przez T1000 » 21 Cze 2010, 20:18
Energia
Energia - to abstrakcyjne pojęcie zostało pierwotnie określone w fizyce. Energia oznacza zdolność układu ciał do wykonania pracy i jest mierzona w tych samych jednostkach, co praca (dżule). "Układ ciał ma 5 jednostek energii." znaczy, że może wykonać pracę conajwyżej 5 (może wykonać mniejszą, zachowując część energii). Są różne rodzaje energii, tak jak są różne rodzaje pracy: ruchu, potencjalna, wiązań chemicznych, promienista, elektryczna itp.
Praca to przekształcenie energii jednego typu w inny lub/i przeniesienie jej do innego układu ciał. Praca nie niszczy energii, tylko ją przenosi. Z tzw. "izolowanego" układu ciał (np. kosmos) nie ma gdzie wynieść energii, ani skąd wnieść, więc w całym tym układzie ilość energii nie zmienia się - jest to zasada zachowania energii.
Ta zasada może wydawać się w pewnych kręgach sztuczna i dogmatyczna, ale w istocie określa ona ważny, podstawowy sens naszego pojęcia: Energia, w przeciwieństwie do uśmiechów i piegów, to właśnie coś takiego, czego całkowita ilość w świecie się nie zmienia. Z uwagi na odkrycia fizyków XXw., dzisiaj mówi się, że "niezmienna jest ilość energii/materii", ponieważ energię można w szczególnych przypadkach przekształcić w materię. Jeżeli ktoś tej zasady nie uznaje, to albo nie mówi o energii, albo nie mówi o układzie izolowanym.
Błędne rozumienie pojęcia energii i jej przepływu wynika z niedoskonałości edukacji, nieumiejętności rozumienia pojęć abstrakcyjnych przez dzieci i ich niechęci do lekcji fizyki. Powierzchowne rozumienie nabyte w szkole zostaje na resztę życia, skąd wynikają pomyłki, rozpowszechnione wśród umysłów nieścisłych i ezoteryków, nadużywających tego słowa.
Głównym źródłem pomyłek jest nieumiejętność pojmowania energii jako abstrakcji, a nie rzeczy.
Potoczne jest ujmowanie jej jako konkretu, przedmiotu, (fiz. ciała), a dokładnie: pewnego "fluidu" przepływającego pomiędzy rzeczami (ciałami), albo nawet umysłami. Podobnie (jako fluid czyli ciecz) niektórzy pojmują duszę i to prowadzi do mylenia tych pojęć i powstawania zabobonów. Innym źródłem pomyłek jest psychologizowanie, tzn. nazywanie "energią" różnych przeżyć, doznań i pojęć.
To skumulowane nieporozumienie wykorzystują rozmaici oszuści udający, że potrafią sprzedać jakąś "swoją energię" komuś np. choremu, za pieniądze lub zaufanie. Działają też fałszywi nauczyciele sprzedający kłamstwa w tym temacie, straszący "energetycznymi wampirami", lub grożący: "zabiorę ci dobrą energię, jeśli nie spełnisz moich żądań". Jest to szantaż psychologiczny, wycelowany w ludzi słabego charakteru, o niskiej samoocenie, niepewnych posiadanej przez siebie wiedzy.
Ze słowem "energia" kojarzony jest wysoki autorytet nauk ścisłych, dlatego, celem zbudowania własnego autorytetu, słowo to zostało w XX wieku zaadaptowane przez różnego rodzaje ruchy ezoteryczne, new age, raelian, scjentologię, psychotronikę, bioenergoterapię, wróżki, jasnowidzów, różne szkoły "alternatywnego myślenia" i tym podobne nurty psychologii ludowej. Żeruje ona na niedouczeniu społeczeństwa, szczególnie wiejskiego. Wystarczy powiedzieć, że ci, którzy na energii znają się najlepiej, np. naukowcy i inżynierowie budujący elektrownie, zupełnie nie wierzą w te banialuki.
Rozpatrzmy mniej szkodliwe błędne przekonania:
-"elektrownia wytwarza energię elektryczną, a więc: wytwarza energię z niczego"; Nieprawda: elektrownia przekształca energię (kinetyczną wiatru, potencjalną wody, wiązań chemicznych węgla, promienistą światła słonecznego); Jedynie elektrownia atomowa wytwarza energię zużywając materię oraz energię wiązań atomowych uranu.
-"energia znika, gdy ćwiczę na siłowni, śpiewam, gdy działa radio, gdy leci samolot"; nieprawda, energia różnego rodzaju jest w tych przypadkach zamieniana na energię cieplną (na ogół powietrza);
-"energię potencjalną posiadają ciała"; np. wysoko zawieszony kamień. Nieprawda, energię potencjalną posiada układ Ziemia-kamień, a wykonanie pracy przez spadanie to przekształcenie energii potencjalnej w ruch obu ciał;
A teraz bardziej ezo:
-"jesteśmy tylko formą energii"; To powiedzonko (które ma wywołać w odbiorcy poczucie ulotności, mglistości i lekkości własnego bytu, a z drugiej strony wzmocnienie autorytetu i zbudowanie świetlanego wizerunku mówcy) nawiązuje do naukowego odkrycia Einsteina, że istnieje pewna ilość energii równoważna pewnej ilości materii. Odkrycie mówi tyle, że gdyby zniszczyć m kilogramów materii, to powstałoby mc^2, czyli proporcjonalnie więcej, dżuli energii. Natomiast nie znaczy wcale, że energia i materia są tym samym, tak jak przekształcenie mąki i wody w ciasto nie znaczy, że mąka i woda to rodzaj ciasta. Nie jesteśmy formą energii, lecz czymś znacznie bardziej skomplikowanym.
-"ręce, które leczą, przekazują energię do mojej wody mineralnej przez telewizor", "wahadełko wyczuwa energię ciała", "czerpię energię z drzewa, przytulając się do konia itp.", "Ksiądz promieniuje pozytywną energią" itp. Są to błędy językowe, dosłownie rozumiane metafory lub błędy psychologizmu.
Błędy językowe wynikają z przesiąknięcia naszej kultury powierzchownie rozumianymi terminami naukowymi. Osoby z ubogim zasobem językowym, niedostatecznie wykształcone, posiłkują się zasłyszanymi w telewizji terminami "promieniowanie", "energetyczny", "atomowy", "fluid", "lata świetlne", "skażenie", "kosmiczny", aby mówić o zmianach zachodzących w ich samopoczuciu albo o ostatnich wydarzeniach przed ich klatką schodową (jakby mieszkali na poligonie nuklearnym).
Psychologizm tutaj, który jest powszechny w kręgach ezoterycznych, to nazywanie "energią" pewnych predyspozycji i stanów psychicznych: nastroju, dobrego samopoczucia, nastawienia do świata i ludzi, wypoczęcia od pracy i stresu, radości z życia, uczucia przyjaźni, spełnienia, nadziei.
"Odpoczywam i uspokajam się przytulając do drzewa.", "Czerpię dobre samopoczucie z obcowania z koniem.", "Ksiądz wprawia w optymistyczny nastrój." "Odprężam się oglądając bioenergoterapeutę w telewizji. Daje mi on nadzieję na odzyskanie zdrowia". - brzmi to bardziej po polsku, ale niektórym to przeszkadza, bo jest za mało "ezoterycznie".
-"energia płynie", "medium przekazuje energię telepatycznie", "nierównomierne przepływy energii w organizmie", "bioenergoterapia"; Te sformułowania opierają się na dziwnym łączeniu powyższego ujęcia psychologicznego z błędnym pojmowaniem energii jako ciała, tzn. fluidu, który płynie jak zwykła ciecz. Z punktu widzenia fizyki fluid ten sam musiałby posiadać masę i energię, w szczególności kinetyczną energię przepływu, co prowadzi do absurdu. Energia nie jest rzeczą.
-"energia zła, dobra, czarna, biała, fioletowa", energia jako "żywość", "ruchliwość", "chęć do pracy", "rytm"; To wynik psychologizowania jak wyżej, umoralnienia energii, lub próby nadania jej jakiś wymyślonych naprędce cech. Oczywiście zdolność uładu ciał od wykonania pracy nie może być ani dobra, ani zła, ani kolorowa. Często osoby piętnujące kogoś mianem "nosiciela złej energii" (np. magicy narzekający na publiczność), po prostu boją się tego kogoś z różnych względów.
-"nie jem, bo odżywiam się energią praniczną" (z forum o głodówkach) - nieprawda, jedynym źródłem energii dla człowieka jest energia chemiczna pożywienia lub zgromadzonych tkanek, w szczególnosci tłuszczowej. Człowiek może przetrwać średnio 3 tygodnie bez jedzenia (zależy to od wielu czynników). Osoby, którym wydaje się, że w okresie głodówki odżywiaja się jakąś "energią z kosmosu", ulegają:
-niedoborom mikroelementów w mózgu decydujących o sprawnym myśleniu,
-autosugestii,
-ezoterycznej propagandzie
-brakom w wykształceniu.
W tym czasie ich organizm walczy o przetrwanie, trawiąc własne tkanki. Namawianie do niejedzenia przez długi okres jest społecznie szkodliwe, a o nieskuteczności "odżywiania pranicznego" powinien przekonywać fakt, że Józef Stalin doprowadził kilkadziesiąt milionów ludzi do śmierci głodowej w pierwszej połowie XX wieku. Dziwnym trafem w tak sprzyjających warunkach nie rozpowszechniła się nauka o pranie, za to jest ona popularna w społeczeństwach, w których marnuje się połowa produktów spożywczych. Klęski głodu miały również miejsce na dalekim wschodzie (Bangladesz), gdzie nauki o "Pranie" są powszechnie dostępne.
-"widziałem film o człowieku z dalekich krain (Indie), który miesiąc nie jadł, a żył" - a ja widziałem film jak facet po naświetleniu wielką lampą zamienia się w aligatora i w spodniach ucieka do lasu;
-"jeden pan na pokazie przenosił za pomocą psychokinezy łyżeczki, więc przekazywał im energię" - dałeś się nabrać sprawnemu iluzjoniście i jego asystentom;
Istnieją też rozmaite bardziej wydumane użycia słowa "energia", z którymi nie wiąże sie żadne jasne pojęcie (energia "kosmiczna"). Innymi słowy, jest to słowo używane albo bezmyślnie, albo z premedytacją w sposób zawikłany celem wywołania u słuchacza uczucia zagubienia. "Nauczyciel" udaje (przed sobą i słuchaczami), że próbuje coś wyjaśnić, a tymczasem posiłkuje się bezkrytycznie słowem "energia", które nie jest zbyt dobrze rozumiane przez żadnego uczestnika wykładu. W ten sposób pod pozorami rozprzestrzeniania się wiedzy panoszy się ignorancja, któr akosztuje wielu ludzi pieniądze i zmarnowany czas, a na którą lekiem jest krytycyzm, uczciwa znajomość własnego języka i jednoznacznych rozstrzygnięć fizycznych.