Zjawisko snu, świadomego i tego zwykłego. Techniki oneironautyczne, opisy Waszych snów.

Jak powinnam to rozumieć?

Post 02 wrz 2013, 00:00

Często miewam dziwne, wyraźnie symboliczne sny, ale niektóre biją na głowę wszystkie pozostałe razem wzięte. Poprzedniego, z którym przybiegłam do Was po pomoc, ciągle nie udało mi się rozwikłać. Za dużo niewiadomych. Tym razem chciałam prosić o pomoc w interpretacji czegoś znacznie krótszego, ale równie zastanawiającego. Długo z tym zwlekałam, bo sen do najświeższych nie należy, ale wciąż nie daje mi spokoju.

Byłam w ogrodzie, na środku którego stała okrągła fontanna. Jak się okazało, w niej były ukryte spiralne chody. Trzeba było najpierw rzucić się w wodę, żeby się na nich znaleźć. Schodziłam coraz niżej i niżej, mijając "poziomy", będące identycznym ogrodem, jednak różniącym się szczegółami. W pewnej chwili zatrzymałam się i ruszyłam w stronę ściany jakiegoś wielkiego budynku, przypominającego pałac. Bardzo chciałam wejść do środka, ale nie mogłam znaleźć drzwi, więc narysowałam na ścianie wielki prostokąt, pchnęłam, a ściana odsunęła się. To był moment, w którym sen wkroczył na granicę świadomego. Jakbym świadomie wymusiła wejście do tego budynku. Znalazłam się w niezbyt długim korytarzu, który skręcał w prawo w połowie swojej długości i kończył się ślepo (wejście było jednocześnie jedynym wyjściem). Na ścianach była wystawa zdjęć, obrazów, tekstów i pamiątek z całego mojego życia (zadziwiający jest fakt, że nie do teraz, a do mojej, prawdopodobnie, śmierci). Zaczynało się imieniem, nazwiskiem i datą urodzenia w gablocie po prawej stronie od wejścia. Ciągnęło dalej, skręcało razem z korytarzem w prawo, później zawracało. Na ścianie po lewo od wejścia wystawa kończyła się także moim imieniem i nazwiskiem oraz jakąś datą, gdzieś koło maja 2027 roku (tak to zapamiętałam). Co ciekawe, to nie był dosłowny koniec wystawy. Za datą "śmierci" (bliżej wejścia, po lewej stronie) cała ściana obwieszona była butami. Było ich kilkadziesiąt par.

Wszystkie te szczegóły wydały mi się najistotniejsze, bo cała fabuła polegała na zwiedzaniu tej dziwacznej wystawy. Pamiętam, że mówiłam sobie, żeby zapamiętać jak najwięcej zanim się obudzę, jednak nic mi z tego nie wyszło - informacje prawdopodobnie były niekompletne, albo miały dla mnie jakikolwiek sens tylko w czasie trwania snu.

Jeśli komuś chciałoby się to przeczytać i wesprzeć mnie jakimiś przemyśleniami, czy też dobrymi radami, będę bardzo wdzięczna :) Sen wywołał we mnie ogromną lawinę emocji i jestem wręcz pewna, że podświadomość coś chce mi przekazać, niestety znów jej nie rozumiem.
IncorrectPersona
 
Posty: 7
Dołączył(a): 12 kwi 2012, 20:33
Droga życia: 33
Typ: 5w4
Zodiak: Bliźnięta

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 02 wrz 2013, 13:17

Wykazałaś się odwagą - wskoczyłaś do wody i ruszyłaś w nieznane.
Ciekawością - bo śmiało wędrowałaś, po schodach w dół
Pokonałaś przeszkody wydawało się, nie do przebycia / brak drzwi./
Opłaciło się, bo obejrzałaś całe swoje życie i zapewne już wiesz, że nie było tam tragicznych zdarzeń /bo pewnie byś o nich napisała/
Założyłaś, że jest tam data śmierci...bo na końcu tej galerii. Wcale nie musi tak być, bo za nimi są buty, co można zrozumieć jako długą wędrówkę, która cię po tej dacie czeka.
Wędrówkę w celu poznania świata?
Czy po prostu wędrówkę przez życie?

Czy taka jesteś w życiu? Odważna i pełna ciekawości świata? Bo to może być sen o tym, jaka jesteś, ale też o tym, że masz zadatki na taką osobę i nie wykorzystujesz swych możliwości, swych talentów.

Mnie się kiedyś śniła data śmierci, od niej minęło już wiele lat. Żyję.
Ktoś też miał podobny sen czy też przeczucie /pisał o tym na forum/ i nie sprawdziło się.
A ileż było przepowiedni o końcu świata? Mnóstwo , z dokładnymi opisami, z datami, ze szczegółami... A WSZYSCY ŻYJEMY!
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 02 wrz 2013, 16:28

Napiszę jak odebrałam twój sen ;)
Moim zdaniem ten sen przedstawia twoje wnętrze i twój wewnętrzny świat, ogród i fontanna kojarzy mi się że z czarodziejskim klimacikiem :) Fontana co ciekawe , okazuję się przejściem , woda moim zdaniem symbolizuję uczucia, zanurzenie się w niej i schody pokazują drogę jaką pokonujesz aby do siebie dotrzeć : poprzez uczucia, schodzenie w siebie - moim zdaniem super to podświadomość twoja z symbolizowała :)
Poziomy swoje widziałaś , a ten budynek łołłł.... pałac :), to twój dom wewnętrzny.Każdy taki posiada dom, tylko różnie wyglądają u każdego.
No i tu trzeba było poszukać drzwi, nie było więc posłużyłaś się fajną technikom, jesteś pokoleniem bajki puszczanej w telewizji "zaczarowany ołówek " ?To by mogło tłumaczyć wybór-sposób przedostania się do domu. Ogólnie z tą dziurą w ścianie, to nie wiem czy to bezpieczne, ponieważ drzwi są przejściem ale które się zamyka , a dziura ? do drzwi zawsze należy mieć klucz i podświadomość ma taki klucz.
Nie wiem za bardzo jak podejść do tego co piszesz że nie było innych wyjść, możliwe że nie byłaś gotowa tam jeszcze dotrzeć więc drzwi nie było, trochę wtargnięcie ale to twój domek :)
Zobaczyłaś swoje życie, ja w sumie mojego bym nie chciała widzieć, co do daty śmierci, nie wiem jak się czujesz coś takiego przypuszczając ? jeśli się boisz śmierci to popracuj nad tym lękiem, strachem ale ogólnie uważaj żebyś sobie tego nie zakodowała i nie uznała za fakt. Śmierć może być też wewnętrzna, są różne formy i róznie ją można doświadczać.
Co do bucików , kłania się "Biegnąca z wilkami " :) Bardzo Ci ją polecam, tu podaję fragment właśnie dotyczących butów:
http://biegnaczwilkami.wordpress.com/20 ... pulapkach/

Co do daty śmierci się nie przejmuj :) Każdy ją sobie sam wybiera ;)
Myślę że sen jak najbardziej pozytywny a i nie ma się przejmować co że czegoś nie pamiętasz, twoja podświadomość pamięta :) i Ci przypomni jak będziesz tego chciała. Podświadomość nie jest skomplikowana, ona w bardzo prosty sposób przedstawia symbole.Ucz się poznawać swoje symbole, zawsze patrz na konstrukcję i mechanizmy. Najprościej symbol swój poznać, poprzez wytłumaczenie go jak np. kosmicie :) kogoś kto nie zna pojęć, i jak będziesz jak kosmicie tłumaczyć wychwycisz swoje znaczenie. Są uniwersalne symbole wywodzące się z kultur, mitologii itp, warto czasem na to spojrzeć :)
I nie mów że znów nie rozumiesz podświadomości , naucz się ją rozumieć ale patrz na to jak dziecko a nie przez rozum dorosłej osoby.
Sen fajny, świadczy też o twoim pięknie i tej magii, jak poznasz biegnącą z wilkami myślę że to Ci wiele da a i zmienisz swoje życie :) Nic nie jest zapisane i przesądzone.
Pozdrawiam
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 02 wrz 2013, 19:23

Ta bajeczka "biegnąc z wilkami" nieco mnie przeraziła.
Widziałam biedne, samotne dziecko, błąkające się po lesie, głodne i przerażone.
Jakaś starsza pani, też pewnie samotna, zaopiekowała się nią. Los się do dziecka uśmiechnął, na krótko. Zadrwił z niej, odebrał wszystko.

Potem autorka tłumaczy, że nie należy korzystać z takich okazji, że należy siedzieć w nędzy, bo taką ma się naturę...
Nie doczytałam do końca, bo trochę mnie to wnerwiło.
Rozumiem intencje autorki, że nie warto łapać tego, co się świeci, bo to może być ułuda.
Jednak połączenie tego tłumaczenia z tym biednym dzieckiem, jest dla mnie przerażające.

Do każdych drzwi trzeba mieć klucz?
W moich snach też były drzwi, ale zawsze wystarczyło nacisnąć klamkę. Klucza tam nie było. Klucz to oznaka jakiegoś niepokoju, obawa przed czymś. Ja tam byłam bezpieczna i spokojna.
Opiszę jeden ze snów.
Znalazłam się na pięknej łące, rosły tam kwiaty, powąchałam je, pięknie pachniały.
Po chwili zrobiła się zima, zaczął padać śnieg. Było też pięknie, mroźnie, ale cudownie.
Przeszłam do jakiegoś wnętrza, było tam mnóstwo drzwi.
Weszłam do jednego "pokoju" Znalazłam się nad brzegiem morza. Zrobiłam parę kroków i otoczyła mnie niezmierzona przestrzeń.
Zaglądałam do innych , było podobnie, tzn. parę kroków i znajdowałam się w ogromnej , naturalnej scenerii.
Za każdymi drzwiami był inny krajobraz, z różnych miejsc świata.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 02 wrz 2013, 19:54

Mnie te buty prawdę mówiąc teraz bardziej skojarzyły się z różnymi "wcieleniami", drogami. Z wyborem ścieżki, którą będę podążać, albo z mnogością możliwości. Inne buty - inna osoba.

Co do kluczy, często zdarza mi się w snach "włamywać" gdzieś w ten sposób lub podążać na skróty. Gdy nie mogę znaleźć drogi, a wiem, że gdzieś muszę dotrzeć, po prostu przechodzę przez ściany, przelatuję, przeskakuję po dachach, płotach itp. Swoją drogą uwielbiam to uczucie, czuję się wtedy wolna i silna.

Baska, sen w rzeczy samej niezwykły :)
IncorrectPersona
 
Posty: 7
Dołączył(a): 12 kwi 2012, 20:33
Droga życia: 33
Typ: 5w4
Zodiak: Bliźnięta

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 02 wrz 2013, 21:51

Basiu Biegnąca z wilkami jest specyficzna mówi o psychice kobiecej, o odzyskaniu, powrotu do naturalnej dzikiej energii, która jest pierwotną. Ta książka przedstawia różne podania, bajki itp i ogólnie mają one coś wykazać, uczyć i przestrzegać. Książka jest super, każda kobieta powinna to przeczytać.

Nie do każdych drzwi trzeba mieć, klucz nie wiem czy żle to napisałam. Ale jeśli chodzi o dom wewnętrzny to dobrze mieć klucz ? Dom wewnętrzny jest naszym domem, i chyba dobrze żeby drzwi były zamknięte aby nikt powołany tam nie wszedł ? tak ?
Ogólnie drzwi, tak jak pełnią taką samą rolę są symbolem jak w rzeczywistości.
Klucz nie musi być kluczem, obecnie w naszych czasach nawet są głosowe zamki, karty itp...
Klucz to oznaka niepokoju ??? obawa przed czymś ??? Basiu ? może dla Ciebie.
Dla mnie klucz to narzędzie które pozwala mi coś otworzyć. Basia nie zamykasz domu , mieszkania jak wychodzisz ? A jeśli zamykasz to dla czego ? Ja zamykam ponieważ nie chcę aby mi ktoś nie wlazł nie proszony, po drugie jest to pewien rodzaj w symbolice rodzaj bezpieczeństwa i ochrony. Dla mnie to też asertywność po części, każdy ma prawo do prywatności i do swojej przestrzeni. Może i są ludzie którzy są otwarci bo tacy są, ale to ich sprawa.

Ja w snach mam różnie , czasem drzwi a nawet bramy. Każda przestrzeń ma jakąś granicę , a i przejście też ją wyznacza.

Perosna buty i wcielania ? no coż jak tak czujesz. Ale pamiętaj że odzież to co zakładamy na siebie to jest odzienie, ludzie którzy są nadzy w snach są naturalni okazują swoją naturę. Patrząc na symbolikę twojej podświadomości gdzie jest pałac, myślę że wcielania mogły by pokazać Ci się w formie obrazów (portretów) albo postaci ustawionych w szeregu.Ale powie wiem Ci że nigdy nie słyszałam o tym aby komuś ukazano przyszłe wcielania.

To co piszesz o włamywaniu, na skróty pokazuję twoją buntowniczą naturę również wojowniczą co oczywiście jest zaletą, ale jest to też element dzikiej kobiety która dąży do tego co chcę i nawet potrafi rozwalić ścianę he..he.. ale przemyśl te buciki, i polecam Ci tą książkę, abyś nie dała sobie takich nałożyć , bo w szalonym tańcu te buciki powodują utratę stóp.Chroń swej natury. W butach sie chodzi i pokonuję drogę.
No chyba że masz fioła na punkcie butów, a wtedy też inaczej można na to patrzeć.
W snach dajesz czadu, czujesz wolność i siłę , ale jak jest w życiu ? I tu spójrz na to żeby przełożyć to na życie :)
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 03 wrz 2013, 07:19

Była taka piękna bajka, o królu, jego młodej żonce i zazdrosnej siostrze.
Młoda żonka została niesłusznie oskarżona, król uwierzył w oszczerstwa i kazał ją zamknąć w drewnianej klatce, na dziedzińcu pałacu. I tak żyła przez lata, opluwana, lżona przez plebs.
W końcu prawda zwyciężyła. Na stare lata wypuszczono ją, zasiadła u boku męża...

Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie bajki bywają okrutne. Co z tego, że w końcu ta prawda zwyciężyła, skoro kobieta przez lata żyła w męce i cierpieniu?
Ja wieczorami czytałam córce bajeczki, a później , gdy podrosła, tylko opowiadałam. Tzn. czytałam sama, a córce opowiadałam zmodyfikowaną wersję, pozbawioną tego niepotrzebnego okrucieństwa.
A w tej bajce o "biegnącej" jest aż za dużo tego okrucieństwa.
Potem się dziwimy, skąd okrucieństwo u dzieci. Przedtem były takie bajki, teraz są takie gry i filmy. Sami tak dzieci wychowujemy, będąc sami przyzwyczajeni do okrucieństwa.
Ja mam taką wyobraźnię, że czytając , po prostu widzę te sceny. Zobaczyłam to dziecko boso, poranione przez ostre kolce, gdy chciała zerwać odrobinę malin, by choć trochę zaspokoić głód. /a to chyba łączy się z empatią, czyli współodczuwaniem/
A jeśli dorosły człowiek nie widzi niesprawiedliwości, tragedii dziecka, a tylko patrzy na wydumane przenośnie, to to mi nie odpowiada.
To jest tak jak z bajką, którą przytoczyłam.

W dzisiejszych czasach bywa podobnie. Człowiek założył firmę, wzbogacił się, ale oszczerstwo spowodowało jego upadek, trafił do więzienia.
I to mnie ma nauczyć, że to powrót do jego dzikiej natury?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 03 wrz 2013, 07:40

Klucz.. Czy zamykam drzwi?
Oczywiście, że tak. Zamykam i to dokładnie. Nie chcę niepotrzebnie ułatwiać komuś wejście, nie chcę go zachęcać, by skorzystał z okazji.
Jednak starsi ludzie opowiadają, że nigdy nie zamykali drzwi na klucz, bo było bezpiecznie.
Tak, dla mnie klucz w śnie, jest oznaką niepokoju, niepewności, tak jak ten klucz na jawie, u mnie.
Jednak kwestia interpretacji snu, jest sprawą indywidualną. Tu najważniejsze są odczucia śniącej osoby. Ona podświadomie wie, co w niej drzemie, a nasze tłumaczenie, jest tylko podpowiedzią, pokazaniem możliwości interpretacyjnych.

Mnie się szalenie podoba to przenikanie przez ściany, może naprawdę to robisz we śnie, ale jako forma energetyczna? /twoja duszyczka sobie wędruje?/
Też miałam sny o lataniu, o ogromnym poczuciu wolności i swobody - Jednak miałam pewne ograniczenia, musiałam gdzieś wejść, ściana była przeszkodą.
Choć ty piszesz o przeskakiwaniu - może to inne odczucia? Ja zawsze czułam, że lecę jak ptak.
Jeśli buty skojarzyły ci się z wyborem ścieżki, to masz potwierdzenie, że data oznacza tylko czas na zmiany, a nie na koniec.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 03 wrz 2013, 10:58

Basia wypowiadasz się o Biegnącej na podstawie fragmentu, oceniasz ją ? A nie przeczytałaś książki. Piszesz poprzez wzorce, wnioskujesz choć nie rozumiesz nawet o czym książka mówi i jak powstawała.
Cytując :
Ja mam taką wyobraźnię, że czytając , po prostu widzę te sceny. Zobaczyłam to dziecko boso, poranione przez ostre kolce, gdy chciała zerwać odrobinę malin, by choć trochę zaspokoić głód. /a to chyba łączy się z empatią, czyli współodczuwaniem/

Nie, nie to się nie łączy z empatią ani z współodczuwaniem , to jest zwykła wyobraźnia i to normalne że kiedy coś się czyta przekłada się na obrazy.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 03 wrz 2013, 14:25

Komentuję to, co przeczytałam. A to było w linku, który podałaś.
To prawda, że wiele osób czytając, widzi dane zdarzenie. Zbyt skrótowo to napisałam. Ja nie współczuję dziecku z bajki, które jest fikcyjne, ja mam świadomość tego, że takich dzieci są tysiące, a nawet miliony. Że codziennie wiele dzieci umiera z głodu, z nędzy.
Współczuję tym wszystkim żyjącym dzieciom, i to nazwałam współodczuwaniem.

Nadal nie podoba mi się tradycyjna interpretacja wielu utworów.
Córka dostała dwóję z polskiego bo napisała, że Hamlet był mordercą.
Ona myślała samodzielnie i napisała tak, jak to rozumiała. Ale nie, poprawne myślenie to takie, że on był splątany wewnętrznie, że miał przeżycia itd..itd...
Nie gmatwajmy zbytnio rzeczywistości, zabijał, to był mordercą.
W przytoczonej bajce, było biedne dziecko. Za co zostało tak okrutnie ukarane?
Bo chciało normalnie żyć? Normalnie jeść?

A potem mówimy, że w naszej rzeczywistości to morderca, czy gwałciciel był ofiarą, że musimy go akceptować, a poszkodowany sam był sobie winien.
Sami wypaczamy obraz świata
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 03 wrz 2013, 15:05

może Ty.
Dla mnie ten wątek jest już zamknięty, pozdrawiam.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 04 wrz 2013, 06:21

Jeśli chcemy zmienić nasz świat, to musimy zmienić sposób myślenia, rozumowania, znaleźć nowe wartości i rozwiązania.
Pisaliśmy o potrzebie zmian, na forum, na innych też chcą zmieniać. Nikt jednak nie ma żadnych konkretnych pomysłów.
Dla nas wzorcem jest nadal Cyceron. Tak, był świetnym mówcą i filozofem, a przy tym krętaczem i manipulatorem. Prawda dla niego była tylko wtedy potrzebna, gdy mu to odpowiadało.
A wiec aby coś nowego wymyślić, musimy porzucić stare wzorce i samodzielnie zacząć myśleć. Od nowa, po nowemu.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 04 wrz 2013, 07:49

Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie.
Gandhi.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 04 wrz 2013, 11:37

Napisałaś, że dla ciebie ten wątek jest już zamknięty, poważnie to potraktowałam, więc to nie jest już dyskusja z tobą.
Liczę na rozmowę z ludźmi, którzy widzą potrzebę zmian, nowych rozwiązań.
Natomiast ta dyskusja uświadomiła mi, jak mocno mamy w podświadomości zakodowane wzorce wymyślone dwa tysiące lat temu. /np. Cyceron/
Powtarzamy, powielamy te same schematy myślowe i czas się otrząsnąć, zacząć nowe, całkowicie inne myślenie.
Czy ja wpadłam na dobry trop, że tu leży przyczyna tego, że my, jako ludzie, nie jesteśmy zdolni do radykalnych, nowatorskich zmian? Może.
A może komuś podsunęłam pomysł i wymyśli lepszą diagnozę? Może.
Wiem jedno. Bez nowych pomysłów, nic się nie zmieni.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Jak powinnam to rozumieć?

Post 04 wrz 2013, 14:00

Baśki mają to do Siebie że lubią mieć ostanie zdanie, no cóż Basiu
:)to słowa należą do Gandhi.
:)wątek dotyczy interpretacji snu i jego spostrzeżenia , a nie znów wywodów na inne tematy więc może pojmiesz moje stanowisko.
Avatar użytkownikaKamea Kobieta
 
Posty: 144
Dołączył(a): 07 cze 2013, 09:48
Lokalizacja: Mazowsze
Droga życia: 7
Typ: 4w5
Zodiak: Wąż Ogień

Powrót do działu „Sny i świadome śnienie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości