Metody relaksacyjne, wizualizacja, hipnoza, regresing i inne podobne zjawiska.

Re: Mistycyzm

Post 17 lis 2012, 01:36

venominus napisał(a):W dzieciństwie przez około 3 lata miałem silne doznania ekstatyczne tzw. doznania szczytowe, mistyczne. Niesamowicie odjechane uczucia, pozytywne, ośmieliłbym się powiedzieć, że gdyby niebo istaniało, to na tym by polegało- na odczuwaniu takiej ekstazy przez wieczność, coś niesamowitego. W tym czasie też miałem wzmożoną religijność, raz myślałem, że jestem wysłannikiem jezusa, drugi, że dzieckiem szatana. Ale przejdźmy do rzeczy. Robię wszystko żeby dowiedzieć się o tym jak najwięcej, czy jest jakaś możliwość przywrócenia tego. Jedyne co znalazłem w internecie to na youtubie rozmowa psychiatrów o różnicy między psychozą, a stanem ekstazy duchowej. Pytałem się na forum paranormalium, ale tam mi polecili jakąś książkę o psychodelikach- ale to nie o to chodzi i aleistra crowleya. Z tego co czytałem to on też doświadczał takich stanów, ale możliwe, że tylko dzięki heroinie którą brał na astmę. On pisał książki, ale to były o magii, ezoteryce- to też nie to. Z tego co czytałem to przed śmiercią DMT jest uwolniane przez mózg i z tych opisów co ludzie co przeżyili śmierć kliniczną (tunel, uczucie przeogromnego szczęścia, zjednoczenia ze wszechświatem etc.) to oprócz tych wizji to opis uczuć jest bardzo podobny. Możliwe, że drogą medytacji można to osiągnąć, ale ja to kiedyś miałem naturalnie, na codzień, sam nie wiem jak to możliwe. Pamiętam, że wtedy też zainteresowałem się muzyką ambient- bardzo przypomina "klimatycznie" ten stan mi. Zresztą parę dni temu spotkałem temat na pewnym forum gdzie użytkownik szukał "Meta-fizycznej, mistycznej muzyki podobnej do enigmy, era", czyli nie tylko ja w tej muzyce widzę to. Jedyny sposób na przypomnienie sobie tamtego stanu to posłuchanie muzyki- oczywiście nie osiągam tego stanu etc. jedynie jestem w stanie sobie przypomnieć jak przez mgłę, jakie to było wspaniałe. Tu opis tego gatunku: (myślę, że dużo jest powiązań z tym stanem):
Muzyka określana mianem new age często niesie wizję lepszej przyszłości oraz wyraża uwielbienie dla dobra i piękna. Rzadko zajmuje się ona problemami tego świata i jego mieszkańców. Zamiast tego oferuje pokojową wizję lepszego świata. Często muzyka ta nawiązuje do nazw gwiazdozbiorów, gwiazd i eksploracji wszechświata.
Żeby wam trochę przybliżyć ten stan, chociaż zakreślić niezdarnie ołówkiem, podaję wam link do utworu enigmy- sadeness, który myślę, że odzwierciedla go choć trochę, mnich w opuszczonej świątyni wśród pięknych dźwięków.
http://www.youtube.com/watch?v=4F9DxYhqmKw
Brak tego stanu doprowdza mnie do obłędu- świat jest coraz bardziej wyblakły, szary.
Nie bez powodu kieruję do was te pytanie, bo przebudzenie, to też nirwana- możliwe, że ten stan który odczuwałem, to była właśnie nirwana.
Znacie jakieś materiały, filmy, książki, obrazy, muzykę, cokolwiek o tym stanie, nie ma być to naukowa paplanina w stylu: "Tacy ludzie mają podniesiony poziom dopaminy- o proszę zobaczyć na obrazku tak wygląda cząsteczka dopaminy"- nie o to chodzi. Może być coś tworzonego przez ludzi w takim stanie lub traktujące o nim, mam nadzieję, że wiecie o co chodzi. Od kilku lat zbieram informacje o tym temacie- tak naprawdę tylko, dlatego żyję- uwierzcie mi po przeżyciu takiego czegoś realny świat was by totalnie nieinteresował i wydawał się taki prosty. Może ktoś z was doświadczał podobnych stanów? Było wielu mistyków, w wielu religiach, bo akurat sądzę, że to nie od religii zależy, a od powiedzmy wejścia w głąb siebie, czyli tak naprawdę w głąb wszechświata i nie tylko tego gdzie latają ciągle w kółko planety.


jeszcze można pamiętać i podkreślić,że chodzi tylko o muzykę
bez słów
słowa utrwalają w nas myśl a ona.....
potrafi płatać bez fajki
niezłe jazdy
słuchane długo,powtarzająco
niby tekst piosenki
a wpadamy w maliny :)

lub słuchać słów, których nie panimaju:
w innych językach:dobry francuski
bo anglojęzyczny za dużo osłuchany:)

słodycze wybitnie są narkotykiem
przynajmniej dla mnie,
od dzisiaj, wczoraj, kurczę
mleczko nie poleciało
tylko się uśmiało:)
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: Mistycyzm

Post 17 lis 2012, 19:01

hehe mistycyzm fajny jest
genotix
 

Re: Mistycyzm

Post 17 lis 2012, 22:08

ano...odlotowy. Prawie jak orgazm...tylko czasem odlatujac mozna zapomniec o uziemieniu a Niebo nie istnieje bez Ziemii i zostaje sie w prozni
Ania ayalen
 

Re: Mistycyzm

Post 17 lis 2012, 23:47

u-ziemie-nie
pobawię się słowami
a może coś zrozumiem?

dlaczego trzeba i wszyscy tak twierdzą
że trzeba wrócić?
skoro kiedyś i tak
umieramy?

czemu wszyscy mają korzystać z tych samych założeń, z tych samych doświadczeń?


orgazm nie jest prawie tym samym co mistycyzm, choć z dwóch to pierwsze znam, drugie nie, ale opisy mistyków to coś innego wg mnie, moim zdaniem.

Używamy słów, które dla mnie bo tak zostałam kiedyś wychowana zostawiają skojarzenia i uczucia wklejaja w nas związane nadal z Bogiem, z biblią: Niebo, Ziemia, mistycyzm, skoro się nie da inaczej to przynajmniej pomyślmy i załóżmy, że inaczej może wyglądać odlatywanie, że skoro mamy wolną wolę to możemy kiedy chcemy polecieć, wrócić... takie tam poetyckie obrazy mnie naszły :)
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: Mistycyzm

Post 18 lis 2012, 07:34

Kochanie...jest cala ziemia Nieba. Odloty, powroty- jesli nie odnajdziemy nieba tutaj- nie znajdziemy go nigdzie, ono jest, tylko nas czasem w nim nie ma../gdy nie ma go w nas. Powiedz- jaki sens mialoby niebo bez ziemii? I ilez mozna latac?
Ania ayalen
 

Re: Mistycyzm

Post 18 lis 2012, 10:35

masz rację o 2 w nocy to zrozumiałam tylko inaczej ubrałam w słowa

teraz idę czytać książkę, może odkryję sposób jak znalezc to niebo w sobie tutaj na ziemii

"Magnetyzm serca" prezent, który zrobiłam sobie samej wczoraj, intuicyjnie, oglądając książkę u kogoś na blogu :)
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Re: Mistycyzm

Post 18 lis 2012, 12:45

opowiesz jak przeczytasz?
Ty jestes niebem, my jestesmy niebem ktore przynosimy na ziemie ,ktore odkrywamy wedrujac przez pieklo...mialam w tamtym watku ale czort, moze byc i tu- wiesz, mysle ze niebo zaczyna sie w chwili gdy bardziej jestesmy miloscia niz kochamy...gdy potrafimy cieszyc sie szczesciem ktorego nie musimy odnosic do siebie...gdy potrafimy bez cienia zawisci, lub falszu proznej wspanialomyslnosci powiedziec: badz szczesliwy...gdy pozwalamy plynac temu co najczystsze, najpiekniejsze , bez podzialow na nasze nie nasze...jedno niebo i jedna ziemia, jedni my...az dech zapiera, tego nie da sie wyrazic slowami, ci ktorzy czuja wiedza o czym mowie... schody do nieba.
Aha, racja. Ta ktora przyznajemy, odmawiamy, porcjujemy...racja glodowa, pozostawiajaca niedosyt lub powodujaca mdlosci...
chochelka wiedzy zaczerpnieta z z oceanu wszystkiego- w ktorym doskonale mieszcza sie wszystkie racje zycia. Czerpiemy z niego taka ilosc jaka miesci sie w naszym czerepie zwanym glowa, czestujemy innych, probujemy innych- inaczej przyprawionych. Czasem zapominamy ze nasz smak nie jest jedynym obowiazujacym, czasem przgzwyczajamy sie do okreslonego znanego smakh odmawiajac prawa racji innym....wiele smakow zycia; to ono jest racja nam przyslugujaca, warto o tym pamietac.
Ziarenko, z okazji Ciebie tak mi sie umyslilo..
.,jestes swiatla promieniem
ubranym w cienista suknie
do twarzy ci w tych kolorach
okrytych mgla zapomnienia
nieba jasne wstazki
wplecione w twe slowa
spiewaja cicho...''-co Ty z tym zrobisz pojecia nie mam.
Ania ayalen
 

Re: Mistycyzm

Post 18 lis 2012, 18:55

Ania ayalen napisał(a):opowiesz jak przeczytasz?
Ty jestes niebem, my jestesmy niebem ktore przynosimy na ziemie ,ktore odkrywamy wedrujac przez pieklo...mialam w tamtym watku ale czort, moze byc i tu- wiesz, mysle ze niebo zaczyna sie w chwili gdy bardziej jestesmy miloscia niz kochamy...gdy potrafimy cieszyc sie szczesciem ktorego nie musimy odnosic do siebie...gdy potrafimy bez cienia zawisci, lub falszu proznej wspanialomyslnosci powiedziec: badz szczesliwy...gdy pozwalamy plynac temu co najczystsze, najpiekniejsze , bez podzialow na nasze nie nasze...jedno niebo i jedna ziemia, jedni my...az dech zapiera, tego nie da sie wyrazic slowami, ci ktorzy czuja wiedza o czym mowie... schody do nieba.
Aha, racja. Ta ktora przyznajemy, odmawiamy, porcjujemy...racja glodowa, pozostawiajaca niedosyt lub powodujaca mdlosci...
chochelka wiedzy zaczerpnieta z z oceanu wszystkiego- w ktorym doskonale mieszcza sie wszystkie racje zycia. Czerpiemy z niego taka ilosc jaka miesci sie w naszym czerepie zwanym glowa, czestujemy innych, probujemy innych- inaczej przyprawionych. Czasem zapominamy ze nasz smak nie jest jedynym obowiazujacym, czasem przgzwyczajamy sie do okreslonego znanego smakh odmawiajac prawa racji innym....wiele smakow zycia; to ono jest racja nam przyslugujaca, warto o tym pamietac.
Ziarenko, z okazji Ciebie tak mi sie umyslilo..
.,jestes swiatla promieniem
ubranym w cienista suknie
do twarzy ci w tych kolorach
okrytych mgla zapomnienia
nieba jasne wstazki
wplecione w twe slowa
spiewaja cicho...''-co Ty z tym zrobisz pojecia nie mam.


o Jasny gwint, będzie na gorąco,

po przeczytaniu książki:

powinnam sobie
słowa autora
wyryć w całości
w serduszku swoim
i też na czole
by nie zapomnieć
w zatęchłej chwili
by nie ominąć
w zakręcie życia
swojej miłości
pięknej ,radosnej,
którą już przecież odkryłam
a wstążki zapomnienia
kiedyś wplotę w warkocz
w lustrze swego życia
w słońca dzień
w zachwycie
wpatrując się w siebie
i powiem odważnie:
Ach, piękniejesz życie!
Ziarenko Kobieta
 
Posty: 443
Dołączył(a): 08 sie 2011, 01:11
Droga życia: 5

Powrót do działu „Inne”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron