Wszystko inne dotyczące ezoteryki i spraw poruszanych w Przebudzeniu.

Czy jestes za legalizacja aborcji?

TAK
6
27%
Tylko w szczegolnych przypadkach.
11
50%
NIE
5
23%
 
Liczba głosów : 22

Post 09 mar 2007, 21:49

delibert napisał(a):Prawdziwy problem tkwi w nieświadomości kierowania popędem

Dlatego aborcja jest dozwolona tylko w wyjątkowych okolicznościach a nie przy każdej wpadce.
delibert napisał(a):Czy ktoś kto nieświadomie szafuje prawem do Życia
innych sam ma prawo Żyć?

Ty szafujesz prawem do życia pisząc:
delibert napisał(a):Aborcja - zdecydowanie nie.
Ewentualnie tak jeżeli łącznie z Eutanazją Rodziców.

Czyli jeli ciąża zagraża życiu matki a może i matki i dziecka, to też nie można wykonać aborcji?
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 23 mar 2007, 09:14

morphia napisał(a):Dziecko, które masz, było pewnie owocem miłości. a co ma powiedzieć kobieta, która jest zgwałcona? nie możemy karać kobiety, za chore popędy faceta...

Ja bym zadał pytanie: Dlaczego zostałam zgwałcona? W tej rzeczywistości NIC nie dzieje się przypadkowo. Nic.
delibert napisał(a):Mało która kobieta (wg. mnie prawie żadna) nie jest w stanie
poradzić sobie ze skutkami aborcji tkwiących w podświadomości.

Poza tym wypowiadasz się w kwestiach które Ciebie nie dotyczą - byłaś zgwałcona? przeszłaś aborcją? Zabiłaś kogoś? Próbowałaś zabić siebie? Ja mam za sobą 2x próbę samobójczą i wiem co jest po TAMTEJ stronie. Wiem.
nightwalker napisał(a):Ty szafujesz prawem do życia pisząc...

Ja mogę. Zastanów się czy Ty możesz? Zdefiniuj pojęcie ŻYCIA i sprawdź czy jesteś Żywy Teraz. Wg mnie nie jesteś...
nightwalker napisał(a):Czyli jeli ciąża zagraża życiu matki a może i matki i dziecka, to też nie można wykonać aborcji?

To jest rzeczywistość Wolnej Woli. Możesz robić co chcesz. Zabij kogoś i doświadcz jego cierpienia i żalu - patrz mu w oczy, jak odchodzi - może z radością może z pretensjami. Gwarantuję że nie będziesz dłużej chciał ŻYĆ w takiej świadomości. Przede wszystkim nie wiesz co czynisz. Nie wiesz.
It doesn't matter, lecz w Istocie tworzy.
delibert Mężczyzna
Ronin Neko-do
 
Posty: 16
Dołączył(a): 11 maja 2006, 22:52
Lokalizacja: Zielona Góra
Droga życia: 3
Zodiak: Wodnik

Post 23 mar 2007, 09:15

morphia napisał(a):Dziecko, które masz, było pewnie owocem miłości. a co ma powiedzieć kobieta, która jest zgwałcona? nie możemy karać kobiety, za chore popędy faceta...

Ja bym zadał pytanie: Dlaczego zostałam zgwałcona? W tej rzeczywistości NIC nie dzieje się przypadkowo. Nic.
delibert napisał(a):Mało która kobieta (wg. mnie prawie żadna) nie jest w stanie
poradzić sobie ze skutkami aborcji tkwiących w podświadomości.

Poza tym wypowiadasz się w kwestiach które Ciebie nie dotyczą - byłaś zgwałcona? przeszłaś aborcją? Zabiłaś kogoś? Próbowałaś zabić siebie? Ja mam za sobą 2x próbę samobójczą i wiem co jest po TAMTEJ stronie. Wiem.
nightwalker napisał(a):Ty szafujesz prawem do życia pisząc...

Ja mogę. Zastanów się czy Ty możesz? Zdefiniuj pojęcie ŻYCIA i sprawdź czy jesteś Żywy Teraz. Wg mnie nie jesteś...
nightwalker napisał(a):Czyli jeli ciąża zagraża życiu matki a może i matki i dziecka, to też nie można wykonać aborcji?

To jest rzeczywistość Wolnej Woli. Możesz robić co chcesz. Zabij kogoś i doświadcz jego cierpienia i żalu - patrz mu w oczy, jak odchodzi - może z radością może z pretensjami. Gwarantuję że nie będziesz dłużej chciał ŻYĆ w takiej świadomości. Przede wszystkim nie wiesz co czynisz. Nie wiesz.
It doesn't matter, lecz w Istocie tworzy.
delibert Mężczyzna
Ronin Neko-do
 
Posty: 16
Dołączył(a): 11 maja 2006, 22:52
Lokalizacja: Zielona Góra
Droga życia: 3
Zodiak: Wodnik

Post 23 mar 2007, 20:40

delibert napisał(a):morphia napisał/a:
Dziecko, które masz, było pewnie owocem miłości. a co ma powiedzieć kobieta, która jest zgwałcona? nie możemy karać kobiety, za chore popędy faceta...

Ja bym zadał pytanie: Dlaczego zostałam zgwałcona? W tej rzeczywistości NIC nie dzieje się przypadkowo. Nic.


Że niby sama chciałam? Czy może "bóg mnie doświadcza"?
Nie wszyscy muszą wierzyć w przeznaczenie.


delibert napisał(a):Poza tym wypowiadasz się w kwestiach które Ciebie nie dotyczą - byłaś zgwałcona? przeszłaś aborcją? Zabiłaś kogoś? Próbowałaś zabić siebie? Ja mam za sobą 2x próbę samobójczą i wiem co jest po TAMTEJ stronie. Wiem.


Aborcja nigdy nie będzie dotyczyła bezpośrednio Ciebie, więc czemu Ty zabierasz tu głos? Nie porównuj próby samobójczej do gwałtu, bo to są dwie zupełnie różne rzeczy.

delibert napisał(a):nightwalker napisał/a:
Ty szafujesz prawem do życia pisząc...

Ja mogę. Zastanów się czy Ty możesz?


Każdy sobie może napisać, że może. Ja też mogę.


delibert napisał(a):Zdefiniuj pojęcie ŻYCIA i sprawdź czy jesteś Żywy Teraz. Wg mnie nie jesteś...


No to mamy forum żywych trupów.
Potrafisz zdefiniować "życie"? W tak młodym wieku... no to pogratulować i chylić czoła przed oświeconym. :padam:

___________________________

Kobieta zgwałcona przeżywa dramat wewnątrz siebie, a co jeśli jeszcze będzie miała z tego dziecko... które chcąc nie chcąc jest wspomnieniem najgorszych chwil. Rozumiem, że aborcja w żadnym wypadku nie jest idealnym rozwiązaniem, nie jest nawet dobrym. Ale w pewnych sytuacjach trzeba wybrać niestety mniejsze zło.
"We're jamming
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
Avatar użytkownikamorphia Kobieta
biszkopt
 
Posty: 664
Dołączył(a): 08 cze 2005, 16:41
Lokalizacja: Radom/Kraków
Droga życia: 4
Typ: 4w5
Zodiak: baran

Post 23 mar 2007, 23:45

Ja bym zadał pytanie: Dlaczego zostałam zgwałcona? W tej rzeczywistości NIC nie dzieje się przypadkowo. Nic.

Np. za to, że wyszła na dwór. Za to, że jej mąż czy chłopak był nielubiany. Za to, że nie potrafiła się bronić. Rozumiem, że obwiniasz za to kobiętę, bo powinna ona przepraszać, że żyje i nie wychodzić z domu.
delibert napisał(a):Ja mam za sobą 2x próbę samobójczą i wiem co jest po TAMTEJ stronie.

2 próba samobójczą? To albo próba albo samobójstwo. Jeżeli samobójstwo, to nie powinieneś już żyć. A może taki z ciebie talent, że nawet z tym masz kłopoty?
Nie możesz też wiedzieć co jest po tamtej stronie, bo nie umarłeś. Ludzie którzy umrą i tak nie powiedzą że tam nic nie ma, bo nie mogą. A może uważasz się za mesjasza który żąda przytakiwania, czci i zachwytów?
delibert napisał(a):Ja mogę.

A jednak mesjasz i to z prawem do decydowaniu o życiu innych.
Zdefiniuj pojęcie ŻYCIA i sprawdź czy jesteś Żywy Teraz. Wg mnie nie jesteś...

Każesz mi definiować, a sam już osądziłeś i nawet nie napisałeś dlaczego?
To jakaś prowokacja, czy ty tak na poważnie?
delibert napisał(a):To jest rzeczywistość Wolnej Woli. Możesz robić co chcesz.

Przecież przez całkowity zakaz aborcji nikt nie będzie miał wolnej woli. W tym wypadku matka ma prawny obowiązek umrzeć. Chyba zapomiałeś już o czym pisałeś.
delibert napisał(a):Zabij kogoś i doświadcz jego cierpienia i żalu - patrz mu w oczy, jak odchodzi - może z radością może z pretensjami.

Matka ma wybór - śmierć dziecka i siebie, albo tylko śmierć dziecka. Chcesz odebrać jej ten wybór? Jak zabijesz matkę, to nawet nie będzie miała czego odczuwać i mieć żalu. Od tego jest ludzkie sumienie. Ty natomiast chcesz zastąpić je prawem i zabawiać się w boga.
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 26 mar 2007, 08:12

morphia napisał(a):Że niby sama chciałam?

W sumie tak. To nie przeznaczenie tylko wiktymologia.
"Żyjesz" z podświadomym poczuciem winy i zostajesz "ukarana".
morphia napisał(a):Aborcja nigdy nie będzie dotyczyła bezpośrednio Ciebie, więc czemu Ty zabierasz tu głos?

Na tym polega dyskusja. Prezentowanie swojego zdania nawet w sprawach nam obcych.
morphia napisał(a):Każdy sobie może napisać, że może. Ja też mogę.

No i tu jest problem. Napis to piksle na ekranie, w realu jest inaczej.
morphia napisał(a):Potrafisz zdefiniować "życie"? W tak młodym wieku... no to pogratulować i chylić czoła przed oświeconym.

Pojęcie życia (tak jak i boga) JA określam przez wskazanie czym NIE jest, na drodze doświadczenia. To jak z alkoholem - koncepcyjna
dyskusja o "stanie wskazującym" jest bez sesu. Tak jak teologia.
morphia napisał(a):Rozumiem, że aborcja w żadnym wypadku nie jest idealnym rozwiązaniem...

Rzecz w tym żeby znaleźć ROZWIĄZANIE gdzie aborcja nie będzie KONIECZNA.
Dlatego jestem na NIE.
Jakaś propozycja?
nightwalker napisał(a):Nie możesz też wiedzieć co jest po tamtej stronie, bo nie umarłeś.

A ty nie spróbowałeś umrzeć :-) Doświadcz śmierci to "może" pogadamy - jak ci się "uda". Patrz wyżej - alkohol.

nightwalker napisał(a):A może uważasz się za mesjasza który żąda przytakiwania, czci i zachwytów...
A jednak mesjasz i to z prawem do decydowaniu o życiu innych

Też mnie oceniłeś... i dobrze. To podstawowa czynność w TEJ rzeczywistości. Słodkie-gorzkie,
jasne-ciemnie, dobre-złe. Tak jest od samego Raju, tam Ewa i Adam zeżarli owoc POZNANIA
(dobra i zła w nawiasie) i Raj się skończył.

nightwalker napisał(a):Każesz mi definiować, a sam już osądziłeś i nawet nie napisałeś dlaczego?
To jakaś prowokacja, czy ty tak na poważnie?

Jak najbardziej na poważnie, inaczej bym nawet kompa nie włączył.
Nie mogę Ci i nikomu niczego nakazać... nawet Mesjasz nie może (to Twoja ocena mnie).
A czy rozróżniasz OSĄD od OCENY?
Mnie interesuje Twoja ocena, moją ocenę Ciebie już znasz :-)
To jest prowokacja - a może się BOISZ pokazać kim jesteś?
Można kogoś określić przez to czym NIE jest. Ty NIE jesteś żywy.
Czekam na Twoją definicję "życia". Jakąś musisz mieć skoro dyskutujesz o aborcji,
prawie do życia i zabijania. Zatem o czym dyskutujesz, o prawie do poruszania się,
do jedzenia, do myślenia, do bycia, do wątpienia? Czekam.
nightwalker napisał(a):Ty natomiast chcesz zastąpić je prawem i zabawiać się w boga.

Ocena jest Boskim prawem (patrz Księga Rodzaju), Ty tak jak i ja i każdy bawi się w boga
od dzieciństwa. Wybór to tylko konsekwencja oceny. Wybór jest skutkiem.
Ostatnio edytowano 26 mar 2007, 10:07 przez delibert, łącznie edytowano 1 raz
It doesn't matter, lecz w Istocie tworzy.
delibert Mężczyzna
Ronin Neko-do
 
Posty: 16
Dołączył(a): 11 maja 2006, 22:52
Lokalizacja: Zielona Góra
Droga życia: 3
Zodiak: Wodnik

Post 26 mar 2007, 09:59

Mam jeszcze jedną refleksję.
W tym wątku wypowiadamy się w sprawie
prawa do aborcji - prawa do zabijania.
---
Każdy z nas ma prawo do obrony koniecznej
istnieje taka możliwość w naszym prawie.
Oznacza to że można napastnika zabić jeżeli
zostanie się zaatakowanym. Jednak podczas odparcia
ataku należy użyć środków stosownych do zagrożenia aby
nie przekroczyć tzw. granic obrony koniecznej. Znaczy to
że nie można od razu kogoś zastrzelić jak ma tylko kij.
WYBÓR czy zabić jest kwestią OCENY.
---
W kwestii gwałtu to kobieta jako zainteresowana powinna
podejmować decyzję co do aborcji, ma prawo do obrony koniecznej.
Najbardziej trudną kwestią jest przekroczenie granic.
Jedak niżej przedstawiam wyłącznie MOJE zdanie:
A) gwałt->szok, aborcja->szok, dalsze życie ???
B) gwałt->szok, poród(norma), oddanie do adopcji->szok, dalsze życie ???
Jak widać droga A) i B) ma tyle samo "szoków", lecz wydaje mi się
że wariant B) jest bardziej LUDZKI (aborcja nie jest KONIECZNA).
Powstaje OCENA że dziecko jest złe bo gwałt jest zły. Kwestia WINY
dziecka jest poza dyskusją. Śmierć dziecka to REWANŻ za krzywdę.
Czy tak postępuje jednostka Rozwiniętej Cywilizacji?
Serce trupa może uratować czyjeś życie i to jest OK.
Dziecko z gwałtu może uratować czyjeś życie i to nie jest OK.
Szaleństwo OCENY.
Ja podjąłem WYBÓR aby wypisać się z tego świata.
Moja OCENA była niewłaściwa.
Może czas zmienić "Swoją"?
---
W kwestii ochrony życia matki to nie ma dla rodzica większej "kary"
niż śmierć własnego dziecka - do przemyśleń własnych nie-rodziców.
---
Rzecz w tym że PRAWO zostało utworzone aby STRACHEM wymuszać określone
zachowania ludzi - hamowania własnych WYBORÓW. Prawa przestrzega się głownie
w "trosce" o siebie ale też się je łamie bo OCENIA się wyżej własne korzyści.
Aborcja jest po prostu wygodna - przede wszystkim to sprawa OCENY, która nie podlega prawu.
It doesn't matter, lecz w Istocie tworzy.
delibert Mężczyzna
Ronin Neko-do
 
Posty: 16
Dołączył(a): 11 maja 2006, 22:52
Lokalizacja: Zielona Góra
Droga życia: 3
Zodiak: Wodnik

Post 26 mar 2007, 16:04

A ty nie spróbowałeś umrzeć Smile Doświadcz śmierci to "może" pogadamy

delibert napisał(a):Ty NIE jesteś żywy.

No to zdecyduj się, bo sam się mieszasz.
delibert napisał(a):Doświadcz śmierci to "może" pogadamy - jak ci się "uda"

Nie wiesz czego doświadczyłem, więc nie popisuj sę tu swoją pewnością siebie i przeświadczeniem o swojej wyjątkowości. Śmierci nie da się doświadczyć, to nie przedmiot. To abstrakcyjne określenie mające wskazać coś co nie żyje. Nie mogłeś być martwy. Mogłeś być jedynie w ciężkim stanie. Mam wrażenie że chcesz pokazać teraz jakim to jesteś doświadczonym spryciarzem, który wymyka się smierci. Nie pochlebiaj sobie.
delibert napisał(a):Można kogoś określić przez to czym NIE jest. Ty NIE jesteś żywy.

Powtarzasz się nie wnosząc nic nowego. Nawet nie starasz się wytłumaczyć dlaczego tak myślisz.
delibert napisał(a):Czekam na Twoją definicję "życia"

To pewien całokształt zjawisk jakim cechuje się materia - głównie, uporządkowane schematy zjawisk przyczynowo-skutkowych dotyczące jednego obiektu materii.
delibert napisał(a):Ocena jest Boskim prawem (patrz Księga Rodzaju), Ty tak jak i ja i każdy bawi się w boga
od dzieciństwa. Wybór to tylko konsekwencja oceny. Wybór jest skutkiem.

Dla mnie bóg to zabobon, a im silniej ktoś bedzie próbował mi narzucić zasady wychodzące z zabobonów, tym bardziej będę im się sprzeciwiał. Człowiek nie zabawia się w boga, a jeżeli już, to na małą skalę. Ty próbujesz narzucić totalitarnie swoją wolę a nawet swoją logikę będąc pewnym swojej nieomylności.
W kwestii gwałtu to kobieta jako zainteresowana powinna
podejmować decyzję co do aborcji, ma prawo do obrony koniecznej.

Zakaz aborcji jest jasnym przepisem, nie dającym ŻADNEGO wyboru.
delibert napisał(a):że wariant B) jest bardziej LUDZKI

Chyba nie zauważasz nawet jakie skutki ma gwałt w społeczeństwie. Kobieta zgwałcona będzie miała problem głównie wewnętrzny. Kobieta, która urodzi po gwałcie będzie nie tylko skrzywiona psychicznie, ale też pozostawiona np. przez męża. Takie coś daje też motywację dla gwałciciela, który będzie miał gwarancję, że jego potomek przeżyje a porodem poniży znacznie kobietę - na czym gwałcicielomczęsto zależy.
Problem aborcji po gwałcie leży w interpretacji samego gwałtu. Nie powinno się bowiem dopuścić do tego, by kobieta po wpadce stwierdziła na policji, że to jej chłopak ją zgwałcił, po czym, żadałaby aborcji.
PRAWDA ZAWSZE SIĘ OBRONI, JEŚLI NIKT TEGO NIE ZABRONI ANI NIE OGRANICZY
Avatar użytkownikaNightwalker Mężczyzna
Racjonalista
 
Posty: 537
Dołączył(a): 11 maja 2005, 16:26

Post 03 kwi 2007, 12:49

Ostatnio na zajeciach z Filozofii mielismy temat klonowania, w sumie nudy do momentu gdy doszlismy do zapytania "Czy panstwo ma prawo ustalac co jest czlowiekiem, czy klon jest czlowiekiem?" Moja odpowiedz oczywiscie zabrzmiala "Nie, nie ma takiego prawa" z reszta kazdy tak stwierdzil w grupie. Szybko temat zostal powiazany z aborcja. "Czy panstwo ma prawo ustalac czy plod to czlowiek?" I tu sie zacialem troche no bo nalezaloby powiedziec "Nie" tylko nie pasowalo to do mojego pogladu... :P (Bo w sumie uwazalem to za oczywise) Dodatkowo padlo jeszcze stwierdzenie "Skoro plod nie potrafi istniec samodzielnie (oddychanie itp.) tzn ze jest integralna czescia tej kobiety, wiec plod nie jest osobnym czlowiekiem tylko czescia organizmu tej kobiety ktora ma prawo robic ze swoim organizmem co chce". Troche nie wiedzialem jaki dac kontrargument wiec wyszedlem "To czym sie rozni to dziecko dzien przed urodzeniem a w dniu urodzenia" i oczywiscie odp "Jak zostaje urodzone to jest wtedy osobnym czlowiekiem, dopoki nie jest urodzone jest czescia tej kobiety (czyt. odciete od matki, potrafi samo oddychac itp)". Oczywiscie zajecia nam sie skonczyly w najciekawszym momencie rozmowy... :/
Ale puenta, skoro panstwo nie ma prawa mowic co jest czlowiekiem a co nie to kto? Czy to jest tylko nasze przekonanie o slusznosci? Z tego by wynikalo ze kazdy ma prawo robic co mu sie podoba i tak naprawde powinna byc anarchia i wszyscy by mogli sie powybijac bez konsekwencji...
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1056
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 03 kwi 2007, 20:49

Tak, masz rację Mephie, ale wydaje mi się też, że powiedzenie "człowiek" na 2 - dniową zapłodnioną komórkę jajową to przesada. Dopiero po kilku tygodniach tworzą się serce, płuca itd. i wtedy można nazwać tą istotkę człowiekiem. Wg mnie.
"We're jamming
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
Avatar użytkownikamorphia Kobieta
biszkopt
 
Posty: 664
Dołączył(a): 08 cze 2005, 16:41
Lokalizacja: Radom/Kraków
Droga życia: 4
Typ: 4w5
Zodiak: baran

Post 03 kwi 2007, 21:14

Meph napisał(a):To czym sie rozni to dziecko dzien przed urodzeniem a w dniu urodzenia" i oczywiscie odp "Jak zostaje urodzone to jest wtedy osobnym czlowiekiem

Zgadzam sie z Tym.

Nasiono - nie jest rośliną, dopiero jak wykielkuje to nią bedzie :)
'Cokolwiek pomiedzy ludzmi konczy sie, znaczy nigdy sie nie zaczelo, gdyby prawdziwie sie zaczelo - nie skonczylo by sie, skonczylo sie bo sie nie zaczelo... cokolwiek prawdziwie sie zaczyna, nigdy sie nie konczy'
Avatar użytkownikapepex Mężczyzna
Zip
 
Posty: 393
Dołączył(a): 22 sty 2007, 20:51
Lokalizacja: KT-95 :P
Droga życia: 7
Typ: 7w8
Zodiak: Rak

Post 04 kwi 2007, 10:45

Nie ma co debatować nad tym kiedy zaczyna się człowiek, bo takiej granicy po prostu nie ma.

Z biologicznego punktu widzenia pojedyńczy "człowiek" to tylko iluzja, to jakiś ustalony fragment długiego łańcucha "człowieków", z których składa się gatunek. Tak jakby z długiego pręta metalowego próbować wyznaczyć małe pręciki, ustalać ich początek i koniec.

Ja 10 lat temu, Ja teraz, i Ja za 10 lat - to 3 różne osoby, prawie ze soba niezwiązane. Mają często mniej punktów wspólnych niż ja i mój sąsiad. Ich ciała buduje całkowicie inna materia, ich psychika jest całkowicie różna, mają inne cele, dążenia. Dziedziczą natomiast zachowania, sposób chodzenia, wyrażania emocji, mimiki twarzy ale, co ciekawe, są to cechy, które dziecko dziedziczy po rodzicach.

Zbiór komórek o identycznym DNA - oto czym jest "człowiek". Komórki te tworzą, replikują się, czasem tworzą formy, które zdolne są opuścić macierz i tworzyć nowe macierze - są to właśnie "dzieci". Mozna rzecz, że jesteśmy (wszyscy) jednym, wielkim organizmem.

Nasza percepcja jednak cały czas nas zwodzi: widzimy ludzi, widzimy biedne zabijane dzieci etc. Postrzegamy inaczej własną wątrobę (która wielu katuje lekami i alkoholem) i nienarodzone dziecko.

Zakładając, że kierujemy się jedynym prawdziwym prawem w Kosmosie - Prawem Siły - nie możemy robić różnicy pomiędzy dorosłym człowiekiem, a dzieckiem (nienarodzonym) - możemi zabić każde z nich, jeżeli taka jest nasza wola i umiejętności.

Ale ludzie tworząc społeczeństwa, zawierają rodzaj umowy społecznej na zasadzie - "ja nie krzywdzę ciebie, ty nie krzywdzisz mnie, w zamian pracujemy razem, aby miec lepiej". W społeczeństwie każdy daje coś od siebie, aby móc żyć (istnieje jeszcze tolerancja wobec niektórych grup pasożytów, np. alkoholików; jeżeli ktoś chce należeć do grupy "nieuprzywilejowanej" dostanie po dupie, brzydko mówiąc). Nienarodzone dziecko jest całkowicie zalezne od komórki społeczeństwa, jaką jest matka, same nie dając niczego społeczeństwu. W związku z tym, od świadomej decyzji rodzica zależy jego życie.
Avatar użytkownikaDrugOn Mężczyzna
 
Posty: 95
Dołączył(a): 03 kwi 2007, 19:31
Lokalizacja: z miasta (prawie)

Post 04 kwi 2007, 20:19

DrugOn napisał(a):Zbiór komórek o identycznym DNA - oto czym jest "człowiek". Komórki te tworzą, replikują się, czasem tworzą formy, które zdolne są opuścić macierz i tworzyć nowe macierze - są to właśnie "dzieci". Mozna rzecz, że jesteśmy (wszyscy) jednym, wielkim organizmem.


I tu się nie zgodzę, autonomiczność działania oznacza niezależność, bądz co bądz ale twoja wątroba nie przeżyje bez serca, a serce bez płuc, płuca bez serca itp.
Trust I seek and I find in you
Every day for us something new
Open mind for a different view
And nothing else matters

http://inm.webd.pl/img/userbary/userbar.jpg
Avatar użytkownikaSeginus Mężczyzna
 
Posty: 118
Dołączył(a): 07 sty 2007, 17:14
Droga życia: 33

Re: Aborcja

Post 20 gru 2010, 17:16

Rozszerzać świadomość to podstawa!

delibert,
Takie bzdury piszesz, że mi się wnętrzności wywracają!
W dodatku jesteś niekonsekwentny.
Skoro kobieta "sama jest sobie winna', że została zgwałcona, to może płód też sam sobie jest winien, że go usunięto?
I nie ma o czym dyskutować?

Poza tym czy znasz jakieś dziecko z domu dziecka? U nich to dopiero naliczyłbyś się szoków!!!
Adopcja też nie zawsze jest szczęśliwym rozwiązaniem dla dziecka, niestety, znam małżeństwo, które tego nie udźwignęło.
To są tak niesamowicie skomplikowane zależności, że naprawdę nie można stworzyć sprawiedliwych praw.
Bo nie ma reguł.

Znam kobietę, która urodziła dziecko z ogromną wadą genetyczną, mimo, że badania prenatalne wykazały w ciąży, jaka to będzie wada i jakie są rokowania dla dziecka. nie dokonała aborcji, bo lekarz nie poinformował jej, że ma takie prawo!!!!
To bardzo prosta, biedna kobieta, która powiedziała, że gdyby wiedziała, że może - zrobiłaby to! I po kilku latach mówi to samo, że nie da się tego zaakceptować, że ono żyje po nic, nie będzie siedziało, nie będzie mówiło.
W tej chwili żyją niemal przymierając głodem, bo takim dzieckiem trzeba się zajmować jak noworodkiem i ona nie może iść do pracy, więc rodzinę, z jeszcze jednym zdrowym dzieckiem utrzymuje mąż. A nie wyobrażasz sobie jak kosztowna jest to opieka! I gdzie teraz jest państwo prawa?!!!!! Jakieś groszowe zasiłki, które nawet na pampersy nie starczają, nie wspominając o lekach i rehabilitacji, której nie ma, bo ich po prostu nie stać!
Zdajesz sobie sprawę, w jakim wewnętrznym rozdarciu ci ludzie codziennie żyją?
To nie tylko sprawa gwałtu. Są inne, bardzo skomplikowane sytuacje, w których rodzice powinni mieć prawo do podjęcia decyzji. I wcale nie mówię, że to nic nie znaczy, ale człowiek powinien decydować sam, z którą opcją podejmuje się zyć dalej.

Zdaję sobie sprawę, że przy obecnym poziomie świadomości ludzi prawa muszą istnieć, ale niezależnie od tego, jakie one będą, ludzie będą dokonywać aborcji, dopóki nie będą w stanie poczuć jedności z całym stworzeniem.
Nie zrobią krzywdy nikomu, jeśli poczują, że w ten sposób robią ją sobie, że są jednością z wszelkim stworzeniem.

Jak taki jesteś jaśnie oświecony, to powinieneś wiedzieć, że te wszystkie doświadczenia wybieramy sobie na poziomie duszy, niektóre na wyższych poziomach i, że dzieje się to w porozumieniu z innymi duszami, które w ogromnej miłości decydują się nam służyć - a to jako kat, a to jako ofiara. Tak mamy poznać dualizm.
I jeszcze jedno do Ciebie na koniec "co ty możesz wiedzieć o zabijaniu?"
Antenka Kobieta
Jedyna pewna rzecz to zmiana
 
Imię: Aneta
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lis 2010, 13:35
Lokalizacja: Staszów
Droga życia: 11
Zodiak: baran/pies

Powrót do działu „Inne”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość