OBE, pionierzy świata astralnego i ich odkrycia, techniki eksploracji Astralu i nasze przeżycia.

Post 12 mar 2007, 20:26

ja mialem jedno oobe:

Stosuje technike 4+1, po godzinnej aktywnosci polozylem sie zaczalem odliczanie (od 100 do 0) i czekam... obserwuje swoje cialo i utrzymuje swiadomosc, po jakiejs 1h i 20min odechcialo mis ie - wstalem spojrzalem na zegarek i polozylem sie, nie wiem ile minelo ale nagle doznalem takiego blysku swiadomosci i paralizu... leze jeszcze chwile i nie chcialem sie poruszac zeby niczego nie zepsuc, nagle czuje sie jaklos dziwnie... widze sufit, obracam sie a tam moje lozko, zlatuje chce wyleciec przez okno ale co smi nie pozwala, cofam sie... patrze na swoje rece sa takie energetyczne jakby si emienily, znikaja i sie pojawiaja, mienia sie na kolor niebieski (mrygaja) ... podchodze dalej patrze na moja babcie, obserwuje ja :) potem chce przejsc przez okno <BOOM> ddziura nic nie pamietam, teraz jestem na dachu .. potknalem si epczulem bol, zlapalem kamien i nim rzucilem - mowie co jest? i sie obudzilem. Pozniej sie domyslilem ze bylo to oobe ktore sie zmienilo w LD
'Cokolwiek pomiedzy ludzmi konczy sie, znaczy nigdy sie nie zaczelo, gdyby prawdziwie sie zaczelo - nie skonczylo by sie, skonczylo sie bo sie nie zaczelo... cokolwiek prawdziwie sie zaczyna, nigdy sie nie konczy'
Avatar użytkownikapepex Mężczyzna
Zip
 
Posty: 393
Dołączył(a): 22 sty 2007, 20:51
Lokalizacja: KT-95 :P
Droga życia: 7
Typ: 7w8
Zodiak: Rak

Post 12 mar 2007, 20:28

togashi...Jeśli pozwolisz ja chętnie zabiorę głos.

Wydaje mi się, że Twoje przeżycia nie są niczym nadzwyczajnym dla osób, które mają doświadczenia ze świadomym przebywaniem na granicy snu i czuwania. Wtedy w mózgu zwiększona jest aktywacja rytmu theta (4-7 Hz) i pojawiają się tzw. hipnagogia, czyli wrażenie zmysłowe, które wytwarzane są głównie przez ośrodki zmysłowe mózgu z pominięciem narządów zmysłów. Na przykład: widziałeś twarze przed sobą, ale widzenie to odbywało się tylko w mózgu, ponieważ twoje oczy nic nie widziały. Aktywność ośrodków mózgowych może być większa lub mniejsza i dlatego hipnagogia mogą być wrażeniami quasi-zmysłowymi, ledwie zauważalnymi, prawie "myślami", albo bardzo konkretnymi, kolorowymi, dynamicznymi obrazami, pełnymi wizjami.

Mają one zazwyczaj charakter nieprzyjemny, a w sprzyjających okolicznościach psychologicznych nawet "koszmarny". Wydaje się, że doświadczyłeś ich właśnie w takich okolicznościach.

Hipnagogia mogą dotyczyć oczywiście także innych ośrodków zmysłowych w mózgu, czyli: słuchu, dotyku, propriocepcji... itd. Twoje doświadczenie "siadania" było tego rodzaju doświadczeniem, czyli hipnagogiem kinestetycznym.

Opisany przeze mnie stan hipnagogiczny może być wstępem do doświadczenia OBE. Po prostu hipnagogia stają się coraz intensywniejsze, świadomość pozostaje przytomna, mózg wytwarza coraz bardziej skomplikowane doświadczenia, całe "światy równoległe", alternatywne matrixy, rzeczywistości "astralne", albo "modele świata fizycznego", czasami idealnie imitujące realny świat. W zależności od twoich przekonań doświadczyć możesz OBE albo WILD (wake initiated lucid dreaming).

Samo przejście, którego doświadczyłeś, zazwyczaj nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń, ale warto przez to przejść i spotkać się z projekcjami nieświadomości. Uważna osoba może się z tych projekcji bardzo wiele nauczyć.

Pozdrawiam.

AdamB
Uwolnij swój umysł!
Avatar użytkownikaAdamBytof.pl Mężczyzna
Uwolnij swój umysł!
 
Imię: Adam
Posty: 8
Dołączył(a): 10 mar 2007, 12:54
Zodiak: Strzelec

Post 12 mar 2007, 21:59

Dzieki wielkie! A juz sie balem, ze cos ze mna nie tak jest i nie jestem gotowy do tego typu podrozy :)

W dalszej części opiszę to, co spotkało mnie ostatnio (już po napisaniu wcześniejszego, dłuższego postu). Mianowicie, wydaje mi się, że poszedłem trochę dalej.
Wieczorem parę poważnych myśli kłębiło mi się w głowie, dodajmy na to niezbyt optymistycznych. Takie myśli, które powodują, że przewracasz się w łóżku z boku na bok. Po jakimś czasie położyłem się na plecach (podobnie jak przy pierwszej "próbie" z tym, że rękę położyłem na oczy, aby zasłonić światlo dochodzące z ulicy), do głowy momentalnie przyplątała się myśl o OBE i wspomnienie tamtej niezbyt dobrej nocy. Powiedziałem sobie, że jednak nie chcę dzisiaj tego doświadczać, i zacząłem zasypiać.
Powoli pogrążałem się we śnie. I tam dziwna sytuacja: rozmawiam pod tablicą w szkole z jakąś dziewczyną i moim kumplem. Kumpel nagle chwyta mnie za ramiona i podrzuca do sufitu. Uczucie wstrząsu i jakby spadania. Następna scena: rozmawiam z kumplem sam na sam. W tle czerń, nie widać nic. Tylko sylwetka kumpla. Zaczyna mi coś mówić (nie pamiętam już co), ale... w pewnym momencie pomyślałem sobie "Zaraz zaraz, przecież Ty nigdy byś tak nie powiedział, to się nie dzieje naprawde." Błysk, olśnienie - "Jacek, ty śpisz!" Krótkie rozeznanie w sytuacji - próba otwarcia oczu, w efekcie małe drżenie powiek. Ciało uśpione. Chwila strachu, obawy o koszmary, które już pukają do mojego umysłu. "-Nie, nie, jesteście tylko moimi myślami, to ja was kontroluję a nie wy mnie."

Ogarnęła mnie obojętność i uczucie spokoju. Czułem, że mogę pozwolić sobie na coś więcej. Decyzja - próbujemy wychodzić. Dalej nie wiem, czy to nie mój wymysł, ale jakbym czuł drgawki rozchodzące się po moim ciele. Nie ciarki, a drgawki. Po chwili minęły, a ja jestem w takiej pozycji, jakby tułów się unosił lekko nad łóżkiem. Jednak coś nie tak - obraz jakiś dziwny, nie potrafię go zdefiniować. Widziałem łóżko, kołdrę itp. Dziwne uczucie - jakaś siła pcha mnie powoli, ale stanowczo do przodu. Nie opieram się, zobaczę co będzie. Kilka sekund i siedziałem już 'normalnie' na łóżku. Siła działa dalej, pochylam się do przodu. I coraz mocniej. "Jaki ja jestem rozciągnięty, już prawie dotykam głową kolan, a nic nie czuję" :) Nagle uczucie, jakbym zaczął się stapiać z łóżkiem. To chyba spowodowało jakieś moje wątpliwości i wkrótce zdałem sobie sprawę, że mogę otworzyć oczy, a ... ręka nadal leży na oczach "tak, jak ją tam zostawiłem" :) Po tym wydarzeniu troche byłem zadowolony z siebie i z nowego doświadczenia, strach przeminął. Zasnąłem zupełnie spokojnie i sen trwał niezmącony aż do rana :)

Opis może trochę długi, ale starałem się jak najdokładniej odzwierciedlić fakty. Czy wszystko idzie tak, jak powinno? :)
Niech plynie czas.
togashi Mężczyzna
 
Imię: Jacek
Posty: 19
Dołączył(a): 15 lut 2007, 22:45
Droga życia: 11
Typ: 4w5
Zodiak: Smok

Post 18 mar 2007, 18:20

Ja opisze, moje pierwsze i jak do tej pory jedyne Oobe, a przy okazji jedną z lepszych metod więc:
Poszedłem do koleżanki aby razem z nią poćwiczyć Oobe, ja usiadłem na fotelu, zacząłem medytacje, kiedy już wszedłem w stan, wyobraziłem sobie wielkie drzwi, przeszedłem prze nie, ale nic się nie stało, więc spróbowałem jeszcze raz, nagle wszystko się zrobiło niebieskie, poczółem się baaardzo lekki, jak nigdy dotąd, czólem, że się unosze, nagle zacząłem słyszeć, straszne odgłosy, jakby miliony zmarłych i w dodatku czółem obecność jakiejś zjawy (oczywiście byłem świadom tego, że to wszystko to hypnagogi), ale niestety strach wziął góre i w błyskawicznym tępie wróciłem do ciała, zerwałem się ze strachu z fotela. Czyli wiele sobie nie powędrowałem po astralu :/.
Hmm... wiara to podstawa :P.
kamilll Mężczyzna
 
Imię: kamil
Posty: 10
Dołączył(a): 18 mar 2007, 15:15
Droga życia: 7
Typ: 5w6
Zodiak: Lew

Post 18 mar 2007, 20:16

A czy przypadkiem to nie byl tylko wstep do OOBE o ktorym pisal Adam (odczucie lekkosci i hinagogi towarzyszace wchodzeniu w trans, przestarajaniu sie czestotliwosci fal mozgowych)?
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 18 mar 2007, 20:31

Raczej, nie bo ja już się uwolniłem od ciała, w ogóle nie czółem z nim połączenia fizycznego, tak jak bym w ogóle go nie miał.
Hmm... wiara to podstawa :P.
kamilll Mężczyzna
 
Imię: kamil
Posty: 10
Dołączył(a): 18 mar 2007, 15:15
Droga życia: 7
Typ: 5w6
Zodiak: Lew

Post 18 mar 2007, 20:47

Po twoim opisie wywnioskowalem ze to mogl byc paraliz i hipnagogi, podczas paralizu tez sie nie czuje ciala, nie mozesz poruszec zadna czescia ciala.

P.S. Zwracaj czasem uwage na ortografie, albo zainstaluj sobie firefoxa 2 gdzie jest wbudowana opcja sprawdzania pisowni. Niektorzy sa uczuleni ;)
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 20 mar 2007, 20:28

kamilll napisał(a):Raczej, nie bo ja już się uwolniłem od ciała, w ogóle nie czółem z nim połączenia fizycznego, tak jak bym w ogóle go nie miał.

Ja tak mam w glebokiej medytacji :)
'Cokolwiek pomiedzy ludzmi konczy sie, znaczy nigdy sie nie zaczelo, gdyby prawdziwie sie zaczelo - nie skonczylo by sie, skonczylo sie bo sie nie zaczelo... cokolwiek prawdziwie sie zaczyna, nigdy sie nie konczy'
Avatar użytkownikapepex Mężczyzna
Zip
 
Posty: 393
Dołączył(a): 22 sty 2007, 20:51
Lokalizacja: KT-95 :P
Droga życia: 7
Typ: 7w8
Zodiak: Rak

Post 20 mar 2007, 22:37

Raczej, nie bo ja już się uwolniłem od ciała, w ogóle nie czółem z nim połączenia fizycznego, tak jak bym w ogóle go nie miał.

Ja tak mam w glebokiej medytacji


To gratuluje, jeśli w głębokiej medytacji, odrywasz się od ciała fizycznego ciałem astralnym :D.
Hmm... wiara to podstawa :P.
kamilll Mężczyzna
 
Imię: kamil
Posty: 10
Dołączył(a): 18 mar 2007, 15:15
Droga życia: 7
Typ: 5w6
Zodiak: Lew

Post 21 mar 2007, 01:28

Nie chcialbym was rozczarowac ale to ze czujecie pewnego rodzaju unoszenie czy falowanie i sluszycie jakies dzwieki czy widzicie obrazy to nie znaczy ze macie OOBE (takie odczucia sa czestym efektem medytacji, transu). Samo odczucie falowania czy tam unoszenia to efekt dlugiego bezruchu, obrazy i dzwieki to moga byc hipnagogi, Bardzo ladnie o tym napisal AdamB. i napisal ze to moze byc jedynie wstep do OOBE. Zazwyczaj podczas OOBE jest wyraznie odczuwany element wychodzenia "czegos" (ciala astralnego, duplikatu duszy czy jak to sie tam zwie ;) ) z ciala fizycznego. (np. bardzo wysokie dzwieki, szumy, trzaski w glowie, [zazwyczaj trwajace kilka sekund {czasem dluzej}], troche dziwne w opisaniu prady czy wibracje, i w kuncu powolne oddzielanie sie od ciala lub szybkie wystrzelenie z ciala [oczywiscie u kazdego moze to troche inaczej wygladac, ale jest jednak wyrazisty element oddzielania sie od ciala szczegolnie przy metodach transowych])
Ona: Kocham Cie!!! A Ty mnie tez?
On: Tak, Ciebie TEZ.
xD
Avatar użytkownikaMeph Mężczyzna
 
Posty: 1053
Dołączył(a): 06 gru 2005, 14:50
Droga życia: 4
Zodiak: Waga, Bawół

Post 21 mar 2007, 21:16

kamilll napisał(a):To gratuluje, jeśli w głębokiej medytacji, odrywasz się od ciała fizycznego ciałem astralnym .

moglbym ci odpowiedziec tym samym co Meph :)
- WIec poprostu przeczytaj post wyzej :D hehe
'Cokolwiek pomiedzy ludzmi konczy sie, znaczy nigdy sie nie zaczelo, gdyby prawdziwie sie zaczelo - nie skonczylo by sie, skonczylo sie bo sie nie zaczelo... cokolwiek prawdziwie sie zaczyna, nigdy sie nie konczy'
Avatar użytkownikapepex Mężczyzna
Zip
 
Posty: 393
Dołączył(a): 22 sty 2007, 20:51
Lokalizacja: KT-95 :P
Droga życia: 7
Typ: 7w8
Zodiak: Rak

Post 22 mar 2007, 20:29

Hej, no, ale przecież napisałem, że ODERWAŁEM SIĘ od ciała fizycznego, ciałem astralnym :D, wtedy kiedy się od niego odrywałem czółem mocne, ciepło w całym ciele, ale szczególnie w klatce.
Hmm... wiara to podstawa :P.
kamilll Mężczyzna
 
Imię: kamil
Posty: 10
Dołączył(a): 18 mar 2007, 15:15
Droga życia: 7
Typ: 5w6
Zodiak: Lew

Post 23 mar 2007, 20:13

ja też tak mam jak medytuję, że nie czuję ciała i czuję się jakbym nad nim lewitowała. Do tego dochodzą jakieś ruchy gałek ocznych i jasne światło.

PS: otwierają się komuś oczy przy medytacji same? bo mi ostatnio zaczęły i nie wiem co z tym zrobić.


Meph napisał(a):i w kuncu

i w kuńcu pozdrowienia :D (nie mogłam się oprzeć)
"We're jamming
I wanna jam it with you,
We're jamming, jamming
And I hope you like jamming too"
Avatar użytkownikamorphia Kobieta
biszkopt
 
Posty: 664
Dołączył(a): 08 cze 2005, 16:41
Lokalizacja: Radom/Kraków
Droga życia: 4
Typ: 4w5
Zodiak: baran

Post 24 mar 2007, 16:37

morphia napisał(a):otwierają się komuś oczy przy medytacji same? bo mi ostatnio zaczęły i nie wiem co z tym zrobić.

Ja tak mialem kiedys - otwieraly mi sie i tak mocno drżały... - z czasem przeszlo :)
'Cokolwiek pomiedzy ludzmi konczy sie, znaczy nigdy sie nie zaczelo, gdyby prawdziwie sie zaczelo - nie skonczylo by sie, skonczylo sie bo sie nie zaczelo... cokolwiek prawdziwie sie zaczyna, nigdy sie nie konczy'
Avatar użytkownikapepex Mężczyzna
Zip
 
Posty: 393
Dołączył(a): 22 sty 2007, 20:51
Lokalizacja: KT-95 :P
Droga życia: 7
Typ: 7w8
Zodiak: Rak

Post 11 kwi 2007, 06:41

Dziś spróbowałem!

To było coś niezwykłego! Nie potrafię odróżnić czy to było LD czy OOBE, aczkolwiek czułem, jakbym miał 2 pary rąk, nóg, 4 pułdupki (hehe), 2 głowy itp!

Załóżmy, że to był wstęp do OOBE, bo latać nie latałem, robić co chciałem też nie robiłem. Ale chcę to opisać i dowiedzieć się co wy o tym sądzicie.

Przez 2 godziny przed snem szpikowałem sie informacjami o OOBE, po wyłączeniu komputera poszedłem się wykąpać. Już wtedy dokładnie "obmacywałem" mydło, gąbkę, próbowałem się wczuć jak woda z prysznica uderza o moje ciało. Wmawiałem sobie - ja śnie, to tylko sen i liczyłem 1 - śnię, 2 - śnię, 3 - nadal śpię, 4 - śpię ...

Potem położyłem się do łóżka i odrazu (!) się "coś" zaczęło dziać! Zacząłem znowu odliczać, tak samo jak w prysznicu, aczkolwiek mój głupi brat klucił się z siostrą, żeby nie grała w Sims'y bo mu przeszkadzają w zaśnięciu (potraktowałem ich najpierw ze złością, chciałem wstać i opieprzyć za to, że mi przeszkadzają, ale musiałbym liczyć od początku, a nie chciało mi się rozpoczynać wszystkiego od nowa. Potem uznałem ich za dobry "bodziec zewnętrzny", który delikatnie wybudzi mnie z prawdziwego snu i wprowadzi w LD).

Co się ze mną działo podczas kolejnych sekund odliczania (1 - śnię, 2 - śnię...), pogrubione sekundy, to czas w jakim serce zaczęło mi strasznie szybko bić (może ze strachu przed nieznanym):
00 - 10 - nic,

10 - 20 - ciarki w prawej ręce (chyba spowodowane przebywaniem w jednej pozycji),

20 - 30 - uczucie ciepła w prawej ręce, ciarki w lewej ręce,

30 - 40 - uczucie "lepkości" prawej ręki, dziwna, nienaturalna lekkość, ciepło w lewej ręce, ciarki w prawej nodze,

40 - 50 ustępowanie uczucia lepkości, wyraźnie odczuwane ciepło wszystkich członków ciała,

50 - 60 - nogi, ręce, głowa - wszystko ciepłe, dziwna lepkość ciała,

60 - 70 - dziwne, niespotykane uczucie "odlepiania" się ciała... od ciała! Naprawdę niezwykłe uczucie, trudno mi to opisać. Czułem się nieswojo, niekomfortowo, dziwnie. To tak jakbym miał 2 pary rąk!

70 - 80 - eksperymenty - mogłem poruszać tą "drugą" parą rąk, te pierwsze, prawdziwe nadal były w spoczynku. Oczywiście to nie był swobodny ruch, na początku ruszałem delikatnie pojedynczymi palcami, potem delikatnie próbowałem zacisnąć rękę w pięść. Coś niesamowitego. Próba użycia "prawdziwych" rąk kończyła się chwilowym zatraceniem odczuwania tych "magicznych",

80 - 90 - nic (?), postanowiłem przekręcić się na bok, zacząłem wypuszczać powietrze ustami (wcześniej robiłem to nosem), kolejne fascynujące doznanie! Moja "magiczna połówka" zdawała odwracać się z tą prawdziwą, aczkolwiek robiła to z oporem, niesfornie i z opóźnieniem! Coś bardzo, bardzo dziwnego, czułem się naprawdę nieswojo...

100- 110 - narastający, niespotykany szum w głowie. To nie był zwykły szum, jak podczas odbierania zakłócanego kanału w telewizji! Mój szum to było coś bardziej jak *szszszsziszisziiiiisziiiiiiiiiiIIIIIIIIII..." (zapis fonetyczny, duże litery symbolizują narastanie). Dźwięk stawał się coraz wyższy, zacząłem się bać, nagle niespodziewanie ustąpił, potem powracał,

120 - 130 - ból lewej "skroni", "zakręcenie" łezki w lewym oku, dziwne, straszne obrazy (coraz straszniejsze, to też była dziwna faza, najpierw widziałem chochlika, potem goblina, bardzo brzydkiego, z długimi uszami i wielkimi zębiskami. Następnie pokazała mi się cyganka (!), piękna, 30/40 letnia mulatka o dużych oczach z chustą na głowie, widziałem tylko twarz, bardzo duża. Mówiła coś do mnie jakimś dziwnym, egzotycznym językiem, coś jak hiszpański - w jej głosie słyszałem strach, ale i stanowczość - czułem jakby o coś mnie prosiła. Potem zobaczyłem, trupią czaszkę, potem wielkiego pirata, 3 razy większego odemnie! Stał tak, jakby nie chciał mnie "dalej przepuścić". Wszystko działo się tak szybko. Każdy obraz tłumiłem, wyobrażałem sobie jak znika, mówiłem w sobie, że to tylko moja wyobraźnia, i właśnie rękoma wyobraźni odsuwałem ich na bok, z dala od pola widzenia.

130 - 150 - powracające i ustające piski w głowie, dziwne refleksje widziane zamkniętymi oczyma - takie jakby misterne, kolorowe płatki śniegu widziane z bliska. Nakładały się na siebie i mieszały. Zmieniały kolory z niebieskiego na fioletowy, z fioletu na różowy, potem przechodziły w czerwony i tak dalej, aż znikały. Dotychczas wszystko - ból głowy, piski ignorowałem bo o nich czytałem i wiedziałem, że to musi być. Ale te obrazy, pirat, gwiazdki - o tym nie było mowy! Bałem się!

Przestałem liczyć, chciałem to skończyć i po prostu zasnąć. Dzisiaj do szkoły, więc wolałem być wyspany. Ale znowu dziwne uczucie - taka pustka w sobie, nie mogłem skoncentrować się na żadnej (ŻADNEJ) myśli, każdy obraz uciekał mi z przed oczu, rozmazywał się.

Pomyślałem - może sie uda... Zacząłem robić huśtawki, skakać z drzewa, dachu, kręcić jakimś obiektem (w myślach!) wokół mnie, tak żeby zaczęły się zawroty głowy. Bezskutecznie.

"Do licha!" - pomyślałem. "To jedna wielka bujda, idę spać!" A tu nagle TRACH! Znowu pustka, jakiś mały chłopak rzucił czymś we mnie, (aż cały się zatrząsłem, podskoczyłem prawie na tym łóżku ze strachu hehe...) i zaczął uciekać. Przestraszyłem się - ten kamień, czy co to było mnie przewrócił do tyłu. Zaczęła się samoistna huśtawką, w górę i w dół (pionowo), coraz wyżej, szybciej. Ale to nie było zamierzone! Chciałem to przerwać, bałem się strasznie, czułem ten dyskomfort i ucisk w klatce piersiowej, coś mnie rozbijało, rozrywało od wewnątrz.

Teraz to już tego za dużo! Nie chciałem się zabić. Jeszcze padnie mi na łeb pomyślałem - po każdej absurdalnej fazie, niespodziewanie nadchodziła następna, jeszcze dziwniejsza! Już potem się nic nie działo porucz przechodzenia ciarek po jakiejś części ciała, dziwnego, przytłumionego bólu głowy. Przez całe odliczanie zdawało mi się przestawać słyszeć własny oddech, bicie zegara, ale jak tylko sobie to uświadamiałem te dźwięki (tykanie zegara skrzypienie łóżka wywołane moim dygoczącym ciałem) wracały... Dodam, że wydawało mi się, że odliczałem od 1 do tego 150 co sekundę - przynajmniej tak mi się wydawało. Wiem tyle, że im dalej liczyłem, tym dłużej mi się to zdawało, aż mi się odechciało.

Naprawdę czułem, jak coś chce ze mnie "wyjść", mogłem tym czymś delikatnie, minimalnie "sterować", a każda większa próba ruchu tym czymś kończyła się chwilowym zatraceniem tego. Nie wiedziałem jak to ostatecznie wyrwać z siebie i...
a) polatać sobie - na początku bardzo tego chciałem,
b) jak najszybciej się obudzić - im dalej proces zachodził tym bardziej czułem się spięty, nieswojo. Chciałem dać z tym spokój i to zakończyć, ale nie mogłem! Żadna myśl nie chciała się klarować - jedynie przypadkowe słowa typu: "koniec; stop; oh; dalej; no dalej; kręć sie; albo nie; nie; aaa;" - takie chaotyczne krzyki w samym sobie.

Najgorsze jest to, że nie umiałem otworzyć "duszą" oczu, kiedy to robiłem widziałem kontury tego co przede mną, ale po tym orientowałem się, że moje oczko naprawdę się ledwo co otwiera, a efekt "drugiego ciała" przemijał.

Dodam jeszcze, że bardzo ciekaw było uczucie "rozdzielania" ciała, czułem ni to mdłości, ni to ciarki. To było tak, jakby zalano mnie metrową warstwą masła i powoli, rozpychałem się w nim, tworzyłem coraz większa przestrzeń, w której mogłem się poruszać astralem. Im mniej aktywnie się "ruszałem" (praktycznie cały czas "ćwiczyłem" ruchy astralną lewą ręką, była najcieplejsza, pomyślałem, że jak ją rozruszam, to reszta pójdzie łatwo) tym masło bardziej opadało... Dziwne porównanie. xD

O większości tego nikt tu na forum nie wspominał! Poza tym wy robicie to godzinę, dwie - dlaczego ja to czułem po 2 minutach? Jedyne co z tego mam to delikatne "niewyspanie się", obudziłem się o 4 i nie mogłem już spać. A jedyne ciekawe zjawisko to to, że mój brat lunatykował zaraz po tym jak się obudziłem. Hmm... Może niezupełnie - otworzyłem oczy, poleżałem i wstałem do łazienki - wtedy nagle huk i ten debil wyleciał z płaczem a jak mnie zobaczył wrócił do pokoju - on tak ma, ksiądz, Biblia, modlitwy nie pomagały, aczkolwiek to stopowały, babci już nie ma, nie ma kto mu lać wosku nad głową (dosłownie, tak robiła!) i niby przez to znowu łazi po nocach.

Inną ciekawostką jest to, że moja mama miała nocną zmianę w pracy! Od 10 (o 9 położyłem się do łóżka) aż do 6 rano. Dziwne jest to, że całą noc słyszałem jak chodziła i kaszlała - nie była w pracy. Na początku myślałem, że to moje drugie ja łazi po domu, a ja nie wiem jak to zobaczyć, potem się zorientowałem, że mam narzekała na samopoczucie od rana - może się zwolniła z powodów zdrowotnych... Spytam po szkole! :P

Jeszcze raz powtórzę, połowy tego co doświadczyłem nikt nie opisał, jak to możliwe - co ja w końcu miałem? OOBE, FD, czy zwykłą schize i ścierpnięcie kończyn od ułożenia w jednym miejscu bez ruchu... Nie wiem co o tym myśleć.

Wytłumaczy mi to ktoś?

PS post pisałem godzinę - nieźle! xD
PS2 acha! Nie wmawiajcie mi, że to wymyśliłem. Starałem się to dokładnie opisać - a takich cudów sam bym nie wymyślił. :roll: Idę do szkoły...
PS3 nigdy z podobnymi doświadczeniami nie eksperymentowałem, nawet nie wiedziałem, że istnieją (chodzi mi tu o świadome eksperymenty) Jeszcze nie poszedłem do tej szkoły, lol! :twisted:
PS4 pomyliłem prawą i lewą stronę - każdy opis lewej, to była prawa i na odwrót. Grr... Zaraz się spóźnię!
PS5 @togashi twoje opisy nie są już najdłuższe, hehe... Dobra! Teraz naprawdę wychodzę do szkoły! :^o
PS6 na przystanek przybiegłem spóźniony, pierwszy autobus mi uciekł. Kiedy w końcu przyjechał drugi zorientowałem się, że nie mam biletu. o.O

Pozdrawiam
Ashwalker
Avatar użytkownikaAshwalker Mężczyzna
Dustbringer
 
Posty: 8
Dołączył(a): 10 kwi 2007, 16:03
Droga życia: 1
Typ: Włóczęga 4w5
Zodiak: Lew

Powrót do działu „Eksterioryzacja”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron