Psychologia, działanie mózgu.
Nie wiem, moze po prstu nie zgodność charakterów, nie wytrzymam w tym związku dłużej. ja mogę być tylko w domu i w szkole, nie moge sama nigdzie wyjść. Nie kocham go
marta9797
Zniszczona miłością
 
Imię: Martyna
Posty: 13
Dołączył(a): 07 lis 2012, 20:59
Droga życia: 20
Typ: Twarda
Zodiak: Rak
a co to jest miłość ?

marta9797 napisał(a):Nie wiem, moze po prstu nie zgodność charakterów, nie wytrzymam w tym związku dłużej. ja mogę być tylko w domu i w szkole, nie moge sama nigdzie wyjść. Nie kocham go


marta9797 napisał(a):Witam!
Jestem z chłopakiem od prawie roku,.................!

pisałaś to na wstępie , coś o motylkach w brzuchu i że się zakochałaś ( stąd moje pytanie powyżej )
To jak to jest bo te dwa wpisy jakoś nie grają - jesteś z nim czy n ie możesz wyjść z domu ?

Potem piszesz jeszcze ( teraz doczytałem dokładnie )
marta9797 napisał(a):To jest mój pierwszy poważny związek, ....................

Co to znaczy " poważny " ?? Pytam bo kryteria współczesnej młodzieży i moje - czyli zgreda 40 letniego diametralnie się różnią . Moje pytanie dotyczyło - ujmę to wprost : kontaktów intymnych . Pytam bo istnieje zjawisko zwane telegonią ( czy też prawami "Rita" po Słowiańsku ) .
Ostatnio edytowano 09 lis 2012, 21:40 przez easy russian, łącznie edytowano 1 raz
easy russian
 
Martusiu, Ty jestes nastolatka , on-to juz mezczyzna. Inne priorytety, inne cele...fakt, Michal ma racje, czas zaciera roznice wiekowe, jednak im jest sie mlodszym- tym sa one istotniejsze. Czy uwazasz go za przyjaciela?
Ania ayalen
 
Ania ayalen napisał(a):Martusiu, Ty jestes nastolatka , on-to juz mezczyzna. Inne priorytety, inne cele...fakt, Michal ma racje, czas zaciera roznice wiekowe, jednak im jest sie mlodszym- tym sa one istotniejsze. Czy uwazasz go za przyjaciela?

Jakie inne priorytety ??? Dziewczyna jest dojrzałą kobietą , ja wiem według współczesnego prawa okupantów nie ale Słowianki w tym wieku rodziły pierwsze dzieci . Rzecz w tym,że ma siano w głowie . Nie za bardzo wie czego chce , naoglądała się filmów i nasłuchała bajek księży.

Fakt , bariera prawna jest dla was przeszkodą . Chłopak powinien zdawać sobie z tego sprawę
easy russian
 
pod jakim wzgledem dojrzala?Pamietam swoje 15 lat i zapewniam Cie ze urodzenie dziecka nie bylo wowczas moim priorytetem .
Ania ayalen
 
Też doszedłem do wniosku ,że cały ten temat to ściema i podpucha . Pierwszy post zakończony "błagam" a teraz "beknięcia" 2 zdaniowe w odpowiedzi. Ja tu więcej nie zaglądam. Niepoważna gówniara.
easy russian
 
Bardzo proszę, ale ja nie pozwolę sobie żeby ktoś mnie nazywał gówniarą. Mam 15 lat, właśnie jestem po poważniej rozmowie z moim chłopakiem. Mam 15 co z kolei oznacza że masz szkołe i nie moge siedzieć ciągle na forum i pisać, choć bym chciała. wiem że go nie kocham, a jestem przekonana że on kocha mnie. nie wiem co to jest miłość, poważny związek tzn. że zaangażowałam się strasznie i nie chce nikogo skrzywdzić, Jego. Jest bardzo dla mnie ważny, ale nie jako osobą na życie tylko jako przyjaciel, nie dogadujemy się, dusze się w tym związku, on ma słabą psychikę, nie chce żeby sobie coś zrobił, nie chce żeby cierpiał, zdaje sobie sprawę że w takiej sytuacji nie obędzie się bez łez i cierpienia. Ja mogę taki związek ciągnąć, oparty na kłamstwie i nieszczerości, ale kiedyś wybuchnę i zrobię coś głupiego. Chce żeby On był szczęśliwy, napisałam tu żeby mi ktoś powiedział jak postępować, to prawda kiedyś kobiety 15 letnie rodziły dzieci , ale czasy sie zmieniły, ja chce się uczyć, gimnazjum , liceum, studnia. Chce pójść do szkoły bardzo daleko od miasta w którym mieszkamy a on na to się nie zgodzi, obrazi się, to nie jest dojrzałe z jego strony , ja nie moge się rozwijać, ja nie mogę gadać z rodziną, przyjaciółmi, moja lista znajomych których on lubi jest skąpa, NIKOGO NA NIEJ NIE MA. on chce żebym całymi dniami siedziała z nim, ale ja mam 15 lat i chce się rozwijać, rozmawiać z ludzmi i być szczęśliwym wolnym w sensie żebym mogła gadać z kim chce człowiekiem, Nie ma do mnie zaufania.




Powiedziałam mu o wszystkim, powiedział że jestem niedojrzała i jest mu ciężko, jak dalej postępować ? jak żyć, ja pękam wewnętrznie, spać nie mogę bo się o niego boje, podkreślam jak o PRZYJACIELA
marta9797
Zniszczona miłością
 
Imię: Martyna
Posty: 13
Dołączył(a): 07 lis 2012, 20:59
Droga życia: 20
Typ: Twarda
Zodiak: Rak
Dobra , jak zobaczyłem Twój wpis to czytam.

Moje zdanie na temat to jedno , a to co zrobić w tej sytuacji to drugie .

Pierwsze to teoretyzowanie i długie ględzenie , już widzę ,że mam diametralnie inne podejście bo te twoje "studia" ( zauważ co się Tobie napisało -podświadomość w ten sposób daje podpowiedzi ) , " rozwój "...... no nieważne. Twoje życie , Twoja sprawa - chcesz to w to brnij.

Sprawa druga - jeśli chłopak " coś sobie zrobi" to sam jest niepoważny. Daj sobie z nim spokój bo cokolwiek zrobisz będzie źle . Jeśli jest na tyle głupi ,żeby targać się na życie to i tak będziesz miała przerąbane bo zamiast faceta-podpory będziesz miała psychicznego kalekę pod opieką. Tym bardziej facet niepoważny, że zadał się z piętnastką ( ja wiem,że z takimi ludźmi da się gadać dlatego zacząłem tę rozmowę , mój syn rodził się w marcu 97 i jest już bardzo poważnym mężczyzną ) a to przecież prawnie uniemożliwia jakikolwiek związek. Nie wiem co i jak on sobie wyobrażał - tym bardziej,że masz szlaban w domu . Zwal wszystko na rodziców i na sytuację - przecież ona Cię usprawiedliwia. Nie możesz i koniec.

A przyjaźnią bym się nie męczył . Ja jako mężczyzna nie chciałbym takiej przyjaźni , jeśli on jest niedojrzały i jakiś zazdrosny to tym bardziej tnij to. Miną szybko 3 lata a on Cię będzie ograniczał , to nie będzie przyjaźń tylko jakiś masochizm. zechcesz wyjść z kimś do kina i będziesz się tłumaczyć .

Podkreślam ,że tak naprawdę pisze to wszystko wbrew sobie - tym bardziej jeśli spaliście ze sobą i był to Twój pierwszy mężczyzna . Dzieci jakie kiedyś urodzisz będą jego dziećmi. Prawa telegonii. Widać tak miało być -chyba ,że wcześniej był ktoś inny.
Jeśli takie coś nie miało miejsca to kończ to i nie oglądaj się . Nie masz 18 lat , nie decydujesz o sobie , nie męcz go przyjaźnią . To będzie dla niego męka.

p.s. i proponuję więź z rodzicami nawiązać bo tego chyba nie ma .
easy russian
 
Dziękuję za wszystkie udzielone na tym forum mi rady, za stracony czas, za "niepoważną gówniarę" nie dziękuję, bo Pan mnie nie zna, tylko sądzi Pan tak po przeczytaniu paru postów. Pozdrawiam...
marta9797
Zniszczona miłością
 
Imię: Martyna
Posty: 13
Dołączył(a): 07 lis 2012, 20:59
Droga życia: 20
Typ: Twarda
Zodiak: Rak
Żaden czas nie jest stracony . Powodzenia !

marta9797 napisał(a):............czas, za "niepoważną gówniarę" nie dziękuję, bo Pan mnie nie zna, tylko sądzi Pan tak po przeczytaniu paru postów. Pozdrawiam...

Już dobrze , dobrze :) . To była mała prowokacja , w necie rozmaitych ludzi się spotyka a nie rozmawialiśmy nigdy wcześniej . Widzę ,że nie jesteś jakiś lekkoduch . Tym bardziej mi miło , Pa !!
easy russian
 
marta9797 napisał(a):nie wytrzymam w tym związku dłużej

jak się związało to i można rozwiązać
na tym polega związek
weź sznurek i zawiąż supełek.

Miłość to co innego. wolność, bez wiązań
to ^ i tak tylko Słowo.
bo nawet słowa i wiązania powstały z miłości
O:)


easy russian napisał(a):Podkreślam ,że tak naprawdę pisze to wszystko wbrew sobie - tym bardziej jeśli spaliście ze sobą i był to Twój pierwszy mężczyzna . Dzieci jakie kiedyś urodzisz będą jego dziećmi. Prawa telegonii. Widać tak miało być -chyba ,że wcześniej był ktoś inny.

kto ustala prawa?
:)
Intencja jest przenikającą wszystko siłą, która sprawia, że postrzegamy. Nie dlatego stajemy się świadomi , że postrzegamy - do percepcji dochodzi pod naciskiem napierającej intencji..
[C. Castaneda]
Avatar użytkownikasinsemilla
 
Posty: 1675
Dołączył(a): 26 maja 2010, 15:45
sinsemilla napisał(a):................
kto ustala prawa?
:)

Bogowie , a więc my sami . Wchodząc do gry( zanim zapomnisz- taki urok tej gry) godzisz się z pewnymi regułami tej realności , wczytujesz sobie " na pulpicie" pewne parametry" chcę się nauczyć tego i tego, chcę być mężczyzną , chcę być kobietą" . Możesz oczywiście jak krnąbrna dziewczynka sadzić drzewka zielonym do dołu - Twoja sprawa . Możesz spróbować wychodzić z wieżowca przez okno 20 piętra zamiast po klatce schodowej. Tylko przyjmij do wiadomości,że takich " eksperymentatorów" wszechświat jako jeden organizm prędzej czy później usuwa. Istnieje w świecie immunitet ( system obronny). Tak jak nasze ciało ma białe krwinki spełniające określone zadanie i usuwające buntowników czyli na przykład komórki rakowe nie chcące pracować dla dobra całego organizmu - tak i w większym organizmie ( bo na każdym pułapie jesteśmy cząstką jakiejś harmonijnej struktury choć tego nie dostrzegamy wyraźnie )....Większy organizm również dąży do harmonii , buntownicy już w tej chwili są usuwani, nie wiem jak w Waszym otoczeniu ale w moim co chwila wiadomości : wypadek, zawał , zgon, ... Trwa porządkowanie po chorobie okresy Kali Jugi .Przypominam okresu, który trwał ostatnie 5000 lat.

p.s. małżeństwa ( a jeśli chłopak śpi z dziewczyną są mężem i żoną) zawierane są w Niebiosach.

marta9797 napisał(a):........................Chce pójść do szkoły bardzo daleko od miasta w którym mieszkamy a on na to się nie zgodzi, obrazi się, to nie jest dojrzałe z jego strony , ja nie moge się rozwijać, ja nie mogę gadać z rodziną, przyjaciółmi, ................


ciekawa koncepcja na " rozwój" . Ciekawi mnie na jakim polu Martynka się rozwinie . (edycja: tak naprawdę to nie ciekawi bo wiem- zbyt wiele w życiu widziałem , takie zdarzenia na 90% kończą się tak samo )

No i z dala od rodzinnego miasta na pewno będzie więcej gadać z rodziną i przyjaciółmi :shock:

Logika taka jak napisałem we wstępie cytując przypowieść - dorabianie idei do ......................no właśnie .

P.S. 2 Rozmyślam sobie o tej chęci " wyjechania jak najdalej" ...
Polecam taki dział , gdzie wypowiadają się dziewczyny niektóre po 30 stce . Mandragora ma 3 córki. Zrobiła dokładnie tak samo , znalazła sobie pierwszego męża Indianina , potem był Arab, dziś siedzi w Niemczech i szczerze podsumowuje te swoje " na złość mamie odmrożę sobie uszy " . Podobnie pisze Nathalie - już nieco pokorniejsza http://davidicke.pl/forum/viewtopic.php?f=25&t=9521 .
Cała tajemnica życia polega na tym by wiedzieć przed a nie po ......
Moja matka ma dziś niemal 70 lat , do wielu rzeczy się nawet dziś nie przyzna .Taki sam " model" był . No ale o wielu sprawach da się z nią gadać i szczerze przyznaje :" trzeba było zrobić tak lub tak " . Czas niestety minął , kapitał tego życia prawie wydany, ojciec już nie żyje.
easy russian
 
Easy, daj już na wstrzymanie, nie czepiaj się dziewczyny;). To jej życie, po co więc się wtrącasz i co bardziej absurdalne, oceniasz przyszłość, która być może nigdy nie będzie miała miejsca? (Zwłaszcza, że nie znasz całokształtu sytuacji).

Jestem nieco młodszym człowiekiem i 90% moich znajomych wyjechała daleko od domu by studiować, czy pracować. Sama z domu wyjechałam w okresie liceum i zapewniam Cię, że nie przeszkodziło mi to pozostać w świetnym kontakcie z rodziną. Mało tego, uważam, iż jeśli potomek decyduje się odważnie na wyjazd z domu, miast chować się za maminą spódnicą i uzależniać od rodziców, jest to raczej objaw dobrych stosunków rodzinnych i zdrowia psychicznego dziecka.

Jeśli zaś odnosisz się do starszych ludzi... oni również postępowali podobnie w swej młodości. Mój dziadek wyjechał z domu, biorąc ze sobą jedynie motor, babcię i sztućce, by udać się na zachód, znaleźć pracę, potem założyć własne przedsiębiorstwo i zacząć budować rodzinę w nowym miejscu. Ciągle powtarza, że była to najlepsza decyzja, jaką podjął w życiu...

Dlatego proszę, oszczędź sobie tych ironicznych uwag odnośnie życia innych ludzi i ich koncepcji na "rozwój". To ich indywidualna sprawa.
Avatar użytkownikaAletheia
 
Imię: Aletheia
Posty: 289
Dołączył(a): 27 paź 2011, 23:17
Droga życia: 33
Typ: 9w1
Ja przedstawiam tylko swój punkt widzenia i to co sam dałem radę zaobserwować. Ty jak widzę rościsz sobie pretensję do wypowiadania się w imieniu wszystkich. kto z nas bardziej błądzi ?

Gdybyś przeczytała uważnie to znalazłabyś stwierdzenia takie jak na przykład to
easy russian napisał(a):..........

Pierwsze to teoretyzowanie i długie ględzenie , już widzę ,że mam diametralnie inne podejście bo te twoje "studia" ( zauważ co się Tobie napisało -podświadomość w ten sposób daje podpowiedzi ) , " rozwój "...... no nieważne. Twoje życie , Twoja sprawa - chcesz to w to brnij.

..............


Co do "indywidualnych spraw" - nie zgadzam się do końca, pewne zasady istnieją . Nie da się wyjść w jednym kawałku z okna 20 pietra ( bez użycia lotni, spadochronu itp.) i koniec. Możesz mieć odmienne zdanie , możesz nawet spróbować.
easy russian
 
Easy przedstawiasz swój punkt widzenia nieco agresywnie i nieomylnie, ale rozumiem, że być może ta kwestia Ciebie porusza :).

Być może Marta jest z małej miejscowości, nie ma nic złego w wyjechaniu do innego miasta. Sama wyjechałam na 2 lata do innego miasta w Polsce (mimo, że urodziłam się w stolicy więc niby nie było po co) i paradoksalnie przyniosło mi to same korzyści, też w kontaktach z rodziną - zaakceptowali moją niezależność i znacznie łatwiej nam się teraz komunikować ;). Czasem po prostu potrzeba wyjechać - nawet jeśli się wyjeżdża po to by potem wrócić :).

Zresztą nie wiadomo jaki plan życiowy ma Marta i jak będzie się realizować jej dusza. Nie jest powiedziane, że gdzie się ktoś rodzi tam ma mieszkać całe życie, poznać partnera i wypełniać swoją misję :).

Nie ma też nic złego w "mainstreamowej" karierze, studia, praca itd. Każdy ma inną ścieżkę i inny czas i metodę do dojścia do swojej prawdziwej ścieżki. Nie widzę powodów do krytyki :).
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości