Psychologia, działanie mózgu.

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 07 lip 2012, 01:51

Sinbardzie nie przeczytałeś dobrze moich myśli
uwierzysz w co zechcesz
Avatar użytkownikaagaton
 
Imię: Emi
Posty: 117
Dołączył(a): 23 cze 2012, 12:37
Lokalizacja: Leicester, England, GB
Droga życia: 4
Typ: 4w3
Zodiak: bliźnięta pies

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 07 lip 2012, 08:34

Tak? : )
Skąd takie rzeczy wiesz?

Na monitorze masz napisane, co odpisałem, nie co zrozumiałem, czyż nie? : )

Ale nie jest moją intencją mierzić.
Usuń post to ja usunę swój. : )))
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 20 paź 2012, 09:04

Byc ponad tym...byc z boku, byc pod, niedorastac, przerastac. Kto jest ponad zycie i kto o tym wie...nie jestem wyzej i nie jestem ponizej, nie jestem. Jest dzialanie, czysta ukierunkowana aktywnosc w ktorej nie istnieje podmiot ,,dajacy"i ,,bioracy", jest przeplyw od- do, ja jestem w tym przeplywie. Przeplyw nie w strone tego kto prosi, tego kto zada, tego kto chce, poniewaz mysli ze nie ma. Przeplyw inicjowany odruchem, poruszeniem serca, ono wie czego potrzeba jego czastkom, nie oszukaja go slowa, gesty, nie zwiedzie go nieprawda, poniewaz to ono jest prawda. I to ono decyduje, uruchamiajac rozumne dzialanie. Na manipulacje podatny jest ludzki umysl, to on prowadzony przez ego oszukuje, to on wymysla rozne sztuczki by zyskac to czego mysli ze nie ma, to on boi sie ze dajac- traci. To on wymyslil litosc...serce nie lituje sie nad soba, ono reaguje tam gdzie jest to potrzebne. Nigdy nie jest ponad to czym jest, i nigdy ponizej, nigdy tez nie stoi obojetnie z boku, ono jest tam gdzie trzeba wtedy gdy jest potrzebne. Nikt nie zna nas lepiej niz my jesli pozwalamy sobie byc tymi ktorymi jestesmy: czastkami jednego serca, wspomagajacymi sie dla calosci, dla jednosci. Ale ego tego nie rozumie, ego nie ma serca:)...
Ania ayalen
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 20 paź 2012, 15:38

wynioskowałem tak ad hoc że rozumne działanie to działanie przez serce zawsze i wszedzie gdzie potrzeba.A braki, przerwy takiego działania wypełnia ego,i kombinuje, kradnie kłamie podpuszcza i korzysta nasycając same siebie. A co więcej pachnie mi to rewoltą z wątku bezlitosnej prawdy o braku ego i nazywanie zycia samym przepływem, samym działaniem jedyną myślą.Tu stop.
A z innej perspektywy wygląda to tak: jest możliwe,że zycie jednych jest większe od życia drugich ale czy trzeba przyjąć taki punkt widzenia lub z niego spojrzeć?
Ponadto serce żle znosi każde ego:) Właściwie nawet i swoje.

Osobiście widzę to tak:

Lewa strona pod ciśnieniem serca uczucie wyraża.
Prawy profil zimnym niebezpiecznym jest odbiciem, śmierć obserwuje.
Pomiędzy tym i tamtym czysta kartka.
Rzucona na tacę drobna marka.
Wyraz en face jak sobie wyobrażam, zagraża z drugiej strony ołtarza.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 20 paź 2012, 23:36

Witaj Falko:). Do Twoich wnioskow nie wtracam sie, powstaly na podstawie Twojego sposobu przezywania rzeczywistosci. Ja nie wnioskuje, po prostu zyje, ogladajac to jak zyja inni. Jesli zdziwi mnie sposob w jaki ktos poustawial meble w swoim domu- zapytam o to czego nie rozumiem. Ale nie chce oceniac tego- zawsze wzgledem mojego, tak jak nie chce wyciagac swoich wnioskow z nieswojego zycia, takze porownujac z tym co jest nam znane. Rozumiesz? Wiec jesli czegos w moim sposobie ustawienia mebli nie rozumiesz, takze zapytaj, sadze ze tak prosciej znalezc te wspolny mianownik niz wyliczac roznice na podstawie nieznanych danych, bo prowadzic moze do absurdalnych wnioskow.
Ania ayalen
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 21 paź 2012, 11:20

Nie wnioskujesz bo jak sama piszesz po prostu żyjesz.Ja obdarzyłem treścią, znaczenie twojego tekstu i dodałem swój tekst na pytanie w tytule wątku. Tak to rozumiem. Wspólny mianownik to taka metafora wzięta z arytmetyki której nie stosuje w tematach o pytania prawie że ostateczne.
A pytanie mam takie: Po co Ci ten analityczny dystans czy wręcz brak analizy i sam dystans do rzeczywistości.Chcesz coś w sobie ocalić?Nie poddać się, nie uwikłać,?nazwijmy to rozsądkiem.
Tu mozliwa jest tylko analiza tekstu i z niej wynikające intuicyjne , empatyczne domniemania.Takie myślenie o myśleniu.Zabawa.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 21 paź 2012, 23:30

Wiesz, pod pewnym wzgledem zycie to dzialanie matematyczne, jakkolwiek jej nie lubie, tym niemniej nie da sie tego nie zauwazyc.
No i dobrze- moja tresc obdarzyles swoja trescia co juz tworzy dwa grzyby w jednym barszczu, w dodatku wnioskujac wedlug czego? Tego co wyszlo Ci z nadmiaru? Nie analizuje rzeczywistosci, ani siebie, przezywam ja cala soba, koncentrujac sie na tym co dzieje sie pomiedzy podmiotem a przedmiotem- wowczas miejsce rozdzielenia staje sie polaczeniem. Bez dystansu, dystans to obserwacja, a ona jest biernym istnieniem, zycie jest jednak czyms wiecej niz obserwowaniem siebie na tle zdarzen; wiec jestem tlem, zdarzeniem i obserwatorem. Natomiast lubie wiedziec co jest co i z czego wynika zeby nie mylic sie sama sobie z tym czym nie jestem. Albo milosci z cukrowa wata. Mozesz to nazwac swoista analiza choc ja uwazam to za dociekliwosc, zawsze daze do zrodla wszystkiego, zbierajac wszystko po drodze, wiec raczej jest to skladanie niz rozkladanie. Samo sie sklada, wiesz? O ile Ci to cokolwiek wyjasnia.
A myslenie dla zabawy mnie nie interesuje, mysle gdy jest mi to potrzebne do zycia. Do zabawy mam koty, to znaczy one maja mnie:p. Reasumujac: nie ma zadnego dystansu pomiedzy rzeczywistoscia a jej urzeczywistniem. To zludne wrazenie, jak sadze powodowane nieodpowiednia perspektywa, z dali widac tak samo niewyraznie jak z nazbyt bliskiej odleglosci. Wiec popatrz- co oddziela to co jest od tego ktory jest? To co jest - jest na tyle rzeczywiste na ile obecny jest w tej rzeczywistosci jej podmiot. Dystans wytawarza nieobecnosc, nieswiadome bycie. Wiesz, ja zawsze mowie ze na tyle jestesmy zyciem na ile jestesmy swiadomi zycia w nas. W koncu to jedno zycie. A czy nazwiemy je Bogiem, czy miloscia czy jak tam sie komus podoba to i tak nie zmieni faktu ze zawsze jestesmy bezgranicznie w nim tak jak ono w nas.
Ania ayalen
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 23 paź 2012, 13:52

:) Nie widzę problemu,więc cóż dodać. A widzę problem w sobie więc się czepiałem Ani.W swoim ego które wskutek wykorzystywania rozpadło się na drobne kawałeczki, wyczerpało siły z chęci służenia i pomagania. Rozpadło się wskutek całkowitego wyczerpania. Nawet lekarze stwierdzili mi rozpad struktury osobowości.
Także Aniu mnie się nic samo nie składa. Zdrowe ego potrzebuje żywotnej energii po to by działać i dalej zasysać, musi obracać się we wmiare sensownej rzeczywistości.Pesymistycznie mógłbym rozwiajać dalej te myśli az do wniosku że mięso pożera mięso, życie żywi się życiem.

Tak jak pisałaś ,to rzeczywiscie nie musisz upierać się przy swojej koncepcji bo to żywa idea a co żyje, niech zyje i funkcjonuje tylko zazwyczaj w komfortowych warunkach.Ale przypuszczam ze twoja swiadomosć i ego stanęła kiedyś na progu tego co nieznane.Tam podejmuje się decyzje, i sprawdza wiare we własne siły. Często jest to stres, przesadne ambicje,i wiele róznych innych. Ale do kogo te moje nieproszone rady?
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 23 paź 2012, 14:16

Falko, ego znieksztalca postrzeganie, powoduje oddzielenie- tego co na zewnatrz od wnetrza, wiec jest potrzebne dla utrzymania formy. Zatracenie siebie bez sladu jest rownie chore jak niedostrzeganie polaczenia. Mowisz o rozpadzie osobowosci...Ty - bedacy zbiorem indywidualnych cech psychosomatycznych tworzacych forme istnienia, postac- osobe. Ty jestes. Coz wiec sie rozpadlo? Moze odpadlo to co stalo sie zbedne? Moze w chwiejnej rownowadze ja jestem - ja zapomnialo o tym z czego powstalo? Przewazylo? Ani zatem przywiazanie ani odwiazanie, tym co scala ja- z jestem jest swiadomosc. Swiadomosc ja ze jest jednoscia z oceanem istnienia jestem. Ale istnienie nie jest zyciem, ono wyraza sie poprzez ja. A swoja droga, wiesz, ja zupelnie nie przyswajam idei czasu, odkad pamietam istnieje w bezczasie.:). Teoretycznie wiem czym jest, w praktyce nie odczuwam jego uplywu...
Ania ayalen
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 23 paź 2012, 14:34

Oczywiście że nie dostrzegasz czasu bo masz zwarte ego, nietknięte, ego żyje w absolutnej przestrzeni i absolutnym czasie i jest to życiową koniecznością.Jeśli nic się z tobą nie stanie( A z człowiekiem musi się coś stać żeby przybrał właściwą sobie formę) pozostaniesz tym samym kim byłaś zawsze.
Ja ukułem wyrażenie ego-rzeczywistość która właśnie zniekształca. Które stosuje się do osobników funkcyjnych takich którzy stosują superwizje, do podmiotów które orzekają jaka rzeczywistość jest jedynie prawdziwa i na podstawie swoistych kryteriów stosują represje do tych którzy wykraczają poza lub są pod obowiązującą rzeczywistością
Prawda ze to paranoiczne? Ale jak pięknie wymyślone! W praktyce to relacje; policjant- przechodzień, nauczyciel-uczeń, rodzic-dziecko, lekarz-pacjent ,prawo-obywatel etc. Słowem relacja wyżej- niżej.Hierarchia istnieje.
Mój rozpad zaczął się od psychicznego zderzenia ze starszym bratem, jego osoba do mnie dotarła i wyrządziła szkodę.Uległem dekonstrukcji formalnej i moralnej, Nadal mam zespół stresu pourazowego. Tylko świadomość została mi jasna.To co nas scala to pamięć i mowa. Ego to głównie pamięć własnej historii.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 23 paź 2012, 15:16

Oj Falco- nauto, mam wrazenie ze nieco znosi Cie z kursu:). Tym co scala jest swiadomosc, poszerzajaca obszar swiatla. Ty wiesz ile ja juz form przelecialam:p. Kazda byla inna osoba, a to ja bylam kazda z nich, ale nie one mna. Dzieki temu kim bylam wiem kim nie jestem. Kim jestem- zawsze stajaca sie soba. A moje ego potrafi sie cudnie zloscic, az mi oczy zolkna, i co z tego? Smieje mu sie w nos, nie przewroci mnie. Niech spada.
Lubie z Toba rozmawiac, Ty nie czepiasz sie:). Cos Ci nie daje spokoju, prawda? Dlatego pokrywasz niepokoj zwojami mysli?
Aha, czas... powiedzialabym ze to raczej ego koncentruje na tu i teraz ujetej w ramy, swiadomosc istnieje w wiecznosci, a tu i teraz to wiecznosc przeciez.
Ania ayalen
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 23 paź 2012, 15:44

tak, ciągnijmy się za myśli az one wszystkie nam wyjdą I będzie spokój.:)

Swiadomość jest jeszcze bardzo słaba moim zdaniem i dlatego potrafi skoncentrować się tylko w tu i teraz. To i tak bardzo dużo bo Tu czyli przestrzeń i Teraz czyli czas czasami nigdy nie dochodzą do świadomości.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 23 paź 2012, 18:48

Dobra. Co Cie oddziela od tam i wtedy? Nie szukaj odpowiedzi, strzelaj. Te blyski swiatla sa prawdziwsze niz misterne konstrukcje rozumowe.
Ania ayalen
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 23 paź 2012, 22:02

Jeśli "dajesz" i czujesz się wykorzystywana to nie powinnaś dawać. Prawdziwe sedno dawania polega na tym, że powinnaś mieć tak dużo, że się z Ciebie przelewa i obdarowujesz tym świat. W takim obdarowywaniu nie ma Ego, nie wie prawica co robi ta druga po lewej stronie. Wtedy nawet nie wiesz, że czynisz dobro bo takie pojęcia jak dobro i zło naturalnie znikają.
"Bronią mistrza jest Transmutacja, a nie zarozumiały sprzeciw" Kybalion

http://wojtmucha.pl/?page_id=141 => Przypowieść na Twojego maila
http://wojtmucha.pl/?page_id=67 => Kurs medytacji i panowania nad umysłem
Avatar użytkownikaflywojt Mężczyzna
 
Posty: 49
Dołączył(a): 29 maja 2006, 13:49
Lokalizacja: Nysa

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 24 paź 2012, 07:58

A kto/ co czuje sie wykorzystywane? Kto/ co postrzega swiat w kategoriach korzysci? Skad zatem pomysl... POMYSL ze ktos nas wykorzystuje? Ze my wykorzystujemy?
Ego nie czuje. Ale ego sklejone z czlowiekiem nakreca rozum do rozpatrywania kto co komu za co. A on analizuje dane, suche dane, i opracowuje wnioski na ich podstawie tych danych. I potem czlowiek ma czarno na bialym czarne mysli- wnioski. I zaczyna czuc sie wykorzystany. I mysli ze nie warto...A przeciez nie mozna, nie da sie wykorzystac, wyczerpac tego co jest wiecznym przeplywem, z serca do serca. Krwioobiegiem Wszechswiata z ktorego korzystamy....nie dajcie sie wodzic za nos ego:) nie pozwalajcie temu co wasze podszywac sie pod was.
Ania ayalen
 

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości