- czyli MY. Przedstaw się, jeżeli jesteś nowym użytkownikiem. Nasze autobiografie, zainteresowania i wszystko inne.
Trafilam tutaj po ostatnich traumatycznych doswiadczeniach. Dwa tygodnie temu zmarla moja babcia... Choc przez 40 dni od dnia diagnozy ( rak ) powinnismy byli sie przygotowywac na jej odejscie, nikt tego nie robil. Zreszta byla babcia chodzaca, zdrowo myslaca, jak wiec mielismy jej przekazac, ze umiera i sami w to uwierzyc? Trzymalismy ja w nieswiadomosci, w domu (zadne hospicjum). Ostatni tydzien byl koszmarem. Wszystko dzialo sie tak szybko, mialam wrazenie, ze trace poczucie czasu. Najpierw dziwna spiaczka z godziny na godzine juz uwazana przez lekarzy za stan agonii a potem agonia 2 dniowa, wyraznie inna od spiaczki, az ostatnia godzina... Oddech miala przyspieszony, oczy zamkniete, byla nieprzytomna a przynajmniej takie sprawiala wrazenie, nagle po 4 dniach bezwladu ciala ruszyla reka, scisnela moja ciocie, dostala krotkich konwulsji i... odeszla...
Od tej pory a wlasciwie juz w czasie agonii, nieustannie poszukuje po sieci informacji o tym gdzie poszla moja babcia?? czy jest jej dobrze?? Nie do konca sa to dla mnie nowe obszary, gdyz jako zodiakalna ryba od czasu nastoletniego mniej lub bardziej interesuje sie tematem. Teraz mam 31 lat i czuje sie w pelni gotowa na rozpoczecie podrozy poza cialem.
Witam wiec wszystkich serdecznie, majac nadzieje, ze wzajemnie sobie pomozemy w tych poszukiwaniach. pozdrawiam, Ange - Poznan.
Ange
Show me what it’s like
To be the last one standing
And teach me wrong from right
And I’ll show you what I can be...
Avatar użytkownikaangie0103 Kobieta
Come please Im callin
 
Imię: Ange
Posty: 4
Dołączył(a): 04 lis 2007, 02:33
Lokalizacja: Poznan
Droga życia: 9
Typ: 9
Zodiak: ryby

Post 04 lis 2007, 03:24

Witaj i rozgość się :). Największym błędem człowieka jest niemyslenie o smierci - a przeciez to takie oczywiste, zę musi nadejść. Drugim największymbłędem jest żal po odejściu najbliższych. Żal, rozpacz, smutek - nie pozwalają osobie zmarłej spokojnie odejść. Nasze egosityczne uczucia (nie obraź się ale tak jest - czesto myślimy o sobie) są przeszkodą na drodze do... I właśnie tutaj zaczynają się schody. Katolicy mówią, że do piekła, czyśca albo raju. Podział ten paraliżuje strachem i niekorzystnie wpływa zarówno na umierających jak i pozostających. A przecież my jako dzieci Boga wracamy do Boga stając się Jednością w Jedności. Pytanie kiedy. Jeśli dusza nie osiągnęła wystarczającego poziomu oświecenia to czeka ja kolejna przygoda inkarnacyjna, wybierając sobie czas i miejsce. Czy to można nazywać piekłem albo czyśćcem? Może...Niebo, to Wieczność w Jedności a na to należy sobie zapracować. Jakkolwiek by nie było - pozwólcie najpierw babci odejść aby nie musiała przez Wasz żal snuć się po świecie duchów. Nie zal, a radość powinna towarzyszyć odejściu - bo idzie do innego, lepszego świata, pozostawiając tutaj swoją starość i ból.
Pozdrawiam ciepło
Avatar użytkownikaRadunia Kobieta
 
Posty: 250
Dołączył(a): 05 wrz 2007, 09:08
Droga życia: 5
Zodiak: Strzelec/Bawół

Post 04 lis 2007, 13:53

Wiaj Radunia,
Dziekuje za odpowiedz i powitanie.
Zal po odejsciu babci pozostaje, jednak staralismy sie jej wlasnie pomoc. W czasie pierwszych oznak spiaczki i naszych obaw, ze cos sie zaczyna dziac zlego, zaczelismy powoli zwracac sie do niej slowami "przyjdzie dziadek", "zobaczysz go, bedziedziecie szczesliwi" itp... W momencie odchodzenia (dokladnie nie pamietam) jedna przez druga mowilysmy cos do niej, ze odchodzi do lepszego swiata, zeby sie nie bala.
Pozostaje jednak uczucie, ze nic nam nie odpowiedziala. Gdzie idzie? Co widzi? Jak tam jest? Czy zrobilysmy wszystko tak jak sobie tego zyczyla? Jedynie jej twarz juz po wszystkim nabrala takiego spokojnego wygladu i wyraznie miala na ustach "pol usmiech"
Ja natomiast od dnia pogrzebu przez ok 10 dni mialam koszmary noc w noc z jej udzialem badz udzialem tematu smierci. Jeden pamietam bardzo wyraznie do teraz. Zaraz po pogrzebie snil mi sie jej duch, chodzacy po domu, a my w tym snie wiedzielismy, ze umarla i prosilismy, zeby juz poszla na swoja droge. Nie wiem na ile slusznie balam sie, ze ona faktycznie moze byc zagubiona. Jedyne co w tym momencie przyszlo mi do glowy to modlitwa za nia i rozmowa z nia w jej pokoju mowiac, ze umarla, zeby szukala pomocnikow, zeby szla wyzej...
Co moga oznaczac takie ciagle koszmary? Dodam, ze w ogole nie miewalam koszmarow przed tym zdarzeniem lub bardzo rzadko.
Ange
Show me what it’s like
To be the last one standing
And teach me wrong from right
And I’ll show you what I can be...
Avatar użytkownikaangie0103 Kobieta
Come please Im callin
 
Imię: Ange
Posty: 4
Dołączył(a): 04 lis 2007, 02:33
Lokalizacja: Poznan
Droga życia: 9
Typ: 9
Zodiak: ryby

Post 04 lis 2007, 15:08

Witam Cię Angie :wink:

Myślę, że Twoja Babcia z pewnością jest już szczęsliwa i odnalazła drogę po tamtej stronie. O czym może świadczyć spokój i uśmiech malujący się na jej twarzy tuż po śmierci.
A Twoje koszmary mogą się brać właśnie z obawy, że jest inaczej lub z poczucia winy. Często po śmierci zmarli chcą ukoić nasz żal i rozpacz, ale nasze emocje powodują, że nie jesteśmy wstanie właściwe odebrać tych sygnalów.

Pozdrawiam :wink:
Avatar użytkownikassilvia Kobieta
 
Posty: 377
Dołączył(a): 29 maja 2007, 17:26
Droga życia: 4
Typ: TakaJednaJędzaMała
Zodiak: Żarłacz Tygrysi

Post 04 lis 2007, 15:41

Czesc Ange :)
No i prosze, chcesz rozpoczac podroze poza cialo i od razu Cie przywitaly nasze dwa najwieksze experty :D Jestes w dobrych rekach :D
Wychodze z zalozenia ze po drugiej stronie moze byc o wiele lepiej a doswiadczenia exterioryzacyjne tylko moga pomoc w przekonaniu ze cos innego istnieje poza wszystkim znanym swiatem materii. Zycie ziemskie moze byc przystankiem do lepszego zycia :)
Dla mnie twoje sny to zal po odejsciu bliskiej osoby i fakt ze chcialabys aby jeszcze nadal byla wsrod was, no ale to tylko przypuszczenie. W sumie to dziewczyny mnie ubiegly i nic wiecej chyba nie dopisze, inteligentne bestie z nich :) i pomocne przy okazji :)
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1056
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 04 lis 2007, 18:24

Niesamowite uczucie, wiedziec, ze sa osoby myslace podobnie gdzies... w sieci...
Bardzo dziekuje Wam za Wasze slowa!
Ange
Show me what it’s like
To be the last one standing
And teach me wrong from right
And I’ll show you what I can be...
Avatar użytkownikaangie0103 Kobieta
Come please Im callin
 
Imię: Ange
Posty: 4
Dołączył(a): 04 lis 2007, 02:33
Lokalizacja: Poznan
Droga życia: 9
Typ: 9
Zodiak: ryby

Post 10 lis 2007, 19:36

Cześć Ange :)
anilA Kobieta
 
Posty: 145
Dołączył(a): 11 wrz 2007, 00:23

Post 11 lis 2007, 16:48

Witam witam :D
'Cokolwiek pomiedzy ludzmi konczy sie, znaczy nigdy sie nie zaczelo, gdyby prawdziwie sie zaczelo - nie skonczylo by sie, skonczylo sie bo sie nie zaczelo... cokolwiek prawdziwie sie zaczyna, nigdy sie nie konczy'
Avatar użytkownikapepex Mężczyzna
Zip
 
Posty: 393
Dołączył(a): 22 sty 2007, 20:51
Lokalizacja: KT-95 :P
Droga życia: 7
Typ: 7w8
Zodiak: Rak

Post 03 gru 2007, 00:04

Trochę późno, ale jestem. Witaj serdecznie angie :)
Zgadzam się z moimi przedmówcami i dodam tylko, że "zmarłym" bardzo pomaga, jeśli wysyłamy im światło i modlimy się za nich. Trzeba prosić dla nich o przewodnictwo i wysyłać intencję, aby trafili do odpowiednich "miejsc" po tamtej stronie i nie tkwili tutaj na ziemi. Niektórzy "zmarli" nie mają tak naprawdę do końca pełnej świadomości odnośnie tego co się wydarzyło i dlatego często niepokoją nas "żyjących"- trzymają się kurczowo tego poziomu zamiast iść do światła.
Ale czuję, że Ty angie wiesz o tym intuicyjnie.
Nie martw się o nic i bądź silna ciałem i duchem - pozdrawiam serdecznie i ciepło O:)
Avatar użytkownikafreenergy11 Mężczyzna
Sovereign Integral
 
Imię: Rafał
Posty: 88
Dołączył(a): 24 lis 2007, 02:04
Droga życia: 11
Typ: 2w1

Powrót do działu „Ludzie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości