Psychologia, działanie mózgu.

Re: Powiększanie penisa

Post 31 mar 2013, 19:03

ciekawy temat taki stosowny do nazwy forum Przebudzenie :D
a na poważnie kolega powinien do psychologa iść jak słyszy głosy i tyle
i sobie porozmawiać czy międli bo chce mieć większego czy międli bo jest już seksoholikiem a na głosy to chyba dają haloperidol ale tak serio to może to na tle lękowym a nie psychotycznym trzeba się iść zdiagnozować do psychologa proszę kolegi
Lakszmi Kobieta
 
Imię: Lakszmi
Posty: 8
Dołączył(a): 20 lut 2011, 23:23
Droga życia: 8
Zodiak: koza

Re: Powiększanie penisa

Post 01 kwi 2013, 15:00

to jest o sferze cielesnej i fizycznej więc czy mężczyzna czy kobieta zawsze czegoś ciekawego się dowie z tej pozycji:

książka :Tao miłości i seksu

tutaj poniekąd o książce,

http://www.macierz.org.pl/artykuly/seks ... iacje.html
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Powiększanie penisa

Post 04 kwi 2013, 03:31

jak dobrze zagadasz mozesz miec i 10 cm a tez bzykniesz :lol: ale laski i tak wola tych z wiekszymi :P
( chyba nie przesadzilem jak na to forum a jak nawet to moge miec bana :angel4: :D )
:-))
Avatar użytkownikaArimare Mężczyzna
 
Imię: xxx
Posty: 319
Dołączył(a): 24 lis 2010, 04:29
Lokalizacja: tam gdzie diabel mowi dobranoc ;>
Droga życia: 1

Re: Powiększanie penisa

Post 04 kwi 2013, 18:27

co ja robie na tym forum? otrzezwiły mnie posty do innych wątkóf tym bardziej ze inicjator tego pomysłu gdzieś się ukrył i pozostwił nam swobodę wyobrażeń bez jego samego wtrąceń, więc komu to ma służyć?
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Powiększanie penisa

Post 05 kwi 2013, 22:11

falko nie wiem

ja po iluś różnych dziwnych dla siebie sytuacjach doszłam do swojego wniosku,że warto pisać róznie i czytać różne książki, wybieram sama....

Są ludzie przekonani,że wielkość ma znaczenie, są przekonani, że ilość ma znaczenie, a jeszcze inni, że to co w środku zostaje ma znaczenie i w przypadku tej książki wyraziłam się precyzyjnie aż nadto.... i to jeszcze,że można dożyć minimum 100 lat, no trudno ale nasze przekonania budują nas i naszą rzeczywistość ....

tak jak muskuły twoją pamięć :)
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Powiększanie penisa

Post 06 kwi 2013, 09:47

Jak muskuły moja pamięć:)

A z tym skolei jest taka historia że ja się uczę jakby przez zapamiętywanie ruchów. Pamięć mam w mięśniach, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Często a może zawsze w głowie pusto, ale gdy podchodzę do problemu to jakby przypomina mi się jak to było i co mam zrobić. Trenowałem gimnastykę i jogę. To dość proste siadasz do klawiatury i paluchy same piszą. Ale trudne jest to czego ciało niedoświadczyło tego nie umie sobie przypomnieć bo i skąd. Ludzie mają wyuczonę postwę ciała ,chód , gesty które też coś mówią o nich samych. To jest to coś jedyne i pewne czego nie zapomnisz. Wysłuchaj tego.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Powiększanie penisa

Post 07 kwi 2013, 00:30

falko napisał(a):Jak muskuły moja pamięć:)

A z tym skolei jest taka historia że ja się uczę jakby przez zapamiętywanie ruchów. Pamięć mam w mięśniach, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Często a może zawsze w głowie pusto, ale gdy podchodzę do problemu to jakby przypomina mi się jak to było i co mam zrobić. Trenowałem gimnastykę i jogę. To dość proste siadasz do klawiatury i paluchy same piszą. Ale trudne jest to czego ciało niedoświadczyło tego nie umie sobie przypomnieć bo i skąd. Ludzie mają wyuczonę postwę ciała ,chód , gesty które też coś mówią o nich samych. To jest to coś jedyne i pewne czego nie zapomnisz. Wysłuchaj tego.


falko no widzisz ile napisałam tyle siebie odkryłam a jeszcze tyle nieznaego we mnie,

wiem co w twych słowach, ciało może zapamiętać coś nowego i to jakby to określić samo z siebie poprzez regularnośc ćwiczeń: rok ćwiczyłam tai chi , jak spostrzegłam jak ćwiczenia zadziałały na pamięc mięśni, kręgosłupa, że się nie garbię po prostu bez sztywnego prosotowania tylko poprzez to, że moje ciało przez rok ćwiczyło to wiem, że organizm ma taką pamięć inni by to określili efekt treningu, pa... dużo wciąż się uczę czytając Ciebie, dziękuję :)
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Użytkownicy, którzy podziękowali za post: Sinbard
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Powiększanie penisa

Post 08 kwi 2013, 23:29

Jak masz technikę to rozmiar jest bez znaczenia. Wszystkie wrażliwe punkty w pochwie ( punkt G, A i B) znajdują się nie dalej jak 7 cm od wejścia czyli ktoś z 8 cm penisem jeśli wie co ma robić to może być mistrzem seksu. Jeśli to pojmiesz to zrozumiesz, że Twój kompleks nie ma racji bytu, a bynajmniej większy penis niewiele zmieni. Zainteresuj się tantrą. Jest możliwe aby mężczyzna nauczył się przeżywać orgazm bez wytrysku. Dzięki temu można uprawiać seks całą noc. Dodatkowo wznosisz energię seksualną wzdłuż kręgosłupa dzięki czemu oczyszczasz czakry i cały system energetyczny.
Looknij na to: http://www.atmajoga.pl/modlitwa-milosc-do-ciala/

Potrzebujesz uwolnić podświadomość z syfu. Ta modlitwa porusza kwestie, które u Ciebie wymagają oczyszczenia. Powodzenia ! :)
"Bronią mistrza jest Transmutacja, a nie zarozumiały sprzeciw" Kybalion

http://wojtmucha.pl/?page_id=141 => Przypowieść na Twojego maila
http://wojtmucha.pl/?page_id=67 => Kurs medytacji i panowania nad umysłem
Avatar użytkownikaflywojt Mężczyzna
 
Posty: 49
Dołączył(a): 29 maja 2006, 13:49
Lokalizacja: Nysa

Re: Powiększanie penisa

Post 12 kwi 2013, 11:49

Szukam prawdy, przyszedłem żeby to wyjasnić ale nikt nie odważył się powiedzieć jak było, tylko milczą jak kamień w wodę. Ona miała tylko punkt G, na osi wyobrażeń. Znam się na kobiecie, ma pęciny kolanka. pomiędzy szczelinę, patzac wzdłuż osi świata ma taką pośrodku pętelkę zwaną pęmkiem świata. dalej dwie wystające obłe a na samej górze rozczochraną, ale spokojną. Prawdę odkryłem. To niecny inicjator zwany prekursorem stron porno i jego poplecznicy , flywojt i Jerzy a Dżordżjo nie on udawał racjonaliste. to oni SKONSTRUOWALI sztuczną kobietę odpowiednią co do swych członków i zasobów. Prawdę znam, to nie to samo co biorobot wulgarny przestępca , one udają wielowymiarowe istoty, o przebogatym pięknie i im ci oni wymienieni ufają doprowadzając ręszte do zguby.

Pamiętajcie, oczyszczajcie się z niecnych zastosowań. Sztuczna [K] jest wodą ogniem perłom na dnie. A racjonalna prawdziwe nuci piosenki po zakupie wody kolońskiej. Lubi dobrze i wzniośle , nie upodla tych o małych. Jest kompletna i często bywa na szczycie, gdy szczytujący jest niepoprawnym wzorem.

Powodzenia i przebudżcie się. bo prochem będziedzie jak plecy pokarzecie. I myjcie się chłopaki i dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny!
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Powiększanie penisa

Post 12 kwi 2013, 23:29

falko,
sztuczność w przebudzeniu to zakładanie,że budzi się tylko dusza a budzi się też ciało .... albo inaczej: budząca dusza zdaje sobie sprawę,że jest też ciało i dostrzegamy siebie tak, że pracujemy nad naszymi myslami, odczuwaniem ciała, nad tym czy za mały penis albo nie te piersi u kobiet to nasz problem czy efekt tego co oglądamy wokół na zdjęciach, w gazetach i tekstach, którymi jesteśmy bombardowani

tak jak mnie całe życie inni ludzie pokazywali poprzez siebie : o to , ta dziwna, inna, niepełnopsrawna a gdy teraz widzę siebie i innych to czasem się zastanawiam co by było gdyby wtedy byli moi najbliższymi innymi ludżmi, nie ojczymem alkoholikiem, nie matką po rozstaniach itp. i słyszałabym od nich więcej mądrych i z miłością powiedzianych prawd, może moja ocena mnie byłaby inna, może inne w związku z tym Ja miałabym relacje z ludżmi, siebie widziała inaczej, mogła dokonać yego na co nie miałam odwagi, albo w czym moi najbliższi mnie nie wspierali, nie dodawali trochę siły?

w tym sensie we mnie, żaden temat tutaj nie wyda mi się błahy czy założony dla "podpuchy" ale w krótkim tekście przedstawić to chyba trudno.

" Nie walczę z wiatrakami bo one walcząc z wiatrem dają siłę napędową do wytwarzania energii " - mój żart

wszystko może być "dobre" lub "złe"

itp.
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Re: Powiększanie penisa

Post 13 kwi 2013, 01:03

tak jak mnie całe życie inni ludzie pokazywali poprzez siebie : o to , ta dziwna, inna, niepełnopsrawna a gdy teraz widzę siebie i innych to czasem się zastanawiam co by było gdyby wtedy byli moi najbliższymi innymi ludżmi, nie ojczymem alkoholikiem, nie matką po rozstaniach itp. i słyszałabym od nich więcej mądrych i z miłością powiedzianych prawd, może moja ocena mnie byłaby inna, może inne w związku z tym Ja miałabym relacje z ludżmi, siebie widziała inaczej, mogła dokonać yego na co nie miałam odwagi, albo w czym moi najbliższi mnie nie wspierali, nie dodawali trochę siły?


Wątpliwość o swój kształt.
Gdyby inne doświadczenia stały się naszymi osobistymi.
Gdybyśmy otrzymali inne warunki.
Inne rzeczy moglibyśmy dostrzec sami.

Też tak jest.
Że taka wątpliwość.
Może sprawić ciężar.
Ponieważ nie wiemy ile sytuacji zmarnowaliśmy.
W ilu sytuacjach mogliśmy postąpić inaczej.
Ta niewiedza jest najczęściej zapełniana przez projekcje.
Ponieważ tak działa umysł.
Zapełnia luki w równaniu.

Dostrzec to.
Że poprzez podążanie, emocjonalne zżycie się z tym ciągiem obrazów.
Tak osobistym jak i abstrakcyjnym, dziejącej się w sferze myśli i związanych z nimi uczuć.
Jakby powodujemy sami sobie określone warunki.
Układamy wszystko w logiczny ciąg.

Dla Ciebie wszystko wynika z oczywistości i jest naturalne.
Osoba stojąca obok może się dziwić, złościć, śmiać.
To jest zdumiewające.
Ale pokazuje nam bardzo ważną rzecz.
Że determinujemy swoje postrzeganie.
I przeżywamy nasze doświadczenie ze wszystkimi jego wzlotami i cierpieniami.
Bo to że ludzie zachowują się jak banda bezmózgich kretynów, albo nie odkryli w sobie uczucia, którym mogliby się z kimś podzielić.
Ostatecznie.
Nie ma znaczenia.
I nie powinniśmy marnować ani sekundy, by cierpieć tego, że ktoś nie reprezentuje sobą coś przykrego, coś niewystarczającego.
Ale jednak to się dzieje.
Jednak patrząc z jakiejś nieuwikłanej w nic perspektywy...
Jedyne jak możemy "obronić" to że cierpimy przez to, czy tamto.
To to, że mamy prawo do własnej historii.
Do swojego postrzegania.
I uczuć, które rodzą się w nas pod wpływem tego co widzimy.

A nigdy nie będzie to wszystko.
A już najmniej widzą Ci, którzy roszczą sobie prawo do absolutności.
Bo taką percepcję wypełniają wyłącznie obiekty.
Rzeczy martwe.
Które nie poruszają się.

Tylko w takim stanie, koncepcyjnie martwych, więc poznawalnych zjawisk, istota może śnić dotykania spraw absolutnych.
Aka rządy totalitarne.
Albo może mieć to bardzo "błahy" wyraz.
Na przykład dominacja poprzez "posiadanie racji".
Lub poprzez uważanie się bycie lepszym w jakiej dziedzinie, wartości, fizycznej predyspozycji.

-Nasz bóg jest wszechmogący i nas kocha!
-Ale ich bóg też jest wszechmocny i mówią że o wiele bardziej miłosierny!
-Więc wypowiemy im wojnę zobaczymy czyj bóg kocha bardziej.

Oglądałem też kiedyś porno.
Pan kręcił film w domu.
I kochał panią ładnie, a nawet czule.
Podczas kochania pod koniec filmu mówił tak:
-Ktoś kiedyś cię tak kochał?
-Nie. Nikt.
-Ktoś ci kiedyś tak robił? Co maleńka?
-Nie.
-Będziesz moją małą dziwką?

M.

Przedmiot.
Który można przesuwać, który można określić, który można wymienić, któremu można nawrzucać mięsa i sprawić by istnienie w nie uwierzyło.

Ilu jest ludzi, którzy to widzą?
Ilu jest ludzi, którzy pragną coś z tym zrobić?
Ilu ludzi, którzy wezmą się za to skończą tak samo, albo i gorzej?

Ilu ludzi, dotarło w swojej świadomości, do choćby prawdopodobnego momentu, skąd to się wzięło?

Dla mnie.
Uprzedmiotowienie uwagi wraz ze wszystkimi następstwami.
Zrodziło się ponieważ pojawiło się odrzucenie.
Ponieważ ktoś lub coś, nie odzwierciedliło intencji.

W tym momencie w świadomości ludzkiej pojawił się koncept odrębności.
COŚ się nie zgodziło.
Bo skoro się ze mną nie zgadza - nie jest mną.
Jest czymś innym.
Strach przed ponownym odrzuceniem.
Zrodził ratowanie się za pomocą koncepcyjnego zamknięcia drugiej osoby.
Nadanie jej skończonych ram.
By cierpienie, mogłoby zostać przewidziane.
Ale działa to wyłącznie gdy druga osoba uwierzy w swoją skończoność.
Uwierzy, że posiada ramy, które ktoś jej przypisuje.

Co zrobić by tak było?
Zdominować.
Zabrać możliwości, by mogła pomyśleć inaczej.

Poprzez zabranie możliwości dostępu do doświadczeń, istota faktycznie degenerowała się.
Zostawały zamykane kolejne drzwi.

Zwróćmy uwagę.
Że jest to lustrowanie tego pierwszego "nie".
Działanie z zemsty.
Lecz podmiot mszczący się nie widzi tego.
Nie widzi, że działa z tego doświadczenia.
Nie widzi, że odbiera komuś wolę, dlatego, że w jego doświadczeniu osobowym, właśnie to mu zrobiono.

Śpi.

Gapi się w ten ekran i nic nie widzi.

Gdy zniknie przedmiot.
Podmiot nie ma racji bytu.
Ponieważ podmiot porusza się wyłącznie pośród przedmiotów.
I to one determinują to, czym jest podmiot dla samego siebie.

W rzeczywistości bez konturów.
Podmiot przybiera bardzo spontaniczny kształt.
I nawet jeśli jest.
Własna egzystencja jest stwierdzona.
To wyrasta z taoistycznego uczucia, którego nic nie jest w stanie zastąpić ani doścignąć.

Jakże piękny jest świat.
Kiedy nie potrafimy ubrać go w słowa.
I jeśli przytrafi się wtedy człowiek.
Który otwiera się i pragnie zostać przyjęty.
Tutaj do środka.
To kosztowanie wspólnej chwili jest ucztą.
Najznamienitszym zakwitem ludzkiej świadomości.
Raz poczute.
Na zawsze wchodzi w skład naszego postrzegania.
Moment.
Gdy człowiek siedzi obok człowieka,
I nie stawiają pomiędzy sobą żadnych szal, wag i cyfrowych mierników.

Kiedy nie czujemy, gdzie kończymy a zaczyna nasz rozmówca.
Wtedy jest tylko rozmowa.
Bez podmiotu.
Bez kontekstu.

I wtedy raduje się wszystko.

I patrząc teraz na wspomnienia z perspektywy świadka.
Można powiedzieć, że to są takie pocałunki absolutu.

Osho mówił o komunii.
I bardzo te słowa do mnie przemawiają.
Bardzo kocham widzieć miejsce, z którego mogły paść takie słowa.

Pragnienie utrzymania jakiegokolwiek stanu.
Prowadzi do frustracji.
Ludzie utożsamiają się z najróżniejszymi doświadczeniami.
Wybierają różne myśli jako swoje drogi.
Na swój sposób jest to ciekawe.
To, że możemy wybierać sobie różne rzeczy.
Ale jest też bardzo dziwne.
Przynajmniej dla mnie.

No bo po co?

Skoro widzisz.
I wiesz, że jesteś taki, jaki powiesz, że jesteś.
Albo uwierzysz w to, jaki ktoś powie że jesteś.

Koniec końców, to zawsze zależy od Ciebie.

Lecz...
Ten świat...
Ludzie w tym świecie...
Wałkowali swoje historie w afekcie tak długo.
Splątali się w zależności i fortyfikacje zbudowane na hierarchii i skalach...
Że niemalże niemożliwym jest zaczerpnąć czegoś innego do ust niż smoła.

I najczęściej jedyne co nam pozostaje po zebrać w życiu nasze połamane skrzydła.

Zamiast nowych umiejętności.
Nowy problem.
I tu nie chodzi o to, że życie zawsze znajdzie drogę.
Bo znajdzie.
Bo jest żywe.
I posiada cechy wody.
I u podstaw jest najwyższym przejawem.
I mieści w swoim zbiorze wszystko inne.
Jako człowiek jesteśmy tu zaledwie gościem.
Zawieramy się w życiu i można powiedzieć, że przez nie i dla niego tutaj jesteśmy.

Ale ludzie chyba nie do końca wiedzą, że są.
A bez stwierdzenia swej obecności.
Nie mogą dotknąć wędrówki.
I odkrycia.

Że gdziekolwiek by nie poszli zawsze są TU.
Zawsze są TERAZ.
I przede wszystkim...
Zawsze SĄ.

I przez ten najprostszy i najintymniejszy fakt.
Dano nam moc sprowadzania ze świata zamysłu...
Zjawisk.
Jak poranna wspólna herbata.
Dzieło życia.
Albo to pisanie.

I za wszystkim podąża czucie.
Pojawiają się myśli.
Przyziemne i mniej doświadczenia.
Można doświadczyć nawet, jak to się mówi "chwytania pana boga za nogi".

Piękne doświadczenie.
Ubrane w wesołe słowa.

Bo o wiele krótsza wersja.
Choć mniej poetycka...

To proste.

Jestem Szczęśliwy.

Promyczek.

Om
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Powiększanie penisa

Post 16 kwi 2013, 00:04

Cały problem kręcił się i w pewnym sensie dalej kręci wokół 15 cm.

Chciałem mieć idealnego członka (zakodowałem sobie ze takie członki okej zaczynają się od 15 cm w górę i dalej tak uważam ) żeby startować do SWOICH ideałów kobiet, do tych kobiet które mnie najbardziej pociągają seksualnie a jednocześnie są najbardziej dumne i nieosiągalne z powodu własnej urody. Więc plan był taki żeby mieć te 15 cm i odwiedzić taki ideał na, który sobie uprzednio wypatrzyłem na anonsach towarzyskich. Natręctwa zaczęły się jak sobie powiększyłem do 14 cm i 'został tylko 1 cm do efektu końcowego'. Masakra trwała ok 2 lata. Dosyć niedawno ok. 2 miesiące temu jakoś sobie wmówiłem że źle mierzyłem i że nie mam 14 cm tylko 11 cm no i teraz jest ok. Ale terapia 3-miesięczna grupowa (tyle ze do ludzi trochę wyszedłem pomogło bo jestem pustelnikiem) i leki były :P To co się z człowiekiem dzieje - generalnie po obsesji człowiek się zmienia chyba jak po każdym poważnym epizodzie cierpienia w życiu - a takowy mogę do takiego zaliczyć bo chciałem sobie pojechać za miasto do lasu i wsadzić nóż w serce więc coś było na rzeczy :P. Cholera nigdy w życiu nie musiałem walczyć o życie jak przez ostatnie 2 lata. Co musza czuć ludzie z OCD i schizofrenia to masakra...

Wciąż mam te zaburzenie lękowe tylko bestia poszła spać. Duży wpływ na wszystko miało to że jestem pustelnikiem i cały czas w domu przesiaduje. Człowiek karmi się fantazjami a nie rzeczywistością.

Cały problem kręcił się i w pewnym sensie dalej kręci wokół 15 cm.
The_Visitor Mężczyzna
.
 
Imię: Piter
Posty: 29
Dołączył(a): 22 sie 2010, 17:09
Droga życia: 9
Typ: 5w4
Zodiak: Waga

Re: Powiększanie penisa

Post 16 kwi 2013, 06:39

Co rozumiem poprzez masakrę. Świadomość nie widzi wyjścia z tej sytuacji. uczucie jest takie jakbyś chciał/ła beknąć po napoju gazowanym i poczuć ulgę mieć to za sobą - tylko
no właśnie chce ci się intelektualnie beknąć i mieć problem za sobą ale nie udaje się i tak przez 2 lata. W efekcie nie spałem, nie jadłem, schudłem do 68 kg (sierpień 2012) - teraz ważę 86 kg...
The_Visitor Mężczyzna
.
 
Imię: Piter
Posty: 29
Dołączył(a): 22 sie 2010, 17:09
Droga życia: 9
Typ: 5w4
Zodiak: Waga

Re: Powiększanie penisa

Post 16 kwi 2013, 22:45

Stary, idź do lekarza zanim impreza rozkręci się na dobre, a jeżeli już się kręci, to tym bardziej. Penis w okolicy 13-14 cm to jest normalny rozmiar, myślisz że piękne panny lecą tylko na małego? no niektóre z pewnością, ale są takie u których decydującym czynnikiem są inne zalety, np intelekt, zaradność w życiu, determinacja itp.
Eon
 
Posty: 22
Dołączył(a): 19 mar 2013, 19:14

Re: Powiększanie penisa

Post 16 kwi 2013, 23:26

The_Visitor napisał(a):Cały problem kręcił się i w pewnym sensie dalej kręci wokół 15 cm.

Chciałem mieć idealnego członka (zakodowałem sobie ze takie członki okej zaczynają się od 15 cm w górę i dalej tak uważam ) żeby startować do SWOICH ideałów kobiet, do tych kobiet które mnie najbardziej pociągają seksualnie a jednocześnie są najbardziej dumne i nieosiągalne z powodu własnej urody. Więc plan był taki żeby mieć te 15 cm i odwiedzić taki ideał na, który sobie uprzednio wypatrzyłem na anonsach towarzyskich. Natręctwa zaczęły się jak sobie powiększyłem do 14 cm i 'został tylko 1 cm do efektu końcowego'. Masakra trwała ok 2 lata. Dosyć niedawno ok. 2 miesiące temu jakoś sobie wmówiłem że źle mierzyłem i że nie mam 14 cm tylko 11 cm no i teraz jest ok. Ale terapia 3-miesięczna grupowa (tyle ze do ludzi trochę wyszedłem pomogło bo jestem pustelnikiem) i leki były :P To co się z człowiekiem dzieje - generalnie po obsesji człowiek się zmienia chyba jak po każdym poważnym epizodzie cierpienia w życiu - a takowy mogę do takiego zaliczyć bo chciałem sobie pojechać za miasto do lasu i wsadzić nóż w serce więc coś było na rzeczy :P. Cholera nigdy w życiu nie musiałem walczyć o życie jak przez ostatnie 2 lata. Co musza czuć ludzie z OCD i schizofrenia to masakra...

Wciąż mam te zaburzenie lękowe tylko bestia poszła spać. Duży wpływ na wszystko miało to że jestem pustelnikiem i cały czas w domu przesiaduje. Człowiek karmi się fantazjami a nie rzeczywistością.

Cały problem kręcił się i w pewnym sensie dalej kręci wokół 15 cm.

czemu już nie chodzisz na grupę wsparcia, skończyła się?
już zauważyłeś, że coś było lepiej bo wyszedłeś do ludzi, więc nie zmuszając się, po swojemu żebyś czuł się wygodnie, nadal "wychodź do ludzi, niekoniecznie cały czas tylko na grupę wsparcia
człowiek zawsze się zmienia, ciągle się przemieniamy, nie stajemy się nowi, lepsi,

jestem zmianą czasem na gorsze, niestety
by kiedyś zobaczyć tęczę w sobie:)
Avatar użytkownikaVioletHill
Fiolet i Biel we mnie już jest
 
Imię: VioletHill
Posty: 163
Dołączył(a): 24 gru 2012, 13:52

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości