Przekazy od 'wyższych istot', WingMakers, kwestia roku 2012 i związane z tym tematy.
Jako nowa na tym forum mam nadzieję, że znajdę tu kilka odpowiedzi, może nie w tym dziale ale w innych odnośnie innych kwestii tak.

Tutaj chciałabym zadać pytanie: Jak umożliwić kontakt nazwijmy to "bytowi", który próbuje się połączyć?

Jakieś 3 lata temu, gdy wyjechałam do Wrocławia, odłączyłam się od rodziny, chciałam zacząć wszystko od nowa i żyć tak jak ja chcę,spotkało mnie coś co potrafię do dnia dzisiejszego opisać w każdym szczególe.
Wynajmowałam pokój u pewnej rodziny. Matka z synem. Pan domu zginał w czasie budowy tego domu. Właścicielka opowiadała mi, że w momencie kiedy on umierał ona słyszała w głowie jego głos "Pomóż mi".

Pewnego dnia dostałam ofertę pracy z Częstochowy, następnego dnia miałam wyjeżdżać. Byłam już spakowana i naszykowana ze wszystkim.

I to się stało w nocy. Nie wiem która była godzina, w każdym razie późna, bo całkiem ciemno było na dworze. Przewracając się z boku na bok na chwile otworzyłam oczy w pół śnie.

I ujrzałam coś. W kącie pokoju stała, wisiała, unosiła się biała mgła przypominająca rozmazaną ludzką postać.

Nie wiem jakim sposobem, ale byłam w pełni świadoma tego, że to co widzę jest prawdziwe, czułam przerażający chłód i paraliż.
To coś zaczęło "płynąć" w moją stronę.
Resztką sił odwróciłam się do ściany nakryłam kołdrą i ... sparaliżowało mnie.
Nie mogłam oddychać, oczy miałam szeroko otwarte, nie mogłam się ruszyć, paraliż objął całe moje ciało a ja czułam po prostu tak przerażająco czułam że to coś przechodzi obok mnie i staje nad głowa koło szafki z książkami. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale jakimś cudem "widziałam" co robi ta zjawa, sięgnęła na półkę tak, jak ktoś kto chce zdjąć książkę. Następnie zawróciła i... zniknęła. A ja w jednej sekundzie poczułam wielka ulgę ale nie mogłam się dalej ruszyć. Dalsza noc była nie przespana.

Rano zdecydowałam, że nie jadę nigdzie. Byłam 100 % przekonana, że to było ostrzeżenie. Moje życie potoczyło się całkiem inaczej.

Ale od tamtej pory czuję wokół siebie wiele "obecności", wiem, że koło nas egzystuje coś, co próbuje z nami się kontaktować. Wiele razy miałam uczucie, że coś jest za mną, że coś próbuje wejść jakby w moje ciało. Mam wiele razy odczucie ciasnoty we własnej duszy. Tak jakby ciało było za małe na duszę. Niejednokrotnie odczuwałam czyjąś obecność.
Jeśli ktoś z was miał jakieś praktyczne przeżycia i świadome, to może mi powiedzieć jak mogę wzmocnić swój sygnał, tak bym mogła rozpoznawać, łączyć się z tym czymś co jest obok mnie? Czy to jest niebezpieczne? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to ogromna odpowiedzialność ale chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej na temat takiego połączenia. Ale człowiek jak nie zaryzykuje to nie wie co mógł stracić a co zyskać.
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik
Ja bym nie ryzykowała.
Czym innym jest kontakt z innymi energiami, np. rozmowa, a czym innym UDOSTĘPNIENIE SWEGO CIAŁA.
Ci wszyscy egzorcyści to nie tylko wymysł dla potrzeb kina, oni na prawdę mają sporo roboty z wypędzaniem tych niechcianych obcych energii, które ktoś dopuścił zbyt blisko siebie.
Skąd wiesz czy to przyjazne ci byty? Czemu myślisz o połączeniu? O udostępnieniu swego ciała?
Może to jakieś niezaspokojone seksualnie byty, które nie chcą odejść, bo mają nadzieję na to, że w cudzym ciele znajdą zaspokojenie?
A nawet jeśli to tylko zagubione duszyczki, to jak widzisz to połączenie?
Będziesz funkcjonowała z rozdwojeniem jaźni? Raz będziesz sobą, a za chwilę kontrolę przejmie obca ci osoba?
Zbyt beztrosko podchodzisz do tych spraw, a to nie jest bezpieczna zabawa.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
No właśnie nie chciałabym dać czemuś zawładnąć moim ciałem i umysłem. Tyle, że to jest strasznie męczące. Jestem często pozbawiona energii, przemęczona, mam dość wszystkiego i wszystkich. Chciałabym zaznać spokoju, aby te istoty po prostu dały mi spokój. Nie wiem, czy przez to wydarzenie 3 lata temu nie przyciągnęłam również niechcący innych bytów.
Tak naprawdę od zawsze czułam w sobie jakąś mroczną stronę. I to nie jest tak, że chciałabym mordować czy inne krwawe czyny. Przeciwnie, ja się czuję jak Mefistofeles z "Fausta" :

"Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro" lub w tłumaczeniu Adama Pomorskiego - „cząstka siły mała, co złego pragnąc zawsze dobro zdziała.”

Siedzi we mnie ta mroczna siła i to może ona przyciąga innych i to może ona mnie rozpiera i chce się uzewnętrznić.

Najgorsze jest to, że moja 6 letnia córka w tym roku dopiero odważyła mi się wyznać,że boi się duchów i dlatego w nocy włącza lampkę na maksa. W przeciwieństwie do męża i rodziny nie wyśmiałam jej ale zapytałam poważne gdzie widzi duchy i co one robią. Mała, widząc chyba że mówię poważnie, również poważnie odpowiedziała, że widzi je w pokoju jedne spacerują inne latają nad łóżkiem. Mówiła tak poważnie, że zaczęłam się zastanawiać. Od tej pory codziennie zamiast modlitwy odmawiamy "wierszyk od duchów".
Czy to możliwe, że to co krąży w mojej obecności może zagrozić też i jej?
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik
Moja córka jak była mała, też mówiła że coś jest w jej pokoju.
Traktowałam to jako fantazje /wtedy nie wierzyłam w takie rzeczy/ ale i tak z całą powagą wyganiałam wszystko z jej pokoju.
Otwierałam okno i wszystko co złe, miało ulecieć i zniknąć. Pomagało.
Mroczna strona ciebie- ja raczej odbieram, że jest coś z fascynacji życiem duchowym, którego do końca nie rozumiesz.
Trochę poczytaj, tu też jest sporo dobrych tekstów, poznawaj, ucz się - ale z wielką ostrożnością podchodź do każdej nowinki.
Staraj się zrozumieć całość zagadnienia.
I nie spiesz się, wiedza będzie dość szybko / a może już ją masz?/ , ale takie prawdziwe zrozumienie przyjdzie z czasem.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Moje dziecko też miało takie sytuacje, zaczęło się ode mnie, że zaczęłam bardziej się otwierać i rozumieć kontakt z inną sferą, był moment kiedy w dzień w dzień ktoś był u mnie, dlatego zaczęłam się bardziej przyglądać mojemu dziecku, czy przypadkiem też tego nie ma (moje pierwsze doświadczenie z istotami spoza nazwę świata było w tym samym wieku) kilka razy zdarzyło się, że po prostu moje dziecko za dużo oglądało scooby doo i mówiło o duchach itd., za każdym razem sprawdzałam przez zaprzyjaźnione medium, aż kilka nocy z rzędu moje dziecko biegło do mojego łóżka z płaczem i okazywało się, że pewna istota po prostu nie mogąc mnie dręczyć (nie będę się wgłębiać dlaczego i po co) zaczęła straszyć moje dziecko, jedyne co mogę doradzić to prośba do archanioła Michała, by roztoczył opieką Twoje dziecko i nie pozwolił by któraś z istot straszyła Twoje dziecko, moja już kilka miesięcy i moje dziecko już się nie boi.
"Jeśli czegoś gorąco pragniesz ,to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci sie to osiągnąć.. Czasami tylko trzeba sobie dopomóc
Avatar użytkownikaszukam_prawdy87
Alef
 
Imię: Alicja
Posty: 49
Dołączył(a): 26 lis 2011, 18:13
Droga życia: 9
Typ: 5w4
Zodiak: strzelec
Światem duchowym fascynowałam się od zawsze praktycznie. Nie wiem dlaczego ale czułam, że zawsze coś mnie ciągnie w tamtą stronę. Inni zawsze postrzegali mnie jako "inną", nigdy nie lubiłam być w tłumie, lubiłam samotność i dalej ją lubię mimo, że mam rodzinę. Zawsze w jakiś sposób czułam się na bocznym torze, ale nie przeszkadzało mi to. Z kolei mam bardzo silną osobowość i jestem uparta, nie umiem pracować na etacie, jestem zbyt niezależna i mam zbyt wiele pomysłów, dlatego ja jestem szefem sama dla siebie.
Wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że muszę być bardzo ostrożna. Wiele czytałam w Internecie o opłakanych skutkami eksperymentowania ze światem poza naszym spostrzeganiem.

Dlatego chyba trafiłam tutaj, by móc lepiej poznać to środowisko.

Tak swoją drogą, przeszukując kiedyś Internet właśnie o takich zjawiskach doszłam w końcu do jakiejś strony okultystycznej. Zawarta na niej była Biblia Szatana. Bardzo mnie zdziwiło, że nawet jeśli to nie jest prawda, to strona jest otwarta dla wszystkich, niekontrolowana i praktycznie podżega do okultyzmu. Była jasno i otwarcie napisana Inwokacja do Szatana. Prawda czy nie, bałam się wtedy wypowiedzieć jakiekolwiek słowo z tej strony,
choć wieczorem mimo mojej woli jedno zdanie ciągle błąkało się po mojej głowie i musiałam dosłownie wziąć zimny prysznic.

Co do córki, właśnie "wierszyk od duchów" jak ona to nazywa pomaga jej zasnąć. Ja też czuję się lepiej po nim. Nie ma tam ani rymów ani żadnego przesłania. Ot, kilka wypowiedzianych zdań.Ale działają. Nie chciałabym by coś dalej ją dręczyło.
Jestem zafascynowana własnym duchowym światem, ale bardzo boję się by moi bliscy nie ucierpieli na tym.
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik
Opowiedz mi ten wierszyk proszę. : )
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok
Przypomniało mi się, co kiedyś czytałam o rozdwojeniu jaźni.
To nie tylko wydaje się, że druga osoba jest w kimś.
ZMIENIA SIĘ WSZYSTKO! NAWET DNA!!
Przyznam, że ta informacja całkowicie mnie zaskoczyła.
Wyobrażałam sobie, że to czyjś mózg płata figle, a tu wygląda na to że obca energia traktuje ciało, które zasiedla, jako swoje.
Bo jak inaczej można to sobie wytłumaczyć?
Jeżeli zmienia się DNA, i wiele innych cech np. kolor oczu , to na moment, jest się inną osobą.
Na moment! Bo potem władzę przejmuje właściwy posiadacz ciała...Dziwne to jest...
Może te wszystkie wielorakie osobowości, uważane za choroby psychiczne są tylko tym, że obce energie wtargnęły w nasze ciało?
Tak gdybam, nie wiem, czy to ma sens.

Ale faktem jest, ze nawet przetoczenie krwi ma na nas wpływ /nie zawsze/
Czytałam o pewnej pani, która po operacji / i nowej krwi/ poprosiła o setkę i papierosa.
Wszystkich to zaskoczyło, ją też, bo pani nie paliła i nie piła alkoholu.

Dużo jest opowiadań o ludziach po przeszczepie.
Ktoś, kto nie lubił wody, zaczął trenować pływanie.
Ktoś nagle zaczął malować..
Itd.
Sprawdzono, choć z trudem. To dawca narządu miał takie upodobania, pasje, a biorca przejął te pasje.
Szczegółów już nie pamiętam./ nie były to jakieś znaczące przeszczepy/
Załóżmy że przeszczepiono palec, i ten palec w jakiś sposób przedstawiał marzenia swego uprzedniego właściciela, będąc już w nowym ciele.
Zadziwiające, że w tym palcu była wiedza o poprzednim właścicielu.
Czyli pewnie DNA, ma na to wpływ.
Zapewne w każdej komórce CZŁOWIEKA Z JAKĄŚ PASJĄ, jest cała wiedza o tym człowieku...Ale znowu GDYBAM.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Tylko, że ja nie mam rozdwojenia jaźni ani żadnych innych oznak choroby psychicznej. Gdyby tak było to nie funkcjonowałabym w społeczeństwie. Próbuję tylko zrozumieć co się dzieje wokół mnie.
Przeglądałam trochę Forum i wiele osób eksperymentuje z psychodelikami, miękkimi narkotykami itp. by zrozumieć siebie i świat dookoła.
Ja nie potrzebuję tego, wiem że to nie ta droga.
Poprzez jasne i świadome zrozumienie można pozbyć się niechcianych energii. I to próbuję zrobić.

A wierszyk to kilka krótkich zdań, Nigdy nie są identyczne. Zazwyczaj to brzmi jakoś tak "Precz, precz złe duchy, poszły sobie stąd. Niech wszystkie złe duchy uciekną. Niech zostaną tylko te dobre duszki, aniołki i wróżki. Niech moja N. śpi spokojnie."
Zazwyczaj różnie układamy zdania i zawsze coś zmieniamy.
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik
Wybacz, jeśli tak to zabrzmiało.
Nie podejrzewam cię o to, nic w twojej wypowiedzi o tym nie świadczy.
Po prostu przypomniała mi się ciekawostka. która mnie wprawiła w zdumienie.
Sądziłam, że to tylko w filmach tak fantazjują, a prawda okazała się bardziej zadziwiająca, niż fantazja.

Odnośnie wierszyka, to w podobnym tonie wyganiałam złe duchy z pokoju córki.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Wiele rzeczy dzieje się wokół nas, o których nie mamy pojęcia a jednak się zdarzają.
Szukałam artykułu, który kiedyś czytałam na temat psychopatów. PSYCHOPATA skojarzył mi się odnośnie chorób psychicznych.

Otóż okazuje się, że psychopaci to nie tylko seryjni mordercy czy gwałciciele. Psychopaci żyją wśród nas.

"(...) skłonność do przemocy nie cechuje wszystkich psychopatów, podobnie jak wysoka inteligencja. Te dwie cechy decydują najczęściej o ich losie. Jeśli ktoś jest psychopatą, a do tego odznacza się brutalnością, na ogół zostaje przestępcą. Ale gady zamiast upodobania do agresji przejawia nieprzeciętną inteligencję, psychopata może trafić do parlamentu albo na dyrektorski fotel."

Okazuje się również, ze psychopaci posiadają nadzwyczaj wykształcony nieodparty urok osobisty, pewność siebie i myślenie strategiczne. Za tymi cechami ukrywają swoje prawdziwe ja.
Nie czują również lęku. Nieznane jest im uczucie strachu, nie przejawiają tych negatywnych emocji.

Psychopatami byli nie tylko Ted Bundy czy Charles Manson ale Stalin, Hitler a idąc dalej tą logiką to i paru dzisiaj rządzących podpada pod tę kategorię.

Psychopaci często żyją wśród nas. Potrafią wykorzystać twoją energię do własnych celów, zmanipulować cię tak, że dasz sobie wmówić wszystko.
No ale to temat do innego działu.

Z innej beczki, dzisiaj miałam dziwne odczucie, chwilowe ale jednak bardzo dziwnie. Mam szafę z lustrzanymi drzwiami. Przystanęłam na chwilę, by poprawić sobie makijaż. Patrząc sobie w oczy przez ulotną chwilę miałam wrażenie jakbym patrzyła na kogoś obcego. Pojawiło się i od razu zniknęło pytanie "To jestem ja?".
Tak, jakbym patrzyła na siebie z innej perspektywy, jakbym siebie nie znała a miała przed sobą obcą osobę.
Może człowiek tak naprawdę nic o sobie nie wie, dopóki nie zagłębi się w swoją duszę i świadomość.
Threux
Avatar użytkownikaAischa009 Kobieta
Zło i dobro- brak równowagi.
 
Imię: Katarzyna
Posty: 10
Dołączył(a): 27 kwi 2013, 16:39
Droga życia: 4
Zodiak: Wodnik
Ciekawe to o psychopatach. To trochę wyjaśnia, w jaki sposób manipuluje się ludźmi i podporządkowuje się ich sobie.

Spojrzałaś na siebie jak na inną osobę- może to było zachęta tupu "poznaj siebie lepiej?"
Taki mały znak byś nadal podążała ścieżką rozwoju?
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec

Powrót do działu „Channeling”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość