Psychologia, działanie mózgu.

Ego a wykorzystywanie

Post 14 kwi 2011, 23:56

Witam, a wiec nurtuje mnie ciagle rozmyslanie nad granicami ego. Mianowicie, czy ktos moze wykorzystac mnie do 'sluzby' sobie pod pretekstem uswiadomienia mi o moim ego, o tym ze powinnam wiecej dawac? Jednak w pewien sposob pare razy czulam sie wykorzystywana, byc moze to falszywe uczucie. Czy moze powinnam oddac sie bezgranicznie i nie rozpatrywac wogle mojego polozenia? Czuje sie troche rozdarta, moze ktos moglby mi dac jakies wskazowki? Zaznaczam ze moim celem nie jest pozbycie sie ego lecz zachowanie tego balansu pomiedzy, mam nadzieje ze wiecie o czym mowie.

dzieki i pozdrawiam cieplo ;)
Eruanis
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 16 kwi 2011, 20:56

wykorzystać zawsze może, grunt to się nie dać. Ty powinnaś wiedzieć czy chcesz dawać więcej i nie przejmować się zdaniem innych. Polecam wyciszenie się i poukładanie :)
kon-chan Kobieta
błądząca wśród cieni
 
Imię: Daria
Posty: 4
Dołączył(a): 16 kwi 2011, 16:24
Droga życia: 1
Zodiak: Lew

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 16 kwi 2011, 21:31

Moim zdaniem tu jest bardzo istotne rozgraniczenie między tym co jest złe w ego, a co dobre.

Czy ego należy się doszczętnie pozbyć? Moim zdaniem nie.

Ego, poczucie własnej tożsamości, postrzeganie świata przez pryzmat ja, jest nieodłącznie związane z czakrą splotu słonecznego i nie jest czymś złym, tak samo jak seksualność i kwestie ciała fizycznego są nierozerwalnie związane z dolnymi czakrami i nie ma w nich nic złego i nie należy się ich wyrzekać.

Dążymy jako istoty do równowagi i czystości energetycznej, a więc m.in do oczyszczenia ego, ale nie do zupełnego wykastrowania go i pominięcia aspektów czakry splotu słonecznego.

Moim zdaniem chodzi o oczyszczenie się z takich przymiotów negatywnych ego jak wykorzystywanie innych, zachłanność, żądza bogactwa(to jest też związane z czakrą sakralną), czy żądza czegokolwiek innego co miałoby "podnieść" naszą wartość w oczach innych.

Natomiast ogólne poczucie własnej godności, tożsamości, obrębności, dążeń do samorealizacji siebie jako jednostka, jest moim zdaniem jak najbardziej ok!

Nie możemy przewalić całej naszej istoty na dającą bezinteresowną wspólnotową czakrę serca, bo jesteśmy czymś o wiele więcej niż ten jeden aspekt naszych istot :).
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 17 kwi 2011, 01:40

Eruanis napisał(a):Witam, a wiec nurtuje mnie ciagle rozmyslanie nad granicami ego. Mianowicie, czy ktos moze wykorzystac mnie do 'sluzby' sobie pod pretekstem uswiadomienia mi o moim ego, o tym ze powinnam wiecej dawac?

Wg mnie w kwestii, którą poruszasz Euranis nie tyle chodzi o kwestie ego i manipulacji nim co o właściwe zrozumienie pojęcia "służby" i istoty dawania.
Pojęcie to (służba / seva) najczęściej pojawia się w filozofii jogi, a większość nieporozumień z nim związanych wynika po prostu z ubogości naszego języka i braku w nim określenia właściwie oddającego znaczenie słowa "seva". Rzeczywiście słowo "służba" jest bliskie znaczeniowo "sevie" i trudno znaleźć w naszym języku lepsze, jednak nie do końca oddaje jego właściwy sens i stąd tyle nieporozumień. Najlepsze wyjaśnienie terminu "seva" na jakie trafiłem znajduje się w komentarzach do AshtavakraGity Raviego Shankara (podaję z pamięci, tak jak ja to rozumiem):

Każdy z nas wypowiedział kiedyś w życiu pewne słowa. Czy to do bliskiego przyjaciela, czy do partnera, każdemu z nas zdarzyło się kiedyś powiedzieć: Zawsze możesz na mnie liczyć.
Szczególnie kiedy się zakochamy, na samą myśl o ukochanym/ukochanej pojawia się w nas poczucie: Zrobiłbym dla niej wszystko. Często też mówimy wtedy do ukochanej osoby: Zawsze możesz na mnie liczyć, będę przy Tobie zawsze kiedy będziesz mnie potrzebować. Mówimy to nie z wyrachowania czy w celu uzyskania czegokolwiek. To wypływa z bezpośrednio z naszego serca, te słowa są próbą wyrażenia naszego uczucia, stanu naszej duszy.

Kiedy to uczucie rozrasta się w nas tak, że zaczynamy odczuwać je w stosunku do każdej istoty, wtedy zaczyna się SEVA.

To tyle Ravi Shankar.

Seva jest więc postawą zupełnie bezinteresownej chęci pomocy, wypływającą z głębi naszego serca. Postawą, w której nie ma ego jest tylko miłość.Często mówi się też, że seva to działanie bez poczucia sprawiania, bo tam gdzie pojawia się sprawca, tam pojawia się ego: To JA zrobiłem, to JA pomogłem. Seva jest wtedy, kiedy w tym robieniu czy pomaganiu nie ma JA, jest wyłącznie działanie, działanie dla dobra innej istoty/istot, dla dobra planety, dla dobra wszechświata.


Popatrz może Euranis na swój problem z tej perspektywy. Na ile Twoje dawanie czy służenie wynika z potrzeby serca, a na ile jest efektem działania umysłu. Ktoś, kto jest dla ciebie autorytetem powiedział, że dawanie jest dobre, więc starasz się dawać, aby robić dobrze. Sama musisz wypraktykować, czy w Twoim przypadku egzamin zdaje słuchanie umysłu, który w tym przypadaku mówi - dawaj, służ, czy słuchanie secra, które mówi - czuję się wykorzystywana. Sprawa nie jest oczywiście taka banalna, bo stan prawdziwej sevy, to stan miłości, stan w którym ego rozpuszcza się, będzie się więc ono bronić przed nim wszelkimi sposobami :)
No ale na tym polega zabawa w życie :)
Na niektóre pytania odpowiedź przychodzi jedynie w ciszy...
Avatar użytkownikaMr.UFo Mężczyzna
ArtOfLiving
 
Imię: Krystian
Posty: 46
Dołączył(a): 18 lis 2010, 01:47
Lokalizacja: Poznań
Droga życia: 3
Typ: 9w1
Zodiak: Koziorożec

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 17 kwi 2011, 20:08

ech no nie jest latwo, zgadzam sie z Luth by nie zatracic ego jednak ciezko mi wyznaczyc jakis limit, granice ktorej nie powinnam przekraczac. Chcialabym rownierz dodac ze bylam wychowywana jako egoistka i dopiero ok 3 lata temu ten ktos pomogl mi uswiadomic mi o tym jak bardzo egoistyczna jestem. Od tego momentu zaczelam starac sie zmienic jak moge najlepiej. No i, w koncu czuje ze dotarlam do tego punktu gdzie moge zaczac miec przewage nad ego jednak cos mi brakuje, czegos jeszcze szukam by umocnic ten punkcik. Gdzie jest ten limit w spoleczenstwie kiedy zwykla pomoc moze byc nadgorliwa mimo ze chce dobrze, gdzie limit kiedy nie powinnam ingerowac.. a moze niepotrzebnie szukam, moze odpowiedz mam przed soba ale jestem zbyt slepa?

dziekuje wam za odpowiedzi
Eruanis
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 18 kwi 2011, 03:50

Jej, bardzo mi się podoba post mr. Ufo :).

Moim zdaniem Euranis, ten limit jest w Tobie. Nie szukaj go na zewnątrz. Rozwijaj się w sobie i tam gdzie aktualnie znajduje się Twój punkt w którym czujesz komfort między dawaniem a braniem tam powinien być :). Nic z zewnątrz nie będzie mądrzejszego od Twojego wewnętrznego poczucia, a ono będzie ewoluowało i zmieniało się wraz z rozwojem Twojej świadomości. Tak myślę.. :)
Słońce gorące
Avatar użytkownikaluth
 
Imię: Alicja
Posty: 1085
Dołączył(a): 31 mar 2010, 23:06
Lokalizacja: Warszawa
Droga życia: 11
Typ: 7w8
Zodiak: Byk, Koza

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 19 kwi 2011, 13:36

Pięknie piszecie. :thumbright:
Ja jeszcze dodam coś ze swojego doświadczenia, bo też to przerabiałam.
Akurat ja zawsze dawałam zbyt dużo. Wiele prób i tzw. błędów popełniłam, zanim ustaliłam w sobie środek.

Otóż seva (że zacytuję Mr.UFo :) ) jest wtedy, kiedy dane działanie sprawia nam radość. Powiem więcej, kiedy w trakcie takiego działania rosną nam skrzydła i w ogóle nie myślimy o sobie ani nawet o tej osobie której pomagamy a tylko odczuwamy radość z działania w danej chwili.
Ja po takiej "służbie" mam tyle energii, że mam ochotę obdzielić nią cały świat.
A zatem ta prawdziwa seva nas wzbogaca, choć nie ma w nas takiej intencji.
Natomiast każda pomoc innym, która ograbia nas z energii jest "służeniem innym bogom", np. naszemu ego.

Jeszcze coś mi się przypomniało z mojego doświadczania.
Łatwo nam jest "dawać" komuś, kogo ocenimy jako gorszego od nas, wtedy nie czujemy się okradani, jednak karmimy w ten sposób ego, bo intencja dawania jest taka, że czujemy się lepsi.
Natomiast, jeśli ocenimy kogoś jako lepszego, ładniejszego, mądrzejszego, bogatszego, wtedy taka ocena zamyka nasze serce na dawanie, bo uważamy to za niesprawiedliwe, czujemy się wykorzystywani i znów nasze ego wygrywa.

Zatem podstawą do odczuwania prawdziwej sevy jest brak oceny. To niełatwe ale możliwe.
Antenka Kobieta
Jedyna pewna rzecz to zmiana
 
Imię: Aneta
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lis 2010, 13:35
Lokalizacja: Staszów
Droga życia: 11
Zodiak: baran/pies

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 19 kwi 2011, 18:15

Naprawde dziekuje za odpowiedzi, chyba zaczynam lapac ten punkt. Antenka, tez mam czasem problem z dawania za duzo, jednak twoj post umocnil mnie w przekonaniu jak wazne sa uczucia. Nie powinnismy zmuszac sie do czegos co przyprawia nas o negatywne emocje.
Mysle ze troche przeginalam z logicznym mysleniem kiedy i jak powinnam pomagac. Jezeli jest sie dostrojonym dobrze do otoczenia to uczucia nie powinny klamac tylko wskazywac nam droge, takie wnioski jak narazie wysuwam.

calkiem ciekawa i wciagajaca ta gra ze znajdywaniem punktow ;)
Eruanis
 

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 20 kwi 2011, 00:26

Antenka, świetnie uzupełniłaś poprzednie posty. Szczególnie jeśli chodzi o kwestię oceniania osoby, której pomagamy i egotycznych myków jakie się wtedy pojawiają w głowie.

Co do tego, że seva jest wtedy, kiedy daje radość zgadzam się z zastrzeżeniem, że tutaj jest to już bardziej delikatna sprawa. Seva to jeden z najlepszych ego-rozpuszczalników, co może objawiać się różnymi numerami, które ego będzie nam wywijać broniąc się przed sevą. Ze swojego doświadczenia wiem, że kreatywność egotycznego umysłu jest niestworzona w wymyślaniu pretekstów żeby nie angażować się w działania na rzecz innych.
A próba poradzenia sobie z tym problemem z poziomu umysłu (widzę cię ego, widzę jakie mi tu numery robisz, mam cię w nosie, nie będę cię słuchać i tak się zaangażuję, bo czuję, że to jest dobre), przeważnie i tak kończy się zwycięstwem ego (a widzisz ego - pokonałem cię, zaangażowałem się, zrobiłem coś dobrego, zobacz jaki jestem dobry :) ).

Tak więc jedyna droga prowadzi przez serce. Jeżeli czujesz, że zaangażowanie się w jakieś działanie jest dobre, ale umysł podpowiada ci, żeby tego nie robić, po prostu skup się na uczuciach, poczuj je bardziej niech nie pozwolą umysłowi żeby się rozpaplał. W związku z tymi numerami, które wywija broniące się ego, w trakcie działania nie koniecznie zawsze czujemy więc radość i przypływ energii, nieraz jest to huśtawka, jednak później feedback od świata raczej nie pozostawia wątpliwości, że podjęliśmy słuszną decyzję.
Z tym zwracaniem uwagi na negatywne emocje, o których piszesz Euranis ważne jest też żeby pamiętać, że broniące się ego produkuje negatywne myśli na temat zaangażowania się, a od negatywnych myśli do negatywnych emocji często jest bardzo krótka droga, temat wymaga więc na początku sporej uważności...

ale to przecież wszystko świetna zabawa... :D
Na niektóre pytania odpowiedź przychodzi jedynie w ciszy...
Avatar użytkownikaMr.UFo Mężczyzna
ArtOfLiving
 
Imię: Krystian
Posty: 46
Dołączył(a): 18 lis 2010, 01:47
Lokalizacja: Poznań
Droga życia: 3
Typ: 9w1
Zodiak: Koziorożec

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 21 kwi 2011, 12:17

Dziękuję :)

Samo sedno, Mr UFo
Tak więc jedyna droga prowadzi przez serce.
:thumbright:

Eruanis,
calkiem ciekawa i wciagajaca ta gra ze znajdywaniem punktow


I o to chodzi, by idąc DROGĄ dobrze się bawić.Gratulacje. =D> :)
Antenka Kobieta
Jedyna pewna rzecz to zmiana
 
Imię: Aneta
Posty: 113
Dołączył(a): 10 lis 2010, 13:35
Lokalizacja: Staszów
Droga życia: 11
Zodiak: baran/pies

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 03 lip 2012, 21:41

A jak przestać dawać za dużo? Jak rozróżnić, kiedy daję z potrzeby serca, a kiedy daję bo nie umiem odmówić, gdzie jest ta granica? Dlaczego czasem daję się wykorzystywać, chociaż tego nie chcę. Czasem zgodzę się na coś automatycznie a, potem zdaje sobie sprawę,że to mi się nie podoba.
Hortensja
 
Posty: 3
Dołączył(a): 01 lip 2012, 21:32
Droga życia: 1

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 05 lip 2012, 02:02

wyzbycie się ego nie polega na tym by siebie dawać, czy być uległym. wyzbyć się ego to być ponad tymi sprawami, ponad wszystkim. widzieć rzeczy takimi jakimi są i w taki sposób je interpretować. wyzbycie się ego to wyzbycie się przynależności, granic i zwyczajów. ego to coś co chce byś pozostał głupi i wpatrzony w siebie.

wyzbyć się ego nie oznacza wyzbywasz się siebie!

to znaczy że siebie odnalazłeś/aś.
uwierzysz w co zechcesz
Avatar użytkownikaagaton
 
Imię: Emi
Posty: 117
Dołączył(a): 23 cze 2012, 12:37
Lokalizacja: Leicester, England, GB
Droga życia: 4
Typ: 4w3
Zodiak: bliźnięta pies

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 05 lip 2012, 08:25

agaton napisał(a):wyzbycie się ego nie polega na tym by siebie dawać, czy być uległym. wyzbyć się ego to być ponad tymi sprawami, ponad wszystkim. widzieć rzeczy takimi jakimi są i w taki sposób je interpretować.


"Ponad" to takie zwodzące słówko... : )))

Wyzbycie się ego to wyzbycie się przynależności, granic i zwyczajów. ego to coś co chce byś pozostał głupi i wpatrzony w siebie.

wyzbyć się ego nie oznacza wyzbywasz się siebie!

to znaczy że siebie odnalazłeś/aś.


: )
Sęk w tym, że ten kto odnalazł jest tak spontaniczną, luźną gromadą energii, że spokojnie mógłby powiedzieć "nie ma mnie, albo jestem uczuciem, wszystko czym byłem odeszło, pozostało tylko to czym nie jestem".

Ha ha ha ha.

I wszyscy, tak pojedynczo, jak i w liczbie mnogiej mieliby rację. : )))
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 05 lip 2012, 09:41

słówko, słówka ... już te słówka mnie denerwują. wolał by pogadać bez słówek.;/

;)
uwierzysz w co zechcesz
Avatar użytkownikaagaton
 
Imię: Emi
Posty: 117
Dołączył(a): 23 cze 2012, 12:37
Lokalizacja: Leicester, England, GB
Droga życia: 4
Typ: 4w3
Zodiak: bliźnięta pies

Re: Ego a wykorzystywanie

Post 05 lip 2012, 12:22

agaton napisał(a):słówko, słówka ... już te słówka mnie denerwują. wolał by pogadać bez słówek.;/

;)


Hm.
Denerwują.
Wypowiedzi to nie tylko słowa.
To też zamysł.
Przestrzeń dzięki, której powstały.
Doświadczenie, albo marzenie z których wzięły swoje podwaliny.
Pomiędzy słówkami jest bardzo, bardzo dużo życia. : )

To, że są znakomitsze sposoby ekspresji nie znaczy, że wszystko inne jest bezużyteczne i nie-warte. : )))
Avatar użytkownikaSinbard Mężczyzna
Blackbird
 
Imię: Mariusz
Posty: 1888
Dołączył(a): 20 kwi 2011, 13:05
Lokalizacja: Multiwersum.
Zodiak: Wodny Smok

Powrót do działu „Psychologia”

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości