Psychologia, działanie mózgu.

Sen (?)

Post 19 kwi 2013, 23:14

Witam. Miałam ostatnio 3 dziwne przypadki snów.
Jakieś 2 miesiące temu miałam dziwny sen. Nie ważne jest co w nim się działo tylko raczej w jakim stanie byłam. W śnie wszystko działo się bardzo szybko i chaotycznie, był on również bardzo realny. Jedna scenka, która może mieć jakieś znaczenia wyglądała tak, że leżałam na łóżku przygnieciona milionami poduszek w śnie się dusiłam i czułam na prawdę duszenie. Było to przeciwne i nie życzę tego nikomu. Gdy się obudziłam, analizując o której mogłam zasnąć doszłam do wniosku, że sen trwał jakieś 3 min. Scenek było co najmniej 7. Byłam też strasznie zmęczona i spocona, nie wiedziałam czy obudziłam się na prawdę i bałam się zasnąć ponownie. Następnego dnia dziwnie się czułam i byłam wyczerpana. Dawno temu czytałam o świadomych snach, trochę mój sen przypominał mi taki, ale jakbym nie umiała nad nim kontrolować.

Następny przypadek był jakiś miesiąc temu. To był już ewidentnie świadomy sen. Był o wiele przyjemniejszy od poprzedniego ponieważ jako tako potrafiłam nad nim kontrolować. Myślałam o chłopaku, który mi się podoba i się pojawił. Nie byłam przerażona po nim tylko raczej zdenerwowana że nie była to prawda. Po tym zdarzeniu podczas zwykłych snów z czasem wiedziałam, że to są sny lecz nie potrafiłam wymarzyć sobie znów czegoś przyjemnego. Po prostu w śnie wiedziałam, że to jest sen.

Wczoraj miałam następny dziwny przypadek. Podczas tego snu miałam wrażenie jakbym była naćpana. Śniło mi się że rozmawiam z mamą, zmywam naczynia, wszystko mi wiruję i nie mogę ustać na nogach. W pewnym momencie powiedziałam mamie, że zaraz zemdleje a w trakcie upadku się obudziłam. Gdy otworzyłam oczy wszystko mi się kręciło, że nie byłam w stanie przekręcić głową. Po przeanalizowaniu ten sen również trwał bardzo krótko. Zamykając oczy ponownie czułam się że znów przechodzę w ten dziwny stan, więc musiałam chwilę poleżeć z otwartymi oczami. Czułam się jakbym płynęła łódką.

Mówiłam niektórym o tych snach lecz niektórych to w ogóle nie zainteresowało a niektórych śmieszyło. Nie znam się na snach, a bardzo bym chciała wiedzieć czy one coś mogą oznaczać. Jeśli potraficie odpowiedzieć lub chociaż troszkę pomóc to z góry bardzo dziękuję :)
Just
 
Imię: Justyna
Posty: 1
Dołączył(a): 19 kwi 2013, 22:47
Droga życia: 5

Re: Sen (?)

Post 21 kwi 2013, 08:29

zdarzylo Ci sie kiedys gleboko zamyslic i pojsc w takie rejony wyobrazni ze zaczelas mysec o jakichs strasznych pie***?
Sen to cos takiego wielokrotnie pomnozone
nawet w Ld twoja kontrola jest bardzo ograniczona
sny to tylko sny
zostaw je nocy w dzien zajmij sie jawa:)
a to ze opowiesci o "proroczych snach" niosacych jakies tam "jasnowidzko ezoteryczne" przepowiednie kraza w internecie i w Twojej glowie... to w zaleznosci jak bardzo chcesz w nie wierzyc tak bardzo bedzie Ci to przeszkadzac w akceptacji tego wyzej:)

Peace Love and Understanding:)
Niech to co dostrzegasz kreuje twoje myśli, zamiast twoich myśli kreujących to co dostrzegasz!
self47 Mężczyzna
Biernosc to tez dzialanie
 
Imię: Tomek
Posty: 32
Dołączył(a): 17 sie 2012, 16:00
Lokalizacja: wszedzie tam gdzie jestem:)

Re: Sen (?)

Post 21 kwi 2013, 18:01

We śnie przychodziły ludziom do głowy rozwiązania poważnych problemów, całe kompozycje utworów itp. I o tym opowiadali najwięksi wynalazcy i kompozytorzy.
Był znany tzw, śpiący prorok /bodajże to był Cejsi - już nie pamiętam/ W każdym razie miał tak trafne diagnozy i tak skuteczne lekarstwa przepisywał, że ludzie walili do niego gromadnie. Mówił, że dostaje informacje od kogoś tam z "góry" / jeśli coś pokręciłam, proszę mnie poprawić/
Zanim zatonął Titanic, mnóstwo ludzi śniło o tej katastrofie. A najciekawsze jest to, że ktoś napisał książkę o tej katastrofie na długo przed zwodowaniem statku. - a w każdym razie tak ją oceniono, gdyż nieomal dokładnie opisał samą katastrofę, rozmiary i wygląd statku, kabin, pokładów, ilości ludzi itp. Podał tak wiele szczegółów które się zgadzały, że uznano to za coś więcej, niż przypadek. A napisał tą powieść dzięki sennej inspiracji.
Podobnie było z atakami na W. C. Krótko przed atakami zrobiono film tak podobny do autentycznych zdarzeń, że zakazano jego pokazywania. /czytałam tylko krótką notatkę/

Te sny Selfa wyglądają na zwykłe śnienie, które jest w przeważającej większości. Jednak jest też duża ilość udokumentowanych zdarzeń, które wcześniej się przyśniły.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Sen (?)

Post 22 kwi 2013, 17:33

z tym udokumentowaniem to bym nie przesadzal:)
sprawa sennych "natchnien" bierze sie z potencjalu umyslu jako narzedzia ktory moze rownierz w pewien sposob dzialac w trakcie snu
dlatego w nocy moze przyjsc rozwiazanie jakiejs kwestii ktorej nie udalo sie rozwiazac za dnia
moze przyjsc jakis pomysl
itp
tak samo jak i w ciagu dnia
jesli bedziesz o czyms intensywnie myslec przed snem to jest duza szansa ze przysni ci sie cos zwiazanego z tym
tak samo jesli w ciagu dnia duzo czasu zajmowalas czyms umysl lub jakies wydarzenie mialo duza intensywnosc
kiedy pracowalem w holandii na tasmie to slyszalem o przypadkach osob ktore w nocy snily o pracy ze wzgledu na niezwykla monotonnosc tej czynnosci w ciagu dnia
jesli przed snem dasz jakies zadanie swojemu umyslowi to mozliwe ze przysni ci sie jakis model rozwiazania
(wyobraznia w trakcie snu jest malo skrepowana)
jesli uczysz sie czegos przed snem to byc moze rano bedziesz to dobrze pamietac (jak chodzilem do szkoly to wykorzystywalem to dzialanie i wystarczylo ze cos kilka-kilkanascie razy przeczytalem przed snem i mimo iz nie za bardzo to pamietalem to rano sie budzilem i wszystko bylo jasne- zapewne przyswojone informacje w jakis sposob krazyly po neuronach)

jesli chodzi o prorocze sny...
nie mozna przewidziec przyszlosci bo ona nie istnieje
jest tylko terazniejszosc
czasu tak naprawde nie ma, w kazdym razie nie jest tym czym mozna myslec ze jest
to jedynie mentalny twor polegajacy na cyklicznosci ruchu planet odbywajacy sie w TERAZNIEJSZOSCI
TU I TERAZ
przeszlosci nie ma przyszlosc to TERAZ ZA JAKIS CZAS
czasu nie ma... :)
sa zmiany
jest ruch
ruch dzieje sie w teraz
mozna spodziewac sie czegos na podstawie czynnikow powtarzalnych
ale to nie zagladanie w wydarzenie ktore sie nie wydarzylo
nie ma wydarzenia ktore sie nie wydarzylo:D
tak juz jest...
i to ze jasnowidz bierze hajs za swoje tak zwane kompetencje w tej kwestii...
Niech to co dostrzegasz kreuje twoje myśli, zamiast twoich myśli kreujących to co dostrzegasz!
self47 Mężczyzna
Biernosc to tez dzialanie
 
Imię: Tomek
Posty: 32
Dołączył(a): 17 sie 2012, 16:00
Lokalizacja: wszedzie tam gdzie jestem:)

Re: Sen (?)

Post 22 kwi 2013, 20:22

Całkowicie zgadzam się z tą wypowiedzią.
Ale to tylko jedna strona zagadnienia.
Czas.
Jest tu i teraz, wszystko dzieje się TERAZ -
W świecie energii czas nie istnieje. Wszystko jest teraz.
Może i TITANIC zatonął TERAZ, czyli w momencie przed wydarzeniem ludzie mieli dostęp do tego innego TERAZ.
Nie mam tego przemyślanego.
Taka myśl mi przyszła do głowy, gdy przeczytałam /u ciebie/ , że czasu tak naprawdę nie ma.

Ze wszystkim się zgodziłam, bo takie sny są w przeważającej większości. Tak samo jak film czy książka, mogą mieć odzwierciedlenie we śnie.
Jednak podróże w stanie OBE, ZWYKLE DZIEJĄ SIĘ W CZASIE DRZEMKI CZY SNU.
Ja sama swe sny określałam jako dziwne, nietypowe, zaskakujące do czasu, aż przeczytałam o OBE.
Odprowadziłam Ciocię do ŚWIATŁA - w czasie snu.
i Mamę, ale to już na jawie, w trakcie medytacji.
Czyli mam dość przekonujące osobiste doświadczenia.

Sporo książek też czytałam, o snach. Nie musisz wierzyć, ja wierzę.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Sen (?)

Post 20 maja 2013, 10:17

Rzeczywiście dość nietypowe te Twoje sny. Niczego, co mogłoby śmieszyć jednak w nich nie dostrzegam. Moim zdaniem powinnaś dokładnie przeanalizować każdy z pojawiających się w tych snach elementów. Może to doprowadzi Cię do rozwiązania i ułoży się w spójną całość. Na twoim miejscy nie liczyłabym jednak na to, że sennik da mi jednoznaczną odpowiedź i wskaże pełną interpretację. Raczej weź pod uwagę swoje emocje i ostatnie przeżycia. Może jakaś sytuacja szczególnie Cię teraz męczy. Wydaje mi się, że to powinno być najistotniejszą wskazówką.
Gorąco pozdrawiam
Avatar użytkownikatrusia Kobieta
Życie cieszy
 
Imię: Hania
Posty: 5
Dołączył(a): 17 sty 2013, 12:30
Lokalizacja: nibylandia
Typ: ekstrawertyczka
Zodiak: Mysz

Re: Sen (?)

Post 21 maja 2013, 23:53

jesli czas nie istnieje, to nie istnieje rowniez
,,teraz"- to takze okreslenie punktu w czasoprzestrzeni- jesli zatem nie ma czasu, nie istnieje przestrzen poniewaz ona nierozerwalnie wiaze sie z czasem. Czas wyznaczaja punkty tworzace przestrzen wlasnie poprzez ruch, i sadze ze negowanie istnienia czasu prowadzi na manowce, prooblemem jest raczej zrozumienie jednosci czasoprzestrzeni ktora my postrzegamy w oddzieleniu od siebie. A biorac pod uwage ze wszystko co postrzegamy jest opoznione w stosunku do nas- oczywiscie ze mozliwe jest
,,podgladanie" przyszlosci, w postaci wizji na jawie lub podczas snu. Wazne jest przy tym aby miec swiadomosc ze te wizje sa jedna z mozliwych wersji przyszlosci, wersja ktora niekoniecznie musimy wybrac. My jestesmy ruchem i wszystko co nas otacza jest ruchem wiec to co postrzegamy jako nieruchomy punkt w przestrzeni swiadomosci- jako obraz rzeczywistosci- takze podlega ciaglemu ruchowi. Stad czesta nietrafnosc wizjonerow, jasnowidzow- nie musza byc oszustami, po prostu to co widza jest rzeczywistoscia alternatywna.
Just, sadze ze we snie nieswiadomie przechodzisz do przestrzeni energetycznej, ( ja nazywam to zmiana stanu skupienia), i stad te sensacje, mysle ze jakies czynniki wyzwolily w Tobie te zdolnosc. Poszukajj materialow dotyczacych swiadomego snu i naucz sie kontrolowac te zdolnosc, tak by swiadomie z niej korzystac.
ayalen
 

Re: Sen (?)

Post 22 maja 2013, 13:15

Duszenie, wirowanie, omdlenie..mnie nie kojarzy się z przejściem do stanu energetycznego.Już prędzej powiedziałabym, że jakaś zmora ją dusi, że coś złego plącze się koło niej i usiłuje zawładnąć ciałem.
A w takim przypadku powinna się bardziej zamknąć, chronić, a nie otwierać na nowe doznania.
A może to jakiś medyczny problem? Coś z niesprawnym oddychaniem / u niemowląt jest bezdech, może u dorosłych też?/

R. Monroe w czasie OBE odwiedzał siebie w przeszłości i przyszłości.
Odwiedzał się TERAZ, w rozumieniu ziemskim.
Ktoś przyrównał czasoprzestrzeń do wstęgi Mobiusa, która to nie ma początku ani końca /gdy się sklei pasek papieru odwracając jedną końcówkę, to powstaje taka wstęga./
Więc możliwe jest, że jakiś wizjoner zobaczył jakiś punkt na tej wstędze, nie potrafiąc go określić w ziemskim czasie, bo fakty tam istnieją, ale czas już nie.
To co my nazywamy faktami, to jedynie prawdopodobieństwo zdarzeń,

Staram się to sobie poukładać, nie wiem, czy dobrze to robię.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Re: Sen (?)

Post 22 maja 2013, 13:49

Kazdy mowi w oparciu o jakies doswiadczenia, wiec podsunelam te sugestie poniewaz takze miewalam takie zawirowania czasoprzestrzenne, tyle ze na jawie, i faktycznie- bywaja malo przyjemne.
Z czasem to i tak masz lepiej niz ja skoro potrafisz to jakos sobie poukladac, dla mnie jest to jasne do momentu gdy probuje to opisac slowami, tak jakby rozum nie ogarnial tego co ja wiem, dlatego lece opisowo, tak mi latwiej. Tym bardziej ze jest to wieloplaszczyznowe postrzeganie- dla swiadomosci jest to iluzja ktora tworzy sie w celu zbierania informacji, niektorzy mowia o tym : sen o sobie. W roznych wersjach. Dla energii jest to sposobnosc podwyzszania wibracji- laczaca sie z poszerzaniem pola swiadomosci, i w tym aspekcie wlasnie ruch tworzy czasoprzestrzen, ktora postrzegana punktowo - rozwarstwia sie na odleglosci, takze w czasie. Przy czym ten punkt jest skrystalizowanym ruchem powstajacym poprzez ,,unieruchomienie go" postrzeganiem. Najkrocej- jestesmy wszystkim postrzegajacym siebie jako cos? Ide sprzatac, to mi robi dobrze na glowe, milego dnia Basiu
ayalen
 

Re: Sen (?)

Post 22 maja 2013, 21:45

Trudne to jest.
Ale prawda jest taka, że aż tak bardzo mnie to nie interesuje.
Wiem, ze moje wibracje są dostosowane do moich możliwości i uważam je za dość wysokie.
Wiem, że niektórym osobom musiano obniżyć wibracje, bo były dla nich zbyt wysokie./np. Lidfors tak miał/
Czyli wibracje muszą być dostosowane do stopnia rozwoju.
Czyli celem samym w sobie nie może być podnoszenie wibracji, tylko osobisty rozwój tak, byśmy mogli w pełni korzystać z tych podwyższonych wibracji.

Co daje to podwyższenie wibracji?
Marie /z książki Lidforsa/ mogła kontaktować się z innymi energiami.
Ona je widziała, rozmawiała z nimi.
Lidfors był blisko i ich nie widział i nie słyszał.
Mógł rozmawiać jedynie za pośrednictwem Marie.

Nie wiem, czy to na temat.
Byłam na plaży, na Sycylii.
Plaża była długa i wąska, ja leżałam gdzieś w jej połowie.
Nagle usłyszałam: ajuto! ajuto!
Pobiegłam i wyciągnęłam z wody starszego już pana, Włocha, który się topił.

Co w tym dziwnego? Ano to, że nie miałam pojęcia, ze ajuto znaczy, pomocy. Po drugie, blisko brzegu była cała jego rodzina i nikt nic nie słyszał.
Ani nikt z siedzących przy brzegu.
Jak ja to usłyszałam i zrozumiałam?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości