OBE, pionierzy świata astralnego i ich odkrycia, techniki eksploracji Astralu i nasze przeżycia.
Witam,
Piszę tu po raz pierwszy, ponieważ po dłuższym czasie postanowiłem zapytać o dziwną sytuację związaną z procesem OBE.
Otóż niedawno znów zaciekawiłem się OBE, więc chcę zapytać o to, co mi się wydarzyło rok (dwa? ) lata temu.

Zatem jakiś czas temu często potrafiłem w śnie coś kontrolować, lecz nie stosowałem żadnych metod typu OBE, LD itp.
Spodobało mi się to, więc zaczerpnąłem kilka informacji z internetu na ten temat. Dowiedziałem się wtedy o metodzie OBE.
Postanowiłem więc spróbować doświadczyć "wyjścia z ciała", lecz dwa razy po prostu zasnąłem. Za trzecim razem, po kilku tygodniach, po dokładnym przeczytaniu instrukcji Roberta Monroe'a udało mi się (tak myślę) wejść w pierwsze fazy OBE.

Zrelaksowałem się, oddychałem przez półotwarte usta, myślałem o jednej rzeczy. Następnie Monroe opisywał, że mają pojawiać się refleksje świetlne oraz inne myśli, które trzeba ignorować. Tak więc zrobiłem to, choć było to trudne :).
Lecz w pewnym momencie, tak mi się wydawało, przeszedłem w dalszą fazę. Pojawiłem się na nasypie kolejowym, wszędzie dookoła było czarno, za mną był mały murek (tak, jakby kończący tor), nadjeżdżający na mnie pociąg oraz piłka (obiekt, o którym myślałem przez cały proces OBE). Wydawało mi się, jakbym naprawdę był na tym nasypie, więc nie zwlekając przeskoczyłem nad murkiem, by uniknąć śmierci ? Przypominam, że piłka wciąż była nad pociągiem.
Monroe zalecał, aby wszystkie obiekty i myśli ignorowac i pozwolić im się przenikać.

I wtedy nastąpił ten problem.
Otóż najpierw opiszę moje łóżko. Dlaczego łóżko ? Ponieważ myślę, że utożsamiłem murek z nasypu kolejowego, ze ścianką kartonogipsową przy moim łóżku.
Zawieszone było pod sufitem, jakieś 1,70m nad ziemią, przymocowane pomiędzy ścianą a ścianką kartonogipsową. Przy samej górze (w ściance ) było wycięte jakby okienko.

Wybaczcie, że się tak rozpisałem, ale to jest chyba klucz, do rozwiązania mojego problemu ^^.

A więc, podczas gdy pociąg na mnie nadjeżdżał, przeszedłem przez ten murek, który był za mną. W tym czasie, siostra, która nie spała, zaczęła krzyczeć, ze brat wisi na jednej ręce na ściance kartonogipsowej (najprawdopodobniej przeszedłem przez to okienko, które utożsamiłem z murkiem, i po prostu się go z drugiej strony złapałem). Najlepsze jest to, że nie pamiętam w jaki sposób znalazłem się tam i dlaczego wisiałem około 20 sekund z kołdrą w ręku ?

Proszę o pomoc i przepraszam za tak długą i męczącą lekturę :)
Pozdrawiam :)
jarekslo2 Mężczyzna
 
Imię: Jarek
Posty: 3
Dołączył(a): 17 lip 2010, 23:09
O matko naprawde wisiales na tej sciance :o to wyglada jak lunatykowanie, jakbys sie nie odczepil od ciala i pociagnal je za soba. Ale to i tak wielki sukces:)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza
Nigdy wcześniej nie lunatykowałem.
A czy byłem chociaż na jakiejkolwiek drodze do wejścia w stan OBE ?
jarekslo2 Mężczyzna
 
Imię: Jarek
Posty: 3
Dołączył(a): 17 lip 2010, 23:09
Dobry motyw.

W sumie to zrobiłeś coś trudniejszego, bo bardzo trudno jest poruszać w taki sposób ciałem fizycznym z poziomu ciała niefizycznego.
Wygląda na to że z jakiegoś powodu nie odczepiłeś się od ciała fizycznego, a przełączyłeś się na niefizyczne zmysły.
Na upartego to było OBE, bo świadomością byłeś poza ciałem ;)
I took a walk around the world to ease my troubled mind
I left my body laying somewhere in the sands of time
I watched the world float to the dark side of the moon
I feel there is nothing I can do
Avatar użytkownikazet Mężczyzna
 
Posty: 114
Dołączył(a): 19 lip 2010, 19:19
Ok, dzięki za odpowiedź :)
A więc teraz chyba nadszedł czas, aby ćwiczyć odczepianie się od ciała:)

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam ;)
Miłych podróży ;)
jarekslo2 Mężczyzna
 
Imię: Jarek
Posty: 3
Dołączył(a): 17 lip 2010, 23:09

Powrót do działu „Eksterioryzacja”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron