1, 2
Witaj, fajnie, że spodobała Ci się ta książka. Uważam ją za jedną z najlepszych jakie są.
Co do porównania z matrixem, to ksiądz nie trafił, bo ta książka nie ma za bardzo z tym nic wspólnego.
Teoria matrixa zakłada, że nasze życie na ziemi jest tylko ułudą. Że jesteśmy czymś innym, nie wiadomo czym. Czymś co śni w pewien sposób to życie.
Taka teoria jest słuszna, bo nie mamy możliwości jej podważenia.
Nam się wydaje, że wszystko co odbieramy przez zmysły, czyli obraz, dźwięki, przetworzone na impulsy o charakterze chemiczno elektrycznym, trafiają do naszego mózgu, który jest usytuowany w naszej głowie - i w ten sposób widzimy słyszymy, wiemy, że istniejemy.
Matrix zakłada, że ten świat, czyli to co widzimy, słyszymy, niekoniecznie musi istnieć.
(Dowodem na to jest fakt, że po niektórych narkotykach też widzimy, słyszymy różne rzeczy, nieraz bardziej realnie niż w rzeczywistości, a mimo to nie istnieją. )
Może być tak, że docierają do nas same impulsy, generowane gdzieś tam. Impulsy odpowiadające za wzrok, słuch, węch. Ale to wszystko niekoniecznie musi istnieć. Tylko inny "program" w zależności od naszej reakcji może nam to podsuwać.
Książka deMello jest o czym innym, jest o programowaniu człowieka. O tym, że jesteśmy oszukiwani, jesteśmy uczeni etykiet, uzależniamy się od nich itd.
Nauka de Mello to praktycznie Taoizm, pokrywa się z nim prawie w 100 %.
Dziwny, ten twój ksiądz, w późniejszych wydaniach, "W przebudzeniu" jest adnotacja papieża, zalecająca dystans do książek A. De Mello
Powodzenia.
acha,
ten podział o którym piszesz "fajny (i mądry) podział na "mnie" i "ja". "
To nic innego jak próba wytłumaczenia przez Tommego, czym jest Ja, czyli Ego.
Po prostu w pewnym momencie życia zdajesz sobie sprawę z własnego istnienia i utożsamiasz z Ja wszystko. Czyli, że jesteś ładny, brzydki, bogaty, biedny itd.
Ja jest zaprogramowane w mózgu. Anthony oducza tego.
Mamy zaprogramowane swoje Ja, i przez to możemy być sterowani przez polityków i duchownych. Małe dziecko nie ma np. zaprogramowanego porządnie swojego Ja, i często chodzi np brudne, rozebrane, itd i nic mu w tym nie przeszkadza.
Co do porównania z matrixem, to ksiądz nie trafił, bo ta książka nie ma za bardzo z tym nic wspólnego.
Teoria matrixa zakłada, że nasze życie na ziemi jest tylko ułudą. Że jesteśmy czymś innym, nie wiadomo czym. Czymś co śni w pewien sposób to życie.
Taka teoria jest słuszna, bo nie mamy możliwości jej podważenia.
Nam się wydaje, że wszystko co odbieramy przez zmysły, czyli obraz, dźwięki, przetworzone na impulsy o charakterze chemiczno elektrycznym, trafiają do naszego mózgu, który jest usytuowany w naszej głowie - i w ten sposób widzimy słyszymy, wiemy, że istniejemy.
Matrix zakłada, że ten świat, czyli to co widzimy, słyszymy, niekoniecznie musi istnieć.
(Dowodem na to jest fakt, że po niektórych narkotykach też widzimy, słyszymy różne rzeczy, nieraz bardziej realnie niż w rzeczywistości, a mimo to nie istnieją. )
Może być tak, że docierają do nas same impulsy, generowane gdzieś tam. Impulsy odpowiadające za wzrok, słuch, węch. Ale to wszystko niekoniecznie musi istnieć. Tylko inny "program" w zależności od naszej reakcji może nam to podsuwać.
Książka deMello jest o czym innym, jest o programowaniu człowieka. O tym, że jesteśmy oszukiwani, jesteśmy uczeni etykiet, uzależniamy się od nich itd.
Nauka de Mello to praktycznie Taoizm, pokrywa się z nim prawie w 100 %.
Dziwny, ten twój ksiądz, w późniejszych wydaniach, "W przebudzeniu" jest adnotacja papieża, zalecająca dystans do książek A. De Mello
Powodzenia.
acha,
ten podział o którym piszesz "fajny (i mądry) podział na "mnie" i "ja". "
To nic innego jak próba wytłumaczenia przez Tommego, czym jest Ja, czyli Ego.
Po prostu w pewnym momencie życia zdajesz sobie sprawę z własnego istnienia i utożsamiasz z Ja wszystko. Czyli, że jesteś ładny, brzydki, bogaty, biedny itd.
Ja jest zaprogramowane w mózgu. Anthony oducza tego.
Mamy zaprogramowane swoje Ja, i przez to możemy być sterowani przez polityków i duchownych. Małe dziecko nie ma np. zaprogramowanego porządnie swojego Ja, i często chodzi np brudne, rozebrane, itd i nic mu w tym nie przeszkadza.
-
aztekium
- Posty: 149
- Dołączył(a): 15 sie 2006, 20:17
Witam Ciebie, heh, w koncu ktos na mojej fali ^^ .
Jeszcze sie oficjalnie tu nie przedstawilem, wiec to zrobie tu, aby nie rozpoczynac nowego topicu.
Interesuje sie rozwojem osobistym (zarowno duchowym jak i fizycznym); dla tego pierwszego czytam ksiazki (rowniez zaczalem od DeMello), przebywam na forach, spotykam ciekawych ludzi i 'wtajemniczam sie'. Dla tego drogiego uprawiam Jiu-jitsu, Karate (KyokushinKai i Ashihara), Judo, Kick-boxing, jezdze na turnieje i wygrywam je ^^ .
Lubie pisac to co mysle (o czym sie moze juz przekonaliscie).
Trzymajcie sie (lub pusccie),
Osu!
Jeszcze sie oficjalnie tu nie przedstawilem, wiec to zrobie tu, aby nie rozpoczynac nowego topicu.
Interesuje sie rozwojem osobistym (zarowno duchowym jak i fizycznym); dla tego pierwszego czytam ksiazki (rowniez zaczalem od DeMello), przebywam na forach, spotykam ciekawych ludzi i 'wtajemniczam sie'. Dla tego drogiego uprawiam Jiu-jitsu, Karate (KyokushinKai i Ashihara), Judo, Kick-boxing, jezdze na turnieje i wygrywam je ^^ .
Lubie pisac to co mysle (o czym sie moze juz przekonaliscie).
Trzymajcie sie (lub pusccie),
Osu!
WINNERS NEVER QUIT,
QUITTERS NEVER WIN.
QUITTERS NEVER WIN.
-
redThunder
still in progress :) - Posty: 6
- Dołączył(a): 25 lis 2006, 21:47
- Lokalizacja: Berlin
aztekium napisał(a):Taka teoria jest słuszna, bo nie mamy możliwości jej podważenia.
Czyli uważasz, że jak nie mamy możliwości czegoś podważyć to jest to prawdą?
Zatem mówiąc, że manipuluje tobą telepatycznie i nie dając Ci możliwości zaprzeczenia temu faktowi, tj. formalnego zaprzeczenia z mojej strony, bo nawet jakbyś mnie znalazł to nic nie wskórasz będzie to niepodważalny fakt?
Małe dziecko ma niezaprogramowane swoje ja, ale nawet jakby miało to nic by mu to nie dało
-
Tsumanu
Epic master - Imię: Adrian
- Posty: 16
- Dołączył(a): 08 gru 2006, 09:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Droga życia: 2
- Typ: 8w7
- Zodiak: Panna
aztekium napisał(a):Co do porównania z matrixem, to ksiądz nie trafił, bo ta książka nie ma za bardzo z tym nic wspólnego.
Mój ksiądz, nauczyciel wcale w nic nie trafiał ani też nie mówił mi własnych przemyśleń. Mówił to co jest faktem. Naprawdę Bracia Wachowscy korzystali z tej książki w tworzeniu Matrixa. Nie zrobili ekranizacji tej książki ale "Przebudzenie" tak jak i inne książki zainspirowały braci do zrobienia takiego filmu.
aztekium napisał(a):Dziwny, ten twój ksiądz, w późniejszych wydaniach, "W przebudzeniu" jest adnotacja papieża, zalecająca dystans do książek A. De Mello Smile
Dziwny? Nie osądzaj ludzi, których nie znasz. Dla mnie jest On utalentowanym w swej dziedzinie człowiekiem, potrafiącym dotrzeć głęboko do ludzi.
Wiesz co powiedział dając mi tą książkę? "Tylko pamiętaj, nie strać wiary!" (oczywiście chodzi tu o wiarę w Boga, Jezusa i całe chrześcijaństwo)
aztekium napisał(a):Mamy zaprogramowane swoje Ja, i przez to możemy być sterowani przez polityków i duchownych.
"Ja" nie może być zaprogramowane, ponieważ "Ja" jest niezmienne. To do swojego "Mnie" ludzie przyczepiają etykietki, zapominając zupełnie o własnym "Ja", które jest przecież tak ważne
Kyokushin do - droga do poznania prawdy
-
Watashi
- Posty: 9
- Dołączył(a): 09 gru 2006, 12:48
- Droga życia: 33
- Typ: 4w5
Witaj
HEJ - jak myślicie , jesteście na forum ?
HEJ - jak myślicie , jesteście na forum ?Dla przyjaciół nawet ciemność nocy i milczenie są rozmową 

-
diawlo
Om Mani Padme Hum - Imię: Jacek
- Posty: 126
- Dołączył(a): 29 gru 2006, 00:51
- Lokalizacja: skoczów
- Droga życia: 1
- Zodiak: skorpion
diawlo napisał(a):WitajHEJ - jak myślicie , jesteście na forum ?
No można by nad tym polemizować. Ale jeśli włączam to forum przynajmniej raz w tygodniu i czytam sobie troszkę to chyba tak

Kyokushin do - droga do poznania prawdy
-
Watashi
- Posty: 9
- Dołączył(a): 09 gru 2006, 12:48
- Droga życia: 33
- Typ: 4w5
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
