Wszystko inne dotyczące ezoteryki i spraw poruszanych w Przebudzeniu.

Oczyszczenie energetyczne?

Post 07 sty 2014, 11:59

Witam,
dawno nie zaglądałam tutaj, ale tyle się w życiu pozmieniało, że człowiek zapatrzony w swoje sprawy nie zwracał uwagi na inne rzeczy.
A te rzeczy dały o sobie znać.

Jestem po rozwodzie, razem z 6 letnią córka przeniosłyśmy się do nowego mieszkania we Wrocławiu. Mieszkanie świeżo po remoncie, nowe ładne. Co z tego skoro mała od początku widzi jakieś duchy wyłażące ze ścian, boi się spać bez światła, ciągle mam jej mówić wierszyki. Dodam, że we wcześniejszym domu również miała ten problem, ale dzięki wierszykom odganiającym złe duchy jak zaklęcie mała spała spokojnie.

Wiem, że przeżywa nasz rozwód, wiem, że negatywne emocje mogą przyciągać coś.
Wczoraj po wizycie mojego byłego męża mała się rozkleiła, zaczęła płakać, nie mogła zasnąć. W końcu przyszła do mnie koło 3.40 rano. Pozwoliłam jej położyć się w moim łóżku. Znów myślała o tym, że nie ma z nami tatusia.

Nie wiem ile czasu upłynęło, ciągle się kręciłam, ciągle czuwałam, zawsze tak mam jeśli mała śpi ze mną.

I gdy tak w półśnie leżałam na plecach nagle poczułam jakby ktoś mi położył rękę na brzuchu, takie objęcie kogoś w pasie. Jakąś wewnętrzną siła wyczułam, że ktoś leży za córką i obejmuje nas. Poczułam nagłe zesztywnienie ciała i dreszcze przechodzący od stóp do głów. Siłą otworzyłam oczy i spojrzałam na miejsce za córką. Było puste. Ale już wiedziałam, że coś jest w pokoju. Zasnęłam półsnem ze zmęczenia, ale od rana czuję się nieswojo we własnym mieszkaniu. Cały czas jakby coś było ze mną, dookoła mnie. Wchodzę do sypialni i mam ważenie, że coś w nim jest. Dławię się gdy wchodzę do pokoju, wstrzymuję oddech i nie wiem czy za chwilę coś nie wyskoczy na mnie.

Tak samo wyczułam czyjąś obecność, gdy razem z córką i partnerem pojechaliśmy do mojej rodziny na święta. Mała nie chciała z nami spać w hotelu ale nocowała u babci jednej czy drugiej, więc byliśmy sami. Pewnej nocy przebudziłam się nagle bo poczułam na karku krótkie ... hmm... przeciągniecie tak jakby ktoś ostrym paznokciem lub jakąś szpilką przeciągnął po skórze tak jakby ktoś za mną leżał. Było to takie realne, że zapaliłam światło, ale nic nie zobaczyłam, mimo to dalej czułam tą obecność. Zasnąć nie mogłam więc wtuliłam się w partnera i jakoś zasnęłam.

Teraz znowu jakieś obecności. Wcześniej też wyczuwałam coś, wydawało mi się, że słyszę kroki za mną na schodach( mieszkanie dwupiętrowe), ale wmawiałam sobie, że to zwykłe odgłosy bloku, wiadomo, że dźwięki się rozchodzą. Czuję się źle we własnym domu. Nawet teraz przestawiłam biurko by siedzieć plecami do ściany tak by widzieć cały pokój przed sobą.

I tu pojawia się moje pytanie- czy jest jakiś sposób na to by oczyścić dom? jeśli tak to do kogo powinnam się zwrócić?
Podejrzewam, że mieszkanie nie było poświęcone, ani wizyta księdza tez tutaj nogi nie postawiła wcześniej. Ale nie wiem, czy ksiądz to takie super rozwiązanie.

Do kogo mam się udać lub czyjej pomocy poszukać? Tu już nie chodzi o moje bezpieczeństwo, ale w głównej mierze o córkę.

Będę wdzięczna za pomoc.
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik

Re: Oczyszczenie energetyczne?

Post 07 sty 2014, 16:10

Hej, jeśli szukałabyś pomocy to do osób które mają dar widzenia i zajmują się takimi istotami, i oczywiście raczej biorą co łaska niż mają cennik ;)
Kwestia jest taka, co to jest i za kim łazi z kąt przyszło i po co? Ponieważ był w poprzednim domu. Czy to pierwszy przypadek ? czy masz to od dziecka ? Chodzi mi o to, czy jest to naturalne powiązane z drogą duchową czy to jakiś przypadek (lekcja) Zajmujesz się rozwojem duchowym, czy stosujesz techniki ochronę i czy się modlisz ? jesteś wierząca ?
Bajeczki pomagały, więc co się dzieję że już nie pomagają ? Jak z twoim strachem ? I na ile się boisz ?
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Oczyszczenie energetyczne?

Post 08 sty 2014, 11:00

Gdy miałam około 12 lat w okolicznościach, które do tej pory zdołały się zatrzeć w mej pamięci, a może nigdy nie pamiętałam?, ,miałam coś jakby wizję... może nawiedzenie, nie wiem. W każdym razie byłam bardzo długo przekonana, ze zobaczyłam samego Szatana, coś z ognistej otchłani patrzyło na mnie i wyciągało do mnie rękę. Nie wiem co to było i jak długo to wtedy trwało, ale później przestałam o tym myśleć, ale w czasach gimnazjum i liceum czułam, że coś jest we mnie, czułam moją mroczną stronę i niestety bałam się na nią spojrzeć. I nadal się boję. Od czasu, gdy zaczęłam czytać o tym co jest dookoła nas, to teraz nie jestem pewna co to było kiedy miałam 12 lat. Czy to był demon, czy inny byt... nie wiem. Ale był straszny.Nigdy potem aż do ostatnich wydarzeń w nowym domu nie miałam takich wizji na żywo, czyli nie śpiąc.

Nigdy wcześniej nie praktykowałam żadnych rytuałów, żadnego przyzywania złych mocy itp. Owszem czytałam o nich, dowiadywałam się, raz byłam tak wściekła, na rodzinę męża, że pragnęłam z całych sił wszystkiego złego dla nich. Ale nic się nie stało. Interesuję się światem pozamaterialnym, ale ponieważ mam córkę, boję się zagłębiać w ten świat. Boję się, że coś pójdzie nie tak i mała zostanie sama lub tylko pogorszę sytuację.

Nie modlę się, bo nie wiem czy jest do kogo się modlić. Jeśli coś lub ktoś jest nad nami wyższą instancją to jest to byt oderwany od nas, a my nie podlegamy jego woli. Więc modlitwy i woda święcona są dla mnie czymś co będzie odprawione bez właściwej wiary a przez to nie będzie skuteczne.

Czemu wierszyki już nie pomagają? Nie wiem, bardzo możliwe, że wiąże się to ze stanem emocjonalnym córki, z tym, że musi poradzić sobie z rozwodem rodziców i nowym życiem. Może to nie daje jej spokoju a tym samym coś nie daje spokoju jej.

Na ile się boję? 80 % to strach, a 20 % to ciekawość. Boję się, ale jednocześnie kieruje mną ciekawość czym jest to co jest dookoła mnie. W środku mnie ściska, ale mój wzrok kieruje się w miejsca, gdzie wyczuwam to coś.

Tak naprawdę to córka jest najważniejsza, to dla niej szukam sposobu oczyszczenia domu a może i jej samej. Dla jej spokoju.
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik

Re: Oczyszczenie energetyczne?

Post 09 sty 2014, 00:31

Boisz się zmierzyć ze swoim mrokiem, kiedy czegoś się boimy przeważnie to napiera.
Podstawowa zasada opór rodzi napór. Postrzeganie pozazmysłowe którego doświadczałaś lub doświadczasz , czy jest przez Ciebie akceptowany ? Mówisz o leku a zarazem o ciekawości.
Może najwyższy czas się zmierzyć z tym, bo doświadczania ,odczucia z tego co piszesz wskazują na nie przerobiony temat.
Na ile potrafisz być uczciwa i szczera w stosunku sama do Siebie ?
Piszesz że nie praktykowałaś rytuałów, żadnego przywoływania złych mocy, ale z poprzednich twoich wpisów wynika że ruszałaś różną tematykę, a choć świadomie mogłaś nic nie przywołać, wystarczyło odrobinka woli , otwarcie się a zwłaszcza ciekawość aby otworzyć drzwi. Choć jest jeszcze inna kwestia że jeśli masz wcielenia z magią a najczęściej Ci którzy je mieli, to stali po jednej i drugiej stronie. W trakcie rytuałów i uprawiania magii czarnej przywołuję się rózne istotki , paktuję się z nimi itp. I w kolejnych życiach te istoty nadal towarzyszą, i one nie muszą przychodzić są jakby przypisane w bagażu karmy.
Życzyłaś żle rodzinie męża, chyba wiesz jak działa energia i wiesz że wraca, kwestia odpowiedzialności.
Piszesz o córce że się o nią boisz, i tu kolejne lęki i strach , zapewne pomieszane z pamięcią zdarzeń które już się wydarzyły a za razem zostawiły tak silny lęk.
Druga kwestia to nie określenie się w kwestii wiary, to tak jakbyś nie była zdeklarowana po której stronie stoisz. Wiesz, demonów można się wyrzec i poprosić o uwolnienie ale w twoim przypadku nie wiem kogo masz prosić. To Ty masz określić kim jest dla Ciebie Pan Bóg i czy w niego wierzysz , to sprawa po między wami.
Demony i inne istoty służące ciemnej stronie, prócz że się karmią robią to ponieważ mają się do czego podczepić i się czym karmić, lękiem , strachem , niewieścią ….
Nie chcę Cię nawracać, ale może czas coś z tym zrobić. Część twojego leku może pochodzić również od tych istotek , ponieważ ich zadaniem jest hamować i powstrzymywać w rozwoju duchowym. Myślę że wiele rzeczy czujesz co i jak u Ciebie, nawet gdybyś znalazła kogoś i uwolniła byś się od tych istot, w tej sytuacji bez wiary znów by coś przylazło.
Z magią ogólnie jest tak, że jeśli robi się coś wtrącając w inną wolną wolę , raczej ją ograniczając poprzez własną wolę ( zaklęcia , uroki, uprawianie magii na ludziach nawet w samej formie zleceniodawcy ) powoduję to przywiązanie do siebie tych dusz , oraz ofiar i nawet śmierć od tego nie uwalnia.

Piszesz bardzo ciekawą rzecz , a raczej wychodzi konstrukcja twoich wzorów przekonań , poglądów zapewne nabytą poprzez wcielenia.
Cytując Ciebie :

Jeśli coś lub ktoś jest nad nami wyższą instancją to jest to byt oderwany od nas, a my nie podlegamy jego woli. Więc modlitwy i woda święcona są dla mnie czymś co będzie odprawione bez właściwej wiary a przez to nie będzie skuteczne.

Te zdania według mnie, to wzorce a nawet programy jakie masz powprowadzane.
Pozwolę sobie odnieść do tego może później, ogólnie konstrukcja twojej wypowiedzi w moim odebraniu jest jak poskładane klocki tyle że każda pochodzi z innej planszy.
Nie wiem na ile mogę być w stosunku do Ciebie bezpośrednia, w żaden sposób nie wzmacniając twoich lęków i aby nie urazić twoich poglądów.

Chciałabym abyś odebrała mnie zrozumiale, w momencie warunkując tą całą sytuację dla dobra twojej córki , w pewien sposób obciążasz ją odpowiedzialnością za to co jest tego przyczyną, a jeśli masz te incydenty które doświadczasz przez karmę automatycznie wiążesz ją z tą karmą. Czy dziecko ma terapeutę w kwestii pracy z waszym rozwodem ? Pomyśl o tym jak i również może o Sobie ?
Jest bardzo łatwo napisana książka pokazująca kwestię wzorców i jak z nimi pracować, zastanów się czy do niej sięgnąć – Przesłanie Kahunów. Może to by Ci pokazało trochę praw i o co się dzieję i dlaczego.
Jesteś Matką , twoja Córka ufa Ci bo jesteś matką, ale jaką matką ?Jak twoje wzorce? Fajnie że chcesz dla niej dobrze, dzieci widzą do pewnego wieku, a niektórym zostaje to na stałe ponieważ takie są.
Dzieciom trzeba pomagać i uważać co im się przekazuję –wzorce , wychowujesz ją i kształtujesz. Jak u Ciebie z poczuciem bezpieczeństwa ? Jeśli go nie masz jak , chcesz pokazać jej co to jest ?
Miło że chcesz dla niej dobrze, ale super by było gdybyś przede wszystkim zrobiła to dla Siebie.
Ja jestem wierząca odkąd pamiętam, pamiętam jako dziecko że kiedy zamykałam oczy widziałam w ciemności światło , do niego się zwracałam.
Czy umiałabyś po mimo swej nie wiary, pozwolić dziecku samemu zdecydować , czy czuję że jest wyższa istota która jest przepełniona światłem i miłością. Jeśli twoje dziecko widzi , to widzi też Anioły , czy rozmawiałaś z nią na ten temat. Nie trzeba trzaskać formułek, czasami wystarczy porozmawiać , poprosić. Na ile możesz otwarcie rozmawiać z dzieckiem, a zarazem pamiętając żeby nie wkładać jej do głowy swoich ideologii. Jeśli mała widzi to i czuję, ale trzeba pamiętać że też się boi i czuję twój lęk.
Nie wiem co zrobisz , ale fajnie by było już się wziąć za siebie i zacząć pracować.
Ja zajęłam się rozwojem duchowym, aby uzyskać spokój ducha ale i po to aby moje dziecko miało lżej i miało zdrową matkę. Takie dzieci są szczególne i bardzo dużo się można nauczyć od dziecka. Gdyby faktycznie była dzieckiem widzącym , dobrze by było zacząć ją oswajać że są tacy ludzie i dzieci również, ważne aby jej nie straszyć a raczej uświadamiać jej czym jest strach , i ile jej wola ma siły, fajnie abyś się podszkoliła w tych tematach aby spokojnie i odpowiedzialnie przekazywać jej wiedzę. Powinnaś też kontrolować co ogląda aby nie wywoływało to leków. Wrzuciłaś już jej jakieś programy poprzez te wierszyki, stworzyłaś jej jakby mechanizm, bajki są bardzo istotne ponieważ to pierwsze formy identyfikowania się z czymś. Bardzo wielu ma „swoją bajkę „ z dzieciństwa i żyję według tej bajki ;) Mogła byś mi podesłać na prywatne, te wierszyki ?
W waszym życiu i o wielu sprawach Ty decydujesz , wiec obecnie kwestia jest twojej woli.

Aby ciemna istota przyszła , wystarczy odrobina zgody z serca nawet przez głowę nie musi ta zgoda przejść , dlatego chodzi o bardzo silne deklarowanie się. Medytujesz ? czym się jakąś techniką interesujesz ?
Przestań może na razie zadawać kolejne pytania , a zajmij się obecnymi sprawami.
Polecam film o wodzie , Woda –Wielka tajemnica , tam masz wzmiankę o wodzie święconej.
http://www.youtube.com/watch?v=ZLfMzAiE6I4
I film rysunkowy dla dzieci , jak uznasz że mała już może takie filmy oglądać.

http://www.youtube.com/watch?v=rSSXT5cSDvY

Powodzenia.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Oczyszczenie energetyczne?

Post 10 sty 2014, 12:10

Pozwolisz, że odpowiem na poszczególne zagadnienia w ten sposób :)

Boisz się zmierzyć ze swoim mrokiem, kiedy czegoś się boimy przeważnie to napiera.
Podstawowa zasada opór rodzi napór. Postrzeganie pozazmysłowe którego doświadczałaś lub doświadczasz , czy jest przez Ciebie akceptowany ? Mówisz o leku a zarazem o ciekawości.

Tak są to doświadczenia przeze mnie akceptowalne, mimo strachu jaki we mnie jest to uważam, że akceptacja takiego doświadczenia jest ważna. Nie można lekceważyć żadnych sygnałów, które pochodzą od innych istot lub energii.


Może najwyższy czas się zmierzyć z tym, bo doświadczania ,odczucia z tego co piszesz wskazują na nie przerobiony temat.
Na ile potrafisz być uczciwa i szczera w stosunku sama do Siebie ?

Potrafię być uczciwa wobec siebie i potrafię ocenić własne działania.Podejrzewam, że takich nieprzerobionych tematów jest bardzo wiele, w życiu miałam bardzo wiele negatywnych doświadczeń, wiele przeszłam a dzieciństwo wcale nie należało do udanych, przez co stałam się sceptykiem wobec życia, nauczyłam się, żeby żyć własnym życiem i nie patrzeć na opinie innych o tym co robię i jak robię.

Piszesz że nie praktykowałaś rytuałów, żadnego przywoływania złych mocy, ale z poprzednich twoich wpisów wynika że ruszałaś różną tematykę, a choć świadomie mogłaś nic nie przywołać, wystarczyło odrobinka woli , otwarcie się a zwłaszcza ciekawość aby otworzyć drzwi. Choć jest jeszcze inna kwestia że jeśli masz wcielenia z magią a najczęściej Ci którzy je mieli, to stali po jednej i drugiej stronie. W trakcie rytuałów i uprawiania magii czarnej przywołuję się rózne istotki , paktuję się z nimi itp. I w kolejnych życiach te istoty nadal towarzyszą, i one nie muszą przychodzić są jakby przypisane w bagażu karmy.

Jeśli chodzi o przywoływanie i magię to nie wiem czy to ma znaczenie, ale od mojej mamy już wcześniej dowiadywałam się, że moja prababka praktykowała magię, raczej coś jak znachorka, zielarka itp. Mama nigdy nie wierzyła w takie coś, ale może po prostu boi się sama przed sobą przyznać, że coś miało miejsce. Niejednokrotnie obie miałyśmy doświadczenia odnośnie złej woli. Mama potrafiła i nadal chyba potrafi ... jakby to nazwać...przywołać złą wolę i obrócić ją przeciwko osobie. Kiedyś jak zdenerwowała ją sąsiadka mama wypowiedziała na głos, żeby ta sobie nogę złamała za to nachodzenie nas. Niestety na drugi dzień dowiedziała się, ze sąsiadka przechodząc na przejściu dla pieszych pośliznęła się na krawężniku i faktycznie trafiła do szpitala ze złamaną nogą. Nie wiem na ile można wierzyć takim przypadkom, ale ja również nie raz miałam takie doświadczenia, może nie na taką skalę by komuś zrobić krzywdę, ale drobne przykrości zdarzały się komuś wedle mojej woli, a raczej zawiści. Jak będę miała trochę czasu to poszukam informacji o wcześniejszych pokoleniach i jaki wpływ wywierają działania wcześniejszych pokoleń na nasze życie.

Życzyłaś żle rodzinie męża, chyba wiesz jak działa energia i wiesz że wraca, kwestia odpowiedzialności.
Piszesz o córce że się o nią boisz, i tu kolejne lęki i strach , zapewne pomieszane z pamięcią zdarzeń które już się wydarzyły a za razem zostawiły tak silny lęk.
Druga kwestia to nie określenie się w kwestii wiary, to tak jakbyś nie była zdeklarowana po której stronie stoisz. Wiesz, demonów można się wyrzec i poprosić o uwolnienie ale w twoim przypadku nie wiem kogo masz prosić. To Ty masz określić kim jest dla Ciebie Pan Bóg i czy w niego wierzysz , to sprawa po między wami.
Demony i inne istoty służące ciemnej stronie, prócz że się karmią robią to ponieważ mają się do czego podczepić i się czym karmić, lękiem , strachem , niewieścią ….
Nie chcę Cię nawracać, ale może czas coś z tym zrobić. Część twojego leku może pochodzić również od tych istotek , ponieważ ich zadaniem jest hamować i powstrzymywać w rozwoju duchowym. Myślę że wiele rzeczy czujesz co i jak u Ciebie, nawet gdybyś znalazła kogoś i uwolniła byś się od tych istot, w tej sytuacji bez wiary znów by coś przylazło.
Z magią ogólnie jest tak, że jeśli robi się coś wtrącając w inną wolną wolę , raczej ją ograniczając poprzez własną wolę ( zaklęcia , uroki, uprawianie magii na ludziach nawet w samej formie zleceniodawcy ) powoduję to przywiązanie do siebie tych dusz , oraz ofiar i nawet śmierć od tego nie uwalnia.

Po prostu nigdy w czasie mojego krótkiego ale dość bolesnego życia modlitwy nie pomagały, nie pokazywało się żadne światło nadziei, więc z czasem nauczyłam się, że to my określamy własny los, nie możemy się modlić do kogoś, kto nie spełnia błagań i próśb. Więc to my mamy kierować swoim losem, my jesteśmy za siebie odpowiedzialni, to nasze decyzje wpływają na nasze życie. Na pewno skoro sa ciemne istoty i ciemna energia, to jest również ta dobra strona. Ale nie uosabiam jej z wizerunkiem Ojca zasiadającego w niebie, ani z wizerunkiem Maryi ani Chrystusa. Jeśli już to jest to energia pozytywna wypełniająca tą dobrą cześć, ta energia również wypełnia wszelkie istoty pozazmysłowe, które nie powstały z ciemności.

Piszesz bardzo ciekawą rzecz , a raczej wychodzi konstrukcja twoich wzorów przekonań , poglądów zapewne nabytą poprzez wcielenia.
Cytując Ciebie :

Jeśli coś lub ktoś jest nad nami wyższą instancją to jest to byt oderwany od nas, a my nie podlegamy jego woli. Więc modlitwy i woda święcona są dla mnie czymś co będzie odprawione bez właściwej wiary a przez to nie będzie skuteczne.

Te zdania według mnie, to wzorce a nawet programy jakie masz powprowadzane.
Pozwolę sobie odnieść do tego może później, ogólnie konstrukcja twojej wypowiedzi w moim odebraniu jest jak poskładane klocki tyle że każda pochodzi z innej planszy.
Nie wiem na ile mogę być w stosunku do Ciebie bezpośrednia, w żaden sposób nie wzmacniając twoich lęków i aby nie urazić twoich poglądów.

Chciałabym abyś odebrała mnie zrozumiale, w momencie warunkując tą całą sytuację dla dobra twojej córki , w pewien sposób obciążasz ją odpowiedzialnością za to co jest tego przyczyną, a jeśli masz te incydenty które doświadczasz przez karmę automatycznie wiążesz ją z tą karmą. Czy dziecko ma terapeutę w kwestii pracy z waszym rozwodem ? Pomyśl o tym jak i również może o Sobie ?

Po ostatnim wydarzeniu w nocy faktycznie zastanawiam się nad wybraniem się do specjalisty, który pomoże małej z uporaniem się z całym tym negatywnym bagażem doświadczeń i emocji. Ja osobiście byłam u psychologa gdy byłam jeszcze w szkole, ale niewiele to pomogło, chyba zbyt uparta jestem

Jest bardzo łatwo napisana książka pokazująca kwestię wzorców i jak z nimi pracować, zastanów się czy do niej sięgnąć – Przesłanie Kahunów. Może to by Ci pokazało trochę praw i o co się dzieję i dlaczego.
Jesteś Matką , twoja Córka ufa Ci bo jesteś matką, ale jaką matką ?Jak twoje wzorce? Fajnie że chcesz dla niej dobrze, dzieci widzą do pewnego wieku, a niektórym zostaje to na stałe ponieważ takie są.
Dzieciom trzeba pomagać i uważać co im się przekazuję –wzorce , wychowujesz ją i kształtujesz. Jak u Ciebie z poczuciem bezpieczeństwa ? Jeśli go nie masz jak , chcesz pokazać jej co to jest ?

Poczucie bezpieczeństwa odzyskałam dopiero po rozwodzie i zamieszkaniu z dala od rodziny, po znalezieniu nowego partnera, przy którym czuję się bezpieczna. Tyle, że od poniedziałku do piątku jesteśmy same, gdyż on ma firmę w Niemczech i na razie widujemy się tylko w weekendy. Wtedy zasypiam bez leku, bo wiem, że on jest koło mnie. Staram się małej nie uprzykrzać życia, nie zawalać jej cała masa odpowiedzialności, nie zadręczam jej moimi problemami, rozmawiamy szczerze, potrafi mi powiedzieć rzeczy wstydliwe, przykre, smutne, wiec z komunikacja nie mamy problemów

Miło że chcesz dla niej dobrze, ale super by było gdybyś przede wszystkim zrobiła to dla Siebie.
Ja jestem wierząca odkąd pamiętam, pamiętam jako dziecko że kiedy zamykałam oczy widziałam w ciemności światło , do niego się zwracałam.
Czy umiałabyś po mimo swej nie wiary, pozwolić dziecku samemu zdecydować , czy czuję że jest wyższa istota która jest przepełniona światłem i miłością. Jeśli twoje dziecko widzi , to widzi też Anioły , czy rozmawiałaś z nią na ten temat. Nie trzeba trzaskać formułek, czasami wystarczy porozmawiać , poprosić. Na ile możesz otwarcie rozmawiać z dzieckiem, a zarazem pamiętając żeby nie wkładać jej do głowy swoich ideologii. Jeśli mała widzi to i czuję, ale trzeba pamiętać że też się boi i czuję twój lęk.

Nie wkładam jej do głowy wzorców, jestem przekonana, ze tak naprawdę przypisywanie danej wiary religii tak małemu dziecku jest bezzasadne. Bo cóż może zrozumieć takie dziecko? Czym dla niego jest Chrystus? Człowiekiem, który przyszedł na świat w stajni i potem go przybili dla krzyża. W naszym społeczeństwie dalej funkcjonuje obraz męczennika, człowieka ukrzyżowanego, a nie stricte CZŁOWIEKA. Gdy miałam te 12 lat, po ujrzeniu tej wizji, w późniejszym okresie zaczęłam czytać o innych religiach, o tym, że są w ogóle inne religie i wierzenia. Stwierdziła i dalej twierdzę, że dziecko powinno mieć dostęp do informacji na temat innych religii i powinno móc samo wybrać z która religia się utożsamia. Oczywiście po osiągnięciu takiego wieku, by zdawało sobie sprawę z odpowiedzialności tego co robi. Dlatego też nie wkładam jej do głowy obrazu Chrystusa, religie ma w szkole, sama zdecyduje czy ja to interesuje czy nie, a ma program oparty właśnie na człowieczeństwie Jezusa, nie na tym jak wiele dla nas poświęcił etc. Więc zdaję sobie sprawę, że równie dobrze może widzieć zło jak i dobro.

Nie wiem co zrobisz , ale fajnie by było już się wziąć za siebie i zacząć pracować.
Ja zajęłam się rozwojem duchowym, aby uzyskać spokój ducha ale i po to aby moje dziecko miało lżej i miało zdrową matkę. Takie dzieci są szczególne i bardzo dużo się można nauczyć od dziecka. Gdyby faktycznie była dzieckiem widzącym , dobrze by było zacząć ją oswajać że są tacy ludzie i dzieci również, ważne aby jej nie straszyć a raczej uświadamiać jej czym jest strach , i ile jej wola ma siły, fajnie abyś się podszkoliła w tych tematach aby spokojnie i odpowiedzialnie przekazywać jej wiedzę. Powinnaś też kontrolować co ogląda aby nie wywoływało to leków. Wrzuciłaś już jej jakieś programy poprzez te wierszyki, stworzyłaś jej jakby mechanizm, bajki są bardzo istotne ponieważ to pierwsze formy identyfikowania się z czymś. Bardzo wielu ma „swoją bajkę „ z dzieciństwa i żyję według tej bajki ;) Mogła byś mi podesłać na prywatne, te wierszyki?

W waszym życiu i o wielu sprawach Ty decydujesz , wiec obecnie kwestia jest twojej woli.

Aby ciemna istota przyszła , wystarczy odrobina zgody z serca nawet przez głowę nie musi ta zgoda przejść , dlatego chodzi o bardzo silne deklarowanie się. Medytujesz ? czym się jakąś techniką interesujesz ?

Nie nie medytuję, do tej pory nie miałam czasu na głębsza analizę technik medytacji lub jakichkolwiek innych sposobów na uzyskanie spokoju ducha
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik

Powrót do działu „Inne”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron