Para-nauka, odkrywane mechanizmy umysłu, Huna i podobne tematy.
Z licznych opisów w stanie hipnozy wiem, że tak, mogą wywołać silne reakcje. Czasem jest to przypomnienie przeszłych zdarzeń, czasem samo odczucie czegoś znanego, przyjaznego. Albo odwrotnie, gwałtowną niechęć, gdy tam zdarzyło się coś złego.
W czasie hipnozy po prostu padały wyjaśnienia , skąd takie odczucia się brały.

Hipnoza jest doskonałym środkiem do poznania siebie, umożliwia leczenie fobii, lęków, nałogów, jednak trzeba trafić na dobrego hipnotyzera. Na zachodzie jest uznawana za środek leczniczy, więc tam jest więcej prawdziwych fachowców.
Ja u nas trafiłam na kiepskiego, który chciał mi do głowy wcisnąć głupoty, co od razu spowodowało mój sprzeciw.
Choć jestem podatna, nie dałam się zahipnotyzować.
Zdecydowanie nie polecam chodzenia do byle kogo.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Cóż, nigdy nie byłam w stanie hipnozy, zresztą jestem przeciwnikiem takich "rewelacji"...
Te moje przeblyski, o których wcześniej wspomnialam pojawiły się po odwiedzinach jednego miasta na wschodzie.
Nigdy wcześniej nie reagowałam tak silnie na nowe miejsce jak własnie wtedy.
Nigdy wcześniej nie miałam tez potrzeby odwiedzenia własnie tych części europy, uczucia pojawiły sie dopiero jak tam byłam- przyśpieszony oddech, jakies kłebowisko odczuć, ktorych nie potrafiłam nazwać, spocone z emocji dłonie. To nie był strach, radośc raczej też nie, raczej głebokie poruszenie, ze jestem wlasnie w tym miejscu...
Miałam wrażenie, że znam to miejsce ale nie pojmowalam tego umyslem, głowa tylko ...sercem(?) Nie potrafie nawet teraz tego dokładnie opisać.Spacerując po miescie miałam dziwne odczucie, że nawet gdybym zamkneła oczy i nic nie widziała to bym się nie zagubiła.
Pojawiały się też myśli, że własnie e tym miejscu wszytko jest jak trzeba...
Avatar użytkownikaIsabellaSempere Kobieta
...
 
Imię: Isabella
Posty: 86
Dołączył(a): 23 lis 2012, 00:12
Droga życia: 5
Zodiak: Lew
Iza, jakbys odnalazla czastke siebie...masz cudowna zdolnosc postrzegania tego co jest, bez znieksztalcania tego przedwczesnym interpretowaniem. Wiesz, czasem nawet nie rozumiejac tego co czujemy, przezywamy- warto poczekac z wyjasnieniem, zwykle rozumienie przychodzi samo wraz z nastepnym doswiadczeniem. Robi sie coraz jasniej, krok po kroku. Szukajac wyjasnien na sile, latwo wdepnac w falszywa uliczke
Ania ayalen
 
Witam Wszystkich. Sięgnięcie pamięcią do poprzednich wcieleń można zrealizować poprzez kurs Doskonalena Umysłu lub w hipnozie. Metody te są najobiektywniejsze. W pierwszym przypadku nie każdy program D.U. przewiduje tą procedurę, dlatego piszę za siebie. W drugim przypadku to nie hipnotyzer jest źródłem wiedzy o poprzednim wcieleniu. W regresji reinkarnacyjnej nie koduje się obiektowi amnezji i w związku z tym wydarzenia i emocje pozostają w pamięci. Ma to uzasadnienie terapeutyczne, bo śródhipnotyczne odreagowanie taumy przyczynia się do likwidacji fobii. Nieprawdziwy jest też pogląd o konieczności stosowania głębokiej hipnozy do regresji. Głęboką hipnozę stosuje się do wywołania znieczulenia w zabiegach medycznych. Co do udokumentowania własnych relacjii podczas regrsji, można poprosć o nagranie na dyktafon. Wrażenie bycia w przeszłości w miejscu, w którym się znajdujemy nie musi oznaczać bytności tam w poprzednim wcieleniu. Zdarza się że byliśmy w nim podczas nieświadomej eksterioryzacji (pobytu poza ciałem). Pozdrawiam Wszystkich.
Avatar użytkownikaPiotr Gruda Mężczyzna
 
Imię: Piotr
Posty: 7
Dołączył(a): 14 mar 2013, 09:52
Lokalizacja: granica wschodnia
Droga życia: 33
Zodiak: panna
Gdy czytałam R. Monroe, moja dusza aż śpiewała. Ja to wszystko wiem! Ja to wszystko znam!
Jeśli faktycznie jesteśmy wielością, to ja jestem jedną z jego wielu! - a chodzi o to, że jedna dusza zasiedla wiele materialnych istnień. Dzieli się, potem zbiera się te już dojrzałe, oświecone w jeden strumień energii. Niektóre wracają, inne pozostają...
Moje wspomnienia są takie same, jak jego.
Kiedyś śniło mi się, dość często, że błąkam się po pustym domu. Nikt mnie nie zauważa, nikt się mną nie przejmuje...wkraczają na mój teren, co bardzo mnie irytuje.
R. Monroe opisuje podobną sytuację, że kiedyś taka duszyczka błąkała się nie wiedząc, że już powinna odejść z tego świata.
To spowodowało moje wątpliwości. Może się mylę, może jednak nie jestem jego częścią?
Potem uprzytomniłam sobie, że on i siebie samego nie rozpoznał / z poprzednich wcieleń/ , to jak mógł rozpoznać mnie?
Istotne jest to, że to jedno z wielu wspólnych wspomnień.
Zaznaczam, że w jego książkach są też opisy innych członków eksperymentów w podróżach po za ciało i absolutnie z nimi się nie identyfikuję. To były różne, nieznane mi przeżycia.

Czy faktycznie jesteśmy wielością? /czyli czy jedna dusza dzieli się ?/
Myślę, że tak.
Kiedyś śniłam, że gubię się w hotelu, nie mogę znaleźć swego pokoju.....Spotkałam panią, całkiem różną ode mnie, a ludzie nas mylili!!
I ona opowiadała, że często gubi się w hotelu..
Kiedyś spotkałam panią, która była bezdomna. Miałyśmy coś wspólnego, choć nie byłyśmy podobne. A mnie się śniło, że byłam bezdomna!!!

Pamięć wszystkich wcieleń, jest wspólna. Czy to były przebłyski tej wspólnej pamięci?
Myślę, że tak.
To oczywiście, tylko moja teoria.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Jeśli faktycznie jesteśmy wielością, to ja jestem jedną z jego wielu! - a chodzi o to, że jedna dusza zasiedla wiele materialnych istnień. Dzieli się, potem zbiera się te już dojrzałe, oświecone w jeden strumień energii. Niektóre wracają, inne pozostają...


`Jedność w Wielości Wielość w Jedności
Bóg przejawia się pod wieloma postaciami, lecz na samym początku wszystko jest jednością.
Jesteśmy wszyscy cząstkami przyrody a więc jesteśmy też jednością. Jesteśmy więc równocześnie i jednością i oddzielnymi częściami.`

Według buddyzmu, dusza oddziela się na manifestację ciała, mowy i umysłu. Żadna z nich nie istnieje bez pozostałych. Wszyscy jesteśmy połączeni, jak świat ze wszechświatem.

Om : )
Poznaj siebie, a poznasz wszechświat.
Avatar użytkownikaFantasstka Kobieta
 
Posty: 110
Dołączył(a): 16 maja 2012, 20:46
Droga życia: 4

Re: Pamięć poprzednich wcieleń

Post 24 maja 2013, 01:54

Według moich doświadczeń najprawdopodobniej wielokrotnie przeżywam przeszłe wcielenia podczas snu. Nie wiem, czy ktoś o tym wcześniej pisał, bo nie czytałem, żeby ktoś miał podobne zdanie dla porównania i nie spotkałem się z takim stwierdzeniem nigdzie i moja opinia jest podyktowana tym, że tak mi podpowiada intuicja.
Zdarza mi się, iż podczas niektórych snów osiągam świadomość w momencie, kiedy robię coś wbrew mojej woli i wygląda to tak, że moje ciało we śnie uwikłane jest w wir wydarzeń, których czasami nie chciałbym być świadkiem i nie chciałbym odtwarzać takiej roli, ale czuję, że kiedyś to było moje doświadczenie. Realność doświadczenia jest na tyle mocna i dysponuję w śnie takimi umiejętnościami, których po przebudzeniu nie potrafię odblokować.
Kiedyś miałem sen z cywilizacją chińską, gdzie byłem wojownikiem i władałem różnymi orężami na tyle sprawnie, elastycznie i szybko, że to musiało być kiedyś moje doświadczenie. Rozważam możliwość, iż odbieram czyjeś doświadczenia z przeszłości, jako swoje, ale to podpowiada mi rozum, bo intuicja podpowiada mi, że to moje przeszłe doświadczenia. W omawianym śnie widziałem takie piękne budowle, że aż ciarki mnie przechodzą, jak sobie przypomnę. Strojów azjatów, w których kręgu się obracałem i z którymi poniekąd walczyłem, nie widziałem nigdy przedtem. Była to dla mnie zupełna nowość. Jeszcze muszę dodać, że cywilizacja ta była azjatycka, ale o pociągłych twarzach.
Kiedyś miałem sen z bardzo mocnym doświadczeniem, że kogoś zabiłem i mam straszne poczucie winy. Odbieram to tak, że to musiało być kiedyś dla mnie na tyle mocne przeżycie, że jeszcze coś z niego we mnie zostało. Być może wylałem to z siebie podczas tamtego snu, bo chyba powoli się oczyszczam z przeszłych wcieleń, gdyż sen nie wraca.
Kiedyś miałem sen z inną cywilizacją, bardziej prymitywną, raczej wędrującą i tutaj muszę przyznać, że wygląd nie przypominał mi żadnej z poznanych mi postaci człowieka na różnych szczeblach ewolucji. Wędrowaliśmy tak jakby na etapie roztopów po zimie. Nawiązała się walka z przedstawicielami rasy bytującej równolegle w tym samym okresie. Osobnicy Ci wyglądali inaczej i byli agresywni. Narzędzia walki też były prymitywne.
Innego razu miałem sen z cywilizacją bardzo zaawansowaną. Budynki w których się poruszałem były bardzo futurystyczne i posiadały systemy elektrycznego sterowania. Tam znowuż czułem się wyobcowany, bo istoty, które mnie przetrzymywały wydawały się dysponować takim sprzętem, że nawet nie mogłem myśleć o jakimkolwiek opuszczeniu budynku bez zgody władz. Takie miałem odczucie, tak tego doświadczyłem.
Intuicja podpowiada mi, że 3 pierwsze sny są doświadczeniami z przeszłych wcieleń, a czwarty był wizytą tam gdzie nie powinienem się znaleźć, bo wkroczyłem na niewłaściwy wymiar. Rozum mi podpowiada, że możliwym jest jeszcze, że wszystkie sny polegały na przeniesieniu mojej jaźni do ciał istot egzystujących w teraźniejszości gdzieś we wszechświecie, a odczuwane emocje przylepiły się do mnie w chwili, gdy na trochę przejąłem ich ciała.
Michał1987 Mężczyzna
Żyjąc w Świetle
 
Imię: Michał
Posty: 76
Dołączył(a): 11 sie 2011, 23:40
Droga życia: 11
Zodiak: byk

Re: Pamięć poprzednich wcieleń

Post 24 maja 2013, 01:56

Być może właśnie to jest najwłaściwszy sposób na zaglądanie do przeszłych wcieleń, a mianowicie eksploracja doświadczeń we śnie i wygarnięcie na wierzch wszystkiego, co nas kiedyś dotyczyło, bo pewnie gdzieś to w nas głęboko siedzi :)
Michał1987 Mężczyzna
Żyjąc w Świetle
 
Imię: Michał
Posty: 76
Dołączył(a): 11 sie 2011, 23:40
Droga życia: 11
Zodiak: byk

Re: Pamięć poprzednich wcieleń

Post 24 maja 2013, 05:14

Ja w snach podróżowałam po odległych galaktykach, w niematerialnym stanie. Byłam zwiadowcą, szukałam nowych planet przyjaznych człowiekowi.
Spotykałam inne cywilizacje i nieznane człowiekowi formy życia.
Już to gdzieś opisałam dokładniej.
Moja rada tycząca autoregresji pomaga odkryć ziemskie wcielenia.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Myślicie, że duch opiekun zna nasze wcześniejsze wcielenia ?
Nomi
Zagubiona
 
Imię: Agata
Posty: 9
Dołączył(a): 06 cze 2013, 20:19
Droga życia: 6
Typ: 4w3
Zodiak: Tygrys
Mój ojciec został zabity, gdy byłam maleńka. Nie znałam go.
Jednak czuję z nim pokrewieństwo bo wiem / z opowiadań/ , że wiele nas łączy.
Kiedyś "modliłam " się : Tato , nie znałam Cię, ale wesprzyj mnie. Potrzebna mi twoja pomoc.
I wtedy po raz pierwszy miałam kontakt z moim przewodnikiem, duchem opiekuńczym.
Nie wyrażam się precyzyjnie.
Ten kontakt, tą opiekę miałam od dawna i mam tego świadomość.
Po prostu w tym momencie poczułam, zobaczyłam GO.
Widziałam go jeszcze wielokrotnie w trudnych, czy ważnych momentach mego życia.

Najbardziej spektakularnym momentem było, gdy jechałam samochodem. Słyszałam przestrogi, składałam to na karb swych lęków, bo sytuacja na drodze była niebezpieczna. /Wichura, zamieć śnieżna/
Wreszcie pojawił się ON.
Śpisz? - spytał
Nie!
Widzisz mnie?- spytał
Widzę!
To połóż się!!!- to już brzmiało alarmująco, więc położyłam się. Jechałam na tylnym siedzeniu.

Wreszcie się położyłam , za moment wpadliśmy w poślizg, gwałtowne hamowanie i gdybym tego nie zrobiła, to wylądowałabym z głową na przedniej szybie, lub za nią.
A tak spadłam miedzy siedzenia /o czym uprzednio mówił/

Tak, myślę że duch opiekuńczy zna nas dokładnie.
Wszystkie nasze wcielenia.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Wow ... jestem pod wrażeniem, ja nigdy nie miałam kontaktu z moim duchem opiekuńczym.
Nomi
Zagubiona
 
Imię: Agata
Posty: 9
Dołączył(a): 06 cze 2013, 20:19
Droga życia: 6
Typ: 4w3
Zodiak: Tygrys
Co do hipnotyzerów, bez względu na to jak bardzo są rozreklamowani, uważałbym. Nie wiem, czy to kwestia niewystarczająco głębokiego transu, czy może innych problemów, jednak to, co można zweryfikować na podstawie wypowiedzi w trakcie transu, rzadko okazuje się rzeczywistością.

Podobny problem odnosi się do traktowania dosłownie snów. Prawie zawsze inormacje ze snów są pewnym symbolicznym, zrozumiałym dla podświadomości (ale często nie mającym bezpośrednich odniesień do świadomości), odzwierciedleniem informacji.

Problem wynika po części z tego, że to, jak świadomie traktujemy informację, często ma się nijak do tego, jak inne części umysłu ją traktują.
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon
Kiedyś w TV był film o podróży po Indiach /dok/ i prowadzący ten program, poszedł do hipnotyzera.
Chyba nie bardzo w to wierzył, ale już po krótkiej chwili opowiadał, że jest chłopem i jak pracuje na roli...
Wszystko było nagrane, autentyczne.
Wiele opowieści z seansów było sprawdzonych. Np. pani, która bała się samochodów opowiedziała, jak spadła w przepaść i podała wiele szczegółów.
Sprawdzono, wszystko się idealnie zgadzało /zachowały się księgi z dawnych lat/

Sny są zwykłe, ale też ostrzegają, albo są wspominkami z innych żyć. Są różne.
Trudno się w tym połapać, ja w tej chwili prawie niczego nie pamiętam. Jednak w czasie, gdy żywo się tym interesowałam , zwracałam na nie uwagę, pojawiały się obrazy, które pomagały mi w trudnych momentach.
baska Kobieta
 
Imię: Barbara
Posty: 918
Dołączył(a): 07 lut 2013, 08:27
Droga życia: 7
Zodiak: koza, strzelec
Reinkarnuje nasza esensja, która w większości przypadków w ciągu życia nie zmienia się, bo ludzie zajęci są tym, co na zewnątrz nich, co im daje przyjemność fizyczną czy też inną.
Najgorsze, co może być, to to, że ludzie wierzący w reinkarnacje pozostają na swoim poziomie rozwoju duchowego, bo ktoś im wmówił albo sami doszli do wniosku, że, po co się starać i wysilać, wystarczy żyć godnie i nie wyrządzać innym zła aby się znowu odradzać. Tak to prawda, po co się uczyć i zaliczać kolejną klasę, można przecież być nieukiem...
Pytanie pozostaje ciągle to samo, po co ta reinkarnacja jest? Otóż liczą się tylko nadwysiłki i i aż głoś no o tym we wszystkich religiach, których podstawa jest miłość i współczucie. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i wymaga systematycznej pracy nad sobą, polegająca na zaparciu się samego siebie i czuwaniu w teraźniejszości, aby poznać prawdę o tym, że nie jesteśmy panami siebie, że działamy automatycznie i nie potrafimy nawet, przez paręnaście sekund trwać w tu i teraz....
Jeżeli uważasz inaczej to spróbuj, jeśli masz na tyle odwagi, bo prawda będzie gorzka, zrób sobie następujące doświadczenie, nastaw sobie komórkę na budzenie, co pięć minut i się przekonaj o tym, że śnisz na jawie, że nie potrafisz utrzymać świadomość w teraźniejszości, obserwując swój umysł i co się w nim dzieje, a skoro tak to, jakie ma dla ciebie znaczenie to odradzanie się skoro i tak przebywasz w śnieniu na jawie. Jakie ma znaczenie dla śpiącego, czy ma jeden, czy dwa, czy trzy sny, które i tak nie pamięta?
Zamiast marnować czas na teoretyczne rozważania we śnie o reinkarnacji zajmij się tym, co cię budzi w tym życiu, bo to są twoje oceny, które zdecydują o tym czy zdasz do następnej klasy.
Arkady
Arkady Mężczyzna
pilnuj swojego wnętrza
 
Imię: Arkadiusz
Posty: 15
Dołączył(a): 17 sie 2006, 15:40
Droga życia: 5
Typ: mediator
Zodiak: byk

Powrót do działu „Parapsychologia i psychotronika”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości