Wiele osób wierzy, że sny mogą coś oznaczać, przekazywać. Inni zaś myślą i mówią , że nie warto się z nimi liczyć...
Opowiem Wam mój dzisiejszy sen...
Byłam na zajęciach w szkole , oglądaliśmy przyrodniczy film... W sali siedziała tylko moja klasa i nauczycielka. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Kiedy zajęcia się skończyły na korytarzu witałam nauczycieli z podstawówki, gimnazjum i liceum, wszyscy byli dla mnie bardzo serdeczni. Nagle znalazłam się na łące wraz z uczniami z mojej klasy, było tam piękne jezioro, patrzyłam na nie z uśmiechem na twarzy, woda była w nim bardzo czysta. Na około jeziora leżały worki z piaskiem, usiadłam na nich i nagle znikąd na wodzie pojawił się niebieski plecak... Wyłowiłam go z wody próbowałam wrzucić na wysepkę ale on ciągle spadał spowrotem do wody, więc zrezygnowałam. W jednej chwili znikła łąka i piękne jezioro, znalazłam się w domu kolegi z klasy... Był miły, uprzejmy, zaproponował herbatę lecz kiedy chciałam wyjść On nie pozwalał mi, mówił że zostanę z Nim do końca życia, że będe jego... Płakałam i prosiłam by mnie wypuścił lecz On wciąż się nie zgadzał. Wkońcu jakoś uciekłam. Znalazłam się w mieście. Spotkałam swoją mamę, była zmartwiona. Pytała czemu nie wracałam, w biegu opowiadałam co się stało, ciągle miałam wrażenie, że On mnie znajdzie, że znów zamknie mnie u siebie w domu... Nagle znalazłam się u siebie w pokoju zadzwonił telefon, odebrałam i usłyszałam słowa mojego chłopaka "Już razem nie jesteśmy", miał do mnie pretensje, że nie dawałam znaku życia. Płakałam i opowiadałam mu co się stało, mówiłam że On mnie znajdzie, że już po mnie idzie... Powiedziałam też gdzie owy kolega z klasy mnie przetrzymywał i żeby tam mnie szukał jeśli znów nie odbiore telefonu... Naglę telefon umilkł, oglądłam się za siebie i zobaczyłam kolegę z klasy... Powiedział "Już nigdy mi nie uciekniesz". Obudziłam się....
Może to być śmieszne ale szczerze powiedziawszy nie znam, ani nie znałam żadnej osoby z mojego snu oprócz swojej mamy i chłopaka. Wszyscy ludzie poza tymi dwoma osobami byli i są dla mnie obcy.
Jak mam rozumieć ten sen... Dleczego śnią mi się obcy ludzie...
Opowiem Wam mój dzisiejszy sen...
Byłam na zajęciach w szkole , oglądaliśmy przyrodniczy film... W sali siedziała tylko moja klasa i nauczycielka. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Kiedy zajęcia się skończyły na korytarzu witałam nauczycieli z podstawówki, gimnazjum i liceum, wszyscy byli dla mnie bardzo serdeczni. Nagle znalazłam się na łące wraz z uczniami z mojej klasy, było tam piękne jezioro, patrzyłam na nie z uśmiechem na twarzy, woda była w nim bardzo czysta. Na około jeziora leżały worki z piaskiem, usiadłam na nich i nagle znikąd na wodzie pojawił się niebieski plecak... Wyłowiłam go z wody próbowałam wrzucić na wysepkę ale on ciągle spadał spowrotem do wody, więc zrezygnowałam. W jednej chwili znikła łąka i piękne jezioro, znalazłam się w domu kolegi z klasy... Był miły, uprzejmy, zaproponował herbatę lecz kiedy chciałam wyjść On nie pozwalał mi, mówił że zostanę z Nim do końca życia, że będe jego... Płakałam i prosiłam by mnie wypuścił lecz On wciąż się nie zgadzał. Wkońcu jakoś uciekłam. Znalazłam się w mieście. Spotkałam swoją mamę, była zmartwiona. Pytała czemu nie wracałam, w biegu opowiadałam co się stało, ciągle miałam wrażenie, że On mnie znajdzie, że znów zamknie mnie u siebie w domu... Nagle znalazłam się u siebie w pokoju zadzwonił telefon, odebrałam i usłyszałam słowa mojego chłopaka "Już razem nie jesteśmy", miał do mnie pretensje, że nie dawałam znaku życia. Płakałam i opowiadałam mu co się stało, mówiłam że On mnie znajdzie, że już po mnie idzie... Powiedziałam też gdzie owy kolega z klasy mnie przetrzymywał i żeby tam mnie szukał jeśli znów nie odbiore telefonu... Naglę telefon umilkł, oglądłam się za siebie i zobaczyłam kolegę z klasy... Powiedział "Już nigdy mi nie uciekniesz". Obudziłam się....
Może to być śmieszne ale szczerze powiedziawszy nie znam, ani nie znałam żadnej osoby z mojego snu oprócz swojej mamy i chłopaka. Wszyscy ludzie poza tymi dwoma osobami byli i są dla mnie obcy.
Jak mam rozumieć ten sen... Dleczego śnią mi się obcy ludzie...
-
ewciablack
- Posty: 1
- Dołączył(a): 06 paź 2008, 21:56
ewciablack, odpowiedz mi na kilka pytań, dobrze?
1) czy czujesz się wyobcowana? W jakikolwiek sposób.
2) masz może problem z wyrażaniem swoich uczuć wobec innych ludzi?
3) czy jest jakaś sprawa, o której nie przestajesz myśleć? - przyszłość, teraźniejszość, przeszłość.
4) czy zostałaś kiedyś bardzo skrzywdzona przez kogoś? (oczywiście możesz odpowiedzieć na pw)
Pozdrawiam.
1) czy czujesz się wyobcowana? W jakikolwiek sposób.
2) masz może problem z wyrażaniem swoich uczuć wobec innych ludzi?
3) czy jest jakaś sprawa, o której nie przestajesz myśleć? - przyszłość, teraźniejszość, przeszłość.
4) czy zostałaś kiedyś bardzo skrzywdzona przez kogoś? (oczywiście możesz odpowiedzieć na pw)
Pozdrawiam.
-
ksantypa
sangwiniczka.. - Posty: 36
- Dołączył(a): 03 paź 2008, 22:27
- Lokalizacja: z brzucha Mamy
- Droga życia: 8
- Typ: 4w5
- Zodiak: waga
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości
