na razie - zmęczony jestem. Do spraw na pewno wrócę . Pozdrawiam.

p.s. Pani Nestor: przypuszczam że nazwa Kszatrini ( zona Kszatria ) sugeruje właśnie przynależność do danej grupy.
easy russian
 

Re: Telegonia

Post 12 lis 2012, 17:37

Tak wlasnie chcialam napisac ze intuicyjnie widze w Tobie wojownika, ale pomyslalam, ze to nie pasuje do tego co wiem o Tobie ;). No spoko... Tez mysle ze armia kobiet z nastawieniem "dzieci po karerze" "dzieci przeszkadzaja" nie przynosi dobra i harmonii swiatu, ale coz ;).
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Re: Telegonia

Post 21 gru 2012, 17:28

Materiał został przetłumaczony przez Michała (easy russian), a odnosi się do tego oto wykładu - Druga strona seksualnej rewolucji - KOBIECA MOC (http://www.youtube.com/watch?v=JCNW7Za7uBk&list=UUC6IJpq0yDEk1V8X22FhFAQ&index=3)



Telegonia


Wykład, który dziś usłyszycie nosi nazwę: "Druga strona..." - podkreślam... "Druga strona seksualnej rewolucji". Nie będę mówić o seksualnej rewolucji. Opowiem wam o jej drugiej stronie. Jesteście już dorośli, zakończyliście szkołę, otrzymaliście wyższe wykształcenie. I każdy z was ma marzenia. Marzenia, które na pewno chcecie wcielić w życie. Wszyscy marzycie o wspaniałej przyszłości - ja w to nie wątpię. Ale jeśli chcecie by ta przyszłość rzeczywiście nastąpiła... to koniecznie musicie znać obie strony dowolnego procesu, dowolnego zjawiska, każdą informację jaka was dotyczy. A dlaczego? Dlatego byście mieli wybór, gdy człowiek zna obie strony medalu... zarówno dodatnią jak i ujemną to może wybierać. Kiedy wybiera, to samodzielnie podejmuje decyzje. Lecz jeśli nie ma wyboru, to wasza świadomość korzysta z informacji jednokierunkowej i zaczynają władać wami ci, którzy chcą coś z wami zrobić. Dlatego też dzisiaj akurat będziemy mówić o seksualnej rewolucji i na przykładzie dzisiejszego wykładu powinniście nauczyć się zadawać sobie pytania i szukać obu stron dowolnego zjawiska, dowolnej informacji, która będzie was dotyczyć, abyście mogli dokonać dobrych wyborów w życiu.

Tak więc: "Druga strona rewolucji seksualnej"... Czym jest telegonia? Wiecie? Zjawisko telegonii zostało odkryte ponad 200 lat temu. Znany uczony, kolega C. Darwina - Lord Morton... Lord Morton zdecydował się zająć badaniami. Chciał wyhodować nowa rasę koni i skrzyżował pełnokrwistą kobyłę z samcem zebry. Wiecie, że zebra jest podobna do konia, ale jest to inny gatunek. Próba zapłodnienia odbyła się, ale rezultatu nie osiągnięto. I wtedy tę samą kobyłę skrzyżowano z koniem jej własnej rasy. Urodziło się źrebię, ale urodziło się pasiaste tak jak zebra. Kiedy zaczęto badać to zjawisko nadano mu nazwę telegonia.


Telegonia tłumaczy się po rosyjsku: "Urodzony z dala od ojca".


I jak to zazwyczaj w nauce bywa badania kontynuowano na ludziach. Jak tylko telegonia zaczęła zajmować się ludźmi, stała się nauką lecz gdy tylko stała się nauką, to zakazano jej na naszym terenie... i ponad 200 lat nikt nic u nas na ten temat nie słyszał. Niedawno informacja o telegonii pojawiła się, ale tylko w internecie, w podręcznikach na razie nic jeszcze o tym nie ma. Ale jeśli w internecie zaczniecie szukać słowa "telegonia", to pojawi się wiele stron. Pojawią się też takie strony, które będą zapewniać, że telegonia jest pseudo-nauką. Są ludzie, którzy dziś starają się zanegować działające w praktyce na naszej ziemi zasady. Okazuje się, że telegonia nie jest odkryciem ostatnich 200 lat. Potwierdziła ona istniejące na naszym terenie przez wiele tysiącleci zasady nazywane zasadami:


"RITA" lub też zasady: "Ducha i krwi".


Ja to zapisze na tablicy. RITA to pradawne Ruskie runy, które dziś odkryto na nowo. W tych runach zapisane jest jakie powinny być relacje wzajemne między mężczyzną, a kobietą, aby mogli oni sprowadzić do tego świata miłość, radość, piękno i rodzić piękne i zdrowie dzieci. Aby kontynuować temat telegonii chcę was zapytać:


"Czym jest aura, bądź biopole człowieka?" - Wiecie?


Aura, bądź biopole człowieka. No to zapoznajmy się. Na pierwszej fotografii widnieje przyszły profesor - Kirlian wraz ze swoją żoną w 1939 roku. W mieście Krasnodar, to północny Kaukaz, zajmując się remontem aparatury medycznej odkryli oni, że wszystkie bez wyjątku przedmioty w naszym otoczeniu mają wokół siebie poświatę. Zaczęli tę poświatę fotografować i nazwali ją aurą albo biopolem. Przy pomocy metody Kirliana fotografuje się wszystkie możliwe przedmioty, popatrzcie na tę fotografię. Bardzo interesująca jest ta fotografia poniżej. Z pomocą tej metody fotografuje się tylko rękę człowieka, a diagnoza jest prowadzona wyłącznie na końcach palców. Powyżej jest fotografia palca w stanie agresji, a poniżej palec w stanie harmonii. Widzicie, że biopole człowieka zmienia się w zależności od jego stanu. To jest sposób fotografowania za pomocą metody Kirliana. Na dzień dzisiejszy są to już zdjęcia archiwalne, a oto współczesne zdjęcia biopola człowieka. Jest tu fotografia tego samego mężczyzny. Ta pierwsza zrobiona, gdy tylko przyszedł, zaraz zrobiono zdjęcie. Jego biopole jest czarne. Czarny obszar na zdjęciach pojawia się, gdy człowiek ma negatywną energię. Do negatywnych zalicza się: agresję, zawiść, nienawiść, gniew i tym podobne. Ten kompleks negatywnych energii pojawia się na zdjęciu w formie czarnego widma. W naturze jest to brud w biopolu ludzkim. Spójrzcie na drugie zdjęcie, biopole się zmieniło. On się uspokoił i doszedł do równowagi. Od razu aura na fotografii jest inna. Równowagę każdy osiąga inaczej. Jedni przez modlitwę uspokajają się, a inni jadą odpocząć do lasu by znaleźć spokój, a niektórzy trochę pośpią i wszystko mija. Widzicie, że nasze biopole zmienia się w zależności od naszego wewnętrznego stanu, od tego jak postrzegamy świat.

Ani wy, ani ja dziś tego biopola nie widzimy. Ale nie zawsze tak było tutaj, gdzie się urodziliśmy. Jeśli zobaczylibyście swoje biopola, to siedziałyby tutaj różnokolorowe kulki. Każdy ma osobistą charakterystykę barw oraz średnicę biopola. Średnio jest to od 2 do 7 metrów. Wszystko zależy od siły woli i charakteru osoby. To co widzicie u mnie i to co widzę ja u was to tylko fizyczne ciało człowieka. Ciało fizyczne to zaledwie 5%. 95% to nasza pozostała niewidzialna część - to czego nie widzimy. Jest to ta część, która określa podstawy naszego życia.

A teraz powróćmy znów do telegonii. Jesteście już dostatecznie dorośli więc informacje jakie omówię dotyczą relacji wzajemnych mężczyzny z kobietą. Opowiem teraz o nocy poślubnej. Okazuje się, że pierwszej wspólnej nocy zachodzi nie tylko prosta wymiana fizjologiczna jak wam o tym mówią środki masowego przekazu. Następuje bardzo mocna wymiana energetyczno-informacyjna między duchowymi ciałami. Co to oznacza? Oznacza to, że wszystko co mężczyzna doświadczył do tej chwili, jego relacje z ludźmi wokół, z dziećmi, z kobietami... Cała ta informacja zapisana w jego biopolu w pełni odwzorowuje się w biopolu kobiety dla której jest on pierwszym. Wszystko co zebrała kobieta do tej chwili, jej relacje z otoczeniem, z ludźmi, dziećmi... Cała ta informacja odbija się w biopolu mężczyzny dla którego jest ona pierwsza. To odwzorowanie pozostaje w człowieku na całe życie. Po pierwszej nocy małżeńskiej ludzie tylko zewnętrznie pozostają takimi jak przedtem. Ręce, nogi, głowa - tu się nic nie zmienia, ale to tylko ciało fizyczne człowieka. 95% cielesnej charakterystyki zupełnie się zmienia. Ludzie stają się inni. Abyście lepiej zrozumieli podam przykłady z życia.

Miałam kiedyś w Omsku znajomego - nadal mam. To było dość dawno. Skończył wtedy 16 lat. To młodszy brat mojego męża. Był ostatnim dzieckiem w rodzinie. Urodzony dość późno. Miał wspaniałe relacje ze swoją mamą. Aż miło było patrzeć. I oto kiedyś podszedł do nas i mówi: "Wszyscy mówią, że seks jest wspaniały i zdecydowaliśmy z kolegami spróbować co to jest". Najmowali 3 pokojowe mieszkanie. 16 letni studenci zamówili 3 prostytutki. Sami rozumiecie jakie mogli mieć środki i kogo wynajęli. Taka była jego pierwsza noc. Przyszedł do nas i mówi: "Nie rozumiem, kto mówił, że to jest fajne?" - następnego ranka. Nie zrozumiał za pierwszym razem ani za drugim. Próbował dalej. Nikt nawet nie podejrzewał co będzie potem. Oczywiście nie zachorował wenerycznie, ani syfilis ani AIDS. Środki zabezpieczające już w tamtym czasie były powszechnie dostępne. Stało się coś innego. Po paru miesiącach jego relacje z matką zaczęły się zmieniać. Pogorszyły się. Mija parę lat i ta kobieta nie wytrzymuje psychicznie swoich relacji z synem. Zaczęła brać bardzo silne leki uspokajające, aby wytrzymać to co się z nim zaczęło dziać. Po tym jak on zaczął ją traktować. On bawił się i bawił, a i tak nic nie zrozumiał. Zdecydował się ożenić. Znalazł sobie młodą, piękną dziewczynę - dziewicę. Ożenił się. Są z żoną razem już ponad 10 lat, dorośli do rodzicielstwa, chcą tego ale dzieci nie ma. Chodzą po lekarzach, ci mówią, że ciało fizyczne zdrowe. Wszystko dobrze. Nie może dojść do zapłodnienia. To akurat efekt lekkomyślnie odbytej pierwszej nocy z kobietą lekkiego prowadzenia. Dla niego była to pierwsza noc z kobietą. Tamta kobieta miała swoje relacje ze swoją matką, dziećmi - i na pewno nie było to dobre spojrzenie na otaczający świat. Cała ta informacja podczas pierwszego kontaktu płciowego przepisała się na biopole tego chłopca. I on zaczął patrzeć na życie innym wzrokiem. Po części jej wzrokiem - poprzez jej pryzmat. Stał się innym człowiekiem.

To mój osobisty przykład. Istnieje inny historyczny przykład telegonii. Na pewno słyszeliście o wybitnym swego czasu wodzu - Czyngishanie. To był nie tylko wybitny wódz wojskowy. To był człowiek wtajemniczony w sekrety zasad życia. Miał ukochaną kobietę, ukochaną żonę. Byli dla siebie przyjaciółmi do tego pierwszymi małżonkami. Kochał ja tak mocno, że woził na bitwy - wtedy była to rzecz wyjątkowa. Podczas jakiejś walki ona dostała się do niewoli. Kiedy Czyngihan nie bacząc na jej protesty zrobił wszystko by powróciła do niego, odkrył, że jest brzemienna. I kiedy ta kobieta rodzi dziecko, a urodził się chłopiec - Czyngishan uznaje go za swojego własnego syna. On rozumie, że chłopiec zewnętrznie może nie być do niego podobny, ale to tylko ciało fizyczne człowieka. 95% informacji tego chłopca pochodzi z rodu Czyngishana i jego ukochanej kobiety - matki chłopca. Dlatego, gdy syn podrósł on przekazał mu całe swoje dziedzictwo jak rodzonemu synowi. To taki przykład historyczny telegonii. Istnieje inny przykład: W 1981 roku, u nas w ZSRR odbywała się olimpiada. Nasz kraj wtedy znajdował się za "żelazną kurtyną". Obcokrajowców prawie nie było. Nie było można przyjeżdżać. A olimpiada... - wiecie co to jest. Przyjeżdżają z całego świata politycy, sportowcy. I oto nasza młodzież nie znając zasad telegonii chciała się zabawić. 2 tygodnie minęły szybko, a w następnych latach w naszych typowych rodzinach... nagle urodziły się dzieci murzyn, metys lub ciemnookie. Rodzice tych dzieci z pewnością nie zdradzali się - ani ona, ani on. W ich rodzinach żadnych murzynów ani metysów, a tu takie dziecko. I właśnie to wywołało falę zaburzeń trudnych do zrozumienia. Jest to przejaw telegonii, gdy jedno z rodziców lub oboje spędzili bezmyślnie pierwszą swoją noc z człowiekiem jawnie innej narodowości. Jeśli to się dzieje wśród swoich to dzieci rodzą się zewnętrznie podobne narodowo... ale dziecko jest z tej rodziny w której mieli oboje pierwsze kontakty. Ich dziecko nosić będzie w sobie wszystkie cechy męskie i żeńskie partnerów swoich rodziców. Najsilniejszy będzie wpływ pierwszego mężczyzny i pierwszej kobiety.

Takie dzieci rodzą się z już uszkodzoną psychiką. Wyobraźcie sobie osobę niosącą w sobie wzorce kilku mężczyzn i kilku kobiet. Ich psychikę, światopogląd, doświadczenie życiowe itp. Takie dziecko dorastając zupełnie nie uznaje swoich rodziców biologicznych. Traktuje ich jak kolegów albo wujka. To samo zauważają rodzice, gdy dziecko dorasta to nie uznaje ich za swoich. W rodzinie narasta konflikt. Ale w rodzinach gdzie rodzice wiedzą o telegonii, tam gdzie kobieta włada sztuką miłości... W takiej rodzinie kobieta potrafi zharmonizować dowolną negatywną sytuację wynikającą... w tym wypadku, w wyniku działania telegonii.

Teraz chcę byście zapamiętali na całe życie: Energia seksualna dana człowiekowi jest największą siłą do okiełznania.

Całe piękno tego świata powstało w wyniku energii seksualnej. Co dziwne - wszystko co wstrętne na świecie stworzono także z jej pomocą. Energia seksualna jest tylko instrumentem. Dla lepszego zrozumienia podam porównania: Energia atomowa jest równie silna. Można ją użyć w elektrowniach dając światło, ciepło czyli pożytek ludziom. Ale można też atom-bombę rzucić ludziom na głowę. Dla ludzi to wielkie zło. Wszystko zależy kto i w jakim celu korzysta z tej energii. Tak samo jest z energią seksualną. Zależy kto i w jakim celu ją w sobie rozbudza. Jeśli ludzie ją przywołują w stanie wysokiej, prawdziwej miłości, to wtedy miłość... a jest ona Boską częścią energii seksualnej - wznosi się w wyższe sfery Boskie. Tam wzmacniana jest wysoką energią i wracając do rodziców wielokrotnie ich doskonali. Ludzie, którzy prawdziwie się kochają - nawet zewnętrznie stają się piękniejsi niż przed poznaniem się. Jest to miła, harmonijna i piękna para. W takiej rodzinie rodzą się piękne i zdrowe dzieci. Do takiej rodziny miło przyjść bo jest przyjemnie i spokojnie. Inaczej jest, gdy ludzie łączą się fizycznie z dowolnego innego powodu. Albo dziewczę sprowadziła jego do domu by się pobawić, albo oglądali współczesne filmy porno i nastąpił kontakt seksualny. Albo naśladuje rockowe zespoły i stracili kontrolę słuchając wideoklipów. W takim wypadku energia seksualna kobiety i mężczyzny wzbudzona jest bez miłości. Ona nigdzie się nie wznosi, a pozostając tutaj wielokrotnie wzmacnia wszelkie uczucia i emocje danej chwili. A jest to zazwyczaj tylko żądza, namiętność, rozpusta, zawiść, wszelkie wykroczenia, i wszystkie one wzmocnione energią seksualną zaczynają człowieka niszczyć. Seks bez miłości niszczy człowieka. To też możecie zauważyć w życiu.

Wszyscy dobrze znacie starą profesję kobiecą - prostytucję. Wyobraźcie sobie młodą dziewczynę 16 lat, która nagle chce sobie dorobić. Zachciała mieć więcej niż ma obecnie. I idzie w świat pracować jako prostytutka. Wszyscy wiedzą co się stanie z nią po 5-6 latach. Będzie chorą - nikomu nie potrzebną kobietą. Pokażę wam teraz fotografie. To jest metoda fotografowania ludzkiego biopola metodą Korotkov'a (Konstantin Korotkov). I co tutaj widzimy? Mamy tu wizerunek 100% zdrowego człowieka. Ludzkie biopole w pełni kompletne. Nigdzie nie ma zaburzeń. A spójrzcie na to zdjęcie, tutaj... - lepiej widać z tej strony: Widać tu całkiem chorego człowieka. Tam gdzie brak biopola - tam są problemy. Ma chorą krtań i płuca. Ma uszkodzenia na poziomie wątroby - na pewno pije. I problem z nogami. Widać uszkodzenia w tym miejscu. Tak samo się dzieje z prostytutką. Wchodzi ona w kontakt zupełnie bez miłości... a energia seksualna wzmacnia zespół uczuć jakie ma mężczyzna i ona w danym momencie. A jest to żądza, wyuzdanie itp. Uczucia te wzmocnione energią seksualną niszczą ją. Dlatego zniszczone biopole prostytutki bardzo szybko prowadzi do choroby ciała. Stąd degradacja w ciągu 5-6 lat.

Teraz chcę byście się zamyślili i przyjrzeli temu co mamy dziś wokół. Spójrzcie: Wszystkie środki masowej informacji - bez wyjątku... niosą wam jedną tylko informację, że seks jest normą... róbcie to gdzie chcecie, z kim tylko chcecie - byle tylko używać prezerwatyw itp. Popatrzcie - żadne wideoklipy ani filmy erotyczne, żadne pisma, gazety czy książki z półnagimi ciałami... NIGDZIE nie znajdziecie, że seks bez miłości niszczy człowieka. Jak myślicie? Dlaczego nikt o tym nic nie mówi? Seksualna rewolucja w naszym kraju jest od niedawna. Około 10 lat, ale jej rezultaty są katastrofalne. Popatrzcie na najczęstszą reklamę dla mężczyzn w TV. Reklama piwa i tabletek na potencję. Młody mężczyzna - 35 lat, reklamuje środek na wzmożenie potencji. Skąd takie problemy w tak młodym wieku? Kobiece choroby obecnie występujące w wieku 20-25 lat u dziewcząt - dawniej zdarzały się kobietom po 70-tce. Pomyślcie co się dzieje. Gdy zaczęto nauczać o seksualnej rewolucji to okazało się, że reagują na nią ludzie w bardzo konkretnym wieku. Ludzie powyżej 35 lat są obojętni na tę rewolucję. Dorośli nie reagują bo mają doświadczenie i umieją wybrać informację. Reagują na nią głównie podrostki - 14 do 21 lat, i młodzi od 21 do 28 lat. Kiedy zaczęto badać co ciekawi w tym wieku, dlaczego właśnie on poddaje się wpływowi seksualnej rewolucji? Okazało się... - a wiek podrostków bywa nazywany też "trudnym wiekiem". Rodzice przygotowują się do tego etapu życia ich dzieci. Pedagodzy uczą się specjalnej metodyki do pracy z nimi. W tym wieku u nastolatków pierwszy raz w życiu budzi się całe spektrum uczuć i emocji, które dane są człowiekowi. W tym wieku budzą się i dobre uczucia i złe. Nastolatki wyrywają się z pod kontroli. Zaczynają patrzeć na świat przez pryzmat emocji, ruszają żywioły emocji... - stają się oni bardzo burzliwi. Albo chcą niemożliwego, albo inna skrajność...

Pośród tej gamy uczuć energia seksualna też się budzi i to bardzo mocno. Jeśli w tym wieku zwrócić uwagę na seks, pod byle pretekstem, nie ma znaczenia jakim. Czy to walki z AIDS, czy z chorobami wenerycznymi... - to zgodnie ze swoim wiekiem oni zaczną się tym interesować. To wiek ogromnej ciekawości, oni starają się tego spróbować przez swoje uczucia i emocje. I jeśli młodzi zaczęli się interesować czym jest seks, to ktoś z nich zechce sprawdzić co to jest. I zaczną się kontakty fizyczne, ale w takim wieku seks jest bez miłości. Miłości w tym wieku jeszcze nie ma. Ona dopiero zaczyna się formować. Ukształtuje się dopiero około 25-28 roku. Wtedy jest to z grubsza stabilne uczucie i uświadomione. Po 21 roku życia do 28 lat podrostek przechodzi w wiek młodzieńczy. Młodość ma to do siebie, że żywioły emocji są już nieco stłumione budzącym się ciałem mentalnym. Ciało mentalne to ciało myśli. Jako młodzi ludzie już się uspokajają i zaczynają zadawać sobie pytania: "Co ze mną będzie, gdy zrobię tak?"; "Jak spojrzą na mnie, gdy to zrobię?"... ale proces władania emocjami jest jeszcze słaby. Panowanie nad energią seksualną zaczyna się pow. 28 lat, a dla mężczyzny po 33 roku. Być może słyszeliście o granicy 33 lat. To nie przypadek. Na terytorium, gdzie żyjemy temat seksu zawsze był tajemnicą. Nikt podrostkom nigdy nic nie mówił o relacjach seksualnych. Ochraniano dorastające pokolenie. W tym wieku nastolatki formowały swoją etykę, swoje spojrzenie na miłość, radość i piękno... spoglądając na życie pokolenia rodziców, babć i dziadków, a dopiero dużo później, gdy byli gotowi wejść w relacje przyjaźni i gdy rozumieli, że energia seksualna służy do tego by w stanie wielkiej miłości tworzyć w tym świecie piękno, miłość i radość. I tylko po to, gdyż w każdych innych warunkach energia seksualna niszczy człowieka.

Spójrzcie co jest dziś, wasze pokolenie w pełni pochłonięte jest relacjami seksualnymi. A po co? Komu to potrzebne? Zadajcie sobie to pytanie. Dacie radę znaleźć odpowiedź. Seksualna rewolucja pojawiła się w naszym kraju w wyniku programu o nazwie "planowanie rodziny" w końcu lat 90-tych. Program się ładnie nazywał. Cele i zadania, gdy je przejrzano też niby w porządku: "Jak stworzyć dobrą rodzinę i rodzić zdrowe dzieci, albo nie rodzić wcale jeśli nie pozwalają warunki". Lecz gdy się zagłębiono w to, okazało się, że autorem programu jest Margaret Sanger - kobieta feministka. Na początku wieku, w latach 1930 kobieta ta nie mająca męża ani dzieci zdecydowała zredukować populację ludzi na swoim terenie. ZMNIEJSZYĆ. Propagowała więc wśród kobiet informacje skutkujące zmniejszeniem liczby ludności. Wszystko działo się jawnie. Zaczęła propagować aborcję i sterylizację kobiet - to jest jej dzieło... Ale zaczęła się 2 wojna światowa. Gdy się wojna skończyła przypomniano sobie o tym programie. Przeredagowano go, dano ładną nazwę i propagowano na naszym terenie. Możecie zauważyć, że chodzą po szkołach, zbierają starszoklasistów i młodych ludzi i opowiadają im jakim złem są relacje seksualne. Jakim koszmarem są AIDS, syfilis itd. Przynoszą środki antykoncepcyjne i nauczają jak tego używać. Ale nikt z nich nigdy wam nie powie, że seks bez miłości niszczy.

Gdybyście nie daj Boże już to robili, to należy się zatrzymać i zdobyć wiedzę. Zatrzymać się. Ale nikt z nich nigdy wam na ten temat nic nie powie. A to dlatego, że mają zupełnie inny cel. Główny z nich to zmniejszenie ludności naszego terytorium. Okazało się, że "program planowania rodziny" jest częścią globalnego programu dla całej planety. Nazywa się on "złoty miliard". Słyszeliście może cokolwiek?

Powiem coś dla tych, którzy nie słyszeli. Nazwa tego programu mówi sama za siebie. Chodzi o zaludnienie ziemi. Niektórzy, czasem nazywani "nieludzie" stwierdzili, że obecnie po 2000 roku na Ziemi będzie 6 miliardów ludzi... i że planeta nie jest w stanie wyżywić takiej ilości i trzeba ją zmniejszyć do 1 miliarda. 5 mld usunąć z planety. Czy nas zaliczono do tego "złotego miliarda"? Wejdą do niego twórcy programu oraz ci, których oni uważają za przydatnych. Uruchomiła ten program dawna pani minister Margaret Thatcher. To jej program geopolityczny stworzony w końcu lat 80-tych i zaplanowano go do 2017 roku. Okazuje się, że program dotyczy gównie naszego terytorium. Według niego do 2017 roku na terenie Rosji powinno zostać 20 mln ludzi, a na Białorusi 5 mln i Ukrainie 10 milionów personelu obsługi. 1987 roku odbył się na Ukrainie spis ludności. Według niego było nas 56 mln ludzi. W 2004 znów nas policzono i było już 42 miliony ludzi, a w ostatnich 5 latach jest jeszcze gorzej. 500 tys. ginie co roku bez wypowiedzenia wojny. 46 procent młodych rodzin nie może mieć dzieci. Chcą lecz nie mogą. Czyli wzrostu ludności nie ma. Jeśli Wy - przyszłe pokolenie, pójdziecie za tym co oni propagują w środkach masowego przekazu... to w 2017 staniecie się chorymi - nikomu nie potrzebnymi ludźmi, nie mogącymi dać w ogóle potomstwa.

To co ja dziś wykładam czytane było na tajnym kongresie USA w 1945 r. Przyszły dyrektor CIA Allen Welsh Dulles wypowiedział takie oto słowa: "Zakończy się wojna i zacznie się odbudowa, a my rzucimy wszystkie nasze środki w celu ogłupienia ludzi. Ludzki mózg od dzieciństwa trzeba zmienić. Różnymi drogami zmienimy ich wartości na fałszywe i zmusimy ich w to wierzyć. A jak? Znajdziemy pomocników w samej Rosji. Krok po kroku rozwinie się gigantyczna tragedia tego najbardziej niepokornego na Ziemi narodu. Ostatecznie pozbawimy go samoświadomości. Literatura, teatr i kino przedstawiać będą najniższe ludzkie uczucia. Będziemy podtrzymywać tak zwanych artystów, którzy będą krzewić w świadomości ludzi kult seksu, przemoc, sadyzm, brak zasad. W ten sposób rozszarpiemy pokolenie za pokoleniem. Będziemy to robić od najmłodszych lat młodzieży. Zaczniemy ją rozkładać, odrywać... Zmienimy ją w młodych cyników. Tak to zrobimy".

Wiedzcie, że zaraz po zakończeniu 2 wojny, wypowiedziano naszemu narodowi kolejną. Nie było to jawne lecz pod osłoną tajemnicy nakierowane na nasz naród - "wojna informacyjna". Urodziliście się w samym ogniu tej wojny. Rewolucja seksualna to ostatni cios dla naszego narodu. W zasadzie ją przegrywamy. W 2004 roku przyjechał Z. Brzeziński sprawdzić jak postępują sprawy. Spodobało mu się. Dobrze wypełniamy program samozniszczenia. Wojna informacyjna, każde zjawisko, każda informacja ma 2 strony: pozytywną i negatywną. Negatywna jest taka, że to wojna niezwykła. Nie widzicie wroga, nikt was nie atakuje, nie strzela i nie rzuca bomb. Nie tu umieracie. Rano się budzicie, idziecie się uczyć, wieczorem się bawicie, kładziecie się spać, a rano znów wstaje słońce. Niby wszystko dobrze, ale do waszej świadomości wkłada się fałszywe informacje - a przyjmując je do życia, z naszym Ruskim zaufaniem, niszczycie siebie własnymi rękami. Proces jest powolny. Ale wystarczy wziąć przedział czasowy około 5 - 10 lat. Jest on bardzo stabilny. Gdy człowiek przyjął informację i zgodził się z nią, to zaczyna tak żyć i żyjąc tak niszczy swoje ciało fizyczne. Druga strona wojny informacyjnej: bazuje ona tylko na jedynym czynniku. Jeśli usunąć go z naszego życia, to wojna zostanie powstrzymana. Ja zapiszę ten czynnik na tablicy:

NIEWIEDZA

Czy rozumiecie sens tego słowa? NIEWIEDZA. Nie słyszę - jasne jest, czy nie? Jeśli wam powiem, że nic nie wiecie, to się obruszycie czy ucieszycie? Sam obraz słowa pojmujecie. "Niewiedza" to słowo starosłowiańskie. W dawnej Rusi skomplikowane słowa - u nas "niewieżestwo" - składano z prostych słów. Ostatecznie niosą one obraz, który wy naprawdę rozpoznajecie. Rozważmy co oznacza słowo NIEWIEŻESTWO. Składa się ono z: NIE, WIE, ŻE... - reszty nie bierzemy pod uwagę. "NIE" znaczy negację. "WIE" od słowa "wiedzieć".

"ŻE" pochodzi od "życie". Litera "e" oraz "i" są literami zamiennymi. Współczesny rosyjski jest umowny. Jak się umówiono - tak zapisują ortografię. Prawidłowo tutaj powinno być "i" (żizń).

A więc NIEWIEŻESTWO znaczy: "Brak wiedzy o życiu".

Co oznacza "wiedzieć"? Oznacza: "ZNAĆ". Znać zasady istnienia. Człowiek nie znający zasad istnienia nazywany jest NIEWIEDZĄCYM. Tak więc TELEGONIA lub też ZASADY "RITA", to podstawy istnienia.

Jeśli człowiek ich nie zna, to w to miejsce wpada dowolna inna informacja korzystna dla tych, którzy chcą nim władać. Niewiedzącym łatwo kierować. Dziś to czynią. Teraz pomyślcie nad odpowiedzią na pytanie: Dlaczego tyle stuleci starają się nieustannie zawojować nasz kraj? Jedna wojna za drugą. Po 2 wojnie zrozumieli, że fizycznie nie dadzą nam rady. Mamy nawet mądrość narodową: "Kto przyjdzie z mieczem, od miecza zginie". Zrozumieli to i wymyślili wojnę informacyjną. Po co? Co mamy takiego, że starają się tutaj wejść - pokonać nas? ... prawie dobrze. Czy ktoś z was słyszał taki zwrot: "Zagadka słowiańskiej duszy"?... właśnie. I na zachodzie o tym wiedzą. Daje wykłady w szkołach i z poodrostków nikt nie słyszał o tym... nawet samego słowa, już nie mówiąc o jego znaczeniu dla naszego człowieka. Gdy wyjeżdżacie na zachód i pytają: "Skąd jesteś?", zazwyczaj mówimy: "Dawne ZSRR, Ukraina"... a w odpowiedzi słyszymy: "Aha, zagadka Słowiańskiej duszy". Oni naszą zagadkę znają tylko my - żyjący w niej nie mamy pojęcia co to jest. Powiedzcie, czy ktoś z was zna historię swojego rodu dalej niż 1000 lat?... właśnie. Jeśli nie znacie historii swojego rodu, to oczywiście nie wiecie co w sobie niesiecie. Nikt nie przekazuje dziś tej wiedzy. Nie widzicie tego - zapomnieliście swoją przeszłość. Czy ktoś z was wie jak to terytorium nazywało się wcześniej. Nazwy "Ukraina" nie było zawsze. Według historii, której uczyliście się dość dawno, przed nazwą Ukraina istniała nazwa Mała Ruś. A jeszcze wcześniej Kijowska Ruś. Ruś Kijowska miała raptem 1000 lat, a co tu było wcześniej?

Oficjalne podręczniki co nam o tym mówią? W szkołach opowiadają, że wcześniej było tu dzikie pole. Na nim biegało 7 plemion, Scytowie, Sarmaci, Pieczyngowie, a wszystkie one zajmowały się pasterstwem, bez stałego miejsca zamieszkania... Ogólnie dość prymitywni, na tym koniec. To wszystko co się mówi o pradawnej historii, ale współczesny uczony, archeolog Petr Tolochko w latach 90-tych koło Kijowa prowadził wykopaliska i orzekł: "Kochani, zaledwie 2000 lat temu na tym terenie istniała wysoko rozwinięta cywilizacja. Jej poziom wielokrotnie przewyższał wszystkie znane obecnie, a więc Rzym, Bizancjum a nawet Egipt". Nasza cywilizacja przewyższała Egipską. Współczesne wykopaliska archeologiczne na Ukrainie i w Rosji potwierdzają to. Kim więc jesteśmy?

Nie wiemy o Przodkach, mamy się za nic. Nic nie wiemy o swojej wielkiej przeszłości. Jeszcze 3000 lat temu, to terytorium nazywało się tak: ŚWIĘTA RUŚ - "święta" poprawnie piszemy przez "e", "święta" od słowa "światło". Właśnie od: "światło" - boskie światło, które nasi przodkowie nieśli na te ziemie. To właśnie oni jednoczyli tę ziemię z Bogami. Zawsze uważali siebie za dzieci Boże, a nie za sługi... Sługami starają się nas uczynić chrześcijanie wmawiając nam strach do Boga. Nie jesteśmy niewolnikami lecz dziećmi Bogów. Pomyślcie nad różnicą.

Gdy rodzice odchodzą, to komu zostawiają wiedzę i dziedzictwo? Dzieciom czy sługom? Oczywiście dzieciom. Słowo: "bohater" (bogatyr) nie da się przetłumaczyć na żaden język świata. Nie ma bohaterów francuskich, amerykańskich czy angielskich. Jeśli bogatyr to wiadomo - Ruski. Kim jest bogatyr? To ten, kto jest z Bogiem na "ty". A kto z Bogiem może być na "ty"? To mogą tylko Boże dzieci. Tacy byli nasi Przodkowie, tacy jesteśmy my dzisiaj. Takie będą nasze dzieci i wnuki.Święci wojownicy, święta Ruś to szczątki naszych dawnych tradycji. Nasze zadanie - Słowiańskiej duszy zależy wprost od jakości terytorium na którym się rodziliście i żyjecie. Ta ziemia miała zawsze konkretne znaczenie dla Ziemi. Musimy wiedzieć kim jesteśmy i co w sobie niesiemy. Ale ktoś bardzo nie chce byśmy to wiedzieli.

Nasza planeta jest tak samo żywym organizmem jak nasze ciała. Spójrzcie: mamy ręce, nogi, głowę, organy wewnętrzne. Każda część ciała pełni określone zadania. Nie ma nic zbędnego. W mikro i makro skali jest to samo. Ziemia jest też organizmem. Każda jej część pełni określone funkcje. Nic nie jest zbędne. Na przykład skład chemiczny morskiej wody w 100% odpowiada składowi krwi ludzkiej - brak tylko czerwonych krwinek. Morska woda jest dla Ziemi tym samym czym krew dla człowieka. Odżywia i przekazuje informacje z kontynentu na kontynent. Ameryka ma dla Ziemi znaczenie przetwórni. Ludzie, którzy się tam rodzą odpowiadają funkcji tej ziemi. Wiecie, że USA ma kult ciała. Są pochłonięci swoim ciałem, wokół niego się świat kręci. W USA skupione są wszystkie kraje świata. Tam jest największa ilość ludzi otyłych. Satyryk Zadornow czasem żartuje, że... (?). Czyli oni nawet zewnętrznie zaczęli tak właśnie wyglądać. To ich normalne życie. A my urodzenie jesteśmy w innej części Ziemi. Czym jest dla Ziemi nasze terytorium? Wypełnia ona funkcję głowy lub też mózgu.

Popatrzmy na nasze ciało i rozpatrzmy. Czym według zadań jest nasza głowa? Spójrzcie - mamy ręce i nogi. Dziś lekarze umieją przyszyć rękę, mogą zmieniać wewnętrzne organy wątrobę i nerki. Mogą nawet dać sztuczne serce i człowiek będzie żył. Bez czego człowiek nie może żyć? Bez głowy. Gdy ją odciąć człowieka nie ma. Nie dadzą nowej i starej nie przywrócą. Głowa dla ciała jest najważniejszym organem. Bez głowy nie ma człowieka. Dla planety Ziemia jest tak samo. Teren pełniący funkcję głowy jest dla Ziemi terenem najważniejszym. I patrząc logicznie: Jacy ludzie powinni rodzić się na najważniejszym terenie dla Ziemi? Muszą odpowiadać cechom ziemi gdzie się urodzili. Jeśli się urodziliście na tej ziemi i do dziś jesteście żywi i zdrowi, to jak dotąd odpowiadacie jakości swojej ziemi. Lecz jeśli jakość waszego życia spadnie, to zaczną się także kłopoty zdrowotne lub losowe. Jakość nasza spada, kiedy z poziomu duchowego opuszczamy się na poziom materialny. U nas panuje życie ducha. Życie ciała w pozostałych krajach - w ciele ziemi. My jesteśmy duchem Ziemi. Nasi Przodkowie - a dziś my, jednoczymy tą ziemię z Bogami. Drzwi do kosmosu istnieją tutaj. Na nostalgię cierpi tylko człowiek Ruski. Nikt na świecie nie wie co to jest za uczucie. Nostalgia właściwa jest nam, bo tutaj jest droga do Niebios. Człowiek wyjeżdżając stąd z jakichś przyczyn w inne strony świata czuje się bardzo niepewnie. Czegoś mu brak i z tego powodu bardzo cierpi. Święci Wojowie, święta Ruś to echa naszej tradycji. Najwyższa jakościowo część Ziemi o wysokich wibracjach zawsze potrzebowała ochrony od otaczających plemion. Ochrony przed napaścią ciemnych sił. Trzeba było chronić.


Ciąg dalszy nastąpi…

Obrazek
Avatar użytkownikasiemargul Mężczyzna
 
Imię: Łukasz
Posty: 119
Dołączył(a): 29 mar 2012, 16:41

Re: Telegonia

Post 27 gru 2012, 01:37

Dzień Urodzin - http://www.youtube.com/watch?v=YvTeV_I6Hbw


Film powstał przy finansowym wsparciu Federalnej Agencji ds. Prasy i Mass-mediów.
KTO MA INTERES W TYM, BY ZAKAZAĆ WYŚWIETLENIA TEGO FILMU W TELEWIZJI?


Przez pierwsze 3 miesiące 2009 roku w oddziałach położniczych Rosji przyszło na świat 394,300 dzieci. Ponad 3,000 z nich umarło. Wady serca ujawniły się u jednego na 200 noworodków. U jednego na 1000 lekarze stwierdzają wyraźnie widoczne zmiany mutacyjne.

ALEKSANDER BARANOW - prac. naukowy Ros. Akad. Nauk Med. - dyr. Centrum Zdrowia Dziecka R.A.N.M. - Spójrzcie co się u nas dzieje. Jeszcze około 20-25 lat temu tylko 20% noworodków miała takie czy inne odchylenia stanu zdrowia przy urodzeniu. Dziś już 60% noworodków ma nierzadko poważne choroby.
Pierwszym razem z reguły bywa tak... "No co pani! Jesteśmy absolutnie zdrowi - i mąż i ja i wszyscy krewni zdrowi... - skąd tu choroba u dziecka?" - LEILA NAMAZOWA-BARANOWA - dyr. Naukowego Instytutu Pediatrii.
Za problemy młodych ze zdrowiem lekarze obwiniają głównie alkohol. Jego wpływ na potomstwo z pokolenia na pokolenie jest jeszcze słabo znane. Dopuszczalna norma spożycia spirytualiów przez przyszłych rodziców nie jest określona, a następstwa nawet rzadkich wypadków spożycia nie są publikowane. Lekarze i rodzice dowiadują się o nich dopiero, gdy dziecko pojawi się na świecie. Ciąża będzie przebiegać prawidłowo i poród nastąpi zgodnie z terminem, a to jakie dziecko się urodzi jest głównym problemem z problemów - WIKTOR RADZINSKIJ - prof. kier. Katedry Położnictwa i Ginekologii Ros. Uniw. Przyjaźni Narodów.

DZIEŃ URODZIN

W końcu wieku XIX niemiecki lekarz Johann Bloch nazwał jeden ze wstępnych warunków obserwowanych u dzieci rodzących się ze skazą porodową: - "Święta Narodowe". Ten wniosek podpowiedziała mu prawdziwa historia. Pewnego razu profesor medycyny zorganizował w dniu swoich urodzin spotkanie z kolegami. Wkrótce wieczór zakłóciły kolejne wezwania, kilku specjalistów zmuszonych zostało ratować życie w komplikacjach porodowych. Obecny przy tym doświadczony lekarz enigmatycznie zauważył: "Muszę do dzieci z Urodzin Imperatora". Wszyscy pozostali poprosili o wyjaśnienie. Okazało się, że w czasie tych urodzin - przychodziły na świat nieszczęsne dzieci poczęte 9 miesięcy temu, w końcu marca, podczas "Dnia Urodzin Imperatora Wilhelma I". Skala tamtego święta porównywana była do święta narodowego i obchodzona była ze stosownym do tego rozmachem, po czym zanotowano przyrost demograficzny, pośród którego wyraźnie dominowały dzieci cierpiące na schorzenia.
Włoski lekarz Piazzolo przeanalizował konkretny okres do 1900 roku w Szwajcarii i odkrył, że 9,000 upośledzonych umysłowo dzieci poczętych zostało podczas dwóch krótkich okresów, podczas zbioru winogron i podczas karnawału. Święta są najprostszą drogą do "pijanego poczęcia", kiedy to oboje, bądź jeden z rodziców - był mocno, lub lekko pijany. Jeśli takie coś się wydarza... - (HELENA S.-pediatra-lekarz specjalista), to zarówno mężczyzna jak i kobieta powinni wiedzieć, że ich potomstwo znajduje się w sytuacji, gdy może u niego wystąpić porażenie mózgowe, może być niewidome, głuche lub z wadami serca. Może zdarzyć się dosłownie wszystko. Może pojawić się ta "świąteczna mutacja", rak i to u człowieka, który w ogóle nie ma żadnych nałogów. Może to być następstwo tak zwanego "pijanego poczęcia" i poważnego wpływu na płód. Daj Boże by to się wydarzało rzadko, ale tak może się zdarzyć. Przy okazji - u nas na Rusi, zupełnie niedawno, jeszcze 90/100 lat temu wszyscy o tym wiedzieli. I kiedy jesienią w czasie weselisk świętowano zaślubiny, to młodym dawano kwas chlebowy - samogonu nie dawano.
Zapłodnienie to złożony i subtelny proces zachodzący na poziomie komórkowym. Spotykają się dwie komórki: męska i żeńska. Każda z nich niesie określony zbiór informacji genetycznej. I oto komórki te zlewają się - jednoczą dając początek nowemu życiu. Jeśli wpływ alkoholu ma miejsce w samym momencie poczęcia, to wpływ na te dwie komórki może być na tyle silny, że od razu uszkodzi materiał genetyczny od wewnątrz i każde następne podziały będą następowały już z wadą - niewłaściwe.
Jeśli mówić prostym językiem - dla wszystkich jest jasne, że alkohol jest trucizną... - Helena S. - neonatolog, spec.zag.kli. Jest to konkretna trucizna wywołująca tak zwany "efekt teratogenny". Jest to efekt analogiczny do radiacji powodujących wszelkie możliwe mutacje.

Alkohol nawet w małych dawkach uszkadza błonę komórkową - deformuje ją. I o ile komórki skóry nieustannie się regenerują - to kobiece komórki jajowe nie.

U młodej dziewczyny jest ich około 35 tysięcy i w przeciągu całego dojrzałego życia zapas ten nie jest uzupełniany. Rzeczywiście tak jest - dziewczyna rodzi się z określoną ilością komórek jajowych - (Aleksander Bałaszow - dr nauk medycznych).
Tyle ile ich było w dniu urodzenia - tyle i pozostaje. Dziewczynka rodząc się ma ten zapas komórek jajowych, które w wieku dojrzałym będą comiesięcznie mogły doprowadzić do poczęcia - (Walentyna Gnieteckaja -lekarz genetyk, szef oddziału diagnostyki prenatalnej Centrum Planowania Rodziny).
I nie da się przewidzieć, którą komórkę jajową wybierze spermatozoid, zdrową, czy też uszkodzoną przez alkohol. Uda się tym razem, czy też nie uda się? Alkohol zmienia urodzenie dziecka w ruletkę.
Im częstsze i większe spożycie alkoholu tym większe szanse uszkodzenia systemu rodnego kobiety. Im wcześniej dziewczyna spróbuje alkoholu, tym większe jest to ryzyko. Jest to aksjomat z którym nikt nie jest wstanie się spierać. Na dzień dzisiejszy według badań statystycznych pośród małoletnich dziewcząt - przyszłych mam, prawie 90% dziewcząt miało już doświadczenie ze spożyciem alkoholu. Wczesne doświadczenie z alkoholem prowadzi do deficytu hormonów niezbędnych dziewczętom przy poczęciu i do normalnego przebiegu ciąży. Główna bolączka to toksykoza, zagrożenie przedwczesnych porodów - to zaledwie początek listy następstw. Nawet i te dziewczęta, które raz w tygodniu wypijają szklankę piwa czy też lampkę wina mogą spodziewać się wszystkich tych komplikacji ciążowych i porodowych - SAID SIEMIATOW - doc. kat. Poło. i Gine. Ros. Uniw. Przyjaźni Narodów.
W Starożytnym Rzymie prawo zakazywało przyjmowanie napojów alkoholowych kobietom przed osiągnięciem wieku 30 lat. W Starożytnych Indiach kategorycznie i w ogóle zabraniano picia alkoholu wszystkim kobietom. A tym, które naruszały tę zasadę wypalano na czole piętno w kształcie pętli, był to specjalny znak dla mężczyzn, by tej kobiety nie brać za żonę, bo jest ona zagrożeniem dla potomstwa. Dla reprodukcyjnego zdrowia mężczyzn alkohol jest jeszcze bardziej szkodliwy niż dla zdrowia kobiet. Alkohol zabija spermatogenezę u mężczyzn, on po prostu zabija ten system reprodukcyjny. Oto w czym tkwi problem - to jest bardzo proste. W Centrum Naukowym Położnictwa, Ginekologii i Prenatologii Rosyjskiej Akademii Nauk Medycznych porównano spermę mężczyzny niepijącego i pijącego umiarkowanie. Tak wygląda sperma abstynenta - mnóstwo aktywnych, pełnowartościowych komórek, a oto nasienie drugiego uczestnika badań. Mnóstwo spermatozoidów w niewłaściwej formie, ruchy powolne, a część komórek zbiła się w konglomeraty i pozostające zupełnie bez ruchu - martwe.
Całkowicie zmienia się proces spermatogenezy, tacy mężczyźni mogą mieć problem by zostać ojcem - IRINA B. - dr med-kier. odd. dla wcześniaków. Czyli można się starać i starać, a nic z tego nie wyniknie.
Tak samo możemy przeanalizować procesy zachodzące w organizmie żeńskim. Wiemy od dzieciństwa, że alkohol często uderza w wątrobę i często doprowadza do marskości. O tym opowiadają broszury, nauczyciele itp. Tego, że poważnie porażane są funkcje reprodukcyjne młodzież nawet się nie domyśla. I o ile prawidłowo funkcjonujący w tym wieku organizm tego nie odczuwa, a wielu z nastolatków nie chce złego zdrowia swoich przyszłych dzieci, czy też celowo przerywać swój ród przybliżają siebie z każdym łykiem ku tragicznej diagnozie bezpłodności. Zagadnienie to jest dość skomplikowane dla populacji. Wielu traktuje to jak zamach na wolność osobistą. Ludzie boją się wiedzieć, że coś przeszkodzi im spokojnie żyć w przyszłości.
Mamy prawie 10 milionów bezpłodnych rodzin. Według niektórych ocen nawet i 15 milionów. Przyczyną bezpłodności w wielu wypadkach jest właśnie spożywanie alkoholu. Dlatego nie ma żadnych podstaw by sądzić, że wychodzimy z kryzysu demograficznego. Jest przeciwnie - wchodzimy w kryzys demograficzny. Według danych - 50% mieszkańców naszego kraju nie wyobraża sobie swojego życia bez popijania. Choć raz na miesiąc trzeba wychylić kieliszek, podczas piątkowego czy sobotniego spotkania z przyjaciółmi, albo niedzielnej wizyty gościnnej, a tu jeszcze urodziny, spotkania klasowe po latach, czy też po prostu dobry film w TV. Nieustannie 150 milionów Rosjan spożywa napoje alkoholowe w niewielkich ilościach mniej lub bardziej regularnie. Dowolna ilość alkoholu w jakiejkolwiek ilości nie jest dla organizmu obojętna. Organizm jest subtelnym systemem - jest wiele złożonych zależności. Organizm nie jest do tego przystosowany. Nigdy nie był przygotowany na to, aby żywe stworzenie piło alkohol.
Każdy uczony prowadzący eksperymenty nad wpływem alkoholu na żywe istoty, a w szczególności na szczury - wie doskonale jak skomplikowane jest zmuszenie do dokonania pierwszego łyku - praktycznie jest to niemożliwe. Alkohol wmuszany jest zwierzętom - naprawdę tylko przemocą. Szczur przywyka do alkoholu, ale dopiero po czasie, gdy rozumieją, że pomaga im to usunąć syndrom abstynencji, czyli kaca. Część szczurów ginie zanim w ogóle stanie się alkoholikami. Niektóre osobniki rodzaju żeńskiego próbują urodzić potomstwo - słabe i chore szczurzątka.

Pragnę wezwać kobiety - a w szczególności młode kobiety, które są w wieku prokreacji lub właśnie weń wchodzą: "Bądźcie w pełni świadome tego co czynicie". Pijąc dzisiaj, nie zdziwcie się w przyszłości jeśli pojawi się u was niezdrowe potomstwo.

Dane zebrane w Moskwie i okręgu Moskiewskim pokazały, że 40-45% kobiet nie rezygnuje z przyjmowania alkoholu, nawet podczas ciąży. Dominują napitki w rodzaju koktajli, piwa, białego czy też czerwonego wina. Grupy uczonych składające się z amerykańskich i rodzimych badaczy prowadzące badania w Petersburgu dowiodły, że procent kobiet pijących podczas ciąży sięga 60%. W małych powiatowych miastach procent ten rośnie do 70-80%. Niektórzy powiadają, że lampka czerwonego wina nie może przynieść żadnej szkody, inni powiadają, że wprost przeciwnie, czerwone wino zawiera substancje mogące przynieść szkodę płodowi, a jest też i taki pogląd, że nie jest to żadnym grzechem.

I kiedy słyszysz te naiwne, niedorzeczne rekomendacje - często oparte na własnych preferencjach tych, którzy doradzają, to robi się smutno. Przyszłej mamie wystarczy kilka łyków alkoholowego napitku, aby dziecko urodziło się z patologiami. Co to będzie? - Nieprawidłowa budowa czaszki, głuchota czy padaczka, a może dodatkowy palec, brak nóg czy uszkodzenie inteligencji?


A może dziecko będzie niewidome? Cierpią nie tylko organy widzenia, ale i organy słuchowe dziecka w danym przypadku przejawić się to może jako głuchota. Po dziś dzień nie wiemy i po dziś dzień nie przeprowadzono na świecie żadnych wiarygodnych badań na temat: "Jaka patologia rozwija się podczas przyjmowania - 50 gram, jaka przy przyjmowaniu 100 gram, 150 g, jaka przy piwie, jaka przy winie" - takich badań nie ma.
Porażone mogą być praktycznie wszystkie organy i systemy, a już utworzenie się widocznej skazy rozwojowej zależy po prostu od tego w jakim stadium nastąpiło uszkodzenie. Im wcześniejszy jest okres zadziałania, tym większe uszkodzenia dlatego, że właśnie w pierwszych dniach, a ściśle w kilku pierwszych tygodniach projektowane są wszystkie nasze organy i systemy. Podczas pierwszych 3 tygodni ciąży tworzy się fundament fundamentów - Mózg i Rdzeń Kręgowy. Aby uformować mózg potrzeba tak wiele komórek - określona ilość jest potrzebna dla zdrowia dziecka w wypadku wpływu tego szkodliwego czynnika ich ilość się zmniejsza. Możliwe następstwo to – mikrocefalia, mózg noworodka z taką diagnozą jest kilka razy mniejszy od mózgu zdrowego dziecka. Mózg w ogóle się nie rozwija... - brak nawet podstawowych organów. To oczywiście jest płód niezdolny do życia. Znany jest fakt, że jednym z czynników ryzyka rozwoju wrodzonego otępienia umysłowego - niedorozwoju umysłowego bezsprzecznie odpowiedzialny jest ten właśnie toksyczny czynnik, a na pierwszym planie jest właśnie alkohol.

Dzieci "porażone" w łonie matki alkoholem rodzą się z reguły z rozmaitymi anomaliami rozwojowymi i różnorodnymi syndromami, pośród których - ja już o tym mówiłem - jest opóźnienie umysłowe. Jeśli zaczynamy brać pod uwagę i rozważać, czy kobieta powinna wypić, czy też nie i jak wiele dochodzimy do jedynego wniosku, że na pewno najlepiej jest nie pić, nie narażać na ryzyko najwartościowszych spraw w swoim życiu.

Oczywiście, że większość kobiet czując odpowiedzialność zaprzestaje picia jakiegokolwiek alkoholu podczas ciąży - OLEG SZWABSKIJ - ginekolog-położnik. Niestety dzieje się to już nieco po tym, gdy kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że jest w ciąży. Bardzo często wielu rodziców podczas pierwszego miesiąca w ogóle nie podejrzewa, że będą mieli dziecko. Żyją aktywnie i radośnie - tak jak zazwyczaj dotąd - pijąc. Jeśli wpływ następujący w konkretnym początkowym momencie jest dostatecznie mocny, to w przeważającej ilości wypadków dziecka nie będzie. Nastąpi spontaniczne poronienie, gdyż organizm nie jest w stanie utrzymać dziecka - dlatego zostanie usunięte.
Od 10 do 25% wszystkich ZAREJESTROWANYCH(!) ciąż kończy się samoistnym poronieniem. Według danych rządowych krajów rozwiniętych liczba ta jest o wiele większa. I traconych jest FAKTYCZNIE(!) 60-70% embrionów. Mniej więcej 3/4 poronień następuje w czasie pierwszych 6 tygodniach. A dalej jeśli płód pozostał, po 6 tygodniu zaczyna się mutacja - To bardzo ważne. Po spożyciu alkoholu zaczyna się tak zwana uogólniona angiopatia, jest to skurcz naczyń krwionośnych. Tenże skurcz prowadzi ostatecznie do uszkodzeń krwiobiegu. Podobne jest to, do zdarzającego się zawału serca. Podczas tego zdarzają się u pacjenta martwice.
(NATALIA) - Położna przyjmująca poród powiedziała... - "Mój Boże! - jakie pani ma łożysko!!". Natalia ma dwoje dzieci. Nigdy nie odmawiała sobie spożywania alkoholu... ani przed ani podczas ciąży.
- Najstarszej córce się jakoś udało w tych sprawach... były pewne komplikacje... Ale z ostatnią dziewczynką, oprócz chorego serca...
...

Nasza bohaterka jest przypadkiem skrajnym, bo jest ona alkoholiczką. W kraju o wiele więcej jest tych, którzy po prostu popijają. Z klinicznego punktu widzenia piją oni spokojnie, ale bez względu na to rezultat bywa podobny - chore dziecko. Kiedy rodzice zaczynają się usprawiedliwiać powiadają... - "No jakże tak - przecież ja prawie nie piłem, nie piłem długo itp."... Takie niestety są usprawiedliwienia. Ryzyko porażenia jest u nich mniejsze, niż u tych kobiet, które spożywają alkohol regularnie, ale ryzyka tego nikt usunąć nie jest w stanie.
Po 12 tygodniach USG pokazuje już małego człowieka. Od drugiego trymestru ciąży zaczynają się rozwijać zaczątki narządów. Równolegle formuje się system odpornościowy organizmu.
- Z pierwszym dzieckiem chodziłam na badania kobiece...
...
- To druga córka mieszka w internacie... Mam bardzo duże poczucie winy, że ona ma chore serce... Ona mówi: - "Mamo - nigdy cię nie zostawię".
Maleństwo przygotowuje się do samodzielnego życia w późniejszych okresach życia płodowego. Podstawowe siły zużywane są na procesy immunologiczne i procesy wymiany. Dojrzewa część mózgu odpowiedzialna za współdziałanie systemów nerwowego i hormonalnego. I jeśli w tym okresie następuje oddziaływanie alkoholu...
Kiedy noworodek przyjmuje alkohol podczas życia płodowego, powoduje to, że po prostu przestaje on rosnąć. Staje się maleńki i nie rozwija się prawidłowo. Już wewnątrz macicy następuje jakby nieprawidłowa wymiana substancji i te dzieci niskiego wzrostu pozostają niskie - HELENA K. dr nauk med. kier. Centrum Korekcji i Rozwoju Małych Dzieci. Mało tego - lampka alkoholu podczas ciąży może spowodować przedwczesny poród. Medycyna takie dzieci nazywa - "Niedonoszone". Rodzą się one wcześniej, niż 2 tygodnie przed terminem. Waga ich nie przekracza 2,5 kg - a wzrost 45 cm. Niestety ono nie urodziło się po prostu malutkie - na przykład ma 1 kg, a nie 3 - wtedy dobrałoby jeszcze 2 i wszystko byłoby dobrze, ale ono rodzi się, kiedy nie dojrzało jeszcze do tego by się urodzić. Takie niemowlęta nie mogą same utrzymywać temperatury ciała. Mają wielką głowę, krótką szyję i nogi, nisko umieszczony pępek(?)... ciało ma czerwonawy odcień i ledwie pokryte puchem. Kości czaszki łamliwe i ruchome mogące nachodzić jedna na drugą. To nigdy nie jest normalne, aby rodzić niedonoszone dziecko. Jeśli kobieta czegoś się przestraszyła - jakieś nieszczęście się zdarzyło, to jest jeden z wariantów. Drugi wariant: - Jeśli dziecko zachorowało ciężko i urodziło się po tym. A trzeci wariant, gdy ono zrozumiało, że już dłużej nie da rady przeciwstawiać się temu - lepiej jest się narodzić. A tutaj chłodno, jasne światło i sucho itd. i głodno, bo ono nie może dobrze przyswajać - ono ma wiele problemów.
Niedonoszone dziecko ma zbyt mały żołądek, oraz niedostatek soków żołądkowych. Małżowiny uszne są zdeformowane - niedosłyszy... i w pierwszej chwili brak odruchów chwytania, ssania i połykania. Na różnych etapach rozwoju płodu w organizmie matki, alkohol okazuje się mieć poważny wpływ - ten wpływ ZAWSZE jest NEGATYWNY. Każdym razem podczas wprowadzenia do organizmu ciężarnej kobiety alkoholu naczynia krwionośne najpierw rozszerzają się, a potem gwałtownie się kurczą, zarówno u mamy jak i u niemowlęcia. Następuje to co nazywamy - Anoksemią, następuje brak tlenu. Pomimo tego, że mama dobrze oddycha, że nie ma ona schorzeń układu krążenia. Tak więc płód jest nie dotleniony - następuje niedorozwój mózgu, brakuje dobrego rozwoju części oka, cierpią serce i nerki, i mikro-cyrkulacja.

Podczas odpowiednio częstego spożycia - nawet i małych dawek, alkohol gromadzi się w wodach płodowych. Usuwany jest z nich bardzo wolno i są one dosłownie w stanie rozkładu - gniją.

Wody płodowe w których znajduje się dziecko w brzuchu mamy, ono w nich pływa, ono je połyka. Jeśli następuje spożycie większych ilości alkoholu w późniejszych okresach ciąży, gdy dziecko jest już uformowane, to taki wpływ jest już podobny do tego upojenia alkoholowego jakie następuje u człowieka dojrzałego przyjmującego alkohol. I problemy już po urodzeniu dziecka też są już bardzo "dorosłe"... taki sam zapach - ono może mieć nawet alkoholowy oddech z ust. Takie dziecko boli głowa - ono bardzo pragnie alkoholu, zaczynają się u niego ciężkie, kurczowe drgawki, ono krzyczy, rzuca się, jest bardzo pobudzone, wygląda to jak drgawki agonalne... - IRINA B. - dr nauk med. - szef oddz. dla wcześniaków Ros. Akad. Nauk Med. -... I z reguły jeśli nie pomożemy farmakologicznie, a bez środków tego typu nie możemy pomóc w żaden sposób, stosowany jest najprostszy sposób - dać powąchać takiemu dziecku watkę ze spirytusem i takiemu dziecku od razu robi się lepiej. Dziecko przestaje płakać i zasypia, a na twarzy pojawia się spokój. Jest to oczywista oznaka tego, że noworodkowi towarzyszy poważny defekt genetyczny - niezdolność do szybkiego przetworzenia i usunięcia z organizmu pochodnych alkoholu.

Do zbioru defektów z grupy zmian alkoholowych zaliczamy symptom poczerwienienia skóry twarzy i szyi, podczas przyjmowania nawet małych dawek alkoholu - jest to tak zwana "Reakcja Skórna" - symptom "lampy błyskowej". Myślę, że wszyscy widzieliśmy w swoim życiu takich ludzi, niektórzy znają tę osobliwość po sobie. Ludzie mający podobną do tej reakcje na alkohol powinni zrozumieć, że alkohol pokazuje im swoje działanie wiele mocniej niż wszystkim innym. W tym wypadku nie trzeba genetycznych badań. Jeśli pijąc stajecie się czerwoni, to jednoznacznie niesie waszemu przyszłemu dziecku poważne problemy.

Istnieje potworna, wrodzona, praktycznie niezbadana nigdzie na świecie choroba pod nazwą, którą już od niedawna stosujemy: "Alkoholowy Syndrom Płodu" lub też - "Płodowy Syndrom Alkoholowy".


Czym on się charakteryzuje? Dzieci te mają mały obwód głowy, małą pojemność mózgu, mają one tak zwaną mikroftalmię - są to małe otwory oczu, bardzo poważna wada rozwojowa, gdy dane dziecko ma oczy od 7 do 13 mm. Oprócz tego dziecko może mieć zmieniony kształt nosa, zmienia się kształt górnej części czaszki... -...- ma ono anomalne uszy. Mogą wystąpić anomalie kostne - to zniekształcenie kości biodrowych. Uszkodzenie formy klatki piersiowej, jest ona mniejszych rozmiarów ze zwężeniem w formie lejka.

Oprócz deformacji ciała u dzieci z Płodowym Syndromem Alkoholowym stwierdza się uszkodzenia sercowo-naczyniowe oraz intelektualne.


Jedne i drugie pojawić mogą się nie od razu, lecz, gdy dziecko podrośnie i nie będzie w stanie uczyć się w typowej szkole. Oto rodzice zauważają anomalię i prowadzą dziecko do lekarza. Przeprowadzane jest badanie i okazuje się, że dziecko już urodziło się z Płodowym Syndromem Alkoholowym - z intelektualną niepełnosprawnością. Takie dzieci nie umieją podejmować samodzielnych decyzji. Nie wiedzą czego chcą, a często nie chcą nic. Zazwyczaj są problemy z nauką - na przykład z matematyką - nie ma myślenia abstrakcyjnego. One są bardzo rozbudzone - często jest trudno sobie z nimi dać radę. Bywają u nich nieadekwatne do sytuacji reakcje. Czasami przyczyną tych problemów może być taki, wydawać by się mogło niezauważalny alkoholizm. Mówi to o problemach w rodzinie, gdzie pije i ojciec i matka, a czasem pije tylko ojciec, a matka w mniejszym stopniu lub też nie pije wcale, tym nie mniej w tych rodzinach mogą wystąpić oznaki urodzenia takiego właśnie dziecka. I nie ma ani jednego badania na temat tej cechy alkoholu, która może lub nie może wpłynąć na rozwój syndromu FAS. Właśnie dlatego tak ważny jest ten problem, którym zajmujemy się dzisiaj, ponieważ, więcej jest w nim niewiadomych niż rozpoznanych działań.
Gdy rozpowszechniła się adopcja dzieci za granicę, to nikogo tam nie niepokoiły rozmaite defekty. Przyjmowano te dzieci i wychowywano. Niepokój wzbudzał wyłącznie syndrom alkoholowy, a to dlatego, że poradzić sobie z tym jest niemożliwością. Tego oni bardzo się boją - to narusza strukturę społeczności. Według ostatnich badań europejskich dzieci z syndromem FAS rzadko, ale nadal rodzą się wśród młodych i zupełnie niepijących ludzi, a to dlatego, że w przeszłości pili ich dziadkowie, czy też babcie. Genom ludzki zbudowany jest w taki sposób, że z pokolenia na pokolenie przekazywane jest nie lepsze, ale gorsze... Tak więc jeśli jest jakieś uszkodzenie w genach to niestety ma to wpływ na fakt, że właśnie ten uszkodzony gen będzie w dziecku - następcy, a nie ten dobry od drugiego rodzica. Fakt pozostaje faktem. Dostrzegamy, że we współczesnym społeczeństwie procent zdrowych dzieci niestety zmniejsza się, nawet u stosunkowo dobrych i nie odbiegających od norm społecznych rodziców. Kumulują się stresy, chroniczne zmęczenie, zanieczyszczenia ekologiczne. Brudne powietrze, niedobra woda, spaliny - itp. I jeśli na tym tle na już zmienioną informację genetyczną nakłada się jeszcze toksyczne oddziaływanie alkoholu, to oczywiście prowadzi to do jeszcze większych uszkodzeń.
Chromosomy komórek zdrowego człowieka były poddawane wpływowi substancji chemicznych zbliżonych swoim charakterem do promieniowania słonecznego i niezbyt mocnemu zabrudzeniu otaczającego środowiska. Te substancje nie powodowały w chromosomach trwałych mutacji, dopóki nie dodano do tego alkoholu etylowego - etanolu. Obraz zmieniał się momentalnie. Prawie dwukrotnie wzrastała liczba pęknięć, deformacji i innych uszkodzeń chromosomów. Alkohol tłumi to co dobre i wzmaga wszystko co złe. Ostatecznym skutkiem postępuje u nas narastanie patologii z pokolenia na pokolenie. 40% współczesnych nastolatków - dziewcząt i chłopców ustępuje według wskaźników fizycznych, intelektualnych i psychofizjologicznych swoim poprzednikom z lat 60-tych. I ogromną przyczyną tej degradacji fizycznej, intelektualnej i potencjału reprodukcyjnego naszego narodu jest oczywiście pijaństwo.
Podaje się obecnie... - była nawet definicja sklerozy, że jest to choroba, która zaczyna się u ludzi w podeszłym wieku. A co się dzieje dzisiaj? - Obserwujemy sklerozę w wieku 12, 10 a nawet 9 lat. To wstrząsające, ale to jest fakt. Tak samo jest ze starczą martwicą, która do niedawna nie była zaliczana do chorób - są takie zmiany w budowie, uważano, że dotyczy to jakichś staruszków w podeszłym wieku, niestety obecnie obserwuje się to w wieku 1, 2, 3 lat. Budzi wstrząs to potomstwo, które nie przynosi pożytku ani sobie, ani rodzinie, ani społeczeństwu, gdyż ono wymaga stałego leczenia, a następnie umieszczenia w specjalistycznym internacie, a potem edukacja w specjalnych szkołach. Na dziś dzień w Federacji Rosyjskiej posiadamy - 1656 różnorakich placówek specjalnego kształcenia... Większa ilość tego to szkoły dla dzieci z odchyleniem umysłowym - 1306.
W drugiej połowie XIX oraz na początku XX wieku w Anglii żyła kobieta znana jako pijaczka i włóczęga. Jej potomstwo po 150 latach stanowi 834 ludzi, a los 809 z nich jest doskonale znany. Pośród nich było 100 nieślubnych, 181 prostytutek, 188 żebraków i włóczęgów, 76 przestępców, w tym 7 zabójców. W całkowitym rozrachunku członkowie tej rodziny przesiedzieli 116 lat w więzieniach. W 4-tym pokoleniu prawie wszyscy mężczyźni byli przestępcami, a kobiety prowadziły się bardzo źle. Rodzina ta pochłonęła w Anglii około 2 mln funtów szterlingów na utrzymanie w więzieniach, czy inną materialną pomoc.
(WIERA) - Ja miałam skłonność dziedziczną z grubsza ze strony mamy - o tym wiem... pił jeszcze mój pradziad, babcia była całkiem zdrowa, siostra jej zupełnie zdrowa, ale pił ich brat i w pijanym widzie wpadł pod samochód.
Problem Wiery z każdym pokoleniem młodnieje. Dziad zaczął pić, gdy miał 35 lat - mama w wieku 30.
U mamy w wieku 30 lat, u mnie problemy w 24 roku życia, a u starszego dziecka około 16 lat - alkoholowe problemy.
Doszliśmy już do tego, że już 7-8 letni trafiają w stanie "delirium tremens" na oddziały reanimacyjne klinik uzależnień. Dziś Wiera stara się uchronić młodszego syna od tych zdarzeń. Akurat jemu się udało i obraz genów złożył się pomyślnie. Był oczekiwanym dzieckiem - 1,5 roku przed poczęciem Wiera nie piła.
- Miałam poronienie. Postawiono mi diagnozę wtórnej bezpłodności...
...
- Zaszłam w ciążę, gdy minęło już 1,5 roku mojej trzeźwości...
Niedonoszone słabe dzieci, choroby, tragedie. U alkoholików zawsze jest czynnik ryzyka. Lekarze nazywają to - "felernym agentem" - "bomba z opóźnionym zapłonem" - nieszczęście. - Gdzie to siedzi i skąd się bierze? Z któregoś pokolenia, z jakiegoś przekleństwa, czy jeszcze z czegoś tam. Lepiej w ogóle zaprzestać - wtedy szanse na to są mniejsze.

Jeśli sytuacja nie zostanie zmieniona. Jeśli w jakiś sposób nie uformować dominanty zdrowia... - zdrowego rodzicielstwa w głowach młodych członków społeczeństwa, to oczywiście nasza cała przyszłość jest pod wielkim znakiem zapytania.

Goście do nas przyjechali - chodźcie się przywitać. Witajcie - oto nasza rodzina w odświętnym komplecie. To wszyscy, którzy są obecnie z nami w domu. Przejdziemy do domu? Dzieci - zapraszajcie, otwierajcie furtkę, przejdziemy się.
W dużym domu w (.) pod Woroneżem w rodzinie Heleny Jarawej żyje 13 dzieci. Troje swoich oraz dziesięcioro przyjętych.
Ich rodzice biologiczni pili - niektórzy na umór, niektórzy od czasu do czasu. (HELENA JAROWAJA) - Co zrobić? Z czasem zaczynają cierpieć z pijaństwa - Co tu jeszcze można pomóc? Niektórym uważam, że trzeba pokazać ten straszny syndrom abstynencji u nowo-narodzonego, który rodzi się czysty i niewinny, nie wiadomo z jakiego powodu cierpiącym... Mało tego - on ze swoim życiem nie jest nikomu potrzebny. Jest u mnie dziewczynka, którą wzięłam, gdy miała 4 i pół roku. No dziecko - ale, gdy ją zobaczyłam to doznałam wstrząsu... ale mąż powiedział: - "Po co tu do niego przyjechaliśmy?"... - "Przyjechaliśmy je wziąć to weźmiemy". Choroby? Najbardziej ze wszystkich naszych choruje Dimitrij... On ma tyle chorób i tyle problemów, że jak go zabraliśmy to ludzie mówili... - "Ty żeś go wzięła? Co ty robisz! Oddaj go póki nie jest za późno". Nie chodził, nie mówił, tylko milczał - A teraz taki ładny chłopak. Krową się lubi zajmować, ale mleka nie pije - tylko kaszę je… a teraz jej słomy dorzuci, żeby miała czysto do spania.
W wieku 14 lat wypadły Dymitrowi prawie wszystkie dolne zęby. Lekarze długo nie mogli postawić mu diagnozy... - ... brano analizy histologiczne, przyczyna jak się okazało tkwiła w rejonie tarczycy, w regulacji wapnia w organizmie. Od urodzenia ten organ był w zaniku - nie pracował.
Jesteśmy w stanie wyleczyć chorobę, ale uszczerbki intelektualne to uszkodzenia tak głębokie, że praktycznie nieuleczalne. Pomagać można, ale wyleczyć nie.
No i czym ma się zająć to dziecko? On nie umie czytać, nie umie pisać, nie umie liczyć... Jest dobrym gospodarzem, wspaniałym pomocnikiem, dla mnie - ukochany syn, ale jak on będzie żył, gdy nas zabraknie? Ja mówię swoim dzieciom: - "Jakikolwiek by on nie był, to nie odpychajcie go od siebie". Takiego czegoś nigdy nie będzie by Dimę porzucić... ja mamie od razu powiedziałam: - "Możesz mi tego nie mówić - ja to sama wiem". Lena ma wrodzoną wadę serca - to następstwa spowodowane regularnym pijaństwem matki - zła genetyka. "Walczę z genami jak tylko mogę" - ach, jesteś Ludmiło... chcę by te dzieci miały choć trochę szczęścia.
Maksim rysuje ikony i jest bardzo religijny. 14 letni Dimitr uczy się wraz z innymi, oraz gra na harmonii... - on nigdy nie będzie miał własnych dzieci. Siergiej zna tabliczkę mnożenia, Lena troszczy się o młodszych braci i siostry oraz śpiewa. Złe walczy z dobrym - dobre ze złym... Według mnie dobre zwycięża - choć zdrowie jest najważniejsze.
W czasach ZSRR w naszym kraju popularne były 3 plakaty. Na jednym była przedstawiona kobieta zamieniająca zdrowie dziecka na alkohol. Na drugim młody mężczyzna mówiący alkoholowi: - "NIE". A na trzecim pełen radości i sił witalnych bobas podczas obowiązkowego ważenia w pierwszym dniu urodzin z prostymi życzeniami: - "Rośnij Bohaterze!".

Autor scenariusza SWIETŁANA KIRIJEJEWA.
Reżyseria GIEORGIJ ANANOW i ANDRIEJ WOSKRIESIENSKIJ.



Obrazek
Avatar użytkownikasiemargul Mężczyzna
 
Imię: Łukasz
Posty: 119
Dołączył(a): 29 mar 2012, 16:41

Re: Telegonia

Post 21 lut 2013, 08:00

Autor postu opisuje zwyczaje panujące w Rosji, czyli kobieta podporządkowana mężczyźnie i nie mająca nic do gadania.
Do tego wychwala pod niebiosa Rosję, bo tam wszystko jest najlepsze, a w USA jest tragicznie.
Dawno temu pracowałam przez rok w Rosji, na polskiej budowie.
Za naszymi robotnikami uganiały się nawet wykształcone panie, bo uważały ich za szalenie kulturalnych, prawdziwych PANÓW /w sensie wyższe sfery/ A do łóżek pchały się setkami. I to w jednym małym miasteczku, zbudowanym dla potrzeb budowy
A jacy są ci nasi panowie? To wiemy, różni. -To tyle, jeśli chodzi o cnoty ich pań.

W tamtym czasie z USA pokazywali tylko nędzarzy, bezdomnych. Nic dziwnego że taka propaganda sprawiła, że mogli sobie siebie wyobrażać jako wielki, bogaty kraj.
Propaganda była ogłupiająca, chamska, ale przez swą powtarzalność, skuteczna.
Tym bardziej że wszyscy, którzy mieli inne zdanie, znikali.
A w Rosji była bieda. Ogromna, wyniszczająca, tylko tam, gdzie pojawiali się turyści, było względnie.
Dziś wiemy, że pojawiło się ogromne bogactwo, niebywałe wręcz, ale nadal są rejony, gdzie ludzie żyją w skrajnej nędzy.

Tą telegonię uważam za kompletną bzdurę. Pierwszy mężczyzna zostawia ślad genetyczny a reszta dzieci, to jego potomkowie... To się całkowicie kłóci z normalną wiedzą, to jest wymyślone tylko w celach propagandowych.

Mężczyźni i kobiety są różni i nie chodzi tu o płeć. Jeden rodzi się marzycielem, ma duszę artysty, inny twardo chodzi po ziemi i ma duszę realisty. Jedni czują potrzebę opieki drugiej osoby, chcą założyć rodzinę, mieć dzieci i opiekować się nimi, inni uważają, ze rodzina jest dobra, ale potrzebują swobody w życiu.
Nie ma znaczenia płeć, jest słaby mężczyzna, jest silna kobieta - i na odwrót.

Te całe dywagacje autora, służą tylko chęci podporządkowania sobie kobiety, lub wyrażają jej wewnętrzną potrzebę bycia "matką karmicielką"
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości