Mentalne poszukiwania świata Wschodu i Zachodu.

Re: Satanizm

Post 03 sie 2009, 13:27

Terry Prattchet żartobliwie pisze o 'oświeconym egoizmie', gdzie mieszkańcy domów sąsiednim z płonącym domem ustawiają się w rząd i podają wiadra z wodą pomagając w gaszeniu. Nie dlatego że płonie dach sąsiada, ale dlatego, że całkiem prawdopodobnie ratują w ten sposób i własną strzechę która może się zapalić. Natomiast ci mieszkający dalej przyglądają się - tworzą tłum obojętnych gapiów...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Satanizm

Post 03 sie 2009, 18:26

Hmm......

Co masz na myśli.....? Wybacz ale chyba nie do końca cie zrozumialem. To oczywoscie fakt, że tego rodzaju egoizm jest obecnie wizytówką nowoczesnych społeczeństw. Nie mniej wolność o której mówię wynika nie tyle z kierowania się własnymi pobudkami wynikającymi z egoizmu ile realizacją własnej natury. Jest to nic innego jak demonstracja tego kim naprawde jesteśmy. Oczywiście istnieje tu możliwość pomyłki. Ktoś może tłumaczyć sobie własny indywidualizm jako postępowanie według tego co mu się podoba, ale to nie o to chodzi, nieprawdaż... My zmierzamy raczej w kierunku odkrycia nas samych, w kierunku rozpoznania swojej własnej prawdziwej natury, bez względu na to jaką ona jest. Stajemy wówczas w obliczu prawdy o samych sobie. To bardzo istotne doświadczenie, ponieważ w sposób naturalny odkrywamy swój egoizm i fakt, że nie należy on do tego kim naprawdę jesteśmy. Rodzi się wówczas prawdziwa skrucha, ponieważ uświadamiamy sobie, że to za kogo dotychczas uważaliśmy się jest jedynie zafałszowaniem naszej osoby. Że głębiej skrywa się nasze prawdziwe "Ja", które charakteryzuje się mądrością, miłością, czystością itp. Zaczynasz rozumieć, że tam gdzieś na dnie samego siebie, twoja prawdziwa natura jest odbiciem boskości (tudziez doskonalosci - wersja dla ateistow). Nie możesz więc uważać się za kogoś innego niż tego kim stworzył cię Bóg (badz wszechswiat). Jesteś jego obrazem i podobieństwem (mikrokosmosem), tak zostałeś stworzony i nic na to nieporadzisz. Dlatego też jeżeli postępujesz w zgodzie z tym kim jesteś, wówczas cokolwiek uczynisz, uczynisz to mądrze i nie będziesz żałował, ponieważ tego rodzaju realizowane własnej natury prowadzi do spełnienia...... Taka realizacja, przede wszystkim charakteryzuje się odmiennym sposobem rozumowania. Powiedziałbym nawet, że odznacza się sposobem myślenia niezależnym od tego jakie wtłaczano nam dotychczas czy to w szkole, czy w kościele. Ponadto odkrywamy inne prawo, które zostało wpisane w naszą wlasna naturę. Jest to nic innego jak słynne prawo wolności. Czyli postepowanie nie tyle wedlug przepisow ustalonych przez instytucje zewnetrzne, co postepowanie wedle samych siebie oraz w zgodzie z wlasna natura. Tak czy siak.....prawda ta należy do filozofii wieczystej i zagarnięcie jej poprzez rozne sekty Chrześcijan, Satanistów, Buddystów itp. nie czyni jeszcze z nich jedynych depozytariuszy wiedzy prawdziwej, aczkolwiek omawiany tu Satanizm przykuł moją uwagę ze względu na swoją przenikliwą bezpośredniość zwracania uwagi na ten aspekt doświadczenia ludzkiego.....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Satanizm

Post 06 sie 2009, 23:13

Apollo napisał(a):My zmierzamy raczej w kierunku odkrycia nas samych, w kierunku rozpoznania swojej własnej prawdziwej natury, bez względu na to jaką ona jest. Stajemy wówczas w obliczu prawdy o samych sobie. To bardzo istotne doświadczenie, ponieważ w sposób naturalny odkrywamy swój egoizm i fakt, że nie należy on do tego kim naprawdę jesteśmy.

Temat rozwija się w ciekawym kierunku. A jak byście zdefiniowali egoizm?

A tak nawiasem Apollo, czy nie sugerujesz tutaj, że nasza prawdziwa natura jest czymś nie tylko nieznanym, ale wręcz czymś, co zostało nam z zewnątrz narzucone (cokolwiek miałoby to oznaczać)? Czy też, że nasza natura została przez nas zapomniana i ponieważ jej nie pamiętamy, myślimy, że mamy inną naturę (znowu - cokolwiek by miała wówczas oznaczać 'natura')?

Apollo napisał(a):Tak czy siak.....prawda ta należy do filozofii wieczystej i zagarnięcie jej poprzez rozne sekty Chrześcijan, Satanistów, Buddystów itp. nie czyni jeszcze z nich jedynych depozytariuszy wiedzy prawdziwej, aczkolwiek omawiany tu Satanizm przykuł moją uwagę ze względu na swoją przenikliwą bezpośredniość zwracania uwagi na ten aspekt doświadczenia ludzkiego.....

Masz na myśli - na wolność? Wydaje mi się, że rzeczywiście to, co napisano na satan.pl (bez względu na to, jak bardzo odzwierciedla to poglądy promowane przez satanizm), zresztą - jak zauważyłeś Apollo - nie tylko satan.pl, który przecież czerpie na "swój" sposób z przeszłych filozofii, zachęca do zastanowienia się nad tym co wybieramy, do czego zmierzamy, a w konsekwencji - kim jesteśmy. Z tym, że odpowiedzi satan.pl na te pytania niestety nie kupuję, jak już wcześniej wyjaśniłem :)
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Satanizm

Post 09 wrz 2009, 10:42

Witam

Tak i właśnie. Nasza prawdziwa natura tkwi w nas nierozpoznana a z eschatologicznego punktu widzenia zapomniana. To co obecnie zwiemy sobą jest jedynie wynikiem świata zewnętrznego. Pokrywa to się z pewnymi zasadami panującymi w psychologi która zdefiniowała nas każdego z osobna jako osobowość. W tym określeniu rzecz jasna tkwi pewien klucz. Ponieważ z osobowością się nie rodzimy. Osobowość jest tym czynnikiem jaki nabieramy w procesie dorastania, wychowania itp. Jest to zatem ten czynnik, który odpowiada za nasze myśli, emocje, charakter, indywidualność etc. Idąc dalej w tym kierunku, możemy śmiało stwierdzić, że osobowość w człowieku nie jest czymś co mamy na stałe, ale podlega ciągłej transformacji i przemianom. Na tej podstawie nie możemy uznać osobowości za naszą prawdziwą naturę, ponieważ jest to element który sami stworzyliśmy i który jest w ciągłym ruchu. A przedkładając się na nasze postępowanie oznacza, że poruszamy się jedynie w granicach tego co sami sobie wyznaczyliśmy. Tak więc to co nazywamy "sobą" dalekie jest od wolności, a stanowi jedynie plastyczną klatkę w jakiej się poruszamy. Nasza prawdziwa natura to zupełnie coś innego. To coś z czym przychodzimy na świat i co z kolei zostaje wyparte do nieświadomości. Pewnego czasu interesowałem się pewną techniką oddechową zwaną Rebirthing która umożliwia powtórne przeżycie impresji własnych narodzin i w ten sposób kontakt z własną prawdziwą naturą. Kto chce może spróbować. Sam osobiście polecam medytację pustki (nie wizualizację pustki). Jak by nie było jest to pewna sztuka łączenia się z naturą w jedność. Pogrążamy się wówczas niejako w łonie matki, tudzież w łonie macierzy wszechświata i doświadczamy nie tylko swoich narodzin, ale także narodzin wszechświata.....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Satanizm

Post 10 wrz 2009, 17:54

Znalazłem fragment w książce L. Żądło, w którym jest mowa o magach i satanistach, które to kierunki są ze sobą blisko spokrewnione ze względu na podobieństwo motywów ludzi, którzy skłaniają się zarówno ku jednemu, jak i drugiemu. Jeśli ktoś jest satanistą i/lub magiem, z góry uprzedzam, by obserwował raczej własną reakcję na poniższe, dosyć krytyczne słowa, niż traktował je jako prawdę a'priori:

Kto zostaje magiem?
Ludzie, którzy nie są w stanie rozpoznać Boga i Jego porządku, a pragną mocy, kierują się najczęściej w stronę magii, czasem ku satanizmowi.
Podstawową intencją do zajmowania się magią jest przekonanie o swojej mocy i wielkości. Ktoś, kto decyduje się zostać magiem, jest zazwyczaj przekonany, że to, czego pragnie, jest najważniejsze na świecie. Mag jest więc najczęściej ofiarą swego pożądania. Przedmiot jego pragnień i zabiegów staje się ważniejszy od niego, od jego żywotnych interesów. Mag najczęściej w ogóle nie zastanawia się, co jest dobre, a co nie. On wie, że dobre jest to, co mu służy. Nie jest on w stanie pojąć koncepcji Najwyższego Dobra, które jest jednakowe dla niego i dla innych. Dla niego liczy się tylko przekonanie, że albo jest najlepszym, albo nikim. Tak więc mag stara się być KIMŚ za wszelką cenę. To rodzi bardzo niezdrowy mechanizm konkurencji – rywalizacji.
Maga często rozdyma pycha, co nie jest żadnym dowodem na jego wysoką samoocenę. Jego samoocena na zewnątrz wydaje się przesadnie wysoka, ale bazuje na kruchym fundamencie – braku miłości i szacunku do siebie z samego powodu tego, że się jest, że się istnieje. Mag ceni się o tyle, o ile potrafi czegoś dokonać, kimś być. Nie potrafi z pokorą przyjmować porażek. I ciągle uzależnia swoją samoocenę od tego, co mu się udaje. Na zewnątrz może on wyglądać bardzo monumentalnie, ale pod płaszczami astralnymi stanowiącymi jego image kryje się wiele niepewności i lęku I to właśnie lęk (poczucie zagrożenia) napędza maga do doskonalenia się w sztuce magii.
(…) Każdy mag jednak podświadomie wierzy, że prędzej czy później trafi na potężniejszego. Stąd rodzi się u niego coraz silniejszy lęk przed przyszłością.”
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Satanizm

Post 10 wrz 2009, 23:41

A jak wygląda definicja 'maga' o którym jest mowa? Bo nie do końca wiem o kim to... Np. dla mnie 'magia' - to zmienianie rzeczywistości przy pomocy świadomego wysiłku woli. A magiem jest ktoś, kto potrafi tego dokonywać. I do tej definicji zupełnie nie pasuje mi ten fragment... Ale może to kwestia rozbieżności definicji?
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Satanizm

Post 11 wrz 2009, 08:22

Witam

Nie jestem fanem pana L.Żądło, ale jedno wiem na pewno. Definicja Maga jest zupełnie inna....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Satanizm

Post 11 wrz 2009, 10:55

Co do osoby p. Leszka Żądło, także nie jestem jego fanem, ale nie sugeruję się jednak powszechną opinią na jego temat :) Istotne jest czy jakaś idea, którą przekazuje, może okazać się przydatna lub skłonić do zupełnie nowego punktu widzenia - co w żadnym wypadku nie znaczy, że musimy się z nią zgadzać.

Dla mnie mag to ktoś, kto korzysta z tzw. magii. Problem natomiast jest ze zdefiniowaniem magii. Cytat z innej książki, zatytułowanej po prostu "Magia" J. H. Brennana:
"Aleister Crowley określał ją jako "sztukę wywoływania zmian zgodnie z wolą", ale definicja ta mogłaby równie dobrze odnosić się do parzenia i picia herbaty. Inna wtajemniczona, Violet Penry-Evans (z domu Firth), lepiej znana pod pseudonimem Dion Fortune, wzbogaciła interesująco tę definicję, mówiąc, że magia jest "nauką i sztuką tworzenia w świadomości zgodnie z wolą". To określenie jest już o wiele lepsze. Wiele magicznych operacji wymaga zmian w świadomości -trans mediumiczny, podwyższona percepcja itp. Ale to też nie jest doskonała definicja, o ile nie wierzysz, że używanie LSD, palenie trawki czy picie piwa to też są działania magiczne.
Moim zdaniem, cokolwiek jest ono warte, magia jest zbiorem technik pochodzących sprzed co najmniej siedemdziesięciu tysięcy lat, mających na celu manipulowanie ludzką wyobraźnią dla otrzymania rezultatów fizycznych, psychologicznych lub duchowych. Jest to określenie dość rozwlekłe, ale obejmuje całość."

Ja zgodzę się właściwie z każdą z tych definicji, ale jeśli ktoś zapytałby mnie czym jest magia, to odpowiedziałbym, że w swojej najpowszechniejszej formie jest to celowe wykorzystywanie energii na poziomie astralnym, które z powodu nieświadomości przez ludzkość istnienia takiego poziomu jest uznawane za ponad-naturalne, "magiczne"* (co nie jest zgodne z prawdą).

* gdyż wyraz "magiczny" w rzeczywistości ma kilka znaczeń, mniej lub bardziej dosłownych
“Mom always tells me to celebrate everyone's uniqueness. I like the way that sounds.”
"I've finally found the rhythm of love, the feeling of sound."
- Hilary Duff
Avatar użytkownikaEnlil Mężczyzna
Earth is my home now
 
Imię: Enlil
Posty: 826
Dołączył(a): 17 mar 2009, 22:04
Lokalizacja: An
Droga życia: 7
Zodiak: Panteon

Re: Satanizm

Post 11 wrz 2009, 13:11

A ja o ile nie nazwałbym magią parzenie i picie herbaty (chyba że przeprowadzone w konkretnym celu, a nie po to żeby się zwyczajnie napić). Stąd w mojej definicji sformułowanie 'świadomy wysiłek woli'. O ile oganianie się od muchy, czy parzenie herbaty zazwyczaj nie jest świadomym wysiłkiem woli - robimy to odruchowo nie zastanawiając się nad tym, to jakiekolwiek działanie które podejmuje się z wyraźną intencją że jeśli wykonam tą czynność, to np. będzie lepiej dla mnie, czy jaki efekt się zamierza, już jest magią. Np. to, że koncentruję swój umysł w taki sposób, żeby przyswajał wiedzę podczas uczenia się na egzamin. Nie zwykłe czytanie, tylko koncentracja uwagi, woli na celu nauczenia się. Idę na egzamin z wyraźnym uświadomieniem, zaafirmowaniem sobie, że zdam ten egzamin. To jest świadomy wysiłek woli - zmiana własnego odruchowego działania umysłu, który woli zajmować się czymś innym niż nudną książką, albo ma skłonność do myślenia że pewnie się nie uda, bo mogłem siedzieć dłużej nad książkami i być lepiej przygotowanym.
Może się wydawać, że moja definicja jest bardzo szeroka, bo jeśli ktoś zastanawia się nad tym co robi, to w zasadzie ciągle używa magii. Ale czy tak nie jest? W zasadzie wpływamy siłą woli na rzeczywistość. Czy robimy to telekinetycznie przesuwając przedmiot, sprawiając klątwą że ktoś zachoruje, czy koncentracją sprawiając że zdamy egzamin (spróbujcie uczyć się nie koncentrując się na nudnym tekście ;P ) - tak czy inaczej zmieniamy świat dookoła nas zgodnie z naszą intencją, używając do tego koncentracji woli, mocy umysłu...
W zasadzie rozmowa z ludźmi też jest rodzajem magii... Zazwyczaj wygrywa ten kto rozmawia świadomie dążąc do celu, szczególnie jeśli wcześniej był przygotowany - włożył w to swoją koncentrację...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Satanizm

Post 12 wrz 2009, 08:12

Witam

Enlil napisał:
.....Ja zgodzę się właściwie z każdą z tych definicji, ale jeśli ktoś zapytałby mnie czym jest magia, to odpowiedziałbym, że w swojej najpowszechniejszej formie jest to celowe wykorzystywanie energii na poziomie astralnym, które z powodu nieświadomości przez ludzkość istnienia takiego poziomu jest uznawane za ponad-naturalne, "magiczne"* (co nie jest zgodne z prawdą)......

Tutaj przychyliłbym się do twojej definicji. Natomiast samej sztuki magicznej nie uważam za coś nad to złego, zresztą nawet Nowy Testament zawiera epizod związany z postaciami magów (tzn. trzech Króli). Aż strach pomyśleć, że ktoś mógłby uważać ich za satanistów. Byc może L. Żądło w swoich wywodach miał na myśli raczej czarnoksiężników rodem z bajkowych opowieści. To bardziej by pasowało do jego opisu....

Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Satanizm

Post 12 wrz 2009, 15:17

W sumie... mam wrażenie, że ten opis 'kto zostaje magiem?' owszem, jest dosyć prawidłowy, ale tylko dla osób, które w pewnym momencie swojego życia postanawiają 'to teraz zostanę magiem!' - nie dla osób które po prostu idą przez ścieżkę rozwoju duchowego i pośrednio przez to doskonalą swoje zdolności... nazwijmy to parapsychiczne.
Osoby które w pewnym momencie stwierdzają że chcą zostać magiem najczęściej kierują się niskimi pobudkami takimi jak nauczenie się telekinezy żeby wysunąć nielubianej osobie krzesło spod tyłka gdy siada, albo pirokinezy żeby jej coś podpalić, magii klątw po to żeby uprzykrzyć życie nielubianej osoby... Ewentualnie nauczyć się zdolności telekinetycznych żeby zaimponować kolegom, czy dowartościować siebie samego - 'patrzcie, potrafię zrobić coś czego wy nie potraficie...'
W takich przypadkach rzeczywiście ten opis jest prawdziwy. I możliwe że o to chodziło autorowi - o osoby które chcą zostać magami, a nie o te które zostają nimi niejako 'przy okazji'.
I w zasadzie w tym kontekście zgodzę się. Bo duma i pycha są strasznymi i niebezpiecznymi pułapkami które mogą nie tylko zaszkodzić samemu 'magowi', ale i jego otoczeniu. Bo nie mają pewnych mechanizmów obronnych, które wykształcają się samoistnie u osób rozwijających się duchowo jeszcze przed uzyskaniem wymiernej mocy...
Jako przykład podam choćby to, jak u mnie samego pojawiła się w pewnym momencie świadomość, że powinienem zacząć kontrolować swoje myśli, nie myśleć negatywnie, bo mogę nimi zrobić komuś krzywdę. Nieco później okazało się, że rzeczywiście, jestem w stanie zrobić krzywdę myślami. Tak samo z resztą, jak jestem w stanie leczyć energią z pomniejszych przypadłości jak ból głowy... Potwierdzone wieloma próbami i obserwacjami, bo sam nie zwykłem w coś wierzyć dopóki nie jest na prawdę ewidentnie udowodnione...
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata."
"Cats are known to see within the dark. Yet, if you had sight like a cat, even for one day, would you really want to see what's in the dark?"
Avatar użytkownikaTil Mężczyzna
Poszukujący
 
Posty: 1614
Dołączył(a): 31 sty 2006, 02:56
Lokalizacja: Bolesławiec - Wawa
Droga życia: 11
Zodiak: tygrys

Re: Satanizm

Post 08 paź 2009, 08:58

Witam

Przeglądając internet natknąłem się na tzw. rozmowy z satanistą autorstwa T.Savage i pomyślałem że zamieszczę tutaj kilka fragmentów które nadadzą kształtu temu co tutaj piszemy i odpowiedzą na wiele pytań związanych z problematyką satanizmu:
......Dwoma głównymi odłamami współczesnego satanizmu są Kościół Szatana i świątynia Seta, lecz na świecie istnieją setki mniejszych organizacji. Kościół Szatana został założony 30 IV 1966 przez Antona Szandora LaVeya, a świątynię Seta założył w 1975 Michael Aquino, były kapłan Kościoła Szatana. Kościół Szatana i jego założyciel są jednak jedynymi, którzy są odpowiedzialni za wyciągnięcie satanizmu z cienia i jego publiczne rozpropagowanie Na temat Kościoła Szatana i LaVeya zostało napisanych wiele książek i artykułów i można je znaleźć w jakichkolwiek lepszych księgarniach i bibliotekach. Niewiele jest dostępnych informacji na temat świątyni Seta - wolą oni otaczać się nimbem tajemniczości. Na końcu tej książki znajdują się nazwy i adresy różnych satanistycznych organizacji.......


......Czym jest satanizm? Wielu ludziom to słowo natychmiast kojarzy się z postaciami w czarnych szatach, ofiarami z ludzi i zwierząt, czarnymi mszami, rytuałami krwi i sporą liczbą innych okrucieństw, tak strasznych, że mózg drży z przerażenia. Te opowieści są z zapałem ujawniane przez żądne sensacji gazety i dbające o oglądalność programy telewizyjne, a ich źródłem są najczęściej oburzeni członkowie Kościoła chrześcijańskiego lub zapłakani neurotycy, którzy idąc za poradą swoich terapeutów postanowili - traktując to jako "krok do uzdrowienia" - opowiedzieć swoje okropne przeżycia w rękach brutalnej sekty satanistycznej w nadziei, że ich odwaga doda sił innym. Te altruistyczne gesty są rzecz jasna nagradzane czekami na pokaźne sumy jako honorarium za występ. Obrazy, jakie ci ludzie malują, są ponure, ale niekoniecznie realistyczne.......


.....Szatan przez ostatnie 2000 lat był winiony za całe zło na świecie. Jest kozłem ofiarnym odpowiadającym za wszystkie problemy świata. Za każdą myśl występującą przeciw zasadom i dogmatom ustanowionym przez judeochrześcijańskie społeczeństwo, za każdy czyn, za który jego sprawca nie mógł lub nie chciał przyjąć odpowiedzialności, odpowiedzialnym czyniono Szatana. Były czasy (jeszcze nie tak dawno), gdy sądzono, że chorzy umysłowo są opętani przez Diabła. "To Diabeł sprawił, że to uczyniłem" jest częstym usprawiedliwieniem (lub jego brakiem) dla przestępców i innych niedostosowanych osób, którzy nie potrafią (albo nie chcą) przyjąć odpowiedzialności za swoje czyny.......


......Sataniści nie czczą chrześcijańskiego "Szatana". Jest on zaledwie mitem wykreowanym przez biblijnych autorów, aby ich opowieść zyskała trochę dramatyzmu i konfliktu. Większość satanistów, których znam, nie wierzy nawet w Boga, a żaden z nich nie wierzy w ubranego w czerwone majtki, trzymającego widły, rogatego upadłego anioła, rzuconego na wieczność w otchłań piekielną. Jeżeli potrzebne jest pojęcie "Boga", to większość uważa, że jest to dążąca do równowagi siła natury, nie zajmująca się problemami ludzi i ich nieświadoma........


......"Jeżeli nie wierzycie w szatana, to dlaczego nazywacie się satanistami?" Dobre pytanie, a oto odpowiedź.....Hebrajskie słowo "Szatan" oznacza dosłownie "przeciwnik, oskarżyciel", a my jesteśmy wrogami antyludzkich filozofii i mentalności trzody właściwych dla judeochrześcijańskiej religii. Wszystkie religie, według których wyrzeczenie = uduchowienie, prosperują dzięki brakowi ego w zgromadzeniu. Uśmiercając ego wyznawców, przywódcy religijni mogą mieć kontrolę nad wyznawcami ( a ręce głęboko w ich kieszeniach).....


.......Jest wiele powodów, dla których ktoś może wybrać satanistyczny styl życia, a szczęście jest pierwszym z nich. Jeżeli jesteś zadowolony z drogi, jaką zdecydowałeś się podążać w życiu, jeśli żyjesz według własnych zasad, zamiast ślepo podporządkowywać się przestarzałym koncepcjom moralności innych ludzi, jeśli osiągasz sukces w tym, co sobie wyznaczyłeś, to żyjesz życiem, które z całą pewnością może być określone jako satanistyczne. Niektórzy ludzie przechodzą na satanizm dlatego, że mają dość hipokryzji właściwej dla religii chrześcijańskiej. Nie chcą już dłużej stwarzać pozorów, że podążają za religią, która straciła dla nich jakiekolwiek głębsze znaczenie. Satanizm daje im to, czego nie mogą im dać żadne inne zorganizowane religie - wolność. W satanizmie nie ma zakazów moralnych ani etycznych, poza "nie krzywdź tych, którzy nie zasługują na krzywdę". Nie narzuca się poczucia winy i nie oferuje się potem rozgrzeszenia. Nie prosi się o łaskę i się jej nie otrzymuje. Satanista musi brać na siebie odpowiedzialność za swoje czyny......


......Satanista kocha swoje życie i wolność i nie narażałby ich łamiąc prawo. Sataniści nie muszą polować na ofiary, ponieważ można z łatwością znaleźć wiele osób chętnych do uczestniczenia w czymkolwiek, w co chcesz się zaangażować. Prawdziwy satanista (mimo tych wszystkich złośliwych oszczerstw) nigdy nie skrzywdziłby zwierzęcia ani dziecka. Zamiast tego otacza je najwyższym szacunkiem, ponieważ działają one naturalnie i w zgodzie z samym sobą. Nie są motywowane nakazującymi poświęcanie się ideologiami. Nie zostały jeszcze zepsute i oślepione przestarzałym kodeksem moralnym i wsteczną etyką, jaką pewnego dnia narzucą im chrześcijańskie masy zamieszkujące naszą planetę.....


......Sataniści są z natury samotnikami i większość z nich wybiera unikanie - na tyle, na ile jest to możliwe - kontaktu z masami zamieszkującymi naszą planetę. One wyczerpują nasze siły życiowe. W idealnym przypadku kontakt z nimi powinien być ograniczony do okoliczności, jakie satanista sam wybiera. W zamian satanista lubi otaczać się przedmiotami, które sprawiają mu przyjemność estetyczną. Literatura, sztuka, muzyka - oto towarzysze satanisty......


Natomiast bardzo interesującym wywodem posłużył się Jashan A\'al który napisał:

.......Szatan NIE jest wynalazkiem Chrześcijan i chrześcijańska wersja Szatana nie jest jedyną wersją. Szatan istnieje także (jako bóstwo osobowe) w kulturze muzułmańskiej oraz (raczej jako funkcja niż osobowo) w kulturze Judaizmu. Niektóre źródła dotarły do genezy imienia (satan/shaitan/stn/set-hen) u egipskiego boga o imieniu Set. Proces poszukiwania genezy innych diabelskich imion prowadzi w wielu różnych kierunkach. Lucyfera można znaleźć w Greko-Romańskiej mitologii pod imieniem Prometeusz, który ukradł ogień (wiedzę) bogom by oddać go ludzkości (to samo zrobił Wąż w Ogrodzie). Beelzebub jest przekręconym imieniem Ba'al Zebub - Władca Much. Tak samo jest z większością wersji słowa Ba'al. Ślady postaci Węża można znaleźć w sumeryjskiej epopei o Gilgameszu, w której wąż oszukuje głównego bohatera i podstępem zdobywa magiczny kwiat gwarantujący wieczne życie. Szatana w tej czy innej postaci można znaleźć w bardzo wielu mitologiach.Kiedy już człowiek zrozumie, że nie wszystkie wersje Szatana są Chrześcijańskie, a nawet, że większość nie jest w żaden sposób związana z Chrześcijaństwem, wiele nieporozumień zostaje wyjaśnionych. To jest najprawdopodobniej jeden z najczęściej występujących błędnych schematów myślowych, które widuję wśród nie-satanistów, jak również "świeżych" satanistów......


A zatem jak widzimy satanizm doskonale sobie radzi bez judeochrześcijańskiej tradycji, ponieważ jego korzenie sięgają znacznie głębiej niż byśmy początkowo przypuszczali. Dlatego tez rozpatrywanie go pod kątem jedynie chrześcijańskiej wersji jest najwyraźniej błędem.....


Wszystkie cytaty pochodzą ze strony http://www.satan.pl




Pozdrawiam
Misterium Christi
Avatar użytkownikaApollo Mężczyzna
 
Imię: Apollo
Posty: 397
Dołączył(a): 26 mar 2008, 16:19
Lokalizacja: Dublin, Irlandia
Droga życia: 8
Zodiak: Wodnik

Re: Satanizm

Post 13 paź 2009, 17:06

Na szczęscie nie wiemy kim jest ten człowiek obok,może byc świętym,bohaterem,geniuszem albo....
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Satanizm

Post 13 paź 2009, 17:20

Temat jest jest precyzyjny ale duchowo zawężony bo sam Bóg ma swoją ciemną stronę zwaną przez J Boeme Gniewem Bożym przynajmniej ten starotestamentowy.W nowożytnych czasach Jung też sądził że Boga należy miłować ale też trzeba się go bać.
Moja anegdotka jest taka że gdy trafisz na przysłowiewe dno to nawet tam oczy masz otwarte i widzisz że ci przyjaciele to nie przyjaciele ale jakieś kleszcze i pijawki które szydzą z ciebie a ty nie potrafisz słowa wymówic bo jestes słaby i bezbronny.
To dowodzi że każdy ma w sobie ciemna szatańską stronę,bo tego uczy piaskownica i podwórko.
Listen to my muscle memory.
Avatar użytkownikafalko Mężczyzna
wysłuhaj pamięci mych muskułów
 
Posty: 706
Dołączył(a): 13 lip 2007, 19:40

Re: Satanizm

Post 16 mar 2010, 00:04

" co nas wyróżnia i zarazem łączy jest otwartość umysłów, a tym samym nieuwarunkowane odgórnie narzuconymi granicami spojrzenie na świat; zdolność do samodzielnego myślenia i rozwijania się; podążania własnymi ścieżkami filozoficznymi, ciągle szukając miejsc nieodkrytych, aby tworząc - stawać się swoim dziełem i w dążeniu do doskonałości zarówno umysłowej, jak i duchowej, przekraczać własne ograniczenia, cały czas ucząc się życia" chyba jestem satanista oO
snake Mężczyzna
 
Posty: 48
Dołączył(a): 15 lut 2010, 15:11
Droga życia: 1

Powrót do działu „Filozofie”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości