Psychologia, działanie mózgu.

Boję się nocy ...

Post 08 cze 2013, 14:33

Jestem dość nowa na forum i zupełnie "świeża" jeśli chodzi o tematy związane z parapsychologią.
Bardzo mnie to fascynuje i ciekawi, zdobyłam ostatnio książkę " Rozwój Zdolności Parapsychicznych" W. Hewitt'a i jestem na 60 stronie.

Chciałabym rozwinąć moje zdolności, ale im bardziej się w to wgłębiam tym bardziej boję się nocy ...
Czuję czyjąś obecność, być może uroiłam to sobie, bo w sumie nie ma czym się przejmować i raczej nic mnie nie nawiedza, sny są w porządku itd.

Nie potrzebuję pomocy egzorcysty, oczekuję od was dobrej rady - Jak przezwyciężyć lęk? Jestem na etapie "przełamywania się" ale każdej nocy wyobrażam sobie straszne scenariusze i przerażające rzeczy niczym z horrorów i nie umiem "oderwać się" od tego.
Zazwyczaj kiedy kładę się spać, gaszę światło i kładę się do łóżka to nie ruszam się przez resztę nocy i obserwuję pomieszczenie by kontrolować sytuację, to nie daje mi spokoju, chcę normalnie spać tak jak kiedyś ...

Co robić?
Nomi
Zagubiona
 
Imię: Agata
Posty: 9
Dołączył(a): 06 cze 2013, 20:19
Droga życia: 6
Typ: 4w3
Zodiak: Tygrys

Re: Boję się nocy ...

Post 08 cze 2013, 15:28

No i widzisz Nomi- wlasnie dlatego pytalam po co Ci to? Do czego? Nie lez w parapsychologie jesli nie jestes pewna siebie- swojej ciemnej strony, jesli nie masz pewnosci ze nie pociagnie Cie za soba. To jest Twoja energia, teraz poruszona, szturchnieta- przeciaga sie dajac znac o sobie. Nie baw sie soba i nie zabijaj soba nudy, to niefortunny pomysl. Gdy obudzisz te energie, mozesz jej nie opanowac. Poznawaj siebie, wiedz kim jestes, zacznij od medytacji. Przed Toba caly ocean niezglebionej Ciebie- zdolnosci parapsychiczne to tylko przejaw poruszen tego oceanu. Mysle ze dlatego siegnelas po to co najbardziej widoczne, przeczuwajac siebie, ale zacznij od wlasciwej strony, od siebie a nie tego co towarzyszy Twojej obecnosci. Zeby Cie nie pociagnelo w glab. Przede wszystkim- podstawowe pytanie- juz Cie pytalam: po co Ci to? Zapytaj siebie i sobie odpowiedz, wiesz to jest tak ze zachowujac kolejnosc rozwijania sie-mozesz zrobic z tym co Twoje co zechcesz. W odwrotnej kolejnosci- to ono zrobi co zechce z Toba. Tym bardziej ze juz tego doswiadczasz. Nie zajdziesz daleko bojac sie siebie- wytworow wyobrazni, mysli- Twoja energia bedzie sie manifestowala zgodnie z tym co Ci sie wymysli. Oczywiscie, zrobisz jak zechcesz , to tylko rada.
ayalen
 

Re: Boję się nocy ...

Post 09 cze 2013, 13:29

No właśnie ja z natury jestem dość strachata ... zwłaszcza w nocy.

Zanim zacznę cokolwiek robić, muszę się bardziej "otworzyć" i w końcu PRZESTAĆ BAĆ.
Myślałam o tym wieczorem, przed snem przeczytałam, że złe energie mogą chcieć złamać naszą psychikę i w nocy straszą nas np. stukaniem w okno itd.
Nie wiem na ile to prawda, ale tej nocy było już lepiej, byłam bardziej rozluźniona, wyglądało to tak:

Wieczorem czytałam sobie tematy na forach w tej tematyce, gdy spojrzałam na zegarek była godzina 00:00, wstałam, zgasiłam światło i położyłam się do łóżka, mój wzrok nie był jeszcze przestawiony na nocne widzenie, więc w sumie nic nie widziałam, jedynie przez okno padała smuga światła. Leżałam tak przez kilka minut na plecach, ale zaczęłam słyszeć jakieś trzaski z dołu (mam drewniane schody), od razu zaczęłam się pocić, puls 3 razy szybszy, ale przypomniałam sobie, że nie mogę się bać, bo to może tylko zaszkodzić i dodatkowo przyciągnąć złe energie ... zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie światło, wzięłam kilka wdechów i wydechów i strach ustąpił. Znowu wstałam, podeszłam do okna
(mam okno dachowe, takie jak to: http://www.ekspertbudowlany.pl/images/e ... e-roto.jpg), otworzyłam je i od razu usłyszałam bardzo intensywne ćwierkanie ptaków ( w nocy?! ), to dodawało mi otuchy, więc tej nocy spałam z otwartym oknem, a ptaki nawoływały całą noc i czułam się kompletnie dobrze, zasnęłam bardzo szybko i zapamiętałam aż 3 sny.

Postępy jak widać są duże, zobaczymy jak będzie najbliższej nocy, mam nadzieję, że jeszcze lepiej :)
Nomi
Zagubiona
 
Imię: Agata
Posty: 9
Dołączył(a): 06 cze 2013, 20:19
Droga życia: 6
Typ: 4w3
Zodiak: Tygrys

Re: Boję się nocy ...

Post 24 lip 2013, 21:13

Myślami tworzymy rzeczywistość. Będziesz się bała, myślała o strachu? To tak będzie!!
Stanie się!
Ty stworzysz potwora, którego się boisz.
Wczoraj oglądałam film KULA. /powtórka/ Kto wszedł do kuli, to wszystkie jego lęki., materializowały się.
Niestety, to nie jest tylko fikcja. W rzeczywistości, wygląda to tak samo.
Więc myśl pozytywnie, wyobrażaj sobie same miłe zdarzenia. I tak się stanie. Myśli się realizują.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Boję się nocy ...

Post 26 lip 2013, 17:23

Spróbuj zwalczyć ciemność. Idź na strych sama w nocy ;)
Gdy poczujesz lęk zacznij się śmiać ;D

Boisz się nieznanego.

Nie poddawaj się i jeżeli Cię to pasjonuje nadal rób!
Są pewne etapy które trzeba przejść, żeby wspiąć się coraz wyżej.

Jeżeli będziesz ciągle myślała, że ktoś Cię obserwuje jakiś duch, to za pomocą swojej siły, przyciągniesz go, chociażby nieświadomie...

każdej nocy wyobrażam sobie straszne scenariusze i przerażające rzeczy niczym z horrorów i nie umiem "oderwać się" od tego.


Prawdopodobnie dlatego, że nie dajesz się ponieść do końca tej wyobraźni i ona próbuje wyjść z Ciebie, ale Ty ją ciągle trzymasz. Niech się dzieje ona w tobie, ale obserwuj ją, nie ingeruj, sama zniknie... Potem dla pomocy możesz sobie wyobrazić coś miłego, albo powiedzieć DOŚĆ idę spać ;) w końcu to Ty decydujesz Panie swego umysłu.

<3
Poznaj siebie, a poznasz wszechświat.
Avatar użytkownikaFantasstka Kobieta
 
Posty: 110
Dołączył(a): 16 maja 2012, 20:46
Droga życia: 4

Re: Boję się nocy ...

Post 26 lip 2013, 21:04

Już to wcześniej opisałam.
Był taki czas, że tak się przejmowałam doniesieniami z TV o kradzieżach, rabunkach itd. , że aż bałam się wyjść na miasto.
W końcu przełamałam się , puknęłam się w czoło i stwierdziłam, że zaczynam mieć lekkiego hopla.
Wsiadłam do tramwaju /kieszonkowcy! ograbią mnie!/ pojechałam na Targówek /tam napadają ludzi!!/ Wyszłam na ulicę /niebezpiecznie!!/ - czyli byłam tam , gdzie TV mnie straszyła, że jest niebezpiecznie.
Chodziłam, byłam między ludźmi, nic się nie stało, nikt mnie nie napadł...
.PRZEŁAMAŁAM LĘKI!!!!

Te twoje nocne strachy, to twoja wyobraźnia.
Możesz z nimi być, jeśli chcesz.
Ale jeśli nie chcesz. to po prostu musisz się z nimi zmierzyć i ODCIĄĆ.
Można, ja to zrobiłam.
Ty też możesz.

I nie ważne, czy lęki są za dnia, czy w nocy, to my je tworzymy, to nasza wyobraźnia tak działa.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości